Jestem z chłopakiem ponad półtora roku. Jest 7 lat starszy (ja nawet nie czuję tej różnicy, chociaż ma 25 lat zachwuje sie czasem jak osoba w moim wieku
). Czasem jest dobrze, a czasem źle. Wiele przeszliśmy, tzn patrząc z mojej perspektywy, bo każdy ma inne problemy, które są dla niego ważne. Wracając do tych przeżyć, min. pisał z "koleżanką" nie chodzi o zwyłe pisanie, ale teksty typu: "kotku, maleńka, :* :*. chcesz ze mną być?" wybaczyłam oczywiście, chociaż wraca to do mnie często... Mieliśmy przed sylwestrem ostrą kłótnie o to, ze jestem zazdrosna (a jak mam nie być po takim czymś...) i zerwaliśmy na ok. tydzień. Ja oczywiście pisałam jak durna, narzucałam się, ale potem odpuściłam i on zaczął się starać
Było dobrze, do czasu az miałam urodziny 18. Nie przyjechał, bo nie lubi mojej rodziny (oceniające go ciotki itp.), olałam go wtedy i znow się starał
Teraz jest dobrze
wczoraj napisał, że przyjedzie dopiero po świętach (a dzielą nas 4 km tylko) oczywiscie się wkurzyłam
i zrobił mi niespodziankę przychodząc do mnie o północy hehe ![]()
Ale zmienił się
kiedyś było inaczej, chociaż czuję, że powoli znów uczymy się rozmawiać, świrować, kłócić się na 5 minut
. Jest kochany, ale i wkurzający, wrrr. Potrafi powiedzieć, że bd za 30 min a wraca do domu po 2 godzinach (nie mieszkamy razem, ale kiedy jstem u niego i wracam na chate, to on se zostaje i bawi sie dalej
, nie zawsze tak jest, ale sie zdarza
)
A jak jest u was? ![]()
Jesteśmy razem 2,5 lata ot związek bez większych ekscesów. Jestem przy nim mega szczęśliwa czasami się kłócimy co jest normalne w związku ale nigdy nie mieliśmy cichych dni. Nie zamieniłabym go na żadnego innego. Często wcześniej planujemy wszelkiego rodzaju większe akcje jak wyjazdy itp ale czasami na sponta. Nigdy nie chodzimy na imprezy osobno i nigdy nie ma opcji,że jedno idzie do domu a drugie zostaje. W tygodniu zazwyczaj nie chce nam się nigdzie wieczorami wychodzić więc lądujemy przed telewizorem i oglądamy jakiś film a w sumie nie ważne co robimy ważne,że jest obok.
Otwarcie mówimy sobie o swoich uczuciach jak bardzo jesteśmy dla siebie ważni oraz jak się kochamy. Dla kogoś zwyczajny związek dla mnie wyjątkowy ![]()
3 2014-04-17 22:29:04 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2014-04-17 23:40:46)
Mój chłopak teraz robi mnie w konia, że tak to ujmę. Zadzwonił ok. 20 i powiedział żebym zadzwoniła za godzinkę, po czym nie odbierał i napisał sms o 21:40 o treści: "dawaj za adambę" haha, chyba nie do mnie to było. Mam do niego żal, nawet nie zapytał jak się czuję, bo chyba dopadło mnie przesilenie wiosenne i jestem mega osłabiona, a mu to (wulgaryzm) wisi.
Proszę, byś dostosowała swój język do panujących na forum zasad (i powszechnie obowiązujących zasad kultury). Twój najnowszy wątek, także pełen wulgaryzmów, został usunięty. Ponadto proszę, byś pamiętała o zawartej w regulaminie zasadzie: jeden związek = jeden wątek.
Przeczytałam wszystkie Twoje tematy i powiem Ci,że dziwię się,że jeszcze z nim jesteś...
Tez się dziwię... ;/
Jeśli się chce świrować, to tak to właśnie wychodzi. ![]()
Ja również miałam okazję przeczytać Twoje posty (włącznie z tym jakże wulgarnym, który został już usunięty). Jedyne co się nasuwa na myśl to fakt, że oboje jesteście MEGA INFANTYLNI. ![]()
Dziwisz się sobie,że z nim jesteś. Gdzie sens,gdzie logika?
wybaczyłam oczywiście
Oczywiście? Dla mnie oczywiste jest to, że się nie szanujesz, więc on nie szanuje Ciebie. Pozwalasz mu na to. Ja bym nigdy nie mogła być z kimś, kto by mnie tak traktował jak ten koleś Ciebie. Nie wygląda to tak, jakby traktował poważnie związek z Tobą. Zastanów się.
