Mam nadzieję, że nikt tego posta nie skasuje ![]()
Potrzebuję rady. Kilka lat temu pracowałam w firmie z pewnym chłopakiem. Kumplowaliśmy się w pracy, ale nigdy się nie umówiliśmy, mimo, że on zapraszał, ale zawsze tylko przez sms-y, które zresztą pisaliśmy do siebie zawsze po pracy, czasami nawet pół nocy.
Potem ja wyjechałam na dwa lata i kontakt się urwał. Wróciłam i zaczął do mnie pisać na FB, mieliśmy podobny problem, trochę mu doradziłam, zaprosił mnie na coś w stylu randki, potem się wycofał, bo stwierdził, że musi sobie coś poukładać. Ok. Trochę czasami piszemy, on ma mnie chyba na powiadomieniu na FB ustawioną, bo za każdym razem jak coś wrzucę (głównie fotki) zaraz je lubi. Nie pominął żadnej. Kiedyś mi wyznał, że coś do mnie czuje, ja do niego też, ale byłam zbyt głupia i wtedy nic z tego nie wyszło...
Teraz mam wrażenie, że uczucie od nowa zajaśniało, ale jesteśmy oboje zbyt nieśmiali, żeby coś z tym zrobić...albo mam urojenia, że on coś dalej do mnie...
Rozmawiałam o tym z przyjaciółkami, żadna nie wie, co robić, mam wrażenie, że po latach uganiania się, kiedy trochę się otworzyłam, to stracił zainteresowanie...
Nie wiem, czy próbować coś z tym zrobić (chętnie bym go gdzieś wyciągnęła, ale paraliżuje mnie strach, że odmówi i spalę się chyba ze wstydu
) czy może dać sobie spokój, bo skoro przez 5 lat nic konkretnego się nie rozwinęło, to nie ma już żadnych szans?
Co myślicie? ![]()