Problemy w relacjach społecznych - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Problemy w relacjach społecznych

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Problemy w relacjach społecznych

Witajcie, zacznę od tego, że chciałam pójść do psychologa, ale z racji tego, że zaliczyłam już taką wizytę jako nastolatka, która nic nie wniosła do mojego życia to stwierdziłam, ża może najpierw napiszę na jakimś forum.

Moje zachowanie można podzielić na 2 części: pracę zawodową i życie prywatne. W pracy jestem profesjonalistką, osobą energiczną, czasem nawet zaborczą i stanowczą. Moja praca wiąże się z kontaktem z klientem, nie mam z tym najmniejszego problemu.

Problemy zaczyna się w życiu prywatnym, Czasem wręcz czuję się, jakby we mnie żyły dwie osobowości.

W życiu prywatnym jestem osobą skrajnie nieśmiałą. Problem ten ciągnie się aż od dzieciństwa.Mam problemy żeby zapytać obcą osobę o drogę, zapytać np. gdzie kupiła fajną koszulkę itp. Boję się gdziekolwiek zadzwonić, czy to zamówić pizzę, czy do znajomej osoby w jakiejś sprawie. Zakupy robię najlepiej w marketach, żeby do minimum ograniczyć kontakt ze sprzedawcą. Unikam chodzenia na samotne zakupy bo mam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą.

Boję się nawiązywać nowe znajomości. W okresie studenckim praktycznie wszystkie znajomości jakie nawiązywałam poza tymi studenckimi zaczynały się przez internet. Ogólnie miałam nawet sporo znajomych, nie przyjaciół, ale poprostu znajomych. Później poznałam mojego obecnego chłopaka (oczywiście rónież przez internet) i tak jakoś wszystkie znajomości się pourywały, chociażby dlatego, że zawsze wolałam znajomości z mężczyznami a wiadomo to może wzbudzać zazdrość. Obecnie mam jakiś tam znajomych, ale są to znajomości typu "cześć, co tam słychać? A wszystko dobrze". Nie mam w ogóle przyjaciół. Nie mam "kumpel" z którymi mogłabym chociażby wyskoczyć na piwo z okazji dnia kobiet. Jedynym moim przyjacielem jest mój chłopak, ale od 6 lat widujemy się praktycznie tylko w weekendy. Mogę z nim pogadać o wszystkim, ale kiedy się posprzeczamy to już nie mam się komu wyżalić i ponarzekać "jaki to on jest wkurzający".

Ogólnie jak już kogoś poznam to mam problem z utrzymywaniem znajomości. Czasami jak odezwie się jakiś dawny znajomy ja jakoś nie potrafię podtrzymać tego kontaktu. Mam wrażenie, że po prostu mi się nie chce kontynuować rozmowy, a właściwie to może boję się, że napiszę coś nie tak. Tak jakoś trudno mi znaleźć temat do rozmowy. Jedyne co to najlepiej wychodzą mi rozmowy związane z moim hobby, ale w tym problem, że nie wiele osób jest "nawiedzonych" tak jak ja i może rozmawiać na jeden temat. I tu jest właśnie paradoks, że narzekam, że nie mam znajomych, a jak ktoś zaczyna kontakt to ja go nie podtrzymuję.

Jak już wychodzę na jakieś spotkania to siedzę przez większość spotkania i się nie odzywam, jeśli ktoś mnie o coś nie zapyta. Mam problem z "wbiciem" się w rozmowę, nie wiem kiedy zacząć, kiedy się wtrącić, boję się, że powiem coś nie tak i wszyscy będą się ze mnie śmiali. Odnoszę wrażenie, że przez to ludzie odbierają mnie jako znudzoną spotkaniemm.

  Możnaby pomyśleć, że skoro tak dobrze mi idzie w pracy mogłabym dzięki temu poznać znajomych. Kiedyś miałam sytuację, że obsługiwałam klientkę, i pod koniec ona powiedziała, że mnie kojarzy ze zdjęć, i że chyba byłyśmy razem na koloniach... a ja zamiast podchwycić temat zarumieniłam się spuściłam wzrok i powiedziałam "możliwe możliwe" i skupiłam się na dokończeniu transakcji.

