Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Temat: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Witajcie.

W innym wątku pisałam, że mój partner ma problem z erekcją, leczy się i zażywa różne środki. W tym miesiącu mija rok odkąd zaczął się leczyć. Bez efektu. Nadal nie podnosi mu się ani na mój widok, ani w namiętnych sytuacjach (pocałunki, gorące przytulenie itp.). Wiem, że nie wszyscy mężczyźni aż tak reagują, trochę przejaskrawiam.

Wczoraj pożegnaliśmy się...oboje się kochamy, oboje płakaliśmy, trzymaliśmy się za ręce.
On bardzo chce,żebym wróciła. Wypomina mi, że jeśli ludzie się kochają, to nie potrafią zerwać.

A we mnie coś pękło. Seks uprawiamy raz na miesiąc i to po tabletce na potencję. Pieszczoty raz w tygodniu, bo mi się nie chce, nie czuje do niego tego, co jeszcze rok temu.

W moim poprzednim związku była prawdziwa chemia. Mój były pocałował mnie w szyję/pogładził po karku i działało. NIe idealizuje, tak to wyglądało. Ale coś za coś, z tamtym nie byłam dobrana charakterem, tak jak ma to miejsce teraz.

Powiedzcie mi, czy kiedyś żałowałyście zerwania przez seks? Czy rzeczywiście on kiedyś przestanie się liczyć?
Moje libido jest na miejscu, bo sama sobie radzę.

Mamy po 25 lat, dlatego czas goni...:(:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

WSZYSTKO się zmienia - bo i ŻYCIE w miejscu nie stoi smile
NIEMNIEJ, tylko Ty jedna wiesz czy nad tym BARDZO WAŻNYM aspektem życia możesz przejść do porządku dziennego... Nie ma bata - człek sam siebie nie przeskoczy sad
Mam powinowatą, która po małżeństwie w którym był gorący seks, drugi raz wyszła za człowieka z którym ten aspekt życia był (jakby tu delikatnie... ?) zaledwie "letni", żeby nie powiedzieć BYLE JAKI... I zonk. Mimo najlepszych chęci OBU stron, szczęśliwości w tym związku ani na lekarstwo ;(

3

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Dziękuję Anhedonia.
Wiele mówi się o rozpadzie ze względu na "niezgodność charakterów", "zdrady". Ale niewiele mówi się o rozpadach przez seks.

Tymczasem chęć uprawiania seksu "zawsze i wszędzie" to chyba normalny objaw...a w tym wypadku TYLKO po tabletce, więc najpierw umawianie się "jutro weź tabsa"...a "jutro" okazuje się, że chęci mało...i tabs poszedł w niepamięć....


Tylko on uważa, że w odwrotnej sytuacji by mnie nie zostawił sad:(

4

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

sama musisz sobie odpowiedzieć ...
ale sex jest ważny - nie najważniejszy, ale ważny i nie ma co się oszukiwać

5 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-04-12 09:40:13)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
problem25 napisał/a:

Dziękuję Anhedonia.
Wiele mówi się o rozpadzie ze względu na "niezgodność charakterów", "zdrady". Ale niewiele mówi się o rozpadach przez seks.

A seks poza(małżeński)związkowy to NIE zdrada? To CHYBA jedno wynika z drugiego?
Chyba na siłę chcesz moje słowa dopasować do swoich potrzeb?
UCZCIWIE jest sprawy postawić jasno... ("NIE mogę żyć bez seksu - mogę żyć bez Ciebie") Oczywiście w domyśle - NIEKONIECZNIE trzeba RANIĆ słowami...

problem25 napisał/a:

Tymczasem chęć uprawiania seksu "zawsze i wszędzie" to chyba normalny objaw...

Dla mnie NIE.
Dla mnie to akurat PRZECIWNA SKRAJNOŚĆ.
A ja skrajności (jak smerf wink ): NIE CIERPIĘ!

problem25 napisał/a:

Tylko on uważa, że w odwrotnej sytuacji by mnie nie zostawił sad:(

Ma prawo.
Ja też bym nie zostawiła. Bo w tym przypadku to choroba. Mam indywidualne podejście do chorób w ogóle - spaczenie zawodowe takie.
Ale TO my.
Ty zaś to TY i MASZ nie mniejsze PRAWA: Prawo by nie cierpieć... Prawo by decydować o sobie i swoim życiu intymnym. Prawo się NIE ZMUSZAĆ.
Jak to dobrze, żeście się nie związali w tzw "WĘZEŁ" małżeński... wtedy doszły by jeszcze powinności... Lepiej wcześniej niż ZA PÓŹNO.
A tak - wyłożyłaś "kawę na ławę". Spytaj GO czy wolałby być oszukiwany bądź zdradzany - może TO mu pozwoli zrozumieć i łatwiej przeżyć twoja decyzję.

6 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-12 09:58:08)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Autorka powiedziała, że się kochają. Co znaczy ten termin? Niestety autorka nie wie. Kochać autorko znaczy być gotowym na oddanie wszystkiego co się ma, nawet życia. Życie lubi weryfikować tą gotowość, ty przy pierwszej próbie uciekłaś. Dlatego proszę nie mów, że kochasz. Napisz ja potrzebuję, ja pożądam, ja chcę. Kochania w swoje postępowanie nie mieszaj.
Piosenka z dedykacją dla autorki wątku

7

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Nie można powiedzieć, że seks nie jest ważny. Jest ważny i to bardzo. Czy z jego powodu kończyć związek? Zależy.

Jeśli są ze sobą 25 lat, to byłoby wg. mnie okropnym zostawić kogoś przez chorobę- ja bym nie odeszła, tak jak nie chciałabym, żeby facet mnie zostawił gdybym miała np. raka i z powodu złego poczucia po chemioterapii odmawiałabym współżycia.

Ale jeśli związek trwał dwa, trzy lata, to dlaczego autorka ma się męczyć w związku w którym nie jest szczęśliwa? Brak seksu powoduje frustrację, niezadowolenie ze związku, odsuwanie się partnerów od siebie. Według mnie w takim wypadku lepiej jest odejść, niż się męczyć, ranić partnera (bo ślepy nie jest i widzi, że dziewczyna jest nieszczęśliwa), albo w skrajnym przypadku zdradzać faceta. A autorka z tego co wyczytałam w poprzednim wątku, jest z partnerem dopiero 1,5 roku! To krótki czas, więc nie wieszajcie na niej psów i nie traktujcie tego tak, jakby zostawiła męża po 15 latach małżeństwa, bo ten stracił nogę w wypadku. To naprawdę nie to samo.

Także wszystko wg. mnie zależy od stażu związku.

