Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez niemasensu (2014-09-22 11:08:15)

Temat: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.

Witam serdecznie wszystkich. Dziwnie się trochę czuje na forum kobiecym będąc facetem, (24l) Dla kogoś może to głupie,że opisuje ten problem tutaj,że może zachowuje się jak dzieciak. Trudno, szukam po prostu trzeźwej opinii,bo znajomi to mówią tak żeby podnieść na duchu,nie potrzebuje tego. Potrzebuje szczerości. Zatem:

Parę dni temu rozstałem się z dziewczyną,w sumie to ona odeszła,odeszła,ale jakiś minimalny kontakt mamy,a gdy jej mówię,że już nie będę się odzywał,bo nie chcę być piątym kołem u wozu,to zadaje jedno słowo pytające, dlaczego? znam ją 3 lata,3 lata zwiazku pozwoliły mi na poznanie jej, to pytanie "dlaczego?" jej barwa głosu mówi, "nie rób tego" chociaż wprost mi nie powie,ale takie rzeczy podczas rozmowy zostawiam dla siebie, staram się być miły,wywołać uśmiech,na jej twarzy,żeby ją może zainteresować na nowo, Problem ogólnie wygląda tak. PRZEPRASZAM,żle zacząłem ten wątek ale robię to po raz pierwszy.  Do Sedna.

Byliśmy 3 lata rzadko się kłóciliśmy dogadywaliśmy się perfekt,nasze żarty tylko my rozumieliśmy,swoisty świat dla nas,było dobrze. W poniedziałek pojechała do Poronina,zjazd integracyjny studentów. Na początku mieliśmy kontakt ale potem zanikał,coraz bardziej.. Aż w końcu jak wróciła do domu,to nawet się nie odezwała bo wolała koleżankę, z którą kiedyś się znała,pokłóciły się i znów teraz się zeszły(od momentu ich zejścia zaczęło się wszystko psuć,ta koleżanka to taka z gatunku.. melanż imprezki, nie ma chłopaka) W poroninie,jestem pewien,że nie zdradziła,że nie poznała kogoś,wiem,że nie można być pewnym ale jestem. Zbyt wiele sytuacji było,że suma sumarum,zachowała się pięknie. Ogólnie odeszła,bo pogubiła się,wyprowadza się do Warszawy,studia,obowiązki,nie ma pomocy ze strony rodziców,pogubiła się ( dziwny powód) z drugiej strony jak gadała z moim przyjacielem,to powiedziała mu,że ma dość moich humorków,docinek "wyjedziesz do Warszawy,to pewnie kogoś poznasz" ,że ogólnie jest zmęczona takimi docinkami. Nie ukrywam,byłem zazdrosny,ale nie do czegoś takiego ,że robiłem aferę bo nie wiem z kolegą sobie rozmawia,niczego jej nie zabraniałem,bo nie można komuś czegoś zabraniać. Przepraszam was,że być może chaotycznie to wszystko piszę,ale strasznie mi źle myślę o niej i nie mogę się zebrać..
Zauważam dziś,że prawie nigdzie jej nie zabierałem,chodzi mi o jakieś szalone miejsca,nie wiem czemu,chyba ją znudziłem,boje się tego,chciałbym jej napisać,ale ona nie odpisze,a jak odbierze to będziemy gadać przez telefon z pół godziny śmiać się żartować,no chyba ,że zaczne temat,żeby wróciła,to szybko się zraża i kończy rozmowę, jak mam się zachować? proszę was nakierujcie mnie,mam pisać utrymywać kontakt raz na 3 dni na przykład,żeby wiedziała,że ma oparcie? że jestem? czy nie odzywać się, udawać,że jest dobrze bez niej? to i to ma wady, 1. jak będę pisał,przyzwyczaję ją,że mimo zerwania nadal jestem,to po co być razem, 2 jak nie będe nic pisał,to zapomni o mnie? oddali się po prostu. plusy? 1. jak będę pisał, nie naciskał,po prostu na spokojnie,to może ona stwierdzi,że nie potrafi ze mnie zrezygnować, 2 jak nie będe pisał to zatęskni? poczuje samotność? brak oparcia?  ,Przepraszam za tak długi monolog. Proszę was tylko o radę,wskażcie mi kierunek, Pozdrawiam cieplutko..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.

