Czy mezczyzna ma prawo kontynuowac na tle takiego zachowania kobiety? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy mezczyzna ma prawo kontynuowac na tle takiego zachowania kobiety?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Czy mezczyzna ma prawo kontynuowac na tle takiego zachowania kobiety?

znowu problem, doradze sie i ''pochwale'', a co tam...jednak to nie ten sam facet, problem nie dotyczy tamtej przeszlosci. Generalnie...czy facet ma prawo uprawiac seks z kobieta widzac, ze cos z nia nie tak, ze istnieje jakis opor? O ile on zdaje sobie z tego sprawe...Wiele razy partnerowi zdarza sie mnie przymusic i nie obarczam go wina, wiem ze moglabym to inaczej moze rozegrac (chociaz nie zawsze, ale dobra). Ale opisze wam sytuacje inne, pewnie trudne juz niejednoznaczne. Jak zaczal rodzic sie u mnie uraz to zorientowalam sie, ze cos nie tak, ale czy on ma prawo tak robic?
Np wracamy pijani, on chce seksu, nie pamietam czy mowilam nie, czy odpychalam ale wspomienie takiej rozmowy mnie meczy: mowie do niego kiedy tak napastliwie mnie rozbiera, rzuca sie wrecz: ej no czekaj co ty nienawidzisz mnie czy co? nie potrafilam mu przegadac do rozumu, wyartykulowac konkretow i nie dawalo powtarzanie milion razy, ze musimy on nas porozmawiac wiec pod wplywem powtarzalam: nienawidzisz mnie? nie, czekaj, nienawidzisz mnie?! nienawidzisz mnie? a on odpowiedzial cos na odwal, ze mnie przytula czy cos tam. Czy (faceci) moglibyscie kontynuowac? Czy on mial prawo? gdybym inaczej to rozegrala mialabym prawo do urazu, a teraz czuje sie jak idiotka...
Albo inna sytuacja: znowu nie bije nie drapie tylko cos tam mamrocze a on powtarza ze mam sie zrelaksowac i robi swoje, marudze to dobre slowo, mowie ''czekaj'' (no coz, ja bym zrozumaila to jako stop), nie pamietam czy pojawilo sie konkretne NIE, ale odpychanie bylo, ogolnie opor a on mowi tylko, ze mam sie zrelaksowac, caly czas powtarza relaks relaks relaks, przygniatajac i robiac swoje, co myslicie o tych dwoch przykladach jego zachowania ktore zle na mnie wplynelo?

i prosze o wyrozumialosc, to nie jest proste...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mezczyzna ma prawo kontynuowac na tle takiego zachowania kobiety?

Może to dobry moment, żeby przestać chlać?

3

Odp: Czy mezczyzna ma prawo kontynuowac na tle takiego zachowania kobiety?
Sarna8 napisał/a:

znowu problem, doradze sie i ''pochwale'', a co tam...jednak to nie ten sam facet, problem nie dotyczy tamtej przeszlosci. Generalnie...czy facet ma prawo uprawiac seks z kobieta widzac, ze cos z nia nie tak, ze istnieje jakis opor? O ile on zdaje sobie z tego sprawe...Wiele razy partnerowi zdarza sie mnie przymusic i nie obarczam go wina, wiem ze moglabym to inaczej moze rozegrac (chociaz nie zawsze, ale dobra). Ale opisze wam sytuacje inne, pewnie trudne juz niejednoznaczne. Jak zaczal rodzic sie u mnie uraz to zorientowalam sie, ze cos nie tak, ale czy on ma prawo tak robic?
Np wracamy pijani, on chce seksu, nie pamietam czy mowilam nie, czy odpychalam ale wspomienie takiej rozmowy mnie meczy: mowie do niego kiedy tak napastliwie mnie rozbiera, rzuca sie wrecz: ej no czekaj co ty nienawidzisz mnie czy co? nie potrafilam mu przegadac do rozumu, wyartykulowac konkretow i nie dawalo powtarzanie milion razy, ze musimy on nas porozmawiac wiec pod wplywem powtarzalam: nienawidzisz mnie? nie, czekaj, nienawidzisz mnie?! nienawidzisz mnie? a on odpowiedzial cos na odwal, ze mnie przytula czy cos tam. Czy (faceci) moglibyscie kontynuowac? Czy on mial prawo? gdybym inaczej to rozegrala mialabym prawo do urazu, a teraz czuje sie jak idiotka...
Albo inna sytuacja: znowu nie bije nie drapie tylko cos tam mamrocze a on powtarza ze mam sie zrelaksowac i robi swoje, marudze to dobre slowo, mowie ''czekaj'' (no coz, ja bym zrozumaila to jako stop), nie pamietam czy pojawilo sie konkretne NIE, ale odpychanie bylo, ogolnie opor a on mowi tylko, ze mam sie zrelaksowac, caly czas powtarza relaks relaks relaks, przygniatajac i robiac swoje, co myslicie o tych dwoch przykladach jego zachowania ktore zle na mnie wplynelo?