8 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-12 16:32:04)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
missF napisał/a:

Także wszystko wg. mnie zależy od stażu związku.

staż nie ma tu nic do rzeczy, choć łatwiej odejść nie będąc jeszcze w małżeństwie, gdy ślubowało się na dobre i na ZŁE.

Z powodu np niedopasowania seksualnego można nawet dostać unieważnienie ślubu kościelnego, jest to bardzo przykra sytuacja. Choć seks nie jest najważniejszy, współżycie jest bardzo ważne. Ale jak widać nawet kościół potrafi z tego powodu unieważnić małżeństwo. Ja bym została, bo dla mnie to jest choroba, w chorobie należy się wzajemnie wspierać, ślubowałam też bycie na dobre i złe. Ale potrafię też zrozumieć i poszanować decyzję o odejściu autorki.

9

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Autorko, podjęłaś świadomą decyzję. Czy słuszną? Się okaże. Niemniej jednak uważam, że ciągnąc ten związek na siłę skazałabyś nie tylko siebie, ale i byłego już partnera na niekończące się pasmo frustracji i wzajemnych pretensji. No bo on nie może, bo Ty nie możesz przestać chcieć i takie błędne koło... Seks jest w związku bardzo ważny. Stanowi swoisty miernik bliskości i zaufania między dwojgiem ludzi.

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Zgodność charakterów wystarczy w przyjaźni. Żeby powstał udany związek, ludzi musi dodatkowo łączyć pożądanie, żar namiętności, bliskość fizyczna... Wierzę, że jesteście sobie bliscy, ale jako przyjaciele, i rezygnując ze związku w takich okolicznościach, sądzę że postąpiłaś słusznie.

11

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
problem25 napisał/a:

W moim poprzednim związku była prawdziwa chemia. Mój były pocałował mnie w szyję/pogładził po karku i działało. NIe idealizuje, tak to wyglądało. Ale coś za coś, z tamtym nie byłam dobrana charakterem, tak jak ma to miejsce teraz.

Długo byłaś z poprzednim partnerem? Dlaczego Twoim zdaniem byliście niedopasowani charakterami?

12

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Nie sądziłam, że mój post wywoła aż takie dyskusje...

Obawiam się tylko jednego...że wieszają na mnie psy osoby, które za 3 godziny spojrzą w oczy swojego partnera, odczują niepohamowaną chęć ZBLIŻENIA się z nim...pobawią się kilkoma pozycjami z Kamasutry...uśmiech pojawi się na ich twarzy, wyszepczą "Kocham Cię" i pójdą spać. Czy tak jest?

Jeśli tak...to moi drodzy ja tego nie mam od 1,5 roku!!!!!!

Wyobraźcie sobie sytuację:
Romantyczne góry, świece, wino...pozbywacie się ubrań...i wszystko opada...w to dosłownie...


"A seks poza(małżeński)związkowy to NIE zdrada? To CHYBA jedno wynika z drugiego?
Chyba na siłę chcesz moje słowa dopasować do swoich potrzeb?
UCZCIWIE jest sprawy postawić jasno... ("NIE mogę żyć bez seksu - mogę żyć bez Ciebie") Oczywiście w domyśle - NIEKONIECZNIE trzeba RANIĆ słowami..."

Nie zdradziłam, nie zdradzam i nigdy bym nie zdradziła partnera. Nie flirtuję, nie uśmiecham się do innych.

Pół roku przekonywałam partnera do leczenia. On leczy się od 12mcy i efektu brak. Lekarze NIE WIEDZĄ, dlaczego nie działa...hormony ma okej:(

"Autorka powiedziała, że się kochają. Co znaczy ten termin? Niestety autorka nie wie. Kochać autorko znaczy być gotowym na oddanie wszystkiego co się ma, nawet życia. Życie lubi weryfikować tą gotowość, ty przy pierwszej próbie uciekłaś. Dlatego proszę nie mów, że kochasz. Napisz ja potrzebuję, ja pożądam, ja chcę. Kochania w swoje postępowanie nie mieszaj."

Autorze umiesz sobie wyobrazić brak seksu przez 1,5 roku? Czy "umiesz" na zasadzie "uprawiam seks z dziewczyną 3 razy w tygodniu, ale jakbym musiał poczekać, to NA PEWNO bym poczekał".

Wyobraź sobie, że ja też ZAWSZE uważałam, że nie istnieje niedopasowanie w związku. Myśmy nawet nie mieli kiedy się niedopasować. Jeśli seks uprawiamy raz na miesiąc, raz na 2.

Zupełnie inaczej byłoby, gdyby po roku seks się zmienił, spowszedniał. Wówczas mamy sygnał, że coś jest nie tak. Ale jeśli przy KAŻDYM podejściu są problemy z erekcją...? Kochamy się TYLKO po wspomagaczu. W konkretnym dniu i godzinie.

Fevers w poprzednim związku byłam 4,5 roku. Poznaliśmy się w 1 liceum, po 4,5 roku dojrzeliśmy, zmieniły nam się priorytety. Rozstaliśmy się w zgodzie, kumplujemy się do dziś (jeśli tak to można nazwać).

Z obecnym/byłym partnerem spędzałam każdy dzień, byliśmy IDEALNIE dopasowani. Ale co z tego sad:(

13

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

A jakie to priorytety jesli mozna wiedziec.
Tak poza tym to ja Ciebie rozumiem, wiem że pożądanie ciezko opanowac i ludzie jednak tego potrzebują, a juz w szczegolnosci gdy jest wytworzona atmosferka, czeka sie na finalizacje, a tu dół emocjonalny i brak nadziei.

Mozna bylo oczywiscie wysylac go do roooznych lekarzy, bo to za dlugo trwa. Zdecydowanie. Clomid mu dawali?

14

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

no to dobrze zrobiłaś i nie zadręczaj się ...

15

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Ufff...., In_ka czy tak naprawdę myślisz?

16

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
in_ka napisał/a:

sama musisz sobie odpowiedzieć ...
ale sex jest ważny - nie najważniejszy, ale ważny i nie ma co się oszukiwać

Seks zbliża, seks łączy, seks daje poczucie bliskości etc.
Owszem nie jest najważniejszy, ale jest bardzo ważny.

17

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Lexpar no nie kumam ...
wytłumacz mi, bo mój rozumek wysiada o co kaman?
jeżeli autorka zerwała i pisze co pisze, to po co się ma zadręczać

18

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
missF napisał/a:

Nie można powiedzieć, że seks nie jest ważny. Jest ważny i to bardzo. Czy z jego powodu kończyć związek? Zależy.

