Pokłóciłam się z swoim mężczyzną a ten poszedł z inna kobietą do kina, nie powiedział mi o tym a na dodatek zapłacił jej za jedzenie i bilety. Czy mogę uznać to za zdradę? A przyłapałam go na gorącym uczynku ! Postanowiłam pójść z koleżanką do kina a tu się okazuje,że byśmy siedzieli w jednej sali na tym samym seansie! Twierdził,że to nie jest żadna randka ale jakoś w to nie wierze. Co mam myśleć? POMÓŻCIE !
Zacznijmy od tego, co to za kobieta? Jego koleżanka czy nowo poznana znajoma?
To że poszedł do kina z inną kobietą o niczym nie świadczy.
Jeżeli widziałabyś, że się z nią całuje, albo przyłapała ich razem w łóżku to wtedy byłaby zdrada.
Wszystko jest kwestią wcześniejszego uzgodnienia, każdy inaczej definiuje zdradę. Dla Ciebie to może być już zdrada, dla Twojego faceta, nie. Dlatego szkoda, ze na początku związku tego nie ustaliliście. Ja od razu powiedziałam chłopakowi co uważam za zdradę i czego nie toleruję w związku, on mi też przedstawił swoje poglądy i mamy spokój.
Na Twoim miejscu bym z nim pogadała, zapytała sie kto to był, czy się juz wcześniej znali, ale tak bez kłótni pogadaj. I jeszcze jedno podstawowe pytanie, o co się wtedy pokłóciliście?
Napiszę ze swojego, może nikłego doświadczenia strony "zdradzającej" (pewnie mnie zlinczujecie, ale trudno, stało się).
To jest zdrada, jeżeli myślał o tej kobiecie jako o swojej towarzyszcze, jesli chciał jej sprawić przyjemność, jesli spodobała mu się.
Nie wiem dlaczego dla niektórych zdradą jest tylko pójście do łóżka?
Ja mojego faceta zdradziłam, niestety i powiem Ci jedno - gdy siedziałam naprzeciwko "tego drugiego" w knajpie, wiedziałam, że to już zdrada. Ba! Jadąc na to spotkanie wiedziałam, że już zdradziłam. Pijąc pierwszy kieliszek wina, wiedziałam, że zdradziłam. To, czy pójdziemy do łóżka nie miało większego znaczenia. Bo pomyślałam o nim w sposób, w jaki nie powinnam. Poczułam ekscytację, której czuć zdecydowanie nie powinnam. Wszystko zależy od jego podejścia do tej kobiety.
Napiszę ze swojego, może nikłego doświadczenia strony "zdradzającej" (pewnie mnie zlinczujecie, ale trudno, stało się).
To jest zdrada, jeżeli myślał o tej kobiecie jako o swojej towarzyszcze, jesli chciał jej sprawić przyjemność, jesli spodobała mu się.
Nie wiem dlaczego dla niektórych zdradą jest tylko pójście do łóżka?
Ja mojego faceta zdradziłam, niestety i powiem Ci jedno - gdy siedziałam naprzeciwko "tego drugiego" w knajpie, wiedziałam, że to już zdrada. Ba! Jadąc na to spotkanie wiedziałam, że już zdradziłam. Pijąc pierwszy kieliszek wina, wiedziałam, że zdradziłam. To, czy pójdziemy do łóżka nie miało większego znaczenia. Bo pomyślałam o nim w sposób, w jaki nie powinnam. Poczułam ekscytację, której czuć zdecydowanie nie powinnam. Wszystko zależy od jego podejścia do tej kobiety.
Bosz.......a jak miał myśleć jak nie o współtowarzyszce? Jak o kuli u nogi czy jak o psie? Faktycznie "dramat i zdrada". Wyjście do kina. Rozumiem, że jakby był dodatkowo z kolegą, tudzież koleżanką to zdrady by nie było?
Zresztą nie mierz swoją miarą innych. Nie macie znajomych, koleżanek, kolegów, znajomych, przyjaciół? Bez przesady. Ja jakoś nie mam problemów, żeby wyjść ze znajomą do kina, do knajpy etc. Potrzebuję po prostu się spotkać, pogadać. I tyle. Co w tym nienormalnego?
A ekscytację poczujesz nie raz jeszcze. Niekoniecznie w sytuacji face to face przy winie. Tak jest skonstruowany człowiek. Ważne jest to co zrobisz. Gdyby facet zdradzał czując zainteresowanie każdą fajną laską to......wszyscy by byli zdrajcami hahahahahahahahahahahaha.
Chłopak chciał się może rozerwać, pogadać. No....chyba , że miał siedzieć, płakać i się umartwiać po kłótni.
