Pół roku temu poznalam faceta byłam po rozstaniu wiec zwiazku nie chciałam dlatego tez wymysliłam relacje bez zobowiazań. obiektem moich uczyc jest facet po dlugim zwiazku kilkuletnim, typ zraniony jak sam mowi nie potrafiacy kochać. Spotykamy sie regularnie na poczatku dla seksu potem dla wspolnie spedzonego czasu. i tu pojawia sie problem ja chce zwiazku on mowi ze zwiazek stworzy wtedy gdy bedzie miłosc a mnie wiecej niz lubi. Nie wiem czy probowac go rozkochac czy dac sobie spokoj. poradzcie mi prosze
ps wiem ze nie chodzi tylko o seks, to bardzo wrazliwy facet potrzebujacy czulosci, spotkania sa czeste gadamy codziennie, relacja na wyłacznosc(tak mowi)
jedyne co mi przeszkadza to brak nazwania tej relacji i poznania jego otoczenia rodzicow znajomych reszta to spelnienie marzen
Zaczynam mu ostatnio jeczec bo potrzebuje poczucia bezpieczenstwa on nie do konca rozumie moje rozterki, mowi ze za duzo mysle, wtula sie we mnie gdy probuje o tym gadac, o tym ze odejde ze zerwiemy kontakt zanim on to zrobi
jestem w rozsypce potrzebuje rady madrych ludzi
dodam ze gadalam z nim o tym przyparlam do muru powiedzial ze gdyby na zwiazek szansy nie było to by sie nie spotykał
ile czekac jeszcze, jak sie zachowywac
Cos mi to przypomina. Ile macie lat?
3 2014-08-27 15:49:25 Ostatnio edytowany przez smitnamiss (2014-08-27 16:02:13)
26 i 27
musze podjąc jakaś decyzje a nie mam pojecia co robić, prosze o rade
Czy powinnam sie wycofać czy zaryzykować i trwac w tej relacji??
Nie chcialas zwiazku a potem zachcialas, czyli zmienilas zalozenia znajomosci. Czy on wiedzial z jakim nastawieniem rozpoczynalas te znajomosc?
Czy powinnam sie wycofać czy zaryzykować i trwac w tej relacji??
Niczego dobrego takie poczatki relacji nie wroza. Dla niego taki uklad jest korzystny... Seks bez zadnego wysilku, w zasadzie podany na tacy.
Tez trwalam w podobnej relacji... Mocno nezdecydowany facet, mowil,ze boi sie zaangazowac, ze zotal skrzywdzony przez kobiete, ze nie chce na nowo przezywac tego co wczesniej, nie chce powtorek, widocznie nie bylo tego czegos, nie poczul NIC. WIEDZIAL,ZE JESTEM W NIM ZAKOCHANA, NIE ODTRACAL, A POWINIEN..
G
Nie chcialas zwiazku a potem zachcialas, czyli zmienilas zalozenia znajomosci. Czy on wiedzial z jakim nastawieniem rozpoczynalas te znajomosc?
wiedział zaciekawiło go to ale potem stwierdził ze ja sama miałam uklad bo on nigdy by tak przedmiotowo kobiety nie traktował
on nie umie sie zakochać ale przeciez zwiazek mozna budowac tez na innych fundamentach ja sama nie pokocham juz kogos od tak nie wiem czy zaryzykowac i starac sie zeby zechcial
czy to z góry skazane na porażke
Nie rozumiem, dlaczego faceci nie czujac nic do kobiety, ci, ktorzy ne wiaza z nia z zadnych planow, ktorzy maja ja tak naprawde w tylku, wiedza, ze ona czuje cos silnego, pozwalaja trwac tej relachi, pozwalaha na to, aby sie angazowala i sami udaja zainteresowanych. Przeciez prawda znana od poczatku swiata: z niewolnka nie ma pracownika!
Do tanga trzeba dwojga.
Na co on liczy? Na seks? No i co? Dostanie ten seks? Ale czy jest sens? Nie lepiej wycofac sie wczesniej, zanim wszystko sie rozwinie, aby nie miec potem poczucia winy,ze kogos sie skrzywdzilo lub narobilo zludnych nadziei? Ze komus zlamalo sie serce?
smitnamiss napisał/a:Czy powinnam sie wycofać czy zaryzykować i trwac w tej relacji??
