Czy małżeństwo niszczy ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy małżeństwo niszczy ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Czy małżeństwo niszczy ?

Ostatnio zacząłem się zastanawiać nad jedną rzeczą. Mam sporo kolegów w wieku 25-30 lat, którzy od jakiegoś czasu są żonaci (przeważnie od 2 do 5 lat staż). Strasznie się zmienili od czasu gdy byli kawalerami. Wszyscy też mają dzieci. Niektórych nie mogłem poznać na ulicy. Przytyli znacznie, oczy podkrążone, u kilku wypadające włosy. Postarzeli się i wyglądają na kilka lat więcej niż mają. Piszę o przypadkach kolegów, którzy sami utrzymują dom bo żony nie pracują. Żona jednego siedzi w domu już 5 lat i chyba nigdy nie pracowała a on ledwo co zipie w swojej pracy. Natomiast ci, którzy są kawalerami i nie mają dzieci wyglądają lepiej, zdrowiej, na bardziej wypoczętych. Częściej jeżdżą na wczasy, mają czas na siebie. Zastanawiam się co jest lepsze. Żyć we względnym komforcie czy wypruwać flaki i utrzymywać bezrobotną żonę i dzieci ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

Podejrzewam, że tu bardziej chodzi o fakt posiadania dzieci, niż o fakt bycia w małżeństwie. Zresztą kobieta, która wychowuje dzieci i zajmuje się domem nie jest bezrobotnym pasożytem, bo to też robota, zresztą o wiele cięższa niż siedzenie w biurze nine to five.

3

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

W takim razie źle postawiłem pytanie wink Czy dzieci niszczą będzie bardziej odpowiednie. Nie neguję tego, że opieka nad dzieckiem to ciężka praca, bo jest okrutnie ciężka. I własnie to eksterminuje osobę finansowo, fizycznie i często niszczy uczucie partnerów. Naprawdę ci koledzy to byli parę lat temu faceci pełni życia, energii, weseli a dzisiaj to są niemalże wraki człowieka a są przecież jeszcze młodzi.

4

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

Dzieci nie są żadną chorobą, która niszczy dorosłego człowieka. Dobry, partnerski związek wyniszczającą chorobą też nie jest.
To każdy z tych dorosłych przestaje dbać o siebie, a powody tego stanu rzeczy mogą być różne. Często/gęsto jest to przeświadczenie, że bycie w związku zwalnia z dbania o własną powierzchowność i o relacje między partnerami, że poświęcanie dla najbliższych jest cechą charakterystyczną dobrego partnera/rodzica. Tymczasem, powtarzam to często, dzieciom do szczęścia potrzebny jest szczęśliwy ojciec/szczęśliwa matka.

5

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?
Tomasinho napisał/a:

Mam sporo kolegów w wieku 25-30 lat, którzy od jakiegoś czasu są żonaci (przeważnie od 2 do 5 lat staż). Strasznie się zmienili od czasu gdy byli kawalerami. Wszyscy też mają dzieci. Niektórych nie mogłem poznać na ulicy. Przytyli znacznie, oczy podkrążone, u kilku wypadające włosy. Postarzeli się i wyglądają na kilka lat więcej niż mają. Piszę o przypadkach kolegów, którzy sami utrzymują dom bo żony nie pracują. Żona jednego siedzi w domu już 5 lat i chyba nigdy nie pracowała a on ledwo co zipie w swojej pracy. Natomiast ci, którzy są kawalerami i nie mają dzieci wyglądają lepiej, zdrowiej, na bardziej wypoczętych. Częściej jeżdżą na wczasy, mają czas na siebie. Zastanawiam się co jest lepsze. Żyć we względnym komforcie czy wypruwać flaki i utrzymywać bezrobotną żonę i dzieci ?

Koledzy powiadasz? ...   ktorych tak dawno nie widziales, ze masz problem z rozpoznaniem na ulicy?
W tym czasie zdazyli przatyc i wlosy im powypadaly... yikes


Nie masz zadnego kontaktu a twierdzisz ze sami utrzymuja dom,
ze ich zony siedza 5 lat w domu (a wszyscy maja dzieci ),
rzadko jada na wczasy i nie maja czasu dla siebie?



