Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 571 ]

Temat: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Od kilku dni kompletne szaleństwo. Cały wachlarz emocji w mojej głowie... Raz ryczę, za chwilę się śmieję, po kwadransie pałam żądzą zemsty. Kompletne szaleństwo.
Moja historia zaczęła się jakieś 10 m-cy temu kiedy to zaczęło mi się wydawać, że mąż za bardzo "przyjaźni się" z naszą koleżanką. Napisałam wtedy do niej kilka sms z informacją, żeby się odczepiła od mojego męża i zajęła swoim. Sprawiała wrażenie, że zrozumiała :-)
A ja uznałam, że nie ma problemu. Później było fajnie, 16 rocznica ślubu, bardzo dobry czas..., kupiliśmy kotka - domowa sielanka....

W kwietniu obuchem w łeb... Siedzimy, oglądamy tv, mąż ma kompa na kolanach i coś mi klika co chwile komunikatorem. Wymusiłam, że ma mi pokazać co tam piszę... no i okazało się, że "bardzo za sobą tęsknią i nie mogą się doczekać". Znów wypierał się, ja wymyślam, czepiam się i takie tam. Od tego czasu stał się tez bardzo nerwowy, ciągle się czepiał do mnie i do córki. Doszło już do tego, że wolałysmy kiedy nie było go w domu.

Kilka tygodni temu okazało się, że często wychodzi do kolegów "naprawiać komputer", chowa telefon, zamyka kompa, odpytuje mnie o której wrócę.... więc nabierałam pewności. Teraz szukałam już tylko potwierdzenia. Choć podświadomie wierzyłam mu, że wymyślam.

I stało się...... w zeszły piątek obejrzałam kasetę z kamery, którą zostawił w swoim plecaku w przedpokoju, w naszym domu. Bardzo dokładnie mogłam obejrzeć wdzięki męża i koleżanki. Ten film siedzi mi w głowie i ciągle widzę ich ciała i to co robili.

Oczywiście poprosiłam, żeby się wyprowadził, zrobił to..., a poza tym ją kocha.

Oczywiście niebawem składam pozew :-(

Bardzo trudno to ogarnąć w głowie, kiedy człowiekowi się wydaje, że tworzy w miarę fajny związek, a okazuje się, że nie.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Bardzo przykre to co napisałaś... Dlaczego tak sie dzieje, tworzymy fajne związki, małżeństwa - tak nam sie wydaje, stanie ktoś na naszej drodze i w moment psuje wszystko... Ale głowa do góry skoro Cie nie docenił, niech zrobi to ktoś inny jak będziesz gotowa, czemu masz nie poznać lepszego faceta? wink Niektórzy jak widac to podłe świnie...

3

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka, przykre to co piszesz. Powalające szczególnie jest to:"I stało się...... w zeszły piątek obejrzałam kasetę z kamery, którą zostawił w swoim plecaku w przedpokoju, w naszym domu. Bardzo dokładnie mogłam obejrzeć wdzięki męża i koleżanki. Ten film siedzi mi w głowie i ciągle widzę ich ciała i to co robili."
Nawet nie potrafię skomentowac zachowania twojego M i "koleżanki", brak słów.... Widać,nie bardzo znamy swoich mężów i ich potrzeby.
Trzymaj się i niech "to" będzie twój dowód w sprawie. Przed tobą trudne dni,ale będzie lepiej. Karma do niego wróci,a ty dbaj o siebie i córkę i jak najszybciej załatwiaj sprawy prawne.Życie ma się tylko jedno.

4

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Zycze Ci wytrwalosci w czymkolwiek co postanowisz z tym zrobic. Daj sobie jeszcze troszke czasu na utwierdzenie sie w tym co zamierzasz zdzialac, bo jezeli nie bedziesz tego pewna mozesz sie wycofac 'w trakcie' a to zostanie odwbrane jako Twoja slabosc. A Ty teraz twarda babka jestes i nie masz slabosci!

5

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

mam nadzieję, ze zachowałaś kasetę. Przyda się jako dowód.

6

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanna
zabezpiecz dowody, ukryj gdzieś, schowaj u koleżanki, nie wiem.

Macie dzieci?

7

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Faceci to świnie!!! Nie składaj faktycznie moze na razie pozwu, zbaczysz co się wydarzy. Moim zdaniem jak nie bedziesz prosiła o powrót to on wróci z odkulonym ogonem, zwłaszcza jak tamta zobaczy ze sprawa jest poważna, zwieje.

Tylko czy Ty chcesz być z kimś kto Cię zdradził?

Ja też się akurat rozstałam 5 dni temu, bo jemu się przestało podobać chyba w narzeczeństwie.... Może też kogoś poznał?

8

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Faceci to świnie!!! Nie składaj faktycznie moze na razie pozwu, zbaczysz co się wydarzy. Moim zdaniem jak nie bedziesz prosiła o powrót to on wróci z odkulonym ogonem, zwłaszcza jak tamta zobaczy ze sprawa jest poważna, zwieje.

Tylko czy Ty chcesz być z kimś kto Cię zdradził?

Ja też się akurat rozstałam 5 dni temu, bo jemu się przestało podobać chyba w narzeczeństwie.... Może też kogoś poznał?

9

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

ewelina114, Nie faceci to świnie tylko ten, co to mu się odechciało narzeczeństwa to świnia.
Nie nazwałbym go facetem. Zacznij się skupiać na sobie to może się wszystko ułożyć.
Dużo facetów to świnie ale są też normalni

10

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Zgadzam sie. Swinstwo nie ma plci.

11

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Powiem Wam, że tak z perspektywy czasu wydaje mi się, że w związkach czy to narzeczeństwie, małżeństwie czy innych trzeba mieć swoje życie, znajomych, pasje, jakieś zajęcia. Tak aby jak nas zostawi mąż/żona , narzeczony/narzeczona nie mieć takiej strasznej pustki.
Ja np teraz nie wiem co mam zrobić ze sobą, bo każdy wieczór z nim, koleżanek jak na lekarstwo, zero zainteresowań.....

12

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Masz rację, ja miałem tak samo

13

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka bardzo mi przykro z powodu tego co się zdarzyło w twoim życiu.
Wiem, że teraz targają tobą emocje, ale inni dobrze radzą: zabezpiecz tę kasetę, bo to dobry dowód w sądzie. I dla ciebie i ewentualnie dla męża "koleżanki".
A czy mąż "koleżanki" wie?
Jego agresywne zachowanie to standardowe oblicze tego, który zdradza. Próba zrzucenia winy na rodzinę, bo wtedy może twierdzić, że było mu źle, że był kryzys, dlatego wszedł w ten romans.
Trzymaj się i pisz, czasami to pomaga.

14

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy!!!

Ja byłam gotowa mu to wybaczyć. Nie wiem dlaczego, zawsze mówiłam, że gdyby coś, to nigdy nie wybaczę zdrady. Kiedy już znalazłam się w takiej sytuacji zaproponowałam powrót i zapomnienie o sprawie. Jednak on podjął decyzję ze wszystkimi konsekwencjami, tylko nie wiedział jak mi to powiedzieć i dlatego tak się miotał.

Dlatego w takiej sytuacji nie ma chyba na co czekać. Chcę mieć to już za sobą. We wtorek jestem umówiona z mecenasem z wszystkimi papierami i pod koniec tygodnia może uda mi się złożyć pozew.

Generalnie w tym wszystkim mój mąż ma poczucie winy względem mnie i córki. Wie, że zrobił nam ogromne świństwo. Jednak kocha tamtą i z nią chce stworzyć nowy dom.

Niestety film musi być dowodem w sprawie, a jeśli mąż powie, że zna jego zawartość i się przyznaje, to mogą nawet nie chcieć go oglądać. Kaseta oczywiście zdeponowana w bezpiecznym miejscu. Choć nie sądzę żeby chciał coś z nią robić. Facet czuje się jak świnia i chce nam chyba to wynagrodzić kulturalnym rozwodem na moich, mam wrażenie niewygórowanych warunkach.

Kochanka, też jest w trakcie sprawy rozwodowej, ale ponoć nie z powodu mojego męża.

6 dzień sama w swoim łóżku.... głupie uczucie .. nie mieć się do kogo przytulic i nie czuć niczyjego ciepłego ciała obok....
W sumie młoda przychodzi do mnie spać, ale to nie to samo;-(

15

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanna
cieszę się ze tak rozsądnie działasz. Nie ważne, czy film będą w sądzie oglądać. Teraz ma poczucie winy, za parę dni nie wiesz co powie. Nie ufaj radze Ci. Nie wierz w żadne słowo, on teraz ma poczucie winy, ale za chwilę mieć nie będzie, bo nowa laseczka będzie miała swoje potrzeby. Postaw ostre warunki póki masz przewagę.

