Aborcja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Aborcja

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 122 ]

Temat: Aborcja

Nie piszę tu, żeby znaleźć zrozumienie czy cokolwiek. Po prostu muszę to wyrzucić z siebie.
Zaszłam w ciążę ze "wspaniałym" (wtedy) mężczyzną. Po kilku tygodniach od tej wieści zaczął robić mi swoje jazdy, wykańcza mnie psychicznie, bije, zdradza i się z tym nie kryje. Ja wpadłam w depresję, uciekłam do rodziców i poddałam się aborcji farmakologicznej, która nie do końca poskutkowała. W tygodniu muszę wykonać to po raz drugi. Pewnie nazwiecie mnie morderczynią i nie wiadomo kim jeszcze.. Ale problem w tym, że jestem bez pracy, bez jakichkolwiek środków do życia, państwo dużo mi nie pomoże po jego urodzeniu. Po prostu mnie nie stać. A palant, który był tak wspaniały ucieka za granicę i mówi, że nigdy go nie zobaczę; że mam tego cholernego bachora chować sama.. Z czego? Czemu nasz cholerny socjal zmusza nas do takich decyzji? Przynajmniej mnie zmusiło to, i jego zachowanie.. Byłam w stanie urodzić, tylko żeby zapewnił byt mnie i dziecku, ale on nie dorósł, nienawidzi mnie jak i jego. A ja tak patrzę na usg i płaczę po nocach, bo nie mam wyjścia, ja je tak kocham, tak czekałam, a on mi coś takiego zrobił.. Nigdy nie podejrzewałabym siebie w takiej sytuacji.. Tak mi ciężko, sam chciał tego dziecka, a teraz mnie wykończył psychicznie. Nie jem prawie, nie śpię, maleństwo się męczy.. Wiem, że źle robię, ale gdyby nasze państwo dbało o matki samotnie wychowujące dziecko, nigdy, przenigdy nie podjęłabym tej decyzji.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Aborcja

W tym wypadku akurat nie jest problem państwa tylko nie dojrzałość ludzi decydujących sie na dziecko (bo rozumiem - tak wynika z Twojego postu że ciąża była planowana).

A wyjście masz...i nie musi to być zabijanie bezbronnego dziecka. Można je urodzić i oddać. Są ludzi którzy dzieci adoptują. A nawet jeśli nie to z domu dziecka także wychodzą ludzie którzy potrafią coś osiągnąć i stworzyć sobie szczęśliwe rodziny.

3 Ostatnio edytowany przez Osamotniona89 (2014-09-12 22:59:48)

Odp: Aborcja

Fajnie Ci się mówi- oddać.. Wole nie urodzić, niż mam je oddać, by potem dowiedziało się, że ojciec to palant, a matka musiała oddać, bo nie miała za co utrzymać. Co ono będzie czuło? Fajnie się mówi wszystkim, którzy takiej sytuacji nie zaznali..
Jest winą państwa, bo gdybym miała większy socjal, a nie 64zł i maksymalnie 500zł z funduszu to nie podjęłabym tej decyzji. Samo mleko ile kosztuje, a ja pokarmu raczej mieć nie będę przez te stresy.. A pampersy, lekarze, leki i nie wiadomo co jeszcze.. Żebym mogła liczyć na pomoc od niego, na pewno tak by moje losy się nie potoczyły. O wszystko obwiniam jego ! I niech umrze w męczarniach tak jak moje dziecko i moja psychika. Czemu świat nosi takich ludzi...

4

Odp: Aborcja
Osamotniona89 napisał/a:

Fajnie Ci się mówi- oddać.. Wole nie urodzić, niż mam je oddać, by potem dowiedziało się, że ojciec to palant, a matka musiała oddać, bo nie miała za co utrzymać. Co ono będzie czuło? Fajnie się mówi wszystkim, którzy takiej sytuacji nie zaznali..

tak dlatego lepiej zabić. Ciekawe co bedzie wtedy czuło.

podziwiam twój tok myślenia.

5

Odp: Aborcja

To jest chwila... A męczyć się całe życie z tą świadomością? Może masz inne podejście, ale nie nagabuj mnie do swoich racji, bo pewnie masz ułożone życie, wspaniałego męża i nigdy nie zrozumiesz tylko łatwo Ci prawić morały innym. Zamień się, ciekawe co zrobisz na moim miejscu i nie mów póki Cię to nie trafi, czego nikomu nie życzę

6

Odp: Aborcja
Osamotniona89 napisał/a:

Fajnie Ci się mówi- oddać.. Wole nie urodzić, niż mam je oddać, by potem dowiedziało się, że ojciec to palant, a matka musiała oddać, bo nie miała za co utrzymać. Co ono będzie czuło? Fajnie się mówi wszystkim, którzy takiej sytuacji nie zaznali..
Jest winą państwa, bo gdybym miała większy socjal, a nie 64zł i maksymalnie 500zł z funduszu to nie podjęłabym tej decyzji. Samo mleko ile kosztuje, a ja pokarmu raczej mieć nie będę przez te stresy.. A pampersy, lekarze, leki i nie wiadomo co jeszcze.. Żebym mogła liczyć na pomoc od niego, na pewno tak by moje losy się nie potoczyły. O wszystko obwiniam jego ! I niech umrze w męczarniach tak jak moje dziecko i moja psychika. Czemu świat nosi takich ludzi...

sama jestem adoptowana , i wiesz moja matka była chora a ojciec pijakiem
i cieszę się że żyje i jestem adoptowana z bratem , że mam szanse na życie i nikt mi je nie odebrał 
a o moich biologicznych rodzicach nic prawie nie wiem , i nie oceniam ich bo ich nie znam

ja sama ma 21 lat , dopiero jestem na 2 roku studiów ,  nie mam pracy i też martwiłam się co dam mojemu dziecku , ale na szczęście mam wspaniałych rodzicow którzy mi pomagają , myślę że powinnaś powalczyć o dobro tego dziecka i i nie pozbywać się go w taki sposób

7

Odp: Aborcja

Moja droga nic o mnie nie wiesz wiec sie nie rozpędzaj.
Po drugie napisałaś na forum więc licz sie z tym że ktoś może odpisać niekoniecznie to co chciałabyś zobaczyć.
A po trzecie podałam Ci przykład jakie masz wyjście więc sie nie oburzaj, nigdzie nie użyłam obraźliwego sformułowania (nie nazwałam cie morderczynią, głupią czy jakkolwiek) więc wyluzuj.