Kierunek jest prosty i wielokrotnie wałkowany na tym forum. Przeczytaj podobne tematy.

Krótko mówiąc odetnij się całkowicie. Zero kontaktu. Nie odpowiadaj na jej zaczepki.

Słuchaj nie ma czegoś takiego jak dziewczyna mówi "pogubiłam się", "mam mętlik w głowie". To są dyrdymały.

Jak widać Twoje docinki były słuszne. Wyjechała na wyjazd integracyjny, zaczyna studia, nowe miasto, imprezy - nie jesteś jej do tego potrzebny i dlatego postanowiła się rozstać. A kontakt chce mieć, abyś był opcją zapasową. Nie daj się.

niemasensu napisał/a:

W poroninie,jestem pewien,że nie zdradziła,że nie poznała kogoś,wiem,że nie można być pewnym ale jestem.

Człowieku tego nigdy nie można być pewnym. Wielu było, wielu mówiło tak jak Ty. Niby zaczynasz logicznie, że nie można być pewnym, a potem piszesz głupoty, że Ty jesteś.

Wiem teraz myślisz, że to ta jedyna, że ona jest inna niż wszystkie, ona by nie mogła. A prawda jest taka, że za pare dni będzie miała wielu nowych facetów w Warszawie.

Związek nie przetrwał kilkudniowego wyjazdu to myślisz, że przetrwa jej wyjazd na studia?

3

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.

Sam sobie doradziłeś. Odzywanie się i nie odzywanie się mają swoje plus i minusy. Zarowno jedno i drugie może być cudowne w skutkach, jak i fatalne. A to zależy jedynie od myśli, uczuć Twojej ex. Więc biorąc pod uwagę to jaka jest (a powinieneś wiedzieć to najlepiej) wybierz co będzie najlepsze.

A co do wyrzutów sumienia, że nigdzie jej nie zabierałeś itd, to ich nie miej!!! Jeśli oczekiwała tego od Ciebie to powinna Ci powiedzieć.
Powodzenia!

4

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.

Dziękuję wam za te słowa,naprawdę mi pomogły. Odnośnie zdrady czy nowego,fakt nie można być tego pewnym bo nie jeden po nastu latach był pewien i lipa. Tylko,że wiecie,ona przez poprzedniego faceta była zdradzona poniżana, "rękoczyny" i zawsze się tym brzydziła. Ona jest dobrą dziewczyną. Ale macie racje,skoro związek nie wytrwał kilkudniowego wyjazdu to co dopiero studia.. nowi ludzie,nowe miejsca. Dziękuje wam z całego serca.

5

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.

Jakbym czytała swój życiorys...
Wtedy to ja byłam na miejscu tej dziewczyny. To ja wyjechałam do Waw, mimo że mój facet mieszkał gdzieś indziej.. Stwierdziłam że to bez sensu skoro ja tu a on tam.
Jedyną szansą dla Ciebie to odciąć się od niej. A wtedy może się przekona o tym jak bardzo Cię kocha i będzie chciała powrotu.

6

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.
niemasensu napisał/a:

Tylko,że wiecie,ona przez poprzedniego faceta była zdradzona poniżana, "rękoczyny" i zawsze się tym brzydziła. Ona jest dobrą dziewczyną.

