Zdrada żony - proszę o pomoc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada żony - proszę o pomoc

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 72 ]

1 Ostatnio edytowany przez sid111 (2009-09-16 12:11:58)

Temat: Zdrada żony - proszę o pomoc

Witam , piszę nie wiem czy pod dobry adres ale spróbuję. Jestem męszczyzną i mam wielki problem. W kilku slowach żeby nie nudzić. Jestem w związku około 17 lat. Mamy 2 wspaniałych dzieci. Po mojej emigracji za kasą , która trwała 2 lata moja żonka bardzo się zmieniła. Zamkneła się w stosunku do mnie w 100 procentach. Zaczeła wychodzić, wyjeżdzać  nie wiadomo dokąd, a na pytanie gdzie jedziesz odpowiadała mi że do przyjaciół " i nie chcę żebyś mnie kontrolował", nasi wspólni znajomi również to zauważyli , że  się bardzo zmieniała. Około 2 tyg temu żona zakomunikowala mi że jest ktoś trzeci , osoba którą kocha i chce z nim być- choć ileś razy przez ostatni okres zadawalem jej pytanie " czy jest ktoś między nami - odpowiedź : chyba jesteś niepoważny o czym Ty myślisz".
Grunt obsunął mi się spod stóp, załamanie totalne, głupie myśli, przemęczenie, nieprzespane noce, placz, rozpacz. Zapytałem żonę kim jest ta osoba.? odpowiedź brzmiała : jest to człowiek przy którym czuję się dobrze- chcemy być razem, czlowiek który w tym samym czasie również powiedział swojej żonie o romansie, człowiek który rozbija swoją rodzinę z 2 małych dzieci, nie wiem czy to jakieś zauroczenie ? czy coś innego? Jak to się mówi " kij ma dwa końce". Żona twierdzi , że może z tym chłopakiem przegadać 24 h/dobę i zawsze jest jakiś temat, a ze mną nie mogla( ale ja cały czas próbowalem żeby żona się otwożyła w stosunku do  mnie), bo ja ją ciągle kontroluję , wypytuję gdzie jesteś itd 
Ufałem jej nad życie , kochałem i kocham ją szczerze, nigdy nie miałem żadnego odskoku na bok. Koleżanki twierdzą , że jestem bardzo atrakcyjnym facetem, wiem że jestem przez nie lubiany, lubią ze mną rozmawiać, ułożony z dobrą pracą-nie wiem czego mi brakuje??? Decyzja żony jest taka że na razie będzie ze mną (chyba z litości), ale codziennie będzie się spotykać z nową sympatią. Proszę dziewczyny, pomóżcie mi , co mam zrobić? Naprawdę ją bardzo kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niej
Uzupełnienie
Chcialem dodać , że jestem już w kraju 2,5 roku, mamy domek własny który został wyremontowany wlaśnie za tą kasę którą zarobiłem, mam dobrą i dobrze platną pracę , niczego materialnie nam nie brakowało
Jestem załamany tak głęboko, że nie wiem jak dlugo to jeszcze wytrzymam, cały czas myślę żeby się nie poddawać
Dzięki za pomoc

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Sky-high-etris (2009-09-16 11:35:38)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Wiem co czujesz. Ale na siłę jej nie zatrzymasz, będzie jeszcze gorzej. Żona źle zrobiła, bardzo źle. Miała Ciebie i dzieci, a teraz ma kogoś kto też ma rodzinę i nie wiadomo co tamten postanowi. Ale jak widać zależało jej na kasie? Niech odejdzie, tak będzie dla Ciebie lepiej i dla niej. Siłą nic nie wskórasz i litością na dłuższą metę, a tylko gorzej będziesz cierpiał. Wybrała tak to ma. Jeszcze po jakimś czasie zrozumie co straciła i będzie chciała wrócić. Bo rodziny nie da się zostawić tak o po tylu latach.

3

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

ciekawe jak długo spotyka się z "tamtym", wiesz przeżyliście razem tyle lat nie da się ich tak wymazać, tamten jest nowy i nie dziwie się że mogą tyle ze sobą gadać, przecież to jakis początek tej znajomości. Mam nadzieje że to "zauroczenie " jej przejdzie i jeszcze zatęskni za tym co ma z Tobą, najważniejsze żebyś Ty się nie załamywał, i nie prosił jej o to by została, nie poniżaj się.
I tak wogóle to chyba spakowałabym jej rzeczy i kazała się wynosić!

4

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Twój wyjazd napewno miał na to wpływ. Sama kiedys zostałam zostawiona bo chłopak wyjechał za kasa. Lecz ona nie była najwazniejsza dla mnie. Nie zdradziłam ale z czasem zaczęła mnie meczyc samotność. Zaczełam życ swoim życiem, przez wyjazd ja spedzałam czas ze swoimi znajomymi, wyjazdy, spotkania itp i wtedy jest ta mozliwość poznania kogoś, nie watpie. Twojej żonie brakowało bliskości, szczerych rozmów no i niestety spotkała kogoś takiego i sie zauroczyła. Ale miejmy nadzieje że sie opamięta i zauważy co traci, tym bardziej że macie dzieci które sa najważniejsze. Trzymam kciuki i powodzenia

5

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

sky-high-etirs zgadzam sie co do tego ze nie zatrzyma jej na siłe, ale co do tego że zależało jej na kasie?-nie bardzo. dwa lata rozłąki...jak mówiłam zdrada nie bierze sie z niczego. U kobiet przedstawia sie to zazwyczaj tak że brakuje im czułości, wsparcia, rozmowy, nawet nie miała szans porozmawiać o swoich problemach ze swoim partnerem w cztery oczy i tego czego jej brakowało poszukała gdzie indziej...a jak juz była taka sposobnośc było już za późno. jestem zdania że wina lezy po obu stronach, ale kazdy jest mądry po fakcie. Nie mniej nie zmienia to faktu że nie powinna i że źle postąpiła. W koncu nie jesteś wróżką żeby wiedzieć na odległość że coś jest nie tak. W każym bądź razie współczuje że nie dała Ci szans żeby co kolwiek naprawić, bardzo egoistyczne z jej strony...

6

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

a co z dziecmi?? Je tez chce zostawic???

7

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
szisza22 napisał/a:

a co z dziecmi?? Je tez chce zostawic???

Zaplanowała że jednego zabierze, drugiego zostawi. Wiem że w ten sposób dzieci będą bardzo nieszczęśliwe. Starszemu 16 latkowi chyba się już nigdy nie popatrzy w oczy, bo on już coś zaczął przeczuwać że coś jest nie tak jak być powinno. Młodszy ma dopiero 6 lat i nie wyobrażam sobie rozłąki między nimi. Jak to dzieci biją się , żartują , pomagają sobie, mają naprawdę b.  dobry kontakt mimo różnicy ich wieku

8

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
sid111 napisał/a:
szisza22 napisał/a:

a co z dziecmi?? Je tez chce zostawic???

Zaplanowała że jednego zabierze, drugiego zostawi. Wiem że w ten sposób dzieci będą bardzo nieszczęśliwe. Starszemu 16 latkowi chyba się już nigdy nie popatrzy w oczy, bo on już coś zaczął przeczuwać że coś jest nie tak jak być powinno. Młodszy ma dopiero 6 lat i nie wyobrażam sobie rozłąki między nimi. Jak to dzieci biją się , żartują , pomagają sobie, mają naprawdę b.  dobry kontakt mimo różnicy ich wieku

Drugie dziecko było efektem naszej miłości i potrzeby

9 Ostatnio edytowany przez Roxana (2009-09-16 12:36:15)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Sid111 - współczuję ci bardzo . Twoja zona miała za dobrze ,  braklo ciebie , więc trafił sie amant ,który pewno dawał jej to czego ty nie mogłeś dać ,czyli bliskość czułość i romantyczność .  Pewno żona odejdzie tak jak zapowiada , ale kto wie może nie na długo , możliwe że okaże się to pomyłką co ich łączy.  Nie naciskaj żeby została , bo to da odwrotny skutek . Czekaj cierpliwie , a jak już stwierdzisz że ona juz do ciebie nie nalezy , to ułóż sobie życie na nowo . Szkoda mi waszych dzieci , twoja żona nie zdaje sobie sprawy jak je krzywdzi.

