Cześć jestem tu nowa, ale postanowiłam się poradzić. Zaczęłam swoją pierwszą poważną pracę. Pierwszego dnia zauważyłam już faceta, który mi się spodobał, ale z racji tego że wiele razy już się sparzyłam postanowiłam o tym zapomnieć. Jednak on mi nie dał. Kręcił się koło mnie każdego dnia, ciągle się do mnie uśmiechał, zagadywał, wychodził za mną na przerwę(u nas jest kilka takich tur przerwowych bo jest dużo ludzi). Doskonale widziałam, że ze mną flirtuje, zresztą wszyscy w firmie to widzieli. Powiem Wam szczerze, że myślałam że to taki typ, flirtuje bo jestem nowa itp. więc co od siebie odganiałam, udawałam że nie mam czasu albo jestem bardzo zajęta. Nie chciałam tego do siebie dopuścić. Pewnego dnia po pracy zaczepił mnie i tak jakoś zaczęliśmy gadać. Powiedział mi wtedy, że po prostu go zauroczyłam, że o mnie myśli, że nie może przestać się na mnie patrzeć i że całe życie czekał dokładnie na taką kobietę jak ja, jestem jego ideałem pod każdym względem. Powiem Wam że potraktowałam to z lekkim niedowierzaniem, ale dałam mu numer telefonu. Napisał jak tylko był w domu. Pisaliśmy długo, pierwsze co mi powiedział to że nie umiał powiedzieć mi tego prosto w oczy, ale on ma dziewczynę. Powiedział, że jest już z nią 2,5 roku, ale jej nie kocha. Ona jest od niego dużo młodsza, mówił że jest strasznie dziecinna i że nie chce z nią być dłużej, ale jemu jest jej szkoda bo ma taki okres teraz w życiu, że bardzo go potrzebuje. Potem mówił, że chce ją zostawić i być ze mną, ale boi się że poznamy się lepiej okaże się, że do siebie nie pasujemy i on zostanie zupełnie sam, a woli być z kimś kto go kocha chociaż on tego nie czuje niż być zupełnie sam. Umówiliśmy się więc, że spotkamy się kilka razy na stopie koleżeńskiej żeby się lepiej poznać i dopiero wtedy zadecydujemy co dalej. Spotkaliśmy się raz. Byliśmy ze sobą prawie cały dzień, leżeliśmy na kocu na łące. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się, było tak jakbyśmy znali się całe życie. Kilka razy próbował mnie pocałować, ale ja nie pozwalał bo było mi dziwnie wiedząc, że ma dziewczynę. Gadaliśmy coraz więcej i w końcu pocałował mnie kiedy się tego nie spodziewałam. Zaczęliśmy się przytulać dotykać, ale nic więcej nie było. Do końca spotkania już leżeliśmy przytuleni i rozmawialiśmy, on od czasu do czasu całował mnie w czoło, nos, rękę. Pewnie wiecie co mam na myśli. Tak jak to byśmy my byli parą od nie wiadomo jakiego czasu. Na drugi dzień się jeszcze spotkaliśmy w autobusie i też gadaliśmy. Ogólnie ja miałam kilka dni wolnych więc nie widywaliśmy się w pracy. Pisał mi wtedy, że jest mu smutno że mnie nie ma i chciałby być teraz ze mną w cztery oczy. Wieczorami pisał do mnie, że mimo tego że ma dziewczynę to myśli o mnie i to mnie chciałby mieć teraz obok siebie. Mówił, że kompletnie nie wiem co się z nim dzieje i że nigdy jeszcze nie miał takiej mocy nas Nim jaką mam ja. Po tym nie odzywaliśmy się do siebie przez tydzień, jakoś tak wyszło bo ciągle byliśmy zabiegani. Pisaliśmy dzisiaj znowu, właściwie to wczoraj. Powiedział, że boi się zaryzykować, a rozum mówi mu żeby został z dziewczyną i że nie powinniśmy się więcej spotykać w cztery oczy bo tym nie ułatwię mu tej decyzji. Nagle stwierdził, że jednak ją kocha chyba i chce z nią być. Powiedział, że nie możemy się nawet przyjaźnić bo on nie umie ze mną rozmawiać, nie umie się powstrzymać od pocałowania mnie chociaż raz albo przytulenia. Pogadałam z Nim trochę jeszcze i stwierdziliśmy, że może damy sobie miesiąc na dokładniejsze poznanie się, ale bez żadnego kontaktu fizycznego i po miesiącu porozmawiamy co dalej robimy, czy o sobie zapominamy i każdy idzie w swoją stronę czy tworzymy związek. Mamy się zastanowić na spokojnie i