ciągnąć to dalej czy wywalić PANA?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Witam kobietki, zaglądam tu od kilku miesięcy i wiem, że możecie mi pomóc podjąć rozsądną decyzję co dalej zrobić z tym moim życiem, a więc rok temu dowiedziałam się o zdradzie mojego faceta zdradzał mnie gdy byłam w ciąży (to dość częste z tego co tu przeczytała i szczerze nie rozumiem dlaczego) romans trwał kilka miesięcy, zdradził mnie nie tylko fizycznie ale i emocjonalnie bo się zaangażował, pisali ze sobą setki dosłownie setki sms-ów rozmawiali ze sobą ponad godzinę dziennie i co gorsza pisał do nie nawet jak był w domu!!! kiedy jak?? sama nie wiem bo nic nie zauważyłam, ale to chyba dlatego, że kochałam i ufałam bardziej niż samej sobie. Pisał do owej PANI jak to jest mu ze mną źle jaki jest nie szczęśliwy i w dodatku mówił jej że zaszłam z nim w ciążę specjalnie aby go złapać a to nieprawda!! zanim zaszłam w ciążę to wspominałam o ślubie o rodzinie bardzo go kochałam a, że sama pochodzę z rozbitej rodziny to z nim chciałam stworzyć ciepły dom rozumiecie dzieci miłość, dla mnie on był tym jedynym ale ja dla niego nie, nie chciał ślubu mówił że jeszcze nie teraz a potem ciąża a na koniec ten cały romans świat mi się zawalił, wylądowałam w szpitalu z zagrożoną ciążą on przyjechał zapłakany i załamany jak to sobie zdał sprawę, że kocha, że jestem kobietą jego życia, że spał z nią tylko raz i od razu tego żałował itd. nawet poszedł do psychiatry, ok postanowiłam dać szansę, chciałam wiedzieć tylko czy tym razem mówi mi prawdę czy kłamie w końcu kłamał tyle miesięcy mówił że mnie kocha a za chwilę do innej mówił dokładnie to samo, nie wiem może to głupie z mojej strony ale nie mogę uwierzyć w te teksty że tylko raz a dla mnie to bardzo ważne bo jeśli było tego więcej to gdyby nie to że się dowiedziałam to Bóg jeden wie ile to by trwało i te jego tłumaczenia wezmą w łeb, nie mogę zapomnieć o tym co zrobił o kłamstwach i o tych podłych słowach o mnie i o dziecku, które dopiero miało się urodzić, teraz stara się bardzo nie powiem nie ma z nią kontaktu jest przy maleństwie i przy mnie wciąż powtarza jaki wielki błąd popełnił, że tylko my się dla niego liczymy no i niby wszystko ok tylko ja nie mogę zapomnieć, wciąż myślę, że mi ściemnia i tak naprawdę zaszło między nimi więcej niż mi powiedział, wciąż myślę o rozstaniu ostatnio nawet mam takie myśli że ja go tak naprawdę wcale nie znam, kocham tego durnia ale i nie nawiedzę, strasznie się boje, że zrobi to znowu a ja drugi raz tego nie zniosę i teraz prośba do was czy komuś z was się udało???? czy jest możliwe zapomnieć i kochać tak jak dawniej i co zrobić z tą okropną chęcią poznania prawdy odpuścić sobie i spróbować wybaczyć?? dziewczyny proszę pomóżcie miną już rok a ja czuję że wciąż jestem w punkcie wyjścia.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

trochę jesteś w ciężkiej sytuacji może dajcie sobie czasu np.terapia poobserwuj go jakiś czas.Ale przy małym dziecku to trochę ciezko

3

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Jeśli przez rok jesteś dalej w punkcie wyjścia-to tylko mądry terapeuta Ci pomoże.
Powodzenia.

4

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Dla mnie to znacznie gorsze od fizycznej zdrady takich świństw się nie wybacza co innego seks z kochanką i mówienie że coś chwilowo się pogorszyło bądź po prostu dodatkowe bodźce a co innego tak chamskie zachowanie. Wywal gada z domu. Innego wyjścia nei ma a dzieci po czasie doskonale to zrozumieją bo nie wyobrażam sobie relacji dziecko ojciec który nie akceptuje ciąży.

