KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Jedna z forumowiczek napisała dziś:
"Jeśli jesteś w związku i czujesz, że czegoś Ci brakuje, że nie jesteś szczęśliwa, że to nie tak jak byś chciała powinnaś odejść nawet jeśli facet jest święty, bo to oznacza, że to nie jest TEN mężczyzna i TEN związek "

Hymm ten temat należałoby rozwinąć, ja i wiele innych kobiet nie wie, że można mieć prawo by kogoś nie kochać. Na siłe szukamy winy w sobie, że przestałyśmy mimo, że on to i tamto...!!!! Ten temat i Wasze podejście szalenie mnie interesuje.

Ja osobiście, żyłam w przekonaniu, że trzeba naprawiać, poprawiać,ratować że jak ktoś się kocha to dobrze, tylko mało w tym wszystkim mnie. Nawet siebie nie pytałam, co o tym myślę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...
sluuu napisał/a:

"Jeśli jesteś w związku i czujesz, że czegoś Ci brakuje, że nie jesteś szczęśliwa, że to nie tak jak byś chciała powinnaś odejść nawet jeśli facet jest święty, bo to oznacza, że to nie jest TEN mężczyzna i TEN związek "

swiete slowa, tylko oczywiscie nalezy byc na 1000% pewnym, ze nie jest to chwilowe zachwianie sie na rownowazni tylko zjazd po rowni pochylej, tej uczuciowej.
Ja odeszlam od meza po 10-ciu latach, bo najpierw bylo zle a potem coraz gorzej miedzy nami a potem juz calkiem przestalo mi zalezec na jakiejkolwiek naprawie czy nawet na bliskosci. I nie zaluje tego kroku. On juz tez nie.

3

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

[Kura Filozof mode on] A dlaczego tak właściwie przestaje się kochać?

4 Ostatnio edytowany przez sluuu (2014-05-20 11:04:11)

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

No a co z poczuciem winy, co z tym że ciągle żyje się złudną nadzieją.
babo- No właśnie, dlaczego przestaje się kochać?

5

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Ja jestem zwolenniczką teorii, że jednak kocha się ZA COŚ. I kiedy to coś znika albo zmienia się, znika również nasza fascynacja tą osobą. Zostaje przyjaźń, przyzwyczajenie - a to za mało.

6

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Oczywiscie, ze kocha sie za cos i mimo czegos. Tylko, ze jesli nie ma juz za co a jest coraz wiecej mimo czegos, to co to za uczucie?

Po prostu, znikaja nie tylko motyle ale anika tez radosc z np. powrotow do tej osoby. Juz sie za nia nie teskni i chetniej chce sie byc samemu czy w innym towarzystwie. A noce zaczynaja sluzyc jedynie do spania.

Poczucie winy w takim wypadku? Ja bym miala wieksze za zmarnowanie sobie i partnerowi kolejnych nastu lat tkwiac w takiej zimnej katakumbie. Czy nie lepiej dac i sobie i jemu szanse na szczescie? Bo ani jedna osoba w takim zwiazku nie czuje sie dobrze, ani ta co juz przestala kochac, ani ta, ktora nie jest juz kochana.

7

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

No nie wiem, ja po prostu nie potrafię znosić nieustannej krytyki, braku poczucia bezpieczeństwa.

8

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Jak wy rozróżniacie przyzwyczajenie od faktycznej miłości? Ja mam swoje teorie, ale chciałabym wiedzieć, jak wy to odczuwacie?
Nawet jeżeli związek się psuje, ale ma fantastycne podstawy, to aż chce się walczyć i naprawiać. Tylko, że tego muszą chcieć dwie osoby.

9 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-05-20 13:11:38)

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Prosta sprawa sprawdzić: "jakbyś się poczuła na wieść, że właśnie ukochany dokonał żywota"?
Ale nie tak ad hoc - SZOK... dramat pierwszej chwili po otrzymania informacji.
JAKBYŚ się czuła później... Czy byś bardzo tęskniła, czuła, że umarła część Ciebie samej, nie potrafiła normalnie funkckonować?

