Mam problem w rodzinie,a chodzi mi glownie o poszanowanie drugiej osoby.Przez szereg lat bylam ulegla wobec rodziny meza,to oni do nas wpadali kiedy tylko chcieli i nie mialam nic przeciwko temu.Nasz drugi syn byl dzieckiem bardzo chorym i z racji tej bardzo rzadko ,gdzies wyjezdzalismy(syn zmarl 3 lata temu)Jak zyl nasz syn ,wszyscy nas zapraszali(o ironio losu to byla tylko ich taktyka,bo wiedzieli ,ze i tak nigdzie nie pojedziemy),gdy syn zmarl zaczelismy byc traktowani jak tredowaci i juz nikt nas nie zapraszal,nikt nie mial dla nas ludzkich uczuc i tak jest do dzisiaj.Rzadko ktokolwiek nas zaprasza,a ja bez zaproszenia sie nie pcham.....do nas wala drzwiami i oknami,a tak by sie chcialo gdzies wyjsc,wyjechac.Nie bylo miejsca dla nas przy stole w czasie swiat,gdybym ich nie zaprosila w drugi dzien swiat to bysmy sami siedzieli z mezem(syn starszy byl na wigili z rodzina,ale ja rozumie ,ze synowa ma tez rodzine i tak powinno byc,ze nie jestesmy tylko my najwazniejsi) Pare kilometrow od nas goscila sie kolejny raz cala rodzina meza,ale oczywiscie bez nas.Nie mam pojecia dlaczego tak sie dzieje..mam serce na dloni kazdemu z nich pomagalam ,a teraz kiedy tak czujemy sie samotni nie ma dla nas miejsca
Zblizaja sie moje urodziny i oczywiscie juz wszyscy wpraszaja sie na goscine....a ja ich nie chce,bo po co taka dulszczyzna takie zaklamanie.Co ja mam im mowic kedy pytaja sie kiedy robie impreze?(nadmienie,ze jak oni maja jakas uroczystosc to bez nas,najwyzej przyjmuja prezenty tak przy okazji i nie powinnam zapomiec o upominku dla kazdego z nich)JAK POWINNAM SIE ZACHOWAC?????
Niech Twój Mąż powie, że nie wyprawiasz urodzin w tym roku, że wyjeżdżacie/ idziecie na miasto razem, na jakąś kolację i tyle. Jak Twój Mąż sie z tym wszystkim czuje?
Sabinko moj maz wie,ze czuje sie z tym zle,ale nic z tym nie zrobi,bo nie chce sie klucic z rodzenstwem.Stwierdzil,ze to i tak nic nie zmieni,ze nie warto ,bo i po co!!!!!Ja mam dosyc takiego traktowania,bo jak nas jego rodzenstwo odwiedza to graja szczesliwa rodzinke,ze sa tacy ze soba zzyci,ze az mdli od tego" slodzenia" i na tym sie konczy wazeliniarstwo do nastepnej wizyty i czekaja do"milego zobaczenia"jakby mogli to wpadaliby na dobre jedzonko i kawunie co tydzien..........ale nie ma mowy o zadnej rewizycie,bo to nas zaszczycaja swoja obecnoscia, ja moge sobie tylko pomarzyc,zeby ktos mi pomogl w kuchni.Praktycznie to jestem sluzaca na calej lini,ale to moja wina,bo ja dla drugiego czlowieka zrobilabym wszystko JESTEM ŁOSIEM ![]()
4 2013-01-20 20:49:06 Ostatnio edytowany przez evikon (2013-01-20 20:53:01)
A czy nie możesz zrobić swoich urodzin w stylu "szwedzkim" - kawa, paluszki i cudowny uśmiech od ucha do ucha. Tak bym zrobiła. Albo zaproponowała mężowi wyjście wspólne gdzieś. Jeżeli mąż uzna że powinnaś przyjąć jego rodzinę wyjdź sama.
......"Praktycznie to jestem sluzaca na calej lini,ale to moja wina,bo ja dla drugiego czlowieka zrobilabym wszystko JESTEM ŁOSIEM"....
Wszystko robi się dla najbliższych, dla mnie to ojciec, matka, dziecko, wnuczki, mąż, rodzeństwo ale gdy potrafi to docenić, jeśli strzeli focha raz i drugi to sory ale ja służącą nie jestem .
Dzieki za rade ! Wiem,ze jak postapie tak np jak mi radzicie to calkowicie wyeliminuja nas z ich zycia......bedziemy sami jak na bezludnej wyspie.Wszystko to chore i wstretne i bardzo zle sie z tym czuje,bo mysle,ze jest jeszcze jakas "wiezi"rodzinne dzieki temu,ze nas odwiedzaja,a raczej nawiedzaja
Meza rodzenstwo potrafi wyeliminowac slabszych,uwazaja rowniez ,ze to ja mam byc zaszczycona,ze moge ich goscic.....jezeli chociaz troche zwroce uwage to jestem "ukarana "przez jakis czas....nie odzywaja sie ,az ja do nich np.zadzwonie!Plakac mi sie chce przez nich
za takie traktowanie!
