Pisze w imieniu mojej kumpeli i coraz bardziej uwazam, ze wszyscy faceci jednak sa tacy sami.
Jest zakocgana w jednym facecie, ktory ponoc rozstal sie z laska ( wg mnievzo tylko bajer, ale to tylko moje zdanie) i chcial poczatkowo z nia byc. W kazdyym badz razie zaproponowal jej spotkanie, ze chce sie poprzytulac i.. sie z nua przespac oO. Po jej reakcji obrocil wszystko w zarty i stwierdzil, ze niecma teraz na takie pierdoly glowy.
Co o tym myslicie i co mam jej doradzic. Z gory mowie, ze ona i tak sie nie odkocga, ani tego nie zostawi. Choc oczywiscie na seks sie nie zgodzi.
To jak sie nie odkocha, a na seks sie nie zgodzi, to w sumie w jakich kwestiach chcesz jej doradzać...? ![]()
Prawdopodobnie chce potwierdzenia, że wszyscy faceci są tacy sami.
Nie są. Ale ta sytuacja wydaje się strasznie dziwna. A jesli chodzi o gościa to może po prostu ma słabe poczucie humoru ?
Bo potem powiedziala mu jak bardzo ja rozczarowal i on sie jak dotad nie odezwal. Ona nie wie czy z nim gadac po czyms rakim czy nie, mimo ze bardzo chce..obawia sie, ze tak naprawde nic dla niego nie znaczy
Niewybredne to jest, ale jeśli jest taka zakochana... w koncu kocha się też za głupotę, jeśli nam odpowiada ![]()