10

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...
sluuu napisał/a:

Jedna z forumowiczek napisała dziś:
"Jeśli jesteś w związku i czujesz, że czegoś Ci brakuje, że nie jesteś szczęśliwa, że to nie tak jak byś chciała powinnaś odejść nawet jeśli facet jest święty, bo to oznacza, że to nie jest TEN mężczyzna i TEN związek "

Hymm ten temat należałoby rozwinąć, ja i wiele innych kobiet nie wie, że można mieć prawo by kogoś nie kochać. Na siłe szukamy winy w sobie, że przestałyśmy mimo, że on to i tamto...!!!! Ten temat i Wasze podejście szalenie mnie interesuje.

Ja osobiście, żyłam w przekonaniu, że trzeba naprawiać, poprawiać,ratować że jak ktoś się kocha to dobrze, tylko mało w tym wszystkim mnie. Nawet siebie nie pytałam, co o tym myślę.

Czy ja wiem. Jeśli chcesz naprawiać to mi sie wydaje równym, że jednak coś czujesz. Jak juz nie masz motywacji do naprawiania, szukania, rozmowy i nawet nie ma tęsknoty, to co  tu zrobic? Przestałas kochać. I wtedy winą siebie nie obarczasz. Byc moze chwilowo jest Ci wstyd, ze skrzywdziłaś drugą osobę, ale na ogol nie cierpisz i na pewno nie jak ta osoba ktora kocha i tęskni.

11

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

@thepass

A ja miałam zupełnie odwrotnie. Pod koniec związku nie miałam zupełnie motywacji do naprawiania tego, bo już zwątpiłam (druga osoba nie chciała). Natomiast kiedy poczułam jej brak (po 2 miesiącach przyszło silniejsze cierpienie) dopiero wtedy czułam, że straciłam kogoś, za kim olbrzymio tęsknię.


@Anhedonia. Płakałabym również po bliskich znajomych czy przyjaciołach... To nie chodzi raczej o śmierć. Ja to traktuję jako taki wewnętrzny polot, kiedy codziennie są we mnie chęci na sprawianie, by związek byl lepszy. Kiedy nie potrafię wyobrazić sobie mojego mezczyzy z kimś innym. Kiedy drżę na myśl rozstania.
A przy przywiązaniu chyba dopuszczamy takie myśli jak ewentualne rozstanie- bo tu już jest partnersko, pzyjcielsko, zaufanie itd., ale za cholerę nie ma czeogś więcej.

12

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

No ale Twoj przypadek Kinga był taki, ze to druga osoba spowodowała Twoje "wypalenie", a nie że Ci uczucie zniknęło. Tutaj wciąż mowimy o tym, ze nam partner nie pasuje, przestajemy do niego cokolwiek czuc głębokiego i cierpienia nie ma.

13

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...
Mussuka napisał/a:

Czy nie lepiej dac i sobie i jemu szanse na szczescie? Bo ani jedna osoba w takim zwiazku nie czuje sie dobrze, ani ta co juz przestala kochac, ani ta, ktora nie jest juz kochana.

O tak dwie osoby cierpią.
Tylko są różne sytuacje i czasami takie związek przybiera formę toksyczną. I wtedy jak sobie z tym radzić. Co jeśli niekochająca osoba, nie może odejść bo druga kochająca nie pozwala na to, będąc ciągle gdzieś za rogiem.

14 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-20 15:05:36)

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Jak jestesmy swiadomi, ze jest to relacja toksyczna  to trzeba szukac pomocy na zewnątrz. Najczesciej u psychologa, bo przyciąganie toksycznych relacji nie jest winą jednej ze stron, a dwóch. I to nie nazywa sie miłością, a najczesciej tylko uzależnieniem od emocji, które wywołują w nas jakiekolwiek "ważne" uczucia. A jak druga osoba "nie pozwala" to przeciez jest to przemoc. Sami sobie nie pozwalamy tez ciągnąc do czegos co wyniszcza, ale najwazniejsze sobie uswiadomic, ze problem jest w nas samych.

w jaki sposob on "nie pozwala" ? szantaż? błaganie? zaborczosc?