A ci kawalerowie to nie musza pracowac?
Wszyscy maja bujna czupryne i figure atlety big_smile

A moze jako kawaler masz przywilej tylko na lekka prace?

No i bedac kawalerem to samo sie sprzata, gotuje i pierze...
na to czasu nie trzeba ( przecierz te zony tez nic nie robia ).


Do tego taki kawaler nie MUSI bawic sie z dziecmi...
jeszcze do tego takie bachory jesc by chcialy yikes

Nie mowiac juz o jakiejs babie ktora tylko wysysa z meza zycie i lezy nie potrzebna do niczego.



Nic, ale to NIC nie masz pojecia co znacza uczucia i rodzina,
poprostu tego nie rozumiesz  sad


Nie pocieszaj siebie wmawiajac innym, ze tak jest lepiej, bo im zona na zdrowie i urode zaszkodzi.
Wszyscy zyjemy miedzy ludzmi i jest oczywiste, ze jesli jakis kawaler bardziej dba o siebie to glownie po to zeby zdobyc te ,,bezrobotna zone", a pozniej wylegiwac sie po pracy na kanapie
ze smacznym obiadkiem pod nosem i ciastem na deser i w nie dlugim czasie stac sie tym biednym, ucisnionym...
  no bo juz sie te babke ma to i zflaczec, zkapciec i zdziadziac nie szkodzi.

6

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

Doonna  kontaktu z nimi nie miałem, bo kilka lat nie było mnie w mieście. Co ciekawe sami mi narzekali na swój los, że ledwo wiążą koniec z końcem i gdyby nie pomoc rodziny to by na bruku skończyli. Czy to jest dorosłość ? Myślałem, że jest to samodzielność, podejmowanie ODPOWIEDZIALNYCH decyzji a nie zrobienie dzieci a potem liczenie na pomoc od tatusia i mamusi. Ja się nie pytałem dlaczego ma podkrążone oczy. Nie muszę się pocieszać bo jest mi dobrze. Robię to, co chcę i nikim nie muszę się przejmować. A forum jest, żeby zadawać pytania do ogółu i nie oczekuję odpowiedzi od jakiejś obrażalskiej osoby ze swoim zdaniem. Ja też mam swoje i nie piję do kogoś, że ma takie poglądy jakie ma dorabiając do tego teorię. Zadać pytanie i już raban się podnosi.

7 Ostatnio edytowany przez Dzenaro (2014-04-07 12:21:44)

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

Wszystko ma swoje plusy i minusy. Niewątpliwie posiadając pełną rodzinę życie każdego, czy to mężczyzny, czy kobiety zmienia się diametralnie. To już nie jest czas beztroskiej kawalerki, ale nieustannego dbania o dobro rodziny, a to niestety wykańcza. Bardzo duży wpływ ma w tej sytuacji partner, jeżeli uzupełniają się i tworzą dobraną parę, to życie rodzinne jest nieco lżejsze, gorzej jest jeżeli jeden z partnerów żeruje na drugim i wykorzystuje go, wówczas ten nazwijmy go proces zniszczenia posuwa się szybciej. Trzeba również wziąć pod uwagę  cechy genetyczne, które każdy ma inne. Jednemu z wiekiem niezależnie od stanu cywilnego będą wypadać włosy, drugi będzie miał większą tendencję do tycia etc. Niezależnie jednak od trudów, które towarzyszą założeniu rodziny, warto ją mieć, ale pod warunkiem, że partnerzy traktują się na równi, szanują , kochają i dążą w tym samym kierunku.

8

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

A dlczego zakladasz, ze wygladaja tak przez malzenstwo czy dzieci, a nie przez swoja zyciowa niezaradnosc i zły wybor partnerki?