Rozpisałam się, ale to i tak nie oddaje pewnie całej złożoności moich problemów z samą sobą.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problemy w relacjach społecznych

Ramka jakbyś mniej więcej tak się wyrażała jak piszesz, to problem by zniknął smile
A tak....narcyz pierwsza klasa big_smile   No bo tylko narcyz sądzi, że jest tak wspaniały, że wszyscy to właśnie na niego  będą się patrzeć gdy wejdzie do sklepu/kawiarni/kina itd.
Oczywiście napisałam to humorystycznie, moim celem nie było obrażenie Cię wink

Problem, który masz przeżywałam mniej więcej w wieku 13 lat. I dobrze znam to uczucie, gdy wolisz kupić bluzkę, która nie do końca ci odpowiada, ale nie potrafisz  odmówić lub poprosić o inny rozmiar.

Co Ci poradzić:
- uwierz, że nie jesteś pępkiem świata i mało kogo obchodzi tak naprawdę czy powiesz "pszczoła" czy "pscoła" big_smile
- oczywiście nie uznajesz siebie za pępek świata tylko za małą mrówkę, która przeprasza za to, że żyje. Tak nie jest. To jest Twoja Ziemia, Twój świat, Twoje miejsce do życia. Najprawdopodobniej wnosisz tu więcej niż 50% które Cię otaczają.
- masz do czynienia z TAKIMI SAMYMI ludźmi jak Ty; każdy z nas ma jakieś swoje obawy, uprzedzenia.
- po prostu nie skupiaj się na tym, jak mówisz, ale co mówisz. Daj coś z siebie, to pozwoli Ci się skupić na ludziach  i ich faktycznych potrzebach - Twoje "strachy" będą tu akurat najmniej potrzebne. Bo nie tym człowiek żyje smile

3

Odp: Problemy w relacjach społecznych

Czytam, czytam i myślę sobie: kurczę, jakbym czytała o sobie. Mam dokładnie tak samo i nie wiem co z tym zrobić.
Nie mam żadnych koleżanek. Okej, parę znajomych z pracy, ale to się nie przenosi na życie prywatne, nie czuję się w żaden sposób zainteresowana kontaktem z nimi, nie mamy wspólnych tematów. Dogaduję się lepiej z facetami, ale wiadomo, gdy się kogoś ma, to trudno przyjaźnić się z płcią przeciwną, bo zawsze ktoś jest zazdrosny. Swojego obecnego faceta poznałam przez Internet (jak i każdego eks tongue). Widujemy się w weekendy, bo na razie dzieli nas trochę odległości. Kiedy przyjeżdża często łapię się na tym, że chciałabym żebyśmy gdzieś wyszli z kimś - do kina, na pizzę, pospacerować, ale nie mam takich osób, z którymi to byłoby możliwe, nie mam zaprzyjaźnionej pary, nikogo. Zawsze byłam nieśmiała, małomówna, trudna w kontaktach. Też mam problem z ich utrzymywaniem. Teraz strasznie mi to przeszkadza - dlatego powiedziałam dziś sobie: a, zarejestruję się na jakimś forum, może poznam kogoś fajnego z okolic Katowic wink

4

Odp: Problemy w relacjach społecznych

Dziewczyny jeżeli nie wiecie jak się odezwać i co powiedzieć to proponuję zadawać pytania. Ludzie lubią mówić, a dobrych słuchaczy się szanuje. Dajemy dowód, że cenimy sobie ich myśli i uczucia.
Poza tym drugimi trzeba się interesować wtedy i oni zwrócą na nas uwagę.

5

Odp: Problemy w relacjach społecznych

Prawda.

6

Odp: Problemy w relacjach społecznych

Mam teraz podobnie, dawniej przyjaźnie z facetami, teraz mam partnera i nikogo poza nim.

Siedziałam dzisiaj na ławce w parku i jadłam zapiekankę. Byłam sama bo oczywiście nikt nie był chętny dotrzymać mi towarzystwa i też miałam podobne uczucie, jakby wszyscy mnie nagle zaczęli obserwować. Przez pierwszą chwilę myślałam, że spalę się ze wstydu, zupełnie bez powodu. To idiotyczne ale jeśli chodzi o zdolność do kontaktów międzyludzkich to da się ją ćwiczyć. Problem pojawia się wtedy, kiedy przestajemy mieć styczność z nowymi osobami. Nieśmiałość i skrępowanie potrafią bardzo szybko do nas wrócić...

Nawiasem pytając, jest ktoś z okolic Kielc? Buska-Zdroju?