Jeśli są ze sobą 25 lat, to byłoby wg. mnie okropnym zostawić kogoś przez chorobę- ja bym nie odeszła, tak jak nie chciałabym, żeby facet mnie zostawił gdybym miała np. raka i z powodu złego poczucia po chemioterapii odmawiałabym współżycia.

Ale jeśli związek trwał dwa, trzy lata, to dlaczego autorka ma się męczyć w związku w którym nie jest szczęśliwa? Brak seksu powoduje frustrację, niezadowolenie ze związku, odsuwanie się partnerów od siebie. Według mnie w takim wypadku lepiej jest odejść, niż się męczyć, ranić partnera (bo ślepy nie jest i widzi, że dziewczyna jest nieszczęśliwa), albo w skrajnym przypadku zdradzać faceta. A autorka z tego co wyczytałam w poprzednim wątku, jest z partnerem dopiero 1,5 roku! To krótki czas, więc nie wieszajcie na niej psów i nie traktujcie tego tak, jakby zostawiła męża po 15 latach małżeństwa, bo ten stracił nogę w wypadku. To naprawdę nie to samo.

Także wszystko wg. mnie zależy od stażu związku.

popieram

19

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Okres 16-20 lat jest bardzo burzliwy, zmienia człowieka, jego poglądy, cele. Po 4 latach zamieszkaliśmy razem, po czym zrozumieliśmy, że to jednak nie to. Seks układał nam się wyśmienicie, wszelkie kłótnie itp dało radę "godzić" smile.

"Tak poza tym to ja Ciebie rozumiem, wiem że pożądanie ciezko opanowac i ludzie jednak tego potrzebują, a juz w szczegolnosci gdy jest wytworzona atmosferka, czeka sie na finalizacje, a tu dół emocjonalny i brak nadziei."

W tej chwili pożądanie znikło. Jeśli co 2 dzień rozpalasz się, piszesz sprośne smsy, nastawiasz się, zdejmujesz spodnie...i tam nic się nie dzieje, to w końcu odpuszczasz...

Temu się zadręczam, że nigdy nie miałam problemów z iskrzeniem, namiętnością i nigdy nie sądziłam, że zerwę z powodu braku seksu.
Lekarze uważają ,że to blokada psychiczna i każą zażywać środki na potencję. Z tym,że on tę blokadę już ma od 2 lat (zanim mnie poznał)

20

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

nie wierze w takie rzeczy, ale nie będe tu dyskutował o jego chorobie bo podjęłaś decyzję.

a co do poprzedniego związku, to nie piszesz co was poróżniło konkretnie. opisujesz jakby wszystko było dobrze, ale jednak niedobrze.

21

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Wiecie co nawet teraz jeszcze jest mi głupio o tym gadać...ale cóż ...miałem podobny problem przez rok czasu praktycznie nic u mnie nie wstawało maiłem dobre momenty raz na dwa trzy tygodnie.

Pisze o tym dlaczego...dlatego ze może i ten facet zacznie znów brykać..heeh.

Musieli byście zapytać mojej ówczesnej dziewczyny ,obecnie żony...ale chyba nie żałuje ze mnie wtedy nie zostawiła.

Pamiętam jak dziś jak wtedy było nam ciężko... na początku winiła siebie ,po wielu rozmowach winiła mnie ze się nie staram pozbyć tego problemu....nikomu tego nie życzę...

Rada jest jedna jeżeli się kogoś kocha warto wyczerpać każda szansę...bo zawsze problem może ustąpić...

22

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

nie wierze w takie rzeczy, ale nie będe tu dyskutował o jego chorobie bo podjęłaś decyzję. - w jakie rzeczy nie wierzysz? Był u 3 lekarzy, miał badania podbrzusza, hormonów, tomografie...wszystko jest dobrze. Lekarze sugerują wizyte u psychologa...

Nie wiem czy podjęłam. To jest JEDYNA rzecz, która nas różni. Więc teoretycznie jest o co walczyć...

Mój poprzedni związek chyba nie jest ważny...ale po prostu się rozeszliśmy, mój był chciał wyjechać za granicę, przeprowadzić się, zmienić studia. A ja wolę poukładane życie, bez wyprowadzki za granicę itp.

Rada jest jedna jeżeli się kogoś kocha warto wyczerpać każda szansę...bo zawsze problem może ustąpić... - co sprawiło, że ustąpił?

23

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

ale trzeba chcieć...

24

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

chciałam. wiem ,ze tego po postach nie widac, bo nie potrafie pisac o emocjach. dlatego moj post wyglada jak post frustratki, ktorej zalezy na jednym.

ale jesli po 1,5 roku NIC sie nie rusza...to co dalej? ile mozna czekac?

25

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

ja tak jak mowilem poszedłbym tak przynajmniej do 3 endokrynologów/andrologów, szczegolnie w internecie poszukal takiego z wyzszej półki.
a jesli ci by skierowali to dopiero do psychologa. jesli on by sie nie opierał temu i chciał dalej walczyc o swoje zdrowie tak naprawde, to powinnas dac wam szanse. moze rzeczywiscie to w glowie siedzi, ale lekarze wiem ze przepisuja clomid na "odblokowanie" + preparaty zwiekszajace poziom testosteronu, libido. sporo tego jest i leczenie trwa tez kilka miesiecy. jesli was tylko jedna sfera dzieli i tak naprawde siebie potrzebujecie... to mimo wszystko choroba i to nie jego wina

26

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
problem25 napisał/a:

chciałam. wiem ,ze tego po postach nie widac, bo nie potrafie pisac o emocjach. dlatego moj post wyglada jak post frustratki, ktorej zalezy na jednym.

ale jesli po 1,5 roku NIC sie nie rusza...to co dalej? ile mozna czekac?

a ile dasz rade czekać?

27

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

....co sprawiło ze ustąpił...do dziś nie wiem...MAM NADZIEJE ZE NIGDY NIE WRÓCI

Wyszło na to ze wszystkiemu winna była nie główka ale głowa...ale nie w tym rzecz co mi pomogło albo co pomogło inne mu facetowi.

Wiem ze moja Partnerka miała ciężko ale mnie nie skreśliła i wydaje mi się ze to był jej dowód miłości.

Co chciałem uwydatnić to to ze jeśli naprawdę go kochasz to możne jednak warto poczekać...

