Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

Temat: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Witam.

Mój problem polega na tym, że nie bardzo wiem jak mam traktować pewną znajomość.

X poznałam kilka lat temu. Ja byłam wtedy w związku, ale widziałam, że mu się spodobałam. Próbował nawet czegoś, ale ja postawiłam sprawę jasno i to ucięłam. Kontakt się urwał. Jakiś czas później mój partner postanowił zakończyć nasz związek. Szarpnęło to mną dosyć mocno i nie w głowie były mi kolejne amory. Wtedy nasze drogi znowu się przecięły, jednak tylko odnowiliśmy kontakt pisaliśmy do siebie etc, ale nie miało to większego sensu, bo on był w moim mieście tylko na kilka tygodni ( zawodowe sprawy). Znowu kontakt się urwał. Po kilku miesiącach przeprowadził się do mojego miasta. Sporadycznie wtedy ze sobą rozmawialiśmy. Od znajomych wiem, że przy każdej możliwej okazji wypytywał co u mnie, czy będę gdzieś tam jak ja byłam to on też się pojawiał. Potrafił się specjalnie wrócić jak się dowiadywał, że gdzieś tam się minęliśmy on dopiero co wyszedł, a ja przyjechałam. W końcu on znalazł sobie kogoś, ja też zaczęłam się z kimś spotykać, ale ostatecznie obojgu nam nie wyszło. Wtedy zaczęliśmy się spotykać tak normalnie : kino, spacer, restauracja, jakieś spotkania ze znajomymi, wieczór u mnie, wieczór u niego. On się starał, dzwonił, pisał widać było, że mu zależy. Ja byłam trochę sceptycznie do tego nastawiona bo niby wcześniej chciał, a potem i tak spotykał się z kimś innym, ale on przekonywał mnie, że to nie tak, że chce i, że mu zależy no i jakby nie patrzeć starał się bardzo. W oczach znajomych można powiedzieć, że już uchodzimy za parę, a dla mnie nie jest to takie oczywiste, boje się czy nie jestem dla niego tytułowym panaceum na nudę. Nie mógł sobie kogoś znaleźć, a, że byłam pod ręką to po prostu " wrócił". Oczywiście powiedziałam mu o tym, że dla mnie tak to wygląda, on zaprzeczył powiedział, że dobrze mu się ze mną spędza czas etc. Jednak od czasu tej rozmowy jakby jego zapał opadł, niby dzwoni, piszę ale od prawie 2 tygodni się nie widzieliśmy, a wcześniej praktycznie codziennie. Sama proponowałam spotkanie 3 razy.

Ktoś powie porozmawiaj z nim, a przecież chciałam, ale 3 razy nie doszło do spotkania, a jestem zdania, że tego typu rozmowy nie powinny odbywać się przez telefon.

Dziecinne to trochę, ale wszystkie wyznania od niego dostawałam przez telefon, że się zakochuje, że chce ze mną być itd.
Wiem, że ma problem z uczuciami to raczej facet twardo stąpający po ziemi.

Mam sobie dać spokój? Nie ma jeszcze mowy o zakochaniu, a może jest? Przywiązałam się już do niego, teraz za nim tęsknie i zastanawiam się czy nie lepiej odpuścić teraz niż potem, gdy będzie naprawdę mocno bolało.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Odpuść sobie. Jeżeli jesteś gotowa zrezygnować zeby tylko potem nie bolało bardziej, to sobie odpuść.
W końcu jeżeli przeżyjesz z nim 10 szczęśliwych lat i on nagle umrze, to dopiero będzie bolało...

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Iceni, trochę źle chyba to odebrałaś. Wiem, że wchodząc w jakiś związek trzeba podjąć ryzyko, bo powinno liczyć się z tym, że partner nas zostawi etc. Chodzi bardziej o to, że tak jak w tytule boje się, że on traktuje mnie jak swoje lekarstwo na nudę. Nie ma co robić to zadzwoni do mnie i zaproponuje coś. A jak jest zajęty i ja wyjdę z propozycją to nie.

