Duet z piekła rodem. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Duet z piekła rodem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Duet z piekła rodem.

Witajcie,

To forum od lat pomagało mi jakoś przetrwać, ale nigdy nie miałam odwagi napisać. Dziś nastąpił pewnego rodzaju katharsis. Zrozumiałam, że tej miłości już nie ma, a on zostawił mnie samą w zgliszczach naszego kiedyś "wspólnego świata". Czuję, że utknę tu na zawsze. On ma już nową partnerkę - 10 lat młodsza ode mnie, beztroska, wesoła dziewczynka. Teraz jest czas żeby ja rozkochać w sobie. Widzę na facebooku jak jej grono znajomych powiększa się o jego przyjaciół, jak wstawiają fotki z wyjazdów, imprez, wesel. Sama sobie szkodzę,ale nie umiem ich nie szpiegować- to obsesja.  U mnie została ogromna pustka, ból, tęsknota i strach czy to się kiedyś jeszcze powtórzy. Ja go kocham, ale taką bardzo niezdrową miłością. Miłością zaborczą, auto agresywną, destrukcyjną. Mam poczucie, że jestem nikim bez niego, że nikt mnie nie zechcę. Przypomina mi się scena z filmu "gorzkie gody" gdzie bohaterka na kolanach błaga mężczyznę żeby jej nie zostawiał, że może ją zdradzać, bić tylko żeby z nią był. Jakbym widziała siebie. Nawet teraz jak jest z inną to bym go przyjęła z powrotem, wybaczyła wszystko. Już tak było nie raz...Ja przy nim nauczyłam się pewnych schematów. On jest cudowny,a ja jestem okropna. On mądry,a ja głupia.On przystojny ja bardzo brzydka. Każda kłótnia to moja wina i muszę przeprosić i obiecać zmianę. Muszę robić co mi karze bo mnie inaczej zostawi. Mam pieprzyk nie tam,gdzie trzeba to go usuwam. Mam za jasne włosy to przyciemnię. I tak było przez prawie 4 lata .Nie, nie 4 lata związku. Związek trwał ok 2 lat. Reszta to były przerwy, gdzie nie był gotowy na związek albo miał inną dziewczynę albo zdradził ze swoją eks. Niestety razem pracowaliśmy biurko w biurko i dlatego to ciągle było żywe. Ja ciągle nie odpuszczałam,a on wiedział, że ma swoje "koło zapasowe" i na pewno cieszyło go moje uwielbienie.Czemu tytuł duet z piekła rodem? On Piotruś Pan (nawet jego imię to Piotr), a ja cechy typowe dla borderline. Można tylko sobie wyobrazić co się działo. Jak było dobrze to było bosko. Piotruś Pan, który zabrał mnie w podróż mojego życia. Jak było źle to było piekło. Nie wiem jak mam dalej żyć. Jak chociaż trochę odbić się od dna. Nie jem,nie śpię i nic mnie nie cieszy. To nie jest świeża sprawa bo mnie zostawił w grudniu. Tyle,ze potem jeszcze jakieś pół roku robił nadzieje. Sypialiśmy ze sobą, zaprosił na Wielkanoc, na działkę, czasam za rączkę złapał no i ciągle liczył na moją pomoc i ciągle się żalił jakie życie jest okrutne dla niego. Ja wierzyłam, że wróci,a jak ją poznał to krótka piłka była. Każdy sms liczę,ze jest od niego. Jestem jego więźniem. Czekam na każdy ochłap,a jest ich coraz mniej sad. Nigdy nie uciekałam przed odpowiedzialnością bo wiem, że jestem współwinna. Pomożcie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Duet z piekła rodem.

Brawo! Pierwszy, najtrudniejszy, krok za Tobą. Pierwszy, czyli przytomna ocena sytuacji.

Krok drugi, to przytomne spojrzenie na siebie samą. Tak, wiem, to też nie jest najłatwiejsze zadanie.
Czytając Twe zdanie o tym, że jesteś jego więźniem, przypomniałam sobie jedną opinię:

Eleonor Roosvelt napisał/a:

Nikt nie może sprawić byś poczuł się gorszy bez twojego przyzwolenia.