i prosze o wyrozumialosc, to nie jest proste...

Czym się chwalisz- bo jakoś nie zrozumiałam. Że się napierdzielasz jak czołg i nie czujesz jak facet Cię używa? No tak,to sytuacja bardzo niejednoznaczna:))
Ty pytasz facetów? Zapytaj kobiet czy na coś takiego by się godziły i czy nagrzmocone z równie nagrzmoconym facetem wracałyby do domu?
Facet Cię pie.... ,Ty nie chcesz a on mówi: relaks:))

Czy Ty jesteś jakąś desperatką,że dajesz się tak traktować?
Inna ewentualność,że może jesteś jakaś odrażająca...Hmmm,sama nie wiem...

4

Odp: Czy mezczyzna ma prawo kontynuowac na tle takiego zachowania kobiety?
Sarna8 napisał/a:

znowu problem, doradze sie i ''pochwale'', a co tam...jednak to nie ten sam facet, problem nie dotyczy tamtej przeszlosci. Generalnie...czy facet ma prawo uprawiac seks z kobieta widzac, ze cos z nia nie tak, ze istnieje jakis opor? O ile on zdaje sobie z tego sprawe...Wiele razy partnerowi zdarza sie mnie przymusic i nie obarczam go wina, wiem ze moglabym to inaczej moze rozegrac (chociaz nie zawsze, ale dobra). Ale opisze wam sytuacje inne, pewnie trudne juz niejednoznaczne. Jak zaczal rodzic sie u mnie uraz to zorientowalam sie, ze cos nie tak, ale czy on ma prawo tak robic?
Np wracamy pijani, on chce seksu, nie pamietam czy mowilam nie, czy odpychalam ale wspomienie takiej rozmowy mnie meczy: mowie do niego kiedy tak napastliwie mnie rozbiera, rzuca sie wrecz: ej no czekaj co ty nienawidzisz mnie czy co? nie potrafilam mu przegadac do rozumu, wyartykulowac konkretow i nie dawalo powtarzanie milion razy, ze musimy on nas porozmawiac wiec pod wplywem powtarzalam: nienawidzisz mnie? nie, czekaj, nienawidzisz mnie?! nienawidzisz mnie? a on odpowiedzial cos na odwal, ze mnie przytula czy cos tam. Czy (faceci) moglibyscie kontynuowac? Czy on mial prawo? gdybym inaczej to rozegrala mialabym prawo do urazu, a teraz czuje sie jak idiotka...
Albo inna sytuacja: znowu nie bije nie drapie tylko cos tam mamrocze a on powtarza ze mam sie zrelaksowac i robi swoje, marudze to dobre slowo, mowie ''czekaj'' (no coz, ja bym zrozumaila to jako stop), nie pamietam czy pojawilo sie konkretne NIE, ale odpychanie bylo, ogolnie opor a on mowi tylko, ze mam sie zrelaksowac, caly czas powtarza relaks relaks relaks, przygniatajac i robiac swoje, co myslicie o tych dwoch przykladach jego zachowania ktore zle na mnie wplynelo?

i prosze o wyrozumialosc, to nie jest proste...

Sama dopuszczasz do takich sytuacji,skoro Ty nie chcesz, on to musi zrozumieć. A to, że zabieracie się do tego po pijaku - błąd i to wielki.Jeśli wypijecie,idźcie zgodnie,ale tylko spać,zresztą co to za przyjemność,kiedy Ty i on jesteście nawaleni i nie pamiętacie niczego na drugi dzień,tylko macie jakieś mgliste wspomnienia.Zastanówcie się oboje nad swoim życiem,bo to w sumie życiem nazwać nie można.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy mezczyzna ma prawo kontynuowac na tle takiego zachowania kobiety?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024