7

Odp: Problemy w relacjach społecznych

W sumie mam podobny problem. Zawsze miałam kolegów i przyjaciół. Gorzej z koleżankami. Nie mam problemu z nawiązaniem znajomości, ale z utrzymaniem jej już tak. I tu jest podobieństwo. Im jestem starsza, tym bardziej przekonuję się, że nie potrzebuję za bardzo wielu ludzi wokół mnie, ale pozostaje poczucie inności. będę śledzić temat, może coś poradzicie:)

8

Odp: Problemy w relacjach społecznych

A ja mam inny schemat myśleniowy. Jeśli nie potrafie utrzymać znajomości koleżenskiej, to jak niby mam utrzymać coś głębszego jak związek uczuciowy?

9

Odp: Problemy w relacjach społecznych

Thepass, to jest celny argument, ale jakoś się tak składa, że zawsze miałam długie związki. Mówiąc długie mam na myśli 3-5 lat (więc siła rzeczy nie było ich wiele), i mam nadzieję, że obecny będzie na stałe. Z facetami dogaduję się dobrze, mam super faceta i dwóch najlepszych przyjaciół, no i kolegów. A z koleżankami nie zamierzam wchodzić w związki uczuciowe tongue. Ale jakoś tak jest, że jak już się z jakąś zakoleguję, to szybko wychodzi, że mamy mało wspólnego i nasze drogi się rozchodzą. Nie wiem dlaczego tak jest. Nawet mi to nieszczególnie przeszkadza, poza tym że koleżanki mi się zmieniają jak na castingu.

10

Odp: Problemy w relacjach społecznych

Może dlatego, że shit testów nie robisz, wiesz. Jesteś jednak tą prostą kobietą, męską że tak powiem big_smile i dlatego z nimi lepiej Ci tworzyc jakas wspolnote.

11

Odp: Problemy w relacjach społecznych

No w sumie. Nawet trenuję aikido, a nie np. taniec.
Ale wróćmy do tematu głównego. Czyli dlaczego może być tak, jak pisze autorka wątku, dlaczego niektórzy nie radzą sobie w relacjach interpersonalnych w sferze prywatnej, choć są świetni w kontaktach biznesowych?
Mam taką hipotezę, że w pracy Ramka zakłada maskę, wchodzi w rolę osoby pewnej siebie i dobre ją odgrywa. Ale wychodzi z pracy i staje się znów nieśmiałą sobą.

12

Odp: Problemy w relacjach społecznych

Byc moze w jednej sytuacji umie sie "sprzedać", a w drugiej nie. Byc moze sfera biznesowa jest pozbawiona intymnosci, ktorej sie wstydzi, więc jest pewniejsza siebie, bo ma umiejetnosci, by byc dobra akurat w swoim fachu. Zyciowo jednak i z poczuciem samej siebie nie jest najlepiej i stąd różne oblicza. Jednak jesliby chodzilo o sama pewnosc siebie, to mysle, ze nawet kiedy ludzie udają pewnych siebie, to pozniej beda potrafili nauczyc sie rzeczywiscie takimi byc, a tu problem jest inny.

13

Odp: Problemy w relacjach społecznych

Moim zdaniem Ramka zrzucając zawodową maskę (któż jej nie ma?) chce mieć sferę "prawdziwą" w której będzie zaakceptowana taka, jaka jest.

14

Odp: Problemy w relacjach społecznych

To i ja dorzucę swoje trzy grosze. Trochę już zwalczyłam ten problem, ale wiadomo długa droga jeszcze przede mną. Po pierwsze nie uprzedzałabym się do psychologów. Sama korzystam i jest jedna zasada że jeden drugiemu nie równy, więc warto znaleźć kogoś dla siebie.

Moja teoria, bazuje na moim doświadczeniu. Otóż ja również jestem w pracy zupełnie inną osobą niż w życiu codziennym, a to wynika z faktu, że w kontakcie z klientami masz sztywne społeczne granice , których oni z reguły nie przekraczają i nie boisz się, że ktoś może Cię zranić, obrazić, narzucać się, podrywać i inne. No a w życiu prywatnym nie ma już ogólnych reguł i samemu trzeba wyznaczać takie granice. Jak ktoś nie potrafi to zazwyczaj ma serie niemiłych doświadczeń, co wpływa na pewną izolację od ludzi. Stąd niechęć. Ja pracuje nad asertywnością i pokochaniem siebie.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Problemy w relacjach społecznych

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024