DUSZE "ZWIERZĘCE" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » DUSZE "ZWIERZĘCE"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: DUSZE "ZWIERZĘCE"

https://www.youtube.com/watch?v=KM_Q-w8_4Q4


Czy zwierzęta mogą posiadać duszę? To pytanie od wieków "trapiło" najróżniejsze światowe religie - od wierzeń ludów starożytnych po czasy nam współczesne. W mitologiach wszystkich religii ludzkich aż roi się od najróżniejszych zwierząt (zarówno groźnych bestii, jak i tych łagodnych jak baranki). Egipscy bogowie, choć mieli ludzkie ciała, to jednak twarze były (w większości), zwierzęce, Bogowie Olimpijscy, zawsze posiadali jakieś zwierzę, które symbolizowało boskość danego Olimpijczyka (np. Zeus miał orła, symbolem jego małżonki Hery - był paw, Posejdona - delfin oraz...koń, Afrodyty - jaskółka, gołąb i baran, Aresa - pies oraz sęp, Ateny - sowa a Artemidy - łania lub jeleń, itd.). Rzymski pisarz i filozof - Salustios, żyjący w IV wieku naszej ery, w swym dziele: "O Bogach i świecie", w rozdziale XX pisze tak: "Jeśli wędrówka dusz ma miejsce w przypadku istoty rozumnej, po prostu staje się ona duszą ciała. Ale jeśli dusza wstępuje w nierozumne zwierzę, podąża za ciałem na zewnątrz, tak jak duchy opiekuńcze podążają za człowiekiem. Gdyż nie może być nigdy rozumnej duszy w nieracjonalnej istocie. Wędrówka dusz może być dowiedziona z wrodzonych cierpień osób. Gdyż dlaczego niektórzy rodzą się ślepi, inni sparaliżowani, inni z pewnymi schorzeniami samej duszy? Znowu, naturalną powinnością dusz jest wykonywać swą pracę w ciele, czy przypuszczamy, że kiedy raz opuszczą ciało, spędzać będą całą wieczność w bezczynności?".

Natomiast Platon w swym dialogu "Państwo", w X księdze, zatytułowanej: "Opowieść ERA", pisze tak: "...Powiada więc, że widział duszę niegdyś Orfeusza, jak wybierała żywot łabędzia przez odrazę do płci żeńskiej. Orfeusz poniósł śmierć z ręki kobiet, więc nie chciał przychodzić na świat przez ciało kobiety. I widział duszę Tamyrasa, jak wybiera żywot słowika. A widział też łabędzia, który dla odmiany postanowił wybrać życie człowieka, a inne muzykalne zwierzęta tak samo. Dwudziesta z rzędu dusza obrała życie lwa. A ta była Ajaksa, syna Telamona. Nie chciała się stawać człowiekiem, pamiętała ten sąd, który rozstrzygał o zbroi. A po niej dusza Agememnona. Ona też z odrazy do rodzaju ludzkiego i przez przebyte cierpienia wolała się w orła przemienić. Gdzieś pośrodku losowała dusza Atalanty. Zobaczyła zaszczytne odznaki atlety i nie umiała przejść mimo - wzięła swój los. A potem widział duszę Epeijosa, syna Panopeusa, jak weszła w naturę kobiety o zdolnościach do techniki. A dalej, pośród ostatnich, zobaczył duszę tego błazna Tersytesa, jak wstępuje w ciało małpy (...) Dusze wielu zwierząt przechodziły w ludzi i przechodziły jedne zwierzęta w drugie. Niesprawiedliwe dusze wstępowały w zwierzęta dzikie, a sprawiedliwe przemieniały się w zwierzęta łagodne - odbywały się wszelkie możliwe przemiany". Czyli Platon (oraz Salustios) sugerował iż ludzkie dusze nie tylko mogą wstępować w ciała zwierząt i odradzać się pod ich postaciami, ale (co szczególnie ważne), oficjalnie pisał on tu o inkarnacji duszy, która dla niego (wierzącego przecież w tradycyjny panteon greckich bogów) i jemu współczesnych - najprawdopodobniej nie była wcale niedorzeczna.

Chrześcijaństwo miało do tej kwestii stosunek (powiedzmy sobie)...bardzo różny. W Księdze Rodzaju jest napisane: "A wreszcie rzekł Bóg: "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam" (...) Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną, abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi" (1,26.28). Innymi więc słowy Bóg powierzył człowiekowi panowanie nad całym światem i wszystkim co się na nim urodzi i żyje (także oczywiście zwierzętami), ale czy zwierzęta według chrześcijan mogą mieć duszę i pójść do Nieba? Św. Tomasz z Akwinu twierdził że jest to niemożliwe i pisał tak: "Przede wszystkim została stworzona mądrość. To Pan ją stworzył i wylał na wszystkie swe dzieła, na wszystkie stworzenia (...) Lecz zwierzęta nie mają rozumu". Skoro nie mają rozumu, nie są inteligentne, a to znaczy że owa "Mądrość" zesłana przez Pana, dotyczy jedynie istot ludzkich. Co ciekawe (i co należy tutaj dodać gwoli sprawiedliwości), na łożu śmierci (św. Tomasz z Akwinu zmarł w 1274r.),  prosił by nie publikowano jego przemyśleń, gdyż...wycofuje się z niektórych z nich (nie powiedział jednak z jakich). Św. Paweł pisał o jedności świata ludzi i przyrody, zaś św. Franciszek z Asyżu mówił że cały świat został stworzony dla adoracji Boga i nikt bardziej od Niego w chrześcijaństwie nie przywiązywał większej wagi do znaczenia zwierząt w boskim planie stwórczym (św. Franciszek często jest otoczony najróżniejszymi zwierzątkami).