4

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Spotykaj się jednocześnie z innymi facetami dla równowagi, jeśli możesz. W ten sposób będziesz mieć bardziej trzeźwe spojrzenie na niego i decyzję podejmiesz bardziej rozsądnie. To jest najlepsze wyjście w tej sytuacji, gdy pojawiają się jakieś trudności.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Problem polega na tym, że po pierwsze jakoś nie ma kandydata, a po drugie ja tak nie potrafię. Jak się spotykam z jednym to nie z drugim. Nie chce tego drugiego potraktować jak wyjścia awaryjnego.

6

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

To nie nazywaj tego spotykaniem się tylko flirtem. W twojej sytuacji to będzie najlepsze rozwiązanie, bo nie będziesz się angażować z nikim, tylko wesoło rozmawiać. Angażować można się z jednym jeśli widzimy że kandydat spełnia wiele wymagań a w opisanej sytuacji są wątpliwości. Znam takie przypadki. Jeśli są rozterki, że może nic z tego nie będzie, trzeba sobie podwyższyć nastrój przez wesołą rozmowę z ludźmi i nie myśleć o tamtym problemie. On się lepiej rozwiąże jak będziesz wyluzowana. Nie jest dobrze pchać się na siłę z kimś nie za bardzo odpowiednim, bo nie ma nikogo innego na widoku. To może się przykro skończyć.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Tylko chyba w moim przypadku nie da się już niestety nie myśleć. Po prostu zastanawiam się facet przez 3 lata tak się waha. Nigdy tak do końca się ode mnie nie uwolnił, bo nawet jak nie miał ze mną kontaktu to informacji o mnie szukał gdzie indziej i teraz, gdy nic nie stoi na przeszkodzie to nie umie postawić sprawy jasno. Nie rozumiem tego.

8

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.
babieniedogodzisz21 napisał/a:

Tylko chyba w moim przypadku nie da się już niestety nie myśleć. Po prostu zastanawiam się facet przez 3 lata tak się waha. Nigdy tak do końca się ode mnie nie uwolnił, bo nawet jak nie miał ze mną kontaktu to informacji o mnie szukał gdzie indziej i teraz, gdy nic nie stoi na przeszkodzie to nie umie postawić sprawy jasno. Nie rozumiem tego.

Bo Ty oczekujesz, że on będzie albo siedział z płaczem i się ciął z miłości, albo w ogóle nie wykaże zainteresowania.
Pomiędzy tymi dwiema skrajnościami jest wieeeeeelkie pole manewru.Zapewne podobasz mu się na zasadzie 'fajna dziewucha' i tyle.Z różnymi opcjami w prawo i w lewo.
Co to za durne określenie ''postawić sprawę jasno''.Jaką sprawę?
Co będzie, to będzie- samo wyjdzie.Podejdź do tej znajomości z nastawieniem ostrożnie-pozytywnym i tyle.

9

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Moim zdaniem powinnaś dać mu czas i nie naciskać. Jak ma coś z tego być, to będzie. Nie spotkaliście się od dwóch tygodni, ale on nadal pisze, to jednak nie jest tak źle, ale też nie napalaj się zbytnio. Potraktuj to bardziej na luzie smile

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Spotykamy się już od pół roku, po takim czasie chyba powinien już wiedzieć czy mu pasuje czy jednak to nie to?

11

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.
babieniedogodzisz21 napisał/a:

Spotykamy się już od pół roku, po takim czasie chyba powinien już wiedzieć czy mu pasuje czy jednak to nie to?