A potem popłaczesz, potem przejdziesz wszystkie etapy żałoby, a teraz jeszcze walcz.

16

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Wiem co czujesz. Mój mąż zdradzil mnie po 15 latach małżeństwa. Walczyłam pół roku, płakałam, prosiłam żeby wrócił ze wzgledu na syna a nawet przepraszałam za wszystko. Dziś już nie mam siły walczyć. Jeszcze płaczę wieczorem ale coraz mniej bo wiem że nie warto. Nie będę walczyć o kogoś, kto okazał się takim dupkiem, że nawet nie potrafi mi powiedzieć w oczy że odchodzi.

17 Ostatnio edytowany przez Joannka (2014-07-24 09:31:14)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
stokrotka1978 napisał/a:

Joanna
cieszę się ze tak rozsądnie działasz. Nie ważne, czy film będą w sądzie oglądać. Teraz ma poczucie winy, za parę dni nie wiesz co powie. Nie ufaj radze Ci. Nie wierz w żadne słowo, on teraz ma poczucie winy, ale za chwilę mieć nie będzie, bo nowa laseczka będzie miała swoje potrzeby. Postaw ostre warunki póki masz przewagę.

A potem popłaczesz, potem przejdziesz wszystkie etapy żałoby, a teraz jeszcze walcz.

Właśnie tego się obawiam, że za chwilę wyrzuty sumienia miną i zmieni zdanie dlatego działam szybko... W sumie wszystko na jego życzenie. Chce żyć z tamtą kobietą, to powodzenia. Ja za pól roku jakoś się przyzwyczaję.

Właśnie dziś chwalił się naszej wspólnej dobrej koleżance (prawdziwej dla odmiany), że ja taka spokojna, opanowana i, że z nim normalnie rozmawiam... i w ogóle taka dzielna... No, ale między wierszami wyczuwało się ponoć, że to on biedny miś teraz... Ehhh faceci!

18 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-24 11:09:48)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
aaleksaaandraaa napisał/a:

Bardzo przykre to co napisałaś... Dlaczego tak sie dzieje, tworzymy fajne związki, małżeństwa - tak nam sie wydaje, stanie ktoś na naszej drodze i w moment psuje wszystko... Ale głowa do góry skoro Cie nie docenił, niech zrobi to ktoś inny jak będziesz gotowa, czemu masz nie poznać lepszego faceta? wink Niektórzy jak widac to podłe świnie...

Aaleksaaaandraaa, kpiny sobie robisz?

Przykre to jest, oj jest, gdy się nie wie, dlaczego się  nam wydaje, że tworzymy "fajne związki", a potem to wszystko się okazuje tylko złudzeniem i teatrzykiem kukiełkowym, bo do człowieczeństwa to za daleko, tak daleko, że się widzi najwyżej "świnie", ale człowieka nie.

Iwona40 napisał/a:

Karma do niego wróci,a ty dbaj o siebie i córkę i jak najszybciej załatwiaj sprawy prawne.Życie ma się tylko jedno.

Ale Panie sobie robicie żarty w tym wątku: w jednym zdaniu karma, a w drugim "życie ma się tylko jedno". Jak karma to może już do kogoś wróciła krzywda wyrządzona w poprzednim wcieleniu. A jak "życie się ma tylko jedno" to warto zastanowić się nad jednym życiem nie tylko swoim, ale też i Córki, "jak najszybciej" się zastanowić, a może nawet "jak najszybciej" coś na ten temat poczytać...

19

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:
aaleksaaandraaa napisał/a:

Bardzo przykre to co napisałaś... Dlaczego tak sie dzieje, tworzymy fajne związki, małżeństwa - tak nam sie wydaje, stanie ktoś na naszej drodze i w moment psuje wszystko... Ale głowa do góry skoro Cie nie docenił, niech zrobi to ktoś inny jak będziesz gotowa, czemu masz nie poznać lepszego faceta? wink Niektórzy jak widac to podłe świnie...

Aaleksaaaandraaa, kpiny sobie robisz?

Przykre to jest, oj jest, gdy się nie wie, dlaczego się  nam wydaje, że tworzymy "fajne związki", a potem to wszystko się okazuje tylko złudzeniem i teatrzykiem kukiełkowym, bo do człowieczeństwa to za daleko, tak daleko, że się widzi najwyżej "świnie", ale człowieka nie.

Iwona40 napisał/a:

Karma do niego wróci,a ty dbaj o siebie i córkę i jak najszybciej załatwiaj sprawy prawne.Życie ma się tylko jedno.

Ale Panie sobie robicie żarty w tym wątku: w jednym zdaniu karma, a w drugim "życie ma się tylko jedno". Jak karma to może już do kogoś wróciła krzywda wyrządzona w poprzednim wcieleniu. A jak "życie się ma tylko jedno" to warto zastanowić się nad jednym życiem nie tylko swoim, ale też i Córki, "jak najszybciej" się zastanowić, a może nawet "jak najszybciej" coś na ten temat poczytać...

Animus, ktoś wyraża swoją opinię i ma do tego prawo. Nikt nie ma embarga na "wszechwiedzę". Zatem szanujmy zdanie innych. Logicznym jest, że w jednym wątku są różne opinie, które mają prawo wzajemnie się wykluczać.

Btw... Moja córka jest dla mnie bardzo ważna. Nadal twierdzę, że wydawało mi się, że tworzymy z mężem fajny związek. Najwidoczniej kamuflował się z tym tak samo dobrze, jak z sypianiem z kochanką.
No, ale pewnie za chwilę się dowiem, że ja jako ta głupia gąska nie zauważałam, że trzeba go dopieszczać i miziać za uszkiem, żeby mu po czterdziestce nie zachciało się młodszej :-)

20

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanna
naprawdę jesteś silną babką. Otrzep się z tego gówna, im szybciej tym lepiej i idź dalej. Będzie bolało, ale im szybciej to przejdziesz, tym szybciej zaczniesz nowy rozdział.

Bardzo dobrze, kuj póki gorące. Ja mimo wszystko zachęcałabym Cię żeby było orzekaniem, no chyba ze ładnie podzieli się majątkiem tak jak chcesz (a nie 50/50) i ładne alimenty na dzieci, jak nie to idź z orzekaniem o winie. Tylko wszystko przed notariuszem-ugoda alimentacyjna też potem to dla sądu dobry dowód że się zadeklarował na określoną kwotę i podział majątku.

21

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanno. Przede wszystkim nie daj sobie wtłoczyć poczucia winy.
Twój mąż świadomie wybrał, świadomie Cię zdradził. A teraz są tego konsekwencje.
Twoja historia jest łudząco podobna do mojej.
To co się wydarzyło niestety ścina z nóg...wali sie świat, boli serce.
Ale niestety teraz jest czas na zabezpieczenie przyszłości Twojej i dziecka.

Przytulam Cię, wiem jak Ci teraz trudno.

22 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-24 13:25:13)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Btw... Moja córka jest dla mnie bardzo ważna. Nadal twierdzę, że wydawało mi się, że tworzymy z mężem fajny związek. Najwidoczniej kamuflował się z tym tak samo dobrze, jak z sypianiem z kochanką.
No, ale pewnie za chwilę się dowiem, że ja jako ta głupia gąska nie zauważałam, że trzeba go dopieszczać i miziać za uszkiem, żeby mu po czterdziestce nie zachciało się młodszej :-)

Nie wiem skąd Ci przyszły te myśli futurystyczne? Czyżbyś nie wiedziała, że "trzeba go dopieszczać i miziać za uszkiem"? Skoro nie wiedziałaś, to koniecznie zadbaj o orzekanie o winie i czekaj na wyniki orzekania...

moniaCo napisał/a:

Joanno. Przede wszystkim nie daj sobie wtłoczyć poczucia winy.
Twój mąż świadomie wybrał,

Popieram MoniaCo, nie daj sobie wtłoczyć poczucia winy. To bardzo niszczące osobowość poczucie. Twój mąż wybrał świadomie nie tylko kochankę, ale przede wszystkim wybrał świadomie przed laty także Ciebie i czas mu wreszcie uświadomić, co wybrał, żeby nie myślał, że mu przysługiwało jakieś 50/50.

23

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Współczuję, nawet nie wiesz ile tu takich historii.

24

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

Nie wiem skąd Ci przyszły te myśli futurystyczne? Czyżbyś nie wiedziała, że "trzeba go dopieszczać i miziać za uszkiem"? Skoro nie wiedziałaś, to koniecznie zadbaj o orzekanie o winie i czekaj na wyniki orzekania...