Po powrocie do rodzinnego miasta spotkales kilku niedobitkow i na tej podstwie wysnules ze to wina zony i dzieci?

Nie, to wina tych facetow, ze 5 lat temu polecieli na ksiezniczki z ladna buzka i pustka w glowie tongue jak się chcę miec ksiezniczke, to trzeba tyrac big_smile

9

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?
Iceni napisał/a:

Nie, to wina tych facetow, ze 5 lat temu polecieli na ksiezniczki z ladna buzka i pustka w glowie tongue jak się chcę miec ksiezniczke, to trzeba tyrac big_smile

Bardzo trafne spostrzeżenie, żonę/męża powinno się mieć dla siebie, a nie dla kolegów/koleżanek.

10

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?
Iceni napisał/a:

A dlczego zakladasz, ze wygladaja tak przez malzenstwo czy dzieci, a nie przez swoja zyciowa niezaradnosc i zły wybor partnerki?



Po powrocie do rodzinnego miasta spotkales kilku niedobitkow i na tej podstwie wysnules ze to wina zony i dzieci?

Nie, to wina tych facetow, ze 5 lat temu polecieli na ksiezniczki z ladna buzka i pustka w glowie tongue jak się chcę miec ksiezniczke, to trzeba tyrac big_smile

Dokładnie
"Chciałeś mieć Panią to zapie.... na Nią"

Nie wiem czemu też kolega nie zauważa egzemplarzy, którzy dopiero po tym przeklętym ślubie ogarnęli się i wyszli na prostą....

11

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

Co to za głupi tekst chciałeś panią pracuj na nią ? Nigdy nie będę pracował na żadną babę. Związek ma być partnerski a nie że jedna osoba żeruje na drugiej. Nie wyobrażam sobie, żebym musiał pracować na utrzymanie kobiety. Wolałbym wziąć dziecko i zamieszkać tylko z nim. Oczywiście kobiety są w tej sytuacji, że to one dostają alimenty i opiekę nad dziećmi i musiałby się zdarzyć cud, żeby facet miał te prawa. A przecież do łóżka idą tak samo oboje a jeden musi za to płacić. Nie ma takiej opcji. A owszem są i kobiety, które wyciągają facetów z dołka ale jest takich zdecydowanie mniej. Tak samo jak facetów, którzy wyciągają z dołka kobiety.

12

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?
Tomasinho napisał/a:

Co to za głupi tekst chciałeś panią pracuj na nią ? Nigdy nie będę pracował na żadną babę. Związek ma być partnerski a nie że jedna osoba żeruje na drugiej. Nie wyobrażam sobie, żebym musiał pracować na utrzymanie kobiety. Wolałbym wziąć dziecko i zamieszkać tylko z nim. Oczywiście kobiety są w tej sytuacji, że to one dostają alimenty i opiekę nad dziećmi i musiałby się zdarzyć cud, żeby facet miał te prawa. A przecież do łóżka idą tak samo oboje a jeden musi za to płacić. Nie ma takiej opcji. A owszem są i kobiety, które wyciągają facetów z dołka ale jest takich zdecydowanie mniej. Tak samo jak facetów, którzy wyciągają z dołka kobiety.

Ty masz jakis glebszy problem ze soba, czy tylko trudnosci z czytaniem ze zrozumieniem? Powiedzonko odnosilo się do wspomnianych przez ciebie kolegow, ktorzy owszem, tyraja na niepracujace zony.

Nie wiem coz takiego sklonilo cie do odebrania  tego zdania osobiscie.

13

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?
Tomasinho napisał/a:

A przecież do łóżka idą tak samo oboje a jeden musi za to płacić.

Akurat jesli ktokolwiek płaci za to pójście do łóżka to zwykle jednak kobieta. To jej zostanie dziecko na głowie, a "tatuś" może problem zbyć kilkoma stówkami miesięcznie i dalej być wolny jak skowronek...

