"Naprawdę zdradzić można tylko sercem." - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Jak to jest z tą zdradą, z małymi fantazjami, którymi ubarwiamy sobie czasem dni? Podam przykład z autopsji, to historia, która cyklicznie powraca do mojego życia.
Znam chłopaka od jakiś 4 lat, ciągnęło nas do siebie od zawsze, mimo, że były to bardzo szczenięce lata. Przeżyliśmy kilka nastoletnich zbliżeń, ale nigdy nie doszło między nami do seksu, żadne z nas chyba nie pragnęło tego/nie było gotowe. Później, kontakt nieco osłabł, by po pół roku znów powrócić do sporadycznych rozmów. Tylko on do mnie pisze, zawsze pierwszy, rozmawiamy głównie wirtualnie. Mamy wspólnych znajomych, ale nie widujemy się we wspólnym gronie (z powodu mojego braku czasu). Są to "normalne" rozmowy na tematy ogólne, ale bardzo często on zaczyna ze mną flirt, który przybiera konkretną formę uwodzenia. Jest to niebezpiecznie przyjemne, ponieważ jest to facet, który strasznie mnie pociąga. Sam też stwierdził, że również czuje to w stosunku do mnie. Zdarza nam się pisać pikantne smsy, fantazje, ale utrzymanie w ramach przyzwoitości. Nie ukrywam, że bardzo to lubię, jego atencja daje mi poczucie wyjątkowości.
Przeczytałam wiele for powiązanych z owym tematem, w których to pojawia się stały element, że "ten facet na pewno pisze tak do każdej". Otóż to, że nasza znajomość nie jest "świeża" daje mi swego rodzaju pewność (na podstawie różnych faktów), że jestem jedyną osobą, do której wciąż "powraca". Wiem też, że jego życie seksualne w związku nie jest takie, jakiego by oczekiwał, powiedział to wprost lecz bez użalania się na pokaz. Nie uskarża się na to, ale czuję i moja intuicja mi to mówi, że pisząc do mnie, łata erotyczne dziury swego związku. Że jestem osobą, która rozumie jego potrzeby i potrafiłaby im sprostać, która ma fantazję i tak jak on, chce czerpać z życia przyjemność i duże emocje.
Ja wciąż na niego oddziałuję, swoją fizycznością, charakterem, mamy także wspólne wspomnienia.
Bardzo luźno podchodzę do flirtu, romansu i nie szukam stałej relacji, nie zakocham się w nim, ponieważ głównie, czuję do niego pociąg fizyczny - a to zbyt mało na związek. Ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad swoją moralnością i doszłam do smutnego wniosku, że jesteśmy chyba siebie warci a nasze kręgosłupy moralne są mocno poturbowane ...
On wprost mówi mi, że to nasze pisanie to takie tylko nasze tajemnice, kręci go też moja wyzwolona postawa. On nigdy nie zdradził swoich dotychczasowych dziewczyn, ale słowa, które pisze do mnie zaczynają budzić moje wątpliwości, czy nie doszłoby teraz między nami do ostateczności. To tylko gdybanie, bo nie wiem, czy zdolny byłby przejść od słów do czynów, doprowadzić do seksu między nami, jednak napięcie jakie między nami się pojawia jest strasznie silne i obezwładniające ciało i umysł.
Chciałam zapytać, co dla Państwa oznacza zdrada ale teraz sobie myślę, że ile związków i zasad, na których się opierają - tyle definicji. Dlatego chętnie poczytam luźne opinie.
To trudne, mając po 19 lat myśleć racjonalnie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Nie wiem czemu pewność Ci daje to, że on do Ciebie wraca. Może jesteś obiektem trudnym do zdobycia i on wraca co jakiś czas sprawdzić, czy może tym razem mu się uda?
"On nigdy nie zdradził swoich dotychczasowych dziewczyn"- a to wyżalanie się na problemy SEKSUALNE w związku, "Wasze tajemnice" to niby co? Zdarza Wam się "pisać pikantne smsy, fantazje, ale utrzymanie w ramach przyzwoitości". Nie za bardzo rozumiem jak pikantne smsy i fantazje mogą być przyzwoite? No chyba, że on jest w jakimś otwartym związku to pardon.
Wracając do pytania: dla mnie zachowania, które są intymne, oraz intymne myśli, które powiedzielibyśmy tylko jednej osobie są zarezerwowane dla partnera (poza jakimiś wyjątkowymi przypadkami np. on ma jakiś problem ze sobą, nie chce nikomu powiedzieć, ale zna jakąś tam osobę, która miała ten sam problem, więc idzie się poradzić). To, że nie wskakuje się w szale uczuć do wyra, nie znaczy, że wszystko jest ok. Jeżeli jedna osoba ma taki charakter flirciarza/ry, jej partner o tym wie i to akceptuje to ok. Inaczej to nielojalność, a nielojalność to też forma zdrady.