Przepraszam, ale nie mam ochoty na gierki słowne... napisałam tylko "że zaraz się dowiem..." a nie, że "nie dopieszczałam".

Chcę w miarę normalnie przebrnąć przez to co się stało w moim życiu... Nie chcę nikomu udowadniać, że byłam super żoną, a teraz jestem pokrzywdzoną misią.
Jestem normalną kobieta, która miała dom, rodzinę, która wierzyła w miłość, w najbliższych jej ludzi, a teraz uczy się żyć z wydarzeniami ostatniego czasu.
Nie chciałam tego cholernego rozwodu, zaproponowałam żeby wrócił, byłam gotowa wybaczyć.

I nie życzę nikomu, aby dowodem zdrady była kaseta z kamery. Kaseta, która nie pozostawia żadnych złudzeń! Kaseta, która całkowicie zmienia czyjeś życie i jest koszmarem przewijającym się w głowie!

Gdybym chciała zemsty, zrobiła bym to bez problemu, z takim dowodem. Można wysłać link do filmu mężowi owej pani, znajomym, przyjaciołom, wyciągnąć od męża więcej niż wymaga przyzwoitość. Tylko po co???? Ja chcę spoglądać w lustro i mieć poczucie: Joaśka, jesteś uczciwa!
Moja córka w przyszłości będzie brała ze mnie przykład i chcę, aby ona też mogła kiedyś stanąć przed lustrem i spojrzeć sobie prosto w twarz.

25

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Moja córka w przyszłości będzie brała ze mnie przykład

Oby nie lepiej niech jej mąż nie zdradza.

26 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-24 14:19:42)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Można wysłać link do filmu mężowi owej pani, znajomym, przyjaciołom, wyciągnąć od męża więcej niż wymaga przyzwoitość. Tylko po co???? Ja chcę spoglądać w lustro i mieć poczucie:[b] Joaśka, jesteś uczciwa!
Moja córka w przyszłości będzie brała ze mnie przykład[b/] i chcę, aby ona też mogła kiedyś stanąć przed lustrem i spojrzeć sobie prosto w twarz.

Joaśka, jesteś uczciwa. Dalej nie piszę, bo napisałaś prawdę: Twoja Córka "w przyszłości będzie brała" z Ciebie przykład. To jest uczciwe postawienie sprawy. Jeśli to wiesz i tego chcesz, to ja nie mam Ci tu co głowy zawracać jakimiś "gierkami słownymi" (Gierkami w tym sensie, że kiedyś Gierek pytał: "Pomożecie ?", Tobie moja pomoc nie jest potrzebna, bo tu pomagających jest aż nadto wiele i na pewno pomogą Ci zrobić sobie krzywdę lepiej ode mnie. Żaden Mężczyzna nie potrafi zrobić Kobiecie krzywdy tak perfekcyjnie, żeby Ona nie czuła żadnej krzywdy, bo taką krzywdę potrafią sobie zrobić tylko Kobiety same, same sobie i same sobie na wzajem.).

27

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
adamajkis napisał/a:
Joannka napisał/a:

Moja córka w przyszłości będzie brała ze mnie przykład

Oby nie lepiej niech jej mąż nie zdradza.

Nie napisałam, że będzie brała przykład z mojego męża, tylko ze mnie :-)
Postawa życiowa nie ogranicza się tylko do zdradzanego i bycia zdradzanym...;-)
Przynajmniej taka mam nadzieję :-)))

28

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:
adamajkis napisał/a:
Joannka napisał/a:

Moja córka w przyszłości będzie brała ze mnie przykład

Oby nie lepiej niech jej mąż nie zdradza.

Nie napisałam, że będzie brała przykład z mojego męża, tylko ze mnie :-)
Postawa życiowa nie ogranicza się tylko do zdradzanego i bycia zdradzanym...;-)
Przynajmniej taka mam nadzieję :-)))

Oczywiście, że z Ciebie weźmie przykład. Z Twojego Męża nie weźmie przykładu, bo nie jest Mężczyzną.

Weźmie przykład i zrobi wszystko to, co Ty zrobiłaś, aby dojść po iluś tam latach do tego, do czego Ty doszłaś teraz, czyli do rozwodu.

Nauczysz ją własnego przekonania do Mężczyzn. Nauczysz Ją braku zaufania. Nauczysz Ją wielu umiejętności i postaw niezbędnych do doprowadzenia każdej relacji do sytuacji rozwodowej. Nauczysz Ją uczciwie, tak uczciwie, jak napisałaś to w poście powyżej.

29

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:
Joannka napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Oby nie lepiej niech jej mąż nie zdradza.

Nie napisałam, że będzie brała przykład z mojego męża, tylko ze mnie :-)
Postawa życiowa nie ogranicza się tylko do zdradzanego i bycia zdradzanym...;-)
Przynajmniej taka mam nadzieję :-)))

Oczywiście, że z Ciebie weźmie przykład. Z Twojego Męża nie weźmie przykładu, bo nie jest Mężczyzną.

Weźmie przykład i zrobi wszystko to, co Ty zrobiłaś, aby dojść po iluś tam latach do tego, do czego Ty doszłaś teraz, czyli do rozwodu.

Nauczysz ją własnego przekonania do Mężczyzn. Nauczysz Ją braku zaufania. Nauczysz Ją wielu umiejętności i postaw niezbędnych do doprowadzenia każdej relacji do sytuacji rozwodowej. Nauczysz Ją uczciwie, tak uczciwie, jak napisałaś to w poście powyżej.

Dziękuję Animus... zapewne powinnam teraz przeprosić męża za to, że doprowadziłam go do romansu. No i za 20 lat  zapewne doprowadzę do tego ewentualnego zięcia.
Nie oczekuje klepania po ramieniu i użalania się nade mną... No może trochę :-)
Ale to nie jest fair dopieprzać komuś, kto musi w dniu cholernych 40 urodzin przewartościować całe swoje życie!

30 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-24 18:50:07)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Dziękuję Animus... zapewne powinnam teraz przeprosić męża za to, że doprowadziłam go do romansu. No i za 20 lat  zapewne doprowadzę do tego ewentualnego zięcia.
Nie oczekuje klepania po ramieniu i użalania się nade mną... No może trochę :-)
Ale to nie jest fair dopieprzać komuś, kto musi w dniu cholernych 40 urodzin przewartościować całe swoje życie!

A proszę... nie jestem specjalistą od poklepywania po ramieniu. Jakbym mógł, to bym Cię przytulił, żeby Ci dać poczuć męskie ramię.

Od czego jestem natomiast specjalistą? Jestem specjalistą od słowa "MUSZĘ". Jako specjalista od tego słowa napiszę Ci, że są to bardzo niebezpieczne chwile w życiu, kiedy coś się musi, a nie MOŻE. Napiszę Ci też, że słowo MUSZĘ zdradza bliskie pokrewieństwo do słowa POWINNAM. I nie wiem, czy powinnaś przeprosić Męża, ale pewnie za jakiś czas może zapragniesz przeprosić siebie, za ten PRZYMUS i działanie przymusowe.

PRZYMUS czyni człowieka niewolnikiem. Czasami jest to niewolnictwo emocjonalne, gdy poddajemy się przymusowi reakcji emocjonalnej. Czasami jest to niewolnictwo uzależnienia od poglądów i wtedy nie dajemy sobie czasu na dogłębne poznanie prawdy, a poddajemy się obiegowym opiniom. Nie tak dawno usłyszałem od Kobiety po rozwodzie, która wzięła udział w rozmowie na temat relacji męsko-damskiej: "Gdybym to wiedziała, to może udało by mi się uratować moje małżeństwo".

Zrobisz, co zechcesz. Zawsze łatwiej walić w cudze piersi, krzycząc "Twoja WINA", niż w swoje własne. Znam tę skłonność, dlatego wycofałem to słowo ze swojej własnej refleksji, jako słowo bezpłodne, czyli takie, którego użycie nie pozwala osiągnąć stanu błogosławionego.

Do wszystkich Kobiet, które pod wpływem zranienia zdradą pragną zaleczyć ranę rozwodem chcę skierować pytanie: czy się różni Wasze lekkomyślne traktowanie małżeństwa od lekkomyślnego traktowania małżeństwa przez mężczyznę? On daje dowód lekkiego traktowania Żony, gdy Ja zdradza, a Kobieta daje dowód takiego samego lekkiego traktowania Męża, gdy zdrada staje się powodem rozwodu?

A jak macie wątpliwości, że stawiacie wartość swojej relacji małżeńskiej poniżej wartości waszego samochodu, to zapytam, czy po awarii samochód wyrzucacie na złom, czy oddajecie do mechanika? Może po odpowiedzi na to pytanie lepiej zrozumiecie cenę, jaką chcecie płacić za cudzą i swoją... lekkomyślność.

