Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1 Ostatnio edytowany przez Łatwy (2014-04-28 21:22:44)

Temat: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Hej
Jestem tu nowy i mam na imię Łukasz.
Mam 18 lat i wiem że to forum dla kobiet, ale mam nadzieję że zostanę tu miło przyjęty;)
Chciałbym opowiedzieć swoją historię którą przeżyłem przez ostatnie 4 miesiące bardzo ciężko mi od tego czasu i mam nadzieję że po opisaniu tego w końcu mi ulży.
Chodzę do technikum rolniczego do którego uczęszcza baaardzo dużo dziewczyn.
Wpadła mi w oko pewna jedna, piękna, nieśmiała rok starsza dziewczyna(Weronika). Cały czas myślałem o niej jak zagadać co zrobić żeby się zbliżyć.
Rano do szkoły jeżdżę z tatą więc jestem tak 7.20 a ona wraz z koleżanką(Ania) o 8.30. Pewnego śnieżnego dnia wykorzystując ten czas poszedłem do toalety, a wychodząc z niej na przeciwko siedziała ona , właśnie ta dziewczyna która mi się podobała i z uśmiechem na twarzy spojrzała na mnie wychodzącego. Po tym dniu stwierdziłem że nie ma na co czekać i czas zagadać, czas przełamać strach. Był też taki dzień kiedy ona przyjechała sama wczesniej i siedziała rano naprzeciwko mnie na korytarzu a ja gadałem z kumplami, ale w momencie gdy ją zobaczyłem zamilczałem i tylko się w nią wpatrywałem. Zaplanowałem sobie że zrobię to 20 stycznia 2014 roku lecz niestety nie miałem na tyle odwagi i obiecałem sobie że zrobię to za tydzień czyli 27. Nic nie mogło mi już stanąć na przeszkodzie bo jak wstawałem to myślałem sobie "to jest mój cel". Czekałem z upragnieniem na ten dzień, kiedy w końcu ją poznam. W piątek czyli 24 po powrocie ze szkoły zaraz wszedłem na komputer i fb, zobaczyłem że ktoś do mnie napisał i to była Ania a napisała "Cześć jest sprawa głupio mi o tym pisać ale moja koleżanka Weronika chciałaby cię poznać". Napisała to Ania bo Weronika nie miała fb i ja lekko zaskoczony że też się jej podobam od razu zacząłem pisać z nią i wypytywać o Weronikę, a ona w międzyczasie napisała "fajnie że się tak oboje sobie spodobaliście". Nie mogłem się doczekać poniedziałku kiedy z nią pierwszy raz pogadam. Nadszedł ten dzień a mimo to ja jej nie spotkałem w szkole. Dopiero pod koniec lekcji widziałem ją w jakiejś sali i tylko się uśmiechnąłem do niej a ona to odwzajemniła i jakoś nie było nawet czasu żeby zamienić kilka zdań. Wieczorem Ania wysłała mi jej gg i zacząłem z nią pisać, rozmowa fajnie się toczyła, a ja powoli zaczynałem się zakochiwać. Na drugi dzień czyli wtorek ona przyszła do mnie i zaczeliśmy rozmawiać, zdążały się chwile milczenia jak to w pierwszej rozmowie, ale mimo wszystko dobrze się rozumieliśmy jak się też potem okazało oboje mieliśmy swoje plany lekcji żeby wiedzieć kiedy mamy obok siebie mimo że się jeszcze nie znaliśmy(ja 2MT a ona 3DT więc mieliśmy obok siebie).
Dostałem od niej numer telefonu i zaczeliśmy pisać. Okazało się że ona ma o jedną lekcje więcej ode mnie, ale powiedziała że się poświęci i nie pójdzie na nią żeby iść ze mną. Nasz pierwszy spacer ze szkoły na dworzec PKS w Bydgoszczy. Szliśmy i rozmawialiśmy całą drogę tym razem bez milczenia, kiedy przyszliśmy na dworzec, czekając w środku na ławce podszedł jakiś koleś i życzył nam szczęścia i udanego związku. Ja sobie pomyślałem że nie będę z nią bo coś mi w niej jakby nie pasowało jeszcze, lecz to się zmieniło po kilku dniach. Czekając na autobus ja z 9 a ona z 10, jej autobus podjechał pierwszy ona powiedziała "no to pa" i odeszła po czym odwróciła się, spojrzała, uśmiechnęła, podeszła i mocno przytuliła, a to działo się tak szybko że ja nawet nie zdążyłem jej obiąć ....[właśnie się rozpłakałem jak to napisałem] weszła do autobusu i odjechała.Podjechał mój autobus wsiadłem i całą drogę myślałem tylko o niej. Po powrocie do domu pisałem z nią resztę dnia.
