Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 39 ]

Temat: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Jak w tytule- inna, dla innych znaczy po porostu dziwaczka, zakręcona, a Ci, co poznają mnie bliżej pewnie myślą o mnie wariatka...
W jednym poście nie napiszę wszystkiego- bo nikt nie przeczyta, więc będę dozować, żeby nie wyszło chaotycznie.

Zacznę od chwili obecnej - mam doła, totalną niechęć do wszystkiego - dziś- a raczej wczoraj wstałam po 12 - mimo, że poprzedniego dnia spać poszłam ok.22, mimo, że miałam ważną sprae do załatwienia z rana, mimo, że dziecko prosiło, by już wstać...

wiem - dziś już dzień następny, a ja siedzę w necie- wiem, że to złe- ale robię to tylko dlatego, że od kilku godzin szukam na różnych forach rozwiania moich wątpliwości - a mam ich mnóstwo...

dlaczego się tu zalogowałam - bo szukam wsparcia, zrozumienia, bo sama już siebie nie rozumiem, a jednocześnie rozumiem doskonale...trudne to do wytłumaczenia-myślę, że tylko ktoś podobnie myślący zrozumie- dołuję się na maksa, a jednocześnie doskonale wiem, co nalezy robić, by czuć się wspaniale - zabrakło mi sił, a może po prostu jestem leniem - ale wtedy - czym jest lenistwo? Czy jestem leniem, bo wolę pospać=pomarzyć do południa? Dziecko krzyczy do ucha - mimo, wstajemy, jest fajny dzień - a ja jestem obojętna na te słowa- wręcz mnie złoszczą, a jednocześnie jakaś część mnie wie, że powinnam wstać- zacząć żyć normalnie- tylko co to znaczy? Celowo napisałam pomarzyć - bo ostatnio to uwielbiam przede wszystkim - taka moja ucieczka na kilka godzin w ciągu doby w świat pozornie doskonały, bo resztę dnia muszę spędzić jako matka samotna, choć w stałym związku - dziś zrobiłam nawet w miarę normalny obiad, ogarnęłam dom i wyszłam na zakupy - w dodatki z młodszym z dzieckiem na sankach, ale bywają dni, że nie zrobię nic do zjedzenia zwanego obiadem, a z domu nie wychodzę kilka dni, nie wspominając, że nienawidzę sprzątać, bo w sumie  jest to jak syzyfowa praca - zresztą jak wszystkie tzw. czynności dni codziennego...

Jak już wiecie- dużo rzeczy nienawidzę, a jednocześnie uważam i staram się kochać wszystko - dziś po raz pierwszy pomyślałam sobie, że może tu jest problem- może nie warto w dzisiejszym świecie być, czy raczej starać się być dobrym - tak - uważam, że na świecie jest mnóstwo zła, zakłamania, obłudy, kłamstwa - i wiem, że mój problem polega na tym, że nie owijam w bawełnę - mówię wprost co myślę, nazywam rzeczy po imieniu - i choć większość z nas chciałaby znać prawdę - nie lubimy osób, od których ją słyszymy, czyż nie?

Jestem już dorosłą kobietą - przed 40 - moje życie to nieustanna huśtawka nastrojów - nienawidzę siebie za to, a jednocześnie wiem, że tak nie można- nie można myśleć o sobie źle - negatywne myśli rodzą negatywne zdarzenia i odwrotnie- wiem to wszystko - umiem radzić innym, a sama z sobą nie daję sobie rady...a może tu mój problem- za dużo chciałabym innym pomóc w życiu, podczas gdy sama ze swoim mam problem - wiem, jak powinno się postępować, by być szczęśliwym, a tego nie robię...

Postanowiłam po prostu zacząć o tym mówić otwarcie - przyznać się w ten sposób sama przed sobą - nie mam zbyt wielu znajomych, a już wcale przyjaciół i dlatego uznałam, że dobrze będzie pogadać o tym anonimowo...

Podsumowując - potrzebuję pomocy, bo sama nie dam rady uporać się z moją niedoskonałością - a już mam dość tego marazmu, tego bajzlu w jakim się znajduję - bo to rujnuje już nie tylko mnie, ale też moich bliskich...

uważam, że w życiu nic się nie dziej przypadkiem- nawet jak pozornie tak wygląda - ja przypadkiem trafiłam na ten wątek i mam nadzieję, że pisanie tu stanie się dla mnie przynajmniej początkiem rozwiązania moich bolączek życiowych...

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Juz Cie lubie smile
Rozumiem smile
To znaczy tez jestem dziwaczka smile
Milo mi Cie poznac...
mnie tez juz nikt nie lubi od kiedy przestalam grac, zmuszac sie, udawac, przymykac oczy itd.
Pozdrawiam cieplutko.

