Są leki bez recepty na stany depresyjne? Takie żeby poprawić samopoczucie, żeby móc normalnie funkcjonować. Bardzo mi zależy na tym żeby znaleźć jakieś bez recepty. Znacie takie?
2 2014-04-26 16:50:14 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-26 16:50:31)
Nie. To sa powazne choroby i nie mozna sobie "ot tak leczyc".
Wszystkie mi znane są tylko i wyłącznie na receptę. Moja znajoma leczy się od kilku lat na depresje i receptę wypisuje albo psychiatra, albo jej lekarz pierwszego kontaktu . Bierze codziennie lucetam, pramolam, metropil, atrax , andepin. Masakra ile tego ma
Ale chodzi mi o jakiekolwiek na poprawę nastroju
Nie ma czegos takiego. Nie ma drogi na skróty, nie szukaj łatwej drogi i wytłumaczen. Depresje sie leczy, często długo.
Nie mam co liczyć na leczenie u lekarza bo sama wizyta tam kosztuje a ja nie mam tyle pieniędzy
jestem na dnie, nie wyjde z tego, nie mam szans na wyleczenie
Wszystko wiesz najlepiej, dlatego nie ma na Ciebie rady. Nie wiem czy pobyt w szpitalu kosztuje, ale leki które są zapisywane do domu na pewno. Nie trzeba chodzić prywatnie do lekarza.
Czytałam o jakimś deprim że jest bez recepty, póki co może spróbuje?
Nie mam co liczyć na leczenie u lekarza bo sama wizyta tam kosztuje a ja nie mam tyle pieniędzy
jestem na dnie, nie wyjde z tego, nie mam szans na wyleczenie
Na NFZ nie kosztuje nic wizyta u lekarza, zaś wykupienie leków owszem ,po kieszeni potrafi pociągnąć
Do brania leków samej nie namawiam. Bedziesz próbować na sobie róznych sposobów, by wyjść z tego, a i tak najlepsze rozwiązanie omijasz.
Nie mam za bardzo odwagi pójść do lekarza
poza tym na nfz będę długo czekac
12 2014-04-26 17:28:18 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-04-26 17:31:15)
Jestes osoba mloda, uczącą się jeszcze w szkole sredniej, jak najbardziej masz możliwość bezpłatnej wizyty u psychiatry , tym bardziej jak wyczytałam wcześniej masz tendencje do samookaleczania się, twoja autoagresja powinna być pod kontrola specjalisty . Na własną rękę mało co zdziałasz
Nic nie tracisz umawiając się na wizytę u psychiatry, to nic Cie nie kosztuje , wiec nie zapieraj się przed tym .Im wcześniej tym lepiej, nie zwlekaj
Sama na wlasną reke nie powinnaś się leczyć, w twojej sytuacji nie wskazane . Ty nie pisz mi tu o braku odwagi, eksperymentować z rożnymi środkami bez recepty nie masz prawa, tylko sobie jeszcze zdrowie popsujesz
Boję się trochę co powie lekarz. Nie chce wyjść na psychola, co powie otoczenie, znajomi boję się że będę przez to potępiana. Nie chce wylądować w psychiatryku ![]()
15 2014-04-26 17:37:25 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-26 17:38:45)
Ty chyba nie wyobrażasz siebie bycia szczęśliwą. Widocznie pasuje Ci jak jest. Rozumiem, że można sie bać, tylko logicznie tam nikt nikogo nie krzywdzi. Prędzej może pomóc, choć na pewno nie od razu. Rodzice tez mają gdzieś Twoje choroby psychiczne? Bo jednej nie masz, a kilka.
Mozna zrobic to "w ukryciu", przeciez nikt nie musi o tym wiedzieć.
Przeciez Ty swoim zachowaniem pokazujesz, że coś nie tak jest z Tobą. Nie tym, że dostaniesz diagnozę i leki.
