Witam, na wstępie zaznaczę, że nie wiedziałem, czy temat założyć tu, czy w związkach, ale uznałem że to będzie lepszy dział. Do rzeczy- spotykam się z dziewczyną 21 lat (ja jestem 1.5 roku od niej starszy), problem jest chyba dość powszechny, ona miała 3 partnerów seksualnych, ja 0, nie daje mi to spokoju, źle się z tym czuje. Z racji, że jesteśmy dość mocno zaangażowani nie mogę ot tak jej zostawić, mimo że mnie to boli. Nachodzą mnie jakieś chore myśli o tym, jak uprawiała z nimi seks, najgorzej jak przy całowaniu pomyśle o seksie oralnym, najgorsze uczucie. Muszę przyznać, że dość mocno mnie to frustruje i nie wiem co robić. Chciałbym się od was dowiedzieć, czy to normalne, czy mam racje, a może przesadzam? Czy tych 3 to dużo i faktycznie moje myślenie ma jakieś uzasadnienie, czy nie? Dodam, że ze wszystkim trzema w związkach, zero jednorazowych przygód. Mile widziana opinie facetów na ten temat, jak oni się zachowują w takich sytuacjach, co o tym myślą etc.
No coz. Mogla miec 5. Ciesz sie ze nie bylo wiecej.
3 2014-04-08 21:24:42 Ostatnio edytowany przez Iami (2014-04-08 21:33:59)
Powiem Ci jak prawiczek prawiczkowi - wszystko rozbija się o to, że podświadomie obawiasz się kompromitacji na tle łóżkowym. Te wszystkie obrzydzenia jej partnerami są tylko próbą wytłumaczenia tego, że boisz się jej nie zaspokoić i szukasz wymówki.
Jak na moje to po prostu powiedz jej o swoich obawach związanych z niedoświadczeniem, jak jest mądra to będzie Cię wspierać
To może od razu powiedz jej, że się jej brzydzisz, bo śmiała mieć życie seksualne zanim Cię poznała?
Może sama Cię rzuci i będzie po problemie...
Serio, mam wrażenie, że niektórzy na siłę wymyślają sobie problemy.
Niezależnie od tego, czy Twoje myślenie jest normalne, prawda jest taka, że faktów nie zmienisz. Masz dwa wyjścia z sytuacji: albo pracować nad tym, by te myśli dusić w zarodku i nie pozwalać im zajmować Twojej głowy, albo rozstać się z obecną partnerką i związać się z dziewicą.
Ja bym mimo wszystko radził autorowi spróbować z nią, nawet trochę "na chama".
Szanse, że będzie to Twoja jedyna są iluzoryczne, a przynajmniej będziesz miał już jakieś doświadczenie. No i z następną nie miałbyś już tych jazd, że ona po a ja jeszcze nie. A uwierz mi, wraz z wiekiem ta presja narasta
Ja bym mimo wszystko radził autorowi spróbować z nią, nawet trochę "na chama".
Szanse, że będzie to Twoja jedyna są iluzoryczne, a przynajmniej będziesz miał już jakieś doświadczenie. No i z następną nie miałbyś już tych jazd, że ona po a ja jeszcze nie. A uwierz mi, wraz z wiekiem ta presja narasta
Iami, a to nie będzie takie trochę zamiatanie problemu pod dywan?
Bo wiesz, taka zazdrość, to może też w innych sytuacjach się objawiać.
Np. ja to robiłem tylko z jedną, a moja partnerka z dwoma! Nie daje mi to spokoju, co robić?
wątpię, ten problem przecież przewija się tutaj co chwilę. Pewnie sam będę go miał
I jakoś nie słyszałem, aby ktoś już później przychodził i narzekał na nową partnerkę, no chyba że często uprawiała przygodny seks lub miała ponad 10 partnerów
wątpię, ten problem przecież przewija się tutaj co chwilę. Pewnie sam będę go miał
I jakoś nie słyszałem, aby ktoś już później przychodził i narzekał na nową partnerkę, no chyba że często uprawiała przygodny seks lub miała ponad 10 partnerów
No wiesz, jak decyduje się na związek z taką dziewczyną, a potem na to narzeka, to... no cóż, nie należy się do najmądrzejszych ;p
Czekając na dziewicę, to może się nie doczekać ;x
No cóż, w tym wieku to normalne, że z kimś się wcześniej spotykała, uprawiała seks. Nie masz takiego doświadczenia jak ona i tu jest pies pogrzebany.