31

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Animus jak mniemam, sprawi Ci przyjemność kiedy napiszę:

"Mąż mnie zdradził, byłam niedobrą żoną, bidulek nie wiedział co począć z tak wredną babą i z tego żalu się zakochał w innej"
Tak wiem, za chwilę potraktujesz to jako mój cytat, wkładając mi go w usta :-)

Nie znam Twojej historii, nie wiem co wydarzyło w Twoim życiu, że tak rygorystycznie oceniasz postawy innych.

Pewnie, że się obwiniam, że mogłam inaczej, lepiej, bardziej.
Ubolewam jednak, że w dzisiejszych czasach ludziom z taką łatwością przychodzi zamiast rozmowy, uczciwej małżeńskiej rozmowy najłatwiejsze rozwiązanie "nowa świeża miłość".

32

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:
Joannka napisał/a:

Dziękuję Animus... zapewne powinnam teraz przeprosić męża za to, że doprowadziłam go do romansu. No i za 20 lat  zapewne doprowadzę do tego ewentualnego zięcia.
Nie oczekuje klepania po ramieniu i użalania się nade mną... No może trochę :-)
Ale to nie jest fair dopieprzać komuś, kto musi w dniu cholernych 40 urodzin przewartościować całe swoje życie!

A proszę... nie jestem specjalistą od poklepywania po ramieniu. Jakbym mógł, to bym Cię przytulił, żeby Ci dać poczuć męskie ramię.

Od czego jestem natomiast specjalistą? Jestem specjalistą od słowa "MUSZĘ". Jako specjalista od tego słowa napiszę Ci, że są to bardzo niebezpieczne chwile w życiu, kiedy coś się musi, a nie MOŻE. Napiszę Ci też, że słowo MUSZĘ zdradza bliskie pokrewieństwo do słowa POWINNAM. I nie wiem, czy powinnaś przeprosić Męża, ale pewnie za jakiś czas może zapragniesz przeprosić siebie, za ten PRZYMUS i działanie przymusowe.

PRZYMUS czyni człowieka niewolnikiem. Czasami jest to niewolnictwo emocjonalne, gdy poddajemy się przymusowi reakcji emocjonalnej. Czasami jest to niewolnictwo uzależnienia od poglądów i wtedy nie dajemy sobie czasu na dogłębne poznanieiprawdy, a poddajemy się obiegowym opiniom. Nie tak dawno usłyszałem od Kobiety po rozwodzie, która wzięła udział w rozmowie na temat relacji męsko-damskiej: "Gdybym to wiedziała, to może udało by mi się uratować moje małżeństwo".

Zrobisz, co zechcesz. Zawsze łatwiej walić w cudze piersi, krzycząc "Twoja WINA", niż w swoje własne. Znam tę skłonność, dlatego wycofałem to słowo ze swojej własnej refleksji, jako słowo bezpłodne, czyli takie, którego użycie nie pozwala osiągnąć stanu błogosławionego.

Do wszystkich Kobiet, które pod wpływem zranienia zdradą pragną zaleczyć ranę rozwodem chcę skierować pytanie: czy się różni Wasze lekkomyślne traktowanie małżeństwa od lekkomyślnego traktowania małżeństwa przez mężczyznę? On daje dowód lekkiego traktowania Żony, gdy Ja zdradza, a Kobieta daje dowód takiego samego lekkiego traktowania Męża, gdy zdrada staje się powodem rozwodu?

A jak macie wątpliwości, że stawiacie wartość swojej relacji małżeńskiej poniżej wartości waszego samochodu, to zapytam, czy po awarii samochód wyrzucacie na złom, czy oddajecie do mechanika? Może po odpowiedzi na to pytanie lepiej zrozumiecie cenę, jaką chcecie płacić za cudzą i swoją... lekkomyślność.

Animus...
Nie zawsze samochód da się naprawić,  często niestety trzeba oddać na złom.
Mąż Joanny zdecydował, wybrał tamtą kobietę. A Joannie pozostało tylko podziękować za długoletnią współpracę.
Twoje wypowiedzi mogą krzywdzić.... Zastanów sie czasem co piszesz. Nie ma jedynie słusznej postawy, jedynego slusznego rozwiązania.
Lekkomyślność??  Chyba coś Ci sie pomyliło. Lekkomyślne to jej mąż postąpił wybierając kochankę,  zamiast zony i rodziny.

33

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka wysłałam Ci maila smile

34 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-24 20:27:57)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

Lekkomyślność??  Chyba coś Ci sie pomyliło. Lekkomyślne to jej mąż postąpił wybierając kochankę,  zamiast zony i rodziny.

MoniaCo, za dużo kopiujesz, a za mało czytasz. Doczytaj sobie:

Animus napisał/a:

czy się różni Wasze lekkomyślne traktowanie małżeństwa od lekkomyślnego traktowania małżeństwa przez mężczyznę? On daje dowód lekkiego traktowania Żony,.

Joannka napisał/a:

Nie znam Twojej historii, nie wiem co wydarzyło w Twoim życiu, że tak rygorystycznie oceniasz postawy innych..

Joannka, nie wiem, gdzie znalazłaś w mojej wypowiedzi rygorystyczną ocenę, bo moja postawa jest zupełnie pozbawiona oceny, czego wiele osób nie może zrozumieć, tak są bardzo przyzwyczajeni do oceny wszystkiego i wszystkich.

Moja postawa polega na szukaniu w każdej sytuacji tej drugiej strony, innej możliwości, innego wyjścia, bez schematu, stereotypu, bez kolein i przymusu. Dla mnie nic nie musi się dziać, póki mamy wolność wyboru. Zawsze możemy wybrać coś, co nie mieści się z standardach postępowania i powinnościach. Często z po-winności bierze się poczucie winy, gdy wina jest wynikiem po-winno-ści.

35

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Lekkomyślność??  Chyba coś Ci sie pomyliło. Lekkomyślne to jej mąż postąpił wybierając kochankę,  zamiast zony i rodziny.

MoniaCo, za dużo kopiujesz, a za mało czytasz. Doczytaj sobie:

Animus napisał/a:

czy się różni Wasze lekkomyślne traktowanie małżeństwa od lekkomyślnego traktowania małżeństwa przez mężczyznę? On daje dowód lekkiego traktowania Żony,.

Czyżby Animus??


Animus napisał/a:

A jak macie wątpliwości, że stawiacie wartość swojej relacji małżeńskiej poniżej wartości waszego samochodu, to zapytam, czy po awarii samochód wyrzucacie na złom, czy oddajecie do mechanika? Może po odpowiedzi na to pytanie lepiej zrozumiecie cenę, jaką chcecie płacić za cudzą i swoją... lekkomyślność.

36

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Animus to co twoim zdaniem powinna zrobić Joanna?próbować walczyć z tym nowym uczuciem dla dobra rodziny?za wszelką cenę walczyć?
myślisz,że jest to możliwe,aby uratować związek,kiedy na horyzoncie jest ta trzecia?osobiście znam przypadek,kiedy żona próbowała,popadła na swoje nieszczęście w alkoholizm i niestety nic nie wskórała,tamta była cwańsza i owinęła sobie chłopa dokumentnie wokół palca.Walka trwała 3 lata i poległa.Czy warto się szarpać i wykańczać psychicznie?

37 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-07-24 21:02:54)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
opal74 napisał/a:

osobiście znam przypadek,kiedy żona próbowała,popadła na swoje nieszczęście w alkoholizm i niestety nic nie wskórała,tamta była cwańsza i owinęła sobie chłopa dokumentnie wokół palca.Walka trwała 3 lata i poległa.Czy warto się szarpać i wykańczać psychicznie?

Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć basta!

38 Ostatnio edytowany przez cachmir (2014-07-24 21:34:37)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

.

Animus napisał/a:

gdzie znalazłaś w mojej wypowiedzi rygorystyczną ocenę, bo moja postawa jest zupełnie pozbawiona oceny, czego wiele osób nie może zrozumieć, tak są bardzo przyzwyczajeni do oceny wszystkiego i wszystkich.

.

No Animus teraz to lekko przesadziłeś. !!!!
Właśnie w jednym z Twoich postów oceniłeś jak Autorka wychowa swoją córkę,
że też dojdzie do rozwodu i takie tam bzdury.

Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski do cholery ???

Wybraż sobie,że ja jestem trzykrotną rozwódką a moja mama jest w szczęśliwym związku z tatą od 45 lat.
To z kogo ja wzięłam przykład ?

