On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1 Ostatnio edytowany przez Lady_Blue (2014-08-15 02:00:04)

Temat: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Witam serdecznie Netkobiety! Pisałam tutaj dwa lata temu, i znów wróciłam..!
Bardzo Was proszę o radę. Z góry przepraszam za długość wątku, ale mam odwagę wyżalić się tylko tutaj, anonimowo...

Jestem z moim chłopakiem trzy lata. Odkąd zaczęły się nasze wspólne chwile, poznałam jego historię z byłą dziewczyną,
jego pierwszą miłością. Mówił, że był z nią tylko pół roku, ale to z nią przeżył swój pierwszy raz, dla niego była najpiękniejsza,
i to po niej płakał, kiedy go rzuciła. Teraz, po pięciu latach od tego jego pierwszego związku, mówi, że to nie była miłość, tylko zauroczenie.
Dopiero ze mną poznał co to miłość. Pomiędzy nią a mną miał wiele dziewcząt ?na krótko?, że tak się wyrażę. Był uważany za kobieciarza,
dopóki nie poznał mnie - ponoć zakochał się, ustatkował, i tak zostało.

Wszystko pięknie, ale... Jego była dziewczyna, ta pierwsza miłość, znów jest obecna w naszym życiu. Jakim cudem?
Już dwa lata temu nawiązali kontakt - nie miałam nic przeciwko, przecież czemu nie. Przeprowadzili parę rozmów telefonicznych,
wymienili parę smsów. Myślałam, że na tym się zakończy. I tak głupia sądziłam. Długo. Ale nie miałam racji... Nie mówił mi dłuższy czas,
dopóki sama tego nie odkryłam, że nadal z nią utrzymywał kontakt. Potem już pytany, czy kontaktowali się, bez ogródek mówił, że owszem.
Pół roku temu dodatkowo spotkali się. Niby nie na długo, niby powiedział mi o tym (po fakcie..). Ale po co..? Coś we mnie drgnęło,
jakąś rysa na niezachwianym zaufaniu do niego. Od tego spotkania regularnie wymieniają smsy, rozmawiają na facebooku.
Niejednokrotnie o tym mi mówi, ale częściej nie.. Mówi mi ?to tylko koleżanka..?! Ale czy z koleżanką esemesuje się o pierdołach,
typu ?co dziś robiłeś, piękna pogoda, jem sobie śniadanko, a co u ciebie, a widziałam cię tu i tam, chciałam się z tobą znów spotkać? ...?
Znosiłam to, nic nie mówiłam, aż do czasu wakacji. Jechaliśmy nad morze, na wakacje. Powiedziałam dla ?żartu?, a raczej ironii,
dla mnie bolesnej - ?Co to, Natalka nie pisze do Ciebie? No nie mogę uwierzyć?. A on, zupełnie beztrosko, mówi - ?A powiedziałem jej,
że jadę do pracy i żeby do mnie nie pisała w tym czasie, bo będę zajęty?. Mnie aż się zagotowało w uszach. Jak to - do pracy?
Nie mógł powiedzieć, że jedzie ze mną na wakacje, i nie życzy sobie smsów? Albo mógł po prostu nie odpisywać? To on wolał powiedzieć,
że jedzie do pracy, niż ze będzie ze mną... I, co najlepsze, to on się denerwował, że ja mam jakiś problem, jak mu to zarzuciłam. Ba, dalej - mało tego!
Napisała do niego podczas naszego wypoczynku - ?kiedy wracasz do domu??. On, wspaniałomyślne, a tak naprawdę, żebym nie widziała, nie odpisał jej.
Za to po naszym powrocie, parę dni później, oznajmia mi, że się z nią spotyka! Pytam, gdzie. A on, że u niej w mieszkaniu. Nie na mieście,
nie w neutralnym miejscu, tylko u niej w mieszkaniu. Dla pikanterii dodam fakt, że mieszkanie to stoi puste, w mieście oddalonym 20 km od niej i
15 km od niego. Udali się tam, dla ?koleżeńskiego? spotkania! Myslałam, że umrę z niepokoju.. Mówiłam mu, że to nie jest normalne,
że sobie tego nie życzę, a on tylko krzyczał, tak, krzyczał na mnie, że mu nie ufam. Że nie zasłużył na to, że przecież wiem, że będzie mi wierny.
Że to tylko koleżeńskie spotkanie. Na moje pytania, dlaczego musieli oboje jechać do mieszkania oddalonego tyle kilometrów dla ?towarzyskiego?
spotkania, a nie w miasteczku, w miejscu publicznym, blisko nich, powiedział, że się czepiam. I że przysięga, że mnie nie zdradził..
Dodam, że po tym spotkaniu, piszą ze sobą praktycznie codziennie - wtedy, kiedy mnie nie ma w pobliżu. Skąd wiem..?
Bo tak bardzo boli mnie ta sytuacja, że posunęłam się do przejrzenia jego telefonu - czego bym nigdy nie zrobiła w normalnych warunkach..
Wiele smsmów było pokasowanych - wiem to po wyrwanych z kontekstu treściach i odpowiedziach, zupełnie do siebie nie pasujących, i lukach godzinowych.
A mimo to wiele też zostało.. I, powiedzcie mi, czy to normalne, żeby ona pisała do niego ?Zapomniałeś o mnie.. ;*???
Albo on, zupełnie inny ?To smacznego Ci życzę ;*?..