Jasne, że tak.
"Na ludzie" to można się spotykać jeśli wiadomo z góry, że relacja jest bo jest (jest czasowa- choć bez konkretnego terminu zapadalności wink)
Ale skoro dziewczyna wie czego chce, a chce związku to nie musi tego ukrywać tylko po to żeby jegomościa co? ..nie wystraszyć może?
Skończcie z tą 'tajemnicą i zdawaniem się na los' w budowaniu relacji.
Dorośli ludzie rozmawiają "o takich rzeczach" ... skoro uprawiają ze sobą seks (tak zakładam), to nie widzę powodu dla którego facet nie miałby się określić.
Co to - jakaś przeczekalnia czy Caritas? Come on... hmm

12

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Spotykaj się z nim ale bez angażowania się dogłębnie w tą relacje. Widzę że facet to trochę taki niepewny typ tzn sam nie bardzo wie czego chce.

13 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2014-09-29 18:22:32)

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.
babieniedogodzisz21 napisał/a:

Jednak od czasu tej rozmowy jakby jego zapał opadł, niby dzwoni, piszę ale od prawie 2 tygodni się nie widzieliśmy, a wcześniej praktycznie codziennie. Sama proponowałam spotkanie 3 razy.

Dla mnie w tych linijkach mieści się wszystko. Według mnie faceta przestraszyłaś, bo postawiłaś sprawę jasno, że chciałabyś po kilku miesięcy wiedzieć na ile mu zależy. No i on Ci teraz pokazuje na ile. Po jego zachowaniu widać, że  tracisz z nim czas.
Poza tym jeśli masz po kilku miesiącach poczucie, że facet nie traktuje Cię poważnie, to zwykle tak jest, a jeśli nie jest, to po rozmowie na ten temat, facet zaczyna okazywać większe zaangażowanie. Ten nie robi tego, to znaczy,że mu nie zależy.

14

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Zaraz, zaraz... Jak on ma inne zajecia, to niema dla Ciebie czasu....
Ty tez nie zawsze musisz miec czas....odmow spotkania, nie zawsze sie zgadzaj na spotkanie...
Albo on zacznie wyjasniac na czym stoicie, albo to " sie rozlezie"... Bo mu nie zalezy...

15 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-29 23:11:39)

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Szarlotkanagorąco zgrabnie to ujęła. Facet zobaczył, że czegoś oprócz dobrej zabawy się od niego oczekuje i stwierdził, że nie ma sensu wysilać się na siłę, skoro aż tak to mu znowu nie zależy. Klasyka, tylko trzeba wyłapywać takie sygnały.

dlatego wszelkie zalecane przez niektórych wchodzenie z nim w gierki na JEGO zasadach spod znaku: "Udawaj, że Ty też nie wiesz czego chcesz i spotykaj się bez zaangażowania." można se o kant tyłka rozbić, bo jedyne co autorka z tego wyniesie to pokazanie samej sobie, że ma swoje uczucia i potrzeby w tyłku.
Można taka rozmowę przeprowadzić w odpowiedniej formie: grzecznie, ale stanowczo i dowiedzieć się wszystkiego. Taka rozmowa właśnie się odbyła. Brak kontaktu lub jego schłodzenie to dość jednoznaczna odpowiedź.

Przerażająca jest ta przemożna chęć intryg i "polowania" na faceta, który ewidentnie nie chce być w związku lub- z równie dużym prawdopodobieństwem - w związku z TĄ konkretną osobą, ale ma do tego prawo.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Nie będę się angażować w znajomość która trwa kilka tygodni. Tak też było na początku, ale od pewnego czasu widzę, że angażuje się, zaczyna mi go brakować trudno mówić o nie angażowaniu, gdy spotykamy się już pół roku. Nawet jeśli nie chce to siłą rzeczy przyzwyczajam się, że ta osoba jest, a potem wiadomo pojawia się tęsknota.
Nie jest tak, że jestem na każde jego zawołanie, czasami gdy dzwonił i chciał się spotkać mówiłam : Jestem umówiona albo zwyczajnie nie chce mi się.
Również nie jestem zwolenniczką jakiś intryg czy podchodów. Poza tym po co mi znowu życie w takiej niepewności?
Dlatego też dziś się z nim umówiłam, chce usłyszeć konkrety albo on się określa, albo do widzenia. Pewnie będzie trochę boleć, ale cóż lepiej teraz niż miałabym stracić kolejne miesiące.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Edycja nie jest już możliwa.