3

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Witaj Doonna i dziękuję za szybką odpowiedź - jedno postanowiłam - będę na tym forum szczera w ujawnianiu swoich emocji, odczuć i zamiarów- bo chyba tylko to jest kluczem do rozwiązania problemów...przyznam więc, że tak naprawdę mam wielką obawę - że ludzie mnie nie lubią i kompletnie tego nie rozumiem, bo ja staram się być miła, być szczera, być prawdziwa - domyślam się, że w tym problem, bo sama łapie się na tym, że takich ludzi postrzegam jako dziwaków...głupie, co? Właśnie zdłam sobie sprawę, że jestem oceniana miarką, którą sama mierzę - ale nie taki mój zamiar - dlaczego im bardziej się staram, tym bardziej mi nie wychodzi...ktoś mi kiedyś powiedział- że jak w życiu coś dzieje się nie po naszej myśli, to znaczy, że nie było to dla nas - banalne, prawda? I generalnie- wiem, że postępowanie wg takiej maksymy niesamowicie ułatwia życie, sprawia, że staje się piękniejsze i bardziej znośne - dlaczego więc nie potrafię tak myśleć i działać, a przejmuję się każdym drobiazgiem, analizuję najprostszą sytuację dopisując do niej skomplikowany scenariusz...sama sobie robię pod górkę - może po prostu mam zbyt proste życie i pradaksolanie sama je sobie komplikuję, by mieć wrażenie tzw. trudu życia... prostymi słowy - udaję, że mam skomplikowane życie - tylko po co? po to, by się dowartościować?
..a więc wiecie już więcej - na pewno mam kompleks własnej wartości...wynika to z wielu zdarzeń z przeszłości i na swój sposób jest nawet uzasadnione- tylko jak sobie z tym poradzić- bo nakładnie pozytywnych myśli do głowy i próby zmuszania się do pozytywnych zachować nie odnoszą w moim przypadku pozytywnego skutku...

Reklama

4

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Onazona, mówiąc szczerze to brzmi jak depresja.

5

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Witaj. Myślę że nie jesteś inna a ma tym forum znajdzie się przynajmniej kilkanaście kobiet z podobnymi odczuciami. W każdym razie witaj w klubie.

Reklama

6

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Witaj magusia13,
Vian- wiem doskonale, że to brzmi jak depresja - nie chcę sama sobie diagnozy stawiać, ale w tym wypadku też się nie pomyliłam, choć akurat nie o depresję chodzi, a osobowość chwiejną emocjonalnie - ale co mi po diagnozie - to nie rozwiązuje problemu - a ja jestem na tyle świadoma samej siebie, że - jak już napisałam - jak sama sobie nie pomogę, to nikt mi nie pomoże - to chyba troszkę jak z rzucaniem uzależnienia- można je leczyć, mogą nam pomagać setki fachowców, ale jak sami z tym nie skończymy, to będzie się za nami wlekło i niszczyło życie - właśnie przyszło mi do głowy, że wszelkie typy depresyjne to może jakiś rodzaj uzależnienia...może tak należy na to spojrzeć...uzależniłam się od bycia nieszczęśliwą, bo jest mi z tym wygodnie, mam wytłumaczenie na wszelkie niepowodzenia - taki paradoks ...

7

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Ja stalam sie taka ,,nie lubiana" pare lat temu...
wtedy to dowiedzialam sie, ze moj maz ,,oglupial" i popadlam w calkowita paranoje...
to jak wtedy myslalam i co wyprawialam to do dzisiaj nie moge strawic,
kompletna idiotka ze mnie byla i jak pozniej zrozumialam (po rozstaniu z mezem)
bylam nia przez cale malzenstwo.

A potem sie otrzaslam z tego wszystkiego i powiedzialam sobie dosc.
Stalam sie innym czlowiekiem...
jestem szczera, nic nie udaje, nie naciagam, nie kombinuje, no i...

niestety wiekszosc ludzi lubi bardziej mnie taka jaka bylam...

nie lubia szczerosci, nie lubia spokoju (a ja bardzo polubilam i zawsze mi brak czasu dla siebie ),
lubia przebojowe, usmiechniete wiecznie kobiety, faceci tez wola te rozrechotane (nawet jak nie ma nic do smiechu)...

co prawda poznalam ulozonego, spokojnego faceta, ale byl to raczej ratunek dla mojego nadszarpnietego ego...
podbudowalam sie jego kosztem i stracilam zainteresowanie,
teraz on jest, moze mnie kocha, cos tam planuje i sie stara, a ja zyje tak obok, czuje sie samotna,
nie mam zapalu do tego faceta.

Ogolnie to robie co musze, dzien podobny do dnia, bardzo dbam o dzieci, troche o jakies przyzwoite warunki i to tyle, reszta wyglada podobnie jak u Ciebie onazona.

8

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Oj, mi też się zdaje, że te uczucia wynikają z zaburzeń emocjonalnych. Może psycholog?