8

Odp: Aborcja
Osamotniona89 napisał/a:

To jest chwila... A męczyć się całe życie z tą świadomością? Może masz inne podejście, ale nie nagabuj mnie do swoich racji, bo pewnie masz ułożone życie, wspaniałego męża i nigdy nie zrozumiesz tylko łatwo Ci prawić morały innym. Zamień się, ciekawe co zrobisz na moim miejscu i nie mów póki Cię to nie trafi, czego nikomu nie życzę

chwila ale jakie cierpienie dla dziecka , tak ci się wydaje że pstryk i będzie po wszystkim
oglądałam wiele filmów o aborcji i co robią z tym dzieckiem to jest straszne , odbije ci się to na psychice i nic ci to nie pomoże

9

Odp: Aborcja

wiesz co ...nie odbierz tego jak atak, ale myślę że powinnaś skorzystać z pomocy psychologa (dla siebie samej), przeczytałam Twoje wcześniejsze posty, które pisałaś na forum i chyba masz poważny problem którego sama nie rozwiążesz...
Idź do psychologa zanim zrobisz coś temu dziecku, być może lekarz pomoże ci uporać sie z problemami albo przynajmniej zobaczyć inne lepsze rozwiązania.

10

Odp: Aborcja

Tylko, że wcześniejsze posty były 4lata temu. Wiem, mam depresję, nie chce mi się żyć, kolejny dzień nie jem, jak śpię to budzę się z lękami..
Ja już podjęłam decyzję, raz to zrobiłam, teraz nie mogę się wycofać już.
Kocham te maleństwo, ale niestety ono i tak nie urodziłoby się zdrowe. Skoro kolejny dzień z rzędu nie jem i w ogóle, kupa stresów, nerwów i cholera wie czego jeszcze.
Póki miałam zapewnienie, że mi pomoże było ok, kiedy się odwrócił tak radykalnie moje podejście się zmieniło

11

Odp: Aborcja
Osamotniona89 napisał/a:

Tylko, że wcześniejsze posty były 4lata temu. Wiem, mam depresję, nie chce mi się żyć, kolejny dzień nie jem, jak śpię to budzę się z lękami..
Ja już podjęłam decyzję, raz to zrobiłam, teraz nie mogę się wycofać już.
Kocham te maleństwo, ale niestety ono i tak nie urodziłoby się zdrowe. Skoro kolejny dzień z rzędu nie jem i w ogóle, kupa stresów, nerwów i cholera wie czego jeszcze.
Póki miałam zapewnienie, że mi pomoże było ok, kiedy się odwrócił tak radykalnie moje podejście się zmieniło

Gwoli ścisłości 2 lata temu wiem zauważyłam (napisałam że to były wcześniejsze posty). Ale nie o tym

Tym bardziej powinnaś biegiem pędzić do psychologa.

Jeżeli mówisz że kochasz to dziecko to aborcja jest najgorszym z możliwych rozwiązań...nie pisze teraz tego jako kobieta przeciwna aborcji tylko jako forumowiczka która zdaje sobie sprawe z tego że będziesz bardziej cierpieć jak to zrobisz.

12

Odp: Aborcja

Trudno, najwyżej sama siebie też do grobu wkopie, już mi nie zależy na niczym, dosłownie.
Psycholog za dwa miesiące, do tego czasu na pewno już nie pociągnę.

13

Odp: Aborcja
Osamotniona89 napisał/a:

Tylko, że wcześniejsze posty były 4lata temu. Wiem, mam depresję, nie chce mi się żyć, kolejny dzień nie jem, jak śpię to budzę się z lękami..
Ja już podjęłam decyzję, raz to zrobiłam, teraz nie mogę się wycofać już.
Kocham te maleństwo, ale niestety ono i tak nie urodziłoby się zdrowe. Skoro kolejny dzień z rzędu nie jem i w ogóle, kupa stresów, nerwów i cholera wie czego jeszcze.
Póki miałam zapewnienie, że mi pomoże było ok, kiedy się odwrócił tak radykalnie moje podejście się zmieniło

moja koleżanka wpadła depresje w ciąży i też nic nie jadła i dużo się denerwowała i urodziła zdrowego synka
nie szukaj pretekstu  żeby usunąć , Kochasz maleństwo to je urodź i  daj  jemu żyć

14

Odp: Aborcja
Osamotniona89 napisał/a:

(...)
Psycholog za dwa miesiące, do tego czasu na pewno już nie pociągnę.

Są centra interwencji kryzysowej, są telefony zaufania. I tu, i tu nie potrzeba żadnych zapisów, nie ma kolejek, dostęp jest bezpłatny.

15

Odp: Aborcja
Osamotniona89 napisał/a:

Fajnie Ci się mówi- oddać.. Wole nie urodzić, niż mam je oddać, by potem dowiedziało się, że ojciec to palant, a matka musiała oddać, bo nie miała za co utrzymać. Co ono będzie czuło? Fajnie się mówi wszystkim, którzy takiej sytuacji nie zaznali..
Jest winą państwa, bo gdybym miała większy socjal, a nie 64zł i maksymalnie 500zł z funduszu to nie podjęłabym tej decyzji. Samo mleko ile kosztuje, a ja pokarmu raczej mieć nie będę przez te stresy.. A pampersy, lekarze, leki i nie wiadomo co jeszcze.. Żebym mogła liczyć na pomoc od niego, na pewno tak by moje losy się nie potoczyły. O wszystko obwiniam jego ! I niech umrze w męczarniach tak jak moje dziecko i moja psychika. Czemu świat nosi takich ludzi...

