Piszę tu ponieważ już nie wiem co robić i co myśleć nie daję już sobie rady, może ktoś mi powie czy są jeszcze chociaż minimalne szanse aby coś z tego było. Poznałam wspaniałego faceta przynajmniej tak mi się zdawało ( ja tak uważam ale znajomi twierdzą, że to zauroczenie, że nie jest taki wspaniały i nie warto walczyć) na początku był ideałem, aż się dziwiłam, że taki ktoś był tak długo sam około 2 lat. Między nami było różnie. Raz ja go zostawiłam, po 4 tyg pozwolił mi wrócić chociaż już po 5 dniach wyznałam, że go strasznie kocham, że działałam pod wpływem emocji itd ( kłótnia o alkohol, nie pierwsza) wybaczył, obiecał, że będzie jak było. kolejne 3 miesiące różne. Lepsze gorsze, ale wciąż twierdził że mnie kocha i nie przestanie że kocha bardzo mocno itp. Aż w końcu mnie zostawia argumentując to że nie będę z nim szczęśliwa. Serce mi pękło myślałam, że kogoś poznał bo tydz wcześniej był u moich rodziców przeszczęsliwy zabrał do siebie szukał mi pracy bliżej siebie pisał jak mocno kocha itd. Świat mi się zawalił. Świrowałam pisałam co jak dlaczego starałam się nie pisać nie umiałam. Przy pierwszym rozstaniu też tak było pisałam pisałam ale on odpisywał sam potrafił zadzwonić uspokajał że bedzie dobrze że się przytulę że mu wciąż zależy itd. Tu nie odpisywał na nic tylko na wiadomość że przyjadę chciałam poznać prawdziwy powód a nie smsem. Bo nasi znajomi mi mówili że stwierdził że nikt z nim nie wytrzyma więc ja też że lepiej teraz niż później. Wiem że strasznie się zmienił zaczął bardzo dużo pić pojechałam i powiedział mi tylko że nie umiem tego zrozumieć że nie możemy być razem a ja mu że nie bo po coś przyjechał jakby mu nie zależało to by sobie darował świecenie oczami przed rodziną czułe słowka. to w końcu pwoiedział nie kocham Cię. pprosiłam by powiedział mi to prosto w twarz nie zrobił tego. wróciłam do domu on mnie odwiózł cały czas płakłam nie wierzyłam w to, że to koniec napisałam jeszcze 2 razy olał, więc odpuściałm. nie wiem jak wytrzymałam 4 tyg ciszy aż znowu napisałam zaczął sie mały dialog pytał o psa pisał gdzie jest zapytałam czy nie da się nic naprawić on zapytał czy przyjadę na takie coroczne spotkanie znajomych. Napisałam że nie bo jak w takiej sytuacji jak nawet ze mną nie rozmawia itp napisał że dla niego to nie problem. Ucieszyłam się zabrzmiało to ja chęć spotkania się. Na drugi dzień sam rano napisał że ma dla mnie miejsce mam przyjechać ( 2 dni przed tym spotkaniem) a ja odmówiłam. Nie specjalnie napisałam że nie mogę bo bo się zwolniłam z pracy to był 2 tydz mojego wypowiedzenia że bym chciała ale nie dam rady bo zgodziłam się pracować. Bardzo chciałam tam być ale to nie było tylko zależne ode mnie za późno wyszła ta wiadmość. on zamilkł za tydz juz tylko usłyszałam że mu przykro że za późno i co się dowiedziałam że wyrwał tam jedyną wolną dziewczynę mającą 19lat nawet matury nie ma. chodzi do szkoły. Najpierw próbowałam się z nim spotkać ale nie chciał mimo wszystko odpisywał pytał po co w końcu stwierdził że nie ma sesnu. Nie wytrzymałam usłyszał parę przykrych słów ale też mi zrobił przykrość. Przeprosiłam zawsze