Kochany, nie pozwól złapać się w sidła własnych wątpliwości. Nie wybielaj zachowań/poczynań swojej ex. To bardzo częsty syndrom po byciu zostawionym, ale z nim trzeba ostro walczyć, jeśli nie chcesz popaść w spiralę zatracania siebie. Prawdziwa miłość potrafi przenosić góry, znosić największe dystanse, potrafi wady przeobrażać w zalety. W przypadku twojej ex ta próba nie przetrwała, bo ona wybrała drogę łatwiejszą, bezbolesną opartą na przyjemnościach. Nowi ludzie, nowe możliwości, nowe doznania. Nie doceniła trwałości, solidnego gruntu. Ale powiem Tobie jak mężczyzna mężczyźnie - tym lepiej dla Ciebie. Uwierz mi. Jeśli ktoś okazuje w tym wieku skłonności do rozluźniania relacji, relatywizmu, to im dalej w las...
Postaraj się na początek ochłonąć z emocji. Czas to dobre remedium. Wiadomo, początki nie są łatwe, jest burza sprzecznych uczuć, są chwile zwątpienia w siebie, masa gniewu i rozgoryczenia. Ale to ustąpi i poczujesz do siebie szacunek, gdy podniesiesz się z tego chaosu.
Na tą właściwą kobietę warto jest poczekać, warto przejść pewne zawirowania w życiu, bo dzięki temu nabiera się pokory, zrozumienia, szacunku. Powodzenia życzę smile

7

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.
adelell napisał/a:

Jakbym czytała swój życiorys...
Wtedy to ja byłam na miejscu tej dziewczyny. To ja wyjechałam do Waw, mimo że mój facet mieszkał gdzieś indziej.. Stwierdziłam że to bez sensu skoro ja tu a on tam.
Jedyną szansą dla Ciebie to odciąć się od niej. A wtedy może się przekona o tym jak bardzo Cię kocha i będzie chciała powrotu.

I powiedz mi,czy twój ex się odciął od ciebie? zatęskniłaś za nim? pisałaś? chciałaś wrócić? czy kobieca duma już w takich wypadkach nie pozwala? Dziękuje,pozdrawiam serdecznie was.

Fevers,dziękuje ci,takich słów potrzebowałem. Masz racje,za bardzo ją wybielam a za dużo winy biorę na siebie. Każdy upadek wzmacnia charakter! Dziękuje ci szefie! dużo zdrówka!

8

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.

Są tylko dwie możliwości: albo kobieta chce z Tobą być albo nie. Racjonalnych stanów pośrednich brak, moim zdaniem. A ze zdradą to wiesz ... przed wyjazdem mojej byłej też myślałem, że ona jest "nie z tych". Niezależnie od tego, czy zdradziła: szkoda Twojego czasu i dalszego zaangażowania. Ruszaj dalej przed siebie, ona dokonała już wyboru.

9

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.
niemasensu napisał/a:
adelell napisał/a:

Jakbym czytała swój życiorys...
Wtedy to ja byłam na miejscu tej dziewczyny. To ja wyjechałam do Waw, mimo że mój facet mieszkał gdzieś indziej.. Stwierdziłam że to bez sensu skoro ja tu a on tam.
Jedyną szansą dla Ciebie to odciąć się od niej. A wtedy może się przekona o tym jak bardzo Cię kocha i będzie chciała powrotu.

I powiedz mi,czy twój ex się odciął od ciebie? zatęskniłaś za nim? pisałaś? chciałaś wrócić? czy kobieca duma już w takich wypadkach nie pozwala? Dziękuje,pozdrawiam serdecznie was.

Fevers,dziękuje ci,takich słów potrzebowałem. Masz racje,za bardzo ją wybielam a za dużo winy biorę na siebie. Każdy upadek wzmacnia charakter! Dziękuje ci szefie! dużo zdrówka!

Twierdziłam, że poznam kogoś takiego samego jak on, przecież tu jest tyle możliwości... Mój ex nie odciął się ode mnie, walczył mimo wszystko o nas przez ponad pół roku. Później się wycofał, ja nie odczuwałam potrzeby żeby się do niego odzywać (ale miałam świadomość że jakbym czegoś potrzebowała to on mi zawsze pomoże). Ocknęłam się po roku. Ale... on już kogoś zdążył poznać. Zrozumiałam co straciłam ale zabrała mi go inna, na moje własne życzenie. Sądzę, że jakby od razu przestał się do mnie odzywać, pokazał że radzi sobie bezemnie, proces zatęsknienia nastąpił by szybciej.
Następnie poznałam tutaj faceta który wystawił mi szkołę życia i sprawił że poczułam się nikim. Proces powstania z kolan trwał pół roku. Nauczyło mnie to dużo.
Teraz jestem szczęśliwa w kolejnym związku.
Patrząc z perspektywy czasu - czy żałuję że nie jestem z facetem którego zostawiłam dla pracy w tym mieście ? Jeszcze do niedawna tak myślałam. Teraz jestem szczęśliwa z innym, tak miało być...

