Kiedy sięgam pamięcią w przeszłość wspominam grupę ludzi z którymi spędzałam każdą wolną chwile, wszystkie święta i zastanawiam się dlaczego dziś tego już nie ma. Gdy wyszłam za mąż urodziłam dziecko i przeprowadziłam się moi przyjaciele zeszli na dalszy plan , jednak gdy w końcu u mnie w życiu nastał spokój okazało się że jestem sama. W nowym miejscu zamieszkania mam tylko dwie znajome i na tym koniec bo ludzie u mnie nie są otwarci na nowych znajomych co również jest dla mnie szokiem. Przez ostatnie lata poznałam wiele osób jednak gdy zmieniałam prace te osoby odcinały się jak by życie kończyło się na pracy. Dlaczego dziś tak ciężko o prawdziwych przyjaciół , a może to moja wina że gdy inny się bawili ja siedziałam w pieluchach.
Może czas odnowić stare przyjaźnie? Nic sie "samo" nie zrobi, czasem trzeba się samemu postarać. Ty się "zatrzymałaś" w pewnym sensie, a życie płynie dalej. Tak to jest, że ludzie zwykle idą w swoją stronę, a odległość i zmiana życia o 180* nie współgra z utrzymywaniem przyjaźni...
Gdy wyszłam za mąż urodziłam dziecko i przeprowadziłam się moi przyjaciele zeszli na dalszy plan
...
, jednak gdy w końcu u mnie w życiu nastał spokój okazało się że jestem sama.
Mieli czekać na ciebie za drzwiami aż znajdziesz dla nich czas?
Oni zrobią w większości tak jak Ty i też się będą zastanawiali?
Niestety teraz na odnowienie znajomości już za późno , a czy mieli czekać nie ale ani raz nie wyszli z inicjatywą byłam raczej spalona jako 21 letnia mama . Teraz ja już mam duże dziecko i gdy w końcu mogę korzystać z uroków życia oni siedzą w pieluchach i nie są zainteresowani spotkaniem przy kawie czy wyjściem do miasta.
Przez wszystkie lata miałam tylko jedną prawdziwa przyjaciółkę i co ciekawe mimo iż zniknęła na parę lat z mojego życia bo wyjechała do stanów to gdy wróciła sama szukała kontaktu teraz znów wyjechała ale mamy kontakt przez neta. Jest coraz więcej ludzi którzy odsuwają się od swoich przyjaciół samotność wśród ludzi przybiera miano choroby.
Takich osób jak ty,jest sporo,nie koniecznie to muszą być "stare" znajomości,ale jedno jest pewne tobie brakuje serdecznych znajomych ,to ty ich musisz poszukać,a nie czekać aż ktoś Cię znajdzie. Powodzenia.
Mam podobnie. Przeprowadzałam się z rodzinnego miasta dwa razy, do dwóch różnych miejscowości. Znajomości zawarte jeszcze w czasach szkolnych nawet trwają, dość okrojone ale jednak. Teraz są to głównie kontakty przez telefon i net. Dwie przyjaciółki się "wykruszyły" same przestały się do mnie odzywać a kiedy dzwoniłam wyczuwałam, że niekoniecznie mają czas pogadać. Było mi strasznie przykro, bo myślałam, że to przyjaźń z rodzaju tych "na całe życie" ale odpuściłam, bo nie lubię się narzucać.
Tutaj gdzie mieszkam, trudno zawierać nowe znajomości o przyjaźni nie mówię, bo ją się buduje długo. Po kilku latach, doszłam do takiego punktu, że już "oswoiłam" obecną sytuację, nie staram się szczególnie, po prostu żyję własnym życiem i obserwuję co "przynosi". Pojawiła się na horyzoncie najpierw jedna, później druga a teraz trzecia znajoma i nie jest to to co bym chciała dokładnie, czyli plotki i kawa raz w tygodniu ale coś co może w tym kierunku zmierzać
Czekam więc cierpliwie i nie naciskam.
Z autopsji wiem, że najlepsze efekty przychodzą kiedy "oswajamy" rzeczywistość która nas uwiera i się z nią godzimy, wtedy następuje czas na zmiany ![]()
Niestety teraz na odnowienie znajomości już za późno , a czy mieli czekać nie ale ani raz nie wyszli z inicjatywą byłam raczej spalona jako 21 letnia mama . Teraz ja już mam duże dziecko i gdy w końcu mogę korzystać z uroków życia oni siedzą w pieluchach i nie są zainteresowani spotkaniem przy kawie czy wyjściem do miasta.
