Hej kobietki od dłuższego czasu nie mogę sobie poradzić z niby moja chora zazdrością bynajmniej mój chłopak tak mówi, jestem z nim prawie 3 lata na początku było wszystko dobrze ale od jakiegoś czasu się zmieniło nie możemy się dogadać,on twierdzi przez to że jestem o niego zazdrosna. Jak on chce wyjść do kolegi czy na piwo do baru ja mu mówię ze pewnie mnie kłamie i idzie sie z kim innym spotkać , często też go podejrzewam o jakieś rzeczy typu że z kimś pisze czy się spotyka nie wiem skąd mi sie to bierze ale nie potrafię mu jakoś zaufać nie wiem co mam zrobić zeby to sie zmieniło. Zrobiliśmy sobie tydzień przerwy bo codziennie sie spotykamy, a dziś mi powiedział że idzie do baru z kolegą a ja znowu mu zrobiłam problem ze gdzieś wychodzi ze woli kolegów ode mnie liczę na waszą pomoc !! Pozdrawiam ![]()
1 2014-03-29 22:24:42 Ostatnio edytowany przez czekoladka2991 (2014-03-29 22:32:35)
Moze jestes o to zazdrosna bo dal ci jakis powod do tego
Ech cos wiem o tej chorej zazdrości.
Skad ja to znam.. Czy ktos kiedys Ciebie mocno oklamal w zwiazku? Bo to moze przekladac sie teraz na ten zwiazek. Musisz zrozumiec i zauwazyc ze zazdrosc nic nie daje a tylko oddala Was od siebie i wszystko niszczy. Nadodatek ta zazdrosc jest nieuzasadniona no bo co zlego w tym ze on chce isc z kolegami na piwo? Jak kocha to nie zdradzi. Ty w tym czasie idz z kolezankami na zakupy czy cos. I wtedy to ON zacznie mslec co ty robisz itd, a jak nie bedziesz mu w tym czasie odposywac (bo zakupy tak pochlona Twoja uwage ze zapomnisz o Bozym swiecie) to juz wogole przygotuj sie na to ze po powrocie do domu bedzie Cie wypytywal co dokladnie robilas itd. Tylko z tym tez nie mozna przesadzic bo faceci sie szybko ucza i pozniej on tak zacznie nieodpisywac itd a przeciez w zwiazku niemchodzi o to zeby robic oddaj za oddaj. Wiecej poczucia wlasnej wartosci, jestes piekna kobieta, jesli Cie kocha to nie spojrzy na zadna inna
no i nikogo sila ani zazdroscia nie zmusisz do zwiazku a przez takie akcje on bedzie tylko coraz bardziej sfrustrowany. Zobacz daliscie sobie tydzien przerwy - wydaje mi sie ze on ją dal zebys sobie wszystko ulozyla, a ty dalej to samo. Chlopak siemwkoncu wkurzy i rzuci to wszystko. Chcesz tego?
Nic nie dzieje sie bez przyczyny.... Myśle ze on naruszył Twoje zaufanie w jakis sposób, czy tak?
hmmmm jest to mój pierwszy poważny związek może dlatego też po prostu nie potrafię zaufać. Parę razy mnie okłamał i dlatego przestałam mu ufać ale to były błahostki. Jak pisałam wczoraj że poszedł na piwo ale dowiedziałam się od tego kolegi dziewczyny że chłopaki poszli do klubu na dyskotekę oby dwie byłyśmy na nich złe,mój chłopak nic mi o tym nie powiedział mówił tylko że idą na piwo i to wszystko a wylądowali na dyskotece... i nic mi nie powiedział dopiero dzis się dowiedziałam od tej dziewczyny chłopaka i mnie okłamał bo powiedział że bał mi się powiedzieć bo bym jeszcze tam przyszła i mu awanturę zrobiła tak się tłumaczył... nie wiem co mam o tym myśleć
Nie mieszkamy jeszcze razem on twierdzi że potrzebował wyjść na impreze i się tłumaczył. Nie wiem jak mam to zrobić żeby mu zaufać bo jak próbuje to zawsze sie dowiaduje o jakiś kłamstwach jego
On twierdzi że to przeze mnie że go ograniczam,i nie pozwalam wychodzić...
