Czy jest jeszcze szansa... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jest jeszcze szansa...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Czy jest jeszcze szansa...

Witam wszystkich na forum.
Postanowiłem się zalogować tutaj z nadzieją na uzyskanie porady, sprawa dotyczy miłości smile

W skrócie. Znałem się kilka miesięcy z pewną dziewczyną. Nie mogłem się zdecydować czy wejść w bliższe relacje z Nią (mimo, że dobrze czułem się w jej towarzystwie, podobała mi się, ale często mam problem z podejmowaniem decyzji), Ona tego chciała. Czekała, aż wreszcie stwierdziła, że ja chyba nie chcę i w sumie przypadkowo poznała kogoś innego. Moje pytanie głównie dotyczy tego faceta, o dziewczynie powiem tyle, że jest po rozwodzie, ma dziecko i wielką potrzebę znalezienia sobie kogoś (chociaż nie wierzyła w to, mimo że jest ładna, inteligentna), raczej szybko się angażuje. Bardziej interesuje mnie ten chłopak. To co o Nim mi ta dziewczyna powiedziała: napisał do Niej w internecie (nie na portalu randkowym) nie wiedząc o Niej zupełnie nic, tylko nick (nie wiem, albo jakiś szczęśliwy strzał w dziesiątkę, albo chłopak był bardzo aktywny w necie, albo tak ma, że szybko się angażuje). Zaczęli pisać, szybko wysłał Jej swoje zdjęcie, po kilku dniach się spotkali, zaprosił Ją na tę randkę razem z Jej dzieckiem (rodzice nie zawsze chcą się opiekować tym dzieckiem). Już po kilku dniach zaczął Ją odwozić samochodem z pracy do domu (mieszka niedaleko Jej miejsca pracy) Po ok. dwóch tygodniach od rozpoczęcia tej znajomości napisała mi, że jest szczęśliwa, bo ktoś o Nią dba i jest zainteresowany jako kobietą. Przedstawił Ją też swoim rodzicom (niby wyszło przypadkowo), i się w Niej zakochał. Powiedziała jednak, że nie jest zadowolona z tego ostatniego, że niby za szybko. Ale z drugiej strony powiedziała też, że widzi perspektywy w tym związku, że zaczyna się jej układać. Tyle wiem po miesiącu od rozpoczęcia Jej znajomości. O Nim powiedziała mi jeszcze, że jest w trakcie rozwodu, a jego żona to "suka która nie pozwala Jemu widywać się z ich dzieckiem".

I Teraz mam pytanie, mógłby ktoś proszę napisać co sądzi o osobowości tego chłopaka? Poznał Ją raczej fuksem, bardzo szybko się bardzo zaangażował, wynika, że chce sobą wypełnić Jej życie. Z drugiej strony ta historia o Jego żonie, przedstawił Ją jako "sukę" blokująca kontakt z dzieckiem, tylko nie wiadomo, na ile jest to obiektywna ocena. Czy na podstawie tych dwóch faktów: (1. szybkie i mocne Jego angażowanie się, nawet pośpiech 2. bardzo negatywny stosunek Jego żony do Niego) można pokusić się o ocenę tego człowieka? Oczywiście nie oczekuję, że ktoś mi da jednoznaczną odpowiedź, ale może nasuwają się komuś z Was jakieś wnioski? Czy Jego żona rzeczywiście może być "suką" czy też z Nim było coś nie tak? Czy ten związek ma spore perspektywy?

Co do mnie. Gdy się okazało, że jest z innym i coś z tego może wyniknąć to w ciągu kilku dni wpadłem w ogromnego doła, zrozumiałem, że to jest to czego szukałem, jednak byłem ślepy. Ale jest już za późno, powiedziała mi o tym. Jednak powiedziała też, że jestem wartościowy i chce podtrzymać znajomość (nie wiem na ile to szczerość, a na ile nie chciała mnie kompletnie zdołować). Mniejsza o mnie, tylko ja jeszcze po cichu liczę, że może z tej Jej nowej znajomości nic nie wyjdzie... wiem, jestem egoistą.

Ta sytuacja to całkowicie moja wina, ja do tego doprowadziłem, wiem o tym.