28 Ostatnio edytowany przez problem25 (2014-04-12 21:10:11)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Byliśmy równo u 3, u seksuologa, endokrynologa i seksuoga-endokrynologa. Wszyscy rozmawiali, wszyscy czytali wyniki, wszyscy przepisywali cialis na odblokowanie. I zazywa tak od 3 miesiecy.
Do tej pory (1,5 roku) bylo o tyle latwiej, ze ja mialam duze libido, ciagle probowalismy, bo mialam duza ochote. Od jakiegos mca mi sie juz w ogole nie chce. Nastawiam sie negatywnie, wiem ze na niego nie dzialam (racjonalnie wiem, ze choroba, ale to mimo wszystko siedzi we mnie).

Sa rozne preparaty, to prawda. Ale czy po ich odstawieniu nie wroci do starego stanu?
Jestem 2 dziewczyna, prtzy ktorej to ma. Przy pierwszej bylo okej(tak mowi)


Co jeszcze we mnie siedzi...zwraca duza uwage na dziewczyny wokol. Nie zeby sie snilil, ale zawsze wie, ze dziewczyna ma ladna spodnice, ze ma stringi pod leginsami, ze spod spodnicy widac majtki. Widze jego sprosny usmiech jak w telewizji kobieta jest topless. Wiec z niego 100% facet. Ale boli mnie to podwojnie, ze na mnie tak nie reaguje...

29

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
problem25 napisał/a:

Co jeszcze we mnie siedzi...zwraca duza uwage na dziewczyny wokol. Nie zeby sie snilil, ale zawsze wie, ze dziewczyna ma ladna spodnice, ze ma stringi pod leginsami, ze spod spodnicy widac majtki. Widze jego sprosny usmiech jak w telewizji kobieta jest topless. Wiec z niego 100% facet. Ale boli mnie to podwojnie, ze na mnie tak nie reaguje...

no to może problem bardziej złożony niż opisałaś na początku...

30 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-12 21:17:33)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Wiesz co bedzie najsmieszniejsze? Ze odejdziesz a on za miesiac sie odblokuje.
Byliscie o 3 roznych lekarzy, ale nie u 3 endo. Cialis z tego co wiem stosuje sie długofalowo, dawke tez mozna zwiekszyc. Clomid czesto bierze sie jako wsparcie (ale jednak zazwyczaj gdy poziom WOLNEGO testosteronu jest niski - jakie on ma wyniki? mozesz tu podac wszystkie?).
Jesli przy odstawieniu tych preparatów by problem znow powrocil, to macie przynajmniej punkt zaczepny. Na razie w ogole przyczyna jest nieznana i jednak z tą psychiką też mozna cos probowac robic.

On w ogole ma erekcje np rano, albo w innych sytuacjach poza Toba? Czy w ogole zero i tylko sie "interesuje" kobietami? Bo ja tez umiem ocenic ktora jest kobieta ladna a ktora nie, tyle ze nie kazda mnie podnieci, nawet gdy widze, ze jest ladna.

31

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Narazie, przez pare mcy, ma stosowac cialis 2 x w tygodniu. Tylko ze taka kuracja kosztuje 400zl mieisecznie. Mimo mojej checi sfinansowania calosci (chwilowe jego problemy z kasa), on nie wyraza zbytniego zaangazowania. Poki co stosujemy tylko cialis weekendowo, bo wtedy mamy "pewnosc", ze z powodow organizacyjnych itp do seksu dojdzie.

Wynikow niestety nie znam, wiem tylko ze niby dobre. Poranne czasem ma, czasem nie. Z tego co wiem, to zdarzalo sie, ze nawet przy porno sie nic nie podnosilo...wszxystko zalezy od dnia.

32 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-12 21:28:40)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Coś mało wiesz o nim, choc faktycznie, do majtek co rusz mu nie zaglądasz.
brał 20mg na raz czy 10? Trzeba niestety probowac, ale jesli nie wykazuje zaangazowania, to albo mu nie zalezy na tym, albo moze juz rzeczywiscie zaczyna miec w tym aspekcie lęki/depresje (lub pochodne)

33 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-04-12 21:30:03)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Ja uważam autorko, że jeśli naprawdę jest tak jak mówisz - czyli on od początku problemów ma Twoje ogromne wsparcie, to chylę czoła, jesteś wspaniała osobą i ostatnią rzeczą, jaka o Tobie można powiedzieć to to, że zależy Ci tylko na jednym.
Natomiast jeśli nie mówisz całej prawdy i ten facet żyje w ciągłym stresie przed Twoim odejściem (choć niekoniecznie musisz mu mówić o tym wprost, wystarczy mimika twarzy czy zniecierpliwienie, itp. niuanse) to faktycznie lepiej odejdź, bo taka reakcja tylko pogłębi jego problem i zamiast wyluzować się i skoncentrować na poprawie sytuacji, on koncentruje się na tym aby Cie znów nie zawieźć. W takich warunkach nawet słynnemu Rocco by chyba nie stanął wink

Jak jest naprawdę wiesz tylko Ty sama.
Pozostawiam Ci to do refleksji.

34

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Mialam wglad do badan, widzialam te wszystkie dane, ale ich bylo tyle, ze nie sposob tego zapamietac.
To jest typ macho. On nie powie wprost, ze ma problem. W lutym zeszlego roku (po pol roku probowania) poszedł pierwszy raz do lekarza. Moje prosby nic nie daly, wiec po pol roku "zagrozilam", ze wiecej nie probuje, ze to na pewno wina hormonow, zdarza sie, sama kiedys to przechodzilam. Pozniejsi lekarze takze byli z mojej inicjatywy.

Elle trudno mi siebie oceniac. Na pewno na poczatku (przez ten rok) bylam dla niego wsparciem, razem chodzilismy do lekarzy, na badania. Teraz (ok 1 mc) rzeczywiscie juz moglo byc tak, ze on sie czuje zdolowany i nie ma mojego wsparcia. Wynika to z tego, ze mi sie zwyczajnie nie chce. Tak jak kiedys moglam uprawiac seks/pieszczoty 3-4 razyu w tyodniu, tak teraz od 2 tygodni NIC!

35

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Rozumiem.

Powiedz mi tylko, bo chyba mi coś umknęło, to od samego początku tak było między wami?
Wiesz, nie wątpię w to, że jesteś atrakcyjna kobietą, ale brałaś pod uwagę coś takiego, że po prostu nie do końca jesteś w jego tzw. 'typie'?
Wtedy "chemii" starcza na bardzo krótko.