Jak chcesz z nią być, to przestań myśleć o tym co było i zajmij się teraźniejszością, żeby z tobą było jej jak najlepiej.
W końcu nie sztuka być pierwszym, ale ostatnim
Witam, na wstępie zaznaczę, że nie wiedziałem, czy temat założyć tu, czy w związkach, ale uznałem że to będzie lepszy dział. Do rzeczy- spotykam się z dziewczyną 21 lat (ja jestem 1.5 roku od niej starszy), problem jest chyba dość powszechny, ona miała 3 partnerów seksualnych, ja 0, nie daje mi to spokoju, źle się z tym czuje. Z racji, że jesteśmy dość mocno zaangażowani nie mogę ot tak jej zostawić, mimo że mnie to boli. Nachodzą mnie jakieś chore myśli o tym, jak uprawiała z nimi seks, najgorzej jak przy całowaniu pomyśle o seksie oralnym, najgorsze uczucie. Muszę przyznać, że dość mocno mnie to frustruje i nie wiem co robić. Chciałbym się od was dowiedzieć, czy to normalne, czy mam racje, a może przesadzam? Czy tych 3 to dużo i faktycznie moje myślenie ma jakieś uzasadnienie, czy nie? Dodam, że ze wszystkim trzema w związkach, zero jednorazowych przygód. Mile widziana opinie facetów na ten temat, jak oni się zachowują w takich sytuacjach, co o tym myślą etc.
Masz dwa problemy, pierwszy - towarzyszy Ci obawa, jak wypadniesz w relacjach intymnych z kobietą, która jest młodsza, ale ma swój pierwszy raz za sobą i jakieś tam doświadczenie, drugi - kieruje Tobą zazdrość, która łączy się z obrzydzeniem wynikającym z przekonań estetycznych, co w konsekwencji odpycha Cię od tej kobiety. Powinieneś przemyśleć jeszcze raz dokładnie, czy chcesz się wiązać z tą kobietą, jeżeli Cię to przerasta zakończ to i nie rań swej wybranki. Jeżeli jednak zdecydujesz się na bycie razem powinieneś zdać sobie sprawę z tego, że kiedy dorosły człowiek decydując się na kolejny, nowy związek powinien zamknąć poprzedni, natomiast oboje nie powinni się zagłębiać i powracać do poprzednich związków swoich, czy też drugiej strony, było minęło, liczy się tu i teraz. Jeżeli tego nie pojmiesz, będziesz się męczył, a przy okazji tą kobietę, a to nie będzie miało najmniejszego sensu. Jesteś facetem, więc podejmij męską decyzję i się tego trzymaj!
Zakończ to... szukaj dziewicy. Są już tutaj wątki gdzie faceci nie radzą sobie z tego typu problemami.
Inne wyjście, bardzo trudne:
-- poukładaj sobie w głowie sprawy nt seksu; oglądaj pronole, poczytaj jak ludzie uprawiają seks i zobaczysz, że to nie jest takie z innej planety, tylko normalne bycie razem
-- przestań być zazdrosny -- ona jest z Tobą, bo teraz ty jestes najwazniejszy
-- ostatnio zaslyszane: "z seksem jest jak z pizzą -- nawet jeśli jest do bani, to smakuje świetnie"
Chłopak nie boi się, że wypadnie słabo, tylko że całuje bank spermy (sorry za drastyczne porównanie, ale swoimi słowami i obawami sam zdajesz się to sugerować).
Facet, jeśli Twoja kobieta trafiłaby na ten wątek i zobaczyła Twoje wątpliwości, to na najbliższym spotkaniu niech Cie nie zdziwi prawy sierpowy wyprowadzony w Twój policzek. Bo to jest dla niej uwłaczające.
Miała 3? To znaczy, że się pewnie nie puszczała tylko współżyła z partnerami.