Następnego dnia w szkole na każdej przerwie rozmawialiśmy byliśmy coraz bliżej siebie, a po powrocie do domu pisaliśmy do samego wieczoru i tak było przez resztę tygodnia, bałem się związku z nią i nie chciałem żeby to wszystko poszło tak szybko żeby mi się nie znudziła od razu. Potem zaczęły się ferie pisaliśmy codziennie czasami nawet do 4 nad ranem i nigdy nie kończyły się nam tematy. Cały czas tęskniliśmy za sobą, aż w końcu padło pytanie czy ona jest dziewicą. Baardzo głupie pytanie z mojej strony, a mimo to bardzo ciekawiło. Najpierw się wykręcała od odpowiedzi, aż w końcu powiedziała "nie jestem"... Załamałem się strasznie, dziewczyna, którą sobie wyobrażałem na resztę życia. Nie mogłem się pozbierać, cały czas miałem przed oczami to wszystko. Ona pisała przepraszała mnie i napisała: "dziś usiadłam na podłodze i zaczęłam płakać że to zrobiłam i bardzo tego żałuje".
Ale ja cały czas myślałem o tym, dlaczego to zrobiła? Pisała do mnie przepraszała, błagała żebym jej nie skreślał z tego powodu, powtarzała że kocha się we mnie od dwóch miesięcy i zależy jej na mnie, kocha mnie i obiecywała że już nigdy więcej mnie nie zrani jeśli dam jej szanse(jak się potem okazało to ona się smiała jak to pisała i w cale nie czułą tego co pisała).[znowu płacze] Starałem się nie poddawać i przełamać swoją słabość, nie dawałem rady bo w co drugiej rozmowie  z nią pisałem z nią o tym. W piątek pierwszy dzień ferii czyli 7 luty pisałem z nią do bardzo późna,a w połowie rozmowy napisałem że to wszystko dla mnie to jest jakiś sen. ona odpisała "...", a ja "proszę cię powiedz że to nie prawda" i w tedy się przyznała że jest dziewicą i zrobiła to wszystko po to żeby mnie sprawdzić czy chodzi mi tylko o sex.
Nie jestem takim chłopakiem który chce tylko zaliczać dziewczyny.Ja po prostu chcę mieć tą jedyną wyjątkową.Zaraz na drugi dzień się spotkaliśmy.Mieliśmy autobus od siebie o 11.15 więc w Bydgoszczy powinniśmy być równo o 12 ale ona nie zdążyła na autobus i była dopiero 13.20 a ja nie miałem co robić przez ten czas i jeździłem tramwajem.Jak mnie spotkała przepraszała mnie za to co mi robiła. Długo rozmawialiśmy, dałem jej buziaka i poszliśmy na wyspę młyńską tam spacerowaliśmy rozmawialiśmy aż w końcu stanąłem przed nią i patrzyłem się jej w oczy. Oblizywałem usta i chciałem pocałować ją, przez 10 minut tak staliśmy wpatrując się w siebie aż w końcu ona powiedziała "na co czekasz?" ja odpowiedziałem "na nic" więc ona pewna siebie mówi "no to dalej". Usiedliśmy na ławce i ona mi na kolanach przodem do mnie. I w tedy był nasz pierwszy pocałunek, ta chwila mogła by trwać wietrznie.[no i znowu się rozpłakałem] Zaraz po tym się przytuliliśmy, chwile jeszcze rozmawialiśmy i poszliśmy na autobus.
Tym razem już złapani za ręce. Kiedy przyszliśmy okazało się że ona ma autobus o 17.50 (miała też o 16.40 ale akurat nie w sobotę) a ja o 16.40. Na dworcu spotkałem znajomego i zaczął gadać coś tam do nas ale mi i tak byliśmy zajęci sobą. W końcu nadeszła ta chwila kiedy musieliśmy się rozstać i dałem jej buziaka na pożegnanie i poszedłem. Cały czas pisałem sms-y z nią ona poszła do Galerii Pomorskiej i tam napisała "a czy my przypadkiem nie jesteśmy razem?". Wyszło że tak.[i kolejny raz płacze]Drugi tydzień ferii miałem zajęcia na praktyki do Niemiec we wtorek spotkałem się z nią o 13 i tak razem spędzaliśmy czas chodząc po mieście.Na dworcu na pożegnanie słodki pocałunek.Tym razem byłem pewien że w tygodniu ma autobus o 16.40 ale znowu pomyłka bo w ferie nie jeździ a ja miałem o 16.40 i ona biedna sama czekała. Gdyby napisała mi o tym jak jeszcze byłem w mieście to bym wysiadł z tego autobusu i czekał z nią bo następny miałem o 18.05, ale było za późno i nie miałem jak do niej dojechać.
Gdybym tylko mógł to bym jej nie opuszczał nigdy, następnego dnia w środę spotkaliśmy się i powiedziałem jej że zrezygnowałem z praktyk do Niemiec (na 2 tygodnie) bo nie wytrzymam tyle bez niej, w zamian dostałem buziaka(wcześniej pisała że szkoda że tam jadę bo nie wie jak sobie poradzi beze mnie tyle czasu). Potem przez resztę tygodnia się nie widzieliśmy, a ona cały czas pisała że nie może się doczekać poniedziałku po feriach, czyli pierwszy dzień w szkole razem. Ja również nie mogłem się go doczekać. Nie mogłem się jej doczekać, jej uśmiechu, jej spojrzenia, jej dotyku.
Oczywiście to nie koniec tej smutnej historii, ale jeśli będzie się komuś chciało to przeczytać i chciałby wiedzieć co było dalej to z chęcią napiszę;)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