Co będzie czuło? Będzie się cieszyło, że mama darowała mu życie i pozwoliła dorastać w rodzinie, która je kocha i akceptuje. Wolisz nie urodzić, wolisz teoretyzować niż wziąć odpowiedzialność za siebie i dziecko. Jesteś tchórzem a ta aborcja się na tobie odbije. Zawsze będziesz miała świadomość, jak umarło twoje dziecko (być może jedyne) i co zrobiłaś, by je zabić. W tej chwili masz depresję i jesteś na najlepszej drodze do syndromu postaborcyjnego. Starasz się zrzucić winę za swoje nieudane sytuacje życiowe na kogoś innego - ojca dziecka, państwo, byle nie brać odpowiedzialności. Idź do lekarza - może być nawet rodzinny. Tobie jest potrzebna pomoc psychologa, a nie lekarza-skrobankarza. Zrobisz tę aborcję i już się z tego nie podniesiesz. Nie ma sytuacji bez wyjścia, tyle że ty wybierasz najgorszą opcję. Dlaczego nie chcesz wrócić do rodziców? Dlaczego uciekłaś? Są domy samotnej matki, w których co prawda w mało komfortowych warunkach, ale jednak - możesz mieszkać, pracować, psychicznie stając na nogi. Po urodzeniu dziecka czeka cię sprawa o ustalenie ojcostwa a następnie o alimenty. Pampersów mieć nie musisz, możesz prać normalne tetrowe, roboty mnóstwo, ale korona ci z głowy nie spadnie. Jakie leki? Szczepienia to samo zło, więc to odpada, leków żadnych jak dziecko zdrowe to się nie podaje, chyba że dla ciebie antydepresanty. Karmić piersią - a dlaczego nie? Za to odpowiadają hormony, które wydzielają się w trakcie porodu i po nim. To że teraz przeżywasz stresy, nie znaczy, że po porodzie nici z karmienia. Ogarnij się. Kobiety nie z takich sytuacji wychodziły. Znam kobitę, samotną matkę dwojga dzieci, jedno chore, każde z innym ojcem. Pracuje na czarno, dostaje groszowe alimenty, ale daje radę bo ma dla kogo żyć i dla kogo walczyć. Nie ty pierwsza i nie ostatnia jesteś w takiej sytuacji, tylko dlaczego chcesz wybrać najgorsze z możliwych wyjść?
Z jakiego rejonu kraju jesteś? Może będę mogła ci jakoś pomóc?

16

Odp: Aborcja

Lepiej zabić niż oddać? Egoizm, bo na zasadzie ja nie będę miała to inni też nie, tu nie ma żadnej ideologi i bzdurą jest "bo dziecko będzie cierpieć". Dzieci z dobrych rodzin adopcyjnych są szczęśliwe i nie mają żadnej traumy, ale wmawiaj to sobie dalej.

17

Odp: Aborcja

Proponuję postawić się na miejscu wytykanej palcami kobiety, która oddała swoje dziecko i nie dość, że musi żyć z tą świadomością to jeszcze wszyscy wokół będą jej to systematycznie przypominać.

Póki żyjemy w tak nieczułym i okrutnym społeczeństwie to wcale się nie dziwię, że kobiety wolą aborcję niż adopcję.

18 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-09-13 04:40:16)

Odp: Aborcja

Iceni znam taką kobietę, oddała syna do domu dziecka bo nie było jej stać by zapewnić mu byt, po wielu latach wróciła po niego, nikt ani jej, ani jego palcami nie wytykał, nie oceniał. Myślę że wiele zależy od otoczenia, na wsi zabitej dechami, to może być problemem, w mieście jest nieco inne patrzenie na takie sprawy.

19 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-13 04:52:13)

Odp: Aborcja

Nie uwazam, ze adopcja to lepsza opcja od aborcji.

Za to uwazam, ze autorka wogole nie powinna usowac tego dziecka, bo przeciez je kocha.
Zniszczysz sobie psychike, teraz jestes pod wplywem duzych emocji i chcesz decydowac o czyms tak waznym. Bedziesz zalowac i wiesz, ze bedziesz. Zglos sie szybko gdzies bez kolejki zeby z kims porozmawiac o tym. Z profesjonalista.

Jest mase wyjsc jesli chodzi o pieniadze , zobaczysz.

20 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-09-13 09:18:19)

Odp: Aborcja

Jeśli kochasz to dziecko, idź do psychologa i przemyśl wszystko jeszcze raz.
Żebyś potem nie żałowała do końca życia, bo aborcji nie da się cofnąć.
Są domy samotnej matki, są instytucje, które pomogą. Musisz tylko uwierzyć, że jeśli zechcesz, to dasz sobie radę.

Jeżeli zdecydujesz się urodzić, napisz do mnie. Pomogę Ci.

21

Odp: Aborcja

Nie jestem za aborcja.
Są jedynie wyjątki kiedy jestem za aborcja.

Dziecko to nie zabawka, seks nie jest tylko przyjemnością, nalezy brać odpowiedzialność za swoje czyny.
Ojciec dziecka ucieka zagranicę, a matka chce dokonać aborcji.
Zastanow sie i to bardzo gleboko nad tym co chcesz zrobić.
Nie cofniesz czasu.

Polecam wizyte u psychologa, pogadaj sobie z nim.
Musisz byc pewna tego czy chcesz to zrobić.

22

Odp: Aborcja
Osamotniona89 napisał/a:

Tylko, że wcześniejsze posty były 4lata temu. Wiem, mam depresję, nie chce mi się żyć, kolejny dzień nie jem, jak śpię to budzę się z lękami..
Ja już podjęłam decyzję, raz to zrobiłam, teraz nie mogę się wycofać już.
Kocham te maleństwo, ale niestety ono i tak nie urodziłoby się zdrowe. Skoro kolejny dzień z rzędu nie jem i w ogóle, kupa stresów, nerwów i cholera wie czego jeszcze.
Póki miałam zapewnienie, że mi pomoże było ok, kiedy się odwrócił tak radykalnie moje podejście się zmieniło

Albo masz problemy psychiczne albo nie potrafisz kochać.Co w zasdzie może być równoznaczne.Jak możesz pisać,że kochasz dziecko i że chcesz je zabić? Czy to nie tragiczne nieporozumienie? I urodzić i oddać też nie chcesz bo jak będzie czuło?
Będzie się czuło świetnie-bo będzie żyło w kochającej rodzinie.
A co by się stało gdyby ojciec dziecka opuścił Was rok po jego urodzeniu się? Co byś zrobiła? "Wyślizgnęła" dziecko z kocyka? Zakopała?
Jesteś młoda i zdrowa i pracę na pewno da się znaleźć.Poza tym ojciec dziecka czy chce tego czy nie ma obowiązek płacenia alimentów.