Co zaś się tyczy Twojej zazdrosci, że ona miała 3 a Ty żadnej (bo to zazdrość, nazwijmy rzeczy po imieniu) to proponuję z góry się zastanowić, czy aby na pewno jesteś w niej naprawdę zakochany.
PS: wszystkie płyny swoich byłych i tak już wydaliła
PS2: a słyszałeś o zasadzie 3?:)
Czekając na dziewicę, to może się nie doczekać ;x
No jeżeli ktoś się kieruje jedynie tym kryterium, że kobieta MUSI być dziewicą... jak dla mnie to świadczy o płytkości takiej osoby.
Są ważniejsze rzeczy.
Myślę, że postawa Autora wynika z jego niedojrzałości i tyle. Dojrzeje, to zmieni podejście. Nie dojrzeje - będzie wynajdywał coraz nowsze przeszkody.
PS2: a słyszałeś o zasadzie 3?:)
Dokładnie to miałem napisać
Trzeba pomnożyć to co powiedziała przez 3... A może było 3 stałych partnerów i 6 jednorazowych akcji? ![]()
Jesteś zazdrosny o przeszłość partnerki. Zanim Cię poznała miała z kimś związek, nie myślała wtedy zapewne, że to się nie uda. Miała też prawo rozpocząć życie seksualne , pełne prawo decydowania o sobie. Gdybyśmy byli wszyscy jasnowidzami to i może czekalibyśmy z seksem na tego jedynego/ tą jedyną. Ale nie wiemy. Ty możesz z nią za jakiś czas sypiać, a potem rozejdziecie się i co?Nowa dziewczyna ma się ciebie brzydzić, bo wymieniałeś KIEDYŚ płyny z inną...? Liczy się teraźniejszość, to co teraz jest miedzy wami. Przestań żyć jej przeszłością i skup się na waszym związku bo możesz to schrzanić.
pomocnikgargamela napisał/a:PS2: a słyszałeś o zasadzie 3?:)
Dokładnie to miałem napisać
Trzeba pomnożyć to co powiedziała przez 3... A może było 3 stałych partnerów i 6 jednorazowych akcji?
W naukach psychologicznych prowadzona jest podobno obecnie polemika, czy aby nie potęga, zamiast iloczyn. Inni sugerują również, że co prawda to iloczyn, ale jego prawdziwa wartość to 10...;)
Powiem krótko, masz przesrane, albo ci przejdzie, albo będzie tylko gorzej.
Też bym nie chciał żeby ktoś pieprzył moją dziewczynę przed tym zanim ją poznałem (to nie jest przyjemne-gdy wiesz że twój skarb ktoś tykał).
Też bym nie chciał żeby ktoś pieprzył moją dziewczynę przed tym zanim ją poznałem (to nie jest przyjemne-gdy wiesz że twój skarb ktoś tykał).
Nie możesz bezpośrednio porównać kobiety do skarbu, bo kobieta to nie przedmiot. Nie możesz mieć całkowitej kontroli nad życiem drugiego człowiekieka, bez traktowania go przedmiotowo.
"pieprzył moją dziewczynę" - a ona nie chciała?
Zauważ taką zabawną rzecz, przed poznaniem dziewczyny ona dla ciebie nie istniała. Nie było jej w twojej rzeczywistości. Jeżeli ją pokochałeś to taką, jaką była w momencie poznania. A na to kim jesteśmy wpływają nasze doświadczenia.
Może gdyby była zawziętą dziewicą ze chcicą, to by siedziała z żałości w domu i nie miałbyś szansy jej poznać.
Też bym nie chciał żeby ktoś pieprzył moją dziewczynę przed tym zanim ją poznałem (to nie jest przyjemne-gdy wiesz że twój skarb ktoś tykał).
To "pieprzył" trochę mi się kłóci z tym "skarb".
Do autora wątku: czy rozmawiałeś ze swoją dziewczyną o Twoim problemie?
czemu twierdzicie, że jak ktoś ją "piperzył' to jest juz skreslona? moze ona myslala, ze to ten jedyny? zejdzcie z dziewczyny...
facet ma problem to mu pomóżcie, a nie od razu 'zerwij'....
fakt jest taki, ze ona go nie zdradzila, bo to co robila, robila zanim go poznala.
wydaje mi sie, ze jego stan w niczym nie przeszkadza i nie musi szukac dziewicy...