Dodam jeszcze, że wiele razy było tak, że kiedy był u mnie, ze mną, np. parę dni pod rząd, i kiedy ona napisała, wyciszał telefon,
siadał daleko ode mnie, i esemesował. Kiedy poprosiłam go, żeby napisał, że jest ze mną, to tylko się śmiał i mówił
?Ty mój zazdrosny babolu, po co? Pogadam troche.?..
Niejednokrotnie byłam zdenerwowana, że po co mu ona, czy nie ma kolegów, normalnych koleżanek ze szkoły..
To on powiedział ?Ty masz swoje koleżanki, to ja też moge mieć swoje, prawda?? Na nic tłumaczenia, że to nie to samo..
Do czasu było spokojnie, obywało się bez większych awantur, aż do wczoraj. Znów było to samo, znów ona.
Wykrzyczałam mu, że albo ona, albo ja. A on na to, jeszcze bardziej rozśwcieczony, że albo on albo moje koleżanki. Przecież to niesprawiedliwe!
Czy ja byłam zakochana w moich koleżańkach, które znam od podstawówki...? Czy one na mnie lecą, moga mnie popodrywać? Nie...!
A ONA - TAK!! Skończyło się na tym, że to JA go OGRANICZAM, że na nic mu nie pozwalam, że jestem chorobliwie zazdrosna, i że albo się zmienię, albo on zakończy ze mną trzyletni związek.

Dla uzupełnienia faktów dodam, że ona ma dziecko, półtoraroczne, a od pół roku jest sama, bo facet ją porzucił.. Wszędzie wszyscy wiedzą,
znajomi, że to on ją zostawił, a ona powiedziała Mojemu, że to ona jego zostawiła, bo ?taki miała kaprys?. Komu on wierzy? Jej. A wszyscy inni opowiadają kłamstwa,
w tym nawet jej brat. Mało tego, perfidnie mówi Mu, że ciekawa jest jaka ja jestem, że on się tak ustatkował, że się zakochał. A kłamie mu znów,
bo miałyśmy okazję poznać się osobiście rok temu przez koleżankę. Nie rozmawiałyśmy, ale zostałyśmy sobie przedstawione. Od tej koleżanki dowiedziałam się,
że wypytała się o mnie we wszystkich szczegółach. A mojemu chłopakowi mówi, że nic o mnie nie wie i nawet nie wie jak się nazywam!
Komu on wierzy? Jej. Nie dociera co do niego mówię, bagatelizuje to, nie wierzy mi, że kłamię. Ale czy normalna ?koleżanka? , w takim wypadku
jak ten, wypisywała by tyle, pisała o pierdołach, namawiała na spotkania, kłamała, i jeszcze opowiadała koleżankom, że się spotykają i piszą ze sobą?
Czy tak zachowują się dorośli, 22-letni ludzie? Czy tak powinien zachowywac się mężczyzna, który mówi, że kocha ponad wszystko...? Gdyby nie ONA,
byłoby jak w bajce...
O, zapomniałam o najważniejszym! Kiedy flirtował z inną dziewczyną, jeszcze długo przede mną, a ta jego była znów się odezwała po paru miesiącach po zerwaniu z nim, przespał sie z nią. A dlaczego? On sam tego nie wie.
Co sądzicie? Co mam robić? To ja mam urojenia, ja jestem chorobliwie zazdrosna, czy to on robi coś nie tak...? Błagam, proszę o pomoc..! Najbardziej boję się tego, jak zachwiała się moja ufność w niego. Kiedyś byłam pewna - teraz już nie jestem. Teraz nie śpię w nocy, w której nie ma go przy mnie, bojąc się, że może jest z nią...?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Witaj smile Moim zdaniem to on nie przestał jej kochać, albo ma do niej mega słabość. Wydaje mi sie że zaufanie zaufaniem, ale oczy szeroko otwarte trzeba mieć smile i w tym domku to towarzyski to mógł seks być a nie niewinne spotkanie... no pomyśl, jakbyś z nim była tyle km od domu to co byście robili? Ty już okazałaś bardzo dużo tolerancji wobec niej, masz jeszcze pozwolić żeby wam do łóżka wlazła w sam środek??? No Lady szanuj sie.... Albo poproś go żebyście sie spotkali we 3 i jak będzie sie przy niej zachowywał, to może być ciekawe doświadczenie.
Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie smile
karo.

3

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

A ile on ma lat? 16-ście? Nie potrafie sobie wyobrazić, że ustatkowany mężczyzna robi takie rzeczy. On nie przestał jej kochać i myśle że do siebie wrócą prędzej czy później.

4

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?
kida01 napisał/a:

Albo poproś go żebyście sie spotkali we 3 i jak będzie sie przy niej zachowywał, to może być ciekawe doświadczenie.

Prosiłam ostatnio. Mówię "Skoro to taka Twoja dobra koleżanka, to może się zapoznamy? Może ją nagle polubię, może się zaprzyjaźnimy, Ty znasz wszystkie moje koleżanki osobiście." Nie było bezpośredniej odpowiedzi, tylko zdenerwowanie, że go ograniczam...
I to ja tu jestem ta zła, bo mu nie ufam..! Ale jak!
Czyli to wszystko, nasze wspólne trzy lata, jego zapewnienia, że dopiero teraz wie co to miłość, i planowanie wspólnej przyszłości - to wszystko nieprawda..?
Abecede, masz rację. Dla mnie to też jest niedojrzałe zachowanie, tak jakby znów miał 16-17 lat, wtedy, kiedy z nią był. Dziś ma 22, mnie mówi o ślubie, a ona ciągle obok. Kiedyś mu napisała na urodziny, w tym roku, że "miłości Ci nie życzę, bo chyba już ją masz, ale pamiętaj - czuję się zaproszona na ślub!" . Wtedy sobie pomyślałam - po moim trupie! Ale teraz myślę, czy w ogóle jakiś ślub będzie..