5

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

My mamy tylko jedno dziecko to jest nasze pierwsze i chodzi o to, że on kocha to maleństwo i nie powiem stara się tylko że ja nie mogę zapomnieć do tego dochodzi świadomość że jestem sama nie mam rodziców i nie mam swojego mieszkania, czasem są dni że jest ok i wydaje mi się że już w końcu będzie dobrze ale to gó...no za jakiś czas wraca i ta durna chęć poznania prawdy jak to faktycznie było, nie wiem po co mi to, ale to ciągle siedzi mi w głowie boje się że znowu mnie zawiedzie on ciągle mi powtarza że nie zrobi tego więcej no ale jak mu uwierzyć?? Skoro nawet ciąża go nie powstrzymała. To jest naprawdę trudne odeszła bym, ale boje się, że sobie nie poradzę a w dodatku za tydzień muszę wrócić do pracy i maleństwem ma zająć się jego ciocia bo ja nie mam nikogo. No i co zrobić??? Zaufać??? Proszę napiszcie czy którejś z WAS kobietki udało się zapomnieć i być szczęśliwą.

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Nie udało się zapomnieć...rozwiodłam się ....na szczęście smile

7

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??
złamana_róża napisał/a:

Nie udało się zapomnieć...rozwiodłam się ....na szczęście smile

Rozumiem że próbowałaś to ratować?? Ile czasu zajęło Ci podjęcie decyzji o rozwodzie?? było ciężko?? Kurde ja chyba jestem strasznym tchórzem:(

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??
MADLEN123 napisał/a:
złamana_róża napisał/a:

Nie udało się zapomnieć...rozwiodłam się ....na szczęście smile

Rozumiem że próbowałaś to ratować?? Ile czasu zajęło Ci podjęcie decyzji o rozwodzie?? było ciężko?? Kurde ja chyba jestem strasznym tchórzem:(

Próbowałam ratować 3 lata ,obiecywał że już więcej nie zrobi czegoś takiego a potem były kolejne zdrady.... 3 lata i powiedziałam koniec. I szczerze mówiąc żałuję że tak długo zwlekałam powinnam kopnąć go po pierwszym razie.

9

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Powiem Ci ze swojego przykładu,  zdradziłem żonę emocjonalnie,  pisałem z koleżanką z pracy na Fb, wydawało się że nic nie robie złego bo nic do niej nie czułem tylko ja jej się podobałem ale wracając do sedna ty wytrzymała juz rok, moja jeszcze obecnie żona nie może wytrzymać 1,5 miesiąca i juz chce rozwodu, ja bym walczył,  walczył o to by zapomnieć i zbudować coś pięknego. Wydaje mi się tak ze kobieta jest ciężej zapomnieć niż facetom, chociaż może mogę się mylić bo nie przeżyłem tego.
Powodzenia

10

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??
Grzes_pro napisał/a:

Powiem Ci ze swojego przykładu,  zdradziłem żonę emocjonalnie,  pisałem z koleżanką z pracy na Fb, wydawało się że nic nie robie złego bo nic do niej nie czułem tylko ja jej się podobałem ale wracając do sedna ty wytrzymała juz rok, moja jeszcze obecnie żona nie może wytrzymać 1,5 miesiąca i juz chce rozwodu, ja bym walczył,  walczył o to by zapomnieć i zbudować coś pięknego. Wydaje mi się tak ze kobieta jest ciężej zapomnieć niż facetom, chociaż może mogę się mylić bo nie przeżyłem tego.
Powodzenia

Wytrzymałam bo go kocham!! chociaż powiem ci po 1,5 miesiąca też chciałam go zostawić oj i to nie raz ale on się nie poddawał cały czas przyjeżdżał wymyślał jakieś wspólne wyjazdy żebym tylko nie myślała a ja urządziłam mu piekło na ziemi z awanturami i krzykami, że nie miał prawa i jak śmieć się zachował, a co on na to?? Że jest śmieciem, że nie zasługuję na szanse ale bardzo tego chce abym mu wybaczyła i chyba to mnie przekonało że zostałam no bo po co ktoś męczył by się ze mną przez tyle miesięcy gdyby mu nie zależało, tylko że ja jestem strasznie pamiętliwa i chyba w tym problem, chciałabym zapomnieć i wybaczyć w końcu mamy dziecko kurde tylko jak???

