Zupełnie nie wiem co jest tego powodem, w końcu już na starcie we wszystkich kontaktach z ludźmi, zwłaszcza z tymi, których nie znam od lat, staram sie bardzo, nie chwalac sie jestem po prostu miła i kulturalna i bardzo się staram nikogo nie urazić.
Problem w tym (nie mój, ale mnie ciekawi co może byc jego przyczyną) ze siostra mojego skarb wydaje się od początku mnie straszliwie wstydzić, gdy tylko pojawiam się na horyzoncie to od razu wycofuje się, nie podejmuje rozmowy, odpowiada od niechcenia, półsłowkami. Nie zależy mi na tym by mnie uwielbiała ale dlaczego mnie unika, i nagle milknie jak wchodzę ja. Dodam, że ona słabo mnie zna. Kilka razy spotkalam sie z jej strony z pomijaniem mojej osoby w towarzystwie jej brata a mojego lubego, a innych kilka razy to straszliwa wstydliwość przede mną. Nie wiem czy ja wygladam groźnie czy jak to jest. Wiem tyle że ona w swojego brata jest bardzo zapatrzona i to był jej ulubiony brat, pewnie nadal jest.
Śmieszy mnie to że chyba widzi we mnie rywalke skoro ma ze mna taki problem ze albo mnie pomija albo milknie gdy wchodze, jakby wszedl co najmniej Lord Voldemort z harry'ego pottera.
Ja chcialabym po prostu bysmy zachowywali sie jak ludzie dorosli, nie jestesmy juz przeciez nastolatkami ani dziećmi. Nie musimy sie kochac tam wszyscy razem, rozległa familia nie jest mi potrzebna do szczescia ale kwasu tez nie lubię i chciałabym by było przynajmniej neutralnie a nie niezrećznie i niweprzyjemnie. Nie bardzo rozumiem co jest jej problemem ale jesli to jakas zazdrosc o brata (inaczej tego nie umiem sobie wyjasnic?) to smieszne strasznie, bo to jest przecież jej BRAT a nie gach.... no ale takie rzeczy to tylko kobiety potrafią... ja jednak chyba jestem wyjątkiem od reguły bo nie wyobrazam sobie nie potraktowac serdecznie dziewczyny swojego brata.
Jej wzrok w mojej obecnosci tez jest dziwny, jakby sie miała rozpłakać (!) i strasznie ma zaniepokojoną minę...mnie to naprawde nurtuje bo pierwszy raz sie z tym spotykam. Kiedy [rzychodzimy razem to jest taka smutna i ma minę zbitego psa.... w jej oczach widzę jakiś zal... nasze pierwsze rozmowy wygladaly tak, że ja milo ją o cos zapytałam i milo z nia pogadałam, ale jak grochem o sciane, wiec przestałam zagadywac.
Jak myslicie, co moze byc przyczyna takich jej reakcji na mnie?