15

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Anhedonia- zdaje mi się że poczułabym ulgę, gdyby gdzieś wyjechał (no przy śmierci- to wiadomo bez względu na wszystko żal człowieka byłby bardzo silny). Zobaczyłabym co jest gdy on pozwala mi odejść. Do tej pory nie było nawet dwóch tygodni by dał mi pobyć sama ze sobą i przez to ciągnie się ten stan, bardzo chory dla nas obojga, ale utrzymywany głównie przez niego.

16 Ostatnio edytowany przez X77 (2014-05-20 15:51:12)

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

I m.in temu ja NIGDY nie uwierzę w takie coś jak miłość.
To może i dobrze, że zależy już mi tylko na seksie i innych tego typu układach, bo jeśli ja miałbym się zaangażować wobec takiej kobiety jak autorka a potem cierpieć... to jednak lepszy jest układ opierający się, na bardziej realnych korzyściach.

Z drugiej strony jak czytam ten temat i odnosi się on do tego, że np. autorka miała wspaniałego faceta, który świata poza nią nie widzi itp. a ona nagle przestała go ot tak kochać, to mam wrażenie że ona go tak naprawdę nigdy go nie kochała.

Zresztą.... miłość nie istnieje. A przynajmniej nie na tym świecie.

17

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...
kinga505 napisał/a:

@Anhedonia. Płakałabym również po bliskich znajomych czy przyjaciołach... To nie chodzi raczej o śmierć..

Nie o płaczu wszak pisałam... płacze się również po ukochanym zwierzaku...
" Czy byś bardzo tęskniła, czuła, że umarła część Ciebie samej, nie potrafiła normalnie funkcjonować?"
Widziałaś kiedykolwiek kogoś z depresją?
ŻYĆ człowiek nie potrafi... jakoś nie wyobrażam sobie funkcjonowania po śmierci KOCHANEJ osoby, więc dla mnie to jest wyznacznik.

Twe słowa: "taki wewnętrzny polot, kiedy codziennie są we mnie chęci na sprawianie, by związek byl lepszy. Kiedy nie potrafię wyobrazić sobie mojego mezczyzy z kimś innym. Kiedy drżę na myśl rozstania"... są co najmniej dziwne, jeżeli stawiasz na równi śmierć osoby ukochanej i takiej do której żywisz uczucia "letnie", to sorry, co to za miłość... Wszystkich ich kochasz jednako?!

18

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Najgorsze, moim zdaniem, jest przyzwyczajenie pomieszane z miłością. Kiedy wiesz, że nie nic Cie praktycznie nie łączy z tą osobą, kiedy jesteś z nią, bo tak było i jest zawsze. Ale nie odejdziesz, bo jednak jest silniejsze uczucie, które sprawiłoby Ci pustkę i oderwanie części siebie. To taka miłość "braterska" jak do rodzeństwa tongue Coś strasznego...

19

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

ja mam taka ciezka sytuacje, ze ani w ta ani w ta,
jestem z mezem już 12 lat, dwoje dzieci, do tej pory nie pracowałam na stale, tylko dorywcze, staze, saksy itd.
pobraliśmy się z milosci, dzieci tez planowane i kochane,
problemem jest to ze zawsze było mi z nim ciężko, ale nigdy tak jak teraz
nie zależy mu nie naprawia tego co zepsul, brak szacunku
mi przestalo już calkiem zalezec, nie umiem zyc w takim malzenstwie zimnym, z jego strony już nic nie ma, tylko zlosc, zmeczenie
nie rozmawiamy nie przytualmy się nie ma seksu nie wychodzimy nigdzie bo on nie chce
a wyprowadzić się i utrzymać sama nie dam rady na ten moment
a nie wyobrażam sobie zycia kilka lat pod jednym dachem  z kims kogo bardzo się kochalo i kocha nadal chociaż to już jest wszytsko coraz bledsze przez jego postawe, a nie ma się do niego zaufania, nie można go dotknąć, posmiac się razem, nie umiem zyc z ukochanym jak z bratem
a tak jest i będzie, bo ja się zawzielam, nawet jeśli mu jakims cudem przejdzie ta obojetnosc