Spotkałam się z nim, stanęło na tym, że jesteśmy razem. Niby problem powinien się skończyć niestety nie.
Mianowicie - jak spędzamy czas razem nie mogę złego słowa powiedzieć. Jest czuły, dbający. Nie ma problemu z pocałowaniem mnie wśród znajomych - czyli jakby nie patrzeć nie ma problemu z pokazaniem, że jesteśmy razem. Jednak jak do niego dzwonie potrafi nie odbierać i nawet nie oddzwonić. Nie wiem już sama czy szukam dziury w całym czy to może normalne. Wiem, że my kobiety generalnie inaczej pojmujemy pewne sprawy i nie wiem czy ja już się czepiam i wyszukuje problem czy faktycznie " coś" jest nie tak.

18

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

to wygląda tak jakby on przystał na Twoje ultimatum, żeby mieć to co do tej pory, ale jego postawa w ogóle się nie zmieniła (to co chciałby i myśli naprawdę).
Słusznie zauważyłaś, że coś tu nie halo, bo związek nie polega na tym, żeby trzymać się za rączki i patrzeć głęboko w oczka podczas spotkań, ale żeby móc liczyć na siebie tak zwyczajnie, czy mieć kontakt kiedy tego potrzebujesz POZA "godzinami widzenia".

Na moje wygląda to tak: Postawiłaś faceta pod ścianą. ON, mimo że niespecjalnie był gotowy na ten związek, przystał bo uznał, ze lepiej tak niż w ogóle i macie co macie.
Nigdy nic dobrego ze stawiania ultimatum nie wychodzi, to tylko kolejny przykład.

Ty będziesz się dalej frustrować, on będzie to bagatelizował, albo mówił, ze wymyślasz, "szukasz dziury w całym", bo jemu jest dobrze jak jest, a Ty będziesz się obwiniać, że jesteś "kobieta bluszczem", bo w to w końcu uwierzysz.

Taki facet to porażka. Widzi tylko czubek własnego nosa.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Sama już nie wiem, mam taki mętlik w głowię. Co do jego nie odbierania to widzę, że to norma, bo nie tylko ode mnie nie odbiera. Dostałam już dziś wiadomość, że kilka osób się próbuje do niego dodzwonić i nic.

20

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Super.
To brnij dalej, pomimo wątpliwości.
Pamiętaj - byle jemu wszystko grało! A ty jakoś zagryziesz zęby. Jakby co -pisz na Forum, a jemu "głowy nie truj" smile
Narazie dobrze Ci idzie.

21

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Sobotni wieczór, a Ty nie możesz dodzwonić się do swojego "faceta"?

22

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.
Aga30 napisał/a:

Sobotni wieczór, a Ty nie możesz dodzwonić się do swojego "faceta"?

Ale od INNYCH tez nie odbiera- już sprawdziła, żeby móc go usprawiedliwić sama przed sobą smile

23

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Elle, trochę zrozumienia wink Babki juz tak maja, ze nie odczytują sygnałów, jeśli im nie pasują wink

24

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Ja autorkę rozumiem, tylko gdyby ona tez siebie chciała odrobinę rozumieć, a nie tylko JEGO wink

25 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz21 (2014-10-04 20:13:36)

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Sama nie sprawdzałam, dostałam po prostu telefon z pytaniem czy z nim rozmawiałam dzisiaj, bo nie można się do niego dodzwonić.
Wiem, że macie racje, tylko tak to zwykle jest, że, gdy walczy rozum z sercem to wygrywa serce, a u mnie to serce chyba doszło już do głosu niestety.. hmm

Rozumiem siebie, dlatego też przy najbliższej okazji powiem mu co na ten temat myślę, jeżeli jego postawa się nie zmieni to powiem mu do widzenia.