10

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
Roxana napisał/a:

Sid111 - współczuję ci bardzo . Twoja zona miała za dobrze ,  braklo ciebie , więc trafił sie amant ,który pewno dawał jej to czego ty nie mogłeś dać ,czyli bliskość czułość i romantyczność .  Pewno żona odejdzie tak jak zapowiada , ale kto wie może nie na długo , możliwe że okaże się to pomyłką co ich łączy.  Nie naciskaj żeby została , bo to da odwrotny skutek . Czekaj cierpliwie , a jak już stwierdzisz że ona juz do ciebie nie nalezy , to ułóż sobie życie na nowo . Szkoda mi waszych dzieci , twoja żona nie zdaje sobie sprawy jak je krzywdzi.

Myślę że ktoś jej zrobił niezle pranie mózgu

11

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Ręce opadaja  nie dość,że serwuje dzieciaczkom nowego tatusia to jeszcze ich rozdziela(((((((((((((((((

12

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

na jakiej zasadzie zdecyduje ktore dziecko zostanie z nią a które z Tobą? no nie możliwa jest...brak słow, mało tego że zafundowała rozpad rodziny to wyjdzie na to ze robi podział na lepsze/gorsze dziecko....koszmar, nie pozwól jej na to walcz o prawo do opieki nad dziećmi, nie pozwól żeby je rozdzielono, jak w ogóle mogło jej to przejśc przez usta? potraktowała swoje dzieci przedmiotowo, no matko!

13

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
sid111 napisał/a:
szisza22 napisał/a:

a co z dziecmi?? Je tez chce zostawic???

Zaplanowała że jednego zabierze, drugiego zostawi. Wiem że w ten sposób dzieci będą bardzo nieszczęśliwe. Starszemu 16 latkowi chyba się już nigdy nie popatrzy w oczy, bo on już coś zaczął przeczuwać że coś jest nie tak jak być powinno. Młodszy ma dopiero 6 lat i nie wyobrażam sobie rozłąki między nimi. Jak to dzieci biją się , żartują , pomagają sobie, mają naprawdę b.  dobry kontakt mimo różnicy ich wieku

A co to psiaki?? Ona chyba nie jest normalana albo znalazła sobie jakąś głupią zabawę. Słów mi brak. Nawet nie wiem co Ci powiedzieć. Jak sie trochę uspokoję to ...

14 Ostatnio edytowany przez gonia-73 (2009-09-16 13:34:10)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Witaj sid111...no cóż Twoja żona działa na dwa fronty...nie może tego robić a Ty nie możesz się na to zgadzać...musisz postawić sprawę jasno albo on albo ja...a jeżeli nie będzie chciała...to niestety musicie sie rozstać

to jest oczywiście moje zdanie i opinia..ale nie dopuszczalne "bycie" z dwoma osobami...to jest po prostu trójkąt

zrobisz jak zechcesz

przepraszam że tak mówię...ale Twoja żona myśli nie powiem czym...

a co do dzieci...nie powinno się rozłaczać rodzeństwa...wiesz co ...daj sobie z nią spokój...sama jestem matką dwójki dzieci i nie wiem co musiało by mnie od nich rozdzielić...głupia krowa sad

ZDENERWOWAŁAM SIĘ...LAŁABYM GOŁYMI RĘKOMA

15

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Gonia73 wyjęłaś mi to z ust.
Zostaw ją i nie pozwól rozdzielić dzieci. Ja też mam dwoje i ................ mojego męża gdyby chociaż wpadł na taki pomysł.

16

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

najlepszym rozwiazaniem byłoby sie rozstac.... przeciez rozwód byłby definitywnie z jej winy, a gdybys jeszcze opowoedział jakie rozwiazanie wymysliła co do dzieci .....to nie znam sie na tym za dobrze ale wydaje mi sie ze byłyby duze szanse na to, ze to własnie Ty otrzymałbys prawa rodzicielskie... A Twoja żona to chyba w psychiatryku powinna wylądowac

17

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

tak mi przykro, ale nie ma chyba nad czym sie zastanawiać i rozstańcie sie, przypomniały mi się pewne slowa, z idiotami nie ma co rozmawiać bo najpierw sprowadzą Cię do swojego poziomu a potem pokonają doświadczeniem....więc za nim dzieci będą świadkami Waszych kłotni to lepiej temu od razu zapobiec. Chciałam jeszcze sie zapytać, nie przeszkadza Ci to w ogóle ze ona dalej z nim się spotyka? Jak możesz mieszkać pod jednym dachem z osobą która prowadzi podwójne życie a Ty jeszcze na to wszystko przyzwalasz? wiem że jest Ci ciężko ale tak nie można

18

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Sid, nie pozwól się dalej upokarzać, tylko się z nią rozstań, skoro  chce innego. Niby dlaczego miałaby nadal mieszkać z Tobą, spotykając się jednocześnie z kochankiem? Bo zapewniłeś jej dostatnie życie i z tym jej najtrudniej się pożegnać. Nawet nie chodzi tu o dzieci, bo piszesz, ze ona już sobie jedno wybrała. O zgrozo, co z niej za matka! Dla dobra dzieci i własnego, walcz o opiekę nad dziećmi, a taką kobietę gon jak najdalej. W tym przypadku Twoje uczucia do niej powinny ustąpić rozsądkowi.

19

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
sid111 napisał/a:
Roxana napisał/a:

Sid111 - współczuję ci bardzo . Twoja zona miała za dobrze ,  braklo ciebie , więc trafił sie amant ,który pewno dawał jej to czego ty nie mogłeś dać ,czyli bliskość czułość i romantyczność .  Pewno żona odejdzie tak jak zapowiada , ale kto wie może nie na długo , możliwe że okaże się to pomyłką co ich łączy.  Nie naciskaj żeby została , bo to da odwrotny skutek . Czekaj cierpliwie , a jak już stwierdzisz że ona juz do ciebie nie nalezy , to ułóż sobie życie na nowo . Szkoda mi waszych dzieci , twoja żona nie zdaje sobie sprawy jak je krzywdzi.

Myślę że ktoś jej zrobił niezle pranie mózgu

Ja myslę że to ten jej kochś zrobił jej pranie mózgu . Zostaw ją z nim , jak sie już obudzi to zobaczy co straciła , a wtedy juz nie naprawi przeszłości . Szkoda tylko ,że teraz to do niej nie dociera . Nie rozumiem jak dorosła kobieta może myslec jak małolata , jej zauroczenie się skończy ,a wtedy bedzie płacz ,założę sie . Jeszcze wróci do ciebie na kolanach!

20

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
apoteoza23 napisał/a:

tak mi przykro, ale nie ma chyba nad czym sie zastanawiać i rozstańcie sie, przypomniały mi się pewne slowa, z idiotami nie ma co rozmawiać bo najpierw sprowadzą Cię do swojego poziomu a potem pokonają doświadczeniem....więc za nim dzieci będą świadkami Waszych kłotni to lepiej temu od razu zapobiec. Chciałam jeszcze sie zapytać, nie przeszkadza Ci to w ogóle ze ona dalej z nim się spotyka? Jak możesz mieszkać pod jednym dachem z osobą która prowadzi podwójne życie a Ty jeszcze na to wszystko przyzwalasz? wiem że jest Ci ciężko ale tak nie można

Jest mi bardzo ciężko, sprawy nabrały legalności, nie wiem jak z tym żyć , z jednej strony bym to już zakończył, a z drugiej strony kocham ją bardzo i to jest silniejsze odemnie. Powiedzialem jej że "sztuką jest czynić zło, ale większą sztuką jest wybaczyć".  Czuję potrzebę aby jeszcze poczekać z jakąkolwiek decyzją.

21

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
gonia-73 napisał/a:

a co do dzieci...nie powinno się rozłaczać rodzeństwa...wiesz co ...daj sobie z nią spokój...sama jestem matką dwójki dzieci i nie wiem co musiało by mnie od nich rozdzielić...głupia krowa sad

ZDENERWOWAŁAM SIĘ...LAŁABYM GOŁYMI RĘKOMA

szisza22 napisał/a:

A Twoja żona to chyba w psychiatryku powinna wylądowac

Sid111: fajnie Ci się czyta takie opinie? Co by nie mówić 17 lat to kawał czasu i nikt mi nie wmówi, że po tylu latach można ot tak sobie kogoś potraktować jak piszą Ci osoby w cytowanych postach. Ty sam weź na luz i spokojnie do tego podejdź. Rzucanie słowami na prawo i lewo i "dobre" rady to przywara naszego społeczeństwa.