Ezblicz, pogadaj z dziewczyna. powiedz jej o swoich obawach, na spokojnie, powinna Cie zrozumiec... bo ani Ty ani ona nie jestescie gorsi... poprostu tak wyszło, nie?
ja np cenie facetow prawiczkow, bo takich to ze swieca szukac...
pogadajcie i napewno sie ulozy
powodzenia ![]()
Piszę tylko ogólnie (że też bym się przyjmował, jakby moja partnerka nie była dziewicą).
Karb-czyli osoba którą kocham (dla mnie, moja jest skarbem) więc też nie wyobrażam sobie jakby ktoś z nią wcześniej.....
Co za schizy. Przejmować się można zdradą, oziębłością, brakiem odwzajemnienia, zaangażowania w związek. Czyli teraźniejszością, stanem obecnym. Codziennymi problemami, które faktycznie istnieją.
Przeszłość to historia, przyszłość nigdy nie nadchodzi w takiej formie jak sobie ją wyobrażamy.
Co cię tak boli w tym, że twoja dziewczyna przeżyła kiedyś chwilę przyjemności z innym człowiekiem? To jakoś obniża jej wartość?
ZaubererDE)))) Masz dziewczynę/chłopaka? jeśli nie to się (....), bo ja bym też bardzo przeżywał, jakbym wiedział że moja już z kimś.....
27 2014-04-10 16:50:42 Ostatnio edytowany przez fastbird (2014-04-10 16:57:26)
Co za schizy. Przejmować się można zdradą, oziębłością, brakiem odwzajemnienia, zaangażowania w związek. Czyli teraźniejszością, stanem obecnym. Codziennymi problemami, które faktycznie istnieją.
Przeszłość to historia, przyszłość nigdy nie nadchodzi w takiej formie jak sobie ją wyobrażamy.Co cię tak boli w tym, że twoja dziewczyna przeżyła kiedyś chwilę przyjemności z innym człowiekiem? To jakoś obniża jej wartość?
Czy to obniża jej wartość??? (nie widzisz różnicy pomiędzy tym że np. twoja dziewczyna była już popychana przez innego a tym że jest dziewicą?) chciałbyś mieć dziewczynę która już ma za sobą kilka partnerów? bo ja nie!
Jeśli ty nie szanujesz swojego ciała to nie znaczy że inni tak mają. Bo ja bym nigdy nie poszedł do łóżka z "DZIURĄ".
Widzę że ty nie cenisz wartości ludzkich i dla ciebie jest wszystko jedno, czy być z dziewicą czy z (k....ą).
Jak napisałaś/łeś że nie ważne jaka jest przeszłość (otóż kolego! to jest bardzo ważne) bo odpowiadamy za każde czyny i to z iloma się to robiło też zależy od naszej decyzji.
28 2014-04-10 16:58:14 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-04-10 17:02:09)
Ja nie moge. To szukajcie dziewic. Na pierwszym spotkaniu pytaj czy jest dziewicą bo jak nie to nic z tego.. Wiadomo, im mniej partnerów miała wcześniej tym lepiej, ale jak już miała to co, no miała i nie przeszkadza mi to bo wtedy nie była moja.
No chyba, że mówimy o pannie, którą podczas dyskoteki tuzin gości bierze i tak co tydzień, to też bym miał opory.
29 2014-04-10 17:02:09 Ostatnio edytowany przez fastbird (2014-04-10 17:04:10)
Majki))) tobie to nie przeszkadza, co nie znaczy że innym też. Bo mi by to przeszkadzało.
Nie musisz się oburzać! po prostu mówię własną opinie na ten temat.
Rozumiem. Dlatego napisałem co powinieneś zrobić.
fastbird, trollujesz? Bo nie wierzę, żeby ktoś normalny nazwał osobę która kochała się z facetami z którymi była W ZWIĄZKACH "dziurą" i "k*rwą". Według twojego genialnego toku myślenia, twoja dziewczyna którą "popychałeś" jako pierwszy (bo była w końcu dziewicą) jest już teraz właśnie "sku*wiałą dziurą". Kobiety dzielą się na dziewice i k*rwy! Kobieta przestając być dziewicą, automatycznie zostaje "dziurą".
