Po przeczytaniu autorki tego wątku http://www.netkobiety.pl/t69556.html pobuszowałem trochę w sieci... i co znalazłem?
Filmów jest w sumie 6, łącznie około godziny, w języku angielskim ale dość prostym (tak mi się przynajmniej wydaje). Jest tam też link do strony na której można sobie poczytać więcej.
W skrócie dla tych którym się nie chce oglądać albo nie rozumieją, autor tłumaczy że:
1. Pornografia jest uzależniająca tak jak jedzenie czy narkotyki
2. Długotrwałe i regularne oglądanie może doprowadzić do problemów ze wzwodem już u nastolatków (!!!)
3. Problem polega na wyzwalaniu dużych ilości dopaminy które z kolei wywołują przyzwyczajenie i coraz słabszą reakcję (potrzebna coraz silniejsza stymulacja) - coś jak z narkotykami. Po wielu latach może dojść do sytuacji w której żadna stymulacja nie jest w stanie wywołać wzwodu... włącznie z wyszukanym porno. Nie tylko chodzi tutaj o bodźce wizualne ale także dotyk!
4. Dochodzi do zmian w mózgu: inne rzeczy przestają cieszyć, obniżenie poczucia własnej wartości, problemy z koncentracją i motywacją...
5. Najważniejsze: to jest odwracalne. Największy problem mają ci którzy zaczęli w ten sposób swoje "życie erotyczne". Tutaj potrwa to najdłużej...
Żeby nie było posądzeń o krucjaty bo nic mi do tego co ktoś robi w wolnym czasie: Tam są przedstawione opinie z którymi się zgadzam a nie jakaś "Prawda Objawiona z Niebios", niech każdy zainteresowany sobie sam wyciągnie wnioski.