No to opusc mu ze wszystkim niech robi co chce nie interesuj sie gdzie wychodzi itd. Daj mu "pozyc" a zobaczymy do jakich wnioskow dojdzie
Jeśli dalej będziesz tak chorobliwie zazdrosna i nie będziesz mu pozwalała wyjść z kolegami na piwo to będzie Cię częściej okłamywał, a Jego wytłumaczenie będzie właśnie takie, że bał Ci się coś powiedzieć. Co on sobie musi myśleć o Tobie skoro powiedział, że jeszcze byś tam przyszła i awanturę zrobiła ? Pomyśl o tym. Jeśli chcesz być z nim to nie osaczaj go tak bo kiedyś się udusi w tym związku i to się skończy.
Hej .Znam właśnie takie uczucie chorej zazdrości...wydaje mi się ,że ktoś Cie musiał mocno zranić ,że teraz mu tak nie potrafisz ufać...ale postaraj się ,bo jesli tak nadal bd się zachowywac to twój chłopak bd tym zmęczony i w końcu nie wytrzyma i Cię zostawi...
Daj mu trochę swobody, nikt nie wytrzyma na smyczy, w koncu naprawdę Cię zdradzi. Może masz niską samoocenę? Skup się na sobie, idz do koleżanek, nie myśl odrazu o samych negatywach.
11 2014-04-17 00:06:56 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-04-17 09:01:29)
Chora zazdrość do niczego nie prowadzi, a jesli juz to do destrukcji. Uważam, że powinnaś popracować nad woarą w siebie i poczuciem własnej wartości. Poza tym związek to nie trzmanie partnera na uwiezi, to takie trzymanie sie jednym palcem. Ty też wychodx gdzieś, będziesz wtedy dla niego bardziej wartościowa i trochę tajemnicza. Nie rezygnuj z własnych przyjemności, bo gdyby (czego ci nie zycze) związek się rozpadl, to nic ci nie zostanie. Wszystko mozna zmienic...wiem, bo na sobie przetestowalam:)
Pozdrawiam
No a czemu chłopaki nie wzieły swoich dziewczyn na dyskoteke? Przecież wasza obecnośc nie wyklucza tego, że mogli sobie razem pogadać? Brak Ci wiary w siebie, ale Twój chłopak nie ułatwia uzyskania tej wiary i wiary w wasz związek.
Ja mam nieco inny podobny problem jestem w kims zakochany i tez nie potrafie sie opanowac od zazdrosci i podejrzen ale ta dziewczyna dosc ostro mnie od siebie odtraca jak bym byl dla niej wrogiem a mowilem co do niej czuje fakt faktem ze kilka razy bylem tak zaborczy i podejrzliwy ze cisnienie mi skakalo jak tylko z kims innym wychodzila czy jechala ze szwagrem. Powiem tylko tyle ze zdaje sobie sprawe z tego ze powinienem miec wiekszy dystans i bardziej sie cieszys niz zamartwiac bo to moze byc kolejna dziewczyna nie warta mych uczuc.
Dlatego radze ci kolezanko odpuscic tak jak ja i ochlonac zajac sie czyms co sie lubi i zyc przez jakis czas jak by nic sie nie stalo. Ja dzisiaj bylem na basenie i pozniej do kosciola na msze poszedlem zeby sie wyciszyc wewnetrznie.
Nie wiem jak sytuacja wygląda obecnie, ale mam chłopaka, który mnie tak ogranicza i jest zazdrosny i trochę ma powody i trochę to moja wina, ale też mam podobne zachowania jak Twój chłopak, czyli, że jak zrobię coś innego niż mówiłam czy jak chcę gdzieś iść to boję się o tym mówić, bo to zawsze dla niego problem i jak czegoś nie powiem, a on o tym się dowie to osacza mnie bardziej i tworzy się błędne koło... Coś strasznego. Lepiej daj mu trochę pożyć i daj mu trochę swobody, zobacz jak się będzie wtedy zachowywał, bo nigdy go dobrze nie poznasz jak będziesz oczekiwała od niego by był taki jak Ty chcesz, a nie taki jaki on jest, a poza tym ważne jest też to jak się zachowuje w towarzystwie, więc może wychodźcie czasem razem?