Witam.
Nie wiem czy to dobre miejsce na ten wątek.
Mam pytanie. Czy są tu kobiety które są w ciąży i nie chcą ślubu teraz?
Ja bylam w ciąży i nie chcialam slubu,uwazam ze to nie powod aby zaraz biec do oltarza
Nigdy nie wzięłabym ślubu bo zaszłam w ciąże.
Dla mnie dziecko to nie powód do małżeństwa.
Byłabym w stanie przyśpieszyć termin ślubu jeśli zaszłabym w ciążę w okresie narzeczeństwa a termin ślubu byłby wyznaczony np. za rok.
czyli sa osoby które myślą jak ja
ja jestem w ciąży i wszyscy by chcieli ślubu chociaż cywilny
a ja chce ślub kościelny z weselem i jak maleństwo podrośnie, przynajmniej jak bedzie mieć 2lata ale nikt tego nie może zrozumieć i tylko mnie denerwują tym swoim gadaniem
Twoje życie , Twoje decyzje . Tym się różni dziecko o dorosłego że dorosły postępuje tak jak uważa a nie sugeruje się zdaniem Babci Józi czy wujka Heńka, może ich zdanie brać pod uwagę ale niekoniecznie według niego postępować.
Ja zaszłam w ciążę będąc zaręczoną. Zanim zaszłam, mieliśmy wyznaczoną datę ślubu, ale musieliśmy wszystko odwołać - śmierć bliskiej osoby. Ostatecznie wyszłam za mąż będąc w 6 miesiącu ciąży. Najpierw cywilny, obiad w restauracji, potem, jak synek miał 6 miesięcy, wzięliśmy kościelny - w pustym kościele, tylko Pan Bóg, ksiądz, świadkowie i my.
moze moja mame mecza pytania ludzi bo ja mam 21l moj chlopak 27l a jestesmy razem 2lata (minie w sierpniu) i jeszcze nie jestesmy zareczeni a jestem w 18tyg ciazy, ja nie chce go zmuszac do zareczyn, pytalam tylko raz czy chce i czy bedzie to zanim urodzi sie malenstwo, odp ze tak
Cynicznahipo, to u nas będzie podobnie. Cywilny mamy już dawno za sobą, ale kościelny połączymy z chrzcinami. Wybraliśmy maleńką kapliczkę w pobliżu domu moich rodziców i nie zamierzamy zapraszać nikogo poza rodzicami. Niech się dzieje co chce, nie interesują mnie fochy rodziny i koleżanek, że ich nie zaprosiliśmy.
- - -
Z powodu samego zajścia w ciążę ślubu bym nie wzięła - znam kilka takich przypadków i większość skończyła się fatalnie. Ale gdybym była już zaręczona, miała jakieś dalekosiężne plany - czemu nie? Choć pewnie, gdyby to miało być jakieś wesele, wolałabym poczekać na rozwiązanie. Ponad cztery miesiące trzymały mnie mdłości, teraz też muszę się oszczędzać z powodu skurczy i tak naprawdę nie wyobrażam sobie w takim stanie brać ślubu i bawić się.
9 2014-07-24 10:53:47 Ostatnio edytowany przez Teo (2014-07-24 10:54:18)
Ślub, bo ciąża? Nie. Ślub w ciąży? Też nie.
Jeśli o mnie chodzi, to ja chce ślubu i wesela - porządna, epicka balanga XD Nie wyobrażam sobie, że na własnym weselu miałabym nie pić i się oszczędzać. Jakbym zaszła w ciąże przed, to zwyczajnie bym poczekała jak urodzę i dziecko podrośnie.
10 2014-07-24 11:38:09 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-07-24 11:42:53)
Nie chciałam slubu w ciazy, z brzuchem ...:) nie moja bajka.
Wziełam koscielny jak córka miala 8 miesięcy, razem z chrztem i jest co wspominać.
A babcia też cos tam pod nosem gadała, gdzie slub gdzież to tak...to ją jeszcze ,,nastraszylam", ze wcale nie bedzie.oczywiscie w zartach co by na zawał nie padła.Denerwuje mnie takie zasciankowe podejscie...na szczescie my od zawsze z meżem bylismy takie wolne ptaki i nikogo o zdanie nie pytalismy
Jak zamieszkalimsy razem to powiedzialam rodzicom jak juz kawalerkę znalazlam
rodzine trzeba sobie tez troche wychowac zeby nam na glowe nie weszła
Ślub w ciąży? Nigdy. Mam podobne zdanie do Teo. Nie wyobrażam nie wypić kieliszka na własnym ślubie...
