Mam takie pytanie. Jak to jest być pewnym siebie, lubić siebie i podobać się sobie. Jak wy to robicie, że tacy/ takie jesteście? Urodziliście się już takimi czy to jakoś wypracowaliście? Chciałbym wiedzieć czy ja też mogę taki się stać i jak to mam zrobić.
Mi się wydaje, że ludzi się tacy rodzą, chociaż można też nad tym pracować. Szukać w sobie pozytywów, czegoś co dobrze robisz, za co się cenisz, za co doceniają Cię inni...Chociaż ciężko jest być pewnym siebie na zawołanie w trudnych sytuacjach. Ja na przykład jestem pewna siebie najczęściej na imprezach, gdy wiem, że jestem dobrze ubrana i pomalowana, gdy ludzie zwracają na mnie uwagę. Oczywiście % dodają trochę pewności siebie ale generalnie regularne alkoholizowanie się dla lepszego samopoczucia nie jest dobrym pomysłem ![]()
3 2014-08-24 21:09:06 Ostatnio edytowany przez karina89 (2014-08-24 21:09:39)
ludzie się tacy nie rodzą, z czasem stajemy się zaprogramowani na nielubienie siebie ![]()
https://www.youtube.com/watch?v=JX7ZgnJlsfs
oglądaj! może nie dotyczy konkretnie tego tematu, ale myślę, że Ci się przyda ![]()
Mi się wydaje, że ludzi się tacy rodzą, chociaż można też nad tym pracować. Szukać w sobie pozytywów, czegoś co dobrze robisz, za co się cenisz, za co doceniają Cię inni...Chociaż ciężko jest być pewnym siebie na zawołanie w trudnych sytuacjach. Ja na przykład jestem pewna siebie najczęściej na imprezach, gdy wiem, że jestem dobrze ubrana i pomalowana, gdy ludzie zwracają na mnie uwagę. Oczywiście % dodają trochę pewności siebie ale generalnie regularne alkoholizowanie się dla lepszego samopoczucia nie jest dobrym pomysłem
Jak zwracają na ciebie uwagę? Na mnie też czasami się na ulicy dziewczyny patrzą ale nie wiem czy patrzą bo wyglądam dobrze czy źle.
Ja zawsze jestem dobrze ubrany
ale nie czuję się jakiś pewniejszy. Pomalować się nie mogę, a alko nie piję.
Zagadują, proszą do tańca, zapraszają na drinka - tak jak to faceci w klubach. Oczywiście moje rady raczej nie pomogą mężczyźnie, zdaję sobie z tego sprawę
A co ja bym Ci mogła poradzić? Sama nie wiem, bo nie wiem z czym konkretnie masz w sobie problem ( z czymś na pewno, skoro nie jesteś pewny siebie) ![]()
6 2014-08-25 00:15:23 Ostatnio edytowany przez for (2014-08-25 00:19:48)
Bywałem w paru klubach ale to nie miejsce dla mnie. Nie lubię być zamkniety z dużą grupą obcych ludzi w malym pomieszczeniu, czuje sie troche nie swoje i skrepowany.
Nie czuje sie zbyt atrakcyjny fizycznie i tak ogolnnie zyciowo. Wydaje mi sie ze nie zainteresuje soba dziewczyny, wgl jestem takim troche typem samotnika. Samotni wilk.
Indywidualista ale jednak brakuje mi tych ludzi, kolegow, przyjaciol i najbardziej dziewczyny. Nigdy nie mialem jakis kontaktow z paniami i wydaje mi sie ze to jest powod mojej niesmialosci i nieumiejetnosci. Miałem też problemy z trądzikeim, juz mi praktycznie znikl, ale pozostawil po sobie blizny i to nie tylko te na twarzy.
Nigdy nie mialem kolegow i przyjaciol, bylem troche odtracony i wysmiewany z powodu ze bylem niski i chudy no i maminsynek do tego. Teraz sie zmienilem troche, uroslem w zwyz i szerz, przeroslem kolegow co sie ze mnie smiali i jestem od nich dojrzalszy, pracuje, mam jakis cel w zyciu. Ale jednak gdzies cos w srodku mi odbiera ta pewnosc siebie.
Po prostu masz obraz siebie jeszcze z tego negatywnego okresu...
Mam takie pytanie. Jak to jest być pewnym siebie, lubić siebie i podobać się sobie. Jak wy to robicie, że tacy/ takie jesteście? Urodziliście się już takimi czy to jakoś wypracowaliście? Chciałbym wiedzieć czy ja też mogę taki się stać i jak to mam zrobić.
Tak lubię siebie, zawsze mogło być gorzej ![]()
Najważniejsze żyć w zgodzie z samym sobą.