23

Odp: Aborcja

Czytam i nie wierzę! Ale o to feministki walczyły smile moje ciało, moje decyzję smile więc rób co chcesz smile żałosne podejście. Nie, nie mam dziecka (jeszcze) ale nigdy się nie zgodzę na coś takiego. Choćby miało być chore, bez rąk i nóg. Widocznie to miałoby być próba mojego życia. I godze się na to. Świadomie i z odpowiedzialnością.

24

Odp: Aborcja

To nie państwo nas zmusza. Po prostu znalazłaś sobie wytłumaczenie dla swojego czynu. Są domy samotnej matki, piszesz, że masz rodziców. Ewentualnie zostaje jeszcze adopcja. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Ale łatwiej zabić własne dziecko niż ruszyć dupę i wziąć odpowiedzialność za kogoś, kto kochałby cię całym sobą

25

Odp: Aborcja

Zgadzam się z tym co mówiła zdecydowana większość. Nie uważasz że zwalanie wszystkiego na państwo bo daje Ci za mały socjal to pasożytnictwo? A do pracy nie łaska się było ruszyć?Tylko nie chcę słyszeć że pracy nie ma...Jak ktoś chce to znajdzie choćby w głupim Mc Donaldzie albo sprzątając u kogoś... Manna z nieba Ci kobieto nie spadnie...Weś tyłek w troki i rusz się zrobić coś ze swoim życiem... Najprościej powiedzieć kocham ale nie pozwole mu żyć i koniec! Zachowujesz się jak małe dziecko które nie chce się podzielić swoimi zabawkami...Byłaś na tyle dorosła żeby uprawiać sex? Bądz na tyle dorosła żeby ponieść tego konsekwencje... I niech zgadnę..."zabezpieczaliśmy się ale nie zadziałało.."? Ale zaraz zaraz wywnioskowałam z Twojego wpisu że ciąża była planowana więc tym bardziej ogarnij się,znajdz w swojej najblizszej okolicy OIK,możesz tam być przez rok...Nie płacisz za nic łącznie z pampersami i wszystkimi niezbędnymi rzeczami dla dziecka  pod jednym warunkiem...Ze ruszysz się do pracy...Przez ten rok to co zarobisz masz zbierać do kupy żeby po wyjściu mieć coś na start..._a skąd wiem? a no pracowałam w OIK-u smile

26

Odp: Aborcja

Kobieta jest zalamana, ma problem z depresja i inne problemy emocjonalne. A wy jej tutaj, ze egoistka i ze dziecinna... uwazajcie, bo was jescze zywcem do nieba wezma.

Zgadzam sie z tym co napisala Cynicznahipo absolutnie, swoja droga.

27 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-09-13 17:10:28)

Odp: Aborcja

Depresja to takie cudne słowo klucz co zwalnia z myślenia.Od razu wszyscy będą głaskać po glowce bo przecież -"depresja".

Najfajniej jest się zasłonić a to brakiem pomocy a to depresją i swobodnie "płynąć".A inni będą się litować...

28

Odp: Aborcja

jesli jest to taki duzy problem dla ciebie to my mozemy je wziasc za swoje.

Ja cie nie potepiam ani nie karce ale uwazam ze zabicie dziecka to tak jakbys zabila kogos doroslego......ono zyje tam w tobie (moze nie czuje nic jeszcze) ale zyje.

Rok temu pochowalam corke 9zmarla przy porodzie)....od razu staralismy sie o drugie wiec nasza corka moglaby miec z tego samego roku brata lub siostre.

A ja tym samym mialabym 2 dzieci.
Ale to twoje sumienie twoja decyzja twoj wybor.

powodzenia w podjeciu madrej decyzji

29

Odp: Aborcja

Gdybym miała jak pójść do pracy to bym poszła. Nestety nie mam do niej zdolności, czekałam na rehabilitację, a dopóki jej nie odbędę to nie mogę iść do pracy. Z zagrożoną ciążą, przetoczoną krwią jakieś 2tygodnie temu nie mogę pracować.
Myślicie sobie, że ja taka czy taka. Ale po prostu nie mam pieniędzy, jak on mi ucieknie to finansowo nie mam nic, a nic. Gdyby uciekł po roku, dziecko oddałabym sąsiadom czy poprosiła kogoś o pomoc i bym poszła do pracy. Pracowałam od 17roku życia, nic o mnie nie wiecie a mi wpieracie, że nie chce mi się robić. Proszę Was.
Do rodziców mogę iść, ale finansowo nic mi nie pomogą. Co do prania pieluch tetrowych, nigdy nie słyszałam czegoś bardziej abstrakcyjnego- na prąd i proszek też trzeba mieć i wychodzi na to samo. Gdybym mieszkała w Niemczech czy gdziekolwiek indziej to bym miała na dziecko i miałabym głowę spokojną, a nie że martwię się co mu dam jeść i w co je odzieje. Miłość to nie wszystko.

30

Odp: Aborcja

O jakiej zagrożonej ciąży Ty piszesz?
Jeśli rodzice mogą Ci pomóc to możesz dziecko im zostawić na trochę i pojechać pracować za granicę.

31 Ostatnio edytowany przez Monika20sz (2014-09-13 18:43:48)

Odp: Aborcja
Osamotniona89 napisał/a:

Gdybym miała jak pójść do pracy to bym poszła. Nestety nie mam do niej zdolności, czekałam na rehabilitację, a dopóki jej nie odbędę to nie mogę iść do pracy. Z zagrożoną ciążą, przetoczoną krwią jakieś 2tygodnie temu nie mogę pracować.
Myślicie sobie, że ja taka czy taka. Ale po prostu nie mam pieniędzy, jak on mi ucieknie to finansowo nie mam nic, a nic. Gdyby uciekł po roku, dziecko oddałabym sąsiadom czy poprosiła kogoś o pomoc i bym poszła do pracy. Pracowałam od 17roku życia, nic o mnie nie wiecie a mi wpieracie, że nie chce mi się robić. Proszę Was.
Do rodziców mogę iść, ale finansowo nic mi nie pomogą. Co do prania pieluch tetrowych, nigdy nie słyszałam czegoś bardziej abstrakcyjnego- na prąd i proszek też trzeba mieć i wychodzi na to samo. Gdybym mieszkała w Niemczech czy gdziekolwiek indziej to bym miała na dziecko i miałabym głowę spokojną, a nie że martwię się co mu dam jeść i w co je odzieje. Miłość to nie wszystko.