Nieraz w rozpaczy, tak jak dziś w nocy, dopadają mnie takie myśli, że on jest ze mną tylko dlatego, że Tamta ma dziecko, a on nie jest gotowy na bycie takim tatusiem przyszywanym. I może dlatego, że studiujemy na jednym roku, w jednej grupie, a po studiach mamy możliwość uzyskania dobrej pracy dzięki mojej mamie - podłe czasy, że nawet studia nie gwarantują pracy.. Ale każdy sobie radzi jak może.
Może to go przy mnie trzyma... Kiedyś zapytałam go o to, to śmiał się, jak mi się wówczas wydawało, serdecznie, że "głupol ze mnie". Jednak Ona, i jego zachowanie czasem, zastanawia mnie czy rzeczywiście kocha bezgraniczną miłością, jak mówił...

5

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

dla mnie końcem bylby ten wyjazd do tego mieszkania, napradwe szanuj się dziewczyno po co z nim jesteś, niech idzie do niej, przecież dla niego ona jest wazniejsza niż ty, jego dowartosciowuje twoja zazdrość, on ma dwie adoratorki, a gdzie ty w tym wszystkim jesteś?

6

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Jeśli on Ci groził, że zakończy te 3 lata związku, bo Ty masz obawy spowodowane jego zachowaniem względem byłej, to lepiej Ty pierwsza zakończ ten związek i wtedy niech on się martwi do czego doprowadził. Bo z byłą być na stałe chyba nie chce, a Ciebie (bezpieczną przystań) straci na dobre. Może wtedy się opamięta. Zresztą co to za porównanie jego koleżanek do Twoich? U niego koleżanka to powinno się równać u Ciebie - kolega, no nie? A Ty chyba nie masz takich kontaktów z kolegami? Niech się postawi w Twojej sytuacji i zobaczymy czy nadal będzie tak pięknie ćwierkał jak Ty się będziesz sam na sam spotykała z kolegami w oddalonym domku.

7

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Jestem z nich od trzech lat, i tak strasznie ciężko jest powiedzieć - to koniec. Czyli jego zapewnienia, że w życiu by mnie nie zdradził, bo nie mógłby mnie później dotknąć, że tylko mnie kocha, że nic nie zrobił złego, i że to ja go ograniczam, i to on mi daje "nową kartę", żebym przestała zachowywać się jak chorobliwie zazdrosna dziewczyna.
Tamta też wie, że ja wiem i że mnie się to nie podoba. Ponoć skwitowała to krótkim: "niech nie będzie taka zazdrosna, bo nie ma o co!"
Tak bym chciała, żeby przejrzał na oczy, żeby zrozumiał, że z jej strony to na pewno nie jest koleżeńskie. Ale już nie docierają do niego moje słowa. "To tylko koleżanka, a Ty jesteś bezpodstawnie zazdrosna".
Boże, co robić! Nawet spisałam sobie jej numer, w porywach chciałam jej powiedzieć, żeby odp.. odczepiła się od mojego chłopaka, już dawno nie jej, że ja tam wiem co się kryje za tymi jej "koleżeńskimi" zamiarami. Ale kiedyś jak mu tym zagroziłam, to powiedział, że ja z siebie głupią zrobię, on się będzie wstydził i mi tego nie wybaczy, że aż do tego się posunęłam w swojej zazdrości, i że on z  osobą, która mu nie ufa i za jego plecami robi takie rzeczy nie będzie.

8

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

a dlaczego on ciebie trzyma z daleka od niej, powiedz jeszcze raz ze chcesz ja poznac zebys nie była zazdrosna, jeśli dalej będzie krecil znaczy ze jest z wami dwiema, nie wiadomo co on jej mówi, a naprawdę ciekawe po co pojechali do tego domku, na pewno na seks,
może boi się ze gdy się spotkacie to wyjda na jaw nowe fakty
moim zdaniem moglabys się z nia spotkać, ale jeśli ona jest taka jak piszesz perfidna i zdeterminowana żeby odzyskac go to nic nie dadza twoje słowa zebys się odczepiła, ale przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz
najlepiej spotkaj się z nia sama bez jego wiedzy lub zorganizuj spotkanie u siebie we trojke

9

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?
duszyczka napisał/a:

Zresztą co to za porównanie jego koleżanek do Twoich? U niego koleżanka to powinno się równać u Ciebie - kolega, no nie? A Ty chyba nie masz takich kontaktów z kolegami? Niech się postawi w Twojej sytuacji i zobaczymy czy nadal będzie tak pięknie ćwierkał jak Ty się będziesz sam na sam spotykała z kolegami w oddalonym domku.