14

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?
Tomasinho napisał/a:

W takim razie źle postawiłem pytanie wink Czy dzieci niszczą będzie bardziej odpowiednie. Nie neguję tego, że opieka nad dzieckiem to ciężka praca, bo jest okrutnie ciężka. I własnie to eksterminuje osobę finansowo, fizycznie i często niszczy uczucie partnerów. Naprawdę ci koledzy to byli parę lat temu faceci pełni życia, energii, weseli a dzisiaj to są niemalże wraki człowieka a są przecież jeszcze młodzi.

Coprawda mam jedno dziecko, ale nie uwazam, zeby opieka nad nim byla az tak katorznicza praca.
Niszczy uczucie partnerow ?
a jak to dziecko niby ma to zrobic ?

tymi blawatnymi oczkami patrzy , je ,spi...:-) rozkosz sama :-))

Wiadomo, ze poswieca sie mu czas, zaangazowanie, ale nie przesadzajmy, samemu pozostaje sie jeszcze KOBIETA,mezczyzna, nie jest sie przeciez tylko matka i ojcem.

15 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-04-07 13:34:29)

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?
Tomasinho napisał/a:

Nigdy nie będę pracował na żadną babę. Związek ma być partnerski a nie że jedna osoba żeruje na drugiej. Nie wyobrażam sobie, żebym musiał pracować na utrzymanie kobiety.

Jak ty sobie wyobrażasz sytuacje , rodzi ci sie dziecko , zona zostaje z dzieckiem w domu bo ktoś sie musi noworodkiem  przecież zając. Po roku może być sytuacja ze stanowisko zony zostaje zlikwidowane i nie ma ona już pracy z nowa praca jest ciężko i co w tedy robisz ?? zona i dziecko jest juz według ciebie pasożytem - bo musisz ich utrzymywać ?? A kto w tym czasie zajmuje sie domem ?? właśnie ta niepracująca zawodowa  zona .To tez jest praca.



Tomasinho napisał/a:

Oczywiście kobiety są w tej sytuacji, że to one dostają alimenty i opiekę nad dziećmi i musiałby się zdarzyć cud, żeby facet miał te prawa. A przecież do łóżka idą tak samo oboje a jeden musi za to płacić.

Jak ty rozumujesz ze jeden musi płacic ?? Przecież jeśli dziecko zostaje przy matce , a ojciec płaci alimenty to alimenty sa ustalone poł /poł. Kobieta musi wyłożyć drugie tyle bądź więcej na utrzymanie dziecka . Ojcowie zazwyczaj migają sie od alimentów lub walczą aby płacić najniższa czyli 300-500 zł. Uważasz ze za taka kwotę kobieta jest wstanie utrzymać dziecko.

16

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

Jasne, że kobieta płaci "cenę" za dziecko bo z nim zostaje etc. Ale mi chodzi o system prawny. Czy wszystkie kobiety są takie idelane ? Ile z nich łapie jakiegoś frajera z kasą na dziecko ? Co do alimentów to pewnie, że niektórzy unikają płacenia ale nie przesadzajmy. Mój brat płacił sam nawet jak nie były jeszcze przyznane  a jego laska zażądała na dziecko uwaga... 2 tysiące złotych a on nie miał pracy. Widzę, że większość nie wyraża swojego zdania tylko mnie atakuje. Sa różne przypadki a ja chcę poznać Waszą opinię akurat o tych. Nie uważam, że każdy taki jest.

17

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

Mnie też się nie wydaje, żeby można było generalizować.

Logiczne jest, że osoba żyjąca w pojedynkę ma więcej czasu dla siebie i z założenia powinna być bardziej zadbana (stan zdrowia, wygląd itd.), bo ma na to czas i zazwyczaj środki. Pewnie i mniej stresu wynikającego z innego poczucia odpowiedzialności - singiel co do zasady odpowiada tylko za siebie i konsekwencje jego działań mają inne "pole rażenia".  Ale zdarzają się tak "zapuszczone" przypadki wolnych panów, że aż by ich człowiek chętnie do jakiegoś programu z metamorfozami posłał. I nie wiem dlaczego tak sie dzieje.