musiałam 1 rękę wyciągać napisał mi że chciał dobrze ze mam żałować że mnie nie było ale widzi teraz że zrobił dobrze i to definitywny koniec. płakałam dzwoniłam przecież nie zrobiłam tego specialnie chciałam jechać usłyszałam że za siebie nie ręczy jak przyjadę. wiem że był wściekły żę tak emocjonalnie znowu podeszłam do tego. Sama tego załuję ale nie wytrzymałam. nie umiem się z tym pogodzić że straciałam szansę tylko dlatego że nie mogłam jechać, że mu wcześniej nie zaproponowałam spotkania że teraz byłby ze mną że sie w końcu przełamał zaproponował spotkanie a ja nie pojechałam;( Powiedzcie czy jest szansa że mi wybaczy to szczeniackie zachowanie i te słowa. Ze z czasem zatęskni może póki co milczę ale nie wiem ile wytrzymam. Wiem że jest z tamta dziewczyną ona młodziutka klasa maturalna on dorosły mężczyzna 26 lat pracujący myślacy o rodzinie dzieciach wyprowadzce z domu. Dodam, że ona nawet spać u niego nie może, on inny świat, pracoholik 2 prace, lubiący wypić z kolegami, znajomi mający rodziny wszyscy 7-9 lat starsi od niej, . Myślicie że ten związek ma przyszłość??? że może jednak zatęskni, wybaczy??? Tak go kocham szaleję bez niego nigdy w zyciu po zadnym rozstaniu tak nie cierpaiałam a teraz już 4 miesiąc. ;(
dodam że to był jego najdłuższy związek, krótki bardzo poł roku ale dla niego najdłuższy. Boję się, że teraz ona okaże się miłością na całe życie. wszyscy znajomi byli pewni że on sobie nikogo nie poszuka nie tak szybko a tu jednak:((( wczesniejsze jego miłostki były po 2 miesiace góra 3
Napisz prosze za co go tak bardzo kochasz? Co w nim jest takiego niesamowitego, ze tak teraz szalejesz z rozpaczy? Bo ja jak na razie widze, ze jest pracoholikiem, ktory lubi wypic i do tego lubi panienki. Podalas mu serce na srebrnym talerzyku i za szykbo powiedzialas mu, ze go kochasz. Jezeli facet mowi ci wprost, ze nie bedziesz z nim szczesliwa to jest to zazwyczaj prawda, powinnas wtedy obrocic sie na piecie i walnac strusia pedziwiatra. Wybij go sobie z glowy i nie zastanawiaj sie co on robi z innymi dziewczatkami, to juz nie jest twoj problem, bardzo prawdopodbne, ze podziela twoj los. Pozdrawiam.
Za co ?? Za wszystko był czuły, troskliwy, dawał poczucie bezpieczeństwa, miał swoje wady ale zaczęłam go akceptować jakim był. Miał to coś nie da się tego nazwać czy opisać. Za panienkami raczej nie latał, chociaż jak po tygodniu znajomości wszytskim opowiadał oh ach eh jak cudna wielka love buziaki przytulańce publiczne jakby tez mial 18 lat to próbuję sobie mówić że tak lepiej ale nie umiem.
. Jezeli facet mowi ci wprost, ze nie bedziesz z nim szczesliwa to jest to zazwyczaj prawda, powinnas wtedy obrocic sie na piecie i walnac strusia pedziwiatra.
Podpisuje sie pod tymi slowami.
Musisz sobie odpusci. Nie zalezy mu az tak, zeby zrozumiec ze nie moglas przyjechac, wiec jak widzisz wasze wspolne zycie? I tez uwazam ze z tym "kocham cie" wyskoczylas za wczesnie.
Napisz prosze za co go tak bardzo kochasz?
Przecież kocha się za nic. ![]()
Pierwsze kocham Cie padło z jego ust. TU miałam na mysli, kocham Cie z mojej strony po tym pierwszym rozstaniu