Nie radzę sobie w życiu... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Nie radzę sobie w życiu...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Nie radzę sobie w życiu...

Witajcie! na wstępie zaznaczę ,że jestem facetem,ale postanowiłem tu napisać by poradzić się was jak żyć!
Zacznę od początku...Mam 22 lata mieszkam z rodzicami którzy traktują mnie jak dziecko mimo mojego wieku zawsze byłem dla nich zerem nigdy nie potrafili mnie pochwalić. Nigdy się nie zwierzałem rodzicom ze swoich problemów nawet szczerze z nimi nie rozmawiałem.W ich oczach zawsze wszystko robiłem źle w dzieciństwie mój ojciec był alkoholikiem przez co ciągle w domu były awantury i Policja(widziałem do czego prowadzi alkohol dlatego aktualnie nie piję i nie palę) ,tak naprawdę to nie miałem dzieciństwa. W szkole byłem taką szarą myszką i popychadłem dla innych ,ale to nie jest główny problem w moim życiu.Głównym problemem jestem ja sam ponieważ mam straszne kompleksy w stosunku do swojej osoby ,a wręcz nienawidzę siebie. Od urodzenia mam zeza przez którego czuję się inny niż wszyscy. Nigdy nie miałem dziewczyny,bo jestem strasznie nie śmiały i nie potrafię się odezwać i od razu zakładam ,że nie mam szans u nikogo. Gdy kogoś mijam na ulicy to wiem ,że ta osoba jest ode mnie lepsza pod każdym względem i automatycznie stawiam siebie na ostatnim miejscu.Nie potrafię nawiązać kontaktu z ludźmi i najlepiej przesiedziałbym w domu całe dnie. Nie mam żadnego planu na życie. Jestem strasznie samotny. Wiem,że teraz się użalam nad sobą, ale piszę to wszystko na tym forum ,bo nawet nie mam z kim o tym wszystkim pogadać...Czasami przechodzą mi po głowie myśl-Po co ja żyję?? Jestem zerem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie radzę sobie w życiu...

Nie Jesteś zerem , jesteś wspaniałym młodym człowiekiem . Zeza można zoperować , albo okulary z ciemniejszymi szkałami  założyć i mniej jest widoczny . Rodziny się nie wybiera . Nie przejmuj się krytycznymi słowami rodziców . Tłumacz Sobie , że Oni koniecznie się chcą dowartościować Twoim kosztem , a Ty się NIE DAJ . Pozdrawiam

3

Odp: Nie radzę sobie w życiu...

PIERWSZA SPRAWA!!!! Musisz pokochać siebie bez tego nic się nie uda!!!! (sama wiem jak to jest żyć w kompleksach i nienawiści do siebie)
A tu kilka świetnych sposobów na to, żebyś się czuł lepiej:
1. znajdź fajnego psychologa big_smile od kiedy ja chodzę moje życie się zmieniło big_smile czuję się lepiej a wierz mi przeżyłam trochę w swoim życiu smile chodzę na kasę chorych trafiłam na niesamowitą kobietę, która bardzo mi pomaga
2. stawiaj sobie małe cele, które możesz osiągnąć (te cele mają być tylko dla Ciebie) np. schudnę 3 kg, wyjadę gdzieś na weekend, kupię sobie fajną koszulę itp. to bardzo pomaga przetrwać big_smile
3. zacznij biegać!!!!!!!!!! albo spacerować ;P biegający faceci są seksi ;P nie dosyć, że będziesz czuł się lepiej fizycznie to i psychicznie smile znam to na własnym przykładzie big_smile
4. jeżeli nie lubisz czegoś w swoim wyglądzie to to zmień big_smile a jeśli nie możesz zmienić to się z tym pogódź np. ja mam małe cycki naprawdę malutkie i to był mój ogromny kompleks (miałam ich tysiące ale ten był straszny tongue) i pewnego dnia postanowiłam, że jak nie mogę mieć ładnego biustu to będę miała fajny tyłek i zaczęłam dbać o tyłek tongue może to trochę płytkie, ale wierz mi to pomaga big_smile
5. zacznij robić coś co lubisz big_smile ja wróciłam do czytania książek smile nie miałam nawet chwili na to bo cały swój wolny czas poświęcałam swojemu dziecku smile
Jak zaczniesz o siebie dbać psychicznie i fizycznie to czy będziesz mieszkał z rodzicami, przy których czujesz się źle, czy też nie to nie będzie miało dla Ciebie żadnego znaczenia.