Dziś chrześcijaństwo stoi na stanowisku że zwierzęta duszę jednak posiadają, ale jest to dusza sensytywna (zmysłowa). Różni się ona od ludzkiej duszy tym, że...nie jest nieśmiertelna i umiera wraz ze śmiercią zwierzęcia. To samo twierdzą muzułmanie oraz wyznawcy Judaizmu. A co na ten temat mówią hipnoterapeuci? Jeden z nich, na konferencji zorganizowanej w Nowym Jorku, na pytanie kobiety, o to czy "koty mają duszę?", odpowiedział żartem: "Nie wiem, nigdy nie poddałem hipnozie żadnego kota?". Jednak ta odpowiedź nie zadowoliła owej pani (która notabene była właścicielką czterech kotów) i domagała się "szerszych informacji". Ów hipnoterapeuta, stwierdził więc, że niektórzy jego pacjenci widują w "Świecie Dusz"...dusze zwierzęce. Według przekazów hipnotycznych, okazuje się że dusze ludzkie i dusze zwierzęce nie są jednym i tym samym, a to oznacza że...transmigracja nie istnieje. Dusze bowiem nie rozwijają się w sposób pionowy z dołu do góry, lecz w sposób poziomy - do przodu. Dusze zwierzęce po śmierci ich ciał...idą w "Zaświatach", do miejsca specjalnie dla nich przeznaczonego, do którego też nie przybywają dusze ludzkie. Nie oznacza to jednak że po śmierci nie możemy spotkać naszych ukochanych pupili, okazuje się że jeśli tego zapragniemy, możemy je przywołać. Odbywa się to następująco - jeśli chcemy spotkać ulubionego zwierzaka, ludzka dusza wysyła komunikat (Myśl), do..."Opiekuna zwierzęcych dusz" (jedna ze duchowych specjalizacji w "Świecie Dusz"), z prośbą o przyprowadzenie do nas naszego pupila.

Zgodnie z przekazami - okazuje się iż zwierzęta posiadają nieśmiertelną duszę, lecz znacznie rożni się ona od tej naszej "ludzkiej". Jedną z głównych różnic między ludzkimi a zwierzęcymi duszami, jest ilość posiadanej przez nie energii. Dusze zwierzęce posiadają niewielką ich ilość i do tego (wedle przekazów), mniejszych rozmiarów. Ale główną różnicą jest brak jaźni, którą posiadają ludzkie dusze. Powoduje to, iż zwierzęce dusze nie są owładnięte indywidualnymi problemami, co też oznacza iż akceptują każde swoje środowisko i nie walczą z tym (jak często czynią ludzkie dusze), a po prostu wtapiają się w swoje otoczenie. Hipnoterapeuta zadał pytanie, poddanej hipnozie kobiecie: "Czy myślisz że dusze zwierzęce także przebywają w grupach, takich jak Twoja własna w "Świecie Dusz"?, odpowiedź brzmiała: "Nie wiem tego, nie chodzę tam, zresztą on (piesek pacjentki), mnie do siebie nie wzywa. Jedyne co wiem, to to iż każda forma życia ma swój określony układ energii, a ta energia jest tworzona dla tych określonych form fizycznych i mentalnych" - "Chcesz przez to powiedzieć, że dusze zwierzęce nie mogą transmigrować do wyższych, np. ludzkich form - czy tak?" - "Tak, podobnie zresztą jak ludzkie dusze nie mogą cofnąć się w swym rozwoju i wcielić w jakieś zwierzęce ciało, gdyż ta energia nie może przekroczyć granicy oddzielającej ją od innej formy fizycznej". "Dlaczego tak jest?" - dopytuje hipnoterapeuta, "Nie wiem, nie ja to wymyśliłam, po prostu nie należy mieszać ze sobą różnych rodzajów energii dusz".

Według przekazu owej kobiety, dusze zwierzęce w "Świecie Dusz", zostają przydzielane do określonych (gatunkowo), grup. Tak więc psy, trzymają się w "Zaświatach" razem, podobnie jak konie, ptaki (np. orły, wrony, słowiki itd.), czy zwierzęta morskie. Mentalnie przywołać do siebie możemy tylko te zwierzęta, które kiedyś (w naszych fizycznych wcieleniach), były nam drogie, lub w którego towarzystwie miło spędzaliśmy czas, oraz takie, które łatwo zaakceptuje środowisko, które sami stworzyliśmy (o tym co dusze tworzą w swym wolnym czasie i jak go spędzają w swoich "prywatnych miejscach" - pisałem w poprzednim temacie). Oznacza to że nie możemy np. przywołać do siebie duszę wilka z lasu, którego niegdyś (za życia), spotkaliśmy na swej drodze i zaprosić go do stworzonego przez nas ogrodu i naszego domku. Dlaczego? Ponieważ takie środowisko jest mu zupełnie obce (także jako duszy), ale już moglibyśmy przywołać do siebie ukochanego pieska, z którym żyliśmy w podobnym domku, gdyż...jest to dla jego duszy czymś naturalnym. Obopólna fizyczna miłość człowieka i zwierzęcia, lub wzajemny szacunek - są wielką wartością w "Świecie Dusz" i takie kontakty są bardzo częste. Przywołani przez nas nasi ulubieńcy, z którymi pragniemy spędzić miłe chwile w stworzonym przez nas w "Zaświatach" otoczeniu (czy jest to domek w górach, szałas pod palmami, czy też miasteczko w którym kiedyś spędziliśmy szczęśliwe chwile), natychmiast po przyprowadzeniu ich przez owego Opiekuna - rozpoznają nas i będą się z nami bawić tak długo, aż tego zapragniemy, a potem powrócą do swego miejsca w "Świecie Dusz".

Zwierzęce dusze wnoszą do naszego rozwoju bardzo duży wkład pozytywnego spojrzenia na czekające na nas kolejne zadania, nie jest jednak tak, że jedynie my na tym zyskujemy. To działa w dwie strony, dusze zwierzęce także korzystają na częstych spotkaniach z nami w "Świecie Dusz". Oczywiście istnieją również  ludzkie dusze, które nie przepadają za spędzaniem czasu w otoczeniu swych dawnych zwierzęcych przyjaciół, lecz jak wyraził się o nich pewien mężczyzna poddany hipnozie: "To ich strata".

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: DUSZE "ZWIERZĘCE"

A co niby zyskujemy?

3

Odp: DUSZE "ZWIERZĘCE"

straszne epistoly Primus piszesz, nudzi Ci sie czy co? Jak widze watek zaczety przez Primusa, to juz wiem, ze w polowie wysiade.