To od Ciebie, i tylko od Ciebie zależy to, czy jesteś/będziesz siedziała w tej klatce, czy nie. Popatrz wokół. Ta klatka jest tylko w Twej wyobraźni, a na nią masz wpływ.

Co masz zrobić? Wreszcie zauważyć swe zalety, wreszcie uwierzyć w to, że jesteś wartościowym człowiekiem, uznać, że umiesz stać na własnych nogach i żadna podpórka wokół której będziesz się owijała, nie jest Ci potrzebna. Zacznij lubić siebie i przestań być wrogiem samej siebie.

3

Odp: Duet z piekła rodem.

Witaj Samotna.

Właściwie sama siebie zdiagnozowałaś. Masz problemy  i związałaś się z partnerem, który latami fundował Ci huśtawkę emocji.

W związku szłaś na spore ustępstwa. Być może wcale nie dla niego, lecz dla siebie. Przekraczając kolejną granicę mogłaś czuć, że tylko prawdziwa miłość zdołała Cię do tego skłonić. A miłość zwycięży wszystko, prawda? Rozstania i powroty? Filmowa historia! Przy takiej amplitudzie uczuć trudno uwierzyć, że dwoje ludzi może dla siebie nic nie znaczyć u może im się nie udać.

Możesz w to teraz jeszcze nie wierzyć, ale były wyświadczył Ci wielką przysługę tym, że odszedł. Jeszcze lepiej byłoby, gdybyście całkowicie zerwali kontakt, bo to on przez te wszystkie lata utrzymywał Cię "w trybie standby".

Z Twojego wpisu wnioskuję, że równie mocno jak odejście partnera boli Cię utrata wszystkiego, co wniósł do Waszej relacji w pakiecie - Waszych znajomych. Odnoszę wrażenie, że jesteś bardzo samotną osobą. Zapewne w trakcie związku z Piotrem odizolowałaś się od bliskich. Odnów kontakty i zadbaj o towarzystwo ludzi, dla których punktem odniesienia będziesz Ty, a nie Twój chłopak. Niniejsze forum to również dobry początek! smile

4

Odp: Duet z piekła rodem.

Masz racje. Jestem wrogiem samej siebie. To nawet nie jest, że siebie nie lubię. Ja chyba siebie nienawidzę. On mnie wyciagnal z letargu. Przed nim byla tylko praca,dom i jakis swiat marzen.

5

Odp: Duet z piekła rodem.

Tak Koczilla brakuje mi wszystkiego. Przed nim bylam bardzo samotna. To byl moj pierwszy mezczyna i pierwszy powazny zwiazek,a mam juz 30 lat.Brakuje mi naszych podrozy, wyjsc wieczorem,jedzenia na miescie,poznawania ludzi, imprez. Z nim pewnego rzeczy byly bardzo proste. Idziemy na piwo nad wisle,robimy grila,jedziemy na dzialke, a bez niego nie jestem w stanie tego zrobic. Mam kilka kolezanek tyle,ze to bardzo podobne typy co ja. Takie troche stare panny,ale niestety nie ala "seks w wielkim miescie" tylko bardziej zjazd starych zrzed. Czasami chce mi sie wyc do ksiezyca,kiedy jest sobota wieczor.Marze zeby ktos mnie porwal,a zamiast tego siedze i gapie sie w telewizor. Dlatego tez tak tesknie i tak mi go brakuje. On odmienil moje zycie i dlatego tak balam sie go stracic. Pozwalalam na wszystko i wybaczalam wszystko. Mysle,ze duzo role odegral fakt,ze moj ojciec umarl jak bylam mala. Zawsze sama z mama musialam o wszystko walczyc. Poczucie,ze mam kogos bylo taki blogie.

6

Odp: Duet z piekła rodem.
Samotna_ja napisał/a:

Masz racje. Jestem wrogiem samej siebie. To nawet nie jest, że siebie nie lubię. Ja chyba siebie nienawidzę. On mnie wyciagnal z letargu. Przed nim byla tylko praca,dom i jakis swiat marzen.