AHA
Rozumiem. Dlatego napisałem co powinieneś zrobić.
W sumie ja już nic nie muszę robić xD nie jestem autorem tego tematu ![]()
33 2014-04-10 17:11:28 Ostatnio edytowany przez fastbird (2014-04-10 17:18:18)
fastbird, trollujesz? Bo nie wierzę, żeby ktoś normalny nazwał osobę która kochała się z facetami z którymi była W ZWIĄZKACH "dziurą" i "k*rwą". Według twojego genialnego toku myślenia, twoja dziewczyna którą "popychałeś" jako pierwszy (bo była w końcu dziewicą) jest już teraz właśnie "sku*wiałą dziurą". Kobiety dzielą się na dziewice i k*rwy! Kobieta przestając być dziewicą, automatycznie zostaje "dziurą".
AHA
Czytaj ze zrozumieniem. Nie jestem trollem.
Ja wierzę w zasadę (jeden mężczyzna i jedna kobieta na całe życie). A jeśli któraś ze stron dopuszcza się zdrady albo rzuca i szuka następnego partnera to dla mnie jest to zwykłe (puszczanie się)
34 2014-04-10 17:19:00 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-10 17:19:55)
To założmy dwie opcje po tym, jak zrobiłeś to z jedną
a) puszcza Cie kantem - usprawiedliwiasz samego siebie, czy zaliczasz dalej nazywając się normalnym, czy męską dziwką?
b) nie dogadujecie sie, chocbys stawał na rzęsach by sie udało - rozstajecie sie dzieki Twojej bardzo dojrzałej decyzji - idziesz po kolejną dziewicę? a jesli tak, to czeu jesli Ty juz to robiles?
ogólnie powiem tak, sam nie lubie za bardzo dziewczyn ktore w wieku 20kilku lat maja juz po kilku partnerów łozkowych (bo niby te zwiazki były takie powazne), ale tego Twojego zdania nie popieram w ogole
35 2014-04-10 17:24:59 Ostatnio edytowany przez fastbird (2014-04-10 17:27:14)
a/b) W tym momencie to nie moja wina, że to ona tak zrobiła (to tak samo jakbyś obwinił człowieka który został okradziony) w sumie sam nie wiem
przyznam że to dość trudny temat. Tylko mówię że nie chcę by moja dziewczyna była już po tych sprawach, bo nie wiem czy dałbym rady żyć ze świadomością że ktoś inny się nią zajmował (w niczym bym ją nią obwiniał, ale na pewno to nie jest fajne).
widzisz, nie wiesz, to ile masz lat? 15? widać musisz sie sparzyć, bo takim podejsciem daleko nie zajedziesz lub po prostu będziesz zwalał wine na kogoś. pomysl sobie, ze dziewczyna tez myslala ze ktoras sie Toba "zajmowała". troche wczucia sie w innych i wyrozumialosci, naprawde. po kolei wszystkie ideały beda Ci sie burzyc w zyciu.
37 2014-04-10 17:32:53 Ostatnio edytowany przez fastbird (2014-04-10 18:00:32)
mam 15+6
i mam dziewczynę, jest moją pierwszą (jest dziewicą). Jak zacząłem z nią chodzić to się dowiedziałem że miała chłopaka (wtedy gdy pomyślałem że ona to robiła z nim to mi się nie dobrze zrobiło i chodziłem przymulony przez kilka dni) ale potem się okazało że do niczego nie doszło bo nawet się z nim nie całowała xD więc rozumiem o co chodzi autorowi tego tematu.
Bo nie wierzę, żeby ktoś normalny nazwał osobę która kochała się z facetami z którymi była W ZWIĄZKACH "dziurą" i "k*rwą".
Czym się różni kobieta, która robi to z przypadkowymi facetami od takiej, która wchodzi w związek, bzyka się z nimi ile wlezie, a później zrywa znajomość? Czymże jest taki związek? A może to współczesna forma tarczy ochronnej przed innymi, mniej pożądanymi, etykietami?
No nic szybki ptaszku, plączesz się trochę w swoich własnych argumentach i zasłaniasz się jakimiś "ludzkimi" (?) wartościami. Nieważne, masz prawo myśleć jak chcesz, ale skąd w tobie tyle agresji?