Guzik mnie obchodza przekazy i zapisy, bo i tak w nie nie wierze, ale co do zwierzat w odniesieniu do religii, to ktorys madry swiety (czy moze tylko filozof) powiedzial kiedys, ze sa to nasi mniejsi bracia. I to mi bardzo pasuje. Pomijajac to, ze gdyby do nieba mialy trafiac rzeczywiscie tylko istoty zyjace bez grzechu, to byloby tam zdecydowanie wiecej zwierzat i jakies szczatkowe ilosci czlowiekow:)

4

Odp: DUSZE "ZWIERZĘCE"
Mussuka napisał/a:

gdyby do nieba mialy trafiac rzeczywiscie tylko istoty zyjace bez grzechu, to byloby tam zdecydowanie wiecej zwierzat i jakies szczatkowe ilosci czlowiekow:)

Zwierzęta maja łatwiej. Nie maja wolnej woli jak my ludzie. Ja nie wierzę w dusze zwierzęce. Zwierze to tylko ciało.

5

Odp: DUSZE "ZWIERZĘCE"
adamajkis napisał/a:
Mussuka napisał/a:

gdyby do nieba mialy trafiac rzeczywiscie tylko istoty zyjace bez grzechu, to byloby tam zdecydowanie wiecej zwierzat i jakies szczatkowe ilosci czlowiekow:)

Zwierzęta maja łatwiej. Nie maja wolnej woli jak my ludzie. Ja nie wierzę w dusze zwierzęce. Zwierze to tylko ciało.

a ja nie wierze w dusze ludzkie. Bo zbyt wielu bezdusznych ludzi jest na tym swiecie.

6

Odp: DUSZE "ZWIERZĘCE"

Moim zdaniem jeżeli dusza istnieje, to i zwierzęta ją mają, chociaż ja nie nazywam duszy, duszą.

Zwierzęta potrafią kochać tak jak i ludzie i mam na to dowody w codziennym życiu.

7

Odp: DUSZE "ZWIERZĘCE"
Primus napisał/a:

https://www.youtube.com/watch?v=KM_Q-w8_4Q4


Czy zwierzęta mogą posiadać duszę? To pytanie od wieków "trapiło" najróżniejsze światowe religie - od wierzeń ludów starożytnych po czasy nam współczesne. W mitologiach wszystkich religii ludzkich aż roi się od najróżniejszych zwierząt (zarówno groźnych bestii, jak i tych łagodnych jak baranki). Egipscy bogowie, choć mieli ludzkie ciała, to jednak twarze były (w większości), zwierzęce, Bogowie Olimpijscy, zawsze posiadali jakieś zwierzę, które symbolizowało boskość danego Olimpijczyka (np. Zeus miał orła, symbolem jego małżonki Hery - był paw, Posejdona - delfin oraz...koń, Afrodyty - jaskółka, gołąb i baran, Aresa - pies oraz sęp, Ateny - sowa a Artemidy - łania lub jeleń, itd.). Rzymski pisarz i filozof - Salustios, żyjący w IV wieku naszej ery, w swym dziele: "O Bogach i świecie", w rozdziale XX pisze tak: "Jeśli wędrówka dusz ma miejsce w przypadku istoty rozumnej, po prostu staje się ona duszą ciała. Ale jeśli dusza wstępuje w nierozumne zwierzę, podąża za ciałem na zewnątrz, tak jak duchy opiekuńcze podążają za człowiekiem. Gdyż nie może być nigdy rozumnej duszy w nieracjonalnej istocie. Wędrówka dusz może być dowiedziona z wrodzonych cierpień osób. Gdyż dlaczego niektórzy rodzą się ślepi, inni sparaliżowani, inni z pewnymi schorzeniami samej duszy? Znowu, naturalną powinnością dusz jest wykonywać swą pracę w ciele, czy przypuszczamy, że kiedy raz opuszczą ciało, spędzać będą całą wieczność w bezczynności?".

Natomiast Platon w swym dialogu "Państwo", w X księdze, zatytułowanej: "Opowieść ERA", pisze tak: "...Powiada więc, że widział duszę niegdyś Orfeusza, jak wybierała żywot łabędzia przez odrazę do płci żeńskiej. Orfeusz poniósł śmierć z ręki kobiet, więc nie chciał przychodzić na świat przez ciało kobiety. I widział duszę Tamyrasa, jak wybiera żywot słowika. A widział też łabędzia, który dla odmiany postanowił wybrać życie człowieka, a inne muzykalne zwierzęta tak samo. Dwudziesta z rzędu dusza obrała życie lwa. A ta była Ajaksa, syna Telamona. Nie chciała się stawać człowiekiem, pamiętała ten sąd, który rozstrzygał o zbroi. A po niej dusza Agememnona. Ona też z odrazy do rodzaju ludzkiego i przez przebyte cierpienia wolała się w orła przemienić. Gdzieś pośrodku losowała dusza Atalanty. Zobaczyła zaszczytne odznaki atlety i nie umiała przejść mimo - wzięła swój los. A potem widział duszę Epeijosa, syna Panopeusa, jak weszła w naturę kobiety o zdolnościach do techniki. A dalej, pośród ostatnich, zobaczył duszę tego błazna Tersytesa, jak wstępuje w ciało małpy (...) Dusze wielu zwierząt przechodziły w ludzi i przechodziły jedne zwierzęta w drugie. Niesprawiedliwe dusze wstępowały w zwierzęta dzikie, a sprawiedliwe przemieniały się w zwierzęta łagodne - odbywały się wszelkie możliwe przemiany". Czyli Platon (oraz Salustios) sugerował iż ludzkie dusze nie tylko mogą wstępować w ciała zwierząt i odradzać się pod ich postaciami, ale (co szczególnie ważne), oficjalnie pisał on tu o inkarnacji duszy, która dla niego (wierzącego przecież w tradycyjny panteon greckich bogów) i jemu współczesnych - najprawdopodobniej nie była wcale niedorzeczna.

