Witam Net-kobietki.Czy słyszałyście może o karach dla ministrantów jakie może stosować ksiądz?Mój syn jest ministrantem i otrzymał taką karę:ZAKAZ SŁUŻENIA DO MSZY PRZEZ DWA DYGODNIE.Dodam, że nic strasznego nie zrobił,ksiądz zdenerwował się za jakąś błachostkę.Co o tym sądzicie?Czy ksiądz ma prawo stosować takie kary?
1 2014-05-31 10:56:51 Ostatnio edytowany przez maja0805 (2014-05-31 21:17:36)
Jak dla mnie ten ksiądz ma nierówno pod sufitem.
Zakaz przychodzenia do kościoła przez dwa tygodnie..?
Z tego co wiem, to zgodnie z przykazaniem kościelnym uczestniczenie we mszy (przychodzenie do kościoła) jest obowiązkiem cotygodniowym.Tak więc ten zakaz jest nakłanianiem do grzechu.
Fajny ksiądz.
Ty dziewczyno zabieraj dzieciaka od takiego czuba i nie pozwól mu ministrantować!
Jak chcesz rozmawiać, to z biskupem.
Chyba raczej chodziło tutaj o zakaz służenia do mszy przez dwa tygodnie?Czy się mylę?
Nawet gdyby- to i tak bez sensu.
Dobrze że nie kazał mu zostawać 'po godzinach' na prywatną rozmowę ...
Chyba raczej chodziło tutaj o zakaz służenia do mszy przez dwa tygodnie?Czy się mylę?
Tak chodziło o zakaz służenia do mszy
Się trzeba było spytać, co chce tym ten księdzu osiągnąć.
Dociśnij syna , co syn księdzu nie zrobił, ze tak się księzulo wpienił o tą "błahostkę"
Jak mas jakieś 'ale" do tego księdza, to po prostu niech syn przestanie być ministrantem na mszach ,kiedy tamten ksiądz odprawia , albo w ogolę lepiej niech się wycofa z tej misji , tłumaczyć dlaczego nie będę , można się domyśleć
10 2014-06-01 09:19:51 Ostatnio edytowany przez fujitsu (2014-06-01 09:22:13)
W mojej parafii taki zakaz jest całkiem normalną sprawą.Po prostu po uroczystości pierwszej komunii większość chłopców zapisuje się jako ministranci,niektórzy myślą że na mszy św mogą sobie stroić żarty i popychać z kolegami.
Zakaz służenia przez dwa tygodnie ma wyeliminować tych,którzy nie potrafią się odpowiednio zachować.
Chłopak przemyśli przez te dwa tygodnie czy faktycznie chce być ministrantem i albo się wypisze,albo zacznie zachowywać tak jak przystało w kościele.Oczywiście,że ksiądz ma prawo stosować takie kary,bo przecież nikt dzieciaka do służenia do mszy nie zmuszał,jest to zupełnie dobrowolne.
fujitsu- zależy co autorka miała na myśli z tą błahostką. Bo jak coś nieumyślnie zrobił, to na jakiej podstawie ksiądz zabrania mu służyć Bogu?.
Jeżeli karę nałożył ksiądz, a nie proboszcz to możesz iść porozmawiać o tym z proboszczem. Ja również uważam że jeżeli to była jakaś pierdoła, to taki zakaz jest delikatnie mówiąc głupi.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.Sprawa z księdzem mnie bardzo zdenerwowała.Nie chciałabym aby mój syn w przyszłości przestał chodzić do kościoła przez,, takich,, księży.Porozmawiałam z księdzem.Ksiądz przyznał rację,że taka kara jest niezbyt słuszna i zakaz odwołał.Mój synek jest bardz pobożny jak na swój wiek(11 lat).Sam chętnie chodzi do kościoła.Jeżeli się zdarzy że nie może pójść np z powodu choroby to strasznie rozpacza.Ten ksiądz jest ogólnie w porządku.Ale nie nie zdawał sobie sprawy,że ten zakaz jest głupi.No cóż ksiądz to też zwykły człowiek ,który popełnia błędy.
Wiadomo dokładnie jaka była ta wina syna?
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.Sprawa z księdzem mnie bardzo zdenerwowała.Nie chciałabym aby mój syn w przyszłości przestał chodzić do kościoła przez,, takich,, księży.Porozmawiałam z księdzem.Ksiądz przyznał rację,że taka kara jest niezbyt słuszna i zakaz odwołał.Mój synek jest bardz pobożny jak na swój wiek(11 lat).Sam chętnie chodzi do kościoła.Jeżeli się zdarzy że nie może pójść np z powodu choroby to strasznie rozpacza.Ten ksiądz jest ogólnie w porządku.Ale nie nie zdawał sobie sprawy,że ten zakaz jest głupi.No cóż ksiądz to też zwykły człowiek ,który popełnia błędy.