11

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Moja zona tez jest bardzo pamietliwa częściej pamiętała te złe życzy niż te dobre, jest pesymistka a optymistą chociaż teraz nie bo przeżywam najgorszy kryzys w swoim życiu. Ja miałem szanse jedna korzystałem z niej ale nie do końca jak trzeba. Tez żonę chciałem zabierać do restauracji na basen na spacery nawet na wyjazdy w weekend ale ona nie chciała.
Wydaje mi się ze człowiek uczy się na błędach i on pewnie go zrozumiał (ja swój tez zrozumiałem dopiero po utracie zony), będziesz to pewnie pamiętać ta złą chwile w życiu a życie jest ja droga przez którą jedziemy sami lub we dwoje a przy niej są przystanki na których czekaj na nas wyzwania te dobre i te złe, każdy przystanek będziesz pamiętać tylko abyś nie została na nim sama (tak jak ja).

12

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Witaj ja też jestem w sytuacji , gdzie przyszły ojciec mojego dziecka zdradził mnie  gdy ja jestem w ciąży. Zaczął ok miesiąc przed tym jak sie dowiedział, że będzie ojcem. I nawet to go nie powstrzymało zeby zerwać tą znajomość w którą wdepnął drugi raz bo tak tęsknił. Za pierwszym razem , gdy to zrobił też żałował itp itd no ale tęsknota i to , że go zauroczyła była silniejsza od naszego związku i naprawy. Wiem , że z takim człowiekiem już nie da się żyć , nie da się zapomnieć. Nie kocham go już i wiem gdyby jemu zależało na naszym szczęsciu to tą jego  tęskontę i co tam jeszcze czuł do niej porzuciłby dla mnie...
Łączy nas praca i dziecko i nieraz chęć zakończenia męki jaką przechodzimy bo on nie chce słuchac, rozmawiac - jedynie na sms ! a ja nie zapomne , nie wybaczę i nie przestanę pytać skoro to boli... on wie, że nie wiem co z nami będzie bo mówię mu to często.  Nie da się tak życ i w sumie sama wiesz , że już nie będziesz szcześliwa jak kiedyś ... nie pytaj innych zrób co Ci serce mówi, czasami mimo miłości nie ma co się męczyć... a możesz też odejść na jakiś czas , przemyśleć na spokojnie , bez niego za plecami ... to pomaga i zobaczysz czy wolisz być sama czy z nim...

13

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Dziękuję wam za odzew:) nawet nie wiecie jak to pomaga gdy ktoś zupełnie obcy spojrzy na to wszystko świeżym okiem,jeszcze nie podjęłam decyzji,ale chyba postaram się może troszkę bardziej dla nas i naszego synka, może faktycznie coś dotarło do tej jego głowy i nie będzie następnego razu. Jeszcze nie wiem co zrobić ale coraz mocniej skłaniam się do zostania z nim i spróbować zapomnieć może się uda kto wie może ten mój PAN podobnie jak Grzes_po zrozumiał swój błąd, napiszę wam jak idą te moje starania:) dzisiaj mam dobry dzień:) kocham tego mojego gamonia może uda mi się zapomnieć, nawet nie wiecie jak bardzo pomaga mi pisanie tutaj to jak terapia w końcu mogę napisać wszystko co myślę wyrzucić to z siebie i wtedy jest mi łatwiej to wszystko ogarnąć:)

14 Ostatnio edytowany przez złamana_róża (2014-06-24 12:26:10)

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Życzę Ci jak najlepiej ale nie łudź się że uda Ci się zapomnieć. Ja nie umiałam choc się starałam to i tak w najmniej oczekiwanym momencie to wracało, wracały myśli czy ją też tak dotykał, całował,pieścił, mówił tak jak do mnie. I życzę żeby to się nie powtórzyło żeby jednak zrozumiał co jest najważniejsze. Pozdrawiam i powodzenia.

I jeszcze jedno, wyszłam pokiereszowana z tego związku, nieufna,poraniona. Zniszczył moje poczucie wartości, upokarzał przez swoje zdrady za co obwiniał mnie (?). Długo trwało zanim się odbudowałam, zanim się podniosłam. Przeszłam długą terapię zanim zaczęłam kochać,szanować i akceptować siebie. I dziś jestem szczęśliwa,mam cudownego partnera i spokój.
I dziś już wiem że nie było warto wybaczać,walczyć.