Ty Droga wonno1 skoro Mu nie wierzysz, to zakończ tę relację. Zaufanie to podstawa. Skoro nie ufasz i roztrząsasz wyjście do kina w takich kategoriach to strach pomyśleć co będzie dalej.......................
Zacznijmy od tego, co to za kobieta? Jego koleżanka czy nowo poznana znajoma?
Koleżanka ale umawialiśmy się od samego początku,że nie ma spotykania się sam na sam z kolegą/koleżanką.
Kolo zapłacił za bilety i jedzenie, czyli typowa randka wg polskich norm. Co więcej można dodać..
Umuwiliscie sie ze nie ma spotkan sam na sam z kolega/kolezanka wiec zlamal wasze wspolnie ustalne zasady. Pozatym Remi ma racje skoro zaplacil to byla to raczej byla to randka. Mozliwe ze poprostu pocieszyl sie kolezanka po waszej klutni, albo nawet moze szukal zastepstwa bo gdybyscie sie nie pogodzili to mialby ja. Ile juz jestescie razem? Rozmawialas z nim juz na ten temat? Ja wzielabym pod uwage jak bardzo zalezy mi na nim i czy zaluje tego co zrobil i czy widzi w czym problem.
Umuwiliscie sie ze nie ma spotkan sam na sam z kolega/kolezanka wiec zlamal wasze wspolnie ustalne zasady. Pozatym Remi ma racje skoro zaplacil to byla to raczej byla to randka. Mozliwe ze poprostu pocieszyl sie kolezanka po waszej klutni, albo nawet moze szukal zastepstwa bo gdybyscie sie nie pogodzili to mialby ja. Ile juz jestescie razem? Rozmawialas z nim juz na ten temat? Ja wzielabym pod uwage jak bardzo zalezy mi na nim i czy zaluje tego co zrobil i czy widzi w czym problem.
dwa lata,kiedyś zanim sie z nia nie spotkał kochał mnie i widziałam to,okazywał..a teraz gdy od tamtej pory minęło pare miesięcy jest inny,wgl sie o mnie nie stara..czuje jak by przestało mu na mnie zależeć...
Zacznij mysleć o innym facecie, z tego już nic nie będzie.
Umuwiliscie sie ze nie ma spotkan sam na sam z kolega/kolezanka wiec zlamal wasze wspolnie ustalne zasady. Pozatym Remi ma racje skoro zaplacil to byla to raczej byla to randka. Mozliwe ze poprostu pocieszyl sie kolezanka po waszej klutni, albo nawet moze szukal zastepstwa bo gdybyscie sie nie pogodzili to mialby ja. Ile juz jestescie razem? Rozmawialas z nim juz na ten temat? Ja wzielabym pod uwage jak bardzo zalezy mi na nim i czy zaluje tego co zrobil i czy widzi w czym problem.
dwa lata,kiedyś zanim sie z nia nie spotkał kochał mnie i widziałam to,okazywał..a teraz gdy od tamtej pory minęło pare miesięcy jest inny,wgl sie o mnie nie stara..czuje jak by przestało mu na mnie zależeć...
skoro po dwóch latach czujesz i widzisz że ktoś się nie stara i nie zależy mu powinnaś zakończyć to albo zrobić sobie przerwę....może się u kolegi skończyło uczucie i jest z Tobą z przyzwyczajenia...złamał zasady które wspólnie ustaliliście i po temacie...
Pozwodzenia
Ja uważam, że to zdrada. Oszukał Cię i gdy pojawiły się problemy pobiegł do innej, to nie jest w porządku, szczególnie, że ustaliliście, że nie spotykacie się sam na sam z osobami odmiennej płci.
Nie mówię, że miał siedzieć w domu i cierpieć, ale dlaczego nie spotkał się z kolegą albo z większą paczką znajomych?
Doskonale rozumiem to, że nie wiesz co myśleć. Mam nadzieję, że chłopak zrozumie Cię i podobne sytuacje nie będą się powtarzać, u mnie powtarzały się...
Pokłóciłam się z swoim mężczyzną a ten poszedł z inna kobietą do kina, nie powiedział mi o tym a na dodatek zapłacił jej za jedzenie i bilety. Czy mogę uznać to za zdradę? A przyłapałam go na gorącym uczynku ! Postanowiłam pójść z koleżanką do kina a tu się okazuje,że byśmy siedzieli w jednej sali na tym samym seansie! Twierdził,że to nie jest żadna randka ale jakoś w to nie wierze. Co mam myśleć? POMÓŻCIE !
Witaj.To troche tak jak w filmach Woody Allena...choc wiem,ze nie jest Ci do smiechu.Jak dla mnie facet postapil po swinsku-ukaral Cie jak dziewczynke,poszedl sobie z inna do kina.Mysle,ze jezeli Cie to boli,to nie jest to przesadzona reakcja.pzdr.