Niczego dobrego takie poczatki relacji nie wroza. Dla niego taki uklad jest korzystny... Seks bez zadnego wysilku, w zasadzie podany na tacy.
Tez trwalam w podobnej relacji... Mocno nezdecydowany facet, mowil,ze boi sie zaangazowac, ze zotal skrzywdzony przez kobiete, ze nie chce na nowo przezywac tego co wczesniej, nie chce powtorek, widocznie nie bylo tego czegos, nie poczul NIC. WIEDZIAL,ZE JESTEM W NIM ZAKOCHANA, NIE ODTRACAL, A POWINIEN..
G
On chce z kimś być gdy przyjdzie czas, mowi że widzi we mnie potencjalna partnerke tylko to za szybko
pół roku i za szybko nie trafia to do mnie
10 2014-08-27 16:49:18 Ostatnio edytowany przez smitnamiss (2014-08-27 16:51:19)
Nie rozumiem, dlaczego faceci nie czujac nic do kobiety, ci, ktorzy ne wiaza z nia z zadnych planow, ktorzy maja ja tak naprawde w tylku, wiedza, ze ona czuje cos silnego, pozwalaja trwac tej relachi, pozwalaha na to, aby sie angazowala i sami udaja zainteresowanych. Przeciez prawda znana od poczatku swiata: z niewolnka nie ma pracownika!
Do tanga trzeba dwojga.
Na co on liczy? Na seks? No i co? Dostanie ten seks? Ale czy jest sens? Nie lepiej wycofac sie wczesniej, zanim wszystko sie rozwinie, aby nie miec potem poczucia winy,ze kogos sie skrzywdzilo lub narobilo zludnych nadziei? Ze komus zlamalo sie serce?
Nie kocham go , i sama nie wiem czy pokocham ja po prostu chce zwiazku
jak mowie brakuje mi wspolnych imprez poznania jego otoczenia i nazwania relacji reszte mam
Wiesz... Od strony 'technicznej' patrzac to ma seks i inne rzeczy wiec nie musi mu sie spieszyc. W takim ukladzie to i kilka lat moze okazac sie 'za wczesnie'. Jakie sa Twoje odczcucia gdybys postanowila to zakonczyc? Splyneloby to po nim, czy probowalby cos dzialac?
Wiesz... Od strony 'technicznej' patrzac to ma seks i inne rzeczy wiec nie musi mu sie spieszyc. W takim ukladzie to i kilka lat moze okazac sie 'za wczesnie'. Jakie sa Twoje odczcucia gdybys postanowila to zakonczyc? Splyneloby to po nim, czy probowalby cos dzialac?
gdy powiedział ze nie da delkaracji ja powiedziałam ze to koniec bo nie bede materacem on wtedy zaczal mowic ze traktuje go jak plytkiego skurwysyna i ze nie chodzi mu o seks , ze moze go nie byc a i tak sie bd spotykał bo wybrał mnie i chce dać szanse a nie jest juz podlotkiem ze ulega porywom serca i gdy wybierze partnerke to na zycie. W sumie to on nawet czasem nie chce ze mna spać a i tak spedza ze mna czas
Lancacter napisał/a:Wiesz... Od strony 'technicznej' patrzac to ma seks i inne rzeczy wiec nie musi mu sie spieszyc. W takim ukladzie to i kilka lat moze okazac sie 'za wczesnie'. Jakie sa Twoje odczcucia gdybys postanowila to zakonczyc? Splyneloby to po nim, czy probowalby cos dzialac?
gdy powiedział ze nie da delkaracji ja powiedziałam ze to koniec bo nie bede materacem on wtedy zaczal mowic ze traktuje go jak plytkiego skurwysyna i ze nie chodzi mu o seks , ze moze go nie byc a i tak sie bd spotykał bo wybrał mnie i chce dać szanse a nie jest juz podlotkiem ze ulega porywom serca i gdy wybierze partnerke to na zycie. W sumie to on nawet czasem nie chce ze mna spać a i tak spedza ze mna czas
tak to jest jak sie zaczyna relacje od seksu.