Z filmów Dysney`a

39

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Zainspirowana powyższymi wypowiedziami wpadłam na genialny pomysł!
Zabije kochankę mojego męża, a wtedy on wróci do mnie i znów będziemy cudowną kochającą się rodziną :-) (śmiech przez łzy)

Mój mąż dziś zaszalał... na urodziny przyniósł mi bukiet pięknych czerwonych róż.. "bo przecież lubisz" :-(
Nie pomyślał, że porzuconej kobiecie, która nie ma sobie robić nadziei nie powinno się dawać takich kwiatów. Jakby nie mógł jakichś frezji, czy gerberów przytachać :-)
Wiem, że w tym wszystkim się stara, żeby bolało mnie jak najmniej, dlatego poprosiłam, że jak wpadnie na jakiś genialny pomysł związany ze mną to może niech najpierw poczyta w necie jakieś podpowiedzi;-)

40

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
cachmir napisał/a:

.

Animus napisał/a:

gdzie znalazłaś w mojej wypowiedzi rygorystyczną ocenę, bo moja postawa jest zupełnie pozbawiona oceny, czego wiele osób nie może zrozumieć, tak są bardzo przyzwyczajeni do oceny wszystkiego i wszystkich.

.

No Animus teraz to lekko przesadziłeś. !!!!
Właśnie w jednym z Twoich postów oceniłeś jak Autorka wychowa swoją córkę,
że też dojdzie do rozwodu i takie tam bzdury.

Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski do cholery ???

Wybraż sobie,że ja jestem trzykrotną rozwódką a moja mama jest w szczęśliwym związku z tatą od 45 lat.
To z kogo ja wzięłam przykład ?

Z filmów Dysney`a

Hej Cachmirko kochana smile
Mądra kobita jesteś....:)

41

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

.

Joannka to co oboje przeżywacie jest wszystko bardzo świeże.
                  Oboje do rozwodu będziecie zachowywać się jak ludzie,
                   którzy nie mają równo pod sufitem.
                   Nie dlatego,że jesteście głupimi ludźmi, tylko dlatego,
                   że sytuacja jest zwariowana
                   poza tym macie wspólne dziecko i tak czy inaczej
                   kiedyś będziecie musieli rozmawiać jak ludzie.
                   Niestety za nim to nastąpi to musi trochę minąć.

42

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Zainspirowana powyższymi wypowiedziami wpadłam na genialny pomysł!
Zabije kochankę mojego męża, a wtedy on wróci do mnie i znów będziemy cudowną kochającą się rodziną :-) (śmiech przez łzy)

Mój mąż dziś zaszalał... na urodziny przyniósł mi bukiet pięknych czerwonych róż.. "bo przecież lubisz" :-(
Nie pomyślał, że porzuconej kobiecie, która nie ma sobie robić nadziei nie powinno się dawać takich kwiatów. Jakby nie mógł jakichś frezji, czy gerberów przytachać :-)
Wiem, że w tym wszystkim się stara, żeby bolało mnie jak najmniej, dlatego poprosiłam, że jak wpadnie na jakiś genialny pomysł związany ze mną to może niech najpierw poczyta w necie jakieś podpowiedzi;-)

O patrz, jaki ludzki pan smile
mógł bukiet kalii przynieźć ze wstążką..Ostatnie pożegnanie smile

43

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

.


Witaj Monia
Miło poczytać znajome nicki

buziole

44

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

O patrz, jaki ludzki pan smile
mógł bukiet kalii przynieźć ze wstążką..Ostatnie pożegnanie smile

Oj setnie się właśnie ubawiłam i zupełnie szczerze uśmiałam ;-))))))))))



Cachmir, mam nadzieję, że za jakiś czas będziemy mogli z wtedy już pewnie byłym mężem zupełnie normalnie rozmawiać, wspólnie decydować o losach naszej córki.

Póki co, kalie heh :-)))

45

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

.

Najlepiej astry czy jak nazywają się te kwiaty w doniczkach
przynoszone w dniu Wszystkich Świętych na cmentarze ?
smile

46

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:
moniaCo napisał/a:

O patrz, jaki ludzki pan smile
mógł bukiet kalii przynieźć ze wstążką..Ostatnie pożegnanie smile

Oj setnie się właśnie ubawiłam i zupełnie szczerze uśmiałam ;-))))))))))



Cachmir, mam nadzieję, że za jakiś czas będziemy mogli z wtedy już pewnie byłym mężem zupełnie normalnie rozmawiać, wspólnie decydować o losach naszej córki.

Póki co, kalie heh :-)))

No trzeba sie troche pośmiać przez te cholernie  łzy.
A co do reszty... Jak emocje opadną i obie strony wykażą dobrą wolę,  to wszystko można.

47

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Zainspirowana powyższymi wypowiedziami wpadłam na genialny pomysł!
Zabije kochankę mojego męża, a wtedy on wróci do mnie ...

To Ci jakieś gołębice z forum napiszą, że zachowałaś się bez godności, bo przecież trzeba było z godnością popełnić samobójstwo zostawiając list oczyszczający pana męża i kochanicę big_smile

48 Ostatnio edytowany przez Joannka (2014-07-24 22:23:17)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
cachmir napisał/a:

.

Najlepiej astry czy jak nazywają się te kwiaty w doniczkach
przynoszone w dniu Wszystkich Świętych na cmentarze ?
smile

Też ładne :-))) I stosowne do okazji :-)))
Z drugiej strony to miłe, że chciało mu się przyjechać, żeby złożyć mi życzenia i dać kwiaty.

W sobotę moja impreza urodzinowa.... super grono, najważniejszych w moim życiu ludzi.... w tym część niezorientowana jeszcze w temacie. Łatwo nie będzie, ale nie mogłam już odwołać tydzień przed...

batszeba napisał/a:
Joannka napisał/a:

Zainspirowana powyższymi wypowiedziami wpadłam na genialny pomysł!
Zabije kochankę mojego męża, a wtedy on wróci do mnie ...

To Ci jakieś gołębice z forum napiszą, że zachowałaś się bez godności, bo przecież trzeba było z godnością popełnić samobójstwo zostawiając list oczyszczający pana męża i kochanicę big_smile

To chyba tak zrobię :-)))

49 Ostatnio edytowany przez cachmir (2014-07-24 22:27:49)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

W sobotę moja impreza urodzinowa.... super grono, najważniejszych w moim życiu ludzi.... w tym część niezorientowana jeszcze w temacie. Łatwo nie będzie, ale nie mogłam już odwołać tydzień przed...

.

Najgorsze przed Toba, zwłaszcza że nie każdemu będziesz chciała o wszystkim mówić.
Teraz przez jakiś czas poczujesz się jak byś grała w jakimś marnym teatrze

50 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-07-24 22:49:34)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joannka - dziewczyno, takie jest życie - nieraz do dupy i tyle
trafi się na drania, łajdaka i ma się przes... ale do czasu, do czasu wink
bo czas płynie, podnosimy się - idziemy dalej i ... żyjemy
jesteśmy piękne i mądre i ... mamy w sobie tę siłę na zmiany i poradzimy sobie...
i ty też poradzisz sobie, jak wiele innych tutaj na forum - KOBIET, MATEK

a z okazji urodzin ślę życzenia - Niech Ci się wiedzie, całkiem nieźle wink

51 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-25 03:18:14)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
opal74 napisał/a:

Animus to co twoim zdaniem powinna zrobić Joanna?próbować walczyć z tym nowym uczuciem dla dobra rodziny?za wszelką cenę walczyć?
myślisz,że jest to możliwe,aby uratować związek,kiedy na horyzoncie jest ta trzecia?osobiście znam przypadek,kiedy żona próbowała,popadła na swoje nieszczęście w alkoholizm i niestety nic nie wskórała,tamta była cwańsza i owinęła sobie chłopa dokumentnie wokół palca.Walka trwała 3 lata i poległa.Czy warto się szarpać i wykańczać psychicznie?

Widzisz Opal, ja zupełnie nie wiem, co Joannka i ktokolwiek inny POWINIEN zrobić. Nie wiem, co POWINNA, ale wiem, co można zrobić.  Pisałem o powinności i jak ją rozumiem.

W innym wątku pisałem o walce. Walka, zwłaszcza za wszelką cenę, zbliża nas tylko do przegranej i wszelka cena powoduje totalną stratę tego wszystkiego.

W życiu bym się nie podjął ratowania ZWIĄZKU, bo cóż to jest związek. Znam związki chemiczne, przyczynowo- skutkowe oraz prawne określenie relacji, zwane związkiem małżeńskim. Inni piszą o więzach lub więzi. Znaczenie tych słów jest takie, że od razu widać coś, co służy do skrępowania i zniewolenia (wiązać, więzić). Jak ktoś bardzo lubi, to nie można nikomu tego prawa odmówić.

