Cynicznahipo napisał/a:Mój półtoraroczniak nienawidzi siedzieć w miejscu, nienawidzi być zamknięty w jednym pomieszczeniu, więc ja po prostu unikam takich transportów, żeby ludziom oszczędzić piekielnych wrzasków.
No właśnie ja też biorę pod uwagę takie rzeczy - "nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe". Dlatego nie przewożę pociągami zwierząt, nie pijam w podróży komunikacją publiczną nawet najlżejszych alkoholi (niektórzy pasażerowie myślą, że się świetnie maskują i chleja na potęgę), no i właśnie - podróż z dziećmi...
Jak jechałam TLK 1.sierpnia, w przedziale obok jechały panie z dziećmi tak na oko 8-10letnimi, czyli już stosunkowo dużymi, którym można wytłumaczyć, że pewne zachowania bywają uciążliwe dla innych pasażerów. Tym tego nie wyjaśniono - krzyki, ganianie i tupanie po korytarzu (czym innym jest w miarę spokojne przechadzanie się dla rozprostowania nóg)... A paniusie nawet nie starały się czymś zajać tych dzieci. Ja już nie wymagam, żeby każdy na tyle lubil czytać, żeby przestusiował w ciągu 5 godzin 200-stronicową książkę, ale przecież CHYBA (?) każdy ma jakies zainteresowania - mozna kupić choćby prase tematyczną...
Z 2,5-latkiem jest właśnie ten problem, że bywa ruchliwy, wszystko go interesuje, bywa towarzyski, a nie każdy współpasażer musi być tym zachwycony. Przedział dla kobiet w ciąży i z dziećmi do lat 4. - hmmm... Powiedzmy, że wsiądę do takiego z dzieckiem, a zaraz potem matki z niemowlakami, które chętnie by pospały... a mojej córze zbierze się na "gadanie" i ruchliwość - czyli przedział dla ludzi z dziećmi o takim "rozstrzale wiekowym" też może nie być pomocny dla wszystkich chętnych.
Cóż, chyba na razie nic z tego nie będzie... Muszę chyba poczekać do przyszłej wiosny. Pół roku dla tak małego dziecka to dużo - przez ten czas się zmieni, zacznie bardziej się interesować różnymi rzeczami, którymi bedzie mozna małą zajać.
Dzięki wszystkim za wypowiedzi. Jak jeszcze coś komuś do głowy w tym tygodniu przyjdzie, to chętnie przeczytam 