Życie weryfikuje takie absurdalne poglądy. Bądź świadom jednak, że masz zadatki na to, by po pierwszym wielkim zranieniu stać się takim typowym facetem, który nienawidzi kobiet i tworzy teorie typu "wszystkie kobiety to dziwki lecące na kasę".
Uwierz, nie warto siedzieć tak myślami w przeszłości. Warto się skupić na budowaniu czegoś wartościowego tu i teraz, z ludźmi których ma się szczęście spotkać w życiu.
Później idziesz z taką, która "nigdy nic", a pół miasta obraca się za Tobą z pobłażliwym uśmiechem, myśląc "miałem ją".
Cieszę się, że panowie w końcu jasno napisali, jak widzą Wasze tzw "równouprawnienie".
Powiem jedno! nie chcę myśleć tak jak wy (może tak i jest jak piszecie) ale ja mam zasadę (albo ta jedna jedyna/albo nic).
No to jak sie rozstaniecie to pamietaj, by byc samemu juz do konca zycia. Zasady sie nie zmieniaja w trakcie gry.
Też swojej tak powiedziałem, że albo ona albo nic ;P
Ja nieraz nie mogę się nadziwić jak ludzie sobie sami potrafią skomplikować życie.
Sprawa jest prosta - albo się akceptuje przeszłość seksualną partnerki, albo się szuka dziewicy.
Posiadanie partnerów seksualnych (nieważne, czy to stałe związki, czy przygodny seks) jest dla człowieka w pewnym wieku jak najbardziej normalne i nie musi pokrywać się wyobrażeniami drugiej osoby na ten temat.
Też swojej tak powiedziałem, że albo ona albo nic ;P
I jesteś pewien, że jeśli się prześpicie i powiedzmy ona cię zostawi za jakiś czas to już żadna inna? Nigdy? Masz 21 lat a tak radykalne poglądy... Nie uwierzę w to- życie ci te poglądy zweryfikuje szybciutko. Oczywiście życzę jednego związku na całe życie, ale nigdy -zapewniam- nigdy nie wiesz co będzie.
Autorze, a kto powiedział, że masz koniecznie być do końca życia w związku z tą dziewczyną? Możesz z nią pójść do łóżka, pobyć z nią w związku x czasu, ale... oświadczać się jej, mieć z nią dzieci itp. to nie masz żadnego obowiązku.
A gdy będziesz z następną kobietą nie będąc już wtedy prawiczkiem, to podejrzewam, że jej ew. przeszłość nie będzie Ci już sprawiała takiego problemu.
Tylko wywal te ideały o miłości itp. które nijak się mają do obecnych realiów.
Tylko wywal te ideały o miłości itp. które nijak się mają do obecnych realiów.
Nie zgodzę się co do tego domniemanego zwątpienia w ideały, w miłość w obecnych czasach. Wraz z rozwojem cywilizacji, ludzkość funkcjonuje w coraz większym stopniu w oparciu o idee.
My teraz bardzo uważamy, żeby nie powiedzieć "kocham" za wcześnie.
Kiedyś było przeciwnie, ludzie znacznie szybciej, przy znacznie bardziej ograniczonych możliwościach poznania się mówili kocham (młodzi ludzie z wyższych sfer spotykali się w obecności przyzwoitek, znacznie mniej ludzi uprawiało seks przed ślubem).
Rycerz na balu podnosił chusteczkę damy, którą widział z daleka 3 razy i mówił jej, że kocha.
To oni traktowali te słowa pewnym z dystansem. Nie my.
Ten nasz lęk przed wielkimi słowami zdradza fakt, że to my właśnie wierzymy idee które za tymi słowami stoją, choćby w miłość. Dla nas słowo "kocham" nie ma tego dystansu, nie jest wyłącznie wyrazem zainteresowania.
Dla mnie powiedzieć komuś, że się go kocha to jest bardzo poważna deklaracja i ja tego słowa staram się nie używać pochopnie. Z doświadczenia wiem, że jak mi za wcześnie facet powiedział, że mnie kocha, to nic dobrego z tego związku nie wyszło.