4

Odp: Nie radzę sobie w życiu...
nula87 napisał/a:

PIERWSZA SPRAWA!!!! Musisz pokochać siebie bez tego nic się nie uda!!!! (sama wiem jak to jest żyć w kompleksach i nienawiści do siebie)
A tu kilka świetnych sposobów na to, żebyś się czuł lepiej:
1. znajdź fajnego psychologa big_smile od kiedy ja chodzę moje życie się zmieniło big_smile czuję się lepiej a wierz mi przeżyłam trochę w swoim życiu smile chodzę na kasę chorych trafiłam na niesamowitą kobietę, która bardzo mi pomaga
2. stawiaj sobie małe cele, które możesz osiągnąć (te cele mają być tylko dla Ciebie) np. schudnę 3 kg, wyjadę gdzieś na weekend, kupię sobie fajną koszulę itp. to bardzo pomaga przetrwać big_smile
3. zacznij biegać!!!!!!!!!! albo spacerować ;P biegający faceci są seksi ;P nie dosyć, że będziesz czuł się lepiej fizycznie to i psychicznie smile znam to na własnym przykładzie big_smile
4. jeżeli nie lubisz czegoś w swoim wyglądzie to to zmień big_smile a jeśli nie możesz zmienić to się z tym pogódź np. ja mam małe cycki naprawdę malutkie i to był mój ogromny kompleks (miałam ich tysiące ale ten był straszny tongue) i pewnego dnia postanowiłam, że jak nie mogę mieć ładnego biustu to będę miała fajny tyłek i zaczęłam dbać o tyłek tongue może to trochę płytkie, ale wierz mi to pomaga big_smile
5. zacznij robić coś co lubisz big_smile ja wróciłam do czytania książek smile nie miałam nawet chwili na to bo cały swój wolny czas poświęcałam swojemu dziecku smile
Jak zaczniesz o siebie dbać psychicznie i fizycznie to czy będziesz mieszkał z rodzicami, przy których czujesz się źle, czy też nie to nie będzie miało dla Ciebie żadnego znaczenia.

Bardzo dobre rady big_smile

5

Odp: Nie radzę sobie w życiu...
facet220 napisał/a:

Witajcie! na wstępie zaznaczę ,że jestem facetem,ale postanowiłem tu napisać by poradzić się was jak żyć!
Zacznę od początku...Mam 22 lata mieszkam z rodzicami którzy traktują mnie jak dziecko mimo mojego wieku zawsze byłem dla nich zerem nigdy nie potrafili mnie pochwalić. Nigdy się nie zwierzałem rodzicom ze swoich problemów nawet szczerze z nimi nie rozmawiałem.W ich oczach zawsze wszystko robiłem źle w dzieciństwie mój ojciec był alkoholikiem przez co ciągle w domu były awantury i Policja(widziałem do czego prowadzi alkohol dlatego aktualnie nie piję i nie palę) ,tak naprawdę to nie miałem dzieciństwa. W szkole byłem taką szarą myszką i popychadłem dla innych ,ale to nie jest główny problem w moim życiu.Głównym problemem jestem ja sam ponieważ mam straszne kompleksy w stosunku do swojej osoby ,a wręcz nienawidzę siebie. Od urodzenia mam zeza przez którego czuję się inny niż wszyscy. Nigdy nie miałem dziewczyny,bo jestem strasznie nie śmiały i nie potrafię się odezwać i od razu zakładam ,że nie mam szans u nikogo. Gdy kogoś mijam na ulicy to wiem ,że ta osoba jest ode mnie lepsza pod każdym względem i automatycznie stawiam siebie na ostatnim miejscu.Nie potrafię nawiązać kontaktu z ludźmi i najlepiej przesiedziałbym w domu całe dnie. Nie mam żadnego planu na życie. Jestem strasznie samotny. Wiem,że teraz się użalam nad sobą, ale piszę to wszystko na tym forum ,bo nawet nie mam z kim o tym wszystkim pogadać...Czasami przechodzą mi po głowie myśl-Po co ja żyję?? Jestem zerem.