jutro porozmawiać czy tak właśnie zrobimy. Wiem, że pewnie mnie zjedziecie, że jest zajęty itp a ja się za niego biorę, ale proszę zrozumcie, nigdy w życiu nie miałam takiej sytuacji, to jest coś jak "bajka". Nie mieliśmy kontaktu przez cały tydzień, nawet żadnej wiadomości. O dziwo napisał dzisiaj do mnie rano i pisaliśmy cały dzień, odpisywał na każdą wiadomość, a to co zdziwiło mnie najbardziej to, to że pisał do mnie nawet jak wyszedł z kolegami(wiedziałam, że z Nimi wychodzi bo mi napisał wcześniej). Powiedział do mnie kiedyś, że nie odpisuje swojej dziewczynie jak jest z kumplami bo to czas tylko dla kolegów, dlatego się zdziwiłam że do mnie pisał. Chociaż pisaliśmy tak bardziej po koleżeńsku. Tylko jedna wiadomość zapaliła mi czerwoną lampkę kiedy napisał, że " niektórzy daliby się pociąć żeby mieć taką dziewczynę jak Ty ", odpisałam " to w takim razie ciesz się, że możesz mieć taką koleżankę ", co on skomentował tylko "
" A i jeszcze coś dziewczyny. Na spotkaniu powiedział, że zmienił hasło na fb żeby jego dziewczyna nie widziała, że piszemy i powiedział, że to hasło kojarzy mu się ze mną, zapytałam jakie to hasło a on na to : zakochany. Z ciekawości wczoraj chciałam zobaczyć czy mówił prawdę czy to tylko taki bajer i uwaga ... zalogowałam się, ale zaraz wyszłam bo nie chciałam czytać żadnych jego wiadomości itp. I tu zaczyna się moje pytanie : Co powinnam zrobić w takiej sytuacji ?
2 2014-06-16 05:57:03 Ostatnio edytowany przez renatafbm (2014-06-16 05:59:30)
Typowe zachowanie psychofaga.Ta bajka jak piszesz to nic innego jak sztuczka przyciągania.Zakochany-błagam po kilku dniach-to tez typowe.Jesli nie kocha swojej dziewczyny,to po co z nia jest?Jest fałszywy i Tobie tez tego fałszu nie oszczedzi.Uciekaj póki czas.Poczytaj "moje dwie głowy"blog.
psychol. bezczelny palant.
a ty się jeszcze zastanawiasz?
Uciekać, zanim będziesz mogła wyciągnąć przykry i bolesny morał z tej bajki. Naprawdę zastanawiasz się jeszcze nad tym jak to może się skończyć? To chyba oczywiste?
Typowe zachowanie psychofaga.Ta bajka jak piszesz to nic innego jak sztuczka przyciągania.Zakochany-błagam po kilku dniach-to tez typowe.Jesli nie kocha swojej dziewczyny,to po co z nia jest?Jest fałszywy i Tobie tez tego fałszu nie oszczedzi.Uciekaj póki czas.Poczytaj "moje dwie głowy"blog.
DOKŁADNIE. Może trochę zbaczam z tematu, ale podobnie się zachowują oszuści na portalach randkowych. Wiem bo przyjaciółka szukała faceta na sympatii.
Podpinam się pod to co dziewczyny napisały. On się bawi twoimi uczuciami. Chce cię omotać i upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - być z dziewczyną i mieć kochankę (ciebie).
6 2014-06-16 14:37:11 Ostatnio edytowany przez lovelycandle (2014-06-16 14:39:03)
Dzięki dziewczyny za opinie.
On twierdzi coś w stylu, że jej nie kocha, ale z nią jest bo boi się samotności, wiem że to głupie, że mu wtedy uwierzyłam.
tak, to głupie, nie wierz mu.
8 2014-06-16 20:41:40 Ostatnio edytowany przez renatafbm (2014-06-16 20:42:42)
To jak się boi byc sam ,to niech was zaprosi razem na kawę-no co za palant.Czy masz masz nature masochistki?Jesli tak,to przepraszam baw się dobrze w zgaduj-zagadule,ktorą z was dzis kocha bardziej.No ręce opadają, a potem takie palanty myslą,ze jak portki mają,to juz cos sobą reprezentują.
Jak boi się samotności to zapewnij mu jeszcze kilka innych kobiet, by nie bylo mu źle ![]()
Teraz czułe słówka, słodkie gesty po których serce mięknie. Ale pomyśl ze to początek. Facet zrobi wszystko tylko po to by Cię zdobyć. Założe się że takie same "manewry" stosował na swojej dziewczynie. Nie marnuj swojego czasu i nerwow ![]()
A chciałabyś mieć takiego chłopaka, który kręci, ściemnia i bajeruje? Wątpię. Nie bądź naiwna.