Tak rodzice mają gdzieś moje choroby. Dowiedzieli się o okaleczaniu chyba rok temu i przez pewien czas podchodzili do mnie ostrożnie żeby nie powiedzieć czegoś głupiego bo była też sytuacja że pisałam pamiętnik, głupota, ale siostra młodsza przeczytała o tym co czuję i od tamtej pory czułam się jak trędowata każdy uważał na to co mówi bo chciałam się zabić. To było jeszcze gorsze niż wcześniejsza ignorancja. Również od pewnego czasu brat dręczy mnie psychicznie wyśmiewa to, że się źle czuje a z biegiem czasu wszyscy jakby zapomnieli że nie jestem normalna.
To wolisz udawać i żyć w względnym komforcie? I tak sie męczysz i tak, ale Twój wybor. Sama sobie nie pomożesz.
Nie wiem co o tym myśleć. Muszę to dłużej przemyśleć
Ty nad tym myslisz od dawna i jakoś nic nie wymyśliłaś sensownego. Ten Twój chłopak to też jakiś mało zaradny, mało spostrzegawczy, albo po prostu też ma gdzieś jak sie czujesz życiowo.
On wie co się ze mną dzieje ale nie umie mi pomóc
21 2014-04-26 18:45:53 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-26 18:47:16)
Sam nie pomoże, to wiadomo, ale może powinien przekonać Cię, a nie tylko ludzie w internecie.
Albo powiedz mu o tym wszystkim i moze pomoze Ci ogarnąć z tymi sprawami, z załatwianiem tego.
Powiedz to jemu.... Wydaje mi się, że on nie dopuszcza do siebie tego, że nie jest ze mną ok. Wczoraj byłam w gorszym stanie, nastroju i on nic nie zauważył. Wkońcu zapytał co się dzieje więc mówię, że nie zauważył jeszcze tego, że od kilku lat jest źle no to stwierdził, że myślał, że mi się polepszyło od roku, gdy było bardzo źle
Nie ma leków na depresje bez recepty.
Deprim - trudno go nazwać lekiem na depresje. Pomoże na lekki dołek, lekki stan lękowy.
Natomiast jak już ci tutaj radzono powinnaś iść najpierw do lekarza.
Wiesz ilu ludzi cierpi na depresję? Multum...- nie ma się czego wstydzić.
Ok.... Już wczoraj rozmawiałam z chłopakiem i ma pomoc mi znaleźć lekarza. Boję się trochę co powie lekarz jaka będzie diagnoza
25 2014-04-27 12:07:48 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-04-27 12:11:57)
Kochana! tak poważnej choroby jak "depresja" nie wyleczysz sama,nawet gdybyś poradziła się farmaceuty.
Podleczyć sama,to możesz chwilowy stres,nie tak poważne objawy.
Nie musisz od razu iść prywatnie.Możesz udać się do lekarza rodzinnego,który pomoże ci wyjść z tego ciężkiego dołka,lecz na dłuższą metę,musisz podjąć leczenie u specjalisty,ponieważ lekarz pierwszego kontaktu,nie może przepisywać na dłuższą metę leków przeciw-depresyjnych,od tego jest Psychiatra.
Swoją drogą to przykre co piszesz o swojej rodzinie,że tak podchodzą do Twojej choroby.
A był ktoś leczony na depresję? Jak przebiega takie leczenie?
Musisz iść do lekarza . Każdy człowiek jest inny . Powód depresji też . Żeby otrzymać lek na depresje , to lekarz musi Cię najpierw zdiagnozować . Nikt tutaj na forum nie będzie brał odpowiedzialności za Ciebie , żeby podać ci nazwę jakiegoś leku . To jest poważna sprawa . Być może nie masz depresji , tylko jesteś troche zagubiona . Pare Twoich wpisów Poczytałam i bardziej polecałbym Tobie psychologa najpierw .
Chcialabym żeby to faktycznie było coś mniej poważnego. Nikt z otoczenia nigdy nie przypuszczałby że miałam myśli samobójcze, że była próba, że cokolwiek mi jest bo bardzo dobrze przed nimi gram ![]()
Ty jesteś bardzo młoda . Skupiłaś się bardziej na forum i chyba niewiele poza tym robisz . A z domu wychodzisz ? , bo o każdej porze jak wchodzę na forum , to Ty jesteś obecna . Masz jakieś inne hobby , towarzystwo w Swoim wieku , naukę , jazda na rowerze , basen ? Musisz skorzystać koniecznie z pomocy psychologa . MARSZ DO PSYCHOLOGA !!!!!!!!!!!!!