Cholernie nie zazdroszczę Ci tej sytuacji. Nie ma nic gorszego jak leżeć ze swoim facetem i oglądać np. sceny łóżkowe w filmie i aż ściska w żołądku "Czemu my tak nie mamy?" hmm

36 Ostatnio edytowany przez problem25 (2014-04-12 21:48:59)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Tak, od początku. Z tym że przez pierwsze 2 miesiące ("współżycia") brałam brak erekcji na klatę. Była to dla mnie nowa sytuacja, sama nie wiedziałam co z tym zrobić, no i sądziłam, że po prostu za bardzo mu zależy. Brałam grę wstępną na siebie i po jakimś czasie maszt się podnosił:).
PO 3 miesiącach zaczęłam mu sugerować wizytę u lekarza a po pół roku powiedziałam, że musi iść, inaczej nie będziemy się kochać.

Nie czuje się i nie jestem atrakcyjna, jestem zwyczajną dziewczyną jakich wiele. Jestem typem szarej myszki, która to się nigdzie i nigdy nie udziela. Oczywiście, że brałam! Dlatego tyle płaczu było, mówiłam mu wprost, że na niego zwyczajnie nie działam. Nie każda, nawet ładna, jest podniecająca. Ale on uważa,że to jego wina,że na niego działam. Poza tym erekcja jest podczas pieszczot. Dopiero gdy ma być coś więcej - opada. I nie trzeba nawet do tego gumki...

Poprzednia dziewczyna była w jego typie na 100%. I z nią też nie wychodziło. Z tym, że ona po miuesiącu dała sobie spokójk...

PS. Żebyś wiedziała. A jak czytam posty innych tutaj "mój partner nie może dzień po dniu, co robić?" to też mnie ściska...

37

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

heee ...a co mysli sobie wtedy ten facet który nie może...

38

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Nie wiem co myśli. Wiem, ze na pewno go to dotyka, ze bierze to strasznie na siebie.
wiem co mówi..."daj spokój, ja nie mam żadnego problemu, zobaczysz za chwile....co jest za chwile nie muszę pisać..."

39

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Erekcja jest podczas pieszczot, a pozniej opada, tak? W tym rzecz?

40

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Roznie z tym bywa. Sa sytuacje, ze jest erekcja podczas pieszczot a gdy zaczyna myslec o sieksie wszystko opada (nie chodzi o zakladanie gumki).

A czasami jest tak, ze jest namietnie, pozbywamy sie ubran..a tam cisza...

41

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Przytulam Cię mocno.

Posłuchaj, po tej Twojej ostatniej odpowiedzi nie mam wątpliwości, że piszesz prawdę tak jak jest do końca.
Trochę znam temat z autopsji powiedzmy wink
Tylko z drugiej strony.
U mnie "impotencja" wywołana była faktem skrajnego niedopasowania potrzeb psychicznych i emocjonalnych, co przełożyło się na brak uczuć.
To o tyle paskudna sytuacja, że blokada u jednego z partnerów, przy słabej lub uniemożliwionej z jakichś powodów szczerej komunikacji, w tempie ekspresowym przechodzi na to drugie. I jest sytuacja patowa.
Wydaje mi się, że Ty osiągnęłaś coś w rodzaju swojego punktu krytycznego i jeśli nawet zostaniesz w tym związku to kosztem swojego samopoczucie i co tu dużo gadać, zdrowia psychicznego.
Zupełnie inna sytuacja była by gdyby on sam inicjował rozmowy na ten temat, bo widziałabyś jego zaangażowanie w rozwiązanie problemu też, zamiast ucieczki od niego.
Niestety on narazie skupiony jest na ukrywaniu wstydu i zażenowania, jakie na pewno czuje w związku z sytuacją, do tego pewnie spore poczucie winy.

Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby w tym momencie rozstanie, z możliwością powrotu. W międzyczasie nieco ochłoniecie, odpoczniecie od pretensji i wzajemnych żalów i za jakiś czas wrócicie byc może do rozmowy ze świeżym spojrzeniem i dystansem.

42

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Ciezko wylapac jakis punkt zaczepienia, bo gdy np zawsze miał erekcje w pewnych sytuacjach, a w pewnych nie...

nie pisalas jaka dawke na raz bierze tego leku. jesli nie bral 20, to niech wezmie ten jeden raz 20.

43 Ostatnio edytowany przez problem25 (2014-04-12 22:01:50)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Bardzo trudno. Porno - raz jest ,raz nie ma. Pieszczoty - roznie. Seks-  roznie. Wiem, ze na pewno ma rano.
Hmm wiem, że jedną tabletkę ma brać. Ale dawki nie kojarzę...

Ale po leku zawsze działa, więc to nie problem w dawce. Nie działa bez leku...

No i trzecia kwestia..."przy tak dlugiej grze wstępnej, to mi zawsze opadnie"
Dlateogo uwazam, ze jestesmy niedopasowani sad

44 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-12 22:03:38)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

sa tabletki od 5 do 20 bodaj.
moze po prostu musielibyscie sie przestawic na tryb ranny ; )

to ja coraz to nowych rzeczy sie dowiaduje. czyli leki jednak działają.
jak juz mowilem. dla utrwalenia efektu stosuje sie clomid, ale bez badan nic tez nie powiem sensownego.
cos z psychiką tez moze byc na rzeczy, ale jesli taki maczo jest i sie nie przyzna, to i nie ma rozwiązania.

45

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Nie mieszkamy razem:)

46

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

źle to wygląda. moim zdaniem przyczyną nie jest sam seks, a to że go nie możesz rozkręcić, jakbys rzeczywiscie nie była w jego typie... moze tez inny temperament

47

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Seks jest w związku ważny, ale ja kogoś kogo kocham, nie zostawiłabym z takiego powodu. Przypuszczalna sytuacja, jesteśmy ze sobą 10 lat, jego dotyka choroba, nie może i co mam go zostawić tak po prostu? Ja bym tak nie mogła, ale nie będę oceniać innych.

48 Ostatnio edytowany przez problem25 (2014-04-12 22:22:58)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Powodów może być kilka a ja nie wiem, który jest prawidłowy. To jest tym macho, to nie ulega wątpliwości, który cały czas używa sformułowania "nic mi nie jest, poprawi się, daj jeszcze trochę czasu".

Przy tym wszystkim nie wiem, czy:
- jest ze mną, bo faktycznie mnie kocha (raczej udowadnia, że tak)
- jest ze mną, mimo że nie jestem w jego typie, bo akceptuje 1,5 roku bez seksu?
- jest ze mną, bo próbuje się "naprawić"?

Czuje, że mnie kocha i zależy mu na mnie. Ale z drugiej strony...seks tylko po cialisie? W wieku 25 lat? kiedy to sie niby odblokuje?
Chcialabym tak jak wszystkie, pocałować drugą połówkę i poczuć drgnienie w spodniach...:(:(

"Seks jest w związku ważny, ale ja kogoś kogo kocham, nie zostawiłabym z takiego powodu. Przypuszczalna sytuacja, jesteśmy ze sobą 10 lat, jego dotyka choroba, nie może i co mam go zostawić tak po prostu? Ja bym tak nie mogła, ale nie będę oceniać innych."