Te opinie są bardzo jednostronne i wypowiedziane tylko na podstawie Twojej relacji. Kto przepraszam wysłuchał drugiej strony, kto choć trochę zadał sobie trudu żeby pomyśleć co przez te 2 lata czuła Twoja żona?

A teraz parę prawd, które mi przyszły do głowy:
1. Nie dziw się jeśli wyjeżdżasz na 2 lata i nie ma Cię w domu a nawet w kraju. Cel w jakim wyjechałeś jest bardzo szlachetny, ale chłopie jakie to jest ryzyko, szczególnie po tylu latach małżeństwa. Kto wie, czy już wcześniej nie było tak, że Twojej żonie czegoś w waszym wspólnym życiu nie zaczęło brakować? Może właśnie tej czułości, wspierania jej itd. Jesteś jak sam napisałeś atrakcyjnym facetem, koleżanki w pracy Cię lubią, chcą z Tobą rozmawiać - pomyślałeś że może żona czuła się niepewnie, może była o Ciebie bardzo zazdrosna a Ty może nie dość ją uspokajałeś?
2. Teraz widzisz, że są kobiety dla których dobra materialne, quasi-stabilizacja są niczym wobec potrzeby ciagłego bycia z kimś. Słuchaj dziwisz się jak dziecko a tymczasem przez 17 lat poznaliście się jak łyse konie - czym jeszcze możecie się zaskoczyć? Nagle przez 2 lata prawie Cię nie ma. Żona mogła poczuć się samotnie, bez oparcia. I pojawił się ktoś, kto jej to dał. To nie musiał być romans od razu. Wcale mogła tak nie myśleć ale wspólne spędzanie czasu, dzielenie się problemami zrobiło swoje. To było poczucie, że oto ktoś jej pomoże gdyby coś nagle się stało. Nie wie nikt jak to było z Twoim wyjazdem - Ty nalegałeś? żona? a może jednak przekonywała Cię, żebyś poszukał roboty na miejscu? Nie wiemy tego, więc bez całej złożoności problemu jak mogę wypowiedzieć się tak jednoznacznie jak osoby powyżej?
3. Przedstawiłeś tą sytuację tak, że mało kto będzie miał wątpliwości kogo jest wina. Twoja żona jest właśnie w tej chwili przedstawiona jako ta najgorsza. A wystarczy, że w innym wątku ktoś napisze "zdradził mnie mąż" i co? -chłopy to największe kanalie na świecie. Tak to działa. Nikt nie zastanowi się czy sam w jakiś sposób nie przyczynił się do zaistniałej sytuacji. Nie przekonacie mnie, że TYLKO I WYŁĄCZNIE jedna osoba jest winna.
4. Wiem natomiast jakie emocje kotłują się w Twoim sercu. Przeżywasz szok i załamanie. Harowałeś na dom, na utrzymanie rodziny ale jednak coś niezauważalnie przeszło Wam obok. Coś straciliście z oczu. Czegoś w Waszym związku zabrakło.
5. Nie wiem czy coś z tego uda się uratować. Skoro jesteś 2,5 roku w Polsce i tyle trwa ten stan to raczej nic nie poradzisz. Pogódź się z faktami: nie jest już tak jak było i nie będzie. Co możesz zrobić - rozwód lub utrzymywanie tej sytuacji. Decyduj sam ale tak żebyście nigdy nie pozostali dla siebie wrogami na śmierć i życie. Są dzieci, których tak naprawdę w tej sytuacji mi żal. One nie powinny płacić za wasze wybory, ale z drugiej strony nigdy nie wiadomo jak one będą sobie układać życie więc zasłanianie się dobrem dzieci i bycie ze sobą tylko z ich powodu to też dla mnie wątpliwa sprawa.

Przepraszam za długą wypowiedź ale zadałem sobie trud by trochę dłużej zastanowić się nad Twoja sytuacją i nie chciałem podejść do tematu zbyt powierzchownie.

22 Ostatnio edytowany przez apoteoza23 (2009-09-17 10:31:56)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

wybacza się póki kocha...ale tródniej jest o tym zapomnieć. zrozumiałe jest to że potrzebujesz czasu zeby wszystko sobie poukladać, tym bardziej że masz dzieci i tu pośpiech nie jest wskazany. Tylko dobre było by już podjąc jakieś decyzje. Życie w trójkącie to nie jest akurat najlepszy sposób. Niech sie wyprowadzi z domu, jak chce odejśc niech już to zrobi, a dzieci do tego czasu niech zostaną z Tobą zeby nie komplikować im życia przeprowadzką, nowym mężczyzną w życiu mamy itd. Może jak Ty będziesz konsekwentny  to może ona przejrzy na oczy, bo jak narazie wspierasz ich związek.Może jak się wyprowadzi w tym momencie w którym nie przewidziała to się otrząśnie, chce być z innym to niech idzie do niego ale Ty już jej nie masz w obowiazku zapewniać dom, opłacać rachunki itp

Ja zadałam sobie trochę trudu żeby pomyśleć co czuła jego żona ale chyba umkło to Twojej uwadze

23

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

wiesz Don Pedro...ja jestem prawie 12 lat po ślubie i jestem kobietą dlatego pozwalam sobie na takie komentowanie...co do winy w związku...wiadomo że wynika ona z obydwu stron...ale tu w grę wchodzą dzieci...nie chodzi mi o to zaszło między nimi tylko co ona chce zrobić z dziećmi...to nie pluszaki ani przytulanki na dobranoc...jeżeli przeczytałeś mój cały post to powinieneś o tym wiedzieć...to co zacytowałeś dotyczy tylko sytuacji w stosunku do dzieci :-)

24

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
gonia-73 napisał/a:

to co zacytowałeś dotyczy tylko sytuacji w stosunku do dzieci :-)

Ok. Rodzielanie dzieci to dla mnie najdziwniejszy pomysł w tej całej sytuacji.

25

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Dlatego chciałam lać big_smile

26

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
gonia-73 napisał/a:

Dlatego chciałam lać big_smile

Mi głównie o tę krowę chodziło ale może przesadzam wink

27

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

bo jak czytam o takich kobietach co wymyślają takie rzeczy to mi wtedy mi takie słówka do głowy przychodzą...to sorry jak kogoś uraziłam smile

28 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-09-17 11:06:23)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Wiecie co, przeczytałem jeszcze raz wszystko dokładnie. To co napisałem w swoim poście podtrzymuję, ale muszę walnąć się w piersi i dodać, że ten pomysł z rozdziałem dzieci to porażka. Wszystko to jak do tego doszło jest gdzieś po obu stronach ale tak jak napisałem dzieci najmniej powinny za stan rzeczy płacić.

Co do tego jednego sid111 namawiam Cię stanowczo - nie pozwól rozdzielić chłopaków! Przekonaj ją rozmową i argumentami. Wierzę, że jednak Twoja żona wie co to rozsądek.

29 Ostatnio edytowany przez apoteoza23 (2009-09-17 12:53:29)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

"Te opinie są bardzo jednostronne i wypowiedziane tylko na podstawie Twojej relacji. Kto przepraszam wysłuchał drugiej strony, kto choć trochę zadał sobie trudu żeby pomyśleć co przez te 2 lata czuła Twoja żona?"  Ja zadałam sobie trochę tego trudu to po pierwsze( to napisałam za nim umieściłeś swój post Don Pedro), ale jak widać pośpieszyłes sie ze swoją opinią nieuważnie czytając posty, odrazu wyciągnełeś pochopną decyzje twierdząc że żadna z nas sie nad tym nie zastanowiła. Nie dziwię się dlaczego bo nie jednokrotenie sama tego doświadczyłam że jak to napisałeś wystarczy tekst typu "zdradził mnie" żeby przykleić mu stosowna etykietkę.Nie mniej nie zmienia to faktu że za nim wyciągniesz pochopne wnioski powinieneś uważniej przeczytać posty.

last_tear zapraszam do przeczytania regulaminu, jeśli nie wiesz co napisać to nie pisz, a jeśli chcesz podlizywać się Don Pedro to zrób to prywatnie

30 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-09-17 14:21:16)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Apoteoza23: gdy czytałem wątek to akurat zwróciłem uwagę na Twoje posty jako dość wyważone i nie brałem ich pod uwage jako jednostronne. Zastanowił mnie tylko jeden fragment:

apoteoza23 napisał/a:

z idiotami nie ma co rozmawiać bo najpierw sprowadzą Cię do swojego poziomu a potem pokonają doświadczeniem....więc za nim dzieci będą świadkami Waszych kłotni to lepiej temu od razu zapobiec.