Lancacter napisał/a:Wiesz... Od strony 'technicznej' patrzac to ma seks i inne rzeczy wiec nie musi mu sie spieszyc. W takim ukladzie to i kilka lat moze okazac sie 'za wczesnie'. Jakie sa Twoje odczcucia gdybys postanowila to zakonczyc? Splyneloby to po nim, czy probowalby cos dzialac?
gdy powiedział ze nie da delkaracji ja powiedziałam ze to koniec bo nie bede materacem on wtedy zaczal mowic ze traktuje go jak plytkiego skurwysyna i ze nie chodzi mu o seks , ze moze go nie byc a i tak sie bd spotykał bo wybrał mnie i chce dać szanse a nie jest juz podlotkiem ze ulega porywom serca i gdy wybierze partnerke to na zycie. W sumie to on nawet czasem nie chce ze mna spać a i tak spedza ze mna czas
tak to jest jak sie zaczyna relacje od seksu. W ogole jaki seks bez zobowiazan? Nigdy bym na to nie poszla. Przyjemnosc zabawa, zgodze sie, jest. Ale co w przypadku, gdy zaciazysz.
Skad wiesz czy Twoj partner "bez zobowiazan uprawiajacy z toba seks" nie schowa glowy w piasek i nie powie: nie znam Cie. Puszczalas sie. Nie bede z taka kobieta.
smitnamiss napisał/a:Lancacter napisał/a:Wiesz... Od strony 'technicznej' patrzac to ma seks i inne rzeczy wiec nie musi mu sie spieszyc. W takim ukladzie to i kilka lat moze okazac sie 'za wczesnie'. Jakie sa Twoje odczcucia gdybys postanowila to zakonczyc? Splyneloby to po nim, czy probowalby cos dzialac?
gdy powiedział ze nie da delkaracji ja powiedziałam ze to koniec bo nie bede materacem on wtedy zaczal mowic ze traktuje go jak plytkiego skurwysyna i ze nie chodzi mu o seks , ze moze go nie byc a i tak sie bd spotykał bo wybrał mnie i chce dać szanse a nie jest juz podlotkiem ze ulega porywom serca i gdy wybierze partnerke to na zycie. W sumie to on nawet czasem nie chce ze mna spać a i tak spedza ze mna czas
tak to jest jak sie zaczyna relacje od seksu.
zaczełam od luźnych spotkan przytuleń seks był po 4 miesiacach wiec nie od poczatku
I co bys powiedziala swojemu dziecku z wpadki? Ze co? Spotykalam sie bez zobowiazan, dla przyjemnosci. Byles, as nie chciana. Nie kocham Twojego ojca. Zaspokajalam tylko swoje rzadze....?
smitnamiss napisał/a:Lancacter napisał/a:Wiesz... Od strony 'technicznej' patrzac to ma seks i inne rzeczy wiec nie musi mu sie spieszyc. W takim ukladzie to i kilka lat moze okazac sie 'za wczesnie'. Jakie sa Twoje odczcucia gdybys postanowila to zakonczyc? Splyneloby to po nim, czy probowalby cos dzialac?
gdy powiedział ze nie da delkaracji ja powiedziałam ze to koniec bo nie bede materacem on wtedy zaczal mowic ze traktuje go jak plytkiego skurwysyna i ze nie chodzi mu o seks , ze moze go nie byc a i tak sie bd spotykał bo wybrał mnie i chce dać szanse a nie jest juz podlotkiem ze ulega porywom serca i gdy wybierze partnerke to na zycie. W sumie to on nawet czasem nie chce ze mna spać a i tak spedza ze mna czas
tak to jest jak sie zaczyna relacje od seksu. W ogole jaki seks bez zobowiazan? Nigdy bym na to nie poszla. Przyjemnosc zabawa, zgodze sie, jest. Ale co w przypadku, gdy zaciazysz.
Skad wiesz czy Twoj partner "bez zobowiazan uprawiajacy z toba seks" nie schowa glowy w piasek i nie powie: nie znam Cie. Puszczalas sie. Nie bede z taka kobieta.