1,5 roku. nie może od początku. tak - choroba.

49

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

A co w przypadku gdybys ten seks miała, ale byłby niesatysfakcjonujący, mimo że miałabys go nawet i 5 razy dziennie i czułabyś pożądanie w jego oczach i nie tylko? I też chciałby cos poprawic, a nie szłoby cały rok?

50

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Wtedy tym bardziej bym chciała. Dwie osoby ZAWSZE się muszą dotrzeć. Zawsze można eksperymentować, zmieniać pozycje, rozmawiać.
Pożądanie rodzi podniecenie. A tu już niedaleko do udanego seksu.

A co można w przypadku, gdy erekcji brak?

51

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Dla niego pewnie to tez mega ciezkie, bo w koncu młody maczo. Mezczyzni najwieksza pewnosc siebie biorą z sprawnosci fizycznej i seksualnej - tak czytałem. Ciezko tu cos doradzic. Jedynie moglabys te badania mu wszystkie pozabierac i tu spisać. Moze gdzies w internecie na jakims forum medycznym spytac tez. Dwie osoby sie męczą. On wierzy, że sie mu to naprawi, ale ile jeszcze mozna czekac? Sama widzisz, ze tracisz (albo stracilas ) cierpliwosc (bo jednak ją miałaś. nie skonczylas jak gimnazjalistka po 2 tygodniach).

52

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Moim zdaniem facet ma problem, ale żeby go przezwyciężyć potrzebuje partnerki z mniejszym temperamentem i o mniejszych potrzebach. Facet najwidoczniej czu, ze sex dla Ciebie jest ważny i zapewne chciał by było Ci dobrze, by Cię nie stracić, lecz skutek był wręcz odwrotny od zakładanego. Czy dobrze zrobiłaś zostawiając go, to powinnaś najlepiej osądzić sama. Jeżeli uważasz, że zrobiłaś wszystko co mogłaś zrobić i nie było innej możliwości, moim zdaniem dobrze że się rozeszliście, jedynie rozegrał bym to inaczej, ten wasz powód rozstania na pewno nie wpłynie korzystnie na byłego już partnera, co automatycznie przy jakichkolwiek istniejących, a nie zastosowanych możliwościach może jeszcze bardziej osłabić ewentualna szansę na wyjście z problemu. Dziwi mnie trochę, dlaczego zabrnęliście tak daleko jeżeli chodzi o Wasze relacje, jeżeli sex odgrywał aż tak dużą  rolę. Pozwolę sobie na taką małą refleksję, moim zdaniem, jeżeli kobieta kocha, to będzie u boku swojego wybranka, niezależnie od sytuacji, a i facet który zdaje sobie sprawę, że kobieta z którą jest, nie jest przy nim szczęśliwa, a żywi do niej szczere uczucia, to w trosce o jej dobro sam odchodzi. Stało się, więc nie ma co tego roztrząsać bardziej, a życie płynie dalej.

53 Ostatnio edytowany przez problem25 (2014-04-13 07:46:51)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Thepass bardzo Ci dziękuję za rady, cieszę się, że podszedłeś do tego poważnie.
Jeśli chodzi o cierpliwość, to ja ją dalej mam. Nie denerwuje się, nie płaczę, nie robię nawet min kiedy nie wychodzi.
Odeszłam, bo to we mnie pojawił się problem. To już nie jest "jemu nie działa" tylko "na mnie nie działa".

Moje libido i potrzeby seksualne zmalały do zera. Nie czuję podniecenia, nie czuję pożądania, nasze wieczory wyglądały jak u małżeństwa z 30letnim stażem. Spacerki, telewizorek....
Wiem, że sama mu w ten sposób nie pomogę. Podczas zerwania powiedziałam mu to samo. To we mnie jest problem, to u mnie się wypaliło. Ale wiem,że on to i tak weźmie na siebie i odczucia będzie miał odpowiednie...

On proponuje, żebym poszła do lekarza i zaczęła brać hormony na podniesienie libida. Powiecie, że jestem egoistką, ale nie chcę. Było wszystko dobrze, sama też potrafię sobie dużo zdziałać, więc hormony (wydaje mi się) nie są na miejscu.

Dzenaro niejednokrotnie usłyszałam od chłopaka, że zależy mi na jednym. Tylko czy jeśli by mi zależało, to byłabym w stanie przez 1,5 roku uprawiać seks raz w miesiącu a pieszczoty raz w tygodniu max?

Wiem, że nie zrobiłam wszystkiego, bo mogłam jeszcze trwać. Czuję, że mogę się zaangażować, mogę kochać i być przy nim jak dawniej. Ale ja nie potrafię kończyć związku. Do tego zerwania zbierałam się ponad miesiąc. Jeśli z powrotem się zaangażuję a po roku będzie to samo, jeszcze zamieszkamy razem, to co zrobię jeśli nie dam rady się wyprowadzić?

54 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-04-13 08:11:13)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

moim zdaniem dużo zrobilas żeby było miedzy wami dobrze, ale powinnas także myslec o sobie, wiec popieram twoja decyzje o rozstaniu, wykazalas się duza cierpliwoscia i wsparciem dla mężczyzny
ale ten tekst mnie rozwalil zebys zaczela brac hormony, po co skoro z toba jest wszytsko w porządku, nie dziwie się ze już ci się po prostu nie chciało
a tak mysle ze to wstep do tego ze w przyszłości zaczalby swoje problemy zwalac na ciebie ze to dlatego ze tobie się nie chce, ze jesteś taka i owaka, ze wytglad, ze mało go wspierasz
a pomysl gdybys to ty nie chciała i nie mogla tylko po lekach czy by z toba został?
ja rozumiem ze ktoś jest chory, przemęczony czy inne losowe rzeczy i tez bym została wtedy z partnerem jeśli kocham ale ważna jest chemia przytualanie pocałunki i to czy czuje się czy partner nas pragnie mieć przy sobie, czy działamy na niego, bo przyjaciol to można mieć kolegow a to co laczy pare jest czyms niepowtarzalnym, ta bliskość,
za bardzo się obwinasz za to co jest miedzy wami,
to on ma problem nie ty
wykończysz się
a jesteś na pewno swietna dziewczyna wartoscowa skoro tak walczylas o was, wyrozumiala
moim zdaniem rozstan się z nim, a będziesz mieć szanse znaleźć kogos z kims będziesz szczesliwa, może dzieci itd.
pozdrawiam

55

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Mariolu bardzo, bardzo Ci dziękuję.
Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, że ewentualnie inne problemy również byłyby z mojej winy. Może coś w tym jest, chociaż do tej pory, poza tym jednym aspektem, tego nie zauważyłam.

