Witam. Jesteśmy już z moim partnerem ponad rok razem. Jest to wspanialy, czuly i uczciwy czlowiek. Jest bardzo szczery i mówi prosto z mostu co myśli. Jest między nami 15 lat różnicy. Wiem że mnie kocha i docenia ale...wlaśnie, jest jedno ale z mojej strony. Mam problem z wyolbrzymianiem. Mimo iż okazuje mi milość i wsparcie i mam wszystko czego kobieta by chciała mieć ze strony mężczyzny ja i tak czuję że robie prawie wszystko źle. Caly czas boję się że go stracę, jestem zazdrosna nawet o jego przeszłość, czuje się niedoceniana mimo iż tak nie jest! On o tym wie ale nie chce w kolko o tym mówić bo nie chce go zamęczać choć i tak się czuje jakby tak było. Czuje się jakby wszystkie inne byly atrakcyjniejsze ode mnie, nie jestem szczupła lecz jakoś przesadnie gruba też nie jestem ale wiem że on lubi szczupłe więc mam przez to jeszcze większe kompleksy.. Mimo to ze mną jest. Mówi że jestem śliczna, madra i mam poukładane w głowie ale mimo wszystko ja cały czas czuje ze jestem najbardziej na świecie...
wiem że mogę mu ufać a mimo wszystko ciągle doszukuję się kłamstwa..
1 2014-07-22 19:36:29 Ostatnio edytowany przez AguchaG (2014-07-22 19:40:48)
No jesteś na dobrej drodze żeby go stracić , nie dziś nie jutro ale za jakiś czas. Jeśli sie oczywiście nie pozbierasz i nie popracujesz nad swoją samooceną. Żaden facet zbyt długo nie wytrzyma z kontrolującą, zazdrosną kobietą. To może jest fajne na początku , głaszcze ego że ktoś za nami szaleje i jest zazdrosny ale po czasie jest mocno męczące. Poza tym nie zapominaj że facet też chce być zdobywcą a Ty mu na każdym kroku pokazujesz że ma Cię w kieszeni chociażby swoją zazdrością,zaborczością. Popracuj nad samooceną , zastanów się czy całe życie chcesz żyć tylko związkiem a może po trochę związkiem a po trochę marzeniami a będzie dobrze. Trzymam kciuki
Siemanko!
Przyznam szczerze,że mam podobne odczucia!
Mój także jest kochany, opiekuńczy, wiem,że zrobi dla mnie zawsze wszystko . Ale jego byłe są ładniejsze ode mnie. Naprawdę są. Jedna z nich to początkująca modelka. Właśnie ona zarobiła od Niego kopa w tyłek jak poznał mnie,zostałam "wybrana". Co prawda parą nie byli ale spotykali się.
Też jestem zazdrosna. Czasem aż mnie brzuch od tego boli...On o tym wie i stara się z całych sił.
Wiem doskonale ,że problem tkwi w mojej samoocenie... Jakoś nie bardzo potrafię tego zmienić.
Czasem czuję się jak taki debil. Bo on naprawdę nie zrobił przez te 7 miesięcy nic złego...
To trochę utrudnia normalne funkcjonowanie, prawda?
Ja tez bylam zzdrosna o swojego bo jest bardzo przystojny wiec wzielam się za siebie schudłam odrobinke kilka kg zmieniłam ubrania i teraz to on zazdrosny o mnie non stop:-) nie ma klutni ani nerwow:-) choć u mnie to może inaczej bo mi nigdy w sumie nic nie brakowało z wyglądu:-P ale o była nie bylam zazdrosna tylko ona o mnie :-P;-P