No mnie zaciekawiło, więc możesz dalej napisać..

3

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

I tak oto nadszedł poniedziałek. Rano przyszła do mnie i na przywitanie dała buziaka, potem usiedliśmy na na ławce i rozmawialiśmy aż do dzwonka. Potem rozeszliśmy się do swoich sal na lekcje i tak na każdej przerwie tego dnia spotykaliśmy się i rozmawialiśmy patrząc sobie głęboko w oczy.Dzień był na prawdę super, po szkole szliśmy na dworzec trzymając się za ręce. Zatrzymaliśmy się przy jedneł ławce i zaczeliśmy całować. Doszliśmy w końcu do celu i czekaliśmy na swoje autobusy. Podjechał mój autobus, a ja chcąc się z nią pożegnać dałem jej buziaka, ale ona się odwróciła i był tylko w policzek, spojżałem się na nią i zrobiłem to drugi raz a ona zareagowała tak samo. W tedy wsiadłem do autobusu i zacząłęm się zastanawiać o co chodzi... poczułem że coś jest nie tak. Dojechałem do domu i tego dnia pisaliśmy tylko wieczorem. Napisała mi że dla niej to wszystko za szybko i że chce poczekać. Kolejny raz się załamałem i zawiodłem na niej. Myślałem że to jakaś kolejna próba, kolejne sprawdzanie mnie.
Pisałem z jej koleżankami i mówiły że faktycznie za szybko i mam troszke poczekać i poznać się lepiej. Zrobiłem tak, czekałem, czekałem, czekałem. Codziennie gadałem z nią o wszystkim, nie było tematów o których się wstydziliśmy mówić. Starałem się mimo to cały czas byłem przybity i myślałem co zrobiłem źle że ona to zrobiła.Ze szkoły chodziliśmy prawie codziennie i rozmawialiśmy lecz ona na pożegnanie mówiła "pa" i odchodziła, a jak się pytałem czemu już się nie przytula tak jak kiedyś, odpowiadała że to chłopak powinien się przytulać. W szkole nie chciała żebym się przytulał żeby ktoś nie pomyślał że jesteśmy razem, mimo że prawie cała szkoła i tak mówiła że jestesmy... Pewnego dnia kiedy siedziałem z nią i jej koleżankami na lawce podszedł kolega z innej klasy (Cezary, taki idiota) i ja mu przedstawiłem wszystkie dziewczyny. Jak się okazało ona założyła po kilku dniach fb i dodała go do znajomych. I tak zaczeli pisać, to raz on pisał, a raz ona zaczynałą rozmowę.
Strasznie mnie to wkurzyło, mało brakowało żeby chocił z obitą mo**ą. Po pewnym czasie się uspokoiło i jak pisałem z nią przez gg padło pytanie z mojej strony co tak wolno odpisuje i dostałem odpowiedź że pisze z przyjacielem, swoim byłym i Cezarym... Odpowiedź była krótka "to ja wam nie przeszkadzam, narazie". Zaczeła mnie przepraszać że już z nimi nie pisze, że chce pisać ze mną, jak zwykle uległem temu. Na drugi dzień kiedy szedłem z nią na autobus wypytałem o wszystko i dowiedziałem się że Cezary zapytał się czy jeśli mnie przy niej nie będzie to czy on będzie miał szanse... i dostał odpowiedź "nie wiem". Znowu miałem ochotę mu wpier**lić bo należało mu się, niestety nie doszło do tego. Pisałem dosyć dużo z jej koleżanką zeby się wypytać czy wie o co jej chodzi. Ania zawsze mi pomagała jeśli chodziło o Weronike. I tak było przez 2 miesiące, gadaliśmy ze sobą na każdej przerwie, były wzloty i upadki.
Za każdym razem kiedy miałem już dość i mówiłem że odpuszczam ona odpowiadała "jak chcesz", "nie będziesz żałował", ale ja ją kochałem i nie potrafiłem tak po prostu zapomnieć. Starałem się, i jak pytałem o związek to ona odpowiadała że się zmieniłem że kiedyś się więcej usmiechałem. Ja po prostu cały czas o tym myslałem i zamartwiałem, a ona mnie nie pocieszyła ani razu od czasu zerwania. Dużo razy powtarzała że ma dobre serce, lecz ja nigdy tego nie doświadczyłem. W jakiś wtorek kiedy ją uprosiłem żeby się jutro spotkać ona napisała "nie bo będziesz chciał mnie pocałować" co jak się potem okazało ona chciała żebym to zrobił, ale po prostu tak napisała. Lecz ja tego nie zrobiłem, przeprosiłem ją za wszystko, rozmawialiśmy, ale nie dowiedziałem się czemu to robi, czemu tak mnie traktuje. Po pewnym czasie ja zaproponowałem żebyśmy pojechali do mnie i tak wyszło że przyjechaliśmy (to był jakiś czwartek) kiedy leżała mi na kolanach, zastanawiałem się czy ją pocałować bo bałem się że się odsunie.
Zaczeliśmy o czymś gadać i się spierać i dopiero w tedy kiedy coś mówiła pocałowałem ją. Było super, a kiedy jechałem z nią spowrotem zapytałem się czy teraz jesteśmy już razem ? a ona znowu się wymigiwała od odpowiedzi. Przez reszte tygodnia pisała mi jak fajnie było w ten czwartek, "jak mnie w tedy pocałowałeś to czułam jak bym robiła to pierwszy raz z facetem mojego życia". W nastepnym tygodniu w piątek znowu byliśmy u mnie i znowu było zajebiście. Potem tylko pisała że chciał by jeszcze raz tak jak w ten czwartek i piątek. Ja byłem przekonany że już nie wiele trzeba żebyśmy wrocili do siebie. Był pewien czas że nie przyjeżdżała do mnie i nie pisała, a ja z ciekawości zastanawiałem sie czy będzie do mnie pisać, nie było tak jak chciałem i napisałem jej że ja już tak nie mogę i nie daję rady tak. Że albo coś z tym zrobi, albo ja odpuszczam. Ona odpisała "jak chcesz", było to akurat w szkole ja zalałem się łzami na następnej przerwie się spotkałem z nią. Nie chciała nawet gadać, ale jakoś się udało.
Zacząłem z nią rozmawiać w miejscu gdzie nie było nikogo. Z łzami cieknącymi po szyji przez poliki pytam się, czemu mi to robi? Nic nie odpowiedziała, a jak się przytuliłem odepchneła mnie(takie dobre serce ma) lecz po chwili chciała mnie pocałować, ale tym razem to ja się odsunałem i dopiero w tedy przytuliłem. Wszyscy mówili że mam dać sobie z nią spokój, że się zakochałem, co ja wiedziałem od początku, kiedy wszyscy mówili że to tylko zauroczenie.