Chrześcijaństwo miało do tej kwestii stosunek (powiedzmy sobie)...bardzo różny. W Księdze Rodzaju jest napisane: "A wreszcie rzekł Bóg: "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam" (...) Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną, abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi" (1,26.28). Innymi więc słowy Bóg powierzył człowiekowi panowanie nad całym światem i wszystkim co się na nim urodzi i żyje (także oczywiście zwierzętami), ale czy zwierzęta według chrześcijan mogą mieć duszę i pójść do Nieba? Św. Tomasz z Akwinu twierdził że jest to niemożliwe i pisał tak: "Przede wszystkim została stworzona mądrość. To Pan ją stworzył i wylał na wszystkie swe dzieła, na wszystkie stworzenia (...) Lecz zwierzęta nie mają rozumu". Skoro nie mają rozumu, nie są inteligentne, a to znaczy że owa "Mądrość" zesłana przez Pana, dotyczy jedynie istot ludzkich. Co ciekawe (i co należy tutaj dodać gwoli sprawiedliwości), na łożu śmierci (św. Tomasz z Akwinu zmarł w 1274r.),  prosił by nie publikowano jego przemyśleń, gdyż...wycofuje się z niektórych z nich (nie powiedział jednak z jakich). Św. Paweł pisał o jedności świata ludzi i przyrody, zaś św. Franciszek z Asyżu mówił że cały świat został stworzony dla adoracji Boga i nikt bardziej od Niego w chrześcijaństwie nie przywiązywał większej wagi do znaczenia zwierząt w boskim planie stwórczym (św. Franciszek często jest otoczony najróżniejszymi zwierzątkami).

Dziś chrześcijaństwo stoi na stanowisku że zwierzęta duszę jednak posiadają, ale jest to dusza sensytywna (zmysłowa). Różni się ona od ludzkiej duszy tym, że...nie jest nieśmiertelna i umiera wraz ze śmiercią zwierzęcia. To samo twierdzą muzułmanie oraz wyznawcy Judaizmu. A co na ten temat mówią hipnoterapeuci? Jeden z nich, na konferencji zorganizowanej w Nowym Jorku, na pytanie kobiety, o to czy "koty mają duszę?", odpowiedział żartem: "Nie wiem, nigdy nie poddałem hipnozie żadnego kota?". Jednak ta odpowiedź nie zadowoliła owej pani (która notabene była właścicielką czterech kotów) i domagała się "szerszych informacji". Ów hipnoterapeuta, stwierdził więc, że niektórzy jego pacjenci widują w "Świecie Dusz"...dusze zwierzęce. Według przekazów hipnotycznych, okazuje się że dusze ludzkie i dusze zwierzęce nie są jednym i tym samym, a to oznacza że...transmigracja nie istnieje. Dusze bowiem nie rozwijają się w sposób pionowy z dołu do góry, lecz w sposób poziomy - do przodu. Dusze zwierzęce po śmierci ich ciał...idą w "Zaświatach", do miejsca specjalnie dla nich przeznaczonego, do którego też nie przybywają dusze ludzkie. Nie oznacza to jednak że po śmierci nie możemy spotkać naszych ukochanych pupili, okazuje się że jeśli tego zapragniemy, możemy je przywołać. Odbywa się to następująco - jeśli chcemy spotkać ulubionego zwierzaka, ludzka dusza wysyła komunikat (Myśl), do..."Opiekuna zwierzęcych dusz" (jedna ze duchowych specjalizacji w "Świecie Dusz"), z prośbą o przyprowadzenie do nas naszego pupila.

Zgodnie z przekazami - okazuje się iż zwierzęta posiadają nieśmiertelną duszę, lecz znacznie rożni się ona od tej naszej "ludzkiej". Jedną z głównych różnic między ludzkimi a zwierzęcymi duszami, jest ilość posiadanej przez nie energii. Dusze zwierzęce posiadają niewielką ich ilość i do tego (wedle przekazów), mniejszych rozmiarów. Ale główną różnicą jest brak jaźni, którą posiadają ludzkie dusze. Powoduje to, iż zwierzęce dusze nie są owładnięte indywidualnymi problemami, co też oznacza iż akceptują każde swoje środowisko i nie walczą z tym (jak często czynią ludzkie dusze), a po prostu wtapiają się w swoje otoczenie. Hipnoterapeuta zadał pytanie, poddanej hipnozie kobiecie: "Czy myślisz że dusze zwierzęce także przebywają w grupach, takich jak Twoja własna w "Świecie Dusz"?, odpowiedź brzmiała: "Nie wiem tego, nie chodzę tam, zresztą on (piesek pacjentki), mnie do siebie nie wzywa. Jedyne co wiem, to to iż każda forma życia ma swój określony układ energii, a ta energia jest tworzona dla tych określonych form fizycznych i mentalnych" - "Chcesz przez to powiedzieć, że dusze zwierzęce nie mogą transmigrować do wyższych, np. ludzkich form - czy tak?" - "Tak, podobnie zresztą jak ludzkie dusze nie mogą cofnąć się w swym rozwoju i wcielić w jakieś zwierzęce ciało, gdyż ta energia nie może przekroczyć granicy oddzielającej ją od innej formy fizycznej". "Dlaczego tak jest?" - dopytuje hipnoterapeuta, "Nie wiem, nie ja to wymyśliłam, po prostu nie należy mieszać ze sobą różnych rodzajów energii dusz".

Według przekazu owej kobiety, dusze zwierzęce w "Świecie Dusz", zostają przydzielane do określonych (gatunkowo), grup. Tak więc psy, trzymają się w "Zaświatach" razem, podobnie jak konie, ptaki (np. orły, wrony, słowiki itd.), czy zwierzęta morskie. Mentalnie przywołać do siebie możemy tylko te zwierzęta, które kiedyś (w naszych fizycznych wcieleniach), były nam drogie, lub w którego towarzystwie miło spędzaliśmy czas, oraz takie, które łatwo zaakceptuje środowisko, które sami stworzyliśmy (o tym co dusze tworzą w swym wolnym czasie i jak go spędzają w swoich "prywatnych miejscach" - pisałem w poprzednim temacie). Oznacza to że nie możemy np. przywołać do siebie duszę wilka z lasu, którego niegdyś (za życia), spotkaliśmy na swej drodze i zaprosić go do stworzonego przez nas ogrodu i naszego domku. Dlaczego? Ponieważ takie środowisko jest mu zupełnie obce (także jako duszy), ale już moglibyśmy przywołać do siebie ukochanego pieska, z którym żyliśmy w podobnym domku, gdyż...jest to dla jego duszy czymś naturalnym. Obopólna fizyczna miłość człowieka i zwierzęcia, lub wzajemny szacunek - są wielką wartością w "Świecie Dusz" i takie kontakty są bardzo częste. Przywołani przez nas nasi ulubieńcy, z którymi pragniemy spędzić miłe chwile w stworzonym przez nas w "Zaświatach" otoczeniu (czy jest to domek w górach, szałas pod palmami, czy też miasteczko w którym kiedyś spędziliśmy szczęśliwe chwile), natychmiast po przyprowadzeniu ich przez owego Opiekuna - rozpoznają nas i będą się z nami bawić tak długo, aż tego zapragniemy, a potem powrócą do swego miejsca w "Świecie Dusz".