Życie rodzinne to jednak większa sinusoida obowiązku i stresu związanego z odpowiedzialnością za rodzinę. To może przekładać sie na wygląd fizyczny, o którym wspomniałeś. ALE... wiele osób po prostu sobie pewne rzeczy odpuszcza. Zarówno panowie jak i panie. Rodzina staje się dla nich wymówką do wybierania łatwiejszych rozwiązań. Skoro partner zdobyty, zaobrączkowany, to po co sie katować. I niektórym tak zostaje na zawsze. A potem jak przyjdzie co do czego i pojawi się potencjalny obiekt westchnień, to nagle rodzina przestaje być ograniczceniem, żeby trochę schudnąć, pójść raz w tygodniu na siłownię itd.  Ja jestem zdania, że w wielu przypadkach decydująca jest motywacja.

Wiadomo, im lepszy zespół tworzy się z partnerem, tym łatwiej. I bynajmniej fakt, aby kobieta pracowała nie stanowi bezwzlędnego warunku komfortu faceta. Bo niestety, ale jeśli obydwoje pracują, to facet po pracy bedzie miał więcej obowiązków (chyba że maja sprzątaczkę i opiekunkę do dziecka), bo tych rzeczy, które robi kobieta pozostająca w domu, pracująca już po prostu nie zdąży, bo będzie w pracy (chyba że jest energiczną i ambitną Matką Polką, ale takich niestety dla Panów chyba co raz mniej).


A inna sprawa jest taka, że w życiu najczęscie jest coś za coś. Przy tym kolegów oceniasz ze swojej perspektywy. Więc a) czy Ty na pewno jesteś taki aktywny i wesoły jak przed laty big_smile tongue,  b) może się zmienilli, ale za to doświadczyli emocji pozytywnych i negatywnych związanych z byciem w rodzinie, które równoważą to co pozornie utracili (bo uważam, że wesołość i radość życia można w sobie trochę pielęgnować niezależnie od okoliczności). Tego moim zdaniem osoby bez rodziny (w tym ja) nie są w stanie do końca zrozumieć bo to jedna z tych rzeczy, które trzeba przeżyć. (A przysłowiowy narzekający Polak będzie sie koncentrował raczej na szklance pustej do połowy niż na tym, że druga jest pełna, więc takich rzeczy nie zobaczy). Czyli może i Twoi koledzy coś po drodze stracili, ale może i zyskali, tylko tego sobie w takim codziennym pędzie nie uświadamiają.

18

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?
Tomasinho napisał/a:

W takim razie źle postawiłem pytanie wink Czy dzieci niszczą będzie bardziej odpowiednie. Nie neguję tego, że opieka nad dzieckiem to ciężka praca, bo jest okrutnie ciężka. I własnie to eksterminuje osobę finansowo, fizycznie i często niszczy uczucie partnerów. Naprawdę ci koledzy to byli parę lat temu faceci pełni życia, energii, weseli a dzisiaj to są niemalże wraki człowieka a są przecież jeszcze młodzi.

Wiesz co, odnoszę wrażenie, że wszystko zalezy od kręgu ludzi w jakim się obracasz. Ja znam kilka małżeństw w przedziale, o którym Ty piszesz, żony niepracujące, ale patrząc na nich nie mam poczucia, że posiadanie dzieci ich eksterminuje finansowo, fizycznie i psychicznie. Owszem, bywa trudno, ciężko - dziecko jest w równej mierze obowiązkiem (w tym finansowym) jak i radością - ale wszystko zalezy od podejścia ludzi i ich wewnętrznych przekonań, jak sobie z takimi wyzwaniami radzą. A to nie do końca wynikają z małżeństwa czy posiadania dzieci. Jak ktoś uważa, że życie jest do dupy, to będzie tak uważał i jako singiel i jako partner w związku i jako małżonek.