Myślę że będzie jeszcze trzecia cześć wink

4

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Chcesz by Cie ktoś rozpracował, co zrobiłeś źle, czy tylko tak będziesz opowiadał?

5

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Chcę opowiedzieć a przy okazji przyda się parę rad jakie błędy popełniałem wink

6

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Śpieszyłem się żeby skończyć pisać tą opowieść jeszcze dziś i się udało.

Dzień przed tym kiedy straciłem jej numer telefonu miałem praktyki i z nudów wyciąłem serduszko, na przerwie spotkałem się z nią i wrzuciłem jej je za koszulkę. Zapytała się co jej wrzucilem, odpowiedziałem tylko "kiedyś zobaczysz", na następnych przerwach było już tylko gorzej tego dnia. Przychodziła jakaś dziwna nic nie mówiła i jeszcze patrzyła się na mnie jak bym jej zrobił niewiadomo co.Na ostatniej lekcji poszedłem do szatni i wrzuciełm jej do kurtki kartkę w której było dosyć dużo napisane a na końcu(już nawet nie pamiętam co) a na końcu "kocham cię!". Po szkole szliśmy na autobus, ona oczywiście już nie chciała chodzić na dworzec i wymyślała różne wymówiki że musi jechać na obiad, jechać do pracy, albo no dziś akurat nie mogę, ale to powtarzało się codziennie. Szliśmy w tedy chodnikiem razem z Anią i jeszcze jakąś ich koleżanką, a ona nie odezwała się ani słowem. Spojżałem się na nią, ona na mnie. Uśmiechnąłem się i w tym momencie uderzyłem głową w znak. W ostatniej chwili zdążyłem się złapać ręką żeby nie przewrócic się do tyłu. Z jej ust padły takie słowa, które na długo zostaną w mojej głowie "widzisz, dobrze ci tak" ja z bulu miałem łzy w oczach i jeszcze jej komentarz. Powiedziałem tylko że ma zajżeć do lewej kieszeni i odeszłem. Nic nie powiedziała, a Ania krzykneła "Łukasz poczekaj" obróciłem się, a ona patrzyła na Weronikę czy jakoś zareaguje lecz bez skutku bo ona miała to gdzieś. Wieczorem znowu pisałem z Weroniką na gg i napisała że miała do mnie taką złośc że nie chciała mnie pocieszać i dodała że jakby ktoś obcy udeżył tak jak ja to by podeszła i zapytała się czy mu nic nie jest. Pisała przez reszte dnia że się o mnie martwi że tak udeżyłem, wspomniała też że przeczytała ten list ode mnie w domu i zrobiło się jej smutno a jak przypomniała sobie że jej coś wrzuciłem za koszulkę to zaczeła szukać, a w staniku było serduszko i w tedy się rozpłakała(tak mi opowiadała, ale ile w tym prawdy to nikt nie wie...).
Ja na następny dzień nie szedłem do szkoły, a rano jak wstałem odczytałem od niej sms-a "śpisz jeszcze misiu?" i to był ostatni sms od niej. Zmieniła numer i nie chciała mi go podać bo twierdziła że ciągle się kłucimy przez to. Pomyślałem że okej nie to nie, nie będę nachalny. Mimo że dusiłem w sobie te emocje, nie potrafiłem tak żyć, nie potrafiłem trzymać w sobie tej miłości ktorą czułem do niej, bo ona nie chciała żeby ktoś pomyślał że jesteśmy razem. Była u mnie kolejne 