Dziękuję za przeczytanie mojego wywodu i proszę o jakąkolwiek odpowiedź...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy jest jeszcze szansa...

Jak kogos poznała i jest szczęśliwa to nie wpiep... się w kogoś związek. I to nie ważne czy trwa 2 tygodnie czy kilka lat. Miałeś swoją szansę i ją zmarnowałeś więc daj dziewczynie spokój. Jest taka zasada - Jak jest dwoje zakochanych to się nie wpierdal...

3

Odp: Czy jest jeszcze szansa...

Zgadzam się z przedmówcą, to po pierwsze. Ale po drugie ten tekst o jeszcze żonie (jeśli mija się z prawdą) oraz szybkie tempo hmm... coś mi to przypomina i nie jest to bynajmniej nic dobrego...

4

Odp: Czy jest jeszcze szansa...

Ja się nie wpieprzam, chcę się wycofać, nie chce niczego psuć w ich związku, teraz zawiodłem i akceptuję to co się stało potem. Chcę po prostu mieć z Nią zwykły kontakt, bo ją lubię jako człowieka. A gdyby się tam skończyło to dlaczego nie mógłbym spróbować raz jeszcze...

5

Odp: Czy jest jeszcze szansa...
assassin napisał/a:

Zgadzam się z przedmówcą, to po pierwsze. Ale po drugie ten tekst o jeszcze żonie (jeśli mija się z prawdą) oraz szybkie tempo hmm... coś mi to przypomina i nie jest to bynajmniej nic dobrego...

Zdradzisz co?

6 Ostatnio edytowany przez fajny2014 (2014-06-18 11:19:34)

Odp: Czy jest jeszcze szansa...

Jednak powiedziała też, że jestem wartościowy i chce podtrzymać znajomość (nie wiem na ile to szczerość, a na ile nie chciała mnie kompletnie zdołować).
znasz odpowiedz znajomośc raczej przyjacielska
co do tego typka to za ładnie sie nie wyraza o swojej bylej zonie wiec o tej kolezance tez tak będzie mówił

takisam13 napisał/a:

Ja się nie wpieprzam, chcę się wycofać, nie chce niczego psuć w ich związku, teraz zawiodłem i akceptuję to co się stało potem. Chcę po prostu mieć z Nią zwykły kontakt, bo ją lubię jako człowieka. A gdyby się tam skończyło to dlaczego nie mógłbym spróbować raz jeszcze...

jeśli się skonczy to nie widze problemu , mozesz spróbowac , tylko abys nie był plastrem na rany po poprzednim związku;]

7

Odp: Czy jest jeszcze szansa...

No właśnie nie jestem pewien czy Ona chce utrzymać znajomość, czy tylko tak teraz mówi, bo mam złamane serce.

Ja nie wiem czy to on powiedział na żonę "suka", co jej naopowiadał, tylko Ona mi tak powiedziała o Niej.

No tak, jeśli będę plastrem na rany to będę jak ten facet teraz. Czyli po prostu czekać i ewentualnie później spokojnie działać?

8

Odp: Czy jest jeszcze szansa...
takisam13 napisał/a:

Czyli po prostu czekać i ewentualnie później spokojnie działać?

Pewnie że tak, czekaj. Tylko jak się rozejdą za 10 lat to też nadal bedziesz czekał na nia?

9

Odp: Czy jest jeszcze szansa...

Nie, tak długo to raczej nie będę czekał. Nie mówię, że w ciągu kilku miesięcy, roku, kogos sam nie znajdę i wtedy sytuacja sama się rozwiąże.

Ciekawi mnie tylko to czy tak bardzo szybkie tempo tego ich związku to coś co się często zdarza?  Do tego w połączeniu z jego aktualnym rozwodem i podobno straszną żoną. Czy związki które się zaczynają w ten sposób, w takich okolicznościach, mają szanse na przetrwanie?

10

Odp: Czy jest jeszcze szansa...

a dlaczego nie? Zawsze jest szansa i trzeba ją wykorzystać niezależnie od tego jak się zaczęło. A czy przetrwa to zależy tylko od nich

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jest jeszcze szansa...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024