19

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

rownie dobrze mozesz spytac, czy muzyka klasyczna niszczy. dla mnie te pytania to jakas mega wrogosc do malzenstw i dzieci. szukanie tlumaczen, podparcia wlasnych tez i tak dalej. wszystko zalezy od ludzi, od konkretnej jednostki - a raczej w tym wypadku dwóch. jak ktos jest słaby i zle nastawiony to go byle mucha zniszczy.

20 Ostatnio edytowany przez niki71 (2014-04-07 22:35:20)

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

Tomasinho a ja znam kilku singli w moim wieku ok. 40. Jeden został alkoholikiem, drugi zdziwaczał kompletnie.Nie mówię że z każdym tak jest ale różne są przypadki.W ogóle dziwne masz podejście co znaczy że dzieci niszczą? Owszem to odpowiedzialność i obowiązki ale dla ludzi którzy chcą je mieć to także wiele radości.My mamy już dorosłego syna i nastolatka i nie zauważyłam żeby ich wychowanie nas zniszczyło.A jak komuś nie chce się dbać o siebie  to nic to nie zmieni czy będzie sam czy z kimś.
Nie będziesz utrzymywał żony bo wolisz sam z dzieckiem zamieszkać? A jak będzie miało pół roku to z kim go zostawisz jak pójdziesz do pracy.
Nikt cię nie zmusza do posiadania dzieci i wiązania się z kimś.Z takim podejściem jak teraz masz to stanowczo odradzam.
A jeśli związek partnerski to żona po przyjściu z pracy podzieli się z tobą obowiązkami.Bo znaleźć taką która zarobi a jeszcze po powrocie do domu panu wszystko pod nos podstawi nie jest łatwo w tych czasach.

21

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?
Tomasinho napisał/a:

Nigdy nie będę pracował na żadną babę. .

IHAHAHA


Jak ja lubię takie męskie frustracje smile

22 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2014-04-08 17:53:08)

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

Ani małżeństwo ani dzieci  NIE NISZCZĄ związku czy życia...zmieniają- lecz nie niszczą ! Jako kobieta , mama mogę się wypowiedzieć na ten temat ? Owszem mój partner - warto dodać nie jest ojcem biologicznym dziecka - wziął sobie świadomie młodą dziewczynę z dzieckiem i świadomie wziął odpowiedzialność za naszą trójkę , ja mam dochody lecz niewielkie 1000 zł ( jest to dużo biorąc pod uwagę że mogłoby ich wcale nie być lecz za mało aby utrzymać 3 osobową rodzinę - proszę nie czepiać się słów potem !) fakt . chodzi zmęczony i ma podkrążone oczy - wracając z pracy jest wykończony ( bo ma dwie prace ) i tu oczywiście "kochani koledzy " którzy są sami wiele razy razy mówili i mówią że po co on z nami jest że po co się tak męczy i stara żeby se jeszcze pożył i poszalał..miłe to nie jest ale mój partner twierdzi i pokazuje że nas kocha i że chce być z nami...oczywiście ma tą swoją cenę względem jego stanu zdrowia wyglądu samopoczucia...ale to jego wybór-rozmawialiśmy o tym wiele razy- także nie można mówić że jak sie ma rodzinę obowiązki to jest życie zniszczone ! Bo jeden facet chce takiego życia inny nie i żyje jako kawaler...proste . Ja jestem wdzięczna i szczęśliwa że znalazłam takiego mężczyznę który pokochał i dał mojemu dziecku to czego prawdziwy tata nie pomyślał nawet by móc dać. I uważam że ten trudny dla nas czas dobiega końca jeszcze się tak pomęczymy w tym roku a potem już miejmy nadzieje bd coraz lepiej ponieważ nastąpiły zmiany dot. pracy..bd jedna nie dwie  a za te same pieniądze smile także i mój dojdzie do siebie wink A ja zajmuje się mieszkaniem zakupami dzieckiem szkołą i pracą także. wszystko da się pogodzić tylko trzeba chcieć

Warto też dodać , dbamy o swój wygląd , tzn ja jako kobietka bardziej ale i mój zwsze zadbany dba o swój wizerunekk poza praca , w domu też pomaga ( mało bo mało, 6/7 dni pracuje więc co tu wymagać ? ale chęci ma i czas dla mnie i dziecka zawsze .... ! Na znsjomych też jest cZas ...bywa ciężko ale cóż ...nam tak dobrze , a bd lepiej ..o innych sie nie wypowiadam ponieważ każdy ma swoje historie podejście do tematu nie można uogólniać bo ...każdy jesy inny

23

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?