"a pomysl gdybys to ty nie chciała i nie mogla tylko po lekach czy by z toba został?" - on uważa, że tak. Ale czy możemy to przewidzieć? Nie za bardzo.

Każdy ma takie chwile, problemy w pracy, z rodziną, że mu się zwyczajnie nie chce. Tylko nie chce a nie może, to dwie różne sprawy. I chwilowe a 1,5 roczne...

wiem, że gdybym miała 18 lat, to byłoby inaczej. Ale mam już 25...

56

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Rozumiem doskonale Twoje rozterki autorko i rozumiem Cię doskonale że chcesz odejść i masz do tego jak największe prawo.

Ale chciałem o czym innym, bo piszesz o badaniach, wynikach i chęci leczenia się przez Twojego teraz już chyba byłego chłopaka ale nic nie mówisz o tym jak on się prowadzi na co dzień a to jest ważne jeśli nawet nie najważniejsze jeśli chodzi o męską erekcję...

Jeżeli ma hormony w normie to Cialis jest głupim rozwiązaniem.
Środek dla impotentów dla faceta w wieku 25 lat.

Najważniejsza jest dieta wysokobiałkowa bogata w tłuszcze takie jak oliwa z oliwek, olej rzepakowy/lniany tłoczone na zimno. Zero wieprzowiny bo to tłuszcz wieprzowy najszybciej zatyka naczynia krwionośne a to właśnie ona są najważniejsze przy prawidłowym wzwodzie. Dużo ryb, chudej wołowiny no i drób najlepiej indyk bo kurczaki teraz są na hormonach mocno pędzone. No i wiadomo warzywa, owoce i węglowodany w postaci kasz najlepiej. To tak w skrócie bo dieta jest bardziej złożona. No ale podstawy powinien trzymać.

W jego przypadku zero jakichkolwiek używek czyli papierosy, kawa alkohol na bok ! Jeżeli pali marihuanę to też musi przestać bo to często jest powodem impotencji u mężczyzn.

Aktywny tryb życia czyli siłownia (ćwiczenia z ciężarami bo to przy treningach siłowych organizm męski produkuje dużo testosteronu) plus aeroby które dotlenią mu organizm i poprawią krążenie krwi.

Dietę może wzbogacić o białko w postaci szejków do picia + tribulus terrestris + arginina (która rozszerza światło naczyń krwionośnych poprawia natlenienie) + ZMA na noc.

Jeżeli nie dbał o siebie wcześniej źle się odżywiał miał mało ruchu to po zastosowaniu się do moich rad już po 2 miesiącach powinien poczuć dużą różnice wink a po pół roku już powinnaś być na prawdę zadowolona z twardości jego erekcji i ilości stosunków ;P

A jak uprawiał sport zdrowo się odżywiał i dbał o siebie to nie wiem...

57

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Zadałeś ciekawe pytania Igorze.
Odżywia się w miarę zdrowo (jak na dzisiejsze czasy). Codziennie obiad, 3 posiłki, warzywa, pełnowartościowe potrawy.

Jest to typ macho, więc bardzo dba o swój wygląd:). 2 x w tygodniu siłownia (głównie ćwiczenia na klatkę piersiową), 1-2 razy w tygodniu basen.
Jest dobrze zbudowany, przystojny...patrząc na niego nikt by nie pomyślał....

Nie pali, nie jara, alkohol max raz w tygodniu (nie upija się), więc też w normie.

Odżywki i szejki kiedyś stosował. Za jakiś czas ma zamiar znowu, chociaż ja go odsuwam od tego.
Co, jeśli poprawa będzie tylko w trakcie stosowania?

I to tyle...więc jak widzisz to nie jest osoba z nadwagą, której główny problem, to aktywność i choroby...:(

58 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-04-13 13:56:21)

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Wszystko wskazuje na to, że on ma jakąś blokadę psychiczną.
Znamienne jest to co napisałaś, że "opada przed samym finałem"- to dość charakterystyczne zjawisko i z moich rozmów z mężczyznami wychodzi, że coś takiego przydarza im się, kiedy podświadomie czują, że oszukują partnerkę - tzn. nic do niej głębszego nie czują lub nie czuja tego co wg nich powinni czy chcieliby czuć, a wizja seksu z taką świadomością jest dość przytłaczająca, więc organizm sam się buntuje dając takie objawy.

Kochać się z facetem, od którego nie czuje się pożądania jest traumatyczne i myślę, że nie chodzi tu nawet o to, co on robi w kierunku żeby to zmienić, a o sam fakt, że TO jest do zmiany, bo jest to coś co powinno wynikać naturalnie między kobietą a mężczyzną, którzy chcą być blisko.

Ja nie potrafiłabym się przełamać do takiego seksu.

59

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Elle Ty tak trafnie to wszystko nazywasz...
dokladnie tak sie czuje przed kazdym stosunkiem. I dlatego zwiazek sie zakonczyl...

to, że opada przed może oznaczać, że za bardzo chcą...ale to częściej w wieku 18 lat a nie w "kwiecie" wieku...

Jego znajomi już kiedyś powiedzieli mi, że nie jestem w jego typie. Ze bede dobra zona, dlatego sie ze mna zwiazal.
Ale jak to człowiek głupi, zakochany...szczególnie, że zdarzają się pary, gdzie ludzie w ogole do siebie nie pasuja...
Wezme pod uwage to, co napisalas...

60

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Kochana, na pocieszenie wink choć wiem, że to marna pociecha - pamiętaj, że nie jesteś sama z takim problemem.
Myślę, że to nie o "typ urody" chodzi co nie ma między wami chemii, a chemia rzadko ma coś wspólnego z obiektywnym pięknem zewnętrznym.
Także sobie nic nie wyrzucaj na pewno! Oboje chcieliście dobrze, wspierałaś go i on starał się coś w tym kierunku robić. To czego zabrakło to otwartej i swobodnej komunikacji między wami, ale to tez wiąże się z brakiem chemii = brak motywacji takiej wewnętrznej, wtedy są tylko powierzchowne zmiany i obietnice.
Jedynym powodem dla którego warto byłoby zostać w tej sytuacji, to gdyby on się nagle przełamał i bardzo szczerze i otwarcie zdecydował się powiedzieć Ci jak z jego perspektywy ten problem wygląda. Pokazałby tym jak bardzo Ci ufa i "opuścił gardę", która teraz mocno trzyma w górze w obawie przed oceną. Wtedy byłoby do czego się odnieść. Wtedy, gdybyś go zraniła byłabyś bardzo nie fair. Póki co, jest jak jest, więc Twoja decyzja jest słuszna.