O kogo Ci chodziło używając słowa "idiota"?

A sądzę, że koleżanka powyżej nie ma powodu by mi się podlizywać - dlaczego tak sądzisz?

Aha i chyba nie jest bez znaczenia, że zadałem sobie trud przeczytania wszystkiego jeszcze raz i przyznać, że co do dzieci mam podobne zdanie jak większość?

31 Ostatnio edytowany przez Last_tear (2009-09-17 17:20:55)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Podlizywać się Don Pedro??? A niby z jakiego powodu miałabym to robić?? Pochwaliłam go za wypowiedz bo w pełni sie z nim zgadzam, to wszystko. Nie odbieraj wszystkiego tak personalnie bo zgadzając się z jego wypowiedzią w żaden sposób nie miałam na celu zanegować Twojej wypowiedzi. Chyba mam prawo zgodzić się z czyimś zdaniem na forum, tak? Podoba mi się jego styl pisania i często odpowiada moim przekonaniom więc mam prawo to wyrazić. To tyle.

32 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-09-17 18:01:41)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Don Pedro...
"Te opinie są bardzo jednostronne i wypowiedziane tylko na podstawie Twojej relacji. Kto przepraszam wysłuchał drugiej strony, kto choć trochę zadał sobie trudu żeby pomyśleć co przez te 2 lata czuła Twoja żona?


Masz rację,zapewne gdybyśmy usłyszeli argumenty Pani sid111 można by zmienić zdanie,ale wypowiada sie sid111 i na podstawie  jego wypowiedzi komentujemy wątek.
Co do wyjazdu sam przecież nie uciekł-oboje ustalili widocznie ,ze on wyjeżdża ona zajmuje się domem ,dziećmi-nikt nie podważa tego ,że było jej łatwo...a jemu-sam z dala od rodziny, dzieci, znajomych.. tym bardziej mnie dziwi ,ze w małżeństwie z takim stażem można sobie "kogoś "poszukać.NO chyba ,że miała powody (zdrada męża,jego ignorancja , brak czułości i wspierania itp) jak sam pisałeś.
Patrząc jednak na decyzję szanownej pani sid111 co do sytuacji dzieci-tragedia odważę sie anwet pomyśleć ,ze ta kobieta nie myśli racjonalnie -stąd może zaistniała sytuacja.

33

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

już wyjasniam
nie miałam zamiaru nikogo obrażać dlatego przed tym zdaniem umiesciłam " przypomniały mi sie pewne słowa.." na myśli miałam postepowanie jego żony w stosunku do swoich dzieci. Oczywiście że nie jest to bez znaczenia! Bardzo się cieszę że poświęciłeś swój czas aby jeszcze raz przeczytać. Co do Twojego postu nie miałam uwag ponieważ zdanie mamy podobne na ten temat, ale pozwoliłam sobie zwrócić uwagę że nie wszystkie kobiety takie są. Ty wyrażając się ogólnie o kobietach zarzuciłeś im to samo co teraz można zarzucić Tobie.

Dlaczego sądzę że się podlizuję?- bo nie powiedziała nic oprócz tego że, ma takie samo zdanie jak Ty, a jak nie ma się nic do dodania to po co zaznaczać że się myśli tak samo? z resztą podobnie jak Ty jesteś świadkiem tego że, wystarczy że facet zdradzi zeby już padły stosowne epitety pod jego adresem ze strony kobiet, tak ja jestem świadkiem że dośc często jest tak że jak facet powie coś nmądrego(-chodź nie zawsze) to po mimo tego że iż wcześniej kobiety napisały to samo, podkreśla sie tylko słowa mężczyzny.

Last_tear, a nawet jesli miałabyś coś zarzucić w kwestii mojego zdania to po to jest to forum żeby wyrażać swoje opinie. Nie miałabym Ci za złe że masz inny punkt widzenia niż ja, bo nie masz tego w obowiązku. Nie wszystko co napisze musi się każdemu podobać bo ja nie mam monopolu na prawdę.

Mam nadzieje ze wszystkie wątpliwości wyjasniłam

34

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Sorry, chciałem coś dopowiedzieć. Otóż żona moja stwierdziła, że zemną jest wszystko w porządku. Mówi, że/cytat " nie wiem ile lat jeszcze pożyje , tego czego nie miałam za młodu chcę przeżyć teraz, w domu będę siedzieć za pięć lat" . Proszę Ją cały czas , że zmienimy nasze życie, zaczniemy żyć od nowego rozdania - nowej karty, ale to są tylko obietnice jednostronne. Po tym co żona mi zafundowała , powinienem tą gechennę zakończyć, ale moje uczucie do Niej jest bardzo silne. Nigdy jej nie skrzywdziłem , zawsze żyłem tak jak powinno się żyć w rodzinie. Na początku kolumny stawiałem rodzinę i  nasz dom

35

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

to tez w czas się obudziła...rozumiem że bardzo ją kochasz, ale ten toksyczny zwiazek bardziej Cię zniszczy

36

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
apoteoza23 napisał/a:

to tez w czas się obudziła...rozumiem że bardzo ją kochasz, ale ten toksyczny zwiazek bardziej Cię zniszczy

A masz jakieś inne rozwiązanie, bo ja nie śpię,nie jem, mam plecy w pracy, zalakowany umysł i nie wiem co zrobić

37

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

chciałabym Ci dac jakis złoty eliksir na to ale nie stety nie posiadam, tak po prostu jest ze swoje musimy wycierpieć, ale dbac musisz o siebie nie zapominaj o Tym, wiem że nie masz na nic ochoty ale pamiętaj ze masz dla kogo żyć

38

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

sid111: napisałem kilka cierpkich słów wcześniej, ale nie jestem obojętny na czyjeś cierpienie a widzę teraz, że tak jest w Twoim przypadku. Na pewno nie jest łatwo radzić. Sam chyba jednak widzisz, że ratowanie tego związku raczej nie ma sensu, choć wolałbym się mylić. To cierpienie musisz w końcu zamienić na działanie. Otrząsnąć się i podjąć walkę ale raczej nie o was razem ale o siebie i o dzieci. A tak jak napisała apoteoza nie ma cudownego leku, który ukoi Twoją duszę. Musisz siłę znaleźć w sobie.

39

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Don Pedro poprzedni post był słuszną uwagą żeby nie oceniać kogos na podstawie relacji poznanej tyko z jednej strony. Nasze opinie nie powinny być tylko po to aby sobie słodzić . Nadawcy powinni liczyć się z tym że nie zawsze będą słuchac tylko pochlebstw i słów współczucia. Wyrażane zdania mogą brzmieć urażająco czasem ale nie mamy tego na celu, tylko staramy się spojrzeć na to obiektywnym okiem nie po to aby kogoś urazić ale pomóc.