20 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-05-21 08:32:16)

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...
kinga505 napisał/a:

Ja to traktuję jako taki wewnętrzny polot, kiedy codziennie są we mnie chęci na sprawianie, by związek byl lepszy. Kiedy nie potrafię wyobrazić sobie mojego mezczyzy z kimś innym. Kiedy drżę na myśl rozstania.
A przy przywiązaniu chyba dopuszczamy takie myśli jak ewentualne rozstanie- bo tu już jest partnersko, pzyjcielsko, zaufanie itd., ale za cholerę nie ma czeogś więcej.

To raczej poczucie własności niż czysta piękna romantyczna miłość big_smile Do tego dochodzi strach przed samotnością. Kiedy myśląc o rozstaniu od razu widzisz faceta w ramionach innej i włącza Ci się zazdrość to pamiętaj o jednym - on raczej się nie zmieni i schemat jego kolejnego związku będzie taki sam. Najpierw gorąco i miłośnie, później coraz bardziej letnio. Uważnie słuchaj swojego partnera bo to co mówi o poprzednich związkach, najwięcej mówi o nim samym smile


mariola856 napisał/a:

ja mam taka ciezka sytuacje, ze ani w ta ani w ta,
jestem z mezem już 12 lat, dwoje dzieci, do tej pory nie pracowałam na stale, tylko dorywcze, staze, saksy itd.
pobraliśmy się z milosci, dzieci tez planowane i kochane,
problemem jest to ze zawsze było mi z nim ciężko, ale nigdy tak jak teraz
nie zależy mu nie naprawia tego co zepsul, brak szacunku
mi przestalo już calkiem zalezec, nie umiem zyc w takim malzenstwie zimnym, z jego strony już nic nie ma, tylko zlosc, zmeczenie
nie rozmawiamy nie przytualmy się nie ma seksu nie wychodzimy nigdzie bo on nie chce
a wyprowadzić się i utrzymać sama nie dam rady na ten moment
a nie wyobrażam sobie zycia kilka lat pod jednym dachem  z kims kogo bardzo się kochalo i kocha nadal chociaż to już jest wszytsko coraz bledsze przez jego postawe, a nie ma się do niego zaufania, nie można go dotknąć, posmiac się razem, nie umiem zyc z ukochanym jak z bratem
a tak jest i będzie, bo ja się zawzielam, nawet jeśli mu jakims cudem przejdzie ta obojetnosc.

Napiszę po raz kolejny - miłość to zbyt mały powód do tego, żeby zakładać rodzinę i planować wspólne życie. Oprócz miłości, powinny być wspólne, zainteresowania, priorytety i podobne spojrzenie na życie. Zakochujemy się i w różowych okularach patrząc na świat nie widzimy kompletnie wad partnera albo je marginalizujemy, bo wydaje nam się, że on się cudownie zmieni i dopasuje. Kiedy emocje opadną, zacznie się proza życia i problemy, wyłażą z nas najgorsze nasze cechy i przyzwyczajenia. Przechodzimy z fazy marzeń i wyobrażeń do rzeczywistości a ona okazuje się być do doopy. Zamiast się rozstać albo próbować coś zmieniać, obarczamy winą tę drugą osobę i ....żyjemy w czarnej doopie" dalej. Ostatnie zdanie to totalna masakra co to w ogóle znaczy?! bo ja się zawzięłam, nawet jeśli mu jakimś cudem przejdzie ta obojętność chcesz mu dowalić bo byłaś/jesteś nieszczęśliwa? Bo .... no wlaśnie bo co?
Czasem zakochujemy się w kimś z kim nam zupełnie nie po drodze ale zamiast odważnie się do tego przyznać, wolimy "zawalczyć" i zmienić to czego zmienić się nie da.