Samotna, zastanawiasz się nad swoimi emocjami, trybem życia, stosunkiem do siebie samej, a to jest wielki postęp! Zobaczysz, jeszcze będziesz miała z tego rozstania korzyść.

Nie wierzę też, byś nienawidziła samej siebie, bo jednak zastanawiasz się nad sobą, pragniesz, by spotkało Cię coś dobrego, poświęcasz sobie uwagę! To dobrze, bo nikt nie zadba o nas lepiej niż my sami. Możliwe, że właśnie zaczynasz to rozumieć.

4 lata toksycznego związku, ale nie nie przegrałaś życia i masz mnóstwo czasu, by to zmienić. Myślisz o terapii dla siebie?

7 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-09-30 14:08:26)

Odp: Duet z piekła rodem.
Samotna_ja napisał/a:

Mam kilka kolezanek tyle,ze to bardzo podobne typy co ja. Takie troche stare panny,ale niestety nie ala "seks w wielkim miescie" tylko bardziej zjazd starych zrzed.

Widzę, że nawet w trudnym momencie masz dowcip jak brzytwa, a to znacznie podnosi Twoją atrakcyjność. Nie lekceważ tego. wink

Samotna_ja napisał/a:

Czasami chce mi sie wyc do ksiezyca,kiedy jest sobota wieczor.Marze zeby ktos mnie porwal,a zamiast tego siedze i gapie sie w telewizor. Dlatego tez tak tesknie i tak mi go brakuje. On odmienil moje zycie i dlatego tak balam sie go stracic. Pozwalalam na wszystko i wybaczalam wszystko. Mysle,ze duzo role odegral fakt,ze moj ojciec umarl jak bylam mala. Zawsze sama z mama musialam o wszystko walczyc. Poczucie,ze mam kogos bylo taki blogie.

W gruncie rzeczy brakuje Ci nie jego samego, tylko tego fajnego życia, które miałaś z nim, kiedy Wam się układało. Nie jest w sumie to odkrywczy wniosek, bo przecież łączymy się w pary, "żeby było miło", a nie dla jakiejś wyższej idei (no, chyba że jesteśmy monarchami, ale w XXI w. raczej się politycznych mariaży nie zawiera wink)

Trudno zmienić styl życia z dnia na dzień, ale potraktuj obecną sytuację jako szansę, byś TY mogła o siebie teraz zadbać i zafundować sobie to wszystko, o czym myślałaś, że możesz mieć tylko z nim. Kto wie, może odkryjesz nową pasję?

Fajną opcją jest zapisanie się na zajęcia lub darmowe warsztaty. Wylądujesz w grupie, gdzie ludzie generalnie się nie znają, więc nie poczujesz się osamotniona. Na spotkaniach tematycznych to prowadzący organizuje czas, więc odpadnie Ci problem, że nie wiesz, co ze sobą zrobić.

Wciąż jeszcze trwają warsztaty POP KREACJE link usunięty Zobacz, czy znajdziesz coś dla siebie i może uda Ci się zapisać.

8

Odp: Duet z piekła rodem.

Uuuuuuuuuu! On taki cudny, Ty taka wstrętna. Przecież wiesz, że ani jedno, ani drugie prawdą nie jest. Po co więc dalej powtarzasz to zdanie? By wyjść z tego toksycznego kręgu?

Czy chcesz, czy nie chcesz, jesteś autorką swego życia, zmienić możesz sporo (zwłaszcza w swoim zachowaniu), a nie czekać na cud, że ponownie ktoś wyciągnie Ciebie. Zresztą wyciąganie osoby polega na działaniu wbrew jej zamiarom. Możesz przestać się użalać nad sobą, tylko... taka Twoja postawa przynosi, wbrew pozorom, satysfakcjonujące Cię efekty. Proste wytłumaczenie wszelkich porażek: jestem nieudacznikiem/nikim. Wystarczy powiedzieć dwa słowa i można czekać aż "coś się zmieni". Ty już jesteś zwolniona z wszelkiego działania, bo "Marze zeby ktos mnie porwal,a zamiast tego siedze i gapie sie w telewizor".

