Hej
Część z Was wie że choruję na cukrzycę i na astmę. Dziś skończył mi się lek doraźny (taki którego używa się podczas ataku) w przypadku tego leku ciężko przewidzieć kiedy się skończy bo nie ma miernika ile mu tam zostało w środku jeszcze. Zadzwoniłam więc do naszej przychodni (mają dyżury weekendowe) i poprosiłam o wypisanie recepty, lekarz odmówił mi ponieważ w weekendy nie wypisze recept. Problem w tym że ja ten lek muszę mieć bo to lek ratujący życie, podczas ataku, a ten facet mi powiedział że wypisze mi jak dostane ataku (tyle że jak dostane ataku to nie będę wstanie już do tej przychodni pójść, zrobię się sina i nie będę w stanie nawet nic powiedzieć.)
Czy on ma prawo odmówić mi wypisania doraźnego leku na astmę? Który jest dla mnie tak ważny jak np insulina dla cukrzyka?
Dziewczyny co mam robić?
Na co się powołać do kogo zgłosić? Czy on w ten sposób łamie jakieś prawo i mogę np zadzwonić i pomoc poprosić policję?