12 2014-06-17 12:02:21 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-17 12:02:45)
on się bawi i tobą i swoją dziewczyną. Jest z nią bo mu tak wygodnie a ciebie chce jako kochankę, tralalalalala ![]()
O NIE, ratuj się. Jestem z tamtą, chyba że ty jesteś lepsza, to wtedy mogę być z Tobą ????? Gonić go!
Póki jeszcze nie jest za późno, to daj sobie spokój, a jak nie umiesz, bo On już za daleko kazał Ci zabrnąć w to wszystko, to wczuj się w rolę tej jego dziewczyny i pomyśl, czy ty też byś tak chciała, żeby Cię chłopak tak traktował...a wyobraź sobie też, co by było jakbyś się z nią spotkała i pogadała sobie z nią o nim...
To oczywiste, że nie chciałabym być na miejscu tej dziewczyny. Biłam się z myślami czy nie powiedzieć jej jaki on jest itp, ale zdałam sobie sprawę, że to ja dostanę jeszcze bardziej po dupie, bo on się pewnie jakoś z tego wytłumaczy, że pewnie to ja go omamiłam, uwiodłam, a on biedny nie wiedział co robi.
Uważaj, bo to co on robi o owijanie Ciebie wokół palca.
Mam hasło zakochany,piszę do Ciebie nawet gdy jestem z kolegami, mam dziewczyne, ale mysle o Tobie, chce być z Tobą ale jestem z nia ...
A Ty rozmyślasz, analizujesz i czujesz się wyróżniona ...
To tylko pozory!!! Facet Ci się podoba, zauroczyłaś się wiec z łatwością interpretujesz te sygnały ze zdwojoną siłą na plus. Jemu o to chodzi - nie wiem czy robi to specjalnie - z premedytacją czy nie, ale takie coś zaprowadzi Cię na przysłowiowe manowce.
Poza tym co to za teksty: nie bede ryzykował, bo jak nam nie wyjdzie,a z nią zerwe, to zostane sa na lodzie. Tzn. dla niego zwiazek to asekuracja zeby nie byc samemu? Czy cos duzo wiecej?
Odetnij sie od gościa. Postaw sprawę jasno: Jest Ci źle z obecną dziewczyna - to zastanów sie. Jak z nią skończysz to daj znać. A jak ja kochasz i chcesz z nią być to daj mi spokój.
Nie ma opcji: nie wiem czy kocham dziewcznę, ale musze z nia jeszcze byc bo ma ciezka sytuacje, z Toba nie chce tracic kontaktu, bo jestes wspaniala, podejmiemy decyzje za rok, dwa, trzy ....
Wedlug mnie powinnas go odsunac od siebie!Moze mial i intencje zostawic dziewczyne,ale jest nie fair od poczatku!Pomysl ze masz faceta i robi z inna kobieta takie cos za Twoimi plecami.Nie byl fair ze nie uprzedzil Cie na poczatku-tylko gorace wyznania a potem napisal o niej.Na poczatku zagral zakochanego biedulke.Odsun go od siebe-nie odzywaj sie-a w tym czasie zeby nie cierpiec wychodz z kolezankami do kubow -baw sie w weekendy-zeby nie bolalo-napij sie -tylko nie upijaj i relaxuj.
Powinnas mu powiedzic -co bedzie jesli ona sie dowie -bo kiedys to sie wyda -nie zrobi jej wiekszej krzywdy niz mowiac prawde?Nawet jesli powiedzialby jej -to potem w zwiazku moze wywinac Ci cos takiego z inna kobieta i bedzie wtedy -wiesz ja jej nie kocham ale mamy dziecko etc.Odsun go i zobacz co bedzie mowil-postaw mu warunek -ja dla takiego stracilam cale prawie 3 lata mojego zycia-az wyjechalam i kontakt sie urwal.Nawiazalam po jakims czasie -ale tylko online i robi podchody takie jak kiedys -dosc tanie i naiwne-dostalo mu sie po uszach nieraz.Ale przekonalam sie na czym to polega i ja zyje sobie na boku gdzies ,ale pojawil mi sie nowy problem z facetem i zloszcze sie i chce uciec jak ja to potrafie,bo nie umiem skonfrontowac sie z facetem,ktory stanowi atrakcje i po zajsciach z przeszlosci mam watpliwosci czy ma czyste zamiary.Staraj sie go odsunac jak powtarzam-jesli bedzie mu zalezec na Tobie zrobi wszystko zeby byc z Toba-a szczerosc nalezy sie Tobiie w tej sytuacji.Same deklaracje bez faktow ze z nia nie jest nie powinny Ci wystarczac.Badz silna!