ciągle jakieś wymówki , oj i jaka ty jesteś biedna , inni ludzie mają gorzej , mają więcej dzieci i biedują ale jakoś dają sobie rade
weź się ogarnij !! Zadbaj o swoje i dziecka zdrowie , zamieszkaj u rodziców , zanim urodzisz dziecko to wszystko sobie jakoś poukładasz , pomyślisz , poszukasz w tym czasie pracy , albo poszukasz jakiegoś ośrodka dla samotnych matek, a w ostateczności to oddasz dziecko do adopcji , wiele kobiet nie może mieć dzieci i adopcja dla nich to cudowna szansa , ale nie zabijać go !!!!!


napisz na mój email , postaram ci jakoś pomóc , tylko się odezwij

skąd jesteś ????

32

Odp: Aborcja

Zrobisz jak uważasz ale zwalanie wszystkiego na złe warunki w państwie to nic innego jak usprawiedliwianie siebie. Wcale w Pl nie jest tak tragicznie jak piszesz trzeba tylko tyłek ruszyć i poszukać sensownego rozwiązania.
Zabawa w sex jest fajna a jak nie daj Bog trafi się ciąża to zawsze można pozbyć się problemu, rach ciach i gotowe. No nie?

A jak jesteś taka biedna to skąd masz kasę na aborcję? To chyba kosztuje i to nie mało, a zamiast na to wydawać kasę będziesz mieć na wyprawkę smile

33

Odp: Aborcja

Chyba kpisz, w nosie mam czy usuniesz czy nie. Nie moja sprawa, ale nie smiej jęczeć na socjal, ja pracuję za marne grosze, ale pracuję bo mam honor i nie chce byc na niczyim utrzymaniu, uwierz Twoje 500 zł to więcej niż ja zarobiłam.więc zapieprzaj do roboty jakiejkolwiek, a nie siedź na garnuszku moim i innnych bo to kpina jakaś.

34 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2014-09-13 18:50:16)

Odp: Aborcja
Osamotniona89 napisał/a:

[...] i poddałam się aborcji farmakologicznej, która nie do końca poskutkowała.

Co to znaczy że nie do końca poskutkowała? Mi się zawsze wydawało, że albo próba aborcji jest skuteczna albo nieskuteczna.

A co do tematu. To ja Cię nie potępiam, ale dla mnie nie ma takiej sytuacji, żebym musiała usunąć ciążę lub żebym musiała oddać dziecko. Ty piszesz, że kochasz to dziecko, więc jak możesz rozważać aborcję?
Czy to nie jest trochę tak, że chcesz byłego partnera ukarać w jakiś sposób?

A teraz jeżeli chodzi o koszty utrzymania:
1. Ojciec dziecka musi partycypować w kosztach związanych z ciążą, porodem, a nawet pokryć koszty 3-miesięcznego utrzymania po porodzie

Matka dziecka pozamałżeńskiego ma prawo domagać się od jego ojca pokrycia części wydatków związanych z ciążą i porodem. Może też żądać, by opłacił on koszty jej trzymiesięcznego utrzymania po porodzie.

Czy partner musi finansować poród

Ojciec dziecka, które urodziło się po orzeczeniu rozwodu, jak również ojciec dziecka pozamałżeńskiego ma obowiązek uczestniczyć nie tylko w kosztach utrzymania małoletniego, ale także jego matki w czasie jej ciąży i po porodzie. Sąd Najwyższy wskazał, że obowiązek alimentacyjny rodziców w stosunku do dziecka jest zależny od tego, przy którym z rodziców dziecko pozostaje i jest wychowywane. Nie ma tutaj znaczenia, czy rodzice są małżeństwem i pozostają we wspólności małżeńskiej, czy też nie. Nawet gdy rodzice zerwali wspólność, drugie z rodziców nie może zwolnić się z obowiązku alimentacyjnego. Jego zakres określają możliwości majątkowe rodzica.

Podstawa

Orzeczenie Sądu Najwyższego z 26 marca 1954 r., sygn. akt I CR 327/54, OSN 1954, nr 4, poz. 90).

Czy ojciec musi zapłacić za witaminy

W świetle kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ojciec niebędący mężem matki zobowiązany jest przyczynić się w rozmiarze odpowiadającym okolicznościom do pokrycia wydatków związanych z ciążą i porodem oraz kosztów trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu.

Ojciec dziecka ma więc ustawowy obowiązek uczestniczyć we wszystkich wydatkach, które są bezpośrednio związane z przebiegiem ciąży. Są to przede wszystkim koszty opieki lekarskiej, które w zależności od stanu zdrowia matki i dziecka mogą się różnić. Przy jej normalnym przebiegu są to koszty związane z koniecznością zakupu witamin, wizyt i badań lekarskich, odzieży ciążowej. Jeśli dojdzie do komplikacji wymagająych częstszych wizyt, zażywania leków na podtrzymanie ciąży, hospitalizacji, będą one zdecydowanie większe. Ojciec dziecka jest zobowiązany jednak do pokrywania tylko uzasadnionych wydatków, które są związane z dbałością o dobry stan zdrowia matki i nienarodzonego potomka.

Oprócz dodatkowych wydatków związanych z okresem ciąży, ojciec dziecka musi pokryć część kosztów związanych z samym porodem. Te zazwyczaj są zdecydowanie wyższe, bo wiążą się choćby z koniecznością nabycia tzw. wyprawki. Do najważniejszych wydatków zalicza się tutaj: łóżeczko, wózek, pościel, odzież, fotelik do samochodu. Są nimi także koszty chrztu (m.in. ceremonii kościelnej, becika), a także przyjęcia okolicznościowego.

Podstawa prawna

Art. 141 par. 1 zdanie pierwsze ustawy z 25 lutego 1964 r. ? Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. nr 9, poz. 59).

źródło:www.jegostrona.pl

2. Gdy już urodzisz dostaniesz becikowe i możesz starać się o dodatkowy 1000zł wypłacany przez cały rok w ratach, a dodatkowo ojciec dziecka będzie musiał płacić alimenty.

