Cześć wszystkim.
Pierwszy raz jestem na tym forum ale bardzo chce sie gdzieś wygadać.
Jestem w ostatniej klasie technikum i mam 30 osobowa klasę podzielona na dwie grupy.
W tej drugiej właśnie grupie jest ktoś o kim nie mogę przestać myśleć od ponad trzech lat.
Jest to człowiek typu wrażliwy w środku, niedostępny na zewnątrz. Ale od trzech lat!!! To jest jakieś chore. Za każdym razem gdy zapominam i wystarczy ze on sie na mnie spojrzy a ja już sie cała trzęsę. Nie jesteśmy blisko. Czasami sie do sie siebie odezwiemy ale nie więcej niż jak sie masz. Zawsze jak przechodzi uśmiecha sie a pózniej gdy pojawie sie koło jego klasy ten odchodzi dalej. Wiem ze jest miedzy nami jakaś energia/chemia ale nie wiem jak mam sie do tego zabrać...
Pomóżcie jakimiś radami. Boje sie ze nigdy o nim nie zapomnę. Takiego czegoś nigdy w życiu nie czulam jeszcze.