Gdy tylko mam wolne siedzę w domu. Nie lubię towarzystwa, wolę samotność. Rozmawiam w zasadzie tylko z chłopakiem i z nim się widuje ale to też jest ciężkie dla mnie kiedy muszę pojechać do niego gdzieś się spotkać. Wolę jak siedzimy w domu. Ze znajomymi nie lubię rozmawiać trochę boję się krytyki
31 2014-04-27 13:06:43 Ostatnio edytowany przez Marietta54 (2014-04-27 13:26:15)
To zmień to , bo najlepszy specjalista Ci nie pomoże , jak Ty Sama nie zmienisz Siebie . Rozumiesz !!!!!! Wyjdz teraz z domu pobiegać , albo na spacer , a zobaczysz jak się poczujesz lepiej , OK ? Trzymam za Ciebie kciuki . Pozdrawiam .
Dziękuję wszystkim za zainteresowanie moją sytuacją i pomoc
sophie,idż zarejestruj się do psychiatry , zobaczysz że leczą się tam różni ludzie , od biznesmenów po zakonnice, nie obawiaj się co lekarz o Tobie pomyśli, tam wszyscy są chorzy a lekarz od tego jest żeby Ci pomóc.
Depresja jest poważną chorobą i sama sobie nie poradzisz, jeśli nie możesz liczyć na zrozumienie w rodzinie to sama o siebie zadbaj.
Nie lubisz wychodzić z domu, spotykać się z ludżmi a to jest cechą depresji i samo namawianie Ciebie abyś od dziś wychodziła, biegała czy pływała nie pomoże. Musisz systematycznie się leczyć ale najpierw zrozumieć że nie tylko choruje ciało ale i dusza bo człowiek składa się z jednego i drugiego. A więc najpierw siebie przekonaj że trzeba się leczyć i pozbądż się uprzedzenia co do lekarzy i co otoczenie na to powie. Nikt nie musi nikomu przyznawać się że choruje i na co bo to kazdego osobista sprawa a lekarzy jak i księdza obowiązuje zachowanie tejemnicy. Więc przestan juz się zastanawiać, zrób ten pierwszy krok i idż do psychiatry, żeby Ci było łatwiej to wybierz lekarkę kobietę. Powodzenia i liczę na Ciebie.
Pójdę tam z chłopakiem, który obiecał że będzie ze mną przy tym, bo sama nie dam rady. Czasem myślę że mi to nie potrzebne bo nie leże całymi dniami w łóżku tak jak ludzie chorzy na depresję tylko normalnie jestem w szkole śmieje się itd. Z tym że po jakimś czasie przebywania z ludźmi muszę odpocząć, zamykam się w sobie, w samotności płaczę ale ludziom tego nie pokazuje
Niestety miałam styczność z depresją, ale nie osobiście. W Twojej sytuacji zgłosiłabym się do psychologa. Z NFZ wcale się nie czeka tak długo. Do psychiatry też nie. (Psycholog nie może zapisywać leków na receptę - tylko psychiatra). Wszystkie leki antydepresyjne są jednak bardzo mocne i zmieniają człowieka. Są też takie, które bierze się jednorazowo - tylko gdy jest Ci źle, ale po próbie samobójczej raczej Ci ich nie dadzą. Na Twoim miejscu spróbowałabym jakichś ziołowych leków z walerianą, które masz w aptece. Jeśli pomogą, to nie ma sensu brać silniejszych. Nie siedź zbyt dużo w domu. Ruszaj się ile możesz, ruch pomaga na takie stany. Trzymaj się mocno!