26

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Trafiła na wyjątkowo trudny przypadek. Bo powiedział jej przecież, ze sa razem... Ale tez ciekawe jak wyglądała ta rozmowa, czy on to powiedział, czy tylko przytaknal. Chociaż tak naprawdę nie ma to znaczenia wobec jego zachowania. Wspolczuje, ciężko tak się odciąć po takim czasie czyjejś obecności w życiu. Tym bardziej, gdy facet celowo miesza w głowie...

27

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Dokładnie - nie ważne co on tam powiedział czy zadeklarował, zachowanie i czyny! A tu już pojawiła się sroga rozbieżność.
Za chwilę autorka usłyszy, że kolesia "ogranicza" - to jest sztandarowy tekst obok "szukasz dziury w całym", gdzie facet godzi się łaskawie na relację na wyłączność po to tylko by mieć zabezpieczone podstawowe SWOJE potrzeby, ale szybko zaczynają go irytować wszelkie oczekiwania wzajemności czy choćby uwzględnienia samopoczucia i potrzeb tej drugiej strony.

Jedno jest pewne: Gość nie jest szczery i nie mówi wprost o tym czego chce, a to wróży asekuranctwo.

28

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Autorko, dlaczego nie spedzacie razem weekendu? Ile macie lat?

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Macie racje, czyny się liczą nie słowa.

Aga30 - Jasno powiedział, że jesteśmy razem.
Masz racje, mąci mi w głowię i to nieprzerwanie od 3 lata. Cały czas pisał, był gdzieś blisko, szukał pretekstu do spotkania. Cały czas do mnie wraca, dlatego ciężko mi zrozumieć jego zachowanie.

30

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Masz racje, mąci mi w głowię i to nieprzerwanie od 3 lata. Cały czas pisał, był gdzieś blisko, szukał pretekstu do spotkania. Cały czas do mnie wraca, dlatego ciężko mi zrozumieć jego zachowanie.

Wygląda to na klasyczne 'trzymanie w odwodzie'.
Pewnie Cię lubi i mu się nawet podobasz - do spotkań w tygodniu i przytulanek wink w sam raz, ale jak widać więcej on oferować nie zamierza- poza słowami, bo tu można zawsze ładnie wybrnąć, o ile druga strona jest podatna.

Gość nie jest "wyjątkowym przypadkiem",  ot po prostu - on dobrze wie na czym mu zależy, wie co chce od siebie dać i nie wyjdzie ponad to o milimetr.
Widząc, że autorka zaczęła wymagać typowego zaangażowania jak przy związku, gość aby zbytnio nie musieć się tłumaczyć i robić na co ma ochotę, wyłączył telefon i martwić się będzie ewentualnie później smile
Obstawiam tekst z wyładowana baterią w telefonie, albo coś równie wiarygodnego.

Tak czy inaczej, skoro przez 3 lata on nie oszalał na Twoim punkcie autorko na tyle by to za Tobą wydzwaniać i latać ( a jesteście razem bardzo krótko- powinna być sielanka) to już raczej nie oszaleje.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Wiem, powiesz, że go bronie, ale on raczej nie jest typem romantyka to raczej twardo stąpający po ziemi człowiek, wiedziałam to na początku, że na jakieś wielkie romantyczne wyznania nie mam co liczyć, bo jest raczej powściągliwy jeśli chodzi o tego typu sprawy. Wydzwaniał i latał tak przez ostatnie pół roku. Teraz tak jakby to zmalało.

Nie spędzamy go razem, bo ja jestem w pracy do 1.