Zwierzęce dusze wnoszą do naszego rozwoju bardzo duży wkład pozytywnego spojrzenia na czekające na nas kolejne zadania, nie jest jednak tak, że jedynie my na tym zyskujemy. To działa w dwie strony, dusze zwierzęce także korzystają na częstych spotkaniach z nami w "Świecie Dusz". Oczywiście istnieją również  ludzkie dusze, które nie przepadają za spędzaniem czasu w otoczeniu swych dawnych zwierzęcych przyjaciół, lecz jak wyraził się o nich pewien mężczyzna poddany hipnozie: "To ich strata".

a oto inny punkt widzenia
Czy dusza jest nieśmiertelna i temu podobne ***
Czy dusza jest nieśmiertelna?
RODZINA i przyjaciele w ciszy podchodzą do otwartej trumny. Przypatrują się ciału 17-letniego chłopca. Koledzy szkolni ledwie go poznają. Chemioterapia przerzedziła mu włosy, a rak wyniszczył organizm. Czy to naprawdę ich przyjaciel? Zaledwie kilka tygodni temu miał tyle pomysłów, pytań, energii ? tyle miał w sobie życia! Matka chłopca wciąż powtarza przez łzy: ?Tommy jest teraz szczęśliwszy. Bóg chciał go mieć przy sobie w niebie?.
Pogląd, iż syn dalej gdzieś żyje, jest dla tej zrozpaczonej kobiety źródłem pewnej nadziei i pociechy. W kościele uczono ją o nieśmiertelności duszy, uważanej za siedlisko osobowości, myśli, wspomnień ? ludzkiego ?ja?. Jest przekonana, że dusza jej syna wcale nie umarła, lecz w postaci duchowej opuściła ciało w chwili śmierci i powędrowała do nieba, by tam przebywać z Bogiem i aniołami.
Kiedy dochodzi do tragedii, serce ludzkie rozpaczliwie chwyta się nawet najsłabszej nadziei, nietrudno więc zrozumieć, dlaczego powyższy pogląd cieszy się taką popularnością. Zwróćmy na przykład uwagę, jak wypowiada się teolog J. Paterson-Smyth w książce The Gospel of the Hereafter (Ewangelia zaświatów): ?Śmierć jest błahostką w porównaniu z tym, co nadchodzi potem ? po trzykroć cudownym światem, do którego nas wprowadza?.
W wielu religiach i kręgach kulturowych świata ludzie wierzą, iż mają niezniszczalną duszę ? obdarzony świadomością pierwiastek duchowy, który żyje po śmierci ciała. Pogląd ten jest rozpowszechniony niemal w każdym spośród tysięcy wyznań i odłamów chrześcijaństwa. Należy też do oficjalnych nauk judaizmu. Hinduiści wierzą, że dusza (atman), stworzona na początku czasów, zostaje w chwili narodzin uwięziona w ciele, a po jego śmierci wędruje do następnego ciała w łańcuchu reinkarnacji. Zdaniem muzułmanów dusza zaczyna istnieć wraz z ciałem, by po jego śmierci żyć dalej. Ten sam pogląd ? choć w różnych odmianach ? popierają afrykańskie religie animistyczne, sintoizm, a nawet w pewnym sensie buddyzm.
Trudne pytania
Chociaż nie da się zaprzeczyć, iż koncepcja duszy nieśmiertelnej jest niemal powszechnie akceptowana, budzi jednak wiele trudnych pytań. Na przykład niejeden zastanawia się, dokąd trafi dusza kogoś bliskiego, kto nie prowadził zbyt przykładnego życia. Czy nie wcieli się w jakąś niższą formę życia? Może znajdzie się w czyśćcu, gdzie będzie oczyszczana ogniem, aż okaże się godna pójścia do nieba? Czy, co gorsza, nie czekają jej wieczne męki w ognistym piekle? A może ? jak uczy wiele religii animistycznych ? zmarły staje się duchem, którego trzeba będzie przebłagać?
Takie poglądy przytłaczają żyjących. Czy nie musimy zjednywać sobie duchów zmarłych bliskich, chroniąc się przed ich zemstą? Czy nie powinniśmy im pomóc w wydostaniu się z przerażającego czyśćca? A może nie pozostaje nam nic innego, jak w bezsilności i przerażeniu myśleć o ich cierpieniach w piekle? Ponadto czy nie należałoby inaczej traktować niektórych zwierząt, skoro żyją w nich dusze zmarłych ludzi?
Mało pocieszające są też pytania co do samego Boga, które nasuwają się w tej sytuacji. Na przykład sporo rodziców, podobnie jak matka wspomniana na wstępie, początkowo pociesza się myślą, że Bóg ?zabrał? nieśmiertelną duszę ich dziecka do nieba, by mieć je przy sobie. Ale wielu wkrótce zaczyna się zastanawiać, jaki Bóg zesłałby straszną chorobę na niewinne dziecko i oderwałby tak kochaną istotę od zrozpaczonych rodziców tylko po to, by przed czasem wziąć ją do nieba. Gdzie Jego sprawiedliwość, miłość, miłosierdzie? Niektórzy zaczynają powątpiewać nawet w mądrość takiego Boga. Dlaczego mądry Bóg miałby najpierw umieszczać wszystkie te dusze na ziemi, skoro ostatecznie i tak mają się dostać do nieba? Czy nie znaczyłoby to, iż stworzenie ziemi było w gruncie rzeczy daremną mitręgą? (Porównaj 5 Mojżeszową 32:4; Psalm 103:8; Izajasza 45:18; 1 Jana 4:8).
A zatem nauka o nieśmiertelności duszy ludzkiej ? bez względu na to, w jakiej formie jest przedstawiana ? nasuwa wiele trudnych pytań czy wręcz nielogicznych wniosków. Dlaczego? W dużym stopniu spowodowane jest to jej pochodzeniem. Z pewnością dużo ci da zbadanie tej sprawy; możesz także być zaskoczony tym, co o duszy mówi sama Biblia. Opisana w niej nadzieja na życie po śmierci znacznie góruje nad popularnymi poglądami głoszonymi przez religie świata.