15

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??
złamana_róża napisał/a:

Życzę Ci jak najlepiej ale nie łudź się że uda Ci się zapomnieć. Ja nie umiałam choc się starałam to i tak w najmniej oczekiwanym momencie to wracało, wracały myśli czy ją też tak dotykał, całował,pieścił, mówił tak jak do mnie. I życzę żeby to się nie powtórzyło żeby jednak zrozumiał co jest najważniejsze. Pozdrawiam i powodzenia.

I jeszcze jedno, wyszłam pokiereszowana z tego związku, nieufna,poraniona. Zniszczył moje poczucie wartości, upokarzał przez swoje zdrady za co obwiniał mnie (?). Długo trwało zanim się odbudowałam, zanim się podniosłam. Przeszłam długą terapię zanim zaczęłam kochać,szanować i akceptować siebie. I dziś jestem szczęśliwa,mam cudownego partnera i spokój.
I dziś już wiem że nie było warto wybaczać,walczyć.

Aż mi dreszcze przeszły gdy to przeczytałam, boję się bardzo takiego końca, nie znam twojej historii, ale musiało być ciężko, mam tylko szczerą nadzieje że u mnie będzie inny koniec ale czas pokaże, napiszę jak nam idzie i jeśli będę pewna że się nie uda zakończę to i jeszcze jedno ja nie mam zaniżonej samooceny owa Pani do pięt mi nie dorasta i to też mnie bardzo dziwi że się pokusił na takie byle co, nawet po ciąży znam swoją wartość i na szczęście ciąża nie zostawiła na moim ciele żadnych przykrych niespodzianek, nie winię siebie za tą zdradę to jest tylko i wyłączenie jego wina i jego błąd nie dam sobie wmówić że jestem współwinna.

16 Ostatnio edytowany przez złamana_róża (2014-06-24 12:48:04)

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Moja historia jest podobna do wielu innych tu. Pierwsza zdrada 2 tygodnie przed ślubem. Wybaczyłam bo kochałam,bo się kajał,obiecywał że to się nie powtórzy. Był spokój przez 6 miesięcy. Potem wychodziły kolejne zdrady. I żyłam tak przez 3 lata. To nie on zniszczył moją samoocenę tylko kolejne zdrady,myśl że ja nie wystarczam że nie wiem czego szuka u innych kobiet czego nie mam ja. Po każdej zdradzie obiecanki, pokazywanie jak zależy mu na mnie i na naszym małżeństwie. Ale już nigdy mu nie zaufałam,każde spóźnienie,każda nieobecność była dla mnie podejrzana. Aż nadszedł dzień w którym wróciłam wcześniej ze szkolenia bo chciałam mu zrobić niespodziankę na urodziny. Mówił jak mu źle że mnie nie będzie w ten dzień więc wróciłam. Na szczęście dla mnie nakryłam go w naszym łóżku z żoną jego najlepszego przyjaciela smile Nie zauważyli mnie więc szybka fotka telefonem mms do jego przyjaciela i czekanie na niego. Weszliśmy oboje i się zakończyły nasze małżeństwa..... To cała historia moich zmarnowanych prawie 4 lat życia smile

17

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??
złamana_róża napisał/a:

Moja historia jest podobna do wielu innych tu. Pierwsza zdrada 2 tygodnie przed ślubem. Wybaczyłam bo kochałam,bo się kajał,obiecywał że to się nie powtórzy. Był spokój przez 6 miesięcy. Potem wychodziły kolejne zdrady. I żyłam tak przez 3 lata. To nie on zniszczył moją samoocenę tylko kolejne zdrady,myśl że ja nie wystarczam że nie wiem czego szuka u innych kobiet czego nie mam ja. Po każdej zdradzie obiecanki, pokazywanie jak zależy mu na mnie i na naszym małżeństwie. Ale już nigdy mu nie zaufałam,każde spóźnienie,każda nieobecność była dla mnie podejrzana. Aż nadszedł dzień w którym wróciłam wcześniej ze szkolenia bo chciałam mu zrobić niespodziankę na urodziny. Mówił jak mu źle że mnie nie będzie w ten dzień więc wróciłam. Na szczęście dla mnie nakryłam go w naszym łóżku z żoną jego najlepszego przyjaciela smile Nie zauważyli mnie więc szybka fotka telefonem mms do jego przyjaciela i czekanie na niego. Weszliśmy oboje i się zakończyły nasze małżeństwa..... To cała historia moich zmarnowanych prawie 4 lat życia smile