32

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Latał, póki byłaś 'wyzwaniem', ważne co teraz, kiedy króliczek przestał uciekać wink

Nie ma czegoś takiego jak "mało romantyczny facet". Jeśli tak jest to są tylko 2 możliwe przypadki:
1. facet z depresją
2. facet nie zakochany, a działający ze 'zdrowego rozsądku'

Obserwuj gościa i nie daj się zwieść na piękne słówka. Masz mieć poczucie komfortu i czuć się adorowana, oczywiście dajesz coś w zamian. Ale żadne tam proszenie się o ochłapy czasu i uwagi.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Masz racje tak to powinno wyglądać. Nie powinnam musieć się prosić o czas i uwagę. Czeka mnie ciężka przeprawa ze sobą i z nim.
Niestety z przyczyn niezależnych ode mnie nie jestem w stanie totalnie się od niego odciąć.

34 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-10-04 20:57:13)

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Nie musisz się odcinać jeżeli nie chcesz, choć odcięcie i tak następuje W GŁOWIE zawsze, nie w postaci "wykasowania nr tel." czy unikania czyjegoś towarzystwa (przy jednoczesnym braku snu i myśleniu non-stop o tej osobie). Więc odciąć się - w tym właściwym rozumieniu- możesz.

Pamiętaj, że nie musisz godzić się na coś co Ci nie odpowiada ze strachu, że nie znajdziesz nikogo lepszego.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Wiem, że nie muszę, ale jeśli chce się "wyleczyć " z niego to łatwiej mi będzie nie oglądając go. Mimo, że pewnie w moich myślach zagości nie raz.

Patrząc na tych dzisiejszych facetów mam coraz większe wątpliwości czy spotkam kogoś wartego uwagi.

36

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Nie rozumiem tu jednej rzeczy: Piszesz, że facet się starał o Ciebie 3 lata..ale jak postawiłaś sprawę jasno to nie spieszyło mu się by tę relację jako określać.. Po tym jak postawiłaś mu ultimatum zgodził się, ale zachowuje nie tak jak byś tego oczekiwała.
Teraz piszesz, że to TY musisz się z niego leczyć jakbyś chciała to zakończyć kiedyś.
to kto tu za kim latał żeby musiał się "leczyć", bo coś tu się nie zgadza..

37 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-04 21:15:50)

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Z tą depresją i brakiem mało romantycznych facetow bym sie tak nie wychylał. Rozne rodzaje depresji są, pogłębiają odbiór uczuć, wzmacniają potrzebe bycia kochanym(ą) itp Poza tym męski mózg rozróżnia mniej emocji w słabszym działaniu, więc nie muszą byc przekonani do romantyzmu. Lepiej byłoby tu przydzielic inne zachowania, które swiadcza o tym po prostu, ze komus zalezy.
A sytuacja pewnie standardowa do kobiety ktora chce byc zdobywana, moze niepewna. On sie stara, ona ma wątpliwosci, on ją przekonuje, ona sie zakochuje, jemu sie odechciewa.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Może źle to ujęłam. Odkąd tylko mnie poznał przez trzy lata starał się. Z różnych przyczyn podchodziłam do tego z przymrożeniem oka. W końcu postanowiłam dać temu szanse. Pomyślałam, że 3 lata starania to nie może być kaprys. ( w sensie, że goni króliczka )
Na początku fakt miałam do tego dystans, ale przez te pół roku zmiękczył mi serce no i od pewnego czasu odczuwałam normalne symptomy tego, że mi zależy. Poczułam, ze nie jest mi obojętny.

39 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-10-04 21:20:17)

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

No to go przetrzymałaś i to srogo.. smile
Może mu się zwyczajnie odwidziało, albo przyzwyczaił się do tego, że ma się starać, a Ty ciągle jesteś na nie.

Nie chciałabym być w sytuacji takiego faceta, który 3 lata musi się "Starać" do siebie kogoś przekonywać, choć oczywiście nikt mu nie kazał.
Z drugiej strony i tak dziwne te jego starania jak na faceta, któremu zależy, ale najpierw kręci nosem na określenie się, a teraz ciężko się z nim skontaktować.