Witaj! Tak jak napisała nula87, psycholog to dobry pomysł. Może Ci pomóc zrozumieć siebie:) Mówisz, że nie masz planu na życie... a masz jakieś marzenia? Na pewno masz:) To właśnie z tych marzeń spróbuj zrobić swój plan na życie.
Jeżeli Twój zez jest Twoim ogromnym kompleksem, zrób coś, aby to zmienić! Zorientuj się w temacie, czy można to zoperować w ramach nfz, idź z tym do lekarza. Ale to nie znaczy, że dopóki nie usuniesz zeza, musisz być nieszczęśliwy. Możesz lubić siebie już teraz! Być może brzmi to nieco banalnie, ale tak właśnie jest. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, czy Ty sam siebie zaakceptujesz i pokochasz. Rozejrzyj się trochę "po ludziach". Patrz jak się od siebie różnią. Jeżeli otworzysz się na drugiego człowieka, pokażesz jaki jesteś sympatyczny i fajny, to nie będzie miało znaczenia, czy masz zeza, albo krzywe nogi, albo krzywe zęby;) Twoim problemem jest jedynie niskie poczucie własnej wartości. Pracuj nad tym!

6

Odp: Nie radzę sobie w życiu...
nula87 napisał/a:

PIERWSZA SPRAWA!!!! Musisz pokochać siebie bez tego nic się nie uda!!!! (sama wiem jak to jest żyć w kompleksach i nienawiści do siebie)
A tu kilka świetnych sposobów na to, żebyś się czuł lepiej:
1. znajdź fajnego psychologa big_smile od kiedy ja chodzę moje życie się zmieniło big_smile czuję się lepiej a wierz mi przeżyłam trochę w swoim życiu smile chodzę na kasę chorych trafiłam na niesamowitą kobietę, która bardzo mi pomaga
2. stawiaj sobie małe cele, które możesz osiągnąć (te cele mają być tylko dla Ciebie) np. schudnę 3 kg, wyjadę gdzieś na weekend, kupię sobie fajną koszulę itp. to bardzo pomaga przetrwać big_smile
3. zacznij biegać!!!!!!!!!! albo spacerować ;P biegający faceci są seksi ;P nie dosyć, że będziesz czuł się lepiej fizycznie to i psychicznie smile znam to na własnym przykładzie big_smile
4. jeżeli nie lubisz czegoś w swoim wyglądzie to to zmień big_smile a jeśli nie możesz zmienić to się z tym pogódź np. ja mam małe cycki naprawdę malutkie i to był mój ogromny kompleks (miałam ich tysiące ale ten był straszny tongue) i pewnego dnia postanowiłam, że jak nie mogę mieć ładnego biustu to będę miała fajny tyłek i zaczęłam dbać o tyłek tongue może to trochę płytkie, ale wierz mi to pomaga big_smile
5. zacznij robić coś co lubisz big_smile ja wróciłam do czytania książek smile nie miałam nawet chwili na to bo cały swój wolny czas poświęcałam swojemu dziecku smile
Jak zaczniesz o siebie dbać psychicznie i fizycznie to czy będziesz mieszkał z rodzicami, przy których czujesz się źle, czy też nie to nie będzie miało dla Ciebie żadnego znaczenia.

Dziękuje wam za wsparcie! Jeśli został poruszony temat biegania to przyznam się ,że w przeszłości chciałem przebiec maraton i zdobyć jakiś medal ,Ale myślę ,że byłoby to trudne do zrealizowania z tego względu,iż moja praca to 8-12 godz. dziennie więc nie ma za bardzo na to czasu:( Co do tematu zeza to niestety tą wadę nie da się skorygować operacyjnie więc muszę z nią żyć. Mogę tu od czasu do czasu zajrzeć i być z wami w kontakcie? Bo to chyba forum dla kobiet tongue

7

Odp: Nie radzę sobie w życiu...