To moj 2 partner jest, w razie ciazy nie zostawiłby dziecka wiem to na 100 proc bo to bardzo odpowiedzialny dojrzały facet. Zabezpieczamy się a seks jest sporadyczny
I co bys powiedziala swojemu dziecku z wpadki? Ze co? Spotykalam sie bez zobowiazan, dla przyjemnosci. Byles, as nie chciana. Nie kocham Twojego ojca. Zaspokajalam tylko swoje rzadze....?
To ze go nie kocham nie znaczy ze mi na nim nie zalezy, nie lubie go i nie pragne jego i jego towarzystwa. Mam taka sytuacje finansowa ze dałabym rade wychowac nawet sama zreszta jestem juz ''stara" wiec tragedii by nie było
No w takim ukladzie da sie zyc, ale emocje ktore towarzysza 'normalnemu' zwiazkowi a u Was nie istnieja - musza gdzies znalezc ujscie. I jak ujda w niewlasciwym kierunku to bedzie to koniec z hukiem.
Nie podejrzewam ani Ciebie, ani jego o totalny pragmatyzm w sprawie zwiazku wiec bomba emocjonalna w zasadzie juz tyka, choc jej jeszcze nie widac i nie slychac.
Daruj sobie ten układ. Facet jest wygodny i niełatwo będzie to zmienić. Chcesz się miesiącami lub nawet latami szarpać o miłość czy o nadanie waszej relacji cech związku? Jaką masz pewnosc, ze ta milosc z jego strony wogole nadejdzie?
No w takim ukladzie da sie zyc, ale emocje ktore towarzysza 'normalnemu' zwiazkowi a u Was nie istnieja - musza gdzies znalezc ujscie. I jak ujda w niewlasciwym kierunku to bedzie to koniec z hukiem.
Nie podejrzewam ani Ciebie, ani jego o totalny pragmatyzm w sprawie zwiazku wiec bomba emocjonalna w zasadzie juz tyka, choc jej jeszcze nie widac i nie slychac.
I pewnie ja polegne bo mogę się w nim zakochać
Jesli on po takim czasie mowi ze mnie lubi to chyba juz wiecej nie poczuje, nie wiem jak to jest u facetow
Wiec powinnam się wycofac czy kategorycznie zerwac kontakt??
Wycofac, czy zerwac? Jak dasz rade powiedziec samej sobie, ze od tego momemtu to tylko znajomy bez perspektyw na cos wiecej, to chyba lepsze jest wycofanie. Umiesz pozbawic sie samodzielnie nadziei?
23 2014-08-27 17:37:00 Ostatnio edytowany przez smitnamiss (2014-08-27 18:09:10)
Wycofac w sensie zamilknać i zniknąć na jakiś czas,
zerwać kontakt to powiedzieć mu żegnaj i usunąć z życia
3 opcja to próbować go rozkochać, chociaz jak do tej pory nie kocha to nie wiem
Nie wiem co jest słuszne
Zdecydowanie facet ma z tobą wygodnie. Związek, a raczej relacja bez zobowiązań. Powiedziałaś, że nie chcesz być materacem, a on się z tym zgodził, więc zrób własnie tak. Koniec z przytulaniem, mizianiem, seksem. Od teraz bądźcie znajomymi bez żadnych dodatków i zobaczysz sama czy facet zatęskni i zdecyduje się na krok do przodu, czy zostaniecie w relacji znajoma-znajomy.
ale oznajmić mu to ze chce byc tylko kolezanka czy odtracac jego zaloty??
Nie wiem czy mi to bólu nie sprawi zeby sie nie przytulić czy coś
nie zrezygnuje ze swoich pragnien czas dac sobie spokoj dzieki za porady:)
Nie rozumiem, dlaczego faceci nie czujac nic do kobiety, ci, ktorzy ne wiaza z nia z zadnych planow, ktorzy maja ja tak naprawde w tylku, wiedza, ze ona czuje cos silnego, pozwalaja trwac tej relachi, pozwalaha na to, aby sie angazowala i sami udaja zainteresowanych. Przeciez prawda znana od poczatku swiata: z niewolnka nie ma pracownika!