historia jak z filmu!! Szok!!! ja chyba bym zwariowała, musisz być bardzo silną osobą skoro dałaś sobie radę z tym wszystkim!!! mam nadzieje że ja też kiedyś będę taka silna i mimo wszystko nic już więcej złego się nie wydarzy, marzę o końcu ,, i żyli długo i szczęśliwie'' ale czas pokaże

18

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

MADLEN życie pisze najlepsze scenariusze smile Dałam radę bo miałam wsparcie w rodzicach,rodzinie. Mój tato najpierw nawrzeszczał na mnie że nic nie mówiłam,że tak długo to znosiłam a potem zapisał mnie na terapię, pomagał,był ze mną wtedy 24h, pilnował żebym jadła,spała. Trwało to kilka miesięcy aż pewnego dnia obudziłam się spokojna :)z myślą ''ja Ci jeszcze pokażę co straciłeś'' Zaczęłam dbać o siebie i tylko siebie.  Potem decyzja o przeprowadzce do miasta oddalonego o 400 km. Szczęście bo po tygodniu znalazłam tu dobra pracę. I odnalazłam się tu, rzuciłam się w wir pracy. Potem kolejne awanse. I dziś mogę powiedzieć że jestem szczęśliwa smile Tylko na kolejny związek byłam gotowa dopiero po 4 latach od rozwodu...

19

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

złamana_róża zazdroszczę Ci rodziców ja jestem troszkę w gorszej sytuacji mogę tylko liczyć na siostrę która też sama wychowuje mojego 8-letniego bratanka (ma go w rodzinie zastępczej) i to tyle wsparcia u mnie, ja jeśli podejmę decyzję o odejściu to będę musiała poradzić sobie z tym sama i z wychowaniem synka również moi rodzice nie żyją już od dawna, dlatego jest mi tak trudno podjąć jakąkolwiek decyzję.

20

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

No i skończona historia:( miałyście rację, nie udało się po staraniach, kłótniach, potem znowu staraniach w końcu koniec, a dlaczego bo poprosiłam abyśmy się pobrali, Pan stwierdził że nie podejmie żadnej decyzji ponieważ wciąż wracamy do tematu zdrady a to że ja w ten sposób chce to zakończyć to całe g....wno i żyć dalej jak rodzina to jest nie ważne, jestem pamiętliwa ale skoro chce ślubu to znaczy że z tym człowiekiem chce spędzić życie a ON?? po raz kolejny pokazuje mi że mimo jego gorących zapewnień że tylko ja i nikt inny wciąż sam ma wątpliwości.

Kurde czy ja robię coś nie tak??? Czy to źle że mimo tych wszystkich kłótni i jego kłamstw chce dać mu szansę i spędzić z nim życie, czy w ten sposób nie pokazuje mu jak bardzo go kocham??? a co wy o tym wszystkim myślicie??

21

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??
MADLEN123 napisał/a:

No i skończona historia:( miałyście rację, nie udało się po staraniach, kłótniach, potem znowu staraniach w końcu koniec, a dlaczego bo poprosiłam abyśmy się pobrali, Pan stwierdził że nie podejmie żadnej decyzji ponieważ wciąż wracamy do tematu zdrady a to że ja w ten sposób chce to zakończyć to całe g....wno i żyć dalej jak rodzina to jest nie ważne, jestem pamiętliwa ale skoro chce ślubu to znaczy że z tym człowiekiem chce spędzić życie a ON?? po raz kolejny pokazuje mi że mimo jego gorących zapewnień że tylko ja i nikt inny wciąż sam ma wątpliwości.

Kurde czy ja robię coś nie tak??? Czy to źle że mimo tych wszystkich kłótni i jego kłamstw chce dać mu szansę i spędzić z nim życie, czy w ten sposób nie pokazuje mu jak bardzo go kocham??? a co wy o tym wszystkim myślicie??