Zachęcam Cię do działania, czyli pracy nad sobą i swym zachowaniem. Jeśli jednak podejmiesz decyzję o tym, by być bierną, to bądź nią pamiętając o wszystkich konsekwencjami z takiej postawy wynikającymi. Czekanie (to czas niedokonany) jest jedną z nich.

9

Odp: Duet z piekła rodem.

Koczilla moze masz racje. Moze nie powinnam mylic kompleksow czy niskiej samooceny z nienawiscia do siebie.
Wszyscy mi powatrzaja,ze bede kiedys mowic jaka bylam glupia,ze przestane o nim myslec,ze sie zakocham.
Na razie to brzmi jak sience fiction smile. Bardziej widze siebie jako szara myszke, ktora do konca zycia bedzie przegladac wspolne zdjecia i zyc wspomnieniami z przeszlosci,a od czasu do czasu wyladuje swoja agresje na talerzach.
Skrycie jednak marze o milosci i o szczesciu,ale to tylko marzenia. Jestem niewidzialna dla ludzi. Brzydka,niesmiala i zbyt pospolita,a juz tez coraz starsza.
Terapia? bardzo bym chciala. Zawsze sie zastanawialam jak lekarz dociera do sedna sprawy.Czy robi testy,zadaje pytania.
Mam isc do lekarza i powiedziec,ze nie moge zyc bez eks faceta i on juz bedzie wiedzial co dalej?

10

Odp: Duet z piekła rodem.

Tak, masz iść do psychoterapeuty i podjąć terapię, jeśli chcesz. smile Terapia nie polega na rozwiązywaniu testów; podczas pierwszego (pierwszych) spotkania wspólnie ustalicie kontrakt.
Terapia nie polega nigdy na aktywności terapeuty i bierności klienta. To, jak nazwałaś, poszukiwanie sedna sprawy, przy pomocy psychoterapeuty. A motywacja psychoterapeuty nie jest większa od motywacji jego klienta. Klient chce pracować - dobrze; klient nie chce pracować - drugie dobrze.

11 Ostatnio edytowany przez Hania74 (2014-09-30 15:52:04)

Odp: Duet z piekła rodem.

Samotna_ja  spróbuj poszukać w okolicy grupy wsparcia dla kobiet kochających za bardzo.Przeczytaj koniecznie książkę o właśnie takim tytule.Nie pamiętam autorki ale książka jest rewelacyjna.Boję się,że sama możesz z tego nie wyjść.Stan w jakim się znajdujesz jest poważny i powinnaś poszukać wsparcia.
Jak piszesz nie możesz jeść , spać.Twój organizm się wyniszcza.
Zerwij natychmiast kontakt z tym mężczyzną(jeśli w ogóle można tak nazwać tego egoistycznego d...a).
Zezłość się na niego , wyzywaj go w myślach , wyrzuć z siebie to wszystko co Ci zrobił.Ten człowiek bardzo Cię skrzywdził, wyniszczył Cię psychicznie.
Zobaczysz z tamtą kobietą zrobi to samo.Teraz może i przechodzą jakiś okres wzlotów ale za jakiś czas ona pożałuje ,że go spotkała.
Uciekaj od niego jak najdalej.Wyrzuć wszystkie pamiątki po nim .Jak możesz zmień pracę a może i miejsce zamieszkania.Trzymam kciuki.

12

Odp: Duet z piekła rodem.