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz

9

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

sluu - zgadza się - z zaburzeń emocjonalnych - napisałam - osobowość chwiejna emocjonalnie -psycholog nie dla mnie, bo za dużo sama psycholożę:) - w ostatnim czasie - 3 lata - próbowałam 3 razy - najpierw leczenie - typowe dla depresji- zaczęłam mieć problemy z zdrowiem- konkretnie chodziło o dziwne bóle w klatce piersiowej - myślę, że było to od leków - prowadzący psychiatra kompletnie to zignorował - sama zaczęłam odstawiać te leki...nastrój mi się mega obniżył - trafiłam do psychoterapeutki - ale kompletnie mi nie odpowiadała...przez jakiś czas jakoś się układało- ale potem znowu wróciło- znowu zdecydowałam się pójśc do psychologa - chodziłam co dwa tygodnie- jak na złość - wtedy kiedy miałam obniżenie nastroju- nie wypadała wizyta, a jak szłam na wizytę, akurat zdarzało się coś pozytywnego, więc mam wrażenie, że w oczach tego psychologa to przecież wszystko ze mną ok...i znowu jak całkiem mnie zdołowało- przestałam chodzić...nie stać mnie na prywatne leczenie - a państwowe to jakaś masakra w ogóle nie dostosowana do potrezb pacjenta...smutna rzeczywistość - nie chcę łykać prochów, bo mam wielką obawę o swoje zdrowie...ale chcę sobie pordzić- wiem, że dla mnie duży pozytywny wpływ ma wygadanie się...

10 Ostatnio edytowany przez Filoletowa (2014-01-23 13:56:49)

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Masz zdiagnozowany Borderline? Przepraszam, że tak otwarcie, ale sama piszesz o zaburzeniu osobowości wink
Jesli tak, to zapewne doskonale wiesz, że nic nie robienie, nie pomoże. W Krakowie, w szpitalu Babińskiego jest świetny oddział leczenia zaburzeń osobowości. Poza tym leki, ale stabilizatory nastroju. Poszukaj psychiatry na NFZ, który ma doświadczenie w leczeniu Borderline. No chyba, że chcesz aby było jak jest.

Czy ja wiem, czy jesteś taka inna wink Każdy jest inny, nie znam 2 takich samych osób. Jesteś jaka jesteś, jeśli Ci z tym dobrze, to okej big_smile Gorzej z dzieckiem, któremu mama z takim nastrojem, może sie mniej podobać wink

"W życiu, na przekór wszystkiemu, trzeba robić głupstwa i mieć kaprysy"

11

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

onazona- nie lecz się sama, idź do lekarza (sama wybierz czy psychiatra czy psycholog) i zaufaj im. Jak się ma podejście, ze nie idę bo lekarz może mnie skrzywdzić to nie dziwne ze nie pomaga. Ja też miałam mega jazdy po pierwszych lekach, które pogorszyły mój stan, dobrze, że zmieniłam lekarza, a nie zaprzestałam leczenia.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz

12

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Witaj Onazona  . Wiele z twych odczuć i przemyśleń są mi tak znajome że sama mogłabym je napisać więc nie bój się nie zrozumienia . Na ludzi też patrzę twoimi oczami i wiem że kiedyś też byłam zbyt DOBRA a to jak sama się przekonujeesz kompletnie nie popłaca . No i taka dobra już nie jestem ale ufff.. Ile mi się lepiej i prościej żyje smile) .Co do leków myślę podobnie jak ty  i dlatego też na własną rękę odstawiłam Sluu czytałamm twój pamiętnik dopóki pisałaś... Pozdrawiam.

13

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

lori- ;-) no miło mi, choć raczej nie ma się czym chwalić.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz

14

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Sluu  terapia czy leki owszem tylko niech ma to jakiś ograniczony czas niech trwa to rok czy dwa a nawet pięć ale z tego  co wiem większość lekarzy przepisuje leki całymi latami nie  wspominając nawet kiedy farmakoterapię moźna by zakończyć . Moim zdaniem terapia tak leki w razie najwyższej konieczności. Czy rozmawiałaś ze swoim lekarzem kiedy będziesz mogła odstawić leki ? Nie wiesz o tym bo i skąd jedno zdanie ktore  napisalaś że czujesz się dziś lepiej uśmiechasz się do psa itd. Bo wzíęłaś dzis tylko połńwkę paroksetyny skłoniło mnie do tego że chociaż nie wielkie dawki ale odstawiłam zupełnie i nie źałuję .:) Przepraszam jeśli trochę nie składnie ale pisze z komórki.

15

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Witaj Lori - Lekarze nie lubią takich osób jak my - dlatego wiem, że lekarz mi nie pomoże- może gdyby system leczenia w pl był inny- ale w tej sytuacji tak naprawdę nwet nie wiedzą kiedy szkodzą...

