Wzięłam od mamy stare książki kucharskie, są w kiepskim stanie więc pomału je przepisuje i znalazłam przepis na zupę z jaskółczych gniazd. Pomyślałam sobie, że pewnie chodzi o jakiś konkretny rodzaj makaronu tak nazywanego, ale nie... faktycznie chodzi o gniazda O.o
O to przepis:
3 jaskółcze gniazda, 6 gołębich jaj, 1,5 l rosołu z kury
Jaskółcze gniazda namoczyć przez 30 minut w ciepłej wodzie. Rosół zagrzać, włożyć jaskółcze gniazda i powoli gotować przez 5 minut, gniazda przełożyć do miseczek. W tym samym rosole ugotować jajka w koszulkach, rosół wlać do miseczek z gniazdami i dodać po 2 jajka.
Jestem ciekawa czy któraś z Was jadła taką zupę i jak ona smakuje. Wiedziałyście o jej istnieniu? Ja się przyznaje że nie wiedziałam, a już na pewno nie spodziewałam się znaleźć takiego przepisu w książce kucharskiej, polskiej, mającej jakieś 30 lat lekko
Sam przepis powstał w Chinach.