Madlen moim zdaniem nie zrobiłaś nic złego ani źle. Pokazałaś mu chęć naprawienia związku, że chcesz mimo wszystko być z nim, zapomnieć I zacząć od nowa. To on robi wszystko zeby się rozwaliło. Tu nie ma twojej winy tylko jego niechęć.

Przykro mi że tak się ułożyło,bo życzyłam Ci jak najlepiej:) Trzymaj się

22

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

dziękuję złamana-różo, bardzo bym chciała jakoś to ogarnąć ale mi nie wychodzi siedzę i ryczę, zastanawiam się czy ja jestem normalna że chce być z człowiekiem który tak mocno mnie skrzywdził?? on jak tylko poruszam temat zdrady bez kłótni chce tylko porozmawiać to reaguje bardzo agresywnie że znowu do tego wracam a on chce zapomnieć i zarzuca mi ze to ja psuje to wszystko. chce zapomnieć ale czasem to wraca i chciałabym się wypłakać żeby mnie przytulił i powiedział że będzie dobrze ale on tylko się wkurza że znowu o tym myślę i znowu jest kłótnia i tak od roku, On stwierdził ze zrobił bardzo dużo bo przecież został z nami, jest i jak zmieniałam zdanie lub krzyczałam na niego to on i tak w końcu wracał to według niego wystarczający dowód ze mu zależy, to dlaczego skoro mówię o małżeństwie to zamiast się ucieszyć to jest awantura to jest normalne??? nie jestem bez wad wiem o tym ale nigdy nie zdradziłam byłam szczera i nie kłamałam, może chciała za dużo?

nic z tego nie rozumiem????????????????????

23

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Myślę, że masz niebywałego farta, że nie będziesz żoną tego gościa, kiedyś to docenisz...

24

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??
assassin napisał/a:

Myślę, że masz niebywałego farta, że nie będziesz żoną tego gościa, kiedyś to docenisz...

I tu się zgadzam z Tobą....

25

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??
assassin napisał/a:

Myślę, że masz niebywałego farta, że nie będziesz żoną tego gościa, kiedyś to docenisz...

Już sama nie wiem:( kocham go, ale mam swoją godność i nie pcham się tam gdzie mnie nie chcą nie jestem desperatka jestem atrakcyjna osoba i nie dam się poniżać, nie odzywam się do niego, nie dzwonie nie pisze ale bardzo tęsknie:(

26

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Twierdzisz, że nie jesteś desperatką, ale właśnie tak się zachowujesz.
Czy kochasz...? Trudno powiedzieć, raczej pragniesz być kochaną przez kogoś kto ma Cię w poważaniu. I z całą pewnością to nie jest Wasza ostatnia runda na tym "ringu"...

27

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??
assassin napisał/a:

Twierdzisz, że nie jesteś desperatką, ale właśnie tak się zachowujesz.
Czy kochasz...? Trudno powiedzieć, raczej pragniesz być kochaną przez kogoś kto ma Cię w poważaniu. I z całą pewnością to nie jest Wasza ostatnia runda na tym "ringu"...

przykro mi to czytać ale chyba masz rację:(

28

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Wiesz co zdrada to zdrada, i na pewno ona zmienia wszystko.Wiec nie ma opcji zeby było tak jak wcześniej , żeby odzyskać i zaufać tak jak wcześniej.Tym bardziej że usłyszałaś wiele przykrych słów i tego nigdy nie zapomnisz zawsze gdzieś będzie ta zdrada i te słowa wisiały nad Toba.Ok może i jest jakaś tam szansa ze Twój facet się zmieni i będzie się starał. Możecie się starać oboje.Pamietaj możesz mu wybaczyć ale na pewno nigdy nie zapomnisz o tym co zrobił i w chwilach zwątpienia czy kłotni bedziesz mu to wypominać.A to nie ma sensu. Czasem warto się rozstać i dać sobie szansę żyć na nowo.Wiem macie dziecko i to komplikuje sytuacje czy sie rozstac czy nie. Możecie się rozstać ale przecież i tak dziecko będziecie wychowywać razem. On zawsze bedzie jego ojcem i to sie nie zmieni. A lepiej dla dobra dziecka żebyście się rozstali i wychowywali je w miare dobrych stosunkach niz żebyście mieli być razem i skakac sobie do oczu,żyć jak kot z psem przez zdradę. Znam kilka par które sie rozstały a mają dzieci i  teraz maja duzo lepsze stosunki ze sobą.