Takie to gadanie. Miałam dużo razy zamiar go zostawić, ale nie wiem jak mam poradzić sobie bez niego... sama.
Takie to gadanie. Miałam dużo razy zamiar go zostawić, ale nie wiem jak mam poradzić sobie bez niego... sama.
Dlaczego uwarunkowujesz swoje szczęście i radzenie sobie od faceta?
Pewnego dnia wstanie i powie "już Cię nie kocham" to co zrobisz, powiesisz się?
Bycie samą nie jest nie wiadomo jaką tragedią, a takie uzależnienie od drugiej osoby nie jest zdrowe, zwłaszcza w tak niedojrzałym związku.
Pewnego dnia wstanie i powie "już Cię nie kocham" to co zrobisz, powiesisz się?
Nie aż tak, hehe
Ale ciężko by mi było. A uzależnienie wyczuwam sama, choć nie zawsze, zależy od tego co zrobi, też potrafię go olać, ale nie daje rady tak na dłużej.
Boli mnie tylko, że nawet nie spytał czy się lepiej czuję ;/ i ze nie zobaczymy sie do wtorku, ale szybko zleci hehe ![]()
Nie chcę jeszcze bardziej zawalić szkoły teraz i robić problemy...
Ja po prostu jestem głupią laską ![]()
Sama wiem, że on nie jest dla mnie, że zawsze będzie liczyło się bardziej piwko, niż spacer ze mną. I dalej będę sie bać, że mnie zdradza kiedy nie daje oznak życia. I zawsze będę wszystko wybaczać, bo nie chcę stracić wspólnych weekendów i tego ze nie bede sie nudzić.
I tak wiele dobrego bylo, dawno temu...
Może w końcu zmądrzeje i go zostawie... może ...
Z takim podejsciem do samej siebie to nie ma co sie dziwic ![]()
Tu mialo byc o waszych związkach a nie mówieniu mi o moim ![]()
To nie gadaj o swoim i nie narzekaj na niego i siebie
Przeciez zalozylas ten wątek w wiadomym celu. By porównać i zobaczyc, ze masz bardzo złą sytuacje!
Ja tam nikogo nie potępiam, trzeba przejsc swoje zeby potem budować cos wartosciowego,trwalego.inaczej sie mysli i podchodzi jak ma sie lat 18 a inaczej 28 czy 38..ja widze sporą róznicę miedzy moimi ,,zwiazkami"jak mialam latm nascie a jak mam teraz swój wiek ( 25 +) wtedy liczyly sie dla mnei tez weekendy, spacery, zeby gdzieś z kimś wyjsc, wypić piwko.dobrze sie bawić:-) na wszystko przyjdzie czas.
Hehe, no ja mam dopiero 18 lat, a to mój pierwszy chłopak tak na dłużej. Może dlatego go aż tak idealizuje ![]()
A czemu nie możecie się w święta spotkać?
No bo swięta spędzamy z rodzinką, moze ja w poniedziałek do niego pojadę ![]()
Szkoda, bo w Boże Narodzenie, przyjechał po wigilii i spędziliśmy Boże Narodzenie u jego siostry ![]()
A jaki problem jeden dzień spędzić z Twoją rodziną a drugi z jego?
eh, nie wiem nawet czy chcę żeby przyjeżdżał...
Tak trochę zaczynam sie zastanawiać, nawet nie troche a bardzo nad tym wszystkim..
Czyli thepass miał rację ![]()
Dziś zerwaliśmy haha....
No, haha.