Fioletowa - to zaburzenie osobowości groźniej brzmi niż wygląda- jakby tak ludzi zbadać wzdłuż i wszerz to by pewnie okazało się, ze większość ma tzw. zaburzenia osobowości - tylko co to tak naprawdę oznacza? Brzmi tak, że na starcie oznacza, że coś jest nie tak - a przeciez wszystko bierze się z tego, że coś było nie tak- stajemy się jacy stajemy i zaczyna nam się trudno żyć wśród ludzi, którzy tez mają mnóstwo własnych problemów...ja wiem na czym mój problem polega, bo jak pisałam - w pewnym momencie zdecydowała się na pójście do poradni psychologicznej - ale chyba tylko dlatego, by się upewnić - zarówno w tym, że wiem, że to nie żadna choroba psychiczna, jak tez w tym, że nie pomogą mi żadne kalendarzowe wizyty u specjalisty - nie na tym etapie...-  nie piszę tego bo pozjadałam wszystkie rozumy- za ze zwykłego doświadczenia - nie chcę o tym pisać, co tam u mnie zdiagnozowano itd - ja potrzebuję bratniej duszy, kogoś do pogadania i chyba tyle...

w zasadzie chwilkę pomyślałam- ostatnie wizyty chyba najbardziej mi pomogły - uświadomiłam sobie kilka rzeczy o sobie i musze po prostu nad tym popracowac - tu już nie pomoże żaden specjalista...bo mój problem- to bark ufności w stosunku do ludzi, podejrzliwość, analizowanie sytuacji na wszystkie sposoby - szukanie podtekstów- jednym słowem jestem najgorszym typem do współżycia, a jednocześnie chciałabym żyć tak, by wszystkich zadowolić- to kolejny problem...czasem się nie da- trzeba odpuścić- a ja nie potrafię tego zrobić tak, by nie czuć się z tym źle...

16

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Ale po co ty wszystko chcesz analizować jakaś trudna ciężka sytuacja przeżycie ok w porządku nawet trzeba ale tak zwyczajnie po co ci jakaś wnikliwa ocena  sytuacji.

17

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja
lori napisał/a:

Ale po co ty wszystko chcesz analizować jakaś trudna ciężka sytuacja przeżycie ok w porządku nawet trzeba ale tak zwyczajnie po co ci jakaś wnikliwa ocena  sytuacji.

no własnie - po co? - w tym sęk - taka już jestem - nie chciałabym być taka, bo to strasznie męczące i uprzykrzające życie - łatwo stwierdzić - robisz coś co nie ma sensu - łatwo przytaknąć- zacząć działać inaczej- to już inna bajka - historie wielu rozgoryczonych życiem osób o tym świadczą - bardzo chciałabym móc myśleć i działać w taki prosty schematyczny sposób, ale jestem pełna lęku i niepokoju i chyba stąd to się bierze - jak już napisałam- jest to paradokslanie, bo jednocześnie chciałabym być po prostu szczęśliwa i bardzo zdaję sobie sprawę, że bycie szczęśliwym zależy tylko od nas...nie lubię sięgać wstecz- ale coraz mocniej uważam, że wszystko bierze się z przeszłości- dopiero po latach zaczynają nam dokuczać skutki zdarzeń sprzed lat - czasem mam wrażenie, że moje życie to jedno pasmo dziwnych zdarzeń - a dziwne jest nie to co mi się przydarza, bo to się przydarza wielu osobom, ale to że tyle przypadków przytrafia się jednej osobie - więc czasem zadaję sobie pytanie- a może to coś znaczy, może to ma jakiś sens, może powinno być początkiem czegoś - tylko czego...

18

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Chyba jednak za bardzo sama sobie "psycholożysz" a mając takie podejście do rzeczy będzie ci trudno . Z pewnością nasze doświadczenia źyciowe mają wplyw na naszą osobowość kształtują nas w pewien sposób tylko jaki sens ma skupiać się na tym co było

19

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Witam!
Odnoszę takie samo wrażenie jak  koleżanka wyżej -czyli typowy objaw początkowej depresji.U mnie zaczynało się dokładnie tak jak opisalaś.

20

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

A ja mam pytanie do Ciebie? Czy jesteś perfekcjonistką? Albo coś zrobisz idealnie albo nie znajdziesz sił żeby zrobić aby aby? smile

21

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

No to w takim razie ja tez mam poczatki depresji, bo mysle tak jak onazona...

Olsztynianka wiem, ze pytanie nie do mnie ale ja jestem perfekcjonistka,
z tym aby aby to tylko wtedy kiedy naprawde musze.
Ma to cos wspolnego z moim stanem emocjonalnym?

Bardzo jestem ciekawa odpowiedzi, moze mi przy okazji tez uda sie wygrzebac z mojego dolka.

