Na wstępie chciałem napisać, że jest mi trochę niezręcznie zwierzać na forum kobiecym ale po prostu nie mam innego pomysłu kogo mam się poradzić, a sytuacja jest delikatna. Wydaje mi się, że dla kogoś z boku będzie łatwiej chłodną głową ocenić co mam dalej robić.
Jestem po małżeństwie z żoną od 4 lat, a znamy się od lat dziewięciu, a mieszkamy razem od około 8. Nie mamy dzieci, choć takie wciąż planujemy (albo planowaliśmy...). Choć zabrzmi to nieskromnie, to pod względem finansowym nie cierpimy jakoś szczególnie - możemy sobie pozwolić na więcej niż przeciętna para, choć oczywiście odbywa się to kosztem czasu. Jednak zawsze w weekendy staramy sobie to odbić i zwykle jeździliśmy na jakiegoś grilla, a jak zimniej, to do kina, lasu, cokolwiek na co mamy ochotę. Jednak czasem w naszym fachu trzeba jechać w weekend na konferencję, inny nudny spęd.
Właśnie po jednym z takich żona kiedyś (jakiś rok temu) wróciła. Mówiła, że było jak zawsze, ale jakoś tym razem bez szczegółów. Ok, pewnie zmęczona była. Nie wgłębiałem się.
Okazało się, że moja firma wysyła na podobną konfę ludzi, więc się zgłosiłem. Nawet nie wiedziałem, że będzie to w tym samym hotelu w górach, co właśnie żona była rok temu. Dowiedziałem się po wejściu na ich stronę. Otóż hotel ma stronę, na której jest galeria i są fotki z takich spędów. Każda galeria jest chronologicznie i odp. zatytułowana: przykładowo: Ślub Janka i Zośki, Chrzciny Pawełka, Konferencja IT + tagi (np. w tym przypadku z nazwami firm), itp. I tak zaciekawiony jak wygląda ten hotel itp. podczas konfy u nich przeglądałem akurat te focie.
Wieczorami okazało się, że są/były jakieś luźne imprezy. Ok, bywają, spoko, choć nie jestem fanem tańców w okresie konferencji, raczej wolę ognicha, gry. Zdjęcia przedstawiające konferencję żony oddały również dyskotekowe uniesienia uczestników... Zażenowanie coraz bardziej mnie ogarniało z każdym dalszym zdjęciem - zupełnie jakby to był jakiś dyskotekowy podrzędny klubik.
I bum! Niespodzianka! Jest moja żona(!!), chyba trochę podpita, choć ciężko ocenić, z jakimś gościem, który obejmuje ją ramieniem i trzyma rękę (dłoń) na jej piersi (ubranej, przynajmniej na tym foto) i bynajmniej, nie czuje się tym zawstydzona, czy wściekła. Na odwrót, z wyrazu twarzy, można wyczytać co innego...
Dalej na innym foto tańczy - zdjęcie z profilu, ten sam koleś i trzyma ją za pupę....... Na innym oddaje się radośnie piciu i w końcu na czwartym przy tym samym stoliku cmoka się z tym gościem
![]()
Nie wiem, czy te zdjęcia przechodzą jakąś ostrzejszą cenzurę, czy nie ma innych zdarzeń na nich, czy żona się na większej ilości nie załapała. Ale jest mi i równocześnie wstyd, jestem wściekły, tak, że się zwolniłem z pracy pod pretekstem, że się źle poczułem. I właśnie piszę na waszym forum ten post. Nie wiem co robić, ręce mi drżą z wściekłości jak o tym myślę.
Aha, właśnie zauważyłem, że żona ten rok temu nie ma na palcu obrączki..... Oczywiście czasem zdejmuje, do kąpieli, jak ją ręce, dłonie, palce bolą, czy nawet do snu - jakiś ma taki nawyk - i wtedy zapomni czasem zabrać, założyć. Raz nawet kiedyś musieliśmy wracać do hotelu, bo zostawiła na szafce nocnej. Więc ewentualnie tak może w sumie się z tego tłumaczyć. Ale z pozostałych rzeczy?
Co mam zrobić jak żona wróci? Nie chcę do niej dzwonić i robić przez telefon wiochy, awantury. Może ochłonę... ![]()