Co za głupoty piszesz,że nie da sie operacyjnie "zlikwidować" zeza?! Oko można "ustawić"-natomiast leczenie wady wzroku-to inna bajka.
A tak z ciekawości zapytam:jeśli pracujesz,to czemu nie wynajmiesz Sobie np.pokoju?
Tylko siedzisz na garbie rodzicom i jęczysz?!
Co za facet-jak pragnę podskoczyć?!;)

8

Odp: Nie radzę sobie w życiu...

Zuzia nie tak ostro , to jeszcze młody człowiek . A dlaczego juz tak odrazu ma się wyprowadzać od rodziców . On nie jęczy tylko się żali , bo jest Mu przykro .

9

Odp: Nie radzę sobie w życiu...

Ja jestem tu nowa, ale jak będziesz miał ochotę pogadać to dawaj big_smile lubię gadać i słuchać (tu raczej pisać i czytać), chociaż z tym drugim czasem mam problem tongue mi też się marzy maraton, ale daleka droga jeszcze przede mną big_smile bo niedawno zaczęłam biegać tongue no ale nadzieja,  chęci i to, że mam jakiś mały cel do osiągnięcia są!!!  i to najważniejsze big_smile pozdrawiam

10

Odp: Nie radzę sobie w życiu...

Facet220 smile
Też miałem zeza, dopiero niedawno zoperowałem i to raczej z chęci zmiany siebie niż kompleksów. Żyłem z tym 24 lata; miałem kilka związków, lepszych i gorszych ale moje oczy nigdy w żaden sposób nie przyczyniły się do rozstania. Nawet w najgorszych oszczerstwach nikt nie wypomniał mi nigdy mojego wzroku. Kilka moich koleżanek stwierdziło nawet, że zez potrafi być seksowny. smile Jeśli jesteś pewny siebie, masz poczucie humoru i charakter to wygląd schodzi na dalszy plan. Jeżeli źle ci z tym - umów się na wizytę u okulisty, ogólnie zez to nie koniec świata. Wiadomo, niedoskonałości, które są ciągle widoczne mogą prowadzić do paranoicznych kompleksów. Załóż buty i pomyśl o ludziach, którzy nie mają nóg. Ludzie niepełnosprawni potrafią być szczęśliwi i tworzyć związki, a co dopiero ty. Wiara w siebie to podstawa.

Jeżeli czujesz, że sam sobie nie poradzisz - pomyśl o terapeucie. Jeśli ci pomaga pisanie na necie, to pisz.

Nie jesteś zerem, jesteś młody i wszystko przed tobą. Zacznij wychodzić z domu aż się z tym oswoisz, to samo z kontaktami z ludźmi. Nie rzucaj się na głęboką wodę. Początkowo możesz nawet zagadywać ludzi i pytać się gdzie jest poczta, bank itp, nawet jeśli dobrze wiesz, gdzie są. Od czegoś trzeba zacząć. Zacznij ćwiczyć cokolwiek, sport jest zdrowy i poprawia samopoczucie. Poza tym ładnie wyrzeźbiony tors fajnie wygląda w lustrze, i nie tylko.

Trzymaj się.

11

Odp: Nie radzę sobie w życiu...
Zuza33 napisał/a:

Co za głupoty piszesz,że nie da sie operacyjnie "zlikwidować" zeza?! Oko można "ustawić"-natomiast leczenie wady wzroku-to inna bajka.
A tak z ciekawości zapytam:jeśli pracujesz,to czemu nie wynajmiesz Sobie np.pokoju?
Tylko siedzisz na garbie rodzicom i jęczysz?!
Co za facet-jak pragnę podskoczyć?!;)

To nie jest tak,że siedzę na garbie rodzicom po prostu aktualnie mam pracę "dorywczą" więc o wynajęcie pokoju nie ma mowy..

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Nie radzę sobie w życiu...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024