Takie to trochę "przechodzone" wszystko..albo się nie znam wink

40

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

W sumie jak te starania wyglądały? Nie było między wami nic bliżej? A może to wlasnie pół roku temu sie oddalił w jakis sposob i dlatego zmiękłaś? 2,5 roku - nie wyobrazam sobie marnowac tyle czasu na kogos kto trzyma dystans. No, chyba ze ma kilka takich o ktore sie stara, az ktoras w koncu zatrybi.

41

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Thepass: możliwe możliwe to jest. Poczytaj wątki o obsesjach choćby na tym Forum.
Dla obsesora im obiekt bardziej niedostępny, tym wyżej się plasuje w rankingu ;P

Potem jest moment poznania bliższego i ..zmiana.
no, chyba że nie następuje ten moment nigdy- wtedy jest miłość po grób. big_smile

42

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

No nie do konca. Bo w grobie ta osoba też jest niedostępna, a więc miłość forever tongue

43

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

true true

44 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz21 (2014-10-04 22:02:26)

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Tak jak pisałam na początku. Nie jest to tak, że przez trzy lata ciągle się o mnie starał. Gdy się poznaliśmy ja byłam w związku, więc to raczej naturalne, że powiedziałam nie. Mieliśmy kontakt przez wspólnych znajomych. Kilka razy tak w grupie się spotkaliśmy. Potem kontakt się urwał na kilka miesięcy. W międzyczasie ja rozstałam się z chłopakiem on się o tym dowiedział kontakt się odnowił, ale on nie mieszkał wtedy w moim mieście więc tylko pisaliśmy kilka razy się spotkaliśmy i znowu to ucichło. On sobie kogoś tam znalazł. Potem przeprowadził się do mojego miasta i odzywał się do mnie pisaliśmy, ale ja nauczona poprzednią sytuacją powiedziałam mu, że ma się nie trudzić. On sobie kogoś znalazł ja zaczęłam się z kimś spotykać. Ostatecznie obojgu nam nie wyszło i po jakimś czasie on znowu się odezwał. Zaczęliśmy spotykać się " normalnie".
Podczas tych przerw kiedy nie mieliśmy ze sobą kontaktu on wypytywał o mnie znajomych. Jak wiedział, że gdzieś będę to też się pojawiał etc.


Ella88 - Nie przetrzymywałam go tak specjalnie, nie chodziło mi o to żeby chodziło jak pies na mojej smyczy. Zawsze jakoś tak samo wychodziło, że to nie składało nam się razem. Czasami on się odzywał pisaliśmy jakiś czas, a potem przestawał się odzywać. Przez to też ja na tą znajomość patrzałam z przymrożeniem oka.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Chyba nie potrzebnie zaczynam panikować. Wieczorem przyjechał po mnie do pracy, porozmawialiśmy i odwiózł mnie do domu. smile
A dziś sam zaproponował wspólne spędzenie niedzieli.

Nie mniej będę miała na uwadze to co mi tutaj napisaliście. smile

46

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Rozumiem Twoją radość,ale trochę opanuj emocje.
Dostałaś to na co wyczekiwałaś. I to niech to nie wpłynie na ocenę sytuacji.
Na ocenę nie jest źle, jest za wcześnie a pojedyncze czyny nie zwiastują od razu idylli.
Możesz usłyszeć że jesteś ważna, kimś więcej itp, ale jeśli nie będzie czynów z jego strony to nie nakręcaj się chociaż Ci zależy.Bo się starał tyle lat.Pamiętaj że sam wtedy nie był, sam nie sypiał... (wybacz brutalność).
Odetnij się w głowie od tego.
Ty jedno spotkanie, potem czekaj na jego ruch.Spotkanie. I tak krok po kroku.Wyjedź ze znajomymi na weekend mówiąc że wyjedziesz.
W tej chwili jesteś na skinienie palcem, czekasz.
To nie jest kwestia że on taki jest bo jest wyjątkowy.To taki gatunek ludzi .