2 razy jeszcze i tamte wizyty u mnie były bliskie sexu. Cieszę się że nie doszło do tego(chcę być na razie nie używany:D). Po tym pierwszym w następnym tygodniu dziewczyny Wera i Ania nie szły do szkoły i zaproponowały żebym szedł z nimi. Zgodziłem się i poszliśmy do Galerii Pomorskiej i tam gdzie Wera gdzieś zabłądziła wykorzystałem moment i gadałem z Anią w cztery oczy i ona ze zdziwieniem po tym jak jej powiedziałem co było u mnie powiedziała "i ona po tym wszystkim nie chce z tobą być".
Za każdym razem kiedy jechała do mnie mówiła koleżanką że jedzie na badania, gdzie tak naprawdę jechała do mnie. Wszystko wyszło po mojej rozmowie z Anią i ona napisała że gdyby nie ja żyła by w kłamstwie, a Wera mówiła że one są przyjaciółkami. Pisałem potem troszkę jeszcze z nią, pisała że mnie kocha i że jestem wyjątkowym chłpakiem, że mam bardzo wielkie serce, pisała tak praktycznie cały czas i ona twierdziła że troszkę za daleko zaszło to wszystko i że mnie przeprasza. Odpisałem żeby mnie nie przepraszała tylko żeby coś zrobiła żeby ruszyło się między nami, i w tedy napisała że to się więcej już nie powtórzy. Ja już miałem tego dosyć i napisałem że też tak myślę i następnego dnia napisałem że już nie będę z nią pisał i jeśli coś będzie potrzebowała może do mnie zawsze przyjść. Od tego czasu nie pisałem z nią już nigdy wiecej. 25.04.14 w piątek rozmawiałem z Anią i Sarą które powiedziały że mam sobie odpuścić bo to nie jest dziewczyna dla mnie. Że ona nie załuguje na mnie.
A w ten poniedziałek czyli 28 dowiedziałem się od Ani że Weronika wróciła do swojego byłego i są razem. Po tym wszystkim co przeżyła ze mną wróciła do swojego byłego który był niby taki zły. A najbardziej w tym wszystim boli mnie to że ona się po prostu mną zabawiła i wróciła do byłego... Rana na sercu została i zostanie jeszcze bardzo długo. Dziś jak wychodziłem z sali stały Ania, Sara i Weronika. Ania i Sara od razu jak mnie zobaczyły powiedziały "cześć", a Wera była zajęta telefonem i nawet na mnie nie spojrzała...


Tak wyglądała moja historia. Przepraszam za wszystkie błędy.

7 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-04-30 22:08:48)

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Piszesz książkę albo scenariusz do serialu o nastolatach? wink

Tak czy siak...

- Za dużo gadania i pisania z nią. Chcesz być jej przyjacielem?
- Za dużo przejmowania się jej reakcjami.
- Za mało odważnego dobierania się.
- Niepotrzebnie pisałeś z jej koleżankami. Musisz sobie zdawać sprawę, że ona prawdopodobnie ma za plecami cały okrągły stół "przyjaciółek", naradzających się jak rozegrać sytuację. Bawią się tobą od samego początku. Niektóre dziewczyny w tym wieku mają napakowane głowy różnymi patentami na manipulacje, wyczytanymi w magazynach / w sieci i jak mogą, to je testują.
- Co to za pytanie o dziewictwo, skąd taki pomysł ci do głowy wpadł? Gdzie żeś rozum zgubił...