Niestety miałam styczność z depresją, ale nie osobiście. W Twojej sytuacji zgłosiłabym się do psychologa. Z NFZ wcale się nie czeka tak długo. Do psychiatry też nie. (Psycholog nie może zapisywać leków na receptę - tylko psychiatra). Wszystkie leki antydepresyjne są jednak bardzo mocne i zmieniają człowieka. Są też takie, które bierze się jednorazowo - tylko gdy jest Ci źle, ale po próbie samobójczej raczej Ci ich nie dadzą. Na Twoim miejscu spróbowałabym jakichś ziołowych leków z walerianą, które masz w aptece. Jeśli pomogą, to nie ma sensu brać silniejszych. Nie siedź zbyt dużo w domu. Ruszaj się ile możesz, ruch pomaga na takie stany. Trzymaj się mocno!
dzięki za rady
ruszam się dużo, sport teraz przede wszystkim na powietrzu ale to mi niewiele daje. Głównie też ruch jest powodem odchudzania u mnie
37 2014-05-01 21:32:25 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-05-01 21:56:41)
Niestety miałam styczność z depresją, ale nie osobiście. W Twojej sytuacji zgłosiłabym się do psychologa. Z NFZ wcale się nie czeka tak długo. Do psychiatry też nie. (Psycholog nie może zapisywać leków na receptę - tylko psychiatra). Wszystkie leki antydepresyjne są jednak bardzo mocne i zmieniają człowieka. Są też takie, które bierze się jednorazowo - tylko gdy jest Ci źle, ale po próbie samobójczej raczej Ci ich nie dadzą. Na Twoim miejscu spróbowałabym jakichś ziołowych leków z walerianą, które masz w aptece. Jeśli pomogą, to nie ma sensu brać silniejszych. Nie siedź zbyt dużo w domu. Ruszaj się ile możesz, ruch pomaga na takie stany. Trzymaj się mocno!
A co znaczy że leki antydepresyjne,"zmieniają człowieka,i są bardzo mocne" ?
Przede wszystkim skoro nie miałaś "osobiście"styczności z tą chorobą.,to nie bardzo możesz to wiedzieć,poza tym nie leki są aż tak silne,tylko dawki jakie przepisują lekarze(a to różnica) Ja osobiście jestem na takich lekach i nie odnoszę wrażenia,że są aż tak silne.Nie zachowuję się jak robot,nie jestem ospała,czy przymulona i nie zauważyłam ani ja,ani moi bliscy żadnych zmian-chyba,że na lepsze.Wszystko zależy od lekarza jak podchodzi do pacjenta i jego choroby.Jeżeli trafi się na "DOBREGO" lekarza,to człowiek jest leczony,nie faszerowany.Skoro znasz kogoś kto jest/był leczony na depresję i ma tak silne leki,i widzisz aż takie zmiany,to oznacza,że ma tak silne dawki,bądź kilka rodzajów leków.
Pamiętam jak zawsze się bałam leczenia Psychiatrycznego,ponieważ też mi się to kojarzyło z ludźmi ospałymi,nie do życia,chodzących jak zombi,nawet to powiedziałam mojemu lekarzowi na pierwszej wizycie i pamiętam co mi wtedy odpowiedział."Ja swoich pacjentów leczę,nie otumiam.Ja zażywam tylko 1 tab.dziennie tab.,a znam osoby,które biorą po 4 do 6 tab.codziennie.Niestety dziś trafić do lekarza,który rozumie naszą chorobę jest ciężko.
Nie możesz sugerować się objawami Twoich znajomych i pisać,że leki są bardzo silne i zmieniają ludzi - dobrze dobrany lek i w normalnej dawce i człowiek jest spokojniejszy i ma radość z życia.
U mnie jest trochę dziwnie bo z jednej strony mam nerwicę i biorę na własną rękę leki uspokajające a z drugiej jak jestem spokojna to tym bardziej mnie łapie płaczliwośc niechęć do życia itp
U mnie jest trochę dziwnie bo z jednej strony mam nerwicę i biorę na własną rękę leki uspokajające a z drugiej jak jestem spokojna to tym bardziej mnie łapie płaczliwośc niechęć do życia itp
Jesteś bardzo nieodpowiedzialna.
Jak to ''na własną rękę''? Jakie to leki, w jaki sposób je zdobywasz? Jak je dawkujesz?
One mogą być przyczyną złego samopoczucia. A nerwicę, to sobie sama zdiagnozowałaś?