3. Koszty utrzymania dziecka w pierwszym roku wcale nie są duże. Karmiąc piersią przez pierwsze pół roku to właściwie jedyny stały koszt to pampersy (w granicach 50-100zł). A mówisz że po roku możesz wrócić do życia zawodowego. Ubranka można kupić używane jak i resztę wyprawki

Także Twoja sytuacja wcale nie jest beznadziejna. Pytanie tylko czy na prawdę chcesz tego dziecka czy nie.

35

Odp: Aborcja

Oj osamotniona, chyba się w swoim życiu mocno pogubiłaś.... Wspólczuję, bo przed Tobą bardzo ciężkie decyzje i trudny czas.

Wiesz, ja sobie tak myślę, że Ty do końca to na tę aborcję nie jesteś zdecydowana, bo gdybyś była, nie pisałabyś tu, na forum. Albo napisałabyś po fakcie, a nie przed.
Piszesz, że pierwsza aborcja farmakologiczna była nieskuteczna. Może to jakiś znak, szansa dla ciebie? Widać Twoje dziecko (zarodek, pęcherzyk płodowy - jakkolwiek "to" nazwiemy) jest silne.

Państwo nie ma obowiązku utrzymywać ani ciebie ani dziecka, ale ojciec dziecka tak. Jeśli nie będziesz w stanie ściągać od niego alimentów, zawsze pozostaje fundusz, albo wniosek o alimentację od jego rodziców. Jeśli Twoi rodzice mogą ci pomóc inaczej niż finansowo, to też nie jest źle; wiele osób pozostaje naprawdę całkiem same. Możliwości są, tylko musisz chcieć...

Monika20sz ma rację, pomoc można otrzymać nie tylko od państwa. Jest wielu ludzi, którzy chcą pomagać. Musiałabyś tylko przestać szukać wymówek, a zacząć szukać pomocy smile

Jesli zdecydujesz się na aborcję, to licz się z tym, jak ona wpłynie na ciebie (biorąc pod uwagę fakt, że już teraz jesteś niestabilna emocjonalnie i masz sama ze sobą wielkie problemy). Ponad to weź pod uwagę to, że aborcja może ci bardzo utrudnić zajście w ewentualną kolejną ciążę.

Jeśli postanowisz urodzić dzidziusia, napisz do mnie na maila smile Też mogę pomóc; chociażby ubrankami i akcesoriami dla dziecka.

Może to wyświechtane zdanie, ale możliwości zaczynają się w nas smile

36

Odp: Aborcja

Dlaczego nawet niechcesz poszukać miejsca gdzie mogłabys dostać pomoc? Jest tyle instytucji które pomagają takim kobietom jak Ty... Z zagrożoną ciążą nie mogłaś iść do pracy...? jasne że nie tylko wychodzi na to że przed ciążą też nie pracowałaś. Gdybyś pracowała dostałabyś zwolnienie lekarskie i już..Mało tego potem przez rok ZUS płaciłby Ci pensję...Zacznij walczyć o siebie w końcu...Dla tej małej istotki która w Tobie rośnie... Facet się zmył i chwała mu za to bo jesli miałby Ci fundować piekło to lepiej żeby go nie było wcale. Mówisz że kochasz ale miłości nie okazuje się zabijając...Gdybyś kochała zaczęłabyś walczyć...To jest Twój obowiązek,szłyszysz?! Twój obowiązek jako matki!

37 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-13 19:05:46)

Odp: Aborcja

Ja odradzam ta aborcje.
To bedzie mialo tragiczny wplyw na Twoja psychike.

I nie jestem pro-life. I na Twoim miejscu bym usunela od razu.
Ale Ty z Twoim mysleniem i Twoimi emocjami nie powinnas tego robic, bo to Cie moze zniszczyc.

Nie uwazam, ze masz jakis obowiazek wobec tego dziecka, ani , ze musisz je urodzic.
Ale masz obowiazek wobec siebie samej.

38

Odp: Aborcja

Myślę, że ty tak naprawdę nie przyszłaś na forum po pomoc, ale żeby ktoś utwierdził cię w przekonaniu, że dobrze robisz decydując się na aborcję i że to nic takiego, ot jak wyrwanie zęba, a potem będziesz już tylko szczęśliwa. Dlaczego tak myślę? Co najmniej trzy osoby pytały cię skąd jesteś, bo chciały ci pomóc i to konkretnie, ale nie raczyłaś odpisać. Napisałaś tylko kolejne powody, które mają usprawiedliwiać tę straszną rzecz, którą chcesz zrobić. Tak jak ktoś wyżej napisał - na skrobankę kasę masz (pewnie ze 2-3 tysiące, nie wiem, szacuję), ale na życie nie. To trochę dziwne. Wszyscy ci tu piszą, że nie ma sytuacji bez wyjścia i zawsze można znaleźć dobre rozwiązanie, ale ty się uparłaś, że tak nie jest i że musisz usunąć. Zrobisz jak chcesz, ale po co w takim razie radzisz się na forum?

39

Odp: Aborcja

Mam zasiłek, ale tylko do października. Widzę, że faktycznie są pomoce dla kobiet samotnie wychowujących dzieci.. A kiedy szukałam, pisało tylko o rodzinnym.
Nie usunę, nie warto marnować życia sobie i własnemu dziecku, jakoś się potoczy. Po roku stanę na nogi, pójdę znowu do pracy i jakoś sobie poradzę.

A co do tej aborcji farmakologicznej- dostałam krwotoku i owodnia się odkleiła, ale po tym się oszczędzałam, bo zdałam sobie sprawę, co zrobiłam. A potem znowu przyszedł moment załamania, jak dam radę.

40 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2014-09-13 21:04:37)

Odp: Aborcja

No widzisz...warto czasem kogoś poczytać i zobaczyć że następnego dnia też wyjdzie słońce. A sama widzisz że Twojezachowanie najlepiej odzwierciedla to że nie chcesz tracić tego dziecka ? napisałaś "po tym wszystki oszczędzałam sie".

Idz do ginekologa żebyś była pod opieką i koniecznie podejmij kroki w celu konsultacji psychologicznej. Przyda sie, a napewno nie zaszkodzi. Możesz rozejrzećnsie za podanymi przez dziewczyny instytucjami.