Mam takie pytanie. Jak to jest być pewnym siebie, lubić siebie i podobać się sobie. Jak wy to robicie, że tacy/ takie jesteście? Urodziliście się już takimi czy to jakoś wypracowaliście? Chciałbym wiedzieć czy ja też mogę taki się stać i jak to mam zrobić.
Kurczę,ja to już stara d... jestem może dlatego? ![]()
Nie wypracowywałam tego. Słuchałam tego co mówią do mnie ludzie z autorytetem. Tylko,że u mnie nie zaczęło się od wyglądu. W sumie wygląd to była ostatnia rzecz, która wzmocniła pewność siebie.
Zawsze bardziej zależało mi na tym by być dobrym w tym co robię. Z lubością więc słuchałam, że jestem utalentowana od mojego nauczyciela skrzypiec, jednocześnie pracując więcej i więcej.
Cieszyły mnie świetnie zdane egzaminy a na końcu samym tekst jednego ze skrzypków z orkiestry, z którą grałam jako uczennica: nie dość, że ładna to jeszcze ma talent. Zapamiętałam to sobie i teraz gdy mam doła skutecznie poprawia mi to nastrój.
Spróbuj przypomnieć sobie chwile gdy zrobiłeś na kimś wrażenie- nie tylko wyglądem. I przypominaj sobie to za każdym razem jak czujesz, że tracisz pewność siebie...
10 2014-08-28 20:51:00 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-08-28 20:51:26)
Mam takie pytanie. Jak to jest być pewnym siebie, lubić siebie i podobać się sobie. Jak wy to robicie, że tacy/ takie jesteście? Urodziliście się już takimi czy to jakoś wypracowaliście? Chciałbym wiedzieć czy ja też mogę taki się stać i jak to mam zrobić.
Pewność siebie jest w dużej mierze uzależniona od życiowych powodzeń.
Jeśli masz np. kasę albo powodzenie u kobiet lub np. osiągnięcia naukowe to pewność siebie z marsza wzrasta.
Ale jak wiadomo nie każdy będzie mieć wymienione powyżej czynniki.
Polecam ci jakiś sport.
Np.: Siłownia, dwa lata i powinno być dobrze, pamiętaj o odżywkach i diecie bo to ważne.
Gdy będziesz mieć wysportowane ciało to pewność siebie też wzrośnie, potem będzie łatwiej choćby o powodzenie.
Wniosek?
Jeśli nie jesteś bogaty i nie masz teraz powodzenia to sport może ci pomóc w wzroście pewności siebie.
Dziecko nie rodzi się z wrodzoną pewnością siebie, bo nawet nie wie, co to jest. Dopiero wychowanie może spowodować pewność siebie lub jej brak.
Gdy zawiedzie wychowanie to pewności siebie trzeba się nauczyć.
12 2014-08-31 16:31:38 Ostatnio edytowany przez for (2014-08-31 17:48:06)
Dziecko nie rodzi się z wrodzoną pewnością siebie, bo nawet nie wie, co to jest. Dopiero wychowanie może spowodować pewność siebie lub jej brak.
Gdy zawiedzie wychowanie to pewności siebie trzeba się nauczyć.
Co jeśli wychowanie zawiodło? Jak to teraz naprawić?
Mam też tak, że nie lubię dzwonić do obcych ludzi, dziwnie się wtedy czuję i nie lubię też przebywać w grupie obcych ludzi w zamkniętej przestrzeni, np. w jakiejś poczekalni albo na korytażu. Czuję się wtedy nieswojo, jakby się wszyscy na mnie patrzyli. Nie wiem co ze sobą zrobić.
Niektóre predyspozycje można odziedziczyć, jedni ludzie już od małego są bardziej otwarci, ekspresyjni, inni natomiast bardziej spokojni, stonowani. Po rodzicach można dziedziczyć nie tylko wygląd, ale również wnętrze (np. towarzyskość), umiejętności, inteligencję, zdolności plastyczne, matematyczne. Mimo to dużą rolę ma też wychowanie i środowisko w jakim przyjdzie nam żyć. Pewności siebie można się nauczyć, nawet jeśli nie udało nam się jej nabyć w trakcie naszego życia.
14 2014-09-02 18:39:06 Ostatnio edytowany przez rita54 (2014-09-02 18:39:55)
Witam, bardzo dobre pytanie. Sama chciałabym być pewna siebie. Czasem brak pewności siebie sprawia, że zachowujemy dystans w stosunku do wszystkich i wszystkiego. Nie potrafimy zaufać bojąc się, że zostaniemy zranieni i wyśmiani. Pojawia się u nas reakcja obronna. Sami atakujemy, aby nie być. skrzywdzonym przez innych. Stąd pojawiają się czasem nieporozumienia i problemy we wzajemnych relacjach. Jesteśmy odbierani jak ktoś, kim tak naprawdę nie jesteśmy. To tylko maska. Gdy jesteśmy słabi psychicznie łatwo nas zranić. Odgrywami się czasem na innych, ktorzy nie zasłużyli na takie traktowanie. To akurat jest mój przypadek. Ciężko jest mi z tym walczyć. Pewność siebie? Chętnie..