Hoho, to już nieraz przerabialiśmy! Był bardzo zazdrosny o każdego mojego kolegę, również tych, których znałam od dzieciństwa i z którymi nigdy nic mnie nie łączyło ponad przyjaźń. Niestety, "koledzy" okazali się dwa lata temu świniami, zrobili mi straszne świnstwo, nie związane z moim wówczas zazdrosnym chłopakiem, ponoć "dla żartu", a ja tego żartu nie zrozumiałam i nie mamy już od tych dwóch lat kontaktów. Nie przeprosili, towarzystwo się podzieliło, i tak już nie mam kolegów.
Zagroziłam mu właśnie, jak Ty byś się czuł jakbym sobie pojechała do mieszkanka np. kolegi z liceum, a on
"Juz nie mam z tym problemu, bo Ci ufam! Jakbyś chciała mnie zdradzić - to byś zdradziła, tam czy gdzie indziej. Ale to już kwestia sumienia, czy byś dalej mogła ze mną być. Ja Ci mówiłem, że Cię nie zdradzam i nie zdradzę, bo bym się sobą brzydził! I nie ograniczaj mnie przez swój brak zaufania."
Tak powiedział. Sama się zastanawiałam, czy nie ma racji, że związek polega na zaufaniu, ale... dlaczego ona? Dlaczego jego była, z którą przeżył swoje pierwsze wszystko? Dla mnie to ON jest pierwszym, w kwestii psychicznej i fizycznej, kiedyś byłam tylko "zakochana" szczeniacką miłością, szkolną, nieodwzajemnioną, dość długo, parę lat, ale nie mam teraz sentymentu i potrzeby spotkania się z tym chłopakiem..

10

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?
mariola856 napisał/a:

a dlaczego on ciebie trzyma z daleka od niej, powiedz jeszcze raz ze chcesz ja poznac zebys nie była zazdrosna, jeśli dalej będzie krecil znaczy ze jest z wami dwiema, nie wiadomo co on jej mówi, a naprawdę ciekawe po co pojechali do tego domku, na pewno na seks,
może boi się ze gdy się spotkacie to wyjda na jaw nowe fakty
moim zdaniem moglabys się z nia spotkać, ale jeśli ona jest taka jak piszesz perfidna i zdeterminowana żeby odzyskac go to nic nie dadza twoje słowa zebys się odczepiła, ale przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz
najlepiej spotkaj się z nia sama bez jego wiedzy lub zorganizuj spotkanie u siebie we trojke

nie da rady zorganizować spotkania.. Nie znam się z nią na tyle, żeby przyjechała do mnie, na pewno nie. To by musiała być jego inicjatywa, jego zorganizowanie. Ale on nie chce. I ostatnio, kiedy płakałam rzewnie, że nie mam siły, że jej nienawidze, zdenerwował się, i że jeszcze jeden wyrzut zrobie mu na jej temat, to ja tego pożałuję.. Nie wiem kto musiałby mu powiedzieć, żeby otworzył oczy na nią. A może ma otwarte, a to ja jestem ślepa...

11

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

on nadwyręża twoje zaufanie na każdym kroku, wiec niech nie wymaga cudów,
on był zazdrosny o kolegow, a ty masz bez obaw patrzeć jak jedzie z była kobieta, pierwsza miłością do domku we dwoje na spotkanie
nawet kosztem twoich nerwów zazdrości itd.
wiec kto jest ważniejszy dla niego ona czy ty

12

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?
mariola856 napisał/a:

on nadwyręża twoje zaufanie na każdym kroku, wiec niech nie wymaga cudów,
on był zazdrosny o kolegow, a ty masz bez obaw patrzeć jak jedzie z była kobieta, pierwsza miłością do domku we dwoje na spotkanie
nawet kosztem twoich nerwów zazdrości itd.
wiec kto jest ważniejszy dla niego ona czy ty

też się nad tym zastanawiałam.. skoro on nie potrafi z nią zakończyć znajomości, to kim ona dla niego jest? A kim ja dla niego jestem?

13

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

on ci grozi ze ty pożałujesz? weź naprawdę tupnij noga, ja bym nie wytrzymala
to znaczy w jaki sposób pozalujesz, ty nawet nie możesz na jej temat nic mowic
nie chciałabym być z kims takim, nie masz z nim slubu dzieci wiec nie musisz znosic tego bo wiadomo ze wtedy trudniej się rozstać
a co do spotkania we troje to on musiałby ja zaprosić do was na kolacje żeby się poznac, skoro jest tak wazna dla niego, jak mama siostra -przyjaciołka wielka

14

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Chwila, wcześniej napisałaś, że przespał się ze swoją byłą jak chciał być z jakąś inną dziewczyną, więc wtedy nie miał obrzydzenia do siebie? Przecież chciał mieć inną dziewczynę, więc coś do niej musiał czuć, ale pojawiła się ta była i z nią się przespał... No brawo, wspaniały przykład stabilności uczuć i obrzydzenia do siebie... Jeśli wtedy przespał się z nią, a teraz utrzymuje z nią ciągły kontakt, to skąd pewność, że i teraz tego nie zrobi jeśli ona go uwiedzie w takim samotnym domku?

15

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?
duszyczka napisał/a:

Chwila, wcześniej napisałaś, że przespał się ze swoją byłą jak chciał być z jakąś inną dziewczyną, więc wtedy nie miał obrzydzenia do siebie? Przecież chciał mieć inną dziewczynę, więc coś do niej musiał czuć, ale pojawiła się ta była i z nią się przespał... No brawo, wspaniały przykład stabilności uczuć i obrzydzenia do siebie... Jeśli wtedy przespał się z nią, a teraz utrzymuje z nią ciągły kontakt, to skąd pewność, że i teraz tego nie zrobi jeśli ona go uwiedzie w takim samotnym domku?

on wtedy zakończył znajomość z tamtą dziewczyną, nie mógł z nią być po tym co zrobił. Tak mi powiedział dawno temu, na początkach naszej znajomości. Ale nie wiem czy to była prawda, czy kłamstwo, nie wiem czy mam teraz wierzyć czy nie. Nic nie wiem..

