Co robić by można uratować zupę (grzybową) którą przesoliła moja żona ;-D ? Gotowała ją 1 raz ale chyba jej solniczka się utopiła w zupie... No ale jest dobra tylko musze popijać po każdej łyżce szklankę wody ;-D ? Wraca z pracy o 22.. Zdążę uratować zupę ;-D ? Bo nie chcę jej powiedzieć, że to sama sól.. Bo będzie jej przykro ;-D dlatego pytam was co mogę zrobić ;D myślałem o dolaniu wody ;-D hmm ?
1 2009-08-31 15:35:35 Ostatnio edytowany przez Sky-high-etris (2009-08-31 15:36:13)
Wrzuć do zupy ze dwa cale duze ziemiaki i zagotuj zupę,/ziemiaki prawie do miekkości/potem je wyjmij ,powinny wciągnąć nadmiar soli.Pozdrawiam serdecznie.:)
nie obrane ?
4 2009-08-31 15:50:05 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-08-31 15:50:29)
Jeśli masz grzyby to na Twoim miejscu uśmiechnąłbym się do którejś sąsiadki. Niech ugotuje za Ciebie od nowa. Twoja żona się nie zorientuje i jeszcze będzie zadowolona, że taka dobra zupa jej się udała ![]()
U mnie sąsiadki to same plotkary ;-D wole nie ryzykować bo zaraz cała Nysa będzie wiedziała ;-D
A z tym dolaniem wody to też mi pierwsza myśl przyszła. A z tymi ziemniakami to nie wiedziałem, ale ja wogóle mało o kuchni wiem... ![]()
" Aby uratować zupę, do której dodaliśmy za dużo soli, należy wrzucić do niej kilka skórek suchego pieczywa, które wchłoną sól i dzięki temu zupa będzie się nadawała do zjedzenia;
- Do przesolonej zupy można również dodać kilka obranych i pokrojonych w grube plastry ziemniaków. Następnie zupę tą zagotować i odstawić na 10 minut, po czym ziemniaki wyjąć. Plastry ziemniaków powinny wyciągnąć sól."
Znalazłam to na pewnej stronie w internecie, stąd ten cudzysłów ![]()
Ok dziękuję ;-D coś wykombinuję ;-D 3majcie kciuki obym więcej nie spartolił ;-p
Wrzuć do zupy ze dwa cale duze ziemiaki i zagotuj zupę,/ziemiaki prawie do miekkości/potem je wyjmij ,powinny wciągnąć nadmiar soli.Pozdrawiam serdecznie.:)
To stary sprawdzony sposób już nie raz uratowałam tak zupę ![]()
Ziemniaki oczywiście muszą być obrana ![]()
siostra się tym zajmie ;-D bo już jedzie ;-p ja wole się nie tykać bo coś spindole ;-D
heheheheh:D:D:D
Zupa już dobra ;-D teraz idzie jeść ;-D ale moja Gosia będzie zadowolona ;-D
Gratulacje ![]()
niezły kombinator z ciebie
ale dobrze że przykrości nie chciales jej robic ![]()
Jak miło poczytać ,że mąż za słoną zupę nie krzyczy
Pamiętam jak zaczęliśmy razem mieszkać i oczywiście gotować. Ja uwielbiam kasze i to każdy rodzaj. Gryczaną najbardziej, więc często pojawiała się w menu. Za którymś razem , mój mężulek litościwie poprosił,żebym już nie gotowała gryczanej, bo ona mu się z wojskiem kojarzy i nie trawi jej zapachu!!!!! Jak mnie tym rozbawił, bo ja myślałam,że jak się nią tak delektuje to mu smakuje, a On Biedactwo ledwo ją łykał. Wyrozumiały i kochany , nie chciał mi przykrości robić!!!!
Za bardzo kocham żeby krzyczeć za jakąś zupe ;-D ale już jest ok ;-p za 2 godzinki wraca z pracy i posmakuje swojej zupki pysznej :-D
Też nigdy nie krzyczałem. W ogóle sam czasem namawiałem moją partnerkę żeby dała sobie spokój z gotowaniem bo wolałem inne rzeczy z nią robić. Wymagający nie jestem, a kury domowej z kobiety nigdy zrobić bym nie chciał ![]()
Ja nie jadam obiadów, w te miejsce wole iść na kebaba czy zrobić kanapki ;-D wolę jak moja Gosia siedzi ze mną ;-D ale ona twierdzi, że gotowanego trzeba coś zjeść przynajmniej raz dziennie ;-D nie namawiam jej ona sama ;-D
ale ona twierdzi, że gotowanego trzeba coś zjeść przynajmniej raz dziennie ;-D nie namawiam jej ona sama ;-D
I ma rację. Słuchaj jej bo mądra dziewczyna jest ![]()
Gdy ja nie lubię zup ani innych dań...
Ok mieliśmy spamu nie robić ;-D
Słyszałam i sprawdza się do zupy (rosól) przesolonej wrzuć 1 dużego pomidora. Ale czytam że, zupka już jest.