22

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Perfekcjonizm to jedna z cech osobowości borderline. Perfekcjonizm i skrajności (białe i czarne w większości obszarów życia).

Depresja to co innego niż osobowość chwiejna. Dlatego dużo łatwiej przy pomocy specjalistów ogarnąć chorobę niż osobowość. Tego nie da się wyleczyć po prostu. Dlatego rozumiem autorkę wątku, która ma niechęć do załatwienia tego w gabinecie.

Myślę, że trzeba podejść do tego jak do wyzwania życiowego. Każdy dzień to wyzwanie. Każdego dnia muszę pracować nad sobą. Jest okres kiedy wstaje pełna energii i mogę góry przenosić. A potem właściwie bez powodu trudno się ogarnąć i chociaż kamyk przenieść. Wtedy to będą właśnie te wyzwania. Wolę zostać w łóżku i powyobrażać sobie alternatywną rzeczywistość? A może jednak dzisiaj powalczę, zrobię listę zadań na dziś i będę według rozpiski je realizować (zadania to nie tylko obowiązki ale też przyjemności do których czasami trzeba się zmusić).

23

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Onazona czy ty przypadkiem nie masz żadnych problemów w małżeństwie?  Przepraszam ze pytam ale czytając twoje wpisy widzę czasem siebie. Totalna niechęć do niczego, siedzenie cały dzień w necie, spanie do poludnia, ucieczka w marzenia to mogą być początki depresji czy innych zaburzeń le to może być też klasyczne zmęczenie życiem :-(  wiesz, brzmi to może banalnie, ja mam 36 lat, jakiś tam bagarz doświadczeń, w tym również zdradę, terapię małżeńską która dała tyle tylko źe cczłowiek nauczył się dystansowac do rróżnych spraw, męźa który zawsze wszystkie grzechy zrzucal na mnie,  który mnie nie szanuje itd. Nie jjestem szczęśliwa. Spędzam dnie opiekujac się 3,5 letnim synkiem i czuje źe.się uwsteczniam. Nie mam w zzasadzie przyjaciół bo też jestem zbyt szczera jak na te czasy. Może ta twoją inność nie wynika wcale z zaburzeń a jedynie rzeczywistość szarego dnia codziennego, rutyna, niskie poczucie własnej wartości, samotność stają ie nie do zniesienia. Można brać leki ale skutecznym lekiem może się okazać po prostu bratnia dusza. Trzymam za ciebie kciuki

24 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-01-24 16:21:16)

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja
Vian napisał/a:

Onazona, mówiąc szczerze to brzmi jak depresja.

Albo zwykłe lenistwo i w tym nie ma nic dziwnego i nie widzę powodu by nazywać siebie "dziwaczką".
Wiem sama po sobie jak to jest, nie raz w ogóleeee nie chciało mi się wstawać, na samą myśl o robieniu obiadu odechciewało mi się wszystkiego.
Jak miałam się zabrać za sprzątanie to....kładłam się z laptopem smile
Na szczęście teraz przeszło,może to tylko taki zimowy okres.


Lenistwo się szerzy:)

Marcelina 14.10.2014r.-3770g 53cm

22.04.2015-8135g 67,5cm.

25

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Dodam swoje trzy grosze. Hymm chwiejność emocjonalną mam wrodzoną, od małej dziewczynki i fakt że żaden psycholog nie zbuduje mnie na nowo więc pychoterapia analityczna odpada. Jest jednak też behawioralno poznawcza, która uczy jak żyć z takim jakim się jest i tu można spróbować.

Leki to leki. Jednym pomagają od razu inni mają pogorszenie stanu. Ja załapałam się niestety na pogorszenie, a na nie to już nie było psychoterapii musiałam już na nich zostać by poprawić swoje samopoczucie. Udało się. Jednak od bajowej opowieści na panaceum na wszelkie zło mogę zapomnieć. Lek pomaga egzystować ale nie żyć.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz

26

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

To ja też się wtrącę,
mam dokładnie tak samo. Znaczy nie mam dzieci, nie mam nawet męża, a od sierpnia nie mam partnera. Nie mam nikogo poza psem.
Ale najgorsze jest to, że absolutnie nie jestem w stanie zmusić się do czegokolwiek.  Nie robię absolutnie nic, gdybym tylko mogła przesiedziałabym całe dnie i noce przed komputerem. Nawet dbać o siebie mi się nie chcę. Jak patrzę w lustro, to nie mogę uwierzyć, że to ja. Ale najgorsze jest i tak to, że nie mogę się za cokolwiek zabrać. Nie chce mi się gotować, o sprzątaniu nie wspominając. Ale mnie się nawet nie chce robić makijażu, czy ładnie uczesać.
I tak mi dnie mijają/: komputer, książka, użalanie się nad sobą.
I też nie wiem, jak sobie z tym poradzić.
I może to wygląda, jak zwykłe lenistwo, ale ja chcę coś zrobić. Po prostu każda najmniejsza czynność jest dla mnie jak dzień ciężkich robót w jakimś obozie pracy.
Echhhh, pozdrawiam Cię cieplutko

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Witaj,

Na pocieszenie powiem że takich dziwaczek jest więcej...