16 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-08-15 10:07:24)

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

ukrywa przed toba rozmowy z nia, chowa telefon, spotyka się regularnie, umniejsza wasze relacje, klamie ze jest w pracy a nie z toba na urlopie itd.
nie możesz mowic zle na jej temat, masz tolerować ich spotkania nawet na ososbnosci
czego jeszcze ci trzeba, jakich dowodów?
niech on się otrząśnie
a wybacz ale tak nie zachowuje się facet któremu zależy na kobiecie, tym bardziej ze to wasze początki, jestecie razem tylko 3 lata, a co by było po slubie, 10 lat bycia razem, gdy przyjdą problemy jakies, gdy pojawia się dzieci,
jakby to wygladalo, będziesz ty i male dzieci, a on pojedzie do przyjaciółki spotkać się?
pomysl o tym,  a dzieci tez będą ciocie widywać?
wiem ze to teraz dla ciebie abstrakcja, dalekie plany, ale chyba chcesz z nim być, mieć dzieci, prawda?
on ciebie wspiera? daje ci to czego chcesz od niego? czy wasze zycie kreci się tylko wokół niej
myślę ze jeśli chcesz z nim zostać musisz zaakceptować ja, ze ty nie masz dostępu do ich swiata, ich relacji, dasz rade tak zyc?
wtedy przestan o niej mówic, myslec, robic mu wyrzyty, albo odejdź

był z nia tylko pół roku, z toba trzy lata
ja idealizuje, spedzil z nia pierwszy raz, jest dla niego wazna
wiec może pozwól mu być z nia, bo nie sadze zebys wygrala z takim marzeniem
ja nie wiem, ale ludzie sa ze sobą kilkanaście lat i tak ich do siebie może nie ciagnac jak tu gdzie wszystko dopiero się zaczynalo i to jest taka niespelniona miłośc
tym bardziej ze ona go rzucila, wiec meska duma została urazona,
może powstrzymuje go tylko fakt ze ma dziecko z innym, bo by już dawno byli razem

nie wiem ty znasz go najlepiej bo może być tak choć nie sadze ze za zafiksowalas się na jej osobe i to naprawdę kolezanka tylko, ale nie sadze bo jego zachowanie mowi o czym innym, zresztą twoja intuicja na pewno się nie myli

17 Ostatnio edytowany przez Lalka lalka (2014-08-15 11:37:01)

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Po pierwsze,po co kolegowac sie z bylym/ byla?? To jest juz idiotyzm..kolejny idiotyzm ze Ty na to pozwalasz. Koles jest bezczelny,zadufany w sobie a Ty glupiutka gąska ktora mozna obracac jak sie chce,jestes mloda ale kobieto troche szacunku do siebie i realnego spojzenia. To jest nienormalne. P.s jak mozna tolerowac zeby jakas baba pisala do mojego faceta,jeszcze byla?jak mozna tolerowac by sie z nia spotykal? To tez jest nienormalne.. Sama pozwolilas to teraz masz.naiwnosc i glupota nie zna granic.na tym forum wiele jest takich tematow, ze maz ma byla kochanke na fb i ze nie widzi w tym nic zlego a zalamana zona szuka pomocy na forum,ze facet ma kontakt z byla dziewczyna i co robic!!! Ja nie wiem kobiety co z Wami do cholery!!!???

18

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Masz powody, żeby być zazdrosną. Sam daje Ci te powody, więc jak on może mieć pretensje o Twoją zazdrość?
Wg mnie nawet jeśli mu zabronisz kontaktów z byłą to on zacznie się z tym lepiej ukrywać i o takich wyjazdach do jej mieszkania się już nie dowiesz.
Na Twoim miejscu do niej też bym nie pisała.

19 Ostatnio edytowany przez Lady_Blue (2014-08-15 11:48:37)

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?
mariola856 napisał/a:

a wybacz ale tak nie zachowuje się facet któremu zależy na kobiecie, tym bardziej ze to wasze początki, jestecie razem tylko 3 lata, a co by było po slubie, 10 lat bycia razem, gdy przyjdą problemy jakies, gdy pojawia się dzieci,
jakby to wygladalo, będziesz ty i male dzieci, a on pojedzie do przyjaciółki spotkać się?
pomysl o tym,  a dzieci tez będą ciocie widywać?
wiem ze to teraz dla ciebie abstrakcja, dalekie plany, ale chyba chcesz z nim być, mieć dzieci, prawda?
on ciebie wspiera? daje ci to czego chcesz od niego? czy wasze zycie kreci się tylko wokół niej
myślę ze jeśli chcesz z nim zostać musisz zaakceptować ja, ze ty nie masz dostępu do ich swiata, ich relacji, dasz rade tak zyc?
wtedy przestan o niej mówic, myslec, robic mu wyrzyty, albo odejdź

był z nia tylko pół roku, z toba trzy lata
ja idealizuje, spedzil z nia pierwszy raz, jest dla niego wazna
wiec może pozwól mu być z nia, bo nie sadze zebys wygrala z takim marzeniem
ja nie wiem, ale ludzie sa ze sobą kilkanaście lat i tak ich do siebie może nie ciagnac jak tu gdzie wszystko dopiero się zaczynalo i to jest taka niespelniona miłośc
tym bardziej ze ona go rzucila, wiec meska duma została urazona,
może powstrzymuje go tylko fakt ze ma dziecko z innym, bo by już dawno byli razem

nie wiem ty znasz go najlepiej bo może być tak choć nie sadze ze za zafiksowalas się na jej osobe i to naprawdę kolezanka tylko, ale nie sadze bo jego zachowanie mowi o czym innym, zresztą twoja intuicja na pewno się nie myli

trafiłaś w sedno wszystkiego, co we mnie siedzi.