A Twoi rodzice wiedza o ciązy? W którym tygodniu jesteś?

41

Odp: Aborcja

Teraz 12sty. Tak wiedzą, ale niestety pomóc mi jako tako nie mogą. Mieszkam u matki to tyle dobrze, że mam gdzie.

42

Odp: Aborcja

jestem z ciebie dumna że podjęłaś taką decyzje
możesz na mnie liczyć
jak coś pisz na mojego emaila to postaram ci pomóc w miarę moich możliwości  : monika20sz@interia.pl
skąd jesteś , lub z jakiego województwa???

43

Odp: Aborcja
Osamotniona89 napisał/a:

Mam zasiłek, ale tylko do października. Widzę, że faktycznie są pomoce dla kobiet samotnie wychowujących dzieci.. A kiedy szukałam, pisało tylko o rodzinnym.
Nie usunę, nie warto marnować życia sobie i własnemu dziecku, jakoś się potoczy. Po roku stanę na nogi, pójdę znowu do pracy i jakoś sobie poradzę.

A co do tej aborcji farmakologicznej- dostałam krwotoku i owodnia się odkleiła, ale po tym się oszczędzałam, bo zdałam sobie sprawę, co zrobiłam. A potem znowu przyszedł moment załamania, jak dam radę.

Nooo. Dobrze, że jednak tak wybrałaś. Na pewno dasz radę. Masz gdzie mieszkać, ewentualnie poszukaj domu samotnej matki i zdobądź wszystkie informacje odnośnie form pomocy, jakie możesz otrzymać. Cały czas staraj się myśleć pozytywnie, to bardzo pomaga. Uwierz, że sobie poradzisz, wiele kobiet przed tobą było w podobnej sytuacji i sobie radziło, a przecież nie jesteś od nich gorsza. Pozdrawiam i pisz na forum, gdybyś potrzebowała pomocy, wsparcia.

44

Odp: Aborcja

Dobrze, że coś postanowiłaś.
Moja propozycja aktualna, jeśli zechcesz, to odezwij się do mnie na mail. Postaram się pomóc.

45 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-09-15 16:40:07)

Odp: Aborcja

Oczywiście, że podjąć decyzję o aborcji było najłatwiej w danym momencie. Coś o tym wiem bo byłam do tego nakłaniana, a i raz byłam pewna, że tego chcę. A pana tate, jak już chyba ktoś wspomniał, możesz pozwać już dziś. Uważaj, bo nie może Ci zniknąć z pola widzenia. Mi prawnik powiedział, że w dokumentach do sprawy sądowej należy podać adres zamieszkania, a nie zameldowania.
Jak urodzisz to wstąpią w Ciebie nowe siły. Jak nie - wiele osób czeka na dziecko. Nie ma w tym nic złego żeby dać komuś życie, a potem darować życie szczęśliwsze raz jeszcze. Choć nie sądzę, że się na to zdecydujesz to miej to na uwadze.
Udaj się do MOPSu, tam zazwyczaj jest darmowy radca prawny. Powie Ci dokładnie na co możesz liczyć od ojca dziecka, a na co od państwa.
A tym chwilowym niejedzeniem się nie martw. Ciąża to taki zabawny wynalazek, że z Ciebie wyciągnie wszystko byleby dziecko rosło zdrowe. Tylko teraz się nie zaniedbuj i nie denerwuj (ha! to niemal graniczy z cudem).
Ty myślisz, że sama jedna jesteś w takiej sytuacji? Ja co prawda byłam zatrudniona na umowę, ale musiałam rzucić wszystko, wrócić do matki, a on żyje pełnią życia i czeka na mój poród żeby zgrywać tatusia (jestem w 27 tygodniu). Ty być może nie będziesz musiała się dzielić swoim szczęściem z kimś kto Ci zrobił krzywdę.
Zauważ jeszcze jak wiele kobiet tutaj jest zaangażowanych w Twoją sytuację, a ile z nich proponuje Ci pomoc. To coś wspaniałego!

Post edytowany ze względu na naruszenie regulaminu - niedozwolony link.

46

Odp: Aborcja

Ja tak z innej beczki.. jesteś w 12 tygodniu ciąży.. próbowałaś aborcji farmakologicznej, która jak twierdzisz się nie powiodła.. robiłaś to pod okiem lekarza? sama stwierdziłaś, że się nie powiodło? byłaś po tym wszystkim do kontroli?
jeśli o tym pisałaś a mi to umknęło to sorry.. ale wielu informacji tu brakuje..

47

Odp: Aborcja

Ponieważ nie znam założycielki topiku mam pewne wątpliwości w sytuacji gdy ktoś nagle w cudowny sposób za sprawą opinii i rad innych użytkowniczek zmienia zdanie o 180 stopni.
Tak więc ja przekonana do faktu,że Osamotniona jednak dziecko (prawdopodobnie chore) urodzi nie jestem.

48

Odp: Aborcja
gojka102 napisał/a:

Tak więc ja przekonana do faktu,że Osamotniona jednak dziecko (prawdopodobnie chore) urodzi nie jestem.

Dlaczego uważasz, że będzie chore? Zakładając, że próba aborcji nie uszkodziła płodu?

49

Odp: Aborcja

Zakładam,że jednak płód uszkodziła co wcale nie zdarza się tak rzadko.Dzieci po aborcji farmakologicznej rodzą się z  wrodzonym porażenie nerwu twarzowego, wadami kończyn, wodogłowiem, holoprosencefalią czy ekstrofią pęcherza moczowego.

50

Odp: Aborcja

Noo, pisz tak dalej, to pewnie przestraszy się i ciążę jednak usunie. A potem dostanie takiej depresji, że z niej nie wyjdzie.

51

Odp: Aborcja

Myślę, że autorka wątku odpowiadając na kilka moich pytań zadanych wcześniej rozjaśniła by sytuację...
Jej samej może nie.. ale dzieciątku, które być może się urodzi życzę jak najlepiej.
Wydaje mi się, że w jej wypadku depresja jest nieunikniona.. Czy dziecko urodzi, czy usunie.
Nasuwa mi się tu takie nie fajne porównanie, być może nie na miejscu.. ale jeśli byłoby tak jak gojka pisze, że dzidziuś urodzi się chory.. to będzie druga afera podobna do tej z Chazanem.. bo skoro chciała usuną dzieciątko w 99% zdrowe to czy będzie chciała donosić ciążę jeśli na badaniu połówkowym wyjdzie, że dziecko ma ciężkie wady? spowodowane nieudaną aborcją farmakologiczną?