Warto tu pomysleć egoistycznie, o sobie czy faktycznie na to wszystko zasługujesz?? Bo myslę że nie, nikt nie zasługuje na takie traktowanie. I przede wszystkim jak raz zdradził to i bez skrupułów zdradzi drugi i trzeci.

29

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Witam wszystkich trochę się nie odzywałam, ale nie było kiedy, dużo się działo w moim życiu, assassin miałeś rację mówiąc że to nie jest ostatnie słowo w tym wszystkim, pewnie powiecie że jestem nie normalna, ale pozwoliłam mu wrócić to wyszło od niego prosił tłumaczył, że nie chce ślubu bo ciągle mówię o zdradzie i nie mogę zapomnieć,że boi się że po raz kolejny w kłótni zmienię zdanie i karze mu się wynieść i że on też musi mi zaufać że będzie dobrze że go nie zostawię, nie wiem czy jestem taka głupia czy tak bardzo go kocham nie mam pojęcia czy dobrze robię ale na razie jesteśmy razem nie wiem jak to się skończy, wiecie dzisiaj jak przeczytała mojego Posta to byłam w szoku że to naprawdę się wydarzyło i ze ja dalej kocham jak to możliwe nie wiem, może dlatego że przez 3,5 roku był idealny kochany i czuły ufałam mu bardziej niż sobie, teraz stara się bardzo ale jak to się skończy nie wiem. Kurde czy to normalne że tak się motam??

30

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Zostaw go. On się nie zmieni. Tacy faceci się nie zmieniają. Może na miesiąc. Ale potem znów będzie to samo. Nie niszcz siebie. Ja rok straciłam życia na takie cyrki.

31

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Hej trochę się nie odzywałam, ale i też nie było czas i sama nie wiedziałam jak to się wszystko zakończy, ale teraz muszę wam powiedzieć szczerze że jestem szczęśliwa:) tan naprawdę:) w końcu już nie myślę codziennie o tym całym szambie które mnie spotkało, mam to wszystko w głębokim poważaniu:) wreszcie po prawie 1,5 roku mogę powiedzieć że jestem SZCZĘŚLIWA  I SPOKOJNA:) mam cudownego synka, świetną pracę i w końcu własne mieszkanie:) wszystkim fajnym kobietkom które spotkało to samo życzę właśnie takiego stanu:) powodzenia kochane uda się wam!!!!!!!! Trzeba o siebie walczyć!!!!!

32

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

To w końcu jesteście razem czy nie?
Bo w swojej ostatniej wiadomości piszesz: "jestem SZCZĘŚLIWA  I SPOKOJNA:) mam cudownego synka, świetną pracę i w końcu własne mieszkanie:)" a gdzie PAN, który jest w tytule wątku?

33

Odp: ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

jesteśmy razem,byłam u psychologa co bardzo mi pomogło, nie dręczę ani jego ani siebie pytaniami co? gdzie?  jak? i dlaczego? bo to bez sensu, zdałam sobie sprawę że jestem fajną osobą i dam radę bez niego i wiesz co:) dopiero wtedy byłam gotowa wybaczyć tak naprawdę:)i z nim zostać i już od dłuższego czasu jest ok:) musiałam przejść długą drogę do tego stanu, musiałam też stoczyć wiele ,,bitew'' zarówno sama se sobą jak i z moim facetem ale nie żałuje, ufam że się nie powtórzy i już się nie boję:) a jeśli nawet zrobi mi to znowu to trudno ja dam radę a on już wtedy zostanie bez rodziny bo kolejnego razy nie wybaczę NIGDY! jestem bogatsza o te doświadczenia choć przykre to na pewno wyciągnę wnioski na przyszłość, może jestem głupią optymistką i powiecie mi że powinnam go wyrzucić ale ja chce spróbować dla siebie i mojego synka:)

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ciągnąć to dalej czy wywalić PANA??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024