Tak, chce mieć z nim dzieci, chce z nim stworzyć rodzine.. Do tego mam pewne podejrzenia, czy może już nie jestem w ciąży. Prawdopodobnie nie, to tylko stres, ale sam fakt mnie przeraża, że gdybym była, co miałabym zrobić?
Wiele razy rozmawialiśmy na ten temat. Ja jestem pewna, czego chcę - kościelnego ślubu, małego wesela, wspólnego zamieszkania, sami, bez żadnych rodziców, dzieci, szczęśliwe życie. Równie dobrze mogłabym zaraz iść do ołtarza, gdyż jestem na to gotowa. Teraz tylko nie jestem pewna, czy powinnam oddawać się temu mężczyźnie.
A jeśli ja za niego wyjdę, a ona będzie nadal? Właśnie, będzie Ciocią dla moich dzieci? Wtedy nie będzie tak łatwo..

Tak, to mnie męczy cały czas - że jedynym powodem, dla którego on z nią nie jest i nie będzie jest jej dziecko.

Chciałabym zwyczajnie z nim porozmawiać, jak dorośli ludzie, bez krzyków. Wyjaśnić sobie nieporozumienia. Ale to on, co śmieszne, nie ja, reaguje furią. Może i jestem zbytnio zazdrosna, nawet o zwykłe koleżanki, które nawiasem też jakoś nie mogą zaprzestać się do niego odzywać, ale nie chcę tolerować JEJ w naszym życiu!

Czasem wolałabym zobaczyć po prostu na własne oczy jak z nią jest i ją dotyka, całuje... To byłby jasny koniec, pocierpiałabym pewnie bardzo długo, wbrew pozorom trzy lata z nim wiele dla mnie znaczą, ale może za parę lat, kiedyś, ponownie bym kogoś pokochała.

Oo, przypomniało mi się coś jeszcze. Tak bardzo weszło mi to na psychikę, że nie mogłam spać w nocy, a jak usypiałam, miałam męczące sny o niej i o nim. Jak śmieje mi się w twarz, ona, że jest lepsza ode mnie. Mówiłam mu wiele razy o tym, zawsze mnie przytulał, i mówił, że nie mam powodów do wiary w takie beznadziejne sny niezgodne z prawdą. Kiedy podczas kłótni mówiłam, że męczę się strasznie, że śni mi się po nocach, on w złości powiedział, że coś ze mną jest widocznie nie tak, i że albo mam przestać, albo mu o tych snach nie mówić, bo to na niego nie działa, a tylko robię z siebie idiotkę. Z tą idiotką miał rację. Robię, dlatego, że do tego dopuściłam. Powinnam zdusić w zarodku, ale jak, skoro nie wiedziąłam, że to przeszło na taką skalę...?

20

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

on reaguje furia bo pewnie ma cos do ukrycia, inaczej byłby spokojny,

21

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Ostatnio oznajmił mi też, kiedy zarzucał, że mu nie ufam i jestem chorobliwie zazdrosna, że przez to, że przytyłam i nie wierzę w siebie. Nie chcę się tłumaczyć, ale mam niedoczynność tarczycy. W ciągu roku przy normalnym zdrowym jedzeniu przytyłam 20 kg. Mówił, że rozumie, że mu to absolutnie nie przeszkadza, w żartach śmiał się, że będzie mnie kochał do 200 kg. Leczę się, biorę już dawkę Euthyroxu 175 - jeśli  jest tutaj ktos z tym problemem, wie, że to już dość wysoko.. Wyniki jednak nadal nie są zadowalające, a ja uporczywie walczę z kilogramami. Powoli schodzą, ale bardzo powoli. Może to dla niego problem? A ona przecież taka wysoka i szczupła, a ja niska i okrągła.. Blondynka, a ja farbowana czarnulka.  Taka wytapetowana, a ja tylko z lekkim makijażem. Może jest dla niego ładniejsza..

22

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?
mariola856 napisał/a:

on reaguje furia bo pewnie ma cos do ukrycia, inaczej byłby spokojny,

Na pewno ma, bo nawet kiedy wezmę jego telefon w rękę dosłownie na sekundę, nie żeby mu grzebać, chociażby przełożyć podczas sprzątania w inne miejsce, on zaraz mi go wyrywa. Zresztą, nie ma tam już co ukryć, bo zauważyłam tendencję - zaczęłam go sprawdzać, czego się wstydzę nawet przed samą sobą. Załóżmy, przyjeżdża do mnie w poniedziałek i środę. W poniedziałek przyjeżdża z usuniętymi wiadomościami, tylko z jednym ode mnie z pytaniem kiedy będzie, wysłanym na moment przed jego wyjazdem. W środę, powtórka z rozrywki - albo żadnego, albo mój z właśnie tej owej środy. Kto normalny kasuje cały czas smsy z jednego dnia..? Może to jest rutyna dla niektórych, ale dla mnie to trochę dziwne.

23 Ostatnio edytowany przez Volver (2014-08-15 14:01:28)

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Lady Blue, szczerze Cię podziwiam za ten ogrom wyrozumiałości... Osobiście nie potrafiłabym funkcjonować w bliskiej relacji  z osobą, która uważa mnie za idiotkę nie potrafiącą powiązać oczywistych faktów. Nie wiem, czy między Twoim chłopakiem, a jego byłą "coś" już było... ale niewątpliwie on robi wszystko aby tak się stało... Nie powinnaś stawać na drodze do jego "szczęścia" wink albowiem  tylko po weryfikacji marzeń z rzeczywistością jest jakaś szansa na powrót jego rozumu. Wiem, że Ci ciężko, ale ułatw mu decyzję... Po co Ci dożywotnia "fucha" dozorcy i życie w emocjonalnym trójkącie ?