21

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

może i tak Joga, ale nie mogę zapomnieć ze nie jesteśmy my tylko we dwoje ale sa i dzieci, dlatego staram się ratować to co jest, ale sama niczego tez nie zrobie, bez drugiej osoby, bez jej checi

22

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...
mariola856 napisał/a:

może i tak Joga, ale nie mogę zapomnieć ze nie jesteśmy my tylko we dwoje ale sa i dzieci, dlatego staram się ratować to co jest, ale sama niczego tez nie zrobie, bez drugiej osoby, bez jej checi

Dzieci nie są głupie nawet jeśli są małe i widzą, że relacje między Wami nie są dobre. Jeśli chcesz coś zrobić ze względu na dobro dzieci to udawane, że jest dobrze kiedy nie jest nie pomoże. Nie byłam w podobnej sytuacji ale była w niej moja koleżanka. Matka trójki dzieci w tym jednego niepełnosprawnego, ze względu na to najmłodsze nie mogła podjąć pracy, więc tak jak Ty nie pracowała. Przez wiele lat udawała przed dziećmi, że jest dobrze, wydawało jej się, że to udawanie świetnie jej i mężowi wychodzi i wiesz co? Kiedyś jej syn zapytał ją "mamo a dlaczego wy z tatą się nie przytulacie? Nie kochacie się już?Dlaczego nigdzie razem nie wychodzicie? Po tym pytaniu dotarło do niej, że tak naprawdę tylko przed samą sobą udawała, że jest bajkowo, bo dzieci już dawno w tę bajkę przestały wierzyć. Rozwiodła się, ma dobre kontakty z mężem, żyje z alimentów i tego co sobie dorobi, bo teraz jej syn zaczął chodzić do szkoły i żałuje tylko jednego, tego że na rozwód zdecydowała się zbyt późno. Jej były mąż zaczął się właśnie z kimś spotykać, nie ma w niej zazdrości ani złości na niego, jest szczęśliwa smile

23

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...
X77 napisał/a:

I m.in temu ja NIGDY nie uwierzę w takie coś jak miłość.
To może i dobrze, że zależy już mi tylko na seksie i innych tego typu układach, bo jeśli ja miałbym się zaangażować wobec takiej kobiety jak autorka a potem cierpieć... to jednak lepszy jest układ opierający się, na bardziej realnych korzyściach .

A jakie to masz korzysci?  Placa Ci te dupodajki ? tongue

24

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

tak joga jak będzie zle to odejde, na razie postaram się naprawić co się da

25

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Jeśli chodzi o mnie to nie miałam "kochającego mężczyzny". Bardzo dużo przeszłam i w sumie to do tej pory przechodzę w związku z tym człowiekiem.
Stąd gdy ktoś mnie pyta czy go kocham, mówię "NIe WIEM".
Jesteśmy razem bardzo umęczeni.

26

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...
sluuu napisał/a:

Jeśli chodzi o mnie to nie miałam "kochającego mężczyzny". Bardzo dużo przeszłam i w sumie to do tej pory przechodzę w związku z tym człowiekiem.
Stąd gdy ktoś mnie pyta czy go kocham, mówię "NIe WIEM".
Jesteśmy razem bardzo umęczeni.

Przedostatnie zdanie może być prawdą...
Czemu zatem z ostatniego zdania nie wyciągacie wniosków. Męczennikami zaplanowaliście zostać?
W imię czego samych siebie, tudzież wzajemnie się katujecie?