A więc dziwaczki łączmy się smile).

Boże nie najłatwiejszą nas drogą prowadź ale najpiękniejszą...

28

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Nie mam takich stanów i nie wiem jak wam pomóc ale jeśli jest was tak dużo, to może spróbujcie sobie wzajemnie pomóc. Nie tylko radą i doświadczeniem. Może spróbujcie się wzajemnie mobilizować i motywować do właściwych działań. Nie chce ci się wstać, to może zrób to dla koleżanek z forum. Może one znajdą sposób umówią się z tobą na godzinę. To tylko przykład, same znajdziecie sposoby najlepsze dla was. To nie zastąpi terapii ani leków ale chyba nie zaszkodzi i nic nie kosztuje.
pozdrawiam

29

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

onazona - jestem i ja - Kasia. Miło mi Cię poznać. Jakbym czytała o sobie.

Jababa napisał/a:

To ja też się wtrącę,
mam dokładnie tak samo. Znaczy nie mam dzieci, nie mam nawet męża, a od sierpnia nie mam partnera. Nie mam nikogo poza psem.
Ale najgorsze jest to, że absolutnie nie jestem w stanie zmusić się do czegokolwiek.  Nie robię absolutnie nic, gdybym tylko mogła przesiedziałabym całe dnie i noce przed komputerem. Nawet dbać o siebie mi się nie chcę. Jak patrzę w lustro, to nie mogę uwierzyć, że to ja. Ale najgorsze jest i tak to, że nie mogę się za cokolwiek zabrać. Nie chce mi się gotować, o sprzątaniu nie wspominając. Ale mnie się nawet nie chce robić makijażu, czy ładnie uczesać.
I tak mi dnie mijają/: komputer, książka, użalanie się nad sobą.
I też nie wiem, jak sobie z tym poradzić.
I może to wygląda, jak zwykłe lenistwo, ale ja chcę coś zrobić. Po prostu każda najmniejsza czynność jest dla mnie jak dzień ciężkich robót w jakimś obozie pracy.
Echhhh, pozdrawiam Cię cieplutko

Jababa - mogłabym niemal jota w jotę napisać to samo. Gdybym tylko mogła to nie wychodziłabym z łóżka: komputer, książka, łóżko i tak w kółko. Nie dbam o siebie. Kiedyś nie wyszłabym z domu w tłustych włosach (włosy mam ładne, a jako że jestem gruba to szukałam w sobie innych atutów i włosy zawsze były jednym z największych), dzisiaj jest mi wszystko jedno. Zwiążę byle jak, nieraz nawet ich nie rozczesując. Nie maluję się, nie golę długi czas. Chodzę w nieświeżych ciuchach. Nie noszę biżuterii. Jest mi to obojętne.
Czasem mam takie zrywy: codzienne mycie włosów, codzienny makijaż, pranie, prasowanie, kąpanie i zapewnianie samej siebie, że tak już zostanie. A potem znowu to samo....
To samo ze sprzątaniem. Czasem mam zrywy, a potem... Ech......
Nie radzę sobie ze sobą.

30

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Hm napisze krotko i prosto zwykle lenistwo kurcze nie chce sie wstac Wstan dla dziecka chociazby skoro Cie tak prosi i mowi ze fajny dzien i ma racje kazdy dzien trzeba przezyc godnie a nie przelezec...

31

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja
kasiula2612 napisał/a:

onazona - jestem i ja - Kasia. Miło mi Cię poznać. Jakbym czytała o sobie.

Jababa - mogłabym niemal jota w jotę napisać to samo. Gdybym tylko mogła to nie wychodziłabym z łóżka: komputer, książka, łóżko i tak w kółko. Nie dbam o siebie. Kiedyś nie wyszłabym z domu w tłustych włosach (włosy mam ładne, a jako że jestem gruba to szukałam w sobie innych atutów i włosy zawsze były jednym z największych), dzisiaj jest mi wszystko jedno. Zwiążę byle jak, nieraz nawet ich nie rozczesując. Nie maluję się, nie golę długi czas. Chodzę w nieświeżych ciuchach. Nie noszę biżuterii. Jest mi to obojętne.
Czasem mam takie zrywy: codzienne mycie włosów, codzienny makijaż, pranie, prasowanie, kąpanie i zapewnianie samej siebie, że tak już zostanie. A potem znowu to samo....
To samo ze sprzątaniem. Czasem mam zrywy, a potem... Ech......
Nie radzę sobie ze sobą.