24 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-08-15 14:01:40)

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Gdyby mu na Tobie zależało i na Twoim dobrym samopoczuciu, gdyby widział jak to na Ciebie wpływa, ograniczyłby kontakt z nią ! Kropka. Nie ma co dalej rozkminiać. Szanuj się dziewczyno !!!!

25

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Tez takie cos przerabiałam. Tu nie ma miejsca na tłumaczenia. Co to za miłość kiedy facet nie zwazajac na twoje uczucia spotyka sie ze swoja byla.
Tak cie kocha a nie ma dla niego znaczenia, ze cie rani ? Zastanow sie nad tym.

26

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Lady_Blue proszę Cię, zostaw go. Nie rozumiem jak można być z kimś, kto Cię tak traktuje.. Skoro teraz jest tak a nie inaczej, to znaczy, że w przyszłości nic się nie zmieni. To Ty musisz wreszcie spojrzeć prawdzie w oczy. Napisałaś, że jest dla Ciebie pierwszym chłopakiem "w kwestii psychicznej i fizycznej" i może dlatego tak ciężko Ci to wszystko skończyć. Z nim może być podobnie skoro nie może definitywnie zakończyć kontaktu z byłą. Ale do niczego was ta sytuacja nie doprowadzi. Twoje zaufanie do niego z każdym dniem będzie spadać coraz bardziej, aż poczujesz, że coś się wypaliło.. Nie wiadomo jednak ile czasu Ci to zajmie. A jak to się mówi "czas to pieniądz", więc nie warto go marnować na takiego typa jakim jest Twój facet wink

27

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Tamta wyglada mi na cwaniare co szuka tatuska dla swojego dziecka,albo sobie partnera. Zna tego twojego,zna jego slabosci i zastawila siec a on wpadl z twoja pomoca.w sumie sama go popchnelas tolerujac pewne sprawy.

28

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?
Lady_Blue napisał/a:

Ostatnio oznajmił mi też, kiedy zarzucał, że mu nie ufam i jestem chorobliwie zazdrosna, że przez to, że przytyłam i nie wierzę w siebie. Nie chcę się tłumaczyć, ale mam niedoczynność tarczycy. W ciągu roku przy normalnym zdrowym jedzeniu przytyłam 20 kg. Mówił, że rozumie, że mu to absolutnie nie przeszkadza, w żartach śmiał się, że będzie mnie kochał do 200 kg. Leczę się, biorę już dawkę Euthyroxu 175 - jeśli  jest tutaj ktos z tym problemem, wie, że to już dość wysoko.. Wyniki jednak nadal nie są zadowalające, a ja uporczywie walczę z kilogramami. Powoli schodzą, ale bardzo powoli. Może to dla niego problem? A ona przecież taka wysoka i szczupła, a ja niska i okrągła.. Blondynka, a ja farbowana czarnulka.  Taka wytapetowana, a ja tylko z lekkim makijażem. Może jest dla niego ładniejsza..

przy tej chorobie powinnaś wykluczyć z jadłospisu gluten i nabiał , bo w przeciwnym razie ciężko Ci będzie zrzucić nawet kilogram , dodatkowo powinnaś zażywać suplementy takie jak herbatka nighong , chlorelle , młody  jęczmień , gold omega 3 , gold vitamine C i zieloną herbatę , równie ważne przy tej chorobie jest spożywanie białka , proponuję zakupić sobie odżywkę białkową dla sportowców i pić ją 2 razy dziennie , jak zastosujesz do tego co Ci tu napisałam , to waga sukcesywnie zacznie spadać smile

a chłopaka proponuję kopnąć w cztery litery , zobaczysz jak szybko wróci z podkulonym ogonem smile

29

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

powiem Ci z perspektywy takiej pierwszej milosci faceta. Nie ma co tego ciagnac. Ja kiedys bylam taka slaboscia pewnego chlopaka i wierz mi- nic dobrego z tego nie wychodzi.Mial slabosc do mnie(a ja do niego) tamta dopoki nie zaczelismy sie znow kontaktowac na rekach nosil, itp itd. potem gdzies tam sie widzielismy, on sie odezwal, zaczal sie kontakt, spotykanie sie (oczywiscie nic jej nie mowil a mi o niej) pewnego razu jak sie pocalowalismy to pekl i sie przyznal ze sie z kims spotyka ale chyba nic do niej nie  czuje, bla bla wiec go olalam i zerwalam kontakt. wrocil do niej, przyznal sie, ona byla na tyle glupia ze mu wybaczyla, pobyli razem jeszcze pare miesiecy i kopnal ja bo stwierdzil ze to nie to. wiec...ja bym sobie dala spokoj wiedzac ze on tam gdzies z nia po mieszkaniach. ...i nagle taki tolerancyjny, dwa wyjscia- albo ptzestalo mu zalezec albo  cos tam z nia w tym mieszkaniu i daje Ci nagle taka swbode zeby usprawiedliwic sie i odciazyc sumienie.

30 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-08-23 23:51:49)

Odp: On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?
Lady_Blue napisał/a:
kida01 napisał/a:

Albo poproś go żebyście sie spotkali we 3 i jak będzie sie przy niej zachowywał, to może być ciekawe doświadczenie.