Nerwicę stwierdził lekarz a leki są dostępne bez recepty ziołowe tabletki które wybrała dla mnie pani w aptece po prostu
Nerwicę stwierdził lekarz a leki są dostępne bez recepty ziołowe tabletki które wybrała dla mnie pani w aptece po prostu
Dziwne, że lekarz stwierdził nerwicę i przepisał Ci lek bez recepty. Ziołowe tabletki na receptę są jak cukiereczki, z reguły nie pomagają, a czasem dają efekt placebo.
Proponuję, żebyś zaczęła od wizyty u psychologa. On Ci podpowie, co dalej.
Lekarz mi ich nie przepisał.... Przecież pisałam, że biorę na własną rękę bez recepty. Lekarz rodzinny stwierdził nerwicę ale nic w tym kierunku nie zrobił nie dał mi nigdzie skierowania ani nic kompletnie. A ja coraz częściej mam ochotę skończyć ze sobą
U mnie jest trochę dziwnie bo z jednej strony mam nerwicę i biorę na własną rękę leki uspokajające a z drugiej jak jestem spokojna to tym bardziej mnie łapie płaczliwośc niechęć do życia itp
Ja też kiedyś brałam leki na własną rękę,i finał był taki,że się tylko uzależniłam a nerwica mi się tak nasiliła,że wylądowałam u Psychiatry.
sophie2, skoro lekarz podejrzewa nerwicę, to skieruj swe kroki do psychiatry. Do niego, podobnie jak i do kilku innych specjalistów, w ramach NFZ-u nie jest potrzebne żadne skierowanie. Wykaz przychodzi, które mają podpisaną umowę z NFZ-em znajdziesz w internecie, na stronie NFZ-u.
Psychiatra albo potwierdzi podejrzenia lekarza pierwszego kontaktu i zaleci odpowiednią terapię, albo też wykluczy nerwicę.
Jeśli skierowanie nie jest potrzebne to może się zdecyduje ale po tym jak mnie pani psycholog potraktowała ponad rok temu mam uraz i niechęć
46 2014-05-01 22:01:35 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-05-01 22:04:08)
Lekarz mi ich nie przepisał.... Przecież pisałam, że biorę na własną rękę bez recepty. Lekarz rodzinny stwierdził nerwicę ale nic w tym kierunku nie zrobił nie dał mi nigdzie skierowania ani nic kompletnie. A ja coraz częściej mam ochotę skończyć ze sobą
A co miał niby zrobić? Do psychiatry nie potrzeba skierowania, a co do leków, to pewnie uznał, że nie potrzebujesz.
Nie jego kompetencje.
Skoro chcesz ze sobą skończyć, to nie czekaj na termin na NFZ, tylko wal na pogotowie, powiedz, że masz myśli samobójcze, tam się Tobą zajmą.
po tym jak mnie pani psycholog potraktowała ponad rok temu mam uraz i niechęć
Czyli co, lepiej skończyć w kostnicy?
Ty jeszcze do tego masz zaburzenia żywienia. Weź się za siebie w końcu.
Kiedy ktoś jest zdrowy wydaje się to proste ale ja nie wiem czy dam radę.
Kiedy ktoś jest zdrowy wydaje się to proste ale ja nie wiem czy dam radę.
A kto powiedział, że ja zdrowa jestem? Choruję od lat na nerwicę lękową!
Tylko wiesz, ja sobie nie szukam usprawiedliwień, tylko się biorę za siebie. I walczę codziennie.
Eh.... Lęki też mam. Co do problemów z jedzeniem to chyba jest główny problem. Boję się, że jeśli pójdę do lekarza w związku z tą depresja itd to odkryją te problemy z jedzeniem a ja znowu widzę siebie okropnie grubą....
Eh.... Lęki też mam. Co do problemów z jedzeniem to chyba jest główny problem. Boję się, że jeśli pójdę do lekarza w związku z tą depresja itd to odkryją te problemy z jedzeniem a ja znowu widzę siebie okropnie grubą....
Tu chodzi o to właśnie, żeby odkryli i mogli Tobie pomóc.
tylko czy ja chcę tej pomocy.... sama nie wiem czego chce
To juz odkryłem dawno temu. Podoba Ci sie jak jest i zmian nie chcesz, a jednoczesnie narzekasz. Typowe.