Witaj Kasiula,

faktycznie to dokładnie jak ja:-). Od czasu do czasu mam zrywy, wtedy robię się na laskę, posprzątam nawet w domku, pójdę na spacer i mam silne postanowienie, że już koniec z marazmem, teraz tak będzie zawsze. Taki stan istnieje dwa dni, a potem znowu to samo. Znów nic mi się nie chce, nic mnie nie cieszy, chodzę jak ten kocmołuch od komputera do wyrka jednocześnie karmiąc się potwornymi wyrzutami sumienia.
Kompletnie nie wiem, co się stało, że przestało mi zależeć na czymkolwiek.
Uchhhhh, zastanawiam się, jak to zmienić, co zrobić, żeby wreszcie zacząć żyć.

W każdym razie, jakbyś chciała pogadać, albo którakolwiek z was, to zapraszam na gadu:6554298 :-)

32

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

to trochę tez ode mnie... tez tak miałam, z tym niby lenistwem, brakiem dbania o siebie, niechęci do wszystkiego, proszenie dziecka wstań, chociaz mamy prawo do przyjemności...to cos związanego z poczuciem wartości, i znaczeniem własnej osoby dla siebie... były u mnie leki , psychoterapia nieco ponad rok, z tym że Pani terapeutka bardzoooo mi odpowiadała - wręcz jak mama smile ciepła, łagodna, uśmiechnieta.
Nie to , co poprzednia Pani psycholog - sama wygladała jak w załamaniu nerwowym, przybita, zaniedbana, ciężka w ruchach.

Próbowałam tez sama psycholizować - wkręcałam się tylko bardziej w rózne zaburzenia i choroby ------ najlepiej jednak skonsultować się z kimś kompetentnym i tym kto nam odpowiada - słuchajcie swojej intuicji.

Pozdrawiam smile

Edukacja to najpotężniejsza broń, której można użyć, aby zmienić świat.
Nelson Mandela

33

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Wygląda to na borderline.

".bo mój problem- to bark ufności w stosunku do ludzi, podejrzliwość, analizowanie sytuacji na wszystkie sposoby"

Tu jak najbardziej pomoże specjalista, a nie Ty sama sobie.
Próbując pomóc sama sobie nawet nie wychodzisz ze swojej "comfort zone", w której Ty wszystko kontrolujesz.


Czy Twoje dzieci mają poczucie bezpieczeństwa?

34 Ostatnio edytowany przez onazona (2014-01-26 18:12:41)

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Zaglądam dziś - i szok- wszytskie te Wasze wpisy - to po części o mnie - mogłabym podpisac sie pod kazdym...wiecie co- po pierwsze- nie rozpoczełam tego watku, po to by analizowac sibei w kategoriach - czy to depresja, czy bordeerline , lenistwo czy jescze cos innego- ja juz jestem na tym etapie, że wiem ze przypiecie nazewnictwa i tak niczego nie zmieni...ktos napisal- skoro nas tyle, to moze zacznijmy sie wspierac- i wlasnie po to ten watek zeby ludzie podobni zaczeli sie wymieiac swoimimi doswiadczeniami, probami zaradzenia temu niechciejowi - jak chcecie - mozemy to jakos nazwac- ale prosze - nie probujce tego diagnozowac- od tego sa lekarze specjalisci - jak kto chce niech idzie do specjalisty - osobiście sama polecam pójść do specjalisty- sama bylam i w sumie cos tam pomoglo- inaczej  podchodze do swojego stanu ducha, wiem, ze musze cos z tym zrobic, bo jest dla mnie destrukcyjne- ale jak juz pisalam - zaden specjalista nie sprawi, ze zaczniemy czuc sie lepiej ii zachowywac tak jak chcielibysmy - my musimy to zrobic - tylko jak?
wlasnie po to ta dyskusja- i cos czuje, ze da mi duzo- juz mi daje - checi jakies, nadzieje...

powiem tak - ja tez mam te chwilowe nadmiary checi - robie tyle, ze przynajmniej wiem ze to nie depresja - bo w depresji nie bylabym w stanie zrobic tyle niesamowitch rzezczy - jakies pocieszenie, ale i tak jest problem...sama nie wiem- moze chodzi o to, ze robie jednczesnie za duzo rzezcy na raz - zwyczajnie - mecze sie tym i potem przychodzi faza nicnierobienai, czyli po prostu odpoczynku:)
tak wlasnie czasem myslei lapie sie na tym ze albo nie robie nic albo jednoczesnie kilkanascie rzezcy - czasem wiec robie sobie notatki- pisze co jest do zrobienia i weryfikuje co powinnam przede wszystkim o potem- od razu napisze ze nie jest to u mnie nagminne - po porstu czasem, jak sobie zdam sprawe ze znowu zaczynam robic za duzo i w rezultacie nie robie nic- tez tak macie?

druga rzecz - ktos zapytal o problemy rodzinne- tak - to pewnie o to chodzi- jest po prost do bani...już chyba na kazdej plaszczyznie...