Robienie czegokolwiek wbrew swojej i cudzej woli nie może dać pozytywnego wyniku. Często takie działania dają wynik dokładnie odwrotny do zamierzonego.

Na pytanie ostatnie daję więc odpowiedź zdecydowaną i jednoznaczną: nie warto się ani szarpać, ani wykańczać psychicznie.

Ale zapytam: a skądże to pochodzi, że tylko takie są wyjścia w takiej sytuacji? Z braku wyobraźni.

Teorie podejmowania decyzji mają zgoła inne odpowiedzi: w każdej sytuacji życiowej jest wiele rozwiązań, wyjść. To tak jak z klockami logicznymi: jest kilka możliwości ich ułożenia według wzoru, ale kiedy kładziemy je przed osobą, która nie umie korzystać ze swojej wyobraźni to nie znajdzie nawet jednego rozwiązania i wtedy mówi: "Tego się nie da ułożyć." Ale to nie jest prawda. Czasami wystarczy kogoś naprowadzić, Czasami potrzeba dać czas i jak ktoś jest wystarczająco bystry, to znajdzie rozwiązanie.

W sprawie zachwianej relacji zbyt często podpowiada się jedno rozwiązanie: ROZWÓD. A problemy po rozwodzie się nie kończą, ale dopiero zaczynają. Są na ten temat odpowiednie opracowania. Mogę podać stosowne tytuły.

cachmir napisał/a:

.
No Animus teraz to lekko przesadziłeś. !!!!
Właśnie w jednym z Twoich postów oceniłeś jak Autorka wychowa swoją córkę,
że też dojdzie do rozwodu i takie tam bzdury.

Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski do cholery ???

Oceniłem? Aha, to jaką ocenę dałem? Jak widzisz znak drogowy "Uwaga, śliska nawierzchnia" to on ocenia Ciebie, czy Twoje umiejętności kierowania pojazdem?

Do jasnej cholery, może byś tak wniknęła nieco w znaczenie słów, których używasz, zanim wyciągniesz zbyt pochopne wnioski.

A teraz podstawy:

Joannka napisał/a:

Ja chcę spoglądać w lustro i mieć poczucie: Joaśka, jesteś uczciwa!
Moja córka w przyszłości będzie brała ze mnie przykład i chcę, aby ona też mogła kiedyś stanąć przed lustrem i spojrzeć sobie prosto w twarz.

Widzisz te słowa? Widzisz, kto je napisał? A cóż to znaczy, że Joannka pisze, że Jej Córka będzie brała z Niej przykład? Widzisz tę perspektywę przyszłości, w której kiedyś stanie Córka Joannki i też sobie uczciwie powie prosto w twarz: "Biorę przykład z Mojej Matki i biorę rozwód !"  Widzisz ten przykład?

Jak chcesz widzieć więcej, to poczytaj statystyki, które mówią o rozpadzie relacji u dzieci osób, które się rozwiodły. Naukowo nazywa się to modelowaniem postaw dzieci w procesie wychowania.

Jak już to wszystko zobaczysz i sprawdzisz to wróć tu i napisz mi, czy to są moje wymysły, oceny, wnioski, czy może jednak wyniki badań?

52 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-07-25 06:59:19)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Animus za przeproszeniem z tych twoich długich i ,,madrych,, wywodów nic praktycznego nie wynika
kady stara się żeby dobrze w malzenstwie, ale czasami trzeba powiedzieć dość, jak  w tym przypadku
zresztą sam napisales ze bys nie ratowal związku, bo co to jest związek
dla mnie to takie pisanie byle pisać i jak najdłużej i po co?

moja mama tez wziela rozwod bo tata nas zostawil, wyjechal za ocean, wiec niby jak miała ratować malezenstwo, blagac o powrot? walczyc z inna baba na odleglosc (to już później), to był jego wybor,
i co żadna z nas, z ich córek, nie wziela rozwodu

upraszczasz swiat mowiac ze jeśli matka wezmie rozwod to corka latwiej kiedyś w zyciu podejmie decyzje o rozwodzie,
a może jest wręcz przeciwnie,
rodzice nie odpowiadają za decyzje życiowe dzieci ale to już temat na inny watek:)


Animus napisales: ,,Widzisz te słowa? Widzisz, kto je napisał? A cóż to znaczy, że Joannka pisze, że Jej Córka będzie brała z Niej przykład? Widzisz tę perspektywę przyszłości, w której kiedyś stanie Córka Joannki i też sobie uczciwie powie prosto w twarz: "Biorę przykład z Mojej Matki i biorę rozwód !"  Widzisz ten przykład?,,
to jest tylko i wyłącznie twoja nadinterpretacja, nic takiego autorka nie napisala i pewnie nie miała na myśli,

teraz ma jeszcze zajmować się tym co będzie za 20 lat, gdy corka będzie mieć meza? smieszne to jest
nie każdy ma czas i sily na takie ,,ważne problemy egzystencjalne,, gdy wali mu się swiat

czy zdradzający, czy to kobieta czy mezczyzna myśli o tym jak to wpłynie na przyszle zycie dzieci? raczej nie wiec dlaczego zdradzany jeszcze ma taki ciezar na sobie nosic? czy nie dość ma na swoich barkach?

Animus nie mam pojęcia jakie masz doświadczenia życiowe, ale pisz bardziej konkretnie a nie w taki zawoalowany sposób, a w rezultacie dokopując jeszcze autorce, rzucając pewnikami i oskarżeniami, statystykami, a co lepsze zarzucając to innym.
Zycie to nie statystyka, ma mnóstwo barw, odcieni, emocji, a kazda sytuacja jest inna, bo każdy z nas jest inny i okoliczności w jakich nam przyszło żyć.
Powiedz jaki sens ma rada, by ona czytała teraz statystyki dotyczące dzieci z rozbitych rodzin. Może niech jej szanowny mąż i ta kochanka poczyta?

Patrząc na przykład swoich rodziców ( choć bardziej cenie rodzinę pełną, role ojca przez fakt wychowywania się w niepełnej rodzinie), wiem ze gdyby w moim małżeństwie pojawiła się trzecia osoba, to mam ta pewność i sile ze sobie poradzę, jak moja mama, ze nie musze trzymać się kurczowo męża bo jest ojcem moich dzieci. Ale pewnie zinterpretujesz to Animus inaczej, co jest nie prawda, ze według ciebie rozwód rodziców popycha dzieci do tego by samemu podjąć taka decyzje.

53

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:
cachmir napisał/a:

.
No Animus teraz to lekko przesadziłeś. !!!!
Właśnie w jednym z Twoich postów oceniłeś jak Autorka wychowa swoją córkę,
że też dojdzie do rozwodu i takie tam bzdury.

Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski do cholery ???

Oceniłem? Aha, to jaką ocenę dałem? Jak widzisz znak drogowy "Uwaga, śliska nawierzchnia" to on ocenia Ciebie, czy Twoje umiejętności kierowania pojazdem?

Do jasnej cholery, może byś tak wniknęła nieco w znaczenie słów, których używasz, zanim wyciągniesz zbyt pochopne wnioski.

A teraz podstawy:

Joannka napisał/a:

Ja chcę spoglądać w lustro i mieć poczucie: Joaśka, jesteś uczciwa!
Moja córka w przyszłości będzie brała ze mnie przykład i chcę, aby ona też mogła kiedyś stanąć przed lustrem i spojrzeć sobie prosto w twarz.

Widzisz te słowa? Widzisz, kto je napisał? A cóż to znaczy, że Joannka pisze, że Jej Córka będzie brała z Niej przykład? Widzisz tę perspektywę przyszłości, w której kiedyś stanie Córka Joannki i też sobie uczciwie powie prosto w twarz: "Biorę przykład z Mojej Matki i biorę rozwód !"  Widzisz ten przykład?

Jak chcesz widzieć więcej, to poczytaj statystyki, które mówią o rozpadzie relacji u dzieci osób, które się rozwiodły. Naukowo nazywa się to modelowaniem postaw dzieci w procesie wychowania.

Jak już to wszystko zobaczysz i sprawdzisz to wróć tu i napisz mi, czy to są moje wymysły, oceny, wnioski, czy może jednak wyniki badań?