61

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Dziekuje:)
On cały czas walczy, pisze, dzwoni....liczy na to, ze to tylko chwilowa przerwa.
Uwaza mnie za sliczna, pociagajaca, caly czas mowi, ze ma na mnie ochote...ale to sa tylko slowa...

Nawet gdybym nie byla w jego typie, to pewnie by tego glosno nie powiedzial:)

62

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

To skoro dba o siebie w miarę, odżywia się i trenuje to ewentualnie problem już leży tylko i wyłącznie w jego psychice że niby się podnieca ale jak przychodzi już do samego aktu zbliżenia to się spala psychicznie że coś mu nie wyjdzie albo Cie nie zadowoli i dupka z sexu.
Trochę dziwne u faceta w jego wieku bo to się raczej zdarza niedoświadczonym małolatom...

Może być tez jeszcze jedna przyczyna skoro mówisz że to typ maczo i trenuje to zanim poznał Ciebie pewnie też trenował. Mógł więc kiedyś brać sterydy anaboliczne które są wszechobecne na każdej siłowni.
I niby teraz badania hormonalne mu wychodzą normalnie ale przez to że dostawał duże dawki testosteronu wcześniej ma zaburzenia erekcji. Mam znajomych którzy po kilku kuracjach anabolicznych dochodzili do równowagi nawet do 2 lat. Niby każdy jest inny jeden organizmy dojdzie do siebie szybciej inny dłużej, zależy tez co i w jakiej ilości się brało.

Głupia sprawa, trochę szkoda skoro oboje się sobie podobacie, lubicie ze sobą spędzać czas i myślicie o sobie na wzajem poważnie, że nie możecie się połączyć w tej sferze intymnej i dopełnić związku...
no szkoda...

63

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Brał sterydy. Z tym, że wg tego co mówił, to brał tylko kilka serii. I było to właśnie w wieku 18 lat, po tym czasie wszystko sprawnie działało.
Lekarz mu powiedział, że w takim wypadku to na pewno nie wina sterydów.

Sprawa bardzo przykra, bo mamy o czym rozmawiać, wszystko się układa a tu nic...

64

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?
problem25 napisał/a:

Dzenaro niejednokrotnie usłyszałam od chłopaka, że zależy mi na jednym. Tylko czy jeśli by mi zależało, to byłabym w stanie przez 1,5 roku uprawiać seks raz w miesiącu a pieszczoty raz w tygodniu max?

Czyli jednak z tego wynika, że dałaś mu odczuć iż Twoje potrzeby są znacznie większe niż jego. Sensownie to tłumacząc, nie zdawałaś sobie sprawy do końca z tej sytuacji i nie przewidziałaś, bo nie mogłaś przewidzieć do końca swej reakcji zachowania będącego konsekwencją takiego stanu rzeczy, mając do czynienia pierwszy raz z takim przypadkiem. W związku dwojga ludzi oboje powinni czerpać pełne zadowolenie ze wspólnego bycia razem, jeżeli jednak od samego początku coś nie układa się, co skłania jedną ze stron do poświęceń to lepiej się rozejść, nie ma sensu brnąć dalej, bo może być jeszcze gorzej.


problem25 napisał/a:

Zadałeś ciekawe pytania Igorze.
Jest to typ macho, więc bardzo dba o swój wygląd:). 2 x w tygodniu siłownia (głównie ćwiczenia na klatkę piersiową), 1-2 razy w tygodniu basen.
Jest dobrze zbudowany, przystojny...patrząc na niego nikt by nie pomyślał....

Nie pali, nie jara, alkohol max raz w tygodniu (nie upija się), więc też w normie.

Odżywki i szejki kiedyś stosował. Za jakiś czas ma zamiar znowu, chociaż ja go odsuwam od tego.
Co, jeśli poprawa będzie tylko w trakcie stosowania?

I tu może być powód problemu. Czy poza odżywkami nie brał/bierze jakiś sterydów, anabolików, czy innych dopalaczy stosowanych na siłowniach? To ma duży, negatywny  wpływ na potencje, a ludzie stosujący te medykamenty unikają alkoholu i to nie ze względu na sport, tylko na skutki uboczne, które powoduje alkohol podczas ich stosowania.

65

Odp: Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Oczywiście każdy przypadek i każda sytuacja jest inna, ale pozwolę sobie opowiedzieć o czymś, co miałam okazję obserwować w moim najbliższym otoczeniu.

Otóż mam znajomego, to jest bliski przyjaciel mojego męża, z czasem stał się też przyjacielem rodziny, więc sporo rzeczy, nawet tych intymnych, potrafił nam wprost powiedzieć. Kilka lat temu (był wówczas nieco starszy od Was) związał się z moją przyjaciółką, znałam więc temat z dwóch stron (przyznaję, że było to nieco kłopotliwe). On ciepły, bardzo rodzinny, ona po przejściach z jakimś dziwnym i roszczeniowym podejściem do mężczyzn. Seks podobno był cudowny, gra wstępna długa i namiętna, oboje się pociągali, ale... kiedy dochodziło do decydującego momentu facet nie dawał rady. Nie chodziło tylko o nią, bo już wcześniej miał z tym problem. Ona na początku starała się być wyrozumiała, a potem postawiła ultimatum. Z fizjologicznego punktu widzenia badania niczego nieprawidłowego nie wykazały, lekarz uznał więc, że winna musi być psychika.

Oboje przez jakiś czas jeszcze próbowali, ale w końcu uznali, że do siebie nie pasują (nie tylko pod tym względem), mają inne życiowe priorytety, inne potrzeby, obojgu czegoś w związku brakuje. Rozstali się. Po jakimś roku on poznał i zakochał się w innej kobiecie. Ta była cierpliwa, ciepła, wyrozumiała, podobna do niego, była raczej dawcą niż biorcą, on przestał czuć presję i problem z seksem stoponiowo ustępował. Teraz podobno temat już nie istnieje, bo facet odblokował się zupełnie.

Tak więc, jak widzisz, czasem winna jest relacja jaka występuje pomiędzy partnerami. Czasem są to tylko słowa, które głęboko zapadną w pamięć, czasem wywierana presja i poczucie bezradności, czasem chłód emocjonalny, a czasem po prostu mężczyzna spina się podwójnie, a wtedy z pełnego seksu nic już nie wychodzi.

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zozstawiłam go przez seks - czy Wy żałowałyście?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024