Witam jestem tu nowa mam 47 lat i jestem zwiazku malozenskim juz 27 lat ale mam problem moj maz w ostatnich 7 lat stal sie nie do zniesienia jest o wszystko zazdrosny nieda sie znim juz zyc o wszystko sie czepia. ostatnio nawet sie niemoge pomalowac sie jak kobieta i wymyslil sobie ze niemoge przedluzycz abonamentu na telefon coraz czesciej dochodzi do sprzeczek niewiem co mam robic tlumacze mu czemu jak bylam mloda niebyl taki zazdrosny jak teraz ale do niego nic nie dociera prosze o pomoc mam jusz mysli samobujcze ale szkoda mi naszych dzieci co znimi sie stanie najmlodsza corka ma 13 lat zrozumcie mnie prsze
ta obsesja męża musiała się z czegoś wziąć. może to kryzys wieku średniego? każdy w małżeństwie powinien mieć trochę swojej przestrzeni. musisz porozmawiać z mężem szczerze i spytać się o co mu tak naprawdę chodzi.
Zapytaj go spokojnie dlaczego jest zazdrosny, o co Cię podejrzewa, jakie ma podstawy. Może popada w paranoję? A jaki jest wobec dzieci, czy ma z nimi dobre relacje, czy może nadmiernie je kontroluje? A wobec krewnych, znajomych? A może Ty z wiekiem stałaś się bardziej atrakcyjna?
a nie jest tak przypadkiem że to on siedem lat temu miał jakąś przygodę i teraz wyobraża sobie Ciebie jako tą winną , zdradzającą , próbuje ubezwłasnowolnić ? to jest chore , tylko leczenie fachowe tu pomoże
Z tymi myślami... to spokojnie... pomiedzy jest cała masa innych rozwiązań... łącznie z rozstaniem, jeżeli nic się nie zmieni. Po co od razu taki dramatyzm, myśl o córce, z gorszych sytuacji kobiety wychodzą. Może to tej pory była sielanka i pierwszy raz taki kryzys was dopadł.
Popieram przedmówców, może wkręca coś Tobie bo sam ma nieczyste sumienie. Może trafiła go andropauza, kryzys wieku średniego itp.
Bez rozmowy nie dowiesz się co go ugryzło.Jeżeli nie chce powiedzieć Ci wprost, zaproponuj rozmowę u specjalisty... pogadaj z jego kumplem, siostrą - może niech wybadają teren...
przede wszystkim nie ustępuj. bo jeśli będziesz mu się podporządkowywać żeby uniknąć kłótni, dla dobra córki, to będzie coraz gorzej. będzie wymagał coraz więcej, coraz więcej zabraniał.