Lepsza nadzieja dla duszy
ŻOŁNIERZE rzymscy zupełnie się tego nie spodziewali. Szturmując górską fortecę Masada, ostatni bastion powstańców żydowskich, przygotowywali się na gwałtowny atak nieprzyjaciela, okrzyki wojowników, płacz kobiet i dzieci. Tymczasem usłyszeli tylko trzaskanie ognia. Po przeszukaniu płonącej twierdzy poznali straszliwą prawdę: ich wrogowie w liczbie około 960 osób byli już martwi! Żołnierze żydowscy pozabijali własne rodziny, a w końcu siebie nawzajem. Ostatni sam odebrał sobie życie. Co było przyczyną tego przerażającego zbiorowego mordu i samobójstwa?
Według Józefa Flawiusza, historyka z tamtych czasów, dużą rolę odegrała wiara w nieśmiertelność duszy. Przywódca masadzkich zelotów, Eleazar syn Jaira, najpierw próbował przekonać towarzyszy, iż samobójstwo będzie zaszczytniejsze od rzymskiej niewoli lub śmierci z rąk wroga. Ponieważ się wahali, rozpoczął porywającą mowę na temat duszy. Oświadczył, że ciało jest dla niej ciężarem i więzieniem. ?Lecz skoro tylko uwolni się od brzemienia, które ciągnie ją ku ziemi i przygniata, i odzyska swoje pierwotne miejsce?, rzekł, ?osiąga swoją błogosławioną moc i niczym nie skrępowaną potęgę pozostając dla oczu niewidoczna jak sam Bóg?.
Jaką to wywołało reakcję? Józef Flawiusz donosi, że gdy Eleazar wdał się w dłuższy wywód, ?słuchacze przerwali mu mowę i owładnięci jakimś niepohamowanym zapałem rwali się do wskazanego czynu?. Następnie dodaje: ?Rozbiegli się jak opętani i jeden drugiego chciał wyprzedzić (...). Tak wielką pałali żądzą zabijania swoich żon, dzieci i siebie samych?.
To przerażające zdarzenie pokazuje, jak nauka o duszy nieśmiertelnej może radykalnie zmienić normalny stosunek do śmierci. Ludziom wpaja się, że śmierć nie jest najgorszym wrogiem człowieka, lecz jedynie wrotami umożliwiającymi duszy uwolnienie i przejście do wyższego bytu. Dlaczego jednak myśleli tak owi zeloci żydowscy? Wielu sądzi, iż o tkwiącym w człowieku pierwiastku duchowym obdarzonym świadomością ? o duszy, która uchodzi, by żyć po śmierci ? uczą ich święte teksty, Pisma Hebrajskie. Czy to prawda?
Dusza w Pismach Hebrajskich
Krótko mówiąc: nie. Już z pierwszej księgi biblijnej, Księgi 1 Mojżeszowej, dowiadujemy się, że dusza to coś, czym się jest, a nie co się ma. O stworzeniu Adama, pierwszej istoty ludzkiej, czytamy: ?Stał się człowiek duszą żywiącą [żyjącą]? (1 Mojżeszowa 2:7, Bg, kursywa nasza). Użyte tu hebrajskie słowo oznaczające ?duszę? (néfesz) pojawia się w Pismach Hebrajskich ponad 700 razy, nigdy jednak nie odnosi się do jakiejś odrębnej, niematerialnej, duchowej cząstki człowieka. Przeciwnie, dusza to coś konkretnego, fizycznego, dostępnego zmysłom.
Przeczytaj w swojej Biblii poniższe fragmenty ? w każdym z nich występuje hebrajskie słowo néfesz. Wersety te wyraźnie dowodzą, że dusza może być narażona na niebezpieczeństwo (Psalm 69:2; 107:26; 119:109), powalona w proch (Psalm 44:26), może pragnąć jeść, być umartwiana postem i umęczona, może omdlewać z głodu i pragnienia oraz zalewać się łzami ze smutku (5 Mojżeszowa 12:20; Psalm 107:5; 119:28; Izajasza 58:3, 5; Jeremiasza 31:25). Innymi słowy, ponieważ twoja dusza to ty sam, doświadcza tego samego, co przydarza się tobie.
Czy z tego wynika, że dusza może umrzeć? Tak. Nie jest wcale nieśmiertelna ? według Pism Hebrajskich może być wytracona, zamordowana, zabita czy rozszarpana (2 Mojżeszowa 31:14, Bg; Jozuego 10:39, Bg; Psalm 7:3, Bg; Ezechiela 13:19). ?Dusza, która grzeszy, ta umrze? ? czytamy w Księdze Ezechiela 18:4 (Bg). Śmierć jest zwykłym końcem duszy ludzkiej, gdyż wszyscy grzeszymy (Psalm 51:7). Pierwszemu człowiekowi, Adamowi, powiedziano, że karą za grzech jest właśnie śmierć ? a nie przeniesienie do dziedziny duchowej i nieśmiertelność (1 Mojżeszowa 2:17). Kiedy zgrzeszył, usłyszał wyrok: ?Prochem jesteś i w proch się obrócisz? (1 Mojżeszowa 3:19). Po śmierci Adam i Ewa stali się ?zmarłymi duszami?, jak to często określa Biblia (Liczb [4 Mojżeszowa] 5:2, NW; 6:6, NW; zobacz też 4 Mojżeszową 23:10; Joba 33:22; 36:14; Izajasza 53:12).
Nic dziwnego, że w dziele The Encyclopedia Americana tak powiedziano o duszy w Pismach Hebrajskich: ?Według koncepcji starotestamentowej człowiek stanowi jednolitą całość, a nie połączenie duszy i ciała?. Dodano też: ?Nigdy nie mówi się o niej [o néfesz] jako o czymś funkcjonującym niezależnie od ciała?.
Co zatem wierni Żydzi sądzili o śmierci? Najprościej mówiąc, uważali ją za przeciwieństwo życia. Psalm 146:4 informuje, co spotyka człowieka, który traci ducha, czyli siłę życiową: ?Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; w tymże dniu giną wszystkie zamysły jego?. Podobnie król Salomon napisał, że umarli ?nic nie wiedzą? (Kaznodziei 9:5).
Dlaczego więc w I wieku zeloci w Masadzie i inni Żydzi głęboko wierzyli w nieśmiertelność duszy?
Wpływy greckie
Żydzi nie wyrobili sobie tego poglądu na podstawie Biblii, lecz przejęli go od Greków. Przypuszczalnie przeniknął on z greckich misteriów do filozofii między VII a V stuleciem p.n.e. Koncepcja życia pozagrobowego, umożliwiającego surowe ukaranie niegodziwych dusz, od dawna cieszyła się popularnością, toteż bez trudu się utrwaliła i rozpowszechniła. Filozofowie bez końca roztrząsali naturę duszy. Homer twierdził, że gdy w chwili śmierci dusza gwałtownie ulatuje, daje się słyszeć bzyknięcie, ćwierknięcie lub szelest. Epikur uważał, iż dusza jest cielesna, choć ma znikomą masę.
Jednakże największym propagatorem nieśmiertelności duszy był chyba grecki filozof Platon, żyjący w IV wieku p.n.e. Opisując śmierć swego nauczyciela, Sokratesa, wyraża przekonania bardzo przypominające poglądy zelotów w Masadzie, żyjących setki lat później. Jak to ujął teolog Oscar Cullmann, ?Platon ukazuje całkowity spokój i opanowanie umierającego Sokratesa. Jego śmierć jest piękna. Nie ma tu miejsca na lęk. Sokrates nie może bać się śmierci, bo przecież uwalnia ona od ciała. (...) Śmierć jest wielką przyjaciółką duszy. Tak uczył i tak ? we wspaniałej harmonii ze swymi naukami ? umiera?.
Żydzi zaczęli przyswajać sobie tę grecką naukę przypuszczalnie w okresie machabejskim (II wiek p.n.e.). Józef Flawiusz podaje, że w I stuleciu n.e. opowiadały się za nią wpływowe stronnictwa religijne: faryzeusze i esseńczycy. Znalazła też wyraz w poezji powstałej najprawdopodobniej właśnie w tym czasie.