Jak się spłakałeś przy niej, to pograne. I jeszcze to "przeprosiłem ją za wszystko". Przecież to ty leżysz i to ciebie kopią.

Mi dokładnie w twoim wieku to samo zrobiła dziewczyna, nie miała jakiejkolwiek litości. Chciała mnie, ale oczekiwała męskiego, odważnego zachowania.
Też był były i następny. Ustawiła aktorów na scenie i czekała co zrobię. No i poległem.
Nie mam do niej jakiejkolwiek pretensji, przynajmniej mnie czegoś nauczyła.

Zrozum, że ona jest stroną aktywną, nie ty. To ona równolegle flirtuje z innymi chłopakami. To ona ma inicjatywę.
Ty tylko czekasz jak piesek na akceptację "tej jedynej".

Gdyby cię faktycznie kochała i miała dobre serce, widząc twoje zauroczenie, nie doprowadziłaby do sytuacji w której pękłeś na pół i się przy niej rozpłakałeś.
Może cię lubi (jednak z tobą dużo rozmawiała), ale jeszcze głupia jest i nie ma szacunku do uczuć.

Odpuść ją sobie.
Nie wszystkie dziewczyny bawią się zakochanymi mężczyznami, ale raczej wszystkie chcą odważnego podrywu, którego można się najlepiej nauczyć właśnie na takich pajęczycach wink

Nie wierz w uśmiechy i dobre intencje jej koleżanek, głowę daję, że one są gorsze niż ona sama. Koleżanki może się chcą dalej bawić, dlatego się uśmiechają, a ona już wysyła negatywne sygnały, żeby cię już więcej nie krzywdzić.

8

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

No i o taką odpowiedź właśnie mi chodziło. Serdeczne dzięki.
A co do koleżanek nie był bym tego pewien co napisałeś, ale od dziś będę uważnie je obserwował czy to są jeszcze przyjaciółki czy po tym wszystkim trzymają dystans do siebie.
Niech się ktoś jeszcze wypowie bo im więcej odpowiedzi tym lepiej. może komuś się to jeszcze przyda.

9

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Miałem odpowiedzieć podobnie do Zauberera, plus dodac jedną informację. Ogólnie odrzucał mnie ten Twoj płacz od początku. To jest słabe i błaganie o litość dosłownie. Nie macie poważnego kryzysu, nic między wami nie ma poważnego, a Ty juz się sypiesz.

10 Ostatnio edytowany przez Łatwy (2014-04-30 22:14:14)

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Wiem to nie było dobre z mojej strony ale to po prostu wyszło samo z siebie tymbardziej że pierwszy raz zakochałem się tak naprawdę .
Dopiero teraz sobie uświadomiłem że wszystko robie źle. Teraz ja będę górą i mam nadzieję będzie się to sprawdzać wink

11

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Ale pozostaje tez fakt że One okłamywały siebie na wzajem i Ania wysyłała mi rozmowe z nią w której ewidentnie kłamała.
Możecie tez mi poradzić jak wykorzystać to przeciwko nie ?
Dodam że obydwie jej koleżanki(Ania i Sara) mają chłopaków. Jakieś dobre rady ? big_smile

12

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Grunt to dobre nastawienie.
Ale co Ty chcesz zrobić teraz  to nie pojmuje.

13

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(
Łatwy napisał/a:

Możecie tez mi poradzić jak wykorzystać to przeciwko nie ?

Nie. Masz je olać, zająć się innymi dziewczynami i swoim życiem.
Nie rób z nich centrum swojej uwagi, jak jakiś łosiek. One się tym karmią.

14 Ostatnio edytowany przez marika1313 (2014-04-30 23:59:31)

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Tak jak Ty se ja wypatrzyles bo Ci sie spodobała ,tak samo było z jej strony ,tylko jak Cię poznała bliżej to pewnie stwierdziła ,ze chce chłopa a nie kalesony.Dawno temu tez mi sie taki 1 spodobał ,tylko to był pisia nie facet ,często mi płakał ,gadal jak mnie strasznie kocha po kilku tygodniach to musiałam spławic bo to on tu miał być facet nie ja.Nastepnym razem pójdzie Ci lepiej ,będziesz miał lekcje na przyszłość .