15 2014-09-03 01:53:54 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-09-03 01:58:09)
Oj kiedyś czułam się ze sobą okropnie. Zawsze zazdrościłam innym dziewczynom, że potrafiły bez problemu gadać z ludźmi o wszystkim, że łatwo nawiązują kontakty, że każdy je słucha itd... Mnie nikt nigdy nie chciał słuchać, nie zauważał mnie, nie podchodził pierwszy do mnie. W zawodówce było najgorzej, bo dużo osób w klasie się śmiało ze mnie, sprawiałam wrażenie głupiej, bo zawsze się bałam komuś odgadać... Kiedy to się zmieniło? Kiedy poznałam siebie. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że jestem jaka jestem i nie mogę swoich cech brać za wady. Odkryłam, że mam prawo być indywidualistką, mam prawo czuć się dobrze samej, mam prawo nie lubić pracy w grupie, dyskotek w klubie. Wtedy jak ktoś mi mówił: "weź nie bądź taka, choć na miasto", ja odpowiadałam: "czy ja Cię namawiam byś została ze mną w pokoju i czytała książkę? Idź sama i baw się dobrze, a jak wrócisz to mi wszystko opowiesz." ![]()
Z chwilą, gdy zaczęłam lubić siebie taką jaką jestem, odkrywać, że mam w sobie piękne zalety, zaczął częściej się pojawiać uśmiech na twarzy. A to rodziło sympatię innych ludzi do mnie. Teraz wiem, że to ja wybieram sobie ludzi, z którymi czuję się dobrze, że nie każdy musi mnie lubić i że ja nie każdego muszę darzyć sympatią.:)
Spotkałem dzisiaj dziewczyne którą kojarze ze szkoły średniej. Zagadałem do niej i dostałem nr tel.
Jestem z siebie taki dumny!
Tylko pytanie co dalej?
Oświadczyny?
Oświadczyny?
oczywiśćie ![]()
thepass napisał/a:Oświadczyny?
oczywiśćie
heh he no może nie tak odrazu ![]()
napisz że znasz fajne miejsce gdzie podają dobrą kawaę/koktajle czy kolacje i zapytaj czy chcialaby z Tobą tam pójść ![]()
Nie bardzo znam takie miejsca i kawy w sumie nie lubie.
Ktoś, kto aspiruje do bycia pewnym siebie powinien ZADZWONIĆ i powiedzieć, że ma dzisiaj/jutro/kiedyś tam ochotę na wyjście np. na w.wym. aktywność i zapytać, czy panna reflektuje.
Ta dziewczyna chodzi do tej szkoły co ja ja skończyłem ale jest mlodsza 2 lata. Dlatego zagadalem bo ja kojazylem i byl temat jakis wspolny. Zapytalem o nr i powiedziala ze nie pamieta swojego i nie ma nic na koncie i zebym dal swoj i ze na nastepny dzien zmienia nr i mi napisze. Myslalem ze to kit byl ale potem sama napisala, i ze jak zmieni to napisze. Napisalem do niej dzisiaj co tam ale nic nie odpisala. Mam nadzieje ze nie zmienila nr bez zapisania mojego, no chyba ze mnie olala.
23 2014-09-12 20:38:51 Ostatnio edytowany przez insaneski (2014-09-12 20:41:41)
Może wyczuła desperata? Nikt nie lubi desperatów. Na drodze jeżdżą za szybko, w polityce się tarmoszą, w kuchni przypalają żarcie, często się mylą itp... Nie załamuj się.
Znalazłem ją na fb, napisałem izaprosiłem do znajomych. Zobaczymy czy odpisze.
Jak wyczuła? Rozmawialiśmy z 10 min po czym zaproponowalem wymiane tel. Wzieła mój i za 2h sama napisala. Ja nie mialem jej nr. Jak by cos bylo nie tak to by nie napisala przeciez?
Jak by cos bylo nie tak to by nie napisala przeciez?
Sam siebie przekonujesz. Tak, gdyby nie chciała,to nic by nie napisała. Nie zmuszałeś jej do niczego więc nie zamartwiaj się tym tyle. Więcej wiary w siebie! ![]()
For- pisanie do dziewczyny na facebooku w zdobywaniu pewności siebie Ci nie pomoże. Słaby to trening.