Byłem w podobnej sytuacji.Też ktoś się starał chociaż byłem w poważnym związku, i dawałem do zrozumienia że nie.
Schemat podobny. Kiedy już odtajałem po rozstaniu i nasze drogi się skrzyżowały ponownie, to ona "zaczęła".Ja zareagowałem jak Ty.
I było ok, do momentu kiedy nie okazało się że nie jest mi obojętna i to okazałem.
Potem było podobnie, z proponowaniem spotkań i niedostępnością z jej strony, dziwnymi wymówkami,nie oddzwanianiem.
Na koniec okazało się że pojawił się ktoś z przeszłości, kto się oświadczył o ona nie była zdecydowana.Ja byłem kołem ratunkowym.

Na razie się nie łudź, żyj swoim życiem i nie myśl o nim chociaż to trudne.Nie analizuj zachowania.Patrz na czyny, ale nie wpadaj w hurraoptymizm.
I nie zakładaj że to że powiedział że jest w związku oznacza że traktuje to poważnie. Niektórzy nie mają odwagi powiedzieć że nie.Wtedy dla komfortu mówią tak w potem ... jak u Ciebie.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Pirx, ja też nie żyłam w celibacie, również się z kimś spotykałam i on o tym doskonale wie. On nawet będąc w relacji z innymi pisał do mnie i ciągnął do mnie. Nigdy też nie poznałam tych jego "dziewczyn" bardzo tego pilnował, jedną tylko przelotem spotkałam jak szła z nim na ulicy. Jak miał gdzieś przyjechać z którąś i dowiadywał się, że ja też tam jestem to od razu rezygnował, ale sam ochoczo przyjeżdżał.

Nie wiem co mam myśleć o tym facecie, jego zachowanie to jedna wielka sprzeczność.

Oczywiście nie wpływa to na moją ocenę, nadal w głowie mam gdzieś tam migające żółte światełko i myślę, że szybko nie zgaśnie.
Nie jest też tak, że tylko czekam. Realizuje swoje plany. Robię to na co mam ochotę. Jeżeli chce to wychodzę z koleżankami i ewentualnie informuje go o tym, jeśli chce się akurat wtedy spotkać. Nie zawsze słyszy tak możemy. Niejednokrotnie moja odpowiedź to dziś już jestem zmęczona. Umówiłam się już z kimś etc.
Wątpię, że jestem jego kołem ratunkowym. Bo on tak naprawdę go nie potrzebuje. W kilka tygodni potrafi znaleźć sobie " dziewczynę" dla niego to nie problem.

Staram się nie myśleć i nie analizować, ale jak sam zauważyłeś to dość trudne.

48

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Więc jesteś krok do przodu niż ja wtedy byłem.
Nie ignoruj tej żółtej lampki. Ja swoją zignorowałem ,ale potem dociekliwie ją wymaglowałem i wiedziałem już na czym stoję.
Z Twoich słów mogę tylko wywnioskować.Ta dwójka to niemal identyczne przypadki.

Nie ignoruj tej żółtej lampki, a kiedy sprzeczność zacznie być uciążliwa zadaj sobie pytanie: czy jest Ci z tym dobrze? I trzymaj się odpowiedzi.

Odp: Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Nie ignoruje z tego też powodu powstał ten wątek. Dziś spędziliśmy trochę czasu razem. A ja miałam okazje do obserwacji. Gdyby ktoś patrzał na nas z boku pewnie powiedział by zwykła normalna para, bo tak to wszystko wyglądało. A ja sama nie wiem moje wątpliwości biorą górę. Dziś nie czułam się przy nim tak jak zawsze. Cały czas w głowie huczało mi, że to wszystko to gra z jego strony. Nie wiem czy to wyczuł, bo był dziś wyjątkowo czuły, bardziej niż zwykle. Gdy byliśmy w sklepie, młody chłopak do mnie zagadał i otworzył drzwi jak wychodziłam. Nie wiem czy to miała być jakaś manifestacja, ale X od razu mnie objął..

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Partnerka czy tylko panaceum na nude? Jak mam to rozumieć.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024