Animus "Uwaga, śliska nawierzchnia" nie ocenia umiejętności kierowania pojazdem,
                      które Ci podkreśliłam, tylko sytuacje jaka się może zdarzyć na odcinku tej drogi.
                      Co nie znaczy,że każdy kierowca wpadnie w poślizg i nie ma tu znaczenia
                      czy jest kierowca początkującym, czy z wieloletnim doświadczeniem.

                       chcę, aby ona też mogła kiedyś stanąć przed lustrem i spojrzeć sobie prosto w twarz myślę,że autorce
                        chodziło o wychowanie córki na przykładzie perypetii życiowych, ale z zachowaniem przyzwoitych zasad
                       Wychowanie na uczciwego człowieka,który w przyszłości, niezależnie w jakiej sytuacji się znajdzie będzie
                       będzie przyzwoitą osobą bo taki przykład zachowań dostała z domu.

                       Może obecny partner autorki niedługo nie będzie już mężem,ale zawsze będzie rodzicem dla ich córki
                       i to od nich oboje zależy jak kształtować będą jej charakter.
                       Nie koniecznie muszą się potem szarpać we dwoje.
                       Może być przecież tak,ze mimo dwóch domów córka będzie czuła się kochana przez obu
                       i patrzeć na całkiem normalne relacje rodziców, mimo że każde z nich prowadzi własne życie.

54 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-07-25 09:49:49)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
cachmir napisał/a:

Może obecny partner autorki niedługo nie będzie już mężem,ale zawsze będzie rodzicem dla ich córki
                       i to od nich oboje zależy jak kształtować będą jej charakter.
                       Nie koniecznie muszą się potem szarpać we dwoje.
                       Może być przecież tak,ze mimo dwóch domów córka będzie czuła się kochana przez obu
                       i patrzeć na całkiem normalne relacje rodziców, mimo że każde z nich prowadzi własne życie.

Święta racja!
Od dojrzałości obojga rodziców wiele zależy. Dziecko zdecydowanie będzie szczęśliwsze nie mieszkając z obojgiem rodziców, ale widząc, ze się dogadują, szanują i nawzajem sobie pomagają w trudzie wychowania.
A ile dzieci żyje w rodzinach, gdzie mąż i zona żrą się jak pies z kotem i ciągłe awantury to ich chleb powszedni? Czy takie dzieci są szczęśliwe? Bo mają mamę i tatę pod jednym dachem??

Moja córka teraz jest na wakacjach z tatą i jego nową panią. Codziennie mała do mnie dzwoni i z przejęciem relacjonuje co robili, gdzie byli, jak spędzili czas. I ja się ciesze razem z nią. Wie, że może mi szczerze opowiedzieć o wszystkim. Nie ma w niej poczucia winy, gdy opowiada, że z panią x robiła to czy tamto i było fajnie.. Bo wie, że nie będę miała jej tego za złe.

Aha....a z tego co widzę Animus podpiera się statystykami, a my tu własnym doświadczeniem.
Wedle niego dzieci z rozbitych rodzin niechybnie popadną w patologię, nie ułożą sobie życia i w ogóle mają przegrane na starcie.
My pokazujemy przykłady, ze może być zupełnie inaczej. Przykłady z zycia!

55 Ostatnio edytowany przez cachmir (2014-07-25 10:52:12)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

może być zupełnie inaczej. Przykłady z zycia!

.

Jak trafnie to ujęłaś !!!
A przecież około trzy lata temu też stałyśmy na początku tej drogi i miałyśmy wrażenie, że życie się skończyło. Prawda ?

Po kolei śledziłyśmy co u nas,
dziś jest jakoś inaczej, chyba spokojniej, po prostu inaczej
co wcale nie oznacza,że gorzej

56 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-25 15:29:49)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
mariola856 napisał/a:

Animus nie mam pojęcia jakie masz doświadczenia życiowe, ale pisz bardziej konkretnie a nie w taki zawoalowany sposób, a w rezultacie dokopując jeszcze autorce, rzucając pewnikami i oskarżeniami, statystykami, a co lepsze zarzucając to innym.
Zycie to nie statystyka, ma mnóstwo barw, odcieni, emocji, a kazda sytuacja jest inna, bo każdy z nas jest inny i okoliczności w jakich nam przyszło żyć.
Powiedz jaki sens ma rada, by ona czytała teraz statystyki dotyczące dzieci z rozbitych rodzin. Może niech jej szanowny mąż i ta kochanka poczyta?.

Mariola856, nie będę pisał tak,jakbyś chciała, bo nie będę Cię wyręczał. Będę pisał tak, jak ja piszę, bo każdy z nas pisze tak, jak myśli. Dyktowanie komuś jak ma pisać, jak ma myśleć i jak ma żyć jest mi obce jak ocenianie czyjego życia i dawanie rad, które mylisz z propozycją lektury. Rada od propozycji różni się tak bardzo jak pewność od wskazania możliwości. Umysł Kobiety zawsze woli konkretny algorytm niż niepewną heurystykę. To Twoje prawo. Twoje prawo oceniać, a moje prawo pozostać wolnym od Twojej oceny.

Łatwiej widzisz zarzuty w moich postach, ale co z tym, co sama piszesz:  zarzucasz mi nadinterpretację i dokonujesz nadinterpretacji mojego tekstu, zarzucasz dokopywanie i sama formułujesz oskarżenia bez podstaw innych niż brak zrozumienia związku statystyk z życiem.

To bardzo interesujące. Zwłaszcza gdy ujawniasz szczegóły Twojego wychowania, które bliższe jest jednak wdowieństwa niż rozwodu, bo nigdy nie byłaś świadkiem upokarzających scen awantur rozwodowych i porozwodowych procesów walki o uczucia dzieci.

cachmir napisał/a:

"Uwaga, śliska nawierzchnia" nie ocenia umiejętności kierowania pojazdem,
                      które Ci podkreśliłam, tylko sytuacje jaka się może zdarzyć na odcinku tej drogi.
                      Co nie znaczy,że każdy kierowca wpadnie w poślizg i nie ma tu znaczenia
                      czy jest kierowca początkującym, czy z wieloletnim doświadczeniem.

                       .

Jak myślisz Cachmir, gdyby tych drogowskazów nie było, to ilość poślizgów by zmalała, czy się zwiększyła?

Właśnie o to chodzi, że w ogóle nie oceniam umiejętności kierowania swoim życiem przez kogokolwiek. Piszę cały czas o drodze, o życiu, a Wy ciągle myślicie, że o Was. Czyżby egocentryzm...?

Stawianie takich znaków ma wartość ostrzegawczą, więc profilaktyczną. Nie ma wpływu na umiejętności kierowcy, ale ma wpływ na jego świadomość, uwagę, spostrzegawczość i tam takie temu podobne banialuki nieważne dla pasażera.

A tak na marginesie, dziękuję Drogie Panie, bo tymi ostatnimi postami bardzo uwiarygadniacie mój post, chcąc go podważyć.

Zwłaszcza te domysły Marioli na temat mojego doświadczenia życiowego są warte uwagi. Tak jakby prawda wynikała z doświadczenia życiowego, a lekarz, który nie przeżył wszystkich chorób świata osobiście nic nie mógł powiedzieć na temat sposobów zapobiegania gruźlicy. Bardzo interesujące podejście.

57 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-07-25 15:45:13)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Animus napisałam ze nie wiem jakie masz doświadczenie zyciowe, bo cie nie znam, nie kojarze zadnej historii twojej na forum, a ty wmawiasz mi jakobym powiedziała ze nie możesz się wypowiadać na ten temat, bo nie przezyles tego. Nic o tobie nie wiem oprócz loginu, wiec co ci mogę zarzucić? A o swoich rodzicach napisałam po to, aby pokazac ze statystyki sobie a zycie sobie. Tez więcej nic na ten temat nie wiesz oprócz tego co napisałam. Nie napisałam jak wyglądały moje kontakty z ojcem czy się kontaktowal czy nie bo to nie istotne. Żadnych wniosków na temat twojego życia nie wyciągałam ani na temat twojej osoby. Nic o tobie nie wiem, a ty tez nic nie napisałeś.

58 Ostatnio edytowany przez cachmir (2014-07-25 16:27:31)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

A tak na marginesie, dziękuję Drogie Panie, bo tymi ostatnimi postami bardzo uwiarygadniacie mój post, chcąc go podważyć.

.


Animus Czytam Twoje wypowiedzi i niektóre są rzeczywiście bardzo trafne i ciekawie opisane
Niektóre może mają sensowne uzasadnienie, ale absolutnie nie dotyczą danego problemu.
Mówię też o innych wątkach, w których się udzieliłeś.

Myślę też ,że w tym wątku, jak i w każdym innym
autorowi nie chodzi o różnice zdań między uczestnikami dyskusji i jej wyjaśnianie
a o pomoc !!!

Autor nic nie ma z głupiego przekomarzania się kto ma rację.
Nie po to wszedł na to forum.

więc może skupmy się na problemach autorów i im odpowiadajmy  ???