Przez wszystkie lata miałam tylko jedną prawdziwa przyjaciółkę i co ciekawe mimo iż zniknęła na parę lat z mojego życia bo wyjechała do stanów to gdy wróciła sama szukała kontaktu teraz znów wyjechała ale mamy kontakt przez neta. Jest coraz więcej ludzi którzy odsuwają się od swoich przyjaciół samotność wśród ludzi przybiera miano choroby.
Czemu za późno? To taki problem zadzwonić i zapytać co słychać? Czemu ONI mieli wyjść z inicjatywą? Przecież to Ty w ich gronie byłaś osobą zajętą z duża ilością obowiązków, oni byli tam, gdzie byli. Pewnie kontaktowali się z Tobą z jakimiś propozycjami, ale je odrzucałaś z braku czasu, więc ile można strzelać na ślepo?
Teraz sytuacja się odwróciła - oni są zajęci, a Ty nie, ale to nie znaczy, że nie znajdziecie czasu na kawę.
Ludzie są samotni, bo chcą być. Każdej ze stron się wydaje, że to ta druga powinna zrobić pierwszy krok, zadzwonić, umówić się i w takim myśleniu umierają przyjaźnie.
Takich osób jak ty,jest sporo,nie koniecznie to muszą być "stare" znajomości,ale jedno jest pewne tobie brakuje serdecznych znajomych ,to ty ich musisz poszukać,a nie czekać aż ktoś Cię znajdzie. Powodzenia.
I tu się zgadzam. Ty szukaj, a nie czekaj z założonymi rękami.
Teo niestety nie do końca jest tak jak myślisz po urodzeniu dziecka tylko pierwszy miesiąc wyglądał jak dawniej wpadli zobaczyć dziecko wypić kawę pogadać a potem nastała cisza. Nie mówię że unikałam kontaktu wręcz przeciwnie tyle że zostałam wykluczona. Gdy próbowałam się z kimś umówić to ci mieli inne plany w których nie byłam ujęta z racji dziecka ( wyjście na miasto)a nie należę do osób które na siłę się narzucają . Na pytanie może gdzieś pójdziemy padała odpowiedz to się zdzwonimy gdy dzwoniłam plany był opracowany ale z pominięciem mojej osoby. Co do odnowienia znajomości cóż próbowałam znajoma 3 miesiące temu urodziła syna chciałam wpaść z prezentem ale zbyła mnie mówiąc może kiedyś rozumiem to więc poczekałam napisałam ostatnio do niej wiadomość nawet nie odpisała no cóż nie życzy sobie kontaktu . Co do nowych znajomości jest bardzo ciężko bo nawet ci poznani na necie podchodzą z entuzjazmem tylko na początku.
Fenix, wydaje mi się, że z przyjaźnią jest podobnie jak z miłością.Ludzie muszą się odnaleźć " w korcu maku ". Nieraz mamy kogoś bliskiego obok siebie i nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jest nam aż tak bliski. To okazuje się dopiero " w biedzie ".Ze swoimi starymi znajomymi mijasz się priorytetami.Gdy dla ciebie najważniejsze było dziecko ( co jest całkiem naturalne ), oni się bawili. Teraz ,kiedy ty możesz gdzieś się wyrwać, oni bawią swoje małe pociechy.dobrze,że masz swoją stałą przyjaciółkę, choć daleko i że masz nowe znajome.Nie jesteś więc osamotniona i tego się trzymaj, nic na siłę
Pozdrawiam.
Nawet nie wiesz,jak młode mamusie są monotematyczne,wiesz osoby samotne żyją imprezami ,pracą ,a ty pewnie miałaś główny temat kupki i zupki,tematy sama przyznasz dla osób postronnych mało ciekawe.Wiec nie przeżywaj tego co było,tylko zaproś na piwo i w miasto ,a co ![]()
Nigdy nie byłam matką polką wręcz powiedziała bym że byłam bardzo kiepską matką , po miesiącu od porodu wróciłam do pracy w trakcie kończyłam studia i nie unikałam wyjść choć rzadko a już na pewno najmniej interesował mnie temat kupek he he.
Zawsze byłam bardzo towarzyska nie znosiłam siedzieć w domu i tak mi zostało mimo iż mam rodzinę , niestety nowi znajomi też maja bardzo ograniczony czas bo się mijamy co zabawne pracujemy razem ale na różne zmiany i spotkać się można 2 razy w miesiącu.