15

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Dziewczyn niektórych nie zrozumiesz. Wygląda na o, że zabawiła się po prostu Twoimi uczuciami. Chciała może sprawdzić, czy już odkochała się w swoim byłym i doszła do wniosku, że dalej go kocha, że się z niego 'nie wyleczyła'. Nie zasługuje na Ciebie. Jeszcze tyle dziewczyn przed sobą masz. Zajmij się sobą smile

16

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Ją już odpuściłem tylko po co mówiła że mnie kocha, całowała i tak jej niby zależało. Twierdziła że jestem egoistą, ale to ona myślała tylko o sobie i jeszcze się tak zabawiła:D
Jej koleżanki mówiły że ona jest jak pies ogrodnika i jak mnie z kimś zobaczy to zaraz będzie chciała mnie spowrotem. Chciałbym wzbudzić w niej zazdrość przez to jak zacznę gadać z inną dziewczyną ze szkoły która też mi się podoba big_smile

17

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Bo sama nie wiedziała co do kogo czuje. Może się łudziła, sama siebie oszukiwała.
Słodka zemsta czasami pomaga, tylko pomyśl o tej dziewczynie, z którą byś rozmawiał. Trochę ją wykorzystasz, tak samo jak tamta też wykorzystała Ciebie

18 Ostatnio edytowany przez last (2014-05-02 11:59:46)

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Widać ,że jesteś jeszcze bardzo niedojrzały,skoro pragniesz w ten sposób zemścić się. Raczej zapomnij o tym ,bo sam wiesz jak to boli,gdy ktoś Cię zrani. Żyj teraz na nowo .Po co Ci zemsta ,zwłaszcza ,że to może kiedyś obrócić się przeciwko Tobie. Korzystaj ,że masz czyste sumienie i możesz spokojnie spojrzeć w lustro. Powodzenia.

19 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-05-02 12:59:30)

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(
Łatwy napisał/a:

Chciałbym wzbudzić w niej zazdrość przez to jak zacznę gadać z inną dziewczyną ze szkoły która też mi się podoba big_smile

To jest głupota, zrozumiesz to może za 10 lat, albo nigdy...

Bądź silnym mężczyzną, nie skupiaj się na niej, zostaw ją za sobą, idź do przodu. Prawdziwą siłą jest umiejętność wymazania takiej z serca i myśli.
Twoje próby odegrania się stawiają ją na dominującej pozycji. To ona wciąż wpływa na twoje życie.

Zastanów się. Teraz istnieją wyłącznie dwie opcje:
1) Założysz, że dla ciebie ona jest skończona, że jest ciebie niewarta i wyjdziesz z tego jak mężczyzna. Bo zachowasz się z szacunkiem do samego siebie.
2) Może ci się uda odegrać (do czego namawiają cię jej koleżanki, dlaczego się słuchasz kobiet, gdzie twoje jaja?) i do ciebie łaskawie wróci, ale nigdy nie będziesz nad nią dominował w związku. Zawsze będziesz jej pieskiem, bo to ona pociąga za sznurki.

Przecież ona z premedytacją zdeptała twoje prawdziwe uczucie, ona jest niewarta twojego spojrzenia. Dlaczego chcesz jej dawać jeszcze więcej swojego czasu i energii? Ten czas mógłbyś poświęcić na wartościową relację z inną dziewczyną.

W dodatku potencjalnie chcesz zranić jakąś niewinną dziewczynę, byle zrobić z siebie jeszcze większego przegrywa...

20

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

ZaubererDE masz na prawdę dużą wiedzę na ten temat. Masz 100% racje i dopiero teraz sobie to uświadamiam, nie ma sensu się nad nią zastanawiać bo to przecież i tak nie wróci, a jak by wróciło to bym ją ośmieszył publicznie, ale ona nie jest nawet tego warta z mojej strony;)))
Cały czas staram się o niej zapomnieć, chciałbym mieć to już daleko za sobą, ale to tak łatwo nie odejdzie ;(
Z co do gadania z inną dziewczyną żeby wzbudzić w niej zazdrość to by nie miało sensu jak ma chłopaka. Z resztą i tak będę gadał bo mi się podoba ;p

21

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Myśle że kobieta jeszcze zbyt młoda, sama nie wie czego chce, szkoda że tylko Ty na tym ucierpiałeś. Glupia egoistka, otworzą się jej oczy jak ktoś ją potraktuję w ten sam sposób. Odpuść, nie goń za nią. Nie dawaj jej tej satysfakcji.