Hania74 dziękuje Ci. Prace bylismy zmuszeni zmienic bo firma zostala zamknieta. On wlasnie odchodzac w grudniu zerwal ze mna. Nadal nic nie znalazl i tez nie raz slyszalam,ze on tam pracowal tylko dla mnie. Ja to rozumiem,ze zmarnowal tam lata i teraz biedny nie moze znalezc pracy(przeze mnie rzecz jasna).
Staralam sie jak moglam. Zachecilam zeby poszedl po zasilek i zalatwilam dokumenty potrzebne. Wysylalam oferty pracy,ale zadna nie byla dobra bo on teraz byle czego nie chce. Nigdy nie padlo slowo dziekuje. Traktowal mnie jak swoja mame -zero szacunku. On tylko kolegow szanuje z reszta,a reszta ludzi to idioci. Matka, ktora go w tym momencie sponsoruje. Mieszkamy bardzo blisko 10 minut drogi od siebie. Modle sie zebysmy nigdy na siebie nie wpadli. On kontakt zerwal miesiac temu.Ja mialam niestety chwile slabosci i napisalam mu,ze podziwiam jak po 6 latach znajomosci (bo tyle sie w sumie znamy) potrafil wyrzucic mnie z pamieci i zycia. Nawet raz nie zapytac czy zyje jeszcze.On odp.ze nikogo nie wyrzucil i tyle. Oczywiscie pluje sobie w brode,ze to zrobilam,ale ja tak zawsze mialam z nim. Bylo juz lepiej,a ja nagle impuls i lecialam znow do niego.
Wyzywam go caly czas. Nie tylko w myslach. Wszyscy mnie buntuja przeciw niemu. Przypominal sobie co mi zlego zrobil i te klamstwa. Tyle klamstw,ale to takich pokroju intryg "mody na sukces" . tyle,ze ja moge sobie gadac na niego. Oprocz zlych chwil bylo tyle cudownych.
Byl spontaniczy, romantyczny,robil niespodzianki,mowil,ze kocha az za czesto,i ta jego pasja podrozy. Strasznie mnie tym zarazil,a teraz bedzie to robic z inna. Latami zaskrabialam sobie sympatie jego rodziny i kolegow (walczylam ze swoja niesmialoscia)a ta nowa to ma na dzien dobry. Znisczyl mnie psychicznie,ale ja na to pozwolilam. Tak bardzo pragnela byc kochana. Wiem,ze moje uzalanie sie nad soba jest straszne.

13

Odp: Duet z piekła rodem.

Samotna, ja także jestem nieśmiała (pokrywam to bezczelnoscia, co jest jeszcze gorsze) i uważam się za brzydka osobę. Otoczenie twierdzi, ze jestem atrakcyjna, ale ja wiem swoje. Od zawsze miałam problemy z facetami i wytlumaczylam to sobie właśnie fatalnym wyglądem. Do tego mam masę zaburzeń, głownie DDA. Tzw. dobrych facetów skreslam, potrzebuje ciągłej adoracji, co tez przyczynia się do rozpadu moich znajomości.

Moj najdłuższy związek trwał około 4 lata, potem miałam same krótkie znajomości z facetami, którzy chcieli tylko romansu. A ja w to brnelam, bo sadzilam, ze nic lepszego mnie nie spotka. Potem spotkalam jego, nie było to jakieś wow, ale zakochalismy się w sobie. Urodziłam córkę. Obecnie wychowuje ja sama od 2 miesięcy.

Pisze to wszystko, by Ci pokazać do czego doprowadza brak poczucia własnej wartości. Nie kochasz siebie, wiec inni również Cie nie szanuja. Banal, ale potwierdzony w życiu. Te krótkie romanse mogly zakończyć się dla mnie fatalnie, a w związku z ojcem mojego dziecka również godzilam się na wiele niefajnych rzeczy. Mam cudowna córeczkę, ale poczucie, ze moje uczuciowe życie się skonczylo.

Zatrzymaj się w porę i idź na terapie. Nie laduj się w g...
Zatrzymaj się w porę

14

Odp: Duet z piekła rodem.

O, Samotna_ja, jak dobrze Cię rozumiem! Wnosząc z Twojego opisu, nasi exowie mocno się różnią, ale obecna sytuacja jest bardzo podobna. Borykam się teraz dokładnie z taką gamą emocji, o jakiej piszesz. Myśl o tym, że jeszcze będzie normalnie też jest dla mnie jak science fiction. Cel: polubić siebie. Jak bez tego inni mają to zrobić? Trzymaj się! Cycki do przodu.