Ale sam na to nie wpadl, tylko dla świętego spokoju po twoich błaganiach i lamentach machnął ręką ,ze niech ci będzie
Jeśli faktycznie uznałby swoją decyzje za błąd, to wcześniej by ją skorygował bez twojej interwencji, no chyba ze test totalnie bezmyślną osoba, ktora nie jest wstanie samodzielnie wyciągnąć wniosków za nałożone zakazy przez jego osobę
Jak dla mnie głupotę zrobiłaś płaszcząc się tak przed księdzem. Swoją drogą syna masz w wieku wczesonastolenim i już sam powinien takie sytuacje konfliktowe rozwiązywać a nie mamusie wszędzie i wiecznie posyłać, żeby cos uprosiła ,czy ubłagała
Niech syn tez uczy się jak rozmawiać i załatwiać nieporozumienia
16 2014-06-06 19:52:37 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-06-06 19:54:29)
I znów kolejna, tendencyjna, wąskotorowa wypowiedź rodem z tych, w których to autor wnioski wyciąga spod swojego ogona. (I nie chodzi mi tu bynajmniej o stosunek do KK.) Widać jakiś zarazek musi po forum krążyć.![]()
Mortisha- pierwszą Twoją wypowiedź w której zupełnie nie wzięłaś pod uwagę tego, jak ważna może być dla małego i/lub jego matki posługa w kościele- w nadziej że się zreflektujesz- przemilczałem.
Teraz z "błaganiami, lamentami i płaszczeniem się" autorki do pieca dołożyłaś ostro.
Wymagania od 11-letniego dzieciaka "rozwiązywania sytuacji konfliktowych" z księdzem ( notabene w kościele dość wysokim "przełożonym" w stosunku do ministranta) nawet nie skomentuję.
Proponuję aby dzieci w wieku wczesnoniemowlęcym uczyć rozwiązywania sytuacji konfliktowych w relacji państwo- obywatel.
1972- "no way";)
Toz w pierwszej wypowiedzi widać dokumentalnie, ze zaznaczyłam pierwszorzędnie, ze jesli dla syna jest to bardzo ważne, niech przecież dalej bierze udział w ceremoniach mszalnych, tylko ze pod opieka innego księdza, nie tego do którego autorka ma zastrzeenia, na inna godzine niech przychodzi ministrantować cyt::
""[i]Jak mas jakieś 'ale" do tego księdza, to po prostu niech syn przestanie być ministrantem na mszach ,kiedy tamten ksiądz odprawia [/]
Taka była moja rada na pierwszym miejscu, dalej to już była drugorzędna rada, nie czołowa
A co do księdza, ksiądz to nie święta krowa czy ci się to podoba czy nie, tak samo jak nauczyciel w szkole, jak dla mnie osoba w wieku wczesno nastoletnim juz powinna uczyć się załatwiać i dochodzić do porozumienia ,kiedy jakieś nieporozumienie, chociaż pierwsze okazać wole i próbę podjęcia rozmowy, dojścia do kompromisu. Kulturalna dyskusja nikogo nic nie kosztuje, a jak ksiazd ma centralnie wywalone na ministrantów i nawet nie raczy zamienic z nim 2 słowa z racji swojej posady i wyzszosci ,władzy no to sorry... co tu komentować?
Tak porównuj 11 latka do 3 miesięcznego dziecka-- mundrys ty ,że ho
18 2014-06-06 20:28:52 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-06-06 20:32:02)
A nie przyszło Ci do głowy, że służenie do mszy z którym księdzem się chce, może być niełatwe do zrealizowania, lub też kompletnie niewykonalne ze względu na "grafik", zwyczajny brak obecności innego kapłana lub też inne przeciwności stricte dotyczące dziecka?
Dla mnie osoba w wieku wczesnonastoletnim nie jest zdolna samodzielnego przeprowadzenia działań i dyskusji w taki sposób i na takim poziomie intelektualnym jak osoba dorosła z odpowiednim przygotowaniem merytorycznym. Chyba nie uważasz, że np. regulacje prawne dotyczące osób w różnym wieku zostały wymyślone przez ustawodawcę dla własnego widzimisię?
Rodzice od czegoś są. Ok- niech dziecko się uczy asertywności, ale poprzez naśladownictwo a nie wyłącznie realizację wytycznych.
(zaznaczam- Twój stosunek do KK, który dokumentnie* odciska swoje piętno w charakterze wypowiedzi pomijam)
Z tym niemowlakiem to była taka ironia. Nie każdy musi rozumieć;)
Abizer
w watku o rodzimowiercach napisalam, ze chrzescijanstwo (katolicyzm szczegolnie) wypacza nasze zasady moralne. Jestes idealnym tego przykladem. Plaszczenie sie przed silniejszym - co ksiundz powi jest swinte. Zero szacunku dla ludzi. Taki "kundlizm" ze osmiele sie zacytowac.