Bo przecież nie potrzebują w tej chwili wiedzieć na co są np. znaki drogowe gdy rodzina się sypie
.


.

59 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-07-25 16:25:24)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Animus napisał/a:

Piszę cały czas o drodze, o życiu, a Wy ciągle myślicie, że o Was.

i tak czytajcie Animusa - będzie ... prościej wink

60

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
Joannka napisał/a:

Od kilku dni kompletne szaleństwo. Cały wachlarz emocji w mojej głowie... Raz ryczę, za chwilę się śmieję, po kwadransie pałam żądzą zemsty. Kompletne szaleństwo.
Moja historia zaczęła się jakieś 10 m-cy temu kiedy to zaczęło mi się wydawać, że mąż za bardzo "przyjaźni się" z naszą koleżanką. Napisałam wtedy do niej kilka sms z informacją, żeby się odczepiła od mojego męża i zajęła swoim. Sprawiała wrażenie, że zrozumiała :-)
A ja uznałam, że nie ma problemu. Później było fajnie, 16 rocznica ślubu, bardzo dobry czas..., kupiliśmy kotka - domowa sielanka....

W kwietniu obuchem w łeb... Siedzimy, oglądamy tv, mąż ma kompa na kolanach i coś mi klika co chwile komunikatorem. Wymusiłam, że ma mi pokazać co tam piszę... no i okazało się, że "bardzo za sobą tęsknią i nie mogą się doczekać". Znów wypierał się, ja wymyślam, czepiam się i takie tam. Od tego czasu stał się tez bardzo nerwowy, ciągle się czepiał do mnie i do córki. Doszło już do tego, że wolałysmy kiedy nie było go w domu.

Kilka tygodni temu okazało się, że często wychodzi do kolegów "naprawiać komputer", chowa telefon, zamyka kompa, odpytuje mnie o której wrócę.... więc nabierałam pewności. Teraz szukałam już tylko potwierdzenia. Choć podświadomie wierzyłam mu, że wymyślam.

I stało się...... w zeszły piątek obejrzałam kasetę z kamery, którą zostawił w swoim plecaku w przedpokoju, w naszym domu. Bardzo dokładnie mogłam obejrzeć wdzięki męża i koleżanki. Ten film siedzi mi w głowie i ciągle widzę ich ciała i to co robili.

Oczywiście poprosiłam, żeby się wyprowadził, zrobił to..., a poza tym ją kocha.

Oczywiście niebawem składam pozew :-(


Bardzo trudno to ogarnąć w głowie, kiedy człowiekowi się wydaje, że tworzy w miarę fajny związek, a okazuje się, że nie.

faceci to idioci, jak już zaczną myśleć pewną częścią ciała to już reszty świata nie widza.

61

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Animus napisał:

Piszę cały czas o drodze, o życiu, a Wy ciągle myślicie, że o Was.

i tak czytajcie Animusa - będzie ... prościej wink

I ja się pod tym stwierdzeniem In_ki podpiszę.

Drogie Babeczki, po cóż to oburzenie na słowa Animusa?
Ile ludzi tyle teorii i sposobów na życie. Każdy z nas ma swoje widzenie i swoje wybory. Niech każda z Was weźmie to co jej odpowiada, co jest dla niej... Im więcej rozwiązań, tym większa szansa na powodzenie...
Uczmy się od siebie.

Ja z tego tekstu zrozumiałam tyle ... odniosę to do mojej osoby
- jak większa awantura moja z m .. to chcę uciekać ..rozwodzić się ...
Chciałam... 
Teraz zadaję sobie pytanie , dlaczego rzeczy które nie są po mojemu mają mnie zmuszać do kroków , decyzji których nie chcę tak na prawdę... Gdybym chciała odejść dawno bym to zrobiła .

Joannka .. nie o Twojego męża chodzi .. zrobił co zrobił.. czasu nie cofniesz.
pytanie tylko, czy Ty chcesz tego rozwodu??? i czy to dla Ciebie definitywne zakończenie ?Czy kochasz męża ... wiem wiem , że Cię skrzywdził... i na tym tle ciężko oddzielić emocje od prawdziwych uczuć.

Ja uważam, że za wcześnie na decyzje. .. tym bardziej że piszesz iż chciałaś by wrócił i chciałaś wybaczyć ...
Podzielam poglądy Animusa, coś się stało- tego nie zmienimy, mamy wpływ na dziś i jutro ...
Dlaczego siebie zmuszasz do robienia czegoś bo ON coś zrobił ?
daj sobie czas..
Zresztą, rozwód to nie koniecznie nieodwracalny koniec... znam ludzi co się rozwiedli (zdrada ) i po kilku latach wzięli ponownie ślub... do dziś są razem.

Zastanów się czego Ty chcesz - jeśli tak jak pisałaś ratowania rodziny - to najcięższa z dróg..
I nie walcz.. bo jak pisał Animus..
"Walka, zwłaszcza za wszelką cenę, zbliża nas tylko do przegranej "

Zostaw pana, z jego decyzjami i KONSEKWENCJAMI .. daj czasowi czas by  odczuł ciężkość swojej decyzji ...
zadbaj o siebie i córkę - o mieszkanie dla Was, o kasę dla Was 
O mężu nie myśl - niech jak dziecko.. jeśli ma się poparzyć ... poparzy się sam .. być może wtedy zrozumie jaką ma wartość rodzina jaką miał  ...

...jeśli chcesz rozwodu - bo to ma być sygnał że nie ma dla niego odwrotu, nie ma przystani do której się wróci, bo tak chcesz to ok.

62 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-07-25 18:51:05)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Tak się składa, że chcenie czy niechcenie Joannki mało tu się liczy niestety.
Co z tego, że ona chciałaby aby małżeństwo jej trwało dalej? Wszak przecież takie było jej założenie na starcie prawda? Każdy kto świadomie się żeni/wychodzi za mąż wierzy, ma nadzieje, zakłada, że to małżeństwo na całe życie.
Jak widać życie czasem pisze inne scenariusze, znaczy to my piszemy te scenariusze. I tu mąż Joannki napisał sobie nowy scenariusz z zupełnie inna osobą i chcenie Joannki nie liczy się już dla niego wcale. A do tanga trzeba dwojga, jak i do małżeństwa prawda?
Jej decyzje są niestety konsekwencją jego decyzji.
On wybrał inną kobietę. I Joannka ma dwa wyjścia: albo układa sobie życie od nowa,  albo czeka..aż jaśnie pan się nawróci. Może się nawróci, może nie. Na dwoje babka wróżyła. A życie ucieka.

63

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Joanka wysłałam ci e-maila. Trzymaj się

64

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Ufff impreza urodzinowa zaliczona :-) Wbrew moim przypuszczeniom było naprawdę fantastycznie :-) Grono bardzo bliskich mi osób stanęło na wysokości zadania. Teraz czas wrócić do rzeczywistości.
Wiem, że to może żenujące, ale zapytałam wczoraj męża, czy podjął by taką decyzję jeszcze raz. Powiedział, że nie chce robić mi przykrości, ale tak podjął by ją ponownie. Mieszka teraz u mamy, kochanica wpada tam "pomóc przy chorej matce" tudzież "pocieszyć mojego męża. W sumie to w miarę możliwości bawią się już w dom. Trochę to upokarzające w momencie kiedy formalnie moje małżeństwo jeszcze istnieje.
Dziękuję Wam za wszystkie wypowiedzi w tym wątku. Jakoś tak dobrze mieć poczucie, że ktoś obok chce dać drugiemu człowiekowi trochę wsparcia.

65 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-27 08:50:28)

Odp: Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...
moniaCo napisał/a:

Jej decyzje są niestety konsekwencją jego decyzji.
On wybrał inną kobietę. I Joannka ma dwa wyjścia: albo układa sobie życie od nowa,  albo czeka..aż jaśnie pan się nawróci. Może się nawróci, może nie. Na dwoje babka wróżyła. A życie ucieka.

No, MoniaCo, zaskoczyłaś mnie z tymi wróżbami.

Tak. Dopóki babka wróży na dwoje, to się nie pomyli. Przyszłość potwierdzi trafność jej wróżby. Albo będzie tak, albo inaczej.

A jak już babka wróży na dwoje, to niech jeszcze w zielone zagra.

https://www.youtube.com/watch?v=TniEe4ay_0Y

A to piosenka na Twoje urodzinki, Joannka, z życzeniami wszystkiego zielonego. I niech Twoje urodzinki będą każdego dnia. Możesz się rodzić na nowo w każdej jutrzence.

Posty [ 1 do 65 z 571 ]

Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zdradza po 16 latach, bo się zakochał...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024