10

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.
niemasensu napisał/a:

Dziękuje ci szefie! dużo zdrówka!

Nie ma za co smile Zdrówko prezesie big_smile

11

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.

"ja nie odczuwałam potrzeby żeby się do niego odzywać (ale miałam świadomość że jakbym czegoś potrzebowała to on mi zawsze pomoże)"
Czyli jako kobieta radzisz mi,żebym nie odpisywał narazie gdy napiszę i nie odbierać jak zadzwoni? dopiero z czasem napisać zwykłego esa bez nadziei "Co tam słychać?" czy to wypali?


Adelell,nie znam cię ale jak czytam to co napisałaś to czuje jakiś taki wspólny prąd,jakbyśmy się znali,wiem,że może to zbyt wyidealizowane, ale myślę trzeźwo,smutek mi się wkrada w duszę jak czytam twoje zdania,naprawdę tyle historii ludzikich tutaj jest,aż przykro każdego człowieka pokolei.  Adel,życzę ci dużo szczęścia na twojej drodze i samego uśmiechu na twarzy,każdy kto coś tu napisał,bardzo mi pomógł i to jest magiczne,nie znamy się,a dostałem pomoc. Dziękuje bardzo!

12

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.

Jako kobieta radzę Ci dać jej jasno do zrozumienia że to jest koniec związku, każde idzie w swoją stronę. Im szybciej ona straci poczucie że jesteś, tym prędzej być może dojdzie do wniosku że jej Ciebie brakuje i nie znajdzie nikogo tak wspaniałego.
Ona teraz ma swój świat, wielkie miasto, nowi znajomi, dużo się dzieje. Ale to przemija. Daj jej czas.
Moja historia nie jest smutna. Straciłam pierwszą wielką miłość (byłam z nim ponad 5 lat), owszem, po czasie dotarło do mnie że bardzo źle postąpiłam. Ale było już za późno. Myślałam że w nikim się już nie zakocham, spotkałam na swojej drodze osobę która mnie z jednej strony skrzywdziła, ale z drugiej strony nauczyła odpowiedniego podejścia do związków. Będąc z nim popełniłam wszystkie błędy jakich popełnić nie powinnam. Byłam strasznie w niego zapatrzona, ponieważ byłam przekonana że każdy facet będzie tak wspaniały jak moja pierwsza miłość. I popatrz, zonk. Nie był. Ale podniosłam się po tym.
Teraz mam kolejny, trzeci w swoim życiu związek. Jestem szczęśliwa ponownie.
A co do Twojej byłej - sądzę że ona też dojdzie do wniosku że bardzo dużo straciła. Tylko na to potrzeba czasu. I... nie czekaj na nią... żyj tak byś był sam ze sobą był szczęśliwy. Jak naprawdę kochała to będzie chciała wrócić, a jak nie, to nie da znaku życia. Więc nie marnuj swojego życia na czekanie.
Życzę Ci tego, żeby wszystko ułożyło się jak najlepiej dla Ciebie wink

13

Odp: Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.

Zastosuje się do tego co napisałaś bo czuje jakąś jedność z tobą, nie wiem czemu,to dziwne..

Dziękuje ci z całego serca Nieznajomo!

https : //www . youtube . com/watch?v=PFTripYQf58 ta piosenka chyba w pełni opisuje dane uczucie,prawda?
1:54 - 2:06

Damy radę!  smile

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Poszukuje trzeźwej opinii na mój problem.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024