Ależ z ciebie bidulka, ale w takim wypadku kim jest twój mąż? Litości.. Jak tak można się zachowywać? Mało, że go zdradzałaś, to jeszcze z jego znajomym... Zero szacunku do małżonka... I cóż mamy ci powiedzieć? Moim zdaniem zasłużyłaś sobie na taki los. Teraz jeszcze twój mąż powinien się o wszystkim dowiedzieć i cie wykopać...
2 2014-05-13 12:21:30 Ostatnio edytowany przez last (2014-05-13 12:23:45)
Nie rozumiem,przyjazniliście się ,on Ci mówił ,że Cię nie kocha ,a Ty mu uległaś? Po co ? Po to ,aby Go rozkochać i odejść od męża? Nie rozumiem ,a swoją drogą , nie był to przyjaciel ,skoro zrobił takie świństwo Twojemu mężowi.
Nie rozumiem też ,czego oczekujesz od forumowiczów ,pisząc o swojej zdradzie?
czemu nie rozwiedziesz sie?latwiej ci zyc w takim marazmie, zdradzac, cierpiec?nie latwiej sie rozstac i byc wolnym?
Źle zrobiłaś, że zdradziłaś, ale to już się stało, nie cofniesz czasu. Ale dobrze, że chociaż zerwałaś kontakt z tamtym, odpuść go sobie, nie wracaj do niego i nie szukaj kontaktu, bo nie warto, gdyby miał cię pokochać, to to by się stało. Jednak tego nie ma, więc powoli spróbuj o nim zapomnieć, daj sobie czas.
A teraz twoje małżeństwo... spróbuj sobie znaleźć pracę, nie tylko dlatego, żeby może się usamodzielnić i odejść od męża, ale potraktuj to też może jako "terapię". Lepiej coś robić niż nic nie robić.
Jeśli chodzi o twojego męża... czy ty w ogóle coś do niego czujesz? Czy masz jakieś wyrzuty czy tylko kochanek zaprzątał twoje myśli? Właściwie jak ty sobie to wszystko wyobrażałaś? Że jak tamten cię pokocha, to rozejdziesz się z mężem i pójdziesz do tamtego?
Wiola ,ja to widzę tak, Ty od 4 lat zdradzasz męża,to już nie romans ,ale prowadziłaś podwójne życie.Jesteś mężatką od 10 lat . I z tego co napisałaś ,wynika,że to raczej Ty uwiodłaś męża przyjaciela. Dlaczego w ogóle wyszłaś za dużo starszego od siebie człowieka ? Czasem chyba nie rozumiem ludzi,skoro nie ma uczucia z obu stron ,to po co się wiązać? I co to znaczy ,że mąż żyje w swoim świecie?
6 2014-05-13 15:51:50 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-13 15:52:17)
Skoro nie masz perspektyw na odejscie od męza do dąz do usamodzielnienia, dzieci macie?stworz sobie jakąś bazę pod odejscie, takie tkwienie w czyms bo nie ma wyjscia nie jest rozwiazaniem.
Ależ z ciebie bidulka, ale w takim wypadku kim jest twój mąż? Litości.. Jak tak można się zachowywać? Mało, że go zdradzałaś, to jeszcze z jego znajomym... Zero szacunku do małżonka... I cóż mamy ci powiedzieć? Moim zdaniem zasłużyłaś sobie na taki los. Teraz jeszcze twój mąż powinien się o wszystkim dowiedzieć i cie wykopać..
czytam i czytam te rozne posty i zastanawiam sie w polowie jaki ses jest tych forow ...sama myslałam ze znajde tu jakies zrozumienie bo wkoncu tez sie przyznałam ....ale tu sa asami idelalni ludzie...jacy oni mądzy i prawi ..kazdy w tym oczywiscie i ja popełnia błedy ...takie jest zycie i moze w ten sposob nas uczy , ze nie kazda sytuacja jest podobna ...i szablonowa . az mnie krew zalewa jak czytam te słowa krytyki i oburzenia zaraz po tym jak ktos otwarcie przyznaje sie do bledu i do uczuc do tego co zrobił ....nie chodzi o to ze trzeba głaskac po glowie za to czy za tamto ale czy nie widac ze ta osoba juz dostaje za swopje samym tym ze cierpi w wyniku tego błedu ?? moze czasem sie zxastanowmy i lepiej wcale nie piszmy jak nie potrafimy pocieszyc czy doradzic to moze poprsostu milczmy ....to napewno bedzie lepsze niz podbudowanie własnego ego wpisem o moralnosci i dojrzałosci ..