A Jezus Chrystus? Czy on i jego naśladowcy również szerzyli ów pogląd przejęty z religii greckiej?
Jak na duszę zapatrywali się pierwsi chrześcijanie
Chrześcijanie z I wieku nie podzielali greckich zapatrywań na duszę. Przypomnijmy sobie na przykład śmierć przyjaciela Jezusa, Łazarza. Gdyby miał nieśmiertelną duszę, która w chwili jego śmierci uleciałaby wolna i szczęśliwa, czy sprawozdanie z 11 rozdziału Ewangelii według Jana nie brzmiałoby inaczej? Jezus z pewnością nie kryłby przed swymi naśladowcami, iż Łazarz miewa się dobrze i żyje w niebie, tymczasem zgodnie z Pismami Hebrajskimi oznajmił, że Łazarz śpi i nie jest niczego świadomy (werset 11). Jezus na pewno by się radował z nowego, szczęśliwego bytu przyjaciela, a przecież publicznie zapłakał nad jego śmiercią (werset 35). Gdyby dusza Łazarza przebywała w niebie, rozkoszując się błogą nieśmiertelnością, Jezus nie byłby tak okrutny, by kazać jej wrócić na szereg lat do ?więzienia? niedoskonałego ciała pomiędzy chorujących i śmiertelnych ludzi.
Czy wskrzeszony Łazarz opowiadał z uniesieniem o czterech cudownych dniach, podczas których był istotą duchową, uwolnioną od ziemskiej powłoki? Nic podobnego. Osoby wierzące w nieśmiertelność duszy mogą odrzec, iż przeżycia te są zbyt niezwykłe, by człowiek umiał ubrać je w słowa. Argument ten nie wydaje się jednak przekonujący. Czyż Łazarz nie mógłby powiedzieć swym bliskim przynajmniej tyle, że doświadczył czegoś tak zachwycającego, iż nie potrafi tego opisać? Tymczasem nie wspomniał o żadnych doznaniach po śmierci. Pomyśl ? ani słowa na temat najbardziej interesujący każdego człowieka: czym jest śmierć! Milczenie to można wytłumaczyć tylko w jeden sposób. Nie było o czym opowiadać. Umarli śpią i nie są niczego świadomi.
Czy więc Biblia przedstawia śmierć jako przyjaciółkę duszy, rytualne przejście do innego etapu istnienia? W żadnym wypadku! Dla prawdziwych chrześcijan, takich jak apostoł Paweł, nie była ona przyjaciółką ? była ?ostatnim nieprzyjacielem? (1 Koryntian 15:26). Chrześcijanie nie uważają jej za zjawisko normalne, lecz za coś strasznego i nienaturalnego, będącego bezpośrednim skutkiem grzechu i buntu przeciw Bogu (Rzymian 5:12; 6:23). Pierwotne zamierzenie Boże co do ludzkości nie przewidywało śmierci.
Jednakże okoliczność, że dusza umiera, nie oznacza, iż prawdziwi chrześcijanie nie mają żadnej nadziei. Opis wskrzeszenia Łazarza oraz wiele innych relacji zawartych w Piśmie Świętym nader wyraziście ukazuje prawdziwą, biblijną nadzieję dla umarłych dusz ? zmartwychwstanie. Biblia uczy o dwóch jego rodzajach. Przeważająca większość ludzi śpiących w grobie, prawych i nieprawych, dostąpi zmartwychwstania do życia wiecznego w raju na ziemi (Łukasza 23:43; Jana 5:28, 29; Dzieje 24:15). Dla grupki nazwanej przez Jezusa ?małą trzódką? przewidziane jest zmartwychwstanie do nieśmiertelnego życia duchowego w niebie. Grono to, do którego należą też apostołowie Chrystusa, będzie wraz z nim sprawować władzę nad ludzkością i przywracać jej doskonałość (Łukasza 12:32; 1 Koryntian 15:53, 54; Objawienie 20:6).
Dlaczego więc kościoły chrześcijaństwa nie uczą o zmartwychwstaniu, lecz o nieśmiertelności duszy ludzkiej? Oto, co w roku 1959 powiedział teolog Werner Jaeger na łamach The Harvard Theological Review: ?Na historii doktryny chrześcijańskiej najbardziej zaważył fakt, iż ojciec chrześcijańskiej teologii, Orygenes, propagował w szkole aleksandryjskiej poglądy platońskie. Wprowadził do doktryny chrześcijańskiej całe to nieogarnione zagadnienie duszy, które zapożyczył od Platona?. Kościół uczynił więc dokładnie to samo, co setki lat wcześniej zrobili Żydzi! Odrzucił nauki biblijne na rzecz filozofii greckiej.
Prawdziwe korzenie
Obrońca nauki o nieśmiertelności duszy mógłby zapytać: Dlaczego więc w takiej czy innej formie pojawia się ona w tylu religiach świata? Pismo Święte podaje w tej sprawie wiarogodne wyjaśnienie.
Biblia mówi, że ?cały świat podlega mocy niegodziwca?, i niedwuznacznie wskazuje, iż ?władcą tego świata? jest Szatan (1 Jana 5:19; Jana 12:31). Religie świata rzecz jasna nie oparły się jego wpływowi. Przeciwnie, w dużym stopniu są odpowiedzialne za problemy i waśnie trapiące dzisiejszy świat. A jeśli chodzi o pogląd na duszę, aż nazbyt wyraźnie popierają Szatana. Dlaczego można tak powiedzieć?
Przypomnijmy sobie pierwsze kłamstwo. Bóg oświadczył Adamowi i Ewie, że jeśli zgrzeszą przeciwko Niemu, poniosą śmierć. Tymczasem Szatan zapewnił Ewę: ?Na pewno nie umrzecie? (1 Mojżeszowa 3:4). Oczywiście Adam z Ewą umarli; zgodnie z zapowiedzią Boga obrócili się w proch. Ale Szatan, ?ojciec kłamstwa?, nigdy nie odwołał swego pierwszego fałszywego twierdzenia (Jana 8:44). Niezliczone religie, które odeszły od nauki zawartej w Biblii lub otwarcie ją lekceważą, wciąż przekazują tę samą myśl: ?Na pewno nie umrzecie. Wasze ciało może zginąć, ale dusza będzie żyć dalej, na wieki ? jak Bóg!? Co ciekawe, Szatan też oznajmił Ewie, iż będzie ?jak Bóg? (1 Mojżeszowa 3:5).
O ileż lepiej jest żywić nadzieję opartą nie na kłamstwie czy filozofii ludzkiej, lecz na prawdzie! O ileż lepiej mieć pewność, że zmarli bliscy pozostają w grobie w stanie nieświadomości, niż martwić się o miejsce pobytu ich nieśmiertelnych dusz! Taki sen umarłych nikogo nie przeraża ani nie przygnębia. Dla nas przebywają oni jak gdyby w bezpiecznym miejscu odpoczynku. Dlaczego w bezpiecznym? Ponieważ według Biblii umarli, których miłuje Jehowa, w pewnym sensie są żywi (Łukasza 20:38). Żyją w Jego pamięci. Myśl ta przynosi niezwykłą pociechę, gdyż pamięć Boga jest nieograniczona. On naprawdę pragnie wskrzesić niezliczone miliony drogich Mu osób i umożliwić im życie wieczne w raju na ziemi (porównaj Joba 14:14, 15).
Cudowny dzień zmartwychwstania z pewnością nadejdzie, gdyż wszystkie obietnice Jehowy muszą się ziścić (Izajasza 55:10, 11). Spełni się wówczas takie oto zachwycające proroctwo: ?Ale umarli twoi ożyją, ciała ich znowu powstaną. Ci, którzy śpią w ziemi, obudzą się i będą wykrzykiwać z radości; rosa twa jest bowiem rosą połyskującego światła, ziemia zaś na nowo zrodzi tych, co dawno pomarli? (Izajasza 26:19, The New English Bible). A zatem umarli spoczywający w grobie są tak bezpieczni, jak dziecko w łonie matki. Niebawem zostaną ?zrodzeni?, czyli wskrzeszeni do życia w ziemskim raju.
Czyż może istnieć wspanialsza nadzieja?

