Hej wszystkim,
mam problem z osobą towarzyszącą na wesele. Ślub i wesele już niedługo bo za niecałe 4 tygodnie. Rodzina postawiła nam pod ścianą mówiąc, że musimy! zabrać osoby towarzyszące bo mają tak małą rodzinę ze strony młodego, że nie mają kogo posadzić przy stolikach:/ Dodali także, że będą same pary więc nawet gdybyśmy przyszli sami no to będzie słabo.
No i tu się pojawia problem, bo nie mam z kim iść. Kiedyś miałam samych kumpli, ale wiadomo jak to jest albo są w związkach, kontakty się pourywały, praca, obowiązki. Nie jesteśmy już na 1 roku studiów gdzie się balowało i zawierało znajomości. Część najlepszych znajomych powyjeżdżała za granicę. Zadzwoniłam już do dwóch kolegów ale oboje odmówili, jeden wyjeżdża w sprawach służbowych za granice, a drugi (o czym nie miałam zielonego pojęcia) tak nienawidzi wesel, że nawet do swojej rodziny nie chodzi..
Nie wiem co robić, nie chcę wydzwaniać po ludziach których widziałam średnio rok temu i się prosić. Nie mamy kontaktu, pomyślą, że jakaś desperatka ze mnie skoro do nich dzwonie po tak długim okresie niewidzenia się i nie mam innych znajomych.
Wesele się zbliża, a ja nie wiem co robić. Iść samej i zanudzić się na śmierć? Czy odwołać obecność, czego nie chce robić z szacunku do rodziny i kuzyna, który jest chrześniakiem mojej mamy.
Ratunku!! ![]()