...bo w Waszych konfliktach nikt Wam nie pomoże".
Prawda czy fałsz? ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » "Niech wszelkie spory załatwi małżeńskie łoże, ...
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
...bo w Waszych konfliktach nikt Wam nie pomoże".
Prawda czy fałsz? ![]()
Tak na początku moze dziala ale nie caly czas
po drobnej sprzeczce jak najbardziej, ale jak są poważniejsze problemy to myślę że nie załatwi
Fałsz, bo w gruncie rzeczy jest to zamiatanie problemów pod dywan. Sprawy się rozwiązuje, a nie spycha na bok, zasłaniając czymś przyjemniejszym. Zresztą te nierozwiązane lubią się kumulować i w najmniej odpowiednim momencie uderzać ze zdwojoną siłą.
Po rozmowie i wyjaśnieniu wszystkiego owszem. Zamiast rozmowy- nie, nie i jeszcze raz nie.
Potem budzisz się z poczuciem, że jesteś w tym samym miejscu i nic nie ruszyło do przodu. Tak się nie robi. Co można to można, ale nic nie zastąpi szczerej rozmowy i wyjaśnienia sobie tego, co nas dręczy. ![]()
Po rozmowie i wyjaśnieniu wszystkiego owszem. Zamiast rozmowy- nie, nie i jeszcze raz nie.
No właśnie, godzenie się w łóżku bywa wyjątkowo przyjemne
, ale godzenie się po wszystkim, a nie w zamian za konstruktywne rozwiązanie problemu.
podobno przez lozko mozna wszystko zalatwic..
Dla mnie to głupota. Problem nie znika tylko odsuwa się w czasie.
Dla mnie to głupota. Problem nie znika tylko odsuwa się w czasie.
Dokładnie. Chyba, że zależy co tym "problemem" jest. Bo jeśli partner jest tylko czymś urażony, obrażony o jakąś głupotkę - wówczas takie coś zadziała... Ale jeśli w grę wchodzą jakieś fundamentalne problemy, typu brak szacunku, nieuczciwe zagrania - wówczas próby "zjednania" się w łóżku nic nie dadzą poza jakimś chyba kacem moralnym...
Ale jeśli w grę wchodzą jakieś fundamentalne problemy, typu brak szacunku, nieuczciwe zagrania - wówczas próby "zjednania" się w łóżku nic nie dadzą poza jakimś chyba kacem moralnym...
Dokładnie. Są takie problemy przez które nie dojdzie w ogóle do spotkania w łóżku a co dopiero do zgody
.
Zgadzm się z tą drugą częścią...
Fałsz, bo w gruncie rzeczy jest to zamiatanie problemów pod dywan. Sprawy się rozwiązuje, a nie spycha na bok, zasłaniając czymś przyjemniejszym. Zresztą te nierozwiązane lubią się kumulować i w najmniej odpowiednim momencie uderzać ze zdwojoną siłą.
Jestem twego zdania.
Słyszałem to w tej wersji : Przepis na szczęśliwe małżeństwo: jeśli jest więcej stosunków niż kłótni to jest szczęśliwe. Uogólnienie ? - pewnie! ale moim zdaniem celne bo ogół ludzi tak funkcjonuje. A ty wrażliwcze - idź się powieś !
Nataluszek napisał/a:Po rozmowie i wyjaśnieniu wszystkiego owszem. Zamiast rozmowy- nie, nie i jeszcze raz nie.
No właśnie, godzenie się w łóżku bywa wyjątkowo przyjemne
, ale godzenie się po wszystkim, a nie w zamian za konstruktywne rozwiązanie problemu.
Dokładnie. Inaczej problem zostanie i nawet jak nie od razu, to w końcu wyjdzie na wierzch.
Oczywiście, zależy też jak pisał kosmiczny nick czy drobnostka czy ważniejsze sprawy, ale tak naprawdę też nie zawsze, wszystko warto sobie wyjaśnić, porozmawiać.
Słyszałem to w tej wersji : Przepis na szczęśliwe małżeństwo: jeśli jest więcej stosunków niż kłótni to jest szczęśliwe. Uogólnienie ? - pewnie! ale moim zdaniem celne bo ogół ludzi tak funkcjonuje. A ty wrażliwcze - idź się powieś !
Moj maz nie mial czasu sie klocic, bo zajety byl uprawianiem sexu.
Przez 5 lat mielismy sex po 5 razy na dobe i zadne z nas nie bylo szczesliwe...
on nigdy nie mial dosc, a ja powoli mialam wszystkiego dosc.
Nie funkconowalo, rozeszlismy sie.
Zycie to wiecej niz sex,
sam sex nie uszczesliwia.
Sa sprawy ktore nie da sie przeskoczyc uprawianiem stosunkow.
Jak kobieta która wcześniej dostała lanie za słoną zupe moźe iść z sadystą uprawiać seks.
Najsmutniejsze jest to źe wiele osób wierzy w brednie tego typu .Potem nie ma bliskości- jest spółkowanie . Tabletki na to aby się chciało,tabletki na to aby stanął na wysokości zadania... no,tak to właśnie wygląda.
Jak kobieta która wcześniej dostała lanie za słoną zupe moźe iść z sadystą uprawiać seks.
Najsmutniejsze jest to źe wiele osób wierzy w brednie tego typu .Potem nie ma bliskości- jest spółkowanie . Tabletki na to aby się chciało,tabletki na to aby stanął na wysokości zadania... no,tak to właśnie wygląda.
Owszem, aczkolwiek ten Twój przykład z "za słoną zupą" to ewidentne ekstremum... Fakt, w takiej sytuacji następujący po tym seks jest bardziej perwersją niż aktem miłości... I nie ma tu już miejsca na uczucia a jest tylko próbę rozładowania negatywnych emocji w łóżku. I tu już temat zaczyna zahaczać o zagadnienia szeroko poruszane w innym, interesującym wątku na Forum: "żony aseksualnych mężczyzn", bo złe relacje dotyczą każdej ze stron związku i efekty później widać. Najczęściej jako odsuwanie się, niechęć i obrzydzenie do bliskości. I tu już szukanie rozwiązania problemu w łóżku jest nieporozumieniem...
Po rozmowie i wyjaśnieniu wszystkiego owszem. Zamiast rozmowy- nie, nie i jeszcze raz nie.
Potem budzisz się z poczuciem, że jesteś w tym samym miejscu i nic nie ruszyło do przodu. Tak się nie robi. Co można to można, ale nic nie zastąpi szczerej rozmowy i wyjaśnienia sobie tego, co nas dręczy.
Zgadzam się z tym. Prędzej czy później te niewyjaśnione sprawy będą narastać, więc lepiej zająć się nimi na bierząco.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » "Niech wszelkie spory załatwi małżeńskie łoże, ...
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024