Kłania się Lady Samson.
Jestem zbyt młoda aby nazywać się w pełni dorosłą, lecz zbyt stara aby nazwać się dzieckiem.
Moja pasją są książki i komputery. Znajomi uważają, że teoretycznie to jestem marzeniem mężczyzn: oglądam mecze, potrafię sobie ponaprawiać drobne rzeczy w domu, znam się na komputerach i co najważniejsze nie jestem ani odrobinę delikatna. No ale cóż... Faceta nie posiadam. Z racji tego, że nie należę do najszczuplejszych jestem pomijana przez płeć przeciwną.
Jestem ateistką ze skłonnościami do ironizacji wszystkiego. Często unoszę się honorem, dumą i głupimi zasadami życiowymi, choć uważam, że w dzisiejszych czasach człowiek nie posiada czegoś takiego jak honor i duma. Ostatni raz za honor walczyli nasi dziadkowie, potem słuch po nim zaginął.
No tak, system niszczy i pali umysły
.
Żyje wg. zasady z pewnego odmóżdżacza: "Nie ma dobra i zła, jest tylko władza i potęga." No nieważne, nieważne...
Lubię gdy mam jasną sytuację życiowa i nie muszę się obawiać o to, komu (przysłowiowo) "wleźć w tyłek aby było dobrze". Przeważnie z ludźmi zaprzyjaźniam się szukając jakichś korzyści, ale to nie jest reguła.
Mam nadzieję, że Panie (i nielicznie panowie) przyjmą mnie tutaj. Uciekłam do Was z racji zapotrzebowania na intelekt i przyjemną rozmowę
. W rl życiu rzadko mi się takowe zdarzają...