3

Odp: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Merkantylia:

Może jesteś obiektem trudnym do zdobycia i on wraca co jakiś czas sprawdzić, czy może tym razem mu się uda?

Być może masz rację, ale to mija się z sensem skoro jest teraz w związku. W sumie, te fantazje też nie powinny istnieć z racji jego związku, a jednak ...

a to wyżalanie się na problemy SEKSUALNE w związku, "Wasze tajemnice" to niby co? Zdarza Wam się "pisać pikantne smsy, fantazje, ale utrzymanie w ramach przyzwoitości". Nie za bardzo rozumiem jak pikantne smsy i fantazje mogą być przyzwoite? No chyba, że on jest w jakimś otwartym związku to pardon.

Nie wyżala się, wspomniał ze dwa razy, między wierszami i nie wprost, że nie czerpie tyle przyjemności ile by potrzebował. Nie ma w jego relacji tyle fantazji, ile ma ze mną przynajmniej pisząc.
Pisząc 'w ramach przyzwoitości', miałam na myśli, że nie są to szczegóły ani hasła niczym z "cyber seksu", tylko uwodzące zdania, namiastki fantazji nas obojga.
Również uważam to, za pewnego rodzaju przejaw nielojalności, aczkolwiek biorę też pod uwagę jego usposobienie i temperament, który chyba trudno mu poskromić, a związek obecny mu tego najwyraźniej nie umożliwia ...

4

Odp: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Też tak miałam z moim kolegą ^^ Wiele lat ciągnęło jedno do drugiego i odwrotnie. Ja od lat w jednym stałym związku, on raz tak, ale długo nie smile Ciągła chemia, niedopowiedzenia, tańce, patrzenie w oczy itp. Po dłuższym czasie doszło nawet do pocałunków. Czy zdradziłam? Może, jeśli pocałunek może być zdradą. Smsy pikantne tez były, a jak! Jednak nigdy nic z tego nie było i nie będzie smile Zawsze brakowało zapalnika - z jego strony żeby mnei porządnie wyrwać i z mojej, żeby zakończyć związek i spróbować z nim. Nawet obawiałam się kiedyś, że ta chemia do niego nigdy mi nie przejdzie co by było dość męczące tongue

Jak to się skończyło? Zwyczajnie. On poznał w końcu dziewczyne na punkcie której zwariował. Ja skończyłam swój dłuuugaśny związek, a potem poznałam chłopaka na którego punkcie oszalałam smile Teraz wiem, że chemia się skończyła, owszem robi mi się ciepło jak o nim myśle, ale to wszystko. Dawno się nie widzieliśmy, to fakt i nie wiem jakbyśmy na siebie zareagowali na żywo, pewnie flirt by był ^^, ale wiem, że ja już nic do niego nie czuje.

Ten cały "romans" skończy się jak on pozna kobietę, na której punkcie oszaleje i będzie mu pasować wszystko w niej a zwłaszcza seks. Ty tak samo smile

5 Ostatnio edytowany przez Viera_V (2014-02-05 00:05:51)

Odp: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Ja jednak czuję, że gdyby okoliczności temu sprzyjały to doszło by między nami do ponownego zbliżenia. Nie wiem tylko, czy w tej chwili, gdy jest w związku, czy byłby zdolny się do tego posunąć. Ale odczuwam, że pomimo upływu czasu nic między Nami nie wygasło.

Pewnie masz rację co do odnalezienia naszych przyszłych partnerów, druga sprawa, że ja i tak wyjeżdżam na studia niedługo więc o naszym stałym związku nawet nie ma mowy (oprócz powodu, o którym mówiłam wcześniej).

Ale nawet mi nigdy na tej trwałości nie zależało, po prostu zaszczepił w mojej głowie (i chyba ja w jego również) ogromną chęć zbliżenia, przeżycia jakiś emocji, uwodzenia, może nawet niekoniecznie seksu.

6

Odp: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Zdrada emocjonalna jest dla mnie okrutniejsza niż czysto fizyczna. Jeśli mój facet pisał by z inną kobieta, myślał, marzył o niej, pragnął jej nie raz a wiele razy... gorsze to od jednorazowego seksu z kimś o kim na drugi dzień by nie pamiętał...

