Wiem, że to forum dla kobiet ale może wy mi doradzicie. Więc jestem facetem mam 22 lata jestem a moze byłem nie wiem jak to już nazwać w związku 2,5 roku. Wszystko układalo się nam dopóki nie wyjechaliśmy na studia ja do warszawy moja dziewczyna do wrocławia. Przez ta odległośc rzadko sie spotykalismy i to był powód do kłotni, których teraz było coraz wiecej. Jakos to wytrzymywaliśmy ja to znosiłem, że swoją złośc wyładowywuje na mnie itd bo ja kochałem. Wybaczyłem jej to, że pisała z innym i się dowiedziałem o tym i wiernie czekałem aż za rok bedziemy juz razem bo skonczymy studia. Wszystko zaczeło sie psuc jakiś miesiąc temu. Pojechała do pracy miała wrócic po tygodniu a z tygodnia zrobiły się trzy tygodnie. Prosiłem ja wróc kasa nie jest najwazniejsza ona obiecała, że wróci po tygodniu i wóciła po 3 kiedy ja miałem ju,z dośc tego, że wtedy kiedy jej potrzebowałem wolała kase zarabiać. Byłem zły na nią kiedy wróciła nie chciałem sie spotkać powiedziałem jej, że skoro kasa ważniejsza to niech sobie zarabia. Ona nazwała mnie głupim bo nie chce sie spotkac i poszła sobie w sobote do klubu. Nawet nie chce mysleć czy kogoś poznała czy nie. Kiedy się o tym dowiedziałem( poznałem ja na zdjęciu) zaczęła się wypierac itd ostro sie pokłocilismy. Nie odzywalismy się 2 tyg teraz ona pisała prosiła żebym sie odezwał itd ale nie wiem czy jest sens nie odp jej więc teraz ona tez już nie pisze. Nie wiem co robic za tydzień ma urodziny. Nawet nie wiem czy jej zyczenia złożyc. Z jednej strony wypada z drugiej po co składac komus kto nazywał mnie głupim latał po dyskotekach i miał gdzies moje uczucia. Co o tym myslicie? Jak mam się zachować i co myslec o jej zachowaniu?
Wydaje mi się, że przede wszystkim oboje jesteście nieco nieustępliwi. Jeśli ona to to ja tak...... .
Żadne nie chce popuścic. Ale czego jestem pewna to tego, że najgorsze dla związku są ciche dni..... na początku zaczyna się od drobiazgów ale potem coraz trudniej i ciężej się pogodzic. A każda taka okolicznośc oddala Was od siebie. Radziłabym szczerze porozmawiac z dziewczyną ale przede wszystkim spokojnie. Wprost zapytac ją o Twoje podejrzenia - ale zapytac, a nie wmawiac!
Powiedziec szczerze o swoich obawach, a myślę, że wszystko sie wyjaśni i rozstrzygnie.
Ale napewno nie daj się nikomu oszukiwac - bo tego nie robi ktoś, kto kocha.
Pojechała do pracy miała wrócic po tygodniu a z tygodnia zrobiły się trzy tygodnie. Prosiłem ja wróc kasa nie jest najwazniejsza ona obiecała, że wróci po tygodniu i wóciła po 3 kiedy ja miałem ju,z dośc tego, że wtedy kiedy jej potrzebowałem wolała kase zarabiać. Byłem zły na nią kiedy wróciła nie chciałem sie spotkać powiedziałem jej, że skoro kasa ważniejsza to niech sobie zarabia. Ona nazwała mnie głupim bo nie chce sie spotkac i poszła sobie w sobote do klubu.
Nazwanie Cię głupim to nie była inwektywa, tylko stwierdzenie faktu.
1.masz babską mentalność- ciągle uzależniasz swoje samopoczucie od tego co ona zrobi albo czego nie zrobi.Ty jako ty nie istniejesz.
2.o co masz do niej pretensje z tym klubem?Chciała się spotkać z Tobą, ale strzeliłeś dziewczyńskiego focha.To co- liczyłeś że będzie leżała krzyżem pod Twoim oknem? Bardzo dobrze że poszła się pobawić, w końcu wróciła z pracy jak piszesz.
Pitagoras
No nie dokońca się z tym zgadzam. Mówie dziewczynie że jak może to niech wróci ona mówi, że nie może a po paru dniach oznajmia mi, że jakby chciała to by wróciła ale skoro nic się nie stało to po co miała wracać. To jak miałem się poczuć? Nie mam babskiej mentalności nie zabraniam jej niczego ani spotkań ze znajomymi ani zabawy ani niczego uważam, że każdy ma swój rozum i powinien wiedzieć jak ma sie zachować wobec 2 osoby tak, żeby jej nie zranić, ale nie rozumiem już jej zachowania. Ja juz raz przerabiałem to jak się dowiedziałem, że z innym pisała wiem jak to boli i nie chce 2 raz tego przerabiac dlatego się wkurzyłem, że sobie lata po dyskotekach. Ja nie latam nie dlatego, że nie chce czy nie mam z kim ale dlatego, żeby ona wiedziała, że zawsze jestem jej wierny i nie musi myslec będac na studiach, że ja cos odwalam bo nic nie odwalam jej.
Masz rację- to nie jest babska mentalność.To jest dziewczęca mentalność.
Nie wiem co za problem w tym, że dziewczyna chce pracować kilka tygodni; nie wiem co złego że idzie na dyskotekę w ogóle, tym bardziej gdy idzie bo chłopaczek strzelił foszka.Twój foch, to se siedź w domu i przeżywaj, nie rozumiem czemu ona ma sobie psuć dzień z powodu cudzej głupoty.
Widzi mi się że to spoko dziewczyna na poziomie, więc wkrótce znajdzie sobie normalnego chłopaka.
Oby.
Napisales radzik, ze powinna wiedziec jak zacbowac sie w stosunku do drugiej osoby by jej nie zranic. Tylko ze Ty czujesz sie zraniony tym, co w normalnie zranieniem nie jest. Oczekujesz od niej 'nie ranienia' Ciebie wedlug swoich standardow, ktore - cos tak czuje - moga zmieniac sie dynamicznie po to bys mogl osiagnac pelne niezaspokojenie i zranienie.