7 2013-01-21 17:07:21 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-01-21 17:08:51)
Krysta, a masz koleżanki, znajome z pracy itp? Jeżeli tak to powiedz, ze w tym roku robisz sobie np babski wieczór bez rodziny, bez męża, ale żeby się nie martwili bo w weekend do nich na pewno wpadniecie, to będą mogli Ci złożyć życzenia. Zobacz jak zareagują.
a i jeszcze jedno, piszesz, że musisz się na to godzić bo inaczej zostaniecie w ogóle wyeliminowani z życia rodzinnego. Powiedz szczerze, chcesz mieć taką rodzinę? Ja bym nie chciała sama bym się z niej wypisała i nie utrzymywała kontaktów. to je jest rodzina to jakieś bezduszne snoby, a od takich to z daleka.
Dzieki za rade ! Wiem,ze jak postapie tak np jak mi radzicie to calkowicie wyeliminuja nas z ich zycia......bedziemy sami jak na bezludnej wyspie.Wszystko to chore i wstretne i bardzo zle sie z tym czuje,bo mysle,ze jest jeszcze jakas "wiezi"rodzinne dzieki temu,ze nas odwiedzaja,a raczej nawiedzaja
![]()
![]()
Meza rodzenstwo potrafi wyeliminowac slabszych,uwazaja rowniez ,ze to ja mam byc zaszczycona,ze moge ich goscic.....jezeli chociaz troche zwroce uwage to jestem "ukarana "przez jakis czas....nie odzywaja sie ,az ja do nich np.zadzwonie!Plakac mi sie chce przez nich
za takie traktowanie!
Każdy tańczy tak jak mu pozwalają, nie pozwolisz sobie tańczyć na nosie to przystosują się do Twoich zasad. Najwyższa pora. Uważasz się za słabszą??????? bzdura, zwróć się w stronę tych którzy Cię kochają i szanują a nie tych którzy Cię wykorzystują, przecież masz drugie dziecko i jego rodzinę. Nie traktuj faktu braku kontaktów karaniem Cię, po prostu nie odzywaj się, spróbuj choć raz Ty ich przetrzymać. POKAŻ SWOJĄ SIŁĘ I TO ŻE SROCE SPOD OGONA NIE WYSKOCZYŁAŚ.
Powodzenia, uwierz że będzie dobrze.
Bardzo dziekuje za rady.........postapie tak jak mi doradzacie.Zobaczymy co z tego bedzie napisze wam tak kolo 3.02 jak zareagowala rodzinka na moja odmiane.....ale sie zdziwia.....mam ich gdzies,
dawajcie mi popalic,zebym nie zbladzila,zebym nie byla wazeliniara.Musze skonczyc z moja dobrodusznoscia...mam tego dosc i Wy utwierdziliscie mnie,ze tak mam postapic i sie nie dac,bo co to za rodzina !DZIEKUJE!!!!!
Nie mam pojecia dlaczego tak sie dzieje..mam serce na dloni kazdemu z nich pomagalam ,a teraz kiedy tak czujemy sie samotni nie ma dla nas miejsca
właśnie dlatego tak się dzieje,że masz serce na dłoni....wiele paskudnych osób to wykorzystuje.
Zblizaja sie moje urodziny i oczywiscie juz wszyscy wpraszaja sie na goscine....a ja ich nie chce,bo po co taka dulszczyzna takie zaklamanie.Co ja mam im mowic kedy pytaja sie kiedy robie impreze?.....JAK POWINNAM SIE ZACHOWAC?????
oznajm wszystkim z szelmowskim uśmiechem na ustach,że postanowiliście Twoje urodziny spędzić tylko we dwoje w jakiejś uroczej restauracji ot i co! ![]()
Niech idą na darmową wyżerkę do kogoś innego !
Bardzo dziekuje za rady.........postapie tak jak mi doradzacie.Zobaczymy co z tego bedzie napisze wam tak kolo 3.02 jak zareagowala rodzinka na moja odmiane.....ale sie zdziwia.....mam ich gdzies,
dawajcie mi popalic,zebym nie zbladzila,zebym nie byla wazeliniara.Musze skonczyc z moja dobrodusznoscia...mam tego dosc i Wy utwierdziliscie mnie,ze tak mam postapic i sie nie dac,bo co to za rodzina !DZIEKUJE!!!!!
A może popracowałabyś troszkę nad swoim menem. Powiedz mu ze potrzebujesz teraz jego, potrzebujesz bycia z nim, potrzebujesz chwil tylko z nim (w kontekście kolacji we dwoje), mężczyzna na słowo potrzebuję .........reaguje zazwyczaj że musi stanąć na wysokości zadania. Jeśli jego bedziesz miała po swojej stronie będzie Ci zdecydowanie łatwiej. Bo przecież to potrzebujesz nie jest tylko na pokaz, wy naprawdę wzajemnie sie potrzebujecie. Dasz radę, trzymam kciuki i pozdrawiam