Ja powiem że żałuję ślubu z niepełnosprawnym facetem. Byliśmy krótko i wpadka. Nie wiem ale nie cofnę czasu . Na dodatek dla mnie zostawił dziewczynę ośmieszył ją potem nieprzyjemne spojrzenia . A teraz nieporozumienia. niedawno stoczyłam wojnę o to że wykorzystujemy oboje moich rodziców że nam pomagają i gotują obiad. a teraz musimy się sami żywić nie wybrzydzałąm jedzenia tylko że nasz synek który kończy 6 lat wybrzydza jedzenie . Mama źle sprecyzowała moja krytykę. nie chciałam żeby jadł non stop rosołki itp. chciałam żeby ich wyręczać w obowiązkach.  ale moja mama woli robic koło nas nie da nam się usamodzielnić. Mąz lubi wygody koło niego trzeba robić załatwiać. dlatego postanowiłam już nie dać szansy . Mąż mnie traktuje jak maskotkę . Wygodnie mu . Chcę pokazać partnerowi ze musimy w koncu dojrzec jako malzenstwo ale niestety nie dojrzal do tego aby byc ojcem i mężem. podjęłam konsekwentną decyzję i chcę rozwodu.

24

Odp: Czy małżeństwo niszczy ?
Tomasinho napisał/a:

Ostatnio zacząłem się zastanawiać nad jedną rzeczą. Mam sporo kolegów w wieku 25-30 lat, którzy od jakiegoś czasu są żonaci (przeważnie od 2 do 5 lat staż). Strasznie się zmienili od czasu gdy byli kawalerami. Wszyscy też mają dzieci. Niektórych nie mogłem poznać na ulicy. Przytyli znacznie, oczy podkrążone, u kilku wypadające włosy. Postarzeli się i wyglądają na kilka lat więcej niż mają. Piszę o przypadkach kolegów, którzy sami utrzymują dom bo żony nie pracują. Żona jednego siedzi w domu już 5 lat i chyba nigdy nie pracowała a on ledwo co zipie w swojej pracy. Natomiast ci, którzy są kawalerami i nie mają dzieci wyglądają lepiej, zdrowiej, na bardziej wypoczętych. Częściej jeżdżą na wczasy, mają czas na siebie. Zastanawiam się co jest lepsze. Żyć we względnym komforcie czy wypruwać flaki i utrzymywać bezrobotną żonę i dzieci ?

Powiem Ci to z mojego punktu widzenia (sama wychowuję dwójkę).
Jestem zmęczona, widać to po mojej twarzy, widać to po moim zachowaniu, odcinam się trochę od znajomych, bo jestem "przyblokowana" opieką nad dziećmi.
A wypowiadam się w tym wątku, ponieważ Twoi koledzy, utrzymujący dom (czyli niepracującą żonę i dzieci) są troszkę jak samotni rodzice - wszystko na ich głowie. To ma prawo zmęczyć.
Pomijam fakt, iż zmiana w wyglądzie jest po prostu upływem czasu, pewnie różnica wyglądu Twoich znajomych zbytnio Cię zszokowała. Tak bywa, gdy za dużo ma się na głowie.
Przeanalizuj jeszcze wygląd znajomych, którzy mają pracujące żony, a wniosek nasunie Ci się sam.
Nie małżeństwo niszczy. Opieka nad dziećmi również nie.
Ale fakt, iż WSZYSTKO jest na Twojej głowie,  brak wsparcia i pomocy... już tak.
Pozdrawiam.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy małżeństwo niszczy ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024