Witam
Ja i mój chłopak spotykamy sie od kilku tygodni a poznaliśmy sie kilka miesiecy temu. Wtedy jeszcze kogoś miałam i nie wiedziałam czego chce spotykałam sie z dwoma naraz tzn z tym pierwszym to tak raz na miesiac jak dobrze poszło a z tym nowo poznanym prawie codziennie. Postanowiłam zostac z tamtym chłopakiem ale szybko pożałowałam swojej decyzji i po kilku miesiącach postanowiłam odezwać sie do niego wytłumaczyłam wszystko przeprosiłam pow co tak naprawde czuje a przedewszystkim zerwałam z pierwszym chłopakim. Teraz jestesmy szczesliwi i bardzo dobrze nam ze soba i mam nadzieje że tak zostanie. Czasami sobie myśle że miałam więcej szcześcia niż rozumu:):)
u nas znów powrót był. ale wczoraj wyzwał mnie od najgorszych i wyrzucił z domu. Musiałam o 3 w nocy isc 4 km do domu. Dziś znów pisał wyzwiska... najgorsze jest to że tęsknię...
Za czym tęsknisz za wyzwiskami? W głowie mi się nie mieści,że chłopak by mnie mógł wyrzucić w nocy na ulice i miałabym iść SAMA z buta kilka km do domu.
a wywalone mam już ![]()
Skad wiedzialem, ze wrocisz i bedziesz tesknic? Blagaj na kolanach jeszcze. Pokaz jak bardzo sie nie szanujesz.
już nie
Kpisz czy o droge pytasz? Jeszcze 8 godzin temu TĘSKNIŁAŚ za wyzwiskami i wyrzuceniem z domu. A juz masz wywalone? Kogo oszukujesz? Tylko siebie. Z reszta jak od początku Twojego "hehe" związku.
Mój związek trwa krótko, bo tylko 5 miesięcy. Poznaliśmy się przypadkiem, na Rynku we Wrocławiu. Jestem tak szczęśliwa jak nigdy jeszcze
W końcu czuję, że jestem kochana i szanowana. Lubię w nim to, że to facet z jajami, czego nie miał mój były (a posiać go w cholerę ! ). Chcę faceta, który umie kobietę docenić, pokazuje swoje uczucia i potrafi zapewnić jej byt. I udało się ! Gdybym mogła to skakałabym pod niebo ze szczęścia !
OpopopxD
Mogę tylko powiedzieć, że Ci współczuję. Super masz faceta, tylko pozazdrościć. Idealny związek, pełen braku szacunku, poniżania. Mam wrażenie, że jesteś jego zapchajdziurą
Pozbądź się cholerstwa jak najszybciej, życie sobie marnujesz. Niestety, człowiek się nie zmienia, gdy czuje się zbyt pewnie. Dopiero gdy coś straci, to nagle zyskuje moc zmiany samego siebie, a to g****o prawda. Nie zmieni się i już, więc albo weźmiesz sprawy w swoje ręce, albo dalej bedziesz żyć w takim czymś, co Ty nazywasz związkiem. Przemyśl to dziewczyno, czy warto się tak poniżać. Pisałaś, że boisz się że Cię zdradza, gdy nie daje oznak życia. CHWILA MOMENT! Gdzie zaufanie ? Bez zaufania nie ma związku. Facet ma Cię gdzieś, a Ty lecisz. Niestety znam ten ból, przez ponad 2 lata żyłam w chorym związku. Tez nie potrafiłam myśleć, że mogłabym żyć bez niego. Od kiedy zniknął z mojego życia jestem tak przeokrutnie szczęśliwa jak jeszcze nigdy
Postawiłam się, postanowiłam, że nie dam się więcej gnoić. Opamiętaj się dziewczyno, nie marnuj życia. Powodzenia ![]()
staram sie ![]()
uwolniłam sie od niego, był ciężko, ale juz zapominam :-)
Witam
Ja i mój chłopak spotykamy sie od kilku tygodni a poznaliśmy sie kilka miesiecy temu. Wtedy jeszcze kogoś miałam i nie wiedziałam czego chce spotykałam sie z dwoma naraz tzn z tym pierwszym to tak raz na miesiac jak dobrze poszło a z tym nowo poznanym prawie codziennie. Postanowiłam zostac z tamtym chłopakiem ale szybko pożałowałam swojej decyzji i po kilku miesiącach postanowiłam odezwać sie do niego wytłumaczyłam wszystko przeprosiłam pow co tak naprawde czuje a przedewszystkim zerwałam z pierwszym chłopakim. Teraz jestesmy szczesliwi i bardzo dobrze nam ze soba i mam nadzieje że tak zostanie. Czasami sobie myśle że miałam więcej szcześcia niż rozumu:):)
Gratuluję, choć obecny nigdy nie zapomni kogo wybrałaś wtedy ![]()