Ślub w ciąży? Nigdy. Mam podobne zdanie do Teo. Nie wyobrażam nie wypić kieliszka na własnym ślubie...
Jeśli ktoś jest nastawiony na sam ślub jako akt i ceremonię to pewnie, wszystko jedno w jakim stanie do niego przystępuje
Ale jak wchodzi w to wszystko wesele, które urządza się dla siebie, a nie rodziny i "bo tak wypada" to bez sensu sobie odmawiać przyjemności, którą można zwyczajnie przesunąć w czasie.
Zgadzam się z tym, że ciąża nie powinna pociągać za sobą ślubu jeśli para nie jest do niego przekonana. W naszym kraju stało się to swego czasu normą - jest ciąża, musi być ślub (dotyczy to głównie rodzin katolickich). Wydaje mi się, że często jest to takie na pokaz, żeby "ludzie nie gadali".
Zgadzam się z tym, że ciąża nie powinna pociągać za sobą ślubu jeśli para nie jest do niego przekonana. W naszym kraju stało się to swego czasu normą - jest ciąża, musi być ślub (dotyczy to głównie rodzin katolickich). Wydaje mi się, że często jest to takie na pokaz, żeby "ludzie nie gadali".
o dokładnie
jak zaszlam w ciąże moja przyszła niedoszła teściowa cały czas gadała że "trzeba to naprostować"
dobra to my jej na to że jak się urodzi
a potem jak się urodziło,to się odkładało ten ślub
ale teściowa dalej "trzeba to naprostować"
urodziło się drugie dziecko,slubu nie było
teściowa dalej swoje ![]()
ale w koncu chyba zrozumiała że my szybko ślubu nie weźmiemy i od 3 lat nie słychac nic na jego temat ![]()
dodam że własnie jest powiedzmy że bardzo katolicka,ja natomiast nie
żyje się nam dobrze bez ślubu,wiadomo czasem człowieka nachodzą mysli o ochota żeby go wziąść ale to chwilowe jest
ślubu w ciązy też bym nie brała z takiego powodu że nie wiadomo jak bym się czuła,jak znosiła tą ciążę
Powiem tak, jeśli ktoś jest z kims dlugo nie widzę problemu aby ciaza przyspieszyla slub ale jeśli ktoś z kims jest raptem parę miesięcy nagle ciaza "co ludzie powiedzą" to bym sobie odpuściła slub.
16 2014-07-24 18:38:22 Ostatnio edytowany przez cisowianka (2014-07-24 18:39:46)
Ja zaszłam w ciążę będąc zaręczoną. Zanim zaszłam, mieliśmy wyznaczoną datę ślubu, ale musieliśmy wszystko odwołać - śmierć bliskiej osoby. Ostatecznie wyszłam za mąż będąc w 6 miesiącu ciąży. Najpierw cywilny, obiad w restauracji, potem, jak synek miał 6 miesięcy, wzięliśmy kościelny - w pustym kościele, tylko Pan Bóg, ksiądz, świadkowie i my.
sama chętnie wzięłabym slub tak jak Ty Kościelny Cyniczno, tylko bez cywilnego bo jak Kościelny to juz bez cywilnego.
przepraszam ze post pod postem ale pisze z Tel.
Jak dla mnie totalnie bez sensu jest branie ślubu z powodu wpadki. Przecież, jeśli ktoś chce wziąć ślub, to i tak go kiedyś weźmie. Lepiej poczekać jak dziecko podrośnie niż wszystko na szybko organizować i lecieć przed ołtarz z brzuchem. To jeden z najważniejszych dni w życiu więc po co się śpieszyć? "Bo ludzie powiedzą?"- oni zawsze będą gadać. Z resztą, każdy i tak prędko domyśli się skąd taki szybki ślub. ![]()
Mimo, że szczęśliwy... to też bardzo męczący i stresujący dzień dla "młodych". Po co kobieta ma sobie i dziecku dokładać dodatkowego stresu?
Moja koleżanka bardzo szybko postarała się o potomstwo, bo urodziła 3 miesiące przed 17-tymi urodzinami. Młody ma już 5 lat i dalej ślubu nie wzięli... mimo, iż niektórzy (szczególnie jej babcia) naciskali i dalej naciskają. Duży szacun, że się nie ugięła.