40

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Sid111 Jestem głęboko poruszona Twoim problemem a jednocześnie nieco zaszokowana niektórymi bezkompromisowymi wpisami. Długo zastanawiałam czy będzie mnie stać na jakąkolwiek radę. Pomijając już "nieludzki" wręcz pomysł podziału dzieci. Jednak skłaniam się do zdania: WALCZ O RODZINĘ!!!! Oczywiście pewnie wina leży gdzieś pośrodku ale w tym momencie jest to już mniej istotne, mało istotne jest również czy jest to jednostronne, czy nie. Walcz o rodzinę, walcz o dzieci. Przecież one są sensem naszego istnienia zarówno rozbierając nasze życie pod względem wiary, religii itd. jak i czystej  biologii. Jesteśmy przecież tylko ludźmi, istotami omylnymi, błądzącymi. Broń Boże nie staję w obronie Twojej żony. Postąpiła przecież okrutnie. Ale właśnie dla tego, że jesteśmy tylko ludźmi zdarza nam się "myśleć organami płciowymi". Dla waszych dzieci obojętne w jakim są wieku będzie to z pewnością traumą. Dlatego walcz o rodzinę w komplecie. Z tym, że nie próbuj dążyć do tego by było jak dawniej bo to się nigdy już nie wróci. Czas niestety mija bezpowrotnie. Tylko śmierć jest nieodwracalna, a rany się goją, pozostaje co najwyżej blizna.
Zatem budujcie coś nowego opartego na nieco innych założeniach.
Trochę to skomplikowane. Jak ciężko coś sensownego doradzić. Mam za sobą 25 lat małżeństwa i też bywało różnie, jak to w życiu bywa i wcale nie twierdzę, że posiadłam już dostateczną wiedzę.

41

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
doubleG napisał/a:

Sid111 Jestem głęboko poruszona Twoim problemem a jednocześnie nieco zaszokowana niektórymi bezkompromisowymi wpisami. Długo zastanawiałam czy będzie mnie stać na jakąkolwiek radę. Pomijając już "nieludzki" wręcz pomysł podziału dzieci. Jednak skłaniam się do zdania: WALCZ O RODZINĘ!!!! Oczywiście pewnie wina leży gdzieś pośrodku ale w tym momencie jest to już mniej istotne, mało istotne jest również czy jest to jednostronne, czy nie. Walcz o rodzinę, walcz o dzieci. Przecież one są sensem naszego istnienia zarówno rozbierając nasze życie pod względem wiary, religii itd. jak i czystej  biologii. Jesteśmy przecież tylko ludźmi, istotami omylnymi, błądzącymi. Broń Boże nie staję w obronie Twojej żony. Postąpiła przecież okrutnie. Ale właśnie dla tego, że jesteśmy tylko ludźmi zdarza nam się "myśleć organami płciowymi". Dla waszych dzieci obojętne w jakim są wieku będzie to z pewnością traumą. Dlatego walcz o rodzinę w komplecie. Z tym, że nie próbuj dążyć do tego by było jak dawniej bo to się nigdy już nie wróci. Czas niestety mija bezpowrotnie. Tylko śmierć jest nieodwracalna, a rany się goją, pozostaje co najwyżej blizna.
Zatem budujcie coś nowego opartego na nieco innych założeniach.
Trochę to skomplikowane. Jak ciężko coś sensownego doradzić. Mam za sobą 25 lat małżeństwa i też bywało różnie, jak to w życiu bywa i wcale nie twierdzę, że posiadłam już dostateczną wiedzę.

Dzięki,  walczę i zapewne będę walczył, rana jest głęboka i z czasem pozostanie tylko blizna. Nie wiem jak dlugo może trwać zauroczenie innym facetem, ufanie mu. Przecież jest on czlowiekiem, który również zostawił żonę z 2 małych dzieci. Czy jest on wart zaufania...???? - wydaje mi się , że chyba nie?

42

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Wracając do kwestii wyjazdów. Oczywiście najlepiej byłoby cały czas być tylko w domu a pieniążki przynosiłby listonosz ? idiotyzm. Mam naprawdę pełne prawo do autorytatywnych, ba eksperckich stwierdzeń w tym zakresie. Wspomniałam, o swoim ćwierćwiecznym stażu a z tego być może wycisnęła bym 4 może 5 lat rzeczywistego wspólnego życia, mieszkania. Obojętnie, czy mąż jest w Polsce czy za granicą i tak jest daleko a w domu gościem. Od wielu lat pracuje bowiem w takim układzie 2-3 tygodnie gdzieś na delegacji tydzień, dwa w domu. Zdarzały się też wyjazdy zdecydowanie dłuższe. Tu pewien paradoks przez pewien okres był przynajmniej teoretycznie, codziennie w domu a jednak miał zdecydowanie mniej czasu dla rodziny, dla dzieci, dla mnie niż teraz jak wrócił do ciągłego podróżowania. Czy to jest problem? Pewnie tak. Często czuję samotność. Ale zdecydowanie bardziej samotna byłam w czasie jego ciągłego pobytu w domu.
Mamy za sobą zdrady, tak! zarówno on jak i ja dopuściliśmy do tego. Wzajemne zaufanie dało się jednak na nowo zbudować. Powiem coś przekornego: Pod wieloma względami pomogło to nam.
Sid111  Walcz!. Buduj coś nowego. Walcz bo warto!

43

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

żeby walczyć muszą chcieć obie strony, a z tego co widac jego żona już podjeła decyzje i jak widac nie liczy się ze zdaniem swojego męża, ze zdaniem swoich dzieci i ze swoim sumieniem ,że to co robi nie powinno miec mniejsca. Jak sama stwierdziła ze chce sie wyszaleć widać ze teoria przełożyła się i w praktyce. Potrafiłabym zrozumiec jej ból, cierpienie podczas nie obecności męża ale nic nie tłumaczy jej egoizmu. Postawiła wszsytkich przed faktem dokonanym. Moze mści się na swoim męzu że to ona musiała opiekowac sie rodziną i że ona zawsze ( w jej myśleniu ) poświęcała sie i teraz chce zrobic coś w końcu dla siebie. Ale czy w tym myśleniu nie powinno zapominac sie że jest sie żoną i matką?

44 Ostatnio edytowany przez doubleG (2009-09-18 16:20:18)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Nawiązując do słów poprzedniczki [żeby walczyć muszą chcieć obie strony, a z tego co widac jego żona już podjeła decyzje] Wprawdzie jest to zupełnie wyrwane z kontekstu ale nawet w całości, nie bardzo rozumiem. Skąd wogóle taka postawa.
Sid111 ma olać całą sprawę? To czy jego żona podjęła już decyzję czy nie to też jest mniej ważne. Przecież nic ostatecznego jeszcze się nie wydarzyło. Mamy XXI wiek ludzie się rozstają, schodzą na nowo i nikogo już to nie szokuje. Skąd więc taka trochę średniowieczna, nieugięta postawa wobec pewnych deklaracji? Poza tym walka w znaczeniu starań zabiegów, nie zaś szarpania za włosy do czeg być może potrzebnych jest dwoje. Z drugiej strony próbujesz teoretycznie przynajmniej tłumaczyć małżonkę
Sid-a111 Być może słusznie, może nie ale przecież motywy motywami natomiast fakt jest jeden: Rodzina Sid-a111 rozpada się,
Przez decyzję o związku z tym innym cierpi co najmniej kilka osób w tym dzieci Ty mówisz "zrobić coś dla siebie" Wybacz nie pojmuję tego. Mamy na forum problem Sid-a111 a nie motywy postępowania jego małżonki.
Dodając z zupełnie innej beczki zagroziłabym wnioskiem o odebranie praw rodzicielskich oczywiście teoretycznie bo w polskim prawie matka choćby wyrodna jest uprzywilejowana.

45

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

doubleG, jak nie rozumiesz i twierdzisz że wyrwałam z kontekstu to zapraszam do ponownego przeczytania! a czy ja powiedziałam że ma olać całą sprawę? Sugerujesz mi coś czego w ogóle nie powiedziałam. "To czy jego żona podjęła już decyzję czy nie to też jest mniej ważne" - to bardzo ciekawe zdanie, podziwiam odwagi! nigdy nie liczysz się z czyimiś uczuciami, słowami? "Przecież nic ostatecznego jeszcze się nie wydarzyło"- ?????????????  jego żona zadeklarowała sid111 że chce być z tym drugim, fakt jeszcze ostatecznie się nie wyprowadziła ale spotyka sie z tamtym. To co sid111 ma czekac aż łaskawa zona się wyszaleje? a Skąd w ogóle pewnośc że będzie chciała wrócić do swojego męza?No prosze Cię bez przesady! Chyba kazdy powinien znac swoją wartość! Chciałabyś sypiac z facetem który własnie wrócił od kochanki i co tak lekką ręką przyzwalałabys na to?Mamy XXI oczywiście ale to nie zmienia tego ze każdy powinien się szanować i znac swoją godność! z reszta Twoja wypowiedź jest bardzo sprzeczna np :

"To czy jego żona podjęła już decyzję czy nie to też jest mniej ważne. Przecież nic ostatecznego jeszcze się nie wydarzyło." -"Przez decyzję o związku z tym innym cierpi co najmniej kilka osób w tym dzieci

oczywiście że na forum mamy problem sid111 ale zeby mu pomóc musimy znac sytuację w tym motywy postepowania jego żony.Ja nie mam zamiaru tylko komus potakiwać po mimo tego iż źle postępuje. Staram sie być szczera w swoich wypowiedziach i wymagam szczerości od innych. Niechciałabym żeby mnie mamiono i pogrywano na moich uczuciach. Jak robię coś nie tak oczekuję że ktos mi zwróci uwagę a nie będzie sie bezczynnie temu przyglądał!