Racja, zagadałem do niej i dostałem prawdziwy nr. Wiec na pewno chciala.
W zdobywaniu pewnosci nie ale w zdobyciu dziewczyny tak. ![]()
Oj, uważaj, bo korelacja jest być może znacznie większa niż Ci się wydaje.
Wiem, friendzone i te sprawy.
Stary jak dala numer to jest zainteresowana poznaniem Ciebie blizej. Zaplanuj dokladnie cale spotkanie czyli gdzie ja zabierzesz na spacer na kawe, wode mozliwosci jest sporo mozesz pomyslec nad tematami rozmowy ale nie spinaj sie jak juz z nia bedziesz nie mysl co masz nastepnego powiedziec bo przestaniesz ja sluchac, przed spotkaniem obcykaj lokal pewniej bedziesz sie tam czul i dzialaj
i pamietaj aby za duzo kasy nie wydawc poniewaz jej jeszcze nie znasz tak wiec kino na pierwsze spotkanie odpada i to nie tylko z tych wzgledow. Powodzenia
Jutro zadzonie do niej. Nie ma co planować spotkania jak się okaże, że nr nieaktualny.
32 2014-09-15 18:54:30 Ostatnio edytowany przez insaneski (2014-09-15 18:57:08)
I co? Jak tam?!
P.S. Nie staraj się. To paradoksalne, ale miej wywalone. Nie fantazjuj. Jak się jej zapytasz jaka jest to masz 2 h z głowy.
Nie dzwoniłem. Spotkałem ją dzisiaj znowu, tym razem z mamą. Powiedziała, że zmieniła nr i pożniej mi wyśle nowy ale narezie tego nie zrobiła. ;p
Jak to mam 2h z glowy?
Bo w większości one lubią nawijać o sobie. Skoro tak twierdzi to... daj sobie z nią spokój. Jakby jej zależało, toby już się z Tobą spotkała. Jak dziewusze zależy to i na drugi koniec Polski pojedzie. Każdy ma choć troszkę czasu wolnego, nawet najbardziej zabiegana osoba.
No to chyba prawda. I tak nie wiele moge zdzialac nie mam kontaktu do niej, oprocz tego ze ja na fb zlalazlem. Z facetami tak samo jest. Nie rozumiem tylko tego ze dalem jej nr moj i sama napisala i ze jak zmini do da nowy ipotem nic. Dzisiaj to samo, jak ja spotkalem to sie usmiechnela cos tam pogadalismy, mowi ze zmienila w koncu nr ido mnie napisze pozniej. Przeciez jakbym sie jej nie spodobal to na samym poczatku by do mnie nie napisala. Moglem w sumie dzisiaj ja zaprosic gdzies jak ja spotkalem.
36 2014-09-16 18:28:57 Ostatnio edytowany przez insaneski (2014-09-16 18:30:09)
Masz takie ciśnienie bo w Twoim życiu nie ma innych dziewczyn. Poszukaj sobie najpierw. Odpowiedz sobie na pytanie: musisz się jakiejś podobać, żeby do Ciebie napisała? Może była ciekawa co z Ciebie za typ. Rzuciła Ci aluzje ze zmianą nr. Jak dla mnie jest to ewidentny znak, że ma Cię gdzieś. Przecież są inne komunikatory (fb, gg, skype, mail, znajomi...) Poza tym, po co miałaby zmieniać nr komy?
Zadzwonilem we wtr. Zapytalem czy pojdziemy w srode na kawe. Zogdzila sie. Za 5 min napisala mi smsa ze ona nie moze na randke bo ma narzeczonego i mi o tym nie mowila bo nie bylo okazji. Ze ona za granica i nie szuka nikogo ale zaproponowala ze mnie z kolezanka pozna. Mielismy sie wczoraj spotkac ale jak zajechalem na miejsce to ich nie bylo. Potem dostalem smsa ze ona zostawila tel u kolezani i ze ta niby kolezanka mi radzi zeby ja zostawil w spokoju bo jej narzeczony zazdrosny bardzo itp. Daruje sobie juz kontakty z nia.
To prawda. Gdyby sie wokol mnie jakies krecily to pewnie bylbym pewniejszy siebie, moglbym sobie pozwolic na stwierdzenie jak nie ta to inna. Czego mam poszukac?
Nie musze sie podobac, to ja jestem facetem i ja mam robic 1 krok, brac nr, zagadywac. To one mnie sie musza podobac zeby to robil.
To teraz już widzisz, że one wcale takie cudowne nie są. Kłamią, manipulują, nakręcają kolesi na nich żeby podbić sobie nimi ego. Jeżeli idealizujesz je i miłość, to skończ z tym.
Wiem, ale tak ot jest, ze jak sie czegos nie ma to sie to idealizuje.