Mialas sie juz zabrac za wczesniej, miał pomóc w tym chłopak. Z takim człowiekiem ciezko zyc, bo Ty boisz sie SZCZESCIA.
To juz odkryłem dawno temu. Podoba Ci sie jak jest i zmian nie chcesz, a jednoczesnie narzekasz. Typowe.
Mialas sie juz zabrac za wczesniej, miał pomóc w tym chłopak. Z takim człowiekiem ciezko zyc, bo Ty boisz sie SZCZESCIA.
możliwe. mam mętlik w głowie bo z jednej strony chce być normalna, zdrowa a z drugiej boję się, że jeśli zaczna mnie leczyc nie będę już sobą tylko kims kogo ze mnie zrobia
Wóz albo przewóz. Leki nie zmieniają osobowości, tylko pomagają w jej zmianie. Pomagają w tym by sie nie męczyć tak. Ty decydujesz kim chcesz byc.
i chyba póki co nie zdecyduję bo mam pustkę w głowie.....
Ja Cie za ręke nie poprowadze w internecie. Widać, że nawet nie dojrzałaś do powaznych decyzji.
być może i do nich nie dojrzałam. szczególnie jeśli dotyczą one mnie. musze pomyslec, porozmawiać z chłopakiem. gorzej będzie jeśli leczenie nic nie da
Nie ma czegoś takiego o czym mówisz.
Każde działanie zakłada rozwój. Zapamiętaj to sobie.
Coś robisz, jesteś aktywna - wtedy coś się zmienia, o czymś Cie to uświadamia, wyciągasz wnioski nawet z porażki. Próbujesz dalej.
Człowiek który żyje pasywnie się cofa (czyli zmienia na gorsze). Kto zyje aktywnie zawsze popełni błąd, ale to nie jest żadna ujma.
Widać, że miałaś marny kontakt z ojcem.
no tak z ojcem owszem do tej pory nie mam w zasadzie bo nigdy nie rozmawial ze mna i rodzenstwem
sophie, to jak będziesz gotowa, to napisz, dam Ci wsparcie.
Na dzień dzisiejszy nie marnuję czasu i spadam stąd.
Ale wiesz, chyba nie jest z Tobą aż tak źle - chyba nie aż tak Cię choroba męczy, skoro nie umiesz podjąć decyzji.
Jak Ci da tak w kość, że wylądujesz pod respiratorem - to zadecydują inni za Ciebie. Może tego właśnie potrzebujesz.
Może w głowie jesteś zagubionym dzieciakiem.
może.... ja mam coraz większy problem z podejmowaniem decyzji. raz chciałam się zabic teraz odwodzi mnie od tego chłopak i chociaż mam dosyć zycia nie mam sily, to jednak nie mogę wyobrazić sobie jego kiedy dowiaduje się ze mnie już nie ma
Najpierw trzeba się zastanowić skąd pochodzi depresja.. poznac jej geneze żeby móc ją zwalczyć. Wszytko zależy od naszej psychiki nie potrzebne są żadne poradniki książki tylko wystarczy samemu chcieć z tym wygrać. Nikt za nas tego nie zrobi:) A moim zdaniem uciekanie się do pytań na forum tylko pogłębia depresję.
Najpierw trzeba się zastanowić skąd pochodzi depresja.. poznac jej geneze żeby móc ją zwalczyć. Wszytko zależy od naszej psychiki nie potrzebne są żadne poradniki książki tylko wystarczy samemu chcieć z tym wygrać. Nikt za nas tego nie zrobi:) A moim zdaniem uciekanie się do pytań na forum tylko pogłębia depresję.
coś w tym jest, że szukanie odpowiedzi na ten temat pogłębia depresję, bo czyta się różne opinie i porady i czasem one różnie wpływają. Ostatnio czuję się trochę lepiej ale ciągle nie jest dobrze. Ostatnio pomaga mi pomoc innym ludziom. Potrzebującej rodzinie oddałam trochę ubrań, które dla nich mogą być ratunkiem. Może to jest jakiś sposób