46

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
apoteoza23 napisał/a:

doubleG, jak nie rozumiesz i twierdzisz że wyrwałam z kontekstu to zapraszam do ponownego przeczytania! a czy ja powiedziałam że ma olać całą sprawę? Sugerujesz mi coś czego w ogóle nie powiedziałam. "To czy jego żona podjęła już decyzję czy nie to też jest mniej ważne" - to bardzo ciekawe zdanie, podziwiam odwagi! nigdy nie liczysz się z czyimiś uczuciami, słowami? "Przecież nic ostatecznego jeszcze się nie wydarzyło"- ?????????????  jego żona zadeklarowała sid111 że chce być z tym drugim, fakt jeszcze ostatecznie się nie wyprowadziła ale spotyka sie z tamtym. To co sid111 ma czekac aż łaskawa zona się wyszaleje? a Skąd w ogóle pewnośc że będzie chciała wrócić do swojego męza?No prosze Cię bez przesady! Chyba kazdy powinien znac swoją wartość! Chciałabyś sypiac z facetem który własnie wrócił od kochanki i co tak lekką ręką przyzwalałabys na to?Mamy XXI oczywiście ale to nie zmienia tego ze każdy powinien się szanować i znac swoją godność! z reszta Twoja wypowiedź jest bardzo sprzeczna np :

"To czy jego żona podjęła już decyzję czy nie to też jest mniej ważne. Przecież nic ostatecznego jeszcze się nie wydarzyło." -"Przez decyzję o związku z tym innym cierpi co najmniej kilka osób w tym dzieci

oczywiście że na forum mamy problem sid111 ale zeby mu pomóc musimy znac sytuację w tym motywy postepowania jego żony.Ja nie mam zamiaru tylko komus potakiwać po mimo tego iż źle postępuje. Staram sie być szczera w swoich wypowiedziach i wymagam szczerości od innych. Niechciałabym żeby mnie mamiono i pogrywano na moich uczuciach. Jak robię coś nie tak oczekuję że ktos mi zwróci uwagę a nie będzie sie bezczynnie temu przyglądał!

Kochani, na pewno będę walczył do końca, do ostatecznego podjęcia decyzji przez żonę, nie poddam się. Po tak wielkim bumie jaki nastąpił w mojej rodzinie, wiele przemyślałem. Nie jestem niewinny , na pewno popelniałem, popełniam i zawsze będę popelniać błędy, bo  to taka nasza natura,  nie ma ludzi  bezbłędnych i nieomylnych. Wiele wniosków wyciąglem z tego co nastąpiło i myślę że dużo się nauczyłem.Jeżeli będę mial okazję być z moją żoną, na pewno w moim życiu się dużo zmieni...- nie na chamca, nie na chwilę. Ale nie ważne są obietnice, ważne są fakty.Zawsze wyznawalem zasadę kolorów: "białe jest białym, czarne jest czarnym"- chyba to był błąd....?- zastanowiłem się i wiem , że inne kolory również istnieją, ale ja ich nie mogłem dostrzec.

47

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
sid111 napisał/a:

Kochani, na pewno będę walczył do końca, do ostatecznego podjęcia decyzji przez żonę, nie poddam się. Po tak wielkim bumie jaki nastąpił w mojej rodzinie, wiele przemyślałem. Nie jestem niewinny , na pewno popelniałem, popełniam i zawsze będę popelniać błędy, bo  to taka nasza natura,  nie ma ludzi  bezbłędnych i nieomylnych. Wiele wniosków wyciąglem z tego co nastąpiło i myślę że dużo się nauczyłem.Jeżeli będę mial okazję być z moją żoną, na pewno w moim życiu się dużo zmieni...- nie na chamca, nie na chwilę. Ale nie ważne są obietnice, ważne są fakty.Zawsze wyznawalem zasadę kolorów: "białe jest białym, czarne jest czarnym"- chyba to był błąd....?- zastanowiłem się i wiem , że inne kolory również istnieją, ale ja ich nie mogłem dostrzec.

Brawo. I to jest postawa godna prawdziwego faceta. Wiesz o co chodzi. Działaj rozważnie a wtedy być może uda ci się znaleźć szczęście tam gdzie np. ja jeszcze go nie widzę. Podchodzisz spokojnie do dość burzliwych opinii w tym wątku i to dobrze rokuje. Wierzę, że znajdziecie dobre rozwiązanie.

48

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Jesli kochasz i widzisz choć cień czansy żeby wszystko się ułożyło to ja będę trzymac kciuki. Mam nadzieje że przemyślałeś wszystko dokładnie. Bo skoro decydujesz się walczyć o Wasz zwiazek to pamiętaj o tym że będzie Ci cięzko zapomniec o tym czego ona sie dopuściła, czy starczy Ci tyle sił zeby wybaczyć? to taka mała refleksja z mojej strony

49

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

wiesz ja przeżyłam ze swoim mężem  17 cudownych lat mam 2 dzieci i teraz jestem sama .Nie wyobrażałabym sobie  zdrady w małżeństwie ani ja  ani mój mąż nie zdradził mnie  wydaje mi się że jezeli  doszło by do tego  to  napewno  byloby  tylko  jedno  wyjście rozstanie . Gdyby  mnie zdradził czuła bym się strasznie  oszukana i napewno  to że go  kochałam nie zmieniłoby  nic.
Sory  ale dodam  że jestem sama z innego powodu mąż mi  zmarł  więc  ja nie miałam wyboru  jak ty  ale  na twoim miejscu  rozstałabym się  z nią. Widocznie  nie zależy jej na rodzinie  dzieciach  bo przecież one są najważniejsze  od wszystkiego. Ja również nie wyobrazam sobie jak można  zdradzać. Jest to coś okropnego i nie do wybaczenia.
Ale decyzja i tak należy do Ciebie.

Jedynie człowiek szczęśliwy może promieniować szczęściem wokół"

50

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc
doubleG napisał/a:

Wracając do kwestii wyjazdów. Oczywiście najlepiej byłoby cały czas być tylko w domu a pieniążki przynosiłby listonosz ? idiotyzm. Mam naprawdę pełne prawo do autorytatywnych, ba eksperckich stwierdzeń w tym zakresie. Wspomniałam, o swoim ćwierćwiecznym stażu a z tego być może wycisnęła bym 4 może 5 lat rzeczywistego wspólnego życia, mieszkania. Obojętnie, czy mąż jest w Polsce czy za granicą i tak jest daleko a w domu gościem. Od wielu lat pracuje bowiem w takim układzie 2-3 tygodnie gdzieś na delegacji tydzień, dwa w domu. Zdarzały się też wyjazdy zdecydowanie dłuższe. Tu pewien paradoks przez pewien okres był przynajmniej teoretycznie, codziennie w domu a jednak miał zdecydowanie mniej czasu dla rodziny, dla dzieci, dla mnie niż teraz jak wrócił do ciągłego podróżowania. Czy to jest problem? Pewnie tak. Często czuję samotność. Ale zdecydowanie bardziej samotna byłam w czasie jego ciągłego pobytu w domu.
Mamy za sobą zdrady, tak! zarówno on jak i ja dopuściliśmy do tego. Wzajemne zaufanie dało się jednak na nowo zbudować. Powiem coś przekornego: Pod wieloma względami pomogło to nam.
Sid111  Walcz!. Buduj coś nowego. Walcz bo warto!