Dziecko ma prawo zakwestionowac decyzje ksiedza - "co ja takiego zrobilem, ze Bog mnie nie kocha? Glosno rozmawialem podczas mszy? Glupio zazartowalem?"
W normalnych spoleczenstwach takie zachowania sa normalne - dziecko ma prawo sie pytac. Mortisha to wlasnie miala na mysli. Ale sie nie dziwie, ze nie rozumiesz.
20 2014-06-06 22:58:22 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-06-06 23:08:17)
Ot i właśnie kolejna zarażona ![]()
Nie- mortisha (podobnie jak ty, co przed chwilą sama pokazałaś) głównie miała na myśli że wszystko co związane z kościołem jest be i trzeba zjechać tych co śmią się temu sprzeciwiać. Syknęła coś tam jeszcze od tym, że jej dzieciak nie pasuje, może dlatego że sam nie umieć ugryźć księdza w nogę (co oczywiście jest zapewne winą i rażącym zaniedbaniem wychowawczym matki;)) (nie żebym darzył jakąś szczególną sympatią czarnych ludów spośród innych warstw społecznych jako ogół, ale u mnie to tak jak z politykami- zależy który
) Ale nie dziwię się, że tego nie zauważasz, bo nie można zobaczyć kontrastu czarnego w czarnym.
Dziękuję za portret psychologiczny. Zapomniałaś dodać, że lubię sobie czasem spalić parę czarownic na stosie. Ale to tylko tak rekreacyjnie, gdy dostanę pozwolenie od mojego pana i władcy- proboszcza, który na tę okoliczność spuści mnie ze smyczy.
Mniej więcej od jakichś 300, no może 500 postów w różnych wątkach próbujesz mi wmówić różne swoje dziwaczne teorie- Próbuj dalej. Na mnie fanatyczne brednie nie działają;)
Abizer
ja zyje w innej kulturze. W ktorej zapytanie, dochodzenie swojej racji jest rzecza normalna. Co wiecej, pozadana.
22 2014-06-06 23:12:25 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-06-06 23:14:06)
Femte- osobiście prawa i wolności które masz na myśli pielęgnuję i uskuteczniam, żyjąc w tej mojej kulturze, jaka by ona nie była. ![]()
Swoją drogą muszę przyznać, że rozmowa z fanatykiem Twojego pokroju który z góry permanentnie szufladkuje swojego rozmówcę to ciekawe doświadczenie. ![]()
nie moge odpowiedziec i lige m?le - bo to nudne doswiadczenie
24 2014-06-06 23:35:38 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-06-06 23:37:23)
Więc widzę, że lubisz nudne doświadczenia, skoro jednak do tej pory twoja inicjatywa konwersacyjna w stosunku do mojej osoby ciągle istnieje;)
Jak skończysz szczerzyć kiełki i ujadać na mnie (czego Ty oczywiście jako wzór dobroci i życzliwości ludzkiej tak naprawdę nie robisz, bo to cały czas ja, nietolerancyjny wszystkofob i fanatyk podtykam, wtykam i wytykam Ci skundlenie i zero zasad moralnych) to daj znać:)
Widzisz, ja szczerze kielki np. w imieniu mojej suczki, idealnego produktu eksportowego Irlandii (Pominmy niemowleta i inne znaleziska w zbiornikach sciekow)
Ach, no tak, zapomniałem- masowe groby, uciemiężenie zwierząt to także mea culpa;)
Nie masowe groby tylko pogarda dla slabszych. Pisalam co O"Maley uwazala za najgorsze w sierocincu prowadzonym przez zakonnice. Kompletna demoralizacja. Mlodsze dziecko mozna pobic, zabrac mu jedzenie. Przed zakonnica trzeba sie plaszczyc.
Czytalam kiedys w internecie wspomnienia z sierocinca dla chlopcow. To co sie dzialo w domach dla dziewczat to pikus. Zakonnicy gwalcili dzieci, publicznie bili do utraty przytomnosci. Byly ofiary smiertelne.
Kilka lat temu odkryto masowy grob na terenie klasztoru. Byly przypuszczenia, ze podobne znajduja sie w innych miejscach. Bylam wtedy w Irlandii. Sprawie ukrecono leb. Byl czas, zeby inne zwloki zlikwidowac.
O zwlokach w Tuam wiedzieli okoliczni ludzie - nikt nie odwazyl sie zeby cos z tym zrobic.
Bo Kosciol jest "swiety" i nie mozna zle o nim mowic.