Ależ z ciebie bidulka, ale w takim wypadku kim jest twój mąż? Litości.. Jak tak można się zachowywać? Mało, że go zdradzałaś, to jeszcze z jego znajomym... Zero szacunku do małżonka... I cóż mamy ci powiedzieć? Moim zdaniem zasłużyłaś sobie na taki los. Teraz jeszcze twój mąż powinien się o wszystkim dowiedzieć i cie wykopać..
czytam i czytam te rozne posty i zastanawiam sie w polowie jaki ses jest tych forow ...sama myslałam ze znajde tu jakies zrozumienie bo wkoncu tez sie przyznałam ....ale tu sa asami idelalni ludzie...jacy oni mądzy i prawi ..kazdy w tym oczywiscie i ja popełnia błedy ...takie jest zycie i moze w ten sposob nas uczy , ze nie kazda sytuacja jest podobna ...i szablonowa . az mnie krew zalewa jak czytam te słowa krytyki i oburzenia zaraz po tym jak ktos otwarcie przyznaje sie do bledu i do uczuc do tego co zrobił ....nie chodzi o to ze trzeba głaskac po glowie za to czy za tamto ale czy nie widac ze ta osoba juz dostaje za swopje samym tym ze cierpi w wyniku tego błedu ?? moze czasem sie zxastanowmy i lepiej wcale nie piszmy jak nie potrafimy pocieszyc czy doradzic to moze poprsostu milczmy ....to napewno bedzie lepsze niz podbudowanie własnego ego wpisem o moralnosci i dojrzałosci ..
Kaja błąd błędowi nierówny. Trudno pochwalić kogoś za romans, który rozpadł się tylko dlatego, bo on w końcu znalazł sobie inną. Mąż nieświadomy, żona go zdradza z jego pseudo-przyjacielem. No błagam...
Kolejna sprawa to fakt, że z jednej strony miała ustabilizowane życie z "mężem żyjącym w swoim świecie" (cokolwiek to znaczy), z drugiej ukochanego kochanka i grała nie fair czekając na jego rozkwit uczuć jednocześnie zostawiając sobie otwartą furtkę.
Fora nie są po to, by pogłaskać przy każdej okazji po główce. I to wcale nie znaczy, że ktoś się uważa za ideał.
Oceniać jest łatwo, ale jeśli ktos nie chce byc oceniany, to nie powinien publicznie wygłaszać swoich problemów.
To, że ktos sie przyznał do błędu komus w internecie to co z tego? To jakaś trudna rzecz, albo coś za co powinno sie doceniac drugą osobę? Osoba cierpi przez własna głupotę, a zrozumienie i pogłaskanie po głowie to tylko przyznanie racji - ze są tacy ludzie też i nie jesteś kims innym. Błędy sie zdarzają i nie musisz ich naprawiać. Dalej rób jak robisz. Wszystko będzie dobrze...
Romanse na tym polegają - by zdobyć, zabawić się, a często nawet naobiecywać - bo bez obietnic i słodkich słów nie byłoby romansu. Tacy faceci to wiedzą. Życie.
A maz nie okazuje uczucia, bo pewnie Ty mu też nie (w koncu nic do niego nie czujesz). Nie ma co zwalać winy na inne rzeczy.
A czemu w ogóle za niego wyszłaś dla kasy ?
Wiola masz 38 lat, znalazłaś pracę być może jest to początek zmian? Chodząc do pracy zaczniesz o siebie więcej dbać..będziesz miała możliwość poznania innych ludzi.Będzie ci lżej i szybciej minie żal za kochankiem,musisz się pozbierać bo skoro sobie znalazł dziewczynę to tylko możesz mu życzyć szczęścia! Unikaj jakiego kolwiek kontaktu z nim..bo po co cierpieć jeszcze bardziej? Co do męża to niech nadal żyje w swym świecie..ty rób swoje...zasłużył sobie na to!!