Napisz czy takie zauroczenie innym człowiekiem może trwać długo. Myślę, że żona chcialaby " chyba" jakoś zakończyć i porozmawiać z tym człowiekiem ale coś ją bardzo hamuje?  Myślę że kocha go i boi się mu powiedzieć , że zostanie z rodziną. Twoja wypowiedź bardzo mnie podbudowała. Nie wiem czy na razie to jakoś znosić, czy dalej błagać, prosić, argumentować??? Nic innego nie przychodzi mi do glowy

51

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

sid111, obawiam sie że brniesz w to co raz bardziej. Jakoś brakuje mi logiki w tym jak postepujesz, nie mam pojecia czy Ty kierujesz sie miłością czy jesteś tak zdesperowany ze nie wiesz co robisz. Zal mi jest tych ludzi którzy muszą błagac o uczucie, czy to nie jest upokarzające? To chyba już nie jest za bardzo męskie.....błaganie???????????

52 Ostatnio edytowany przez paulik (2009-10-07 16:17:22)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

witam
tak jak wiele z was zostalam zdradzona. maz przez rok czasu prowadzil podwojne zycie!!! caly czas zylismy jakby nigdy nic. snulismy plany o dziecku o przyszloscie. kilka dni temu okazalo sie ze mial drugie mieszkanie i mieszkal z nie przez rok czasu. na dodatek ona urodzila mu dziecko!!!! zostawil mnie, o niczym nie mowiac!! przez caly ten rok mydlil mi oczy. jestem zalamana!!! na dodatek wyjechal za granice. jest nieosiagalny. przy okazji pozostawil po sobie dlugi ktore musze splacac!!! nie mam ochoty zyc dalej!!!

53

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Witam. ja jestem w bardzo podobnej sytuacji. mój mąż wyjeżdżał do holandii stale i nasze maluzenstwo nie przetrwało tego. niczego mi nie brakowało finansowo ale mi nie na tym zalezalo. ja Chcialam mieć męża stale przy sobie uczucie cieplo wsparcie a jego nigdy nie było. z jego rodzina się nie dogadywałam. ja również znalazłam sobie kogos nowego. nie da się zapomnieć o tych latach w tamtym związku. naprawdę jest bardzo ciężko i jej pewnie też będzie. ciekawa jestem czy jej nowy partner jest gotowy na różne nastroje, porównywania i wspomnienia z waszego życia bo u mnie bywa równie. często siedze i placze i nie umiem sobie z tym poradzic. radzę ci porozmawiaj z żona o tym czego potrzebuje czego jej brakowało jakie ma zarzuty wobec ciebie. szczera rozmowa może bardzo pomoc u mnie nigdy tego nie było i dlatego się rozpadło. teraz bardzo cierpię bo zabrał mi dziecko sad

54 Ostatnio edytowany przez adriani (2009-10-27 17:21:13)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

wiesz mam identyczna sytacje jak  chcesz to mozesz sobie poczytac tylko moje trwalo 3 lata bez dzieci. adriani
http://www.netkobiety.pl/t7897.html

55

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

ja juz jestem po tym nic nie zrobisz ja zrobiłem bład na poczatku ze błagalem prosiłem to jeszcze gorzej na nia działało i stawała sie coraz silnisza i dalej odchodziła mieszkaja juz razem .jedna rozmowa jezeli nie wyczujesz checi ze  ona chce wrucic  daruj sobie.poczytaj muj przypadek.tego musicie chciec obydwoje sam nie przeskoczysz tego.przykro mi ja juz mam za soba odejscie jej teraz walcze sam ze soba powodzenia

56

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

ale ja nie jestem mezczyzna przeciez pisalam w osobie zenskiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a i nie blagam o milosc tylko chodzilo mi o to ze on mnie kocha ja jegoo ale zdradzilismi sie na wzajem ja mu wszytsko wybaczylam a on mi nie chce chodz moja zdrada wygladala tylko na poaunku a jego ze przespal sie z dziewczyna

57

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

witam wszystkich
bardzo mi przykro, ze i Ciebie to spotkalo:((( i tak jak pisales w ktoryms poscie, wyglada to na pranie mozgu, ktora matka rozdziela dzieci????? jak moze chciec zabrac jedno a drugie zostawic? Jak dla mnie stracila glowe i moze powinien jej ktos powiedziec, ze robi bardzo zle, ze to co zrobila jest bardzo zle - ale dlaczego oprocz Ciebie maja cierpiec na tym jeszcze dzieci?? Co do tego zostania z Toba, ja nie moglabym zyc z kims kto lezy obok mnie w lozku i ciagle mysli o tej trzeciej osobie. Jesli chce, niech odejdzie, ale teraz, natychmiast, a dzieci maja zostac z Toba. Ma chwile fascynacji i nie potrafi myslec rozsadnie
Trzymam za Ciebie kciuki i pamietaj, ze po burzy zawsze wychodzi slonce smile

58

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Witam, dzięki wszystkim za wypowiedzi. Myślę, iż jestem Wam winien dopowiedzenia tego co się w krótkim czasie zmienilo. Otóż , żona moja postanowiła zakończyć romans i zostać w domu, ale ciągle do dnia dzisiejszego spotyka się " twierdzi przyjacielem", ale romans wg niej zostal zakończony. Zakomunikowala  mi że możemy być małżeństwem na luzie. Ona będzie wychodzić z domu tam gdzie i kiedy ma ochotę , a ja mam też tak robić, łącznie z zarywaniem sobotnio-niedzielnych nocek. Powiedziala mi że ma dużo przyjaciól z ktorymi mnie nigdy nie zapozna- niewiem dlaczego???
A moje życie się jakby zaczeło prostować. Poznałem dziewczynę , nie było problemu, ładną z którą dobrze mi się rozmawia, ktorej ufam. Jest ona 7 lat po rozwodzie z winy exmęża( zdrady). Myślę iż mógłbym się związać z tą kobietą na jakiś czas i spróbować. Jedna kewstie  uzgodniliśmy taką , że nic wiekszego nas nie połączy dopuki - doputy moje sprawy się nie rozwiążą i doputy ja się nie określę czego chcę.
Więc 1/ z dolka wyszłem
2/ stałem się obojętny
3/ niewiem co zrobić?????????????????????????????????????????????????
Z jednej strony pragnę normalności i życia sielankowego tylko z kim?????????, a z drugiej strony bardzo bym chcial dalej być z żoną , ale na pewno wiem że nigdy życia takiego jakie chce ona nie zaakceptuję.
Wniosek jest tali , że dalej niewiem co począć???????????????
pozdrawiam

59

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Rozwod.
i "na droge całus przez życie pedałuj rob co chcesz niczego nie załuj"
tyle je powiedz.
pozdr

60 Ostatnio edytowany przez majab201 (2009-11-20 23:47:50)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

ja tak jak ty jestem tuż przed sprawą rozwodową,której się boje ale nie odpuszczę i będzie ona o orzekaniu o winie,tak więc wtedy alimenty na dzieci,i w przyszłości na ciebie.tak więc weż się w garść inie pozwól na rozłąkĘ dzieci bo to straszna krzywda,tak robią tylko suki!!!!!!!!!!!TWOJE CIERPIENIE BĘDZIE SIĘ POGŁEBIAĆ ALE MUSISZ WALCZYĆ O DZIECI,JA OSTATNIO POZNAŁAM KOCHANKĘ MOJEGO MĘŻA I ONA POWIEDZIAŁA ,ZE ODDA SWOJE 6 LETNIE DZIECKO OJCU BO MU TAM BĘDZIE DOBRZE,JA MYŚLĘ ZE ONO JEJ PRZESZKADZA I DLATEGO SIĘ GO POZBYWA  A TO O NIEJ ŻLE ŚWIADCZY,MYŚLE SOBIE ŻE JAKO OJCIEC TERZ BYŚ SOBIE PORADZIŁ,BO PRZECIEŻ KOCHASZ SWOJE DZIECI A NA NIĄ JUŻ NIE PATRZ BO TAKIE ZAUROCZENIE MOŻE TRWAĆ KILKA MIESIĘCY I POTEM BĘDZIE CI CIĘŻKO TO SKLECIĆ DO KUPU,LUB NIE BĘDZIESZ JUŻ WTEDY TEGO SKLEJAĆ POZDRAWIAM MAJAB201

61

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Przeżyłem trochę podobną sytuację i wiem jedno twoje zapewnienia o miłości, prośby, rozmowy, próby ratowania sytuacji tylko ją pogorszą. Twoja żona jest w tej chwili panem sytuacji, niczego nie traci, jest pewna, że jak nic nie wyjdzie z nowym facetem to bez względu na wszystko ma Ciebie. Musisz jej dać do zroumienia, że tak nie jest. Musisz knuć i działać tak jak ona, musisz trochę poblefować, żeby zrozumiała, że traci fajnego faceta, że wymyka jej się z rąk coś lepszego niż może mieć z nowym. Nie jest sztuką zmuszenie jej do bycia z Tobą, sztuką jest żeby wróciło jej uczucie i żeby zobaczyła w Tobie coś atrakcyjnego coś co ją poruszy. Musisz wzbudzić w niej zazdrość o Ciebie.