Czemu nie zlikwidowano tych zwlok? Dom byl juz zamkniety, moze zapomniano. Moze nie chciano przeprowadzac prac w poblizu domow mieszkalnych.
Nigdy nie twierdziłem, że Kościół jest czysty jak łza, z wiadomości jakie posiadam wnioskuję/podejrzewam, że jest "inaczej" niż się większości ludzi wydaje.
Nie wiem tylko i nie rozumiem skąd Ty wnioskujesz moją "pogardę dla słabszych" Wychodzi na to, że taki Twój nieobiektywny stosunek do drugiej osoby także zawiera się w określeniu "fanatyk".
Zakonnice ktore byly wychowawcami w sierocincach najczesciej same w nich dorastaly. Kompletnie nieprzygotowane do zycia, bez zawodu - to byl oczywisty wybor. Codziennie spowiadane, donosily jedna na druga.
Ot, taki system. Ksieza byli stale obecni, doskonale wiedzieli co sie dzieje. Domy byly pod nadzorem wladz swieckich - dzieci byly kierowane wyrokiem sadowym. Oczywiscie panstwo placilo za opieke nad "zdegenerowanymi dziecmi". O"Maley przytacza cala mase dokumentow dotyczacych jej pobytu w domu dziecka. Matka starala sie odzyskac corki. Przypominam, odebrane zostaly matce po tym jak Kathleen zostala zgwalcona przez sasiada.
Ktory pozostal oczywiscie bezkarny mimo, ze zarazil dziecko (osmio- czy dziewiecioletnie, nie pamietam) rzadka choroba weneryczna, co bylo jednym z dowodow na gwalt.
Dodajmy nasza Bernardette, czy chocby "Drewniany rozaniec" Rolleczek. Nie widzisz, ze wszystko jest spowodowane przez system?
Systemem też ktoś kieruje.
Nie martw się, wiem, że Świat nie jest tak prosto skonstruowany jakby się to mogło wydawać na pierwszy rzut oka. To jakie powiązania ma m.in. (bo nie tylko) kościół, co wyprawia razem w tych powiązaniach i co się dzieje w jego krwioobiegu to nikt nie wie. Być może (zapewne) Twoje przykłady które tutaj podałaś to "pikusie".
Ale ja Ci mówiłem- w przeciwieństwie do Ciebie patrzę na konkretnych ludzi jako jednostki, dopiero w drugiej kolejności na ogół
Ja tez patrze na ludzi jako jednostki. Co taka zakonnica byla winna? Skad mogla wiedziec, ze to co robi jest zle? Zostala tak wychowana i nauczona. Miala wyprany mozg - jak ktoras byla zbyt dobra dla dzieci, to sie musiala z tym kryc. Inaczej zaraz zostala podkablowana. Spowiedz to wygodny wynalazek.
Ja tez patrze na ludzi jako jednostki.
Mhm, taa;)
zapraszam na watek o Tuam - bo tu robimy off top
E, nie będę Cię zanudzał;)
Pewnie, prawie osiemset dzieci to nuda. Taka drobnostka.
Przegladam polskie fora katolickie. Na wiekszosci nie bylo ani jednej wzmianki, na dwoch (e.kai i chyba wiara.pl - krotka notatka, ktora byla zamieszczona chyba ze dwie godziny)
36 2014-06-08 11:40:08 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-06-08 11:40:43)
Femte- gdybyś nie była tak zaślepiona i czytała co piszę zgodnie z tym, co piszę a nie z tym, co chcesz widzieć, to może i bym z tobą chciał pogadać.
Co do forów- wybacz, ale ja redaktorem żadnego z nich nie jestem.
Bez odbioru;)
Hej.Synek szczęśliwy,służy do mszy.Wczoraj był na ognisku ,które ksiądz zorganizował.(Nawet zafundował kiełbasę).Rozmawiałam z księdzem normalnie,spokojnie ,przedstawilam swoje racje i wyjaśnilam mu ,że takie postępowanie nie jest dobre w tym przypadku(.Ksiądz zwyczajnie mnie wysłuchał i przyznał mi rację.Wcale nie lamentowałam i nie płaszczyłam się.Dlaczego miałabym to robić?Dlaczego miałabym zabierać go z kościoła ?Bo ksiądz mi się nie podoba?Chodzę do kościoła ,bo chcę i tego też uczę syna.Zresztą podobnie niesprawiedliwe sytuację mogą nas spotkać nie tylko w kościele.Mój syn chodzi do szkoły,czasem nauczyciel powie lub zrobi coś głupiego i co mam zrobić?Zabrać dziecko ze szkoły.W pracy szef coś powie albo koleżanka-to co? zmienić pracę?Może czasem warto porozmawiać?
Abizer dziękuję za twoje posty.Miło mi,że mnie rozumiesz.
Nie ma sprawy;)