22

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Witam
Byłem kolegą Łukasza, po tygodniu znalazlem ten temat o ktorym mi kiedys mowil co napisal.
Łukasz nie żyje ;( popełnil samobójstwo
Weronika o której mowa wyrzej napisala do niego kilka miesiecy temu z przeprosinsmi.Pisala ze przeprasza go ze jest glupia bo go nie docenila, niestety poległ na tych klamstwach i kolejny raz sie w niej zakochal. Tym razem koniec nie byl z takim szczesliwym zakonczeniem. Znowu go wykorzystala widząc to ze zrobi dla niej wszystko.Przykro mi to pisac bo sam w to nie potrafie uwierzyc, ale Łukasz powiesił sie.
Wszystko to pisalem z placzem bo byl dla mnie bliską osobą.
Nie wiem czy dobrze zrobilem pisząc tutaj o tej tragedii, ale mysle ze wam tez nalezy sie odrobina prawdy.
Przepraszam za wszystkie bledy ale pisze to z jego telefonu.

23

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Miałem w życiu trochę kontaktów z takimi dziewczynami. Weronika ma poważne zaburzenia osobowości. Trudno powiedzieć jaka może być przyczyna. Może została wykorzystana seksualnie i chce się mścić na innych chłopakach? Zaburzenia wśród kobiet często się zdarzają. W tym przypadku łatwo było je rozpoznać po jej zaczepnym zachowaniu, to już jest dla mnie sygnałem ostrzegawczym!! To że się szybko angażujesz prawdopodobnie wynika u ciebie z deficytu uczuciowego. Być może za mało miałeś miłości od rodziców? Musisz to przemyśleć i nauczyć się kontrolować emocje. Znajdziesz więcej zdrowych psychicznie dziewczyn wśród tych które nie są bardzo ładne. Niestety ale to jest reguła. Jeszcze nie udało mi się spotkać ładnej dziewczyny bez zaburzeń osobowości(!), chyba że była zamężna, ale taka też niekiedy była kopnięta i bliska rozwodu.

Myślę że zarówno dla ciebie jak i dla innych powinno być przestrogą to, o czym już pisałem wielokrotnie. Dziewczyny często są bardzo skryte i ukrywają to, że są trudne we współżyciu. KAŻDY chłopak, który myśli o STAŁYM ZWIĄZKU, powinien chodzić z dziewczyną przynajmniej sto godzin BEZ DOTYKANIA SIĘ. Masz rozmawiać z nią po koleżeńsku ale nie angażować się na całość. Masz być miły, masz być przyjacielski, masz być czuły, pomocny. Masz ją poznawać i sprawdzić czy ona jest w porządku. Dopiero po tym czasie możesz się angażować.

24

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Witajcie mam na imię Patryk i szukam porady. Moja była jest w ciąży ale nie ze mną. Rozstalismy się miesiąc temu a ona mi wczoraj powiedziała że jest w trzecim tygodniu ciąży i nie ze mną. Ja ją ciągle kocham i świata poza nią nie widzę. Jest dla mnie najważniejsza i chce by irodzila dziecko i ja chcę je uznać bo tatuś dziecka coś się miga. Wykorzystał ją i teraz mówi że musi się zastanowić. Doradźcie mi proszę bo nie wiem co robić. Serce mi podpowiada żebym zrobił wszystko by to naprawić ale rozsądek mówi mi co innego... sad

25

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Rozsądek chyba lepszy jak serce;) moj kolega wyrzej kierowal sie sercem i to chyba go zle zaprowadzilo. Dlaczego ona jest w ciazy z kims innym ? Zdradzila cie czy juz z nią nie byles ? Mysle ze ona nie jest cb warta, chcesz dac z siebie wszystko, ale daj to komus kto to przyjmie a nie odrzuci.

26

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Podejzewałem już wcześniej że z kimś się spotyka. Telefon zawierała nawet do łazienki i co chwila esemesy. Teraz dogadujemy się lepiej niż wcześniej ale nie wiem czy mi oczu tak w ten sposób nie myśli

27

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Rozsądek chyba lepszy jak serce;) moj kolega wyrzej kierowal sie sercem i to chyba go zle zaprowadzilo. Dlaczego ona jest w ciazy z kims innym ? Zdradzila cie czy juz z nią nie byles ? Mysle ze ona nie jest cb warta, chcesz dac z siebie wszystko, ale daj to komus kto to przyjmie a nie odrzuci.

28

Odp: Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Witam ponownie. Prostujac ostatni wpis to moja była przez ostatnie 3 dni spała u mnie i nie wie co ma dalej robić. Ojciec dziecka ją zbywa i przekłada spotkanie. Ewidentnie widać że chce ją olać. A ja nie dam jej ani dziecku krzywdy doznać choć nie jest moje. Ciągle ja kocham i dbam by odżywiajala się zdrowo i nie przeżywała stresu bo ciąża jest zagrożona sad chce się nią zaopiekować i zacząć od nowa ale ona się boi i uzależnia wszystko od ojca dziecka bo on się jeszcze nie określił. Dla niej zrobię wszystko bo nie chce jej krzywdy ale nie wiem co robić... Może mi ktoś doradzić...

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zagadała, rozkochała, zraniła, zostawiła;(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024