1. Zmniejszasz finasowanie, ale nie domu tylko jej. Ty płacisz rachunki, ze swojego konta, ty robisz zakupy żywnościowe, ty finansujesz dzieci. W domu niczego nie brakuje, ale kosmetyki, ciuchy i fanaberie żony finansuje nowy, jak się chce spotykać  z kobietą to niech pokaże gest. Potem w sądzie masz dowód, że to Ty dbasz o rodzinę.
2. Sobie nie żałujesz - nowe spodnie, koszula, buty i koniecznie nowe dobre perfumy, których używasz.
3. Jasno dajesz do zrozumienia, że nie wyprowadzisz się z domu i nie zgadzasz się na rozdielenie rodzeństwa, albo zostawia dwójkę (wygrałeś rodzinę), albo bierze dwójkę, niech nowy wie, że bierze sobie na głowę dwójkę dzieci, gwarantuje Ci, że jemu to bardzo nie na ręke.
4. Ona potrzebuje znajomych ty też, nawet jeśli ich nie masz, możesz udawać, że masz. Prowadzisz przesadną toaletę, elegancko się ubierasz i wychodzisz, nie tłumaczysz się gdzie, ponieważ ty też już od dłuższego czasu nie wypytujesz o nic żony.
5. Twoje wyjścia są regularne może nawet wyjeżdzasz na weekendy.
6. Sprawiasz wrażenie, że jesteś wesoły, zadowolony z życia, zawsze uśmiechnięty, podpytujesz żonę zawadiacko co słychać, przemycasz w rozmowach, w jakie fajne miejsca chodzisz i jak dobrze się bawisz, że odezwała się do ciebie koleżanka ze studiów liceum, czy coś takiego.
7. Rejestrujesz sie na wszystkich portalach, szukasz starych znajomych, może ktoś zaproponuje spotkanie, może u Ciebie, przecież masz dom, możecie zrobić grila, niech żona popatrzy, że jesteś człowiekiem, który może mieć swoje ciekawe życie.
8. Twoja żona ma kochanka, napewno uważa się za lepszą niż Ty, spróbuj dać jej do zrozumienia, że Ty nie masz kochanki, ale spotykasz się z różnymi kobietami w miarę regularnie, że jesteś atrakcyjny dla innych kobiet. Nie oświadczaj tego wprost, tylko dawaj do zrozumienia, to ma być gra pozorów, nie wykrzykuj tego z żalem, złością i łzami w oczach, bo będzie wiedziała, że to blef.
9. Ogólnie udajesz, że nie interesuje Cie jej nowe życie, a może nawet to Ci trochę na rękę, żadnych awantur, ale nie ułatwiaj jej życia, jak ona wychodzi, Ty też wychodzisz, kto zostanie z dzieckiem - przecież ona jest Matką (brutalne ale niech tak to działa), jesteś Facetem i musisz to pokazać.
10. Jak zacznie Ci robić awantury i wyczujesz, że spowodowane są one zmianą twojego sposobu życia to wygrałeś, tylko nie rezygnuj z tego tak odrazu, może zczną się powtarzać, wtedy powiedz, że Ty przecież nigdy nie miałeś nic przeciwko wspólnemu sp-ędzaniu czasu i zaproś gdzieś. Jeśli coś wróci to sygnał według mnie będzie prosty, bo fizyczny i wtedy trzeba wymagać definitywnego zakończenia związku z nowym.
11. Powrót twojej żony do Ciebie nie jest prosty, nie możesz się na to zgodzić tak poprostu, jakiekolwiek przeprosiny, żal i skrucha muszą zostać okazane, to ona postępowała źle, jakieś bzdury o braku rozmów, kontaktu, czy że Ciebie nie było dwa lata, to tylko wymówki, jeśli masz coś na sumieniu, to też za to przeproś i się przyznaj, da to wrażenie równowagi.

Musisz wzbudzić w żonie zazdrość, brak poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego i finansowego z Twojej strony oraz uczucie, że inni ludzie uważają Cię za osobę atrakcyjną oraz towarzyską.

Naprawde byłem w podobnej sytuacji, napewno nie tak drastycznej jak Ty, ale mi się udało i teraz ja mam sceny zazdrości, jestem najlepszy na świecie, a nasza miłość bedzie do końca życia, nie muszą się o nic prosić, a z czasem moje fortele zdradzałem było przy tym dużo śmiechu i jeszcze dodatkowy zachwyt jaki jestem "sprytny".
Każda sytuacja jest inna i może Ci się nie udać, i nie jestem pewien czy twoja żona zasługuje żeby walczyć o związek, lecz jesli zostało w niej choć troszkę uczucia do Ciebie to może się udać, a jesli się nie uda to jej strata, a Ty możesz zyskać trochę pewności siebie bo bedzie Ci ona wtedy bardzo potrzebna. To co napisałem to nie jest "Prawda objawiona", tylko moje prywatne doświadczenie i tak naprawdę nie wiem czy jest adekwatne do Twojej sytuacji, to Ty decydujesz, Twoje życie. Pozdrawiam

62

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Jestem bardzo ciekawa jak sytuacja sie potoczyła dalej smile

63

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

velli napisał bardzo mądre słowa i powinieneś tak postapić wink
No własnie jak to się dalej toczy? Bo śledze ten watek od poczatku i ciekawa jestem tongue

64 Ostatnio edytowany przez szymondd (2010-06-03 01:34:15)

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

jeszcze jedno- zależy jakim ty jestes facetem- jeśłi jestes facetem z haryzmą- który potrafi walczyć o swoje- i ona wie o tym- myślę że tak szybko nie rozstanie się z Tobą- jeśli jednak zawsze jej ustępowałeś- na wszystko się zgadzałeś- masz jak chciałeś- zawsze w kącie mimo że głowne zarobki od ciebie pochodziły
Jeszze jedna sprawa- na miłość nie ma rady- nie możesz jej winić za to że zakochała się w kims innym, serce nie sługa,
zachowaj się jak facet z jajami i honorem - pogódź się z sytuacją i żyj dalej
jeśłi ty wkład materialny miałeś większy- to walcz o to- bo to ważne a dzieci niech same decyzje podejmną.
Nie wykorzystuj dzieci jako zasłony dymnej aby mieć ją dla siebie- nie zaimponowałeś jej wystarczająco widocznie.
Velli napisał święte słowa- jeszcze jedno- nie napisałeś jakim fizycznie jestes facetem- bo gdy np twoja żona to zgrabna laska
a ty zapuszczony pasibrzuch- to nie wiem co byś robił- i tak jesteś spalony- chyba że w ciągu roku zrobisz się znów przystojny
Jest wiele czynników dodatkowych - które zadecydowały - że jesteś słabszy niż ten drugi
sam oceń sytuację i zadziałaj właściwie

65

Odp: Zdrada żony - proszę o pomoc

Witaj Sid. To juz nawet nie jest malzenstwo. Gdzie szcunek, zaufanie, wsparcie, milosc, wiernosc i uczciwosc malzenska? I zero checi na poprawe. Jeszcze troche i zaczniecie zyc we czworo. Dobrze, ze chociaz w glebi nie akceptujesz takiego stanu rzeczy,bo to nie jest normalne. Mam nadzieje, ze jaknajszybciej poukladacie z zona sprawy miedzy soba albo zdecydujesz sie, zeby odejsc do swojej nowej przyjaciolki.

Posty [ 1 do 65 z 72 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada żony - proszę o pomoc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024