Witam, jestem strasznie zdruzgotana i nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć,ok do rzeczy.
Mam lat 18, mój partner hmm jeszcze nawet nie partner, ponieważ cały czas się poznajemy i nie spieszymy się mieszka w Niemczech, ja za miesiąc również tam się wyprowadzam z rodzicami. Ogólnie w Polsce mieszkał blisko mnie tak więc mniej wiecej się już znaliźmy.Jest terz w Polsce na urlopie,spędzamy ze sobą sporo czasu a bynajmniej staramy się. 2 dni temu przyjechał do mnie na noc, do niczego nie doszło tylko się całowaliśmy i przytulaliśmy. Wczoraj znów przyjechał, popiliśmy troszke razem i postanowiliśmy się połozyc i obejrzeć jakiś film. Jak to przy filmie i po alko włączyły nam się czułości, zaczeliśmy się przytulać,całować aż zaczeliśmy się kochać. Mimo tego,że byłam pod wpływem alkoholu to myślałam trzeźwo,było wspaniale aż do momentu gdy pokręcił imiona zamiast KLAUDIA to KAROLINA! Jejuuu to było straszne ale mnie przeprosił i kontynuowaliśmy. Pod koniec znów mu się wymsknęło! Pierwsze co to się od niego odsunełam, zrobiło mi się przykro, ubralam się i poszłam do łazienki. Przez 30 min siedziałam i płakałam bo bardzo mi na nim zależy i się dogadujemy.. W końcu przyszedł do mnie i zapytałam go prosto z mostu kim jest Karolina, nie chciał mówić powtarzał,że to taka suka na której mu tam w Niemczech zależało ale to było chwilowe. On ogólnie nie jest taki jak większość facetów, a ma 21 lat. I ta Karolina to była kobieta z którą pierwszy raz chyba cokolwiek robił. Kiedyś mi o niej wspominał jak pisaliśmy ale zapewniał mnie,że już z nią nic nie łączy. Wybaczyłam mu ale dalej siedzi mi to w głowie. Nie wiem już co mam o tym wszystkim myśleć. Kochając się ze mną fantazjuje o niej? ![]()
Jakby nie myślał o tamtej "suce" i mu we łbie nie siedziała, to NA PEWNO by się nie pomylił
Mój miał wiele dziewczyn, ze wszystkimi łączyły go ciekawe, dziwne i namiętne związki i ANI razu nie powiedział do mnie imieniem swojej którejś byłej.
Powiedział, cytuję: Bo ja tylko z nią i z żadną inną wcześniej i to może też trochę przez to,że twoja siostra ma tak na imie.
Hmm no fakt moja siostra ma na imie KAROLINA i on nawet chodził z nią do klasy przez rok, już sama nie wiem..
4 2014-07-07 15:02:31 Ostatnio edytowany przez poliAgrafka (2014-07-07 15:03:51)
Trochę to chaotyczne, więc dopytam - czyli nie jest twoim chłopakiem, przyjechał na krótki okres czasu do Polski, a potem on wraca w jedno miejsce do Niemiec, a ty z rodzicami w drugie (i wcale nie muszą być blisko)?
Oh, lol. Wiesz co? Nie ważne, wytłumaczenie o siostrze jak dla mnie zwiastuje jedynie kłopoty =.='
Trochę to chaotyczne, więc dopytam - czyli nie jest twoim chłopakiem, przyjechał na krótki okres czasu do Polski, a potem on wraca w jedno miejsce do Niemiec, a ty z rodzicami w drugie (i wcale nie muszą być blisko)?
Będzie nas dzielić tylko 30 km.On mieszka u mojej ciotki i swojego brata. Tak więc wszyscy się znamy. Związek na odległość odpada, ale skoro wyjeżdzam tam gdzie on..
Wczoraj zapytałam go również czy ma co do mnie jakieś plany czy jestem tylko wakacyjną przygodą to odpowiedział,że ma plany.
O siostre się akurat nie martwię bo ma męża i dwu tygodniowe dziecko
O siostre się akurat nie martwię bo ma męża i dwu tygodniowe dziecko
To brzmi nadal tak samo słabo. Bo "hej, wolisz by pomylił Cię z Twoją zamężną i dzietną siostrą czy laską w której bujał się jakiś czas temu?". Jeżeli to na poważnie i pomyli się jeszcze raz to zrób mu awanturę, bo to jakaś farsa.
No masz rację, w sumie dziś i tak się tym przejął nigdy go takiego nie widziałam! Nie wiedział co zrobić a przeprosiny nie pomagały. Poczekamy zobaczymy.
Powiedział, cytuję: Bo ja tylko z nią i z żadną inną wcześniej i to może też trochę przez to,że twoja siostra ma tak na imie.
Hmm no fakt moja siostra ma na imie KAROLINA i on nawet chodził z nią do klasy przez rok, już sama nie wiem..
Co za idiotyczne wytłumaczenie.
Nie chce zakładać nowego tematu więc napisze tu. Co ja mam robić? Wczoraj byłam u niego i mnie choroba rozebrała więc cały czas leżeliśmy. Szczerze mówiąc miałam zostać na noc bo nie mialam siły się wgl podnieść. Tak leżymy,leżymy i ogólnie mieliśmy razem na miasto wyjść załatwić jedną sprawe ale on,że mnie zostawi na 5 min i skoczy szybko sam, to ja się odwróciłam dupą, wgl się nie odzywałam a on zaczął się denerwować i SPECJALNIE powiedział do mnie " KAROLINKO " wiedział,że się wkurze i pewnie odezwe. A ja zakryłam ręka twarz, łzy mi ciurkiem leciały ale nie chciałam pokazywać i on zaraz wróce kochana. Wyszedł.. nie było go 5 min a ja w tym czasie się podniosłam,ogarnelam i czekałam na niego, gdy przyszedł zdziwił się ze sie podnioslam podszedł do mnie i powiedział " to był żart " nie gniewaj się i wtedy oznajmiłam,że mama po mnie przyjedzie i czy mnie do wyjścia odprowadzi odprowadził aż po samą stacje. Po drodze mnie przepraszał,prosił, mówił ze to specjalnie tak i że juz tak nie zrobi. Akurat przyjechała mama i odchodząc powiedziałam mu "jak o niej zapomnisz to daj znać " I od wczoraj cisza! Nie wiem czy zareagowałam zbyt ostro? Zależy nam na sobie wczoraj dużo o nas rozmawialiśmy.. Pomóżcie mi.
Jeszcze nie raz bedzie sie droczył w ten sposób, wypłaczesz sie przy nim do cna
A Ty ostro? Daj spokoj, to jest facet. Nie oceniajcie po sobie, nas nie ruszają zwykle takie pierdoły - jedynie mogl sie uniesc dumą ![]()