Do tanga trzeba dwojga.
Na co on liczy? Na seks? No i co? Dostanie ten seks? Ale czy jest sens? Nie lepiej wycofac sie wczesniej, zanim wszystko sie rozwinie, aby nie miec potem poczucia winy,ze kogos sie skrzywdzilo lub narobilo zludnych nadziei? Ze komus zlamalo sie serce?
Za kazdym razem będe to powtarzał. To zalezy od systemu wyznawanych wartosci. O wiele wiecej slyszy sie jak kobieta trzyma w friendzone faceta, ktory jej "usługuje", czy wypłakuje mu się itp ale nici z wszystkiego. Niby niektorym to przechodzi z wiekiem.
Co do tematu to wycofac sie, proste. Logiczne, jesli sie szanuje siebie. Nie szanujesz. Jeszcze prosto mowisz, ze nic nie czujesz ale zwiazku chcesz. Tez bym miał gdzies taka kobiete i by sie nadawała tylko do jednego.
patata15 napisał/a:Nie rozumiem, dlaczego faceci nie czujac nic do kobiety, ci, ktorzy ne wiaza z nia z zadnych planow, ktorzy maja ja tak naprawde w tylku, wiedza, ze ona czuje cos silnego, pozwalaja trwac tej relachi, pozwalaha na to, aby sie angazowala i sami udaja zainteresowanych. Przeciez prawda znana od poczatku swiata: z niewolnka nie ma pracownika!
Do tanga trzeba dwojga.
Na co on liczy? Na seks? No i co? Dostanie ten seks? Ale czy jest sens? Nie lepiej wycofac sie wczesniej, zanim wszystko sie rozwinie, aby nie miec potem poczucia winy,ze kogos sie skrzywdzilo lub narobilo zludnych nadziei? Ze komus zlamalo sie serce?Za kazdym razem będe to powtarzał. To zalezy od systemu wyznawanych wartosci. O wiele wiecej slyszy sie jak kobieta trzyma w friendzone faceta, ktory jej "usługuje", czy wypłakuje mu się itp ale nici z wszystkiego. Niby niektorym to przechodzi z wiekiem.
Co do tematu to wycofac sie, proste. Logiczne, jesli sie szanuje siebie. Nie szanujesz. Jeszcze prosto mowisz, ze nic nie czujesz ale zwiazku chcesz. Tez bym miał gdzies taka kobiete i by sie nadawała tylko do jednego.
czuje tylko nie wiem czy go kocham , na pewno sie zakochuje i zrobiłąbym dla niego duzo i robie co moge zeby mu dogodzić. Ciężko tez pozwolic sobie na uczucia gdy jest się emocjonalnie odtracanym
Zakończylam relacje nawet się nie zmartwił, jaka ja byłam głupia
Zakończylam relacje nawet się nie zmartwił, jaka ja byłam głupia
Wcale nie byłaś głupia
, potrzebowałaś towarzystwa po rozstaniu, przywiązałaś się do kogoś kto był i tyle. dostałaś od niego wsparcie w takiej formie jaką chciałaś i ciesz się tym, że dostałaś i wspominaj miłe chwile
nie każdy dostaje takowe, kiedy go potrzebuje.
A to, że się nie zmartwił.. Nie był (nie jest) w stanie kochać, powinnaś teraz być z siebie dumna, że zakończyłaś relację z nim i nie dałaś się wciągnąć w związek bez przyszłości, który tylko zabrałby Ci sporo Twojego cennego czasu
ja jestem ![]()
haha orzeciez to ty chcialas taka relacje wiec czemu sie dziwisz
haha orzeciez to ty chcialas taka relacje wiec czemu sie dziwisz
i tu masz racje za głupote się płaci
no i klops, kilka dni ciszy i ... chciał sie zobaczyć żeby przytulić,tak po prostu mam juz pewność ze to nie był tylko seks. No i co ja mam robić jak rozkochać faceta, jak pokazać mu że może z tego byc coś pięknego. Brakuje nam siebie ale czy to nie są tylko złudzenia, pół roku i nie kocha, nie wiem sama co myśleć