52

Odp: Aborcja
Emilia napisał/a:

Noo, pisz tak dalej, to pewnie przestraszy się i ciążę jednak usunie. A potem dostanie takiej depresji, że z niej nie wyjdzie.

Bez przesady. Gojka ma prawo do swojej opinii.

53 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-09-16 08:15:30)

Odp: Aborcja
Emilia napisał/a:

Noo, pisz tak dalej, to pewnie przestraszy się i ciążę jednak usunie. A potem dostanie takiej depresji, że z niej nie wyjdzie.

Zaraz się okaże,że to wszystko moja wina bo przecież autorka usilnie próbowała znaleźć kogoś odpowiedzialnego za swoje wybory.
Ja tylko piszę to co nie jest tajemnicą państwową i co pewnie można znaleźć w necie.Holoprosencefalia jest najczęściej śmiertelna.
Znowu trochę depresją pożonglujemy? smile A w jaką ja depresję wpadnę jak dowiem się,że przeze mnie usunęła ciążę. I kto wie czy z niej wyjdę.

54

Odp: Aborcja

Dojrzała decyzja, a co do farmakologi to - według mnie jeśli się nie powiodło to dziecko walczy o to by żyć! To już jest powód aby zmienić zdanie że jednak dziecko coś wniesie w Twoje życie! I uwierz mi smile da się żyć bez faceta z dzieckiem smile moja kuzynka 13 lat jest sama smile i ma 15 letniego syna smile może nie jest ojcem i idealna matka smile ale daje radę smile

55

Odp: Aborcja

No to napisze swoją opinię . Nikogo nie bede potempiac bo to nie ma sensu najmiejszego.
W życiu bym nie pomyślała o usunięciu dziecka nie ma takiej opcji , nawet nie wiem jak by mi się źle układało ba malo tego nie jestes jedyna i nie tlumacz sie bo dużo / większość osób Cie nie poprze. Te dziecko ma prawo żyć ! Ono niczemu nie zawinilo. Dla mnie to jest egoistyczna postawa. Aborcja to najgorsze co moze być. Nie które wygladaja aborcję tak ze wyrywają malenstwu części ciała ja nie wiem jak mozna na coś takiego pozwolic. Przecież ten skarb to czuje hmm
Proszę nie rób temu malenstwu krzywdy , oddaj do adopcji co kolwiek tylko nie pozwol zeby te dziecko cierpiało chodź przez chwile ! Po aborcji nigdy nie nie pozbierasz.

56

Odp: Aborcja
skarb15 napisał/a:

wyrywają malenstwu części ciała ja nie wiem jak mozna na coś takiego pozwolic. Przecież ten skarb to czuje hmm

Poczytaj sobie, czym jest aborcja farmakologiczna, bo bzdury wypisujesz.

57 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-09-16 13:11:34)

Odp: Aborcja

Pytnie na forum = różne odpowiedzi .


no no no.hmm mówię o późniejszej aborcji ktora może tak wygladac lecz nie koniecznie . bo farmakologiczna juz wykonała która zakończyła się nie powodzeniem .



Nawet nie wspomnialm o tej farmologicznej , bo to za poznio by Ja skomentowac czy odradzic.

58 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-09-16 13:06:51)

Odp: Aborcja
skarb15 napisał/a:

Nawet nie wspomnialm o tej farmologicznej , bo to za poznio by Ja skomentowac czy odradzic.

Po pierwsze, to się spóźniłaś z odpowiedzią, bo autorka już podjęła decyzję - urodzi to dziecko. Więc następnym razem może warto przeczytać cały wątek zanim się odpowie wyłącznie na pierwszego posta?
Po drugie, piszesz namiętnie post pod postem, podczas gdy da się je edytować i dopisać, co się chce. Zwłaszcza, że pisanie w ten sposób nie jest regulaminowe.
Po trzecie, piszesz, że "skarb będzie cierpiał" - przy naturalnym poronieniu też cierpi. Aborcja farmakologiczna to podanie prostaglandyn, które powodują skurcze macicy i poronienie. A chirurgicznej się już dziś nie stosuje. Masz przestarzałe wiadomości oparte na ulotkach organizacji pro-life (oni piorą mózgi tak samo jak ci z pro-choice).

59 Ostatnio edytowany przez skarb15 (2014-09-16 15:03:35)

Odp: Aborcja

Emilia : Pisz co chcesz Ja wyrazilam swoją opinię i nie komentuje kazdego posta ktory mi nie pasuje . Mało mnie obchodzi to co napisalas, tylko z tym edytowaniem postu .
"oni piorą mózgi tak samo jak ci "-  ten komentarz nie powinien mieć miejsca.
Nie bede prowadziła jakiejś bezsensownej konwersacji na podstawie czyjegoś bledu.
Trzeba zyc z ludzmi nie przeciwko nim.

Bardzo się ciesze ze urodzi dziecko dobrze zdecydowała i to jest najwazniejsze .

60

Odp: Aborcja

Dziewczyno, chodzi mi o to, że wypowiadasz się, a nie czytałaś wszystkich postów autorki, które umieściła w tym temacie. Czytaj ze zrozumieniem.

61

Odp: Aborcja

Kochana ze zrozumieniem czytałam ale nie wszystko. A komentować kazdy może zresztą .

62

Odp: Aborcja

Emilia, szkoda nerwów, daj spokój.

63

Odp: Aborcja
Cynicznahipo napisał/a:

Emilia, szkoda nerwów, daj spokój.

Brak słów .

64

Odp: Aborcja

Znowu zaczyna się głupia wymiana zdań i standardowe odbieganie od tematu.
Skarb faktycznie warto przeczytać całość a nie w głupi sposób odbijać piłeczkę.

65

Odp: Aborcja
skarb15 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Emilia, szkoda nerwów, daj spokój.

Brak słów .

Tak, brak słów. Na Twoją ignorancję.

Posty [ 1 do 65 z 122 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Aborcja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024