trzecia rzecz - komuter, internet telefon- to przeklenstwo naszych czasow- ale ostatnio mocno to oograniczam i nic sie nie zmienia - wiec moze ta ucieczka w wirtualnosc to efekt tego stanu ducha, a nie przyczyna...fakt jest taki- wlaczylam dzis kompa tylko dlatego, że mimo starnai z mojeje strony, by spedzac wspanialy czas z rodzina- moj maz czepia sie wszystkiego...ale przeciez to nrmalka- chwilka fajnie a potem znow to samo- czyli beznadziejnie...zalezy mi na tym zwiazku - ale kiedys ktos mi powiedzial- ze jak cos nie dzieje sie w naszym zyciu tak jakbysmy tego chcieli, to moze to nie dla nas-w konsekwencji przyniosloby nam jescze wieksze rozczarowanie- wiec lepiej zaakceptowac stan rzezcy i przejsc nad tm do porzadku dziennego - nigdy tak nie myslalam w kategoii swojego malzenstwa - ale dzis to przyszlo mi do glowy- po tym jak wrocilam pieszo kilkakilomterow z naszej zimowej wycieczki, ktora była wypelniona marudzeniem, uwgami i  czepianiem sie mojej osoby ze strony meża- mimo ze caly  poprzedni czas wypelniony byl- wydawalo mi się - milo, bestrosko, wspaniale...trudno rozstac sie po kilkunastu latach malzenstwa, majac male dzieci i w dodatku kredyt hipoteczny...w dodatku aktualnie nie pracuję ...rozstanie byloby szaleństwem, a ja jednak nie jestem szalona...ale trezba życ i chciałabym życ tak, by być szczęśliwą...po prostu

35

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

A może by tak przyziemniej potraktować czas obecny i nie wybiegać myślami poza własny krąg? - Śniegu nawaliło, a ja mieszkam na kolonii, z dala od najbliższej wsi 2400 metrów. Sołtys odśnieża drogę gminną, ale dojazd prywatny trzeba sobie samemu odśnieżać, albo  " załatwiać " z tym co odśnieża prywatnie. Jak człowiek pomacha szufla pełną śniegu, to bzdety mu po głowie nie chodzą, kiedy ręce zajęte wtedy głowa spokojna. - Może mieszkasz w mieście i dozorca wszystko za Ciebie robi ? Ołowiany kolor nieba, chmury, zimno, brak światła słonecznego sprzyjają depresji, to znane. Dla licznych psychologów to przysłowiowy " złoty deszcz ". tak jak gołoledź dla blacharzy samochodowych. Są to okresy, kiedy taniej jest jeździć autobusem, a za zaoszczędzone pieniądze pójść sobie do sauny na poty i wykąpać się pod lodowatym prysznicem, generalnie iść do ludzi, nie koniecznie na zanudzanie naszym własnym zżyciem ( każdy ma własne życie i własne problemy ), ale by obcować z ludźmi, posłuchać innych, a wnet dowiadujemy się, że innych też coś trapi. - Zjeść wspólnie coś smacznego, napić się kieliszek czegoś rozgrzewającego i łepek do góry, byle do Wiosny. Pozdrawiam

36

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Oj znamy ten temat... wiesz tylko nie zniechecaj się głupimi lekarzami bo ja do skutku szukałam, teraz mam fajowa Pania, która mi naprawde pomaga no i niestety ja biore leki,a le sama bym nie dała rady dlatego moze warto pogadać  z kims kto ise zna?

37

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Vernier- masz 100% racji- wiem to, ale mimo to czasem trudno to zrealizować- o to czasem właśnie chodzi...dziś wstałam przed 8 - to dla mnie sukces- nawet poszłam rano po zakupy, bo nie miałam wszystkiego na ogórkową:) wykąpałam się przedtem, bawiałm z córką,  wysłałam kilka ofert pracy i nawet dostałam jeden telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną - szkoda tylko, że firma ma bardzo kontrowersyjne opinie w necie:(...ale już do przodu...ale pokłóciłam się też z synem, bo "wydawało" mi się, że się wymądrza...staje się taki jak jego ojciec i już sama nie wiem, czy ja tylko na nim odreagowuję moje konflikty z mężem, czy staje się taki sam jak on - niestety robię ten błą zę coraz częsciej kłocimy się przy dzieciakach - tego już nie cofnę, ale jak czyta to ktoś kto ma dopiero poczatki małżeńskiego kryzysu- nigdy nie pokazujcie swojego niezadowolenia związkiem przy dzieciach

38

Odp: Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Witam wszystkie "inne" smile. Czy są tutaj jakieś "inne" z Warszawy lub okolic?
Pozdrowionka
Aga

Posty [ 1 do 38 z 39 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Witam - Jestem inna - chcę poznać takich jak ja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016