15

Odp: Duet z piekła rodem.
Samotna_ja napisał/a:

Wszyscy mi powatrzaja,ze bede kiedys mowic jaka bylam glupia,ze przestane o nim myslec,ze sie zakocham. Na razie to brzmi jak sience fiction smile. Bardziej widze siebie jako szara myszke, ktora do konca zycia bedzie przegladac wspolne zdjecia i zyc wspomnieniami z przeszlosci,a od czasu do czasu wyladuje swoja agresje na talerzach.
Skrycie jednak marze o milosci i o szczesciu,ale to tylko marzenia. Jestem niewidzialna dla ludzi. Brzydka,niesmiala i zbyt pospolita,a juz tez coraz starsza.

Samotna, zarówno Twój nick jak i tytuł wątku sugeruje, że na tę chwilę postrzegasz siebie wyłącznie jako 1/2 pary. Zauważ jednak, że Twój chłopak zniknął, a Ty pozostałaś osobą, która ma świetny gust filmowy (Gorzkie Gody!) potrafi być w zabawny sposób autoironiczna, rozumie swój problem i do tego ładnie pisze. Nie jest łatwo na tym forum zainteresować kogoś swą historią, a Tobie się udało. Chyba więc nie jest z Tobą tak źle? smile

Samotna_ja napisał/a:

Terapia? bardzo bym chciala. Zawsze sie zastanawialam jak lekarz dociera do sedna sprawy.Czy robi testy,zadaje pytania.

Początkowo też nie wierzyłam, że czyjaś krótka wypowiedź, parę zdań może sprawić, że spojrzysz kompletnie inaczej na problem, który przecież znasz od podszewki. A jednak wystarczy jedno celne pytanie/ podsumowanie terapeuty, by temat, o którym niby doskonale wiesz, co masz myśleć objawił Ci się w zupełnie innym świetle.

Samotna_ja napisał/a:

Mam isc do lekarza i powiedziec,ze nie moge zyc bez eks faceta i on juz bedzie wiedzial co dalej?

Jak najbardziej. Nie twierdzę, że znajdzie receptę na Twój problem, ale on sam go na pewno nie zaskoczy.

16

Odp: Duet z piekła rodem.
Wielokropek napisał/a:

Uuuuuuuuuu! On taki cudny, Ty taka wstrętna. Przecież wiesz, że ani jedno, ani drugie prawdą nie jest.

Jedno być może nie, ale drugie tak. Pani tu przyznaje się do poważnego zaburzenia osobowości - borderline. To wyjątkowo toksyczne osoby. Oczywiście nie przesądza to, że tylko ona była toksyczna, ale przesądza, że ona na pewno.

17

Odp: Duet z piekła rodem.

EeeTam myślę, że twoja wypowiedź jest krzywdząca dla Samotnej. Po pierwsze Samotna napisała tak o sobie ale nie zdiagnozował u niej tego zaburzenia żaden lekarz ani psycholog więc to stwierdzenie nie przesądza o tym ,że faktycznie jest borderline.Po drugie czy jak ktoś jest wyczerpany psychicznie i fizycznie i mówi o sobie że jest idiotą to nie znaczy,że nim jest.
Gdy facet fundował jej huśtawkę psychiczną to mogła zachowywać się jak borderline co nasunęło u niej takie podejrzenia.
Będąc w ciągłym stresie i słysząc o sobie wiele złych rzeczy można w to uwierzyć.

18

Odp: Duet z piekła rodem.
Hania74 napisał/a:

EeeTam myślę, że twoja wypowiedź jest krzywdząca dla Samotnej. Po pierwsze Samotna napisała tak o sobie ale nie zdiagnozował u niej tego zaburzenia żaden lekarz ani psycholog

I Twoim zdaniem to dobrze o niej świadczy, że podejrzewając u siebie tak poważne zaburzenie nie pofatygowała się do psychiatry i psychologa?

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Duet z piekła rodem.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024