27 Ostatnio edytowany przez sluuu (2014-05-21 15:24:45)

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Anhedonia- myślę...tak szczerze, że przez to że bardzo długo znosiłam rzeczy na które wcale nie chciałam się godzić ,że aż straciłam sens całego poświęcenia. Nie chodzi o to że on był/jest złym człowiekiem, tylko o to, że tyle czasu, wspomnień, marzeń, może iluzji, nie pozwala mi spojrzeć prawdzie w oczy. Nie wiem jaka jest prawda, bo mocno się w tym zatraciłam i boję się takiej siebie. Dlatego też nie ufam sobie gdy myślę że to już powinien być koniec, ani nie ufam sobie jeżeli chodzi o dalszy ciąg tej relacji.

Oczywiście chodzę do psychologa. Nie leżę bezczynnie, ale to boli, męczy i frustruje.

28

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...
sluuu napisał/a:

przez to że bardzo długo znosiłam rzeczy na które wcale nie chciałam się godzić ,że aż straciłam sens całego poświęcenia (!!!)...tyle czasu, wspomnień, marzeń, może iluzji, nie pozwala mi spojrzeć prawdzie w oczy.

Oczywiście chodzę do psychologa. Nie leżę bezczynnie, ale to boli, męczy i frustruje.

Oczywiście SAMO chodzenie to jakby... mało?
MNIE się rzuciły w oczy 2 rzeczy: POŚWIĘCENIE i ILUZJA
"Przerabialiście" z psychologiem te kwestie?
Bo poświęcenie to baaaaardzo niezdrowy fundament związku, jakiegokolwiek... no może poza wstawaniem do małego dziecka w nocy smile

29

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...
Anhedonia napisał/a:

Oczywiście SAMO chodzenie to jakby... mało?
MNIE się rzuciły w oczy 2 rzeczy: POŚWIĘCENIE i ILUZJA
"Przerabialiście" z psychologiem te kwestie?
Bo poświęcenie to baaaaardzo niezdrowy fundament związku, jakiegokolwiek... no może poza wstawaniem do małego dziecka w nocy smile

Dokładnie to samo chciałam napisać!


sluuu napisał/a:

Nie chodzi o to że on był/jest złym człowiekiem, tylko o to, że tyle czasu, wspomnień, marzeń, może iluzji, nie pozwala mi spojrzeć prawdzie w oczy. Nie wiem jaka jest prawda, bo mocno się w tym zatraciłam i boję się takiej siebie. Dlatego też nie ufam sobie gdy myślę że to już powinien być koniec, ani nie ufam sobie jeżeli chodzi o dalszy ciąg tej relacji.

Oczywiście, że nie chodzi o to, że ktoś jest z natury zły (no chyba, że to psychopata/morderca) ale o to, że kompletnie do siebie nie pasujecie. Tak jak napisała Anhedonia żyjesz w świecie iluzji, łudzisz się, że nastąpi jakieś cudowne przemienienie w Waszych relacjach,  że "samo" się zadzieje. Tylko od Ciebie zależy, czy i kiedy zaczniesz zmieniać wasze życie, bo jak na razie, tylko chodzisz do psychologa i ...... niewiele Ci te wizyty dały. Boisz się, nie ufasz sobie - tak piszesz. Tak naprawdę paraliżuje Cię strach przed działaniem, przed samotnością. Wolisz żyć w kiepskim związku niż w żadnym. Łatwiej jest powiedzieć "jestem taka mała zagubiona, tak się poświęcam i cierpię" niż zacząć działać i się z tego wyplątać. Lubisz to uczucie poświęcenia, czujesz się lepsza, od niego od innych...Ja taka mała biedna a on taki zepsuty. Żyjesz w związku do doopy, więc wyjścia są dwa:
1. rozstajecie się i zaczynacie nowe życie oddzielnie
2. zostajesz z nim i nadal się poświęcasz i umartwiasz ale jeśli wybrałaś tą opcję tzn. że ta właśnie Ci odpowiada

koniec, kropka!

30

Odp: KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Oj tak, przerabiamy to wdg psycholog schowałam się za moją nerwicą, by "mała bezbronna dziewczynka" wzbudzała potrzebę opieki.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » KONIEC MIŁOŚCI, co robić gdy coś się kończy...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024