8

Odp: DUSZE "ZWIERZĘCE"

Jehoszafat- jeśli cytujesz czyjeś słowa to może wyraźnie to zaznacz: http://www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/dusza/dusza.php
To co robisz jest kradzieżą.

9

Odp: DUSZE "ZWIERZĘCE"

cała debata sprowadza się tego co oznacza słowo DUSZA.

Jeden fragment z Biblii w zasadzie tłumaczy jasno:
"Ze względu na synów ludzkich Bóg tak to urządził, aby ich doświadczyć i aby im pokazać, że nie są czymś innym niż zwierzęta. Bo los synów ludzkich jest taki, jak los zwierząt, jednaki jest los obojga. Jak one umierają, tak umierają tamci; i wszyscy mają to samo tchnienie. Człowiek nie ma żadnej przewagi nad  zwierzęciem. Bo wszystko jest marnością. Wszystko idzie na jedno miejsce; wszystko powstało z prochu i wszystko znowu w proch się obraca". Księga Kaznodziei Salomona 3:18-20

Z człowiekiem po śmierci dzieje się to samo co ze zwierzęciem.  "Z prochu powstałeś w proch się obrócisz" -powiedział Bóg do Adama. To jest koniec. Bóg nie wysłał Adama ani do nieba, ani do piekła ani do czyśćca. Karą miała być śmierć. Jak Adama nie było dopóki Bóg go nie stworzył tak przestał istnieć z chwilą śmierci. Słowo dusza może oznaczać człowieka i tak samo zwierze. W Biblii nie ma zestawu słów "dusza nieśmiertelna", przeciwnie jest napisane, że dusza, która grzeszy ta umrze (Ezechiela 18:4) Wszyscy jesteśmy grzeszni po Adasiu i wszyscy umieramy. Szatan Powiedział Ewce, że na pewno nie umrą, a gdy umarli stworzył naukę o życiu po śmierci - i tego naucza większość religii.
Przewaga człowieka nad zwierzęciem jest taka, że ludzi z grzechu wykupił Jezus a dzięki zmartwychwstaniu ludzie będą mogli powrócić do życia.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » DUSZE "ZWIERZĘCE"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024