Prosiłam ostatnio. Mówię "Skoro to taka Twoja dobra koleżanka, to może się zapoznamy? Może ją nagle polubię, może się zaprzyjaźnimy, Ty znasz wszystkie moje koleżanki osobiście." Nie było bezpośredniej odpowiedzi, tylko zdenerwowanie, że go ograniczam...
I to ja tu jestem ta zła, bo mu nie ufam..! Ale jak!
Czyli to wszystko, nasze wspólne trzy lata, jego zapewnienia, że dopiero teraz wie co to miłość, i planowanie wspólnej przyszłości - to wszystko nieprawda..?
Abecede, masz rację. Dla mnie to też jest niedojrzałe zachowanie, tak jakby znów miał 16-17 lat, wtedy, kiedy z nią był. Dziś ma 22, mnie mówi o ślubie, a ona ciągle obok. Kiedyś mu napisała na urodziny, w tym roku, że "miłości Ci nie życzę, bo chyba już ją masz, ale pamiętaj - czuję się zaproszona na ślub!" . Wtedy sobie pomyślałam - po moim trupie! Ale teraz myślę, czy w ogóle jakiś ślub będzie..

Nieraz w rozpaczy, tak jak dziś w nocy, dopadają mnie takie myśli, że on jest ze mną tylko dlatego, że Tamta ma dziecko, a on nie jest gotowy na bycie takim tatusiem przyszywanym. I może dlatego, że studiujemy na jednym roku, w jednej grupie, a po studiach mamy możliwość uzyskania dobrej pracy dzięki mojej mamie - podłe czasy, że nawet studia nie gwarantują pracy.. Ale każdy sobie radzi jak może.
Może to go przy mnie trzyma... Kiedyś zapytałam go o to, to śmiał się, jak mi się wówczas wydawało, serdecznie, że "głupol ze mnie". Jednak Ona, i jego zachowanie czasem, zastanawia mnie czy rzeczywiście kocha bezgraniczną miłością, jak mówił...

Po tym i po tym co napisałaś wcześniej poważnie bym na Twoim miejscu pomyślała o rozstaniu z nim. No bo Ty denerwujesz się, a on Cię w tej sytuacji kompletnie nie szanuje i otwarcie grucha z tamtą. Moim zdaniem inaczej tego nazwać nie można. A gdyby nie miał nic do ukrycia, to pisałby jej więcej o Tobie, nie byłoby dla niego problemu napisać, że jedzie z Tobą na wakacje. A sądzę, że nie napisał, bo szykuje sobie grunt, bo nadal do niej coś czuje, cokolwiek to jest. Pewnie albo nic o Tobie nie mówi i owszem, ona o Tobie wie, ale bardziej od innych jak mówisz albo mówi o Tobie niezbyt dobrze, bo skoro Cię tak nie szanuje, to wydaje mi się, że to ten typ faceta. Nie wyleczył się z niej, moim zdaniem ewidentnie. A jeżdżenie z nią do jej mieszkania, to wybacz.. nie wierzę, że nic nie zaszło. Zwłaszcza, że skoro pojechał tam wiedząc jak Ciebie to zrani, to widać, że jest teraz tamtą zaślepiony. A skoro tak, to raczej nie rozmawiali przy herbatce. Wybacz, ale tak to widzę i jak dla mnie szkoda Twoich nerwów, skoro jest tak zapatrzony w nią, to ja bym kopnęła go w odwłok. Może to ciężko, rozumiem, ale przecież nie można się prosić o to, by chłopak był fair. Jeśli nie jest, to szkoda Twojego czasu kochana na niego, a jak go nawet Wasze rozstanie nie otrzeźwi, to tym bardziej będziesz widziała, że nie jest Ciebie wart.

Edit: Wiesz, jest takie powodzenie, że jak ktoś ogranicza swoją kobietę w kontaktach z kolegami, to sam pewnie ma nieczyste znajomości... W sumie słyszałam o wielu przypadkach, gdzie tak było. U Ciebie się wydaje podobnie, Ciebie by zamknął w klatce, a sam by chciał hulać. Dlatego szanuj się i moim zdaniem powinnaś albo z nim zerwać albo jeśli usilnie chcesz być, to wyznaczyć twarde granice. No i wtedy zamiast za nim płakać powiedzieć nawet coś w stylu: "Widzę, że preferujesz związek otwarty, skoro z tamtą tak wiele esemesujesz i spotykasz się. W takim razie ja też tak zacznę, związek to związek, prawa powinny być równe". Jak będzie zabraniał, to ja bym nie słuchała, bo jak słuchać kogoś, kto sam tak postępuje. Nie powinno być tak, że nie dość, że jest nie w porządku, już zdradza jak nie fizycznie to emocjonalnie, a sam uważa, że nie masz prawa nawet mieć zwykłych kolegów. A jesteś dziewczyną, która bardzo go kocha, ale wybacz, z jego strony tego nie widać, skoro Ciebie ogranicza, chociaż jesteś fair, a sam lata na 2 fronty. A on pewnie szybko by się wymiksował, jeśli Ty byś tak z innym się zaczęła spotykać jak on z tamtą, ale uwierz, wtedy lepiej dla Ciebie i może wtedy sama zauważysz, że w końcu lepiej to skończyć. Po prostu szanuj się kochana, bo szkoda Twoich nerwów. Nie ma co być w relacji jak ktoś nie szanuje, ma nas gdzieś i myśli, że jest pępkiem świata.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » On, jego była i ja. Co robić? Czy ona jest zagrożeniem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024