7

Odp: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Myślę nad tą sprawą intensywnie i przeglądając właśnie zdjęcie mojego "adoratora" z jego dziewczyną, doszłam do wniosku, że mam w sobie resztki instynktów samozachowawczych i godności. Jednak zaczęłam się po tym wniosku zastanawiać skąd się to bierze, i moim zdaniem, tkwi to w charakterze naszej relacji. Pewnie gdybym była w nim zakochana, gdyby łączyła nas silna więź psychiczna, gdyby był dla mnie bardzo atrakcyjny mentalnie (a to w parze z odpowiednią aparycją jest dla mnie wystarczające żeby się zadurzyć) i gdybym wnosił szczególne wartości w moje życie, to prawdopodobnie byłabym bardziej skłonna do współuczestnictwa w tej zdradzie. Z czystego mojego egoizmu. Ale nie jestem w nim zakochana więc tym samym brak we mnie zaborczości czy zazdrości, nawet fakt, że w tej chwili jest ze swoją dziewczyną nie wywołuje u mnie żadnych emocji. Czyli chodzi mi tylko i wyłącznie o fizyczność, o chemię, która wytwarza się między nami, to pożądanie tak mąci w głowie i zmienia punkt widzenia, ale nie na tyle silnie by móc pokusić się o zbliżenie fizyczne. To takie luźne wnioski wysnute przed chwilą, ale coś w tym jest. Pytanie więc odwrotne - dlaczego jego tak ciągnie do mnie? Czy mężczyznom wystarczy wyłącznie atrakcyjna fizyczność? Czy kochając (psychicznie) obecną partnerkę, dla chwili zapomnienia i zaspokojenia naturalnych potrzeb, skłonni są posunąć się do zdrady?

8 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-02-07 19:23:09)

Odp: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Tak! Są skłonni posunąć się do zdrady. Mogą żyć z partnerką na co dzień, a i tak pożądać inne kobiety.

Zasmucę jeszcze bardziej... to co czujecie to pożądanie, coś bardzo naturalnego, taki niesamowity głód drugiej osoby, którego się pragnie zaspokoić. I to jest naturalne, dobre i pcha ludzi w stronę szczęścia wynikającego z bycia blisko tej drugiej osoby. Bycia blisko nie tylko fizycznie, ale też duchowo. 

Ale w tej cywilizacji związki są monogamiczne, więc tego nie wolno robić. Czyli musisz powstrzymać naturę w imię poprawności społecznej. Choć pewnie zbliża się małymi kroczkami jakaś rewolucja w tej kwestii...

PS. nie chcę Cię dobijać, ale ja bym na Waszym miejscu poszedł na całość... nawet gdyby potem był dół wynikający z opresji społecznej, nawet gdyby randka była zatruta "dysonansem poznawczym" pomiędzy tym co mówi serce, a tym co szkoła/kościół/rodzice/inni

9

Odp: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

..."czego się boisz głupia,czego nie chcesz iść na całość,
ja się wstępnie mogę upić...tak niewiele brakowało..."
             Tyle piosenka.
Gary,a pojęcie kaca moralnego znasz?

10

Odp: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Jak ktoś chce zdradzić, to lepiej niech będzie pewien co robi. To nie może być przypadek po pijaku.

11

Odp: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Nie rozumiem o co dokładnie chodzi autorce. Nie widzę wyraźnie postawionego problemu. Dostrzegam tylko językową zręczność.
Rzeczywistość należy ujmować w proste ramy. Człowiek jest istotą biologiczną, a więc ze swojej natury przewidywalną, banalną i nudną. Wyjątki od tej banalności są tylko pozorem lub dewiacją. Zdrada zawsze ma tło biologiczne i jest ściśle związana z mniej lub bardziej nieuświadomioną strategią prokreacyjną. Nie ma potrzeby odwoływania się do sfery emocjonalnej by to opisać. Jest to mdłe literackie nadużycie.
Innymi słowy, człowiek jest tylko bardziej skomplikowaną odmianą owada i takie też są prawie wszytkie jego aktywności.

12

Odp: "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."
Gary napisał/a:

Tak! Są skłonni posunąć się do zdrady. Mogą żyć z partnerką na co dzień, a i tak pożądać inne kobiety.

Zasmucę jeszcze bardziej... to co czujecie to pożądanie, coś bardzo naturalnego, taki niesamowity głód drugiej osoby, którego się pragnie zaspokoić. I to jest naturalne, dobre i pcha ludzi w stronę szczęścia wynikającego z bycia blisko tej drugiej osoby. Bycia blisko nie tylko fizycznie, ale też duchowo. 

Ale w tej cywilizacji związki są monogamiczne, więc tego nie wolno robić. Czyli musisz powstrzymać naturę w imię poprawności społecznej. Choć pewnie zbliża się małymi kroczkami jakaś rewolucja w tej kwestii...

PS. nie chcę Cię dobijać, ale ja bym na Waszym miejscu poszedł na całość... nawet gdyby potem był dół wynikający z opresji społecznej, nawet gdyby randka była zatruta "dysonansem poznawczym" pomiędzy tym co mówi serce, a tym co szkoła/kościół/rodzice/inni

serce mi mówi zabij swoją matkę, bo Cię skrzywidziła na całe życie, idziesz za tym "ciosem"?
serce mi mówi zabij swoich schorowanych rodziców, bo tylko Ci zawadzają i robią problemy..
przykładów można mnożyć w nieskończoność.. serce nie jest dobrym doradcą